Jan Napisano 14 godzin temu Udostępnij Napisano 14 godzin temu za dużo teorii a za mało praktyki, wielu rodzicom wydaje się się że jak raz sezonie oddają dziecko do szkółki to zrobi się z niego narciarz Moja obecna ekipa 6 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
star Napisano 14 godzin temu Udostępnij Napisano 14 godzin temu (edytowane) 21 minut temu, Mitek napisał: Piszesz tutaj od niedawna ale chyba powinieneś przy swojej nieogarnialnej przenikliwości i inteligencji zauważyć oczywistość: Nadzwyczaj rzadko trafiają się takie osoby jak właśnie AdrianW, z którymi można normalnie pogadać i którzy mają NAPRAWDĘ świadomość tego, że narciarstwo to bardzo długi proces i są na początku drogi. Ja też mam tą świadomość, pomimo ponad 50 lat na stoku, a może właśnie dlatego. Osoby początkujące zazwyczaj wpadają na chwilę aby zaprezentować znajomość modeli nart i potwierdzić własne zapatrywania. A jak zaczynają pisać jakieś bzdury i się zwróci na ten fakt uwagę to unoszą się honorem bo przecież wiedzą lepiej. Pojęcie bliskiej czy dalszej znajomości może dotyczyć tylko znajomości osobistej. Jeżeli uważasz, że przenosi się to na sieć to z pewnością ani ja ani nikt z mojego szeroko pojętego otoczenia nie jest na takim etapie usieciowania - raczej z tym walczymy. To czy forum istnieje czy nie istnieje i czy będzie czy nie będzie istnieć mało mnie obchodzi - to tylko narzędzie do wymiany poglądów i kontaktowania się. Nie ustawiaj mnie w wyimaginowanej pozycji kogoś kto ma tu jakieś znaczenie - sam sobie dobudowujesz taką interpretację. Dobrze jest mieć jakiegoś konkretnego wroga, który jest wszystkiemu winien i obciążać go odpowiedzialnością ze to, że ktoś coś zrobił czy nie zrobił. Ja akurat się tym specjalnie nie przejmuję - mam naprawdę twardy tyłek. Staram się odkąd piszę w sieci pisać uczciwie prawdę oraz propagować obraz narciarstwa bezpiecznego i świadomego. Będę to robiła w taki sposób jaki mi odpowiada i ... koniec. A jak to komuś nie pasuje to jego dramat! A może wrócić jednak do Adamowej koncepcji tematu o szkoleniu dzieci ? Jestem tu od 2017 w porównaniu z tobą od niedawna, ale nie wszystko należy mierzyć własną miarą. Było kilka osób bardziej zainteresowanych tematem różnie się ich losy na forum ułożyły... nie ma co do tego wracać. Wg mnie nie do końca rozumiesz po co ludzie trafiają na forum, informacja to tylko jeden element układanki. Widzisz ja wcześniej prowadziłem forum o winie, poznałem tam wirtualnie mega fajnych ludzi. Tu jak już pisałem Niko nigdy nie poznałem osobiście, Dziadka Kuby i Seniora A również a jakbym znał ich od zawsze. Obecnie AI staje się przyjaciółką wielu. Jak się okazuje w testach bardziej empatyczną średnio od ludzi, więc może warto zamiast walczyć czegoś od istoty bardziej inteligentnej przy okazji się nauczyć? Jak to mawiają pycha kroczy przed upadkiem. Niestety uważam, że ani my mądrzy ani dobroduszni, niestety... PS. Aby wrócić do wątku Adamowego, znaczy do Adama i Ewy (świetna książka Pamiętniki Adama i Ewy Marka Twaina nawiasem mówiąc) wystarczy jak przestaniemy pisać off top... piłka po twojej stronie. Edytowane 14 godzin temu przez star 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 14 godzin temu Udostępnij Napisano 14 godzin temu Czas jest miarą uniwersalną ale jeżeli mnie postrzegasz jako jego twórcę - dzięki. Ale jest NARZĘDZIEM, znakomitym, którego należy nauczyć się używać i bardzo pomocnym. Wracając do nauczania dzieci - po raz kolejny próbuję - podstawą sukcesu jest partnerski autorytet, że tak to nazwę. Dzieci natychmiast wyczuwają niepewność i niewiedzę uczącego, nawet jeżeli legitymuje się papierem -co dla dorosłych jest pewnym gwarantem dla dzieci jest niczym. Pozdro 1 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
