brachol Napisano 1 Listopada 2025 Udostępnij Napisano 1 Listopada 2025 14 godzin temu, Lexi napisał: Takie numery zdarzają się nawet po latach jazdy - a jak nie to w drugą stronę... po jakimś czasie wracasz do Polski i jazda na lewy pas.. :)... Lewy pas w PL cały czas zajęty - dużo tych powrotów... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Chertan Napisano 1 Listopada 2025 Udostępnij Napisano 1 Listopada 2025 Ja zrobiłem kawał Szkocji kamperem w automacie, bałem się przed jazda mocno, ale jakoś tak siedzenie po prawej stronie przestawiło mi mózg i całkiem nieźle się jeździło, rondo wymagało większej uwagi, ale nawet nie z powodu kierunku jazdy, tylko w którą stronę patrzeć, żeby nie wymusić pierwszeństwa. Ogólnie bardzo szybko się udało przestawić i jeździć jak u siebie. Na pewno dużo gorzej by było jeździć tak samochodem z kierownicą po lewej. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
kordiankw Napisano 2 Kwietnia Udostępnij Napisano 2 Kwietnia Wszyscy tylko narty i rower, a trawnik to się sam zregeneruje po zimie, szczególnie, że większość czasu trawa była pod śniegiem? 3 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Chertan Napisano 2 Kwietnia Udostępnij Napisano 2 Kwietnia Ładny był i zepsułeś. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
brachol Napisano 2 Kwietnia Udostępnij Napisano 2 Kwietnia 3 godziny temu, Chertan napisał: Ładny był i zepsułeś. To jest recydywista, co roku psuje i jeszcze się tym chwali publicznie... 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
mlodzio Napisano 4 godziny temu Udostępnij Napisano 4 godziny temu (edytowane) 13-14-15. 03.2026. rzeka Kamienna. Ćmielów - Marianów (foto Piotrek) W tym roku dopiero w marcu pierwszy raz na wodzie. Trzynasty okazał się dość pechowy bo utopiłem swoje canoe. Zostało uwięzione w odwoju progu, zablokowane podwodnymi pniakami. Próby wyciągnięcia okazały się nieskuteczne. Następnego dnia wydobyli je z rzeki druhowie Ochotniczej Straży Pożarnej w Bałtowie. Osobną sprawą było przekonanie dyżurnego z ośrodka dysponenckiego w Ostrowcu Świętokrzyskim o potrzebie ratowania mienia, największymi umiejętnościami perswazji wykazał się kobieta. Ogólnie pływanie było bardzo leniwe, my podobnie jak otaczająca przyroda, także budziliśmy się z zimowego snu. Edytowane 4 godziny temu przez mlodzio 3 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
mlodzio Napisano 4 godziny temu Udostępnij Napisano 4 godziny temu 21.03.2026. rzeka Narew Dębe-Modlin. Drugie pływanie w tym roku, tym razem końcowy odcinek Narwi. Zaczęło się od przygody - ugrzązłem autem w nadrzecznym piachu. Nasze wysiłki nie przyniosły efektów. Zadziałała kobieta, wykonała jeden telefon, po kilku minutach otrzymała informację że pomoc nadjedzie z pobliskiej elektrowni wodnej. Niebawem przyjechał ciągnik by uwolnić zakopane w piachu auto 🙂. 3 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
mlodzio Napisano 3 godziny temu Udostępnij Napisano 3 godziny temu (edytowane) 28-29.03.2026. rzeka Wieprz odcinek Składów-Dęblin (foto Paweł). Edytowane 3 godziny temu przez mlodzio 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 3 godziny temu Udostępnij Napisano 3 godziny temu (edytowane) Cześć No nareszcie jakaś zabawa!!! Prożek wydaje się nikły ale chyba nieźle zawalony. Podejrzewam, że takie canoe jak nabierze to waży pewnie ponad tonę, jak byłeś sam to współczuję. Ale wspomnienie jest! Trzymaj się. Edytowane 3 godziny temu przez Mitek Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
mlodzio Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu (edytowane) 1 godzinę temu, Mitek napisał: ... No nareszcie jakaś zabawa!!! Prożek wydaje się nikły ale chyba nieźle zawalony. Podejrzewam, że takie canoe jak nabierze to waży pewnie ponad tonę, jak byłeś sam to współczuję ... Cześć. Od pewnego czasu z zasady sam rzekami nie pływam, zawsze w towarzystwie innego/ych pływadła. Próg jak próg, nawet niezbyt wysoki, pierwszy środkiem przepłynął kolega w kajaku zwałkowym, polecił aby płynąć przy brzegu po prawej i szybko odbić w lewo bo za progiem wystają pale. Gdy zacząłem to robić on zmienił zdanie i sugerował środek. Dla mnie było już zbyt późno, na progu mnie przytrzymało i obróciło w lewo, z progu zsunąłem się bokiem. Za progiem (równolegle pod nim) poczułem że coś mnie trzyma, chwilę walczyłem aby woda nie zalała wnętrza łódki, w tym czasie inni spłynęli środkiem. W końcu mnie zalało, wywaliłem się rozmyślnie w kierunku przeciwnym niż próg. Canoe zostało uwięzione pod progiem dnem do góry. Problem polegał na tym że canoe zostało zablokowane niewidocznymi kołkami, wyłowić można je było tylko od góry i do góry, z wody było to niemożliwe. Po nieudanych wspólnych próbach uwolnienia łódki już nawet pogodziłem się ze stratą. Całą noc kanadyjka spędziła w nurcie rzeki. Rano pojawiły się nowe pomysły, wśród nich ten dotyczący strażaków. Strażacy użyli drabiny + 2 osoby w suchych kombinezonach + 2 bosaki. Udało się, wyjęli bez uszkodzeń. Chwała im bo była sobota a to ochotnicy z Bałtowa więc zostali alarmowo zwołani do akcji. Niewinny niczemu próg następnego dnia.Przygoda do zapamiętania. W Bałtowie - widok z rzeki na czynny stok narciarski. Zalane wodą canoe waży tyle ile woda w jego środku + masa kadłuba. Do pływania po górskich rzekach stosuje się wersje krótkie wyposażone w balon dziobowy i balon rufowy. Balony wypełniając wnętrze kadłuba ograniczają przestrzeń możliwą do zalania. Pozdrawiam. Edytowane 1 godzinę temu przez mlodzio Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.