star Napisano 14 godzin temu Udostępnij Napisano 14 godzin temu (edytowane) 10 minut temu, Mitek napisał: Czas jest miarą uniwersalną ale jeżeli mnie postrzegasz jako jego twórcę - dzięki. Ale jest NARZĘDZIEM, znakomitym, którego należy nauczyć się używać i bardzo pomocnym. Wracając do nauczania dzieci - po raz kolejny próbuję - podstawą sukcesu jest partnerski autorytet, że tak to nazwę. Dzieci natychmiast wyczuwają niepewność i niewiedzę uczącego, nawet jeżeli legitymuje się papierem -co dla dorosłych jest pewnym gwarantem dla dzieci jest niczym. Pozdro Eee tam, dzieci wyczuwają bufona... na kilometr. Wiedza jest przereklamowana. Bez empatii możesz ją sobie włożyć głęboko... w buty, będziesz wyższy. A o to tu przecież chodzi? A co do czasu, to z tego co się orientuję mamy czasoprzestrzeń. I pamiętaj, że wielkie litery w necie to krzyk... a tu chyba nie ma co pohukiwać? PS. Ja też wróciłem? Edytowane 14 godzin temu przez star Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 14 godzin temu Udostępnij Napisano 14 godzin temu Cześć Podstawowym przekazem w nauczaniu narciarstwa - zwłaszcza dzieci - jest naśladownictwo podświadome. Jakakolwiek gadanina nie ma sensu. Osoba jeżdżąca z dziećmi musi jeździć - co najmniej - bardzo dobrze technicznie a także mieć automatyzm we wszystkich możliwych sytuacjach, które można spotkać w narciarstwie - od noszenia nart i zakładania spodni po ratowanie się w mlecznej mgle i zwiezienie kontuzjowanego młodego. Bardzo ważną rzeczą jest też kształtowanie samodzielności młodego narciarza. Niech sam wstaje po upadku, wpina narty, totalna samoobsługa od początku. Pozdro 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
a_senior Napisano 12 godzin temu Udostępnij Napisano 12 godzin temu 2 godziny temu, Jan napisał: Moja obecna ekipa Czyżby wnusia Cię tak mocno przerosła? 😉 2 godziny temu, star napisał: wystarczy jak przestaniemy pisać off top... Tylko nie to. 😉 Najciekawsze są własnie te pobocza. 1 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Gabrik Napisano 11 godzin temu Udostępnij Napisano 11 godzin temu 13 godzin temu, AdrianW napisał: Cześć. Każdy ma swój obraz, każdy z nas jest inny. Mój obraz narciarstwa nigdy nie będzie Twoim i odwrotnie. A czy któryś jest idealny? - wątpię. Żeby jednak narciarstwo miało sens to jakiś, jakikolwiek trzeba mieć. Jednak faktycznie uświadomiłeś mi że ja tu nic wartościowego nie wnoszę a i jeździć na nartach na forum też się nie nauczę. Nie obrażam się. Śmiało, twórzcie, powodzenia. Ponieważ jesteś dużym, ale dzieckiem, to nie będzie burzenie Adamowego wątku. Pierwsze zdanie, nie ma żadnego sensu dyskusji, natomiast w zielonym zdaniu, Jesteś w totalnym błędzie. Otóż każdy, nawet z najwyższym uprawnieniem trener, instruktor, uczy się cały czas i także od takich jak Ty, który uważa, że nic nie wnosi. "Świat" cały czas się zmienia. To co było 30, 20, 5 lat w tył, działo się w innych, szeroko rozumianych okolicznościach. U mnie np. "zmiany" następują średnio co 6 lat (tyle średnio prowadzi się rocznik dziecięcy) i nie ma czegoś takiego jak prawdy uniwersalne (pomijając pewne uproszczenie). W szczegółach z każdym rocznikiem, nie mówiąc o poszczególnych jednostkach, musisz postępować inaczej. Skracając, trener/instruktor (dobry) uczy się od swoich podopiecznych, w przeciwnym razie jest dobrym tylko w przeświadczeniu swojego ego. Szablony to są dobre do wycinanek Adrian. Nawet jeśli jesteś jedynym odmiennym z 1000 przypadków, to warto nauczyć się, uczyć Ciebie, bo nie wiesz czy za chwilę takich przypadków nie otrzymasz do pracy 10 z rzędu. 1 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 11 godzin temu Udostępnij Napisano 11 godzin temu (edytowane) W dniu 11.02.2026 o 13:50, Mitek napisał: Cześć Ja odpowiem. 1. Każdy jak dziecko stoi i chodzi to może jeździć. 2. Najszybciej jak się da. I co to da? Nauczanie jazdy to proces który trzeba/można przygotować. I tak np. dziecko indoktrynowane narciarsko znacznie szybciej złapie. Dziecko uczone przez kogoś kogo postrzega jako autorytet narciarski będzie się szybko uczyło. Nauka jazdy na nartach małych dzieci to umiejętne przekazywanie wiedzy narciarskiej poprzez zabawę, imitacje zachowań idoli, naśladownictwo działań dorosłych np. zawodników itd. To nie polega na założeniu nart i powiedzeniu "jedź". Już samo przygotowanie ubioru, ubieranie się, niesienie nart, zakładanie butów, trzymanie nart itd. to są wszystko elementy nauki narciarstwa, które są odrębnymi problemami, które trzeba pokazać i nauczyć w formie zabawy czy innej dla małej młodzieży strawnej. Każdy przypadek jest inny i wymaga elastyczności i inwencji w działaniu od uczącego. I bardzo ważne - instruktor ma dziecka słuchać i reagować a nie nakazywać i wymagać. Pozdro Cześć Powyżej - 6 post w temacie. Wiesz Gabriku, w kwestiach szkoleniowych to są rzeczy dla mnie - i jak widać dla Ciebie - oczywiste. Ale myślę, że podkreślanie ich - zwłaszcza dla domorosłych uczących jest niezbędne. Pozdro Edytowane 11 godzin temu przez Mitek 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
a_senior Napisano 10 godzin temu Udostępnij Napisano 10 godzin temu To ja dopiszę jak szkoliłem/szkolono moje dzieci, dziś stare chłopy i baby. 🙂 Jeżdżą dobrze, więc metoda okazała sie skuteczna. I najważniejsze, uwielbiają narciarstwo zjazdowe i przekazują tę miłość swoim dzieciom. Syna zacząłem sam uczyć jako 4-latka. W Bukowinie Tatrzańskiej. O Białce wtedy (1984) nikt nie słyszał, ale w Bukowinie były co najmniej 2 wyciągi orczykowe. Początki były słabe, ale szybko nastąpił progres. Nie pamiętam co i jak go uczyłem. Na pewno był pług i jego pochodne, ale pod koniec tygodniowego pobytu potrafił już skręcać mieszanym stylem równoległo-oporowym, czyli z domieszką pługu. Przez kolejne lata dalej go uczyłem na wspólnych wyjazdach. Wiele z tego uczenia to była po prostu jazda za mną. Od 13-14 roku życia zapisałem go do kolejnych klubów narciarskich w Krakowie. Córka, też jako 4-latka, pierwsze "kroki" stawiała w małej francuskiej stacji narciarskiej. Od razu poszła pod opiekę pani. Rodzice mieli zakaz pokazywania sie dziecku przez cały dzień. Bardzo szybko złapała o co chodzi. Pod koniec dnia zjeżdżała w grupie maluchów czerwoną trasą i sama! wyjeżdżała wyciągiem orczykowym. Szkolenie u pani trwało 2-3 dni, potem już jeździła z nami. Przez kilka kolejnych lat starałem się ja uczyć na naszych rodzinnych wyjazdach. Np. szybko nauczyłem ją smigu, który opanowała nadzwyczaj łatwo. A w wieku bodajże 12 lat (może wcześniej, nie pamiętam dobrze), podobnie jak syn, poszła do klubu, z którym "trenowała" przez kilka lat. Kilka zdjęć z ich początków. 6 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Adam ..DUCH Napisano 5 godzin temu Autor Udostępnij Napisano 5 godzin temu O tym ja córka rzucała nartami twierdząc że nigdy na nich jeździć nie będzie pisał nie zamierzam - jak jeździ sami wiecie. Dla mnie zaczyna się pewien nowy rozdział - rozdział pt. "dziadek". Jest pewne "ale" - dziadek obserwator, absolutnie nie zamierzam wychodzić przed szereg i robić z siebie alfę i omegę. Antoś ma swoich rodziców i to Oni są najważniejsi. Patrzę, obserwuję i się uczę (jak sami wiecie narciarstwa uczy się całe życie). Karo postanowiła że Antek zacznie (cokolwiek to oznacza) - tak więc Antek mając 18 miesięcy wraz z rodzicami po domu chodził w kasku i jak na pierwszym filmie chodził w plastikowych nartach. Czy jeździł na nartach w sensie technicznym - oczywiście że nie bo to nie ten czas, czy była zabawa na śniegu.....oczywiście że tak....co po metrze glebę zaliczył to się śmiał. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jan Napisano 4 godziny temu Udostępnij Napisano 4 godziny temu 26 minut temu, Adam ..DUCH napisał: Dla mnie zaczyna się pewien nowy rozdział - rozdział pt. "dziadek". to teraz już wiem jaki jest zamysł założenia tego wątku na forum Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
.Beata. Napisano 4 godziny temu Udostępnij Napisano 4 godziny temu Bo to pomału na forum więcej dziadków i babć będzie niż młodzieży. To bardzo przyszłościowy wątek jak dla mnie 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Adam ..DUCH Napisano 2 godziny temu Autor Udostępnij Napisano 2 godziny temu 2 godziny temu, Jan napisał: to teraz już wiem jaki jest zamysł założenia tego wątku na forum Szczerze to ja się mocno tej coraz cieńszej linki trzymałem ale Twój wpis generalnie zakończył temat...temat w twoim kontekście. Gdybym miał zrobić jakąś +- analizę twoich postów to generalnie na płaszczyźnie podnoszenia kwalifikacji nic wartościowego nie ma, tu nawet nie chodzi o to że nie ma tu chodzi o to że uprawiasz wstecznictwo - twoje wpisy kierują narciarzy w kompletnie ślepy zaułek generalnie zarezerwowany dla niszowej formy narciarstwa, pamiętam twój film "włoscy instruktorzy nie używają kijków". Poważnie sądzisz że potrzebuję fachowych rad jak uczyć wnuka i będącej w drodze wnuczki?? poważnie - jak będę miał problem to zadzwonię do np. @KrzysiekK, @.Beata., @Mitek, Szymka, @Marcos73, @Lexi lub innych . Kompletnie nie rozumiem twojej postawy....cały czas wtrącasz temat kijków doskonale wiedząc, iż temat zamknięty jest...pytam po co....zaistnieć...pochwalić się???. Temat jest założony dla ludzi którzy chcą nauczyć swoje dzieci jazdy na nartach, a jak ty chcesz się bryndzlować to zapraszam do ubikacji - tam kijki są nie wskazane. Masz Coś wartościowego to dawaj a nie pierdol głupot. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
cappo Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 12 godzin temu, Jan napisał: za dużo teorii a za mało praktyki, wielu rodzicom wydaje się się że jak raz sezonie oddają dziecko do szkółki to zrobi się z niego narciarz Moja obecna ekipa Powiedziałbym że ani urlop, portfel i czas z gumy nie są.... więc jak ktoś może tyle dni spędzać na nartach w sezonie i to z dziećmi to tylko pozazdrościć. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu Cześć Ja myślałem, że to będzie temat poradniczy a nie wspominkowy i tego się trzymam. Adaś to jaki był zamysł bo ja już nie wiem? Pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Edwin Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 13 godzin temu, Jan napisał: za dużo teorii a za mało praktyki, wielu rodzicom wydaje się się że jak raz sezonie oddają dziecko do szkółki to zrobi się z niego narciarz Moja obecna ekipa Co się wszyscy uczepili tej jazdy bez kijków u Jana ,to przecież beka była z jego strony zawsze . Chyba , że ktoś ma problem ze wzrokiem. 1 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Edwin Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu Żeby być w temacie. Nigdy nie uczyłem, szkoliłem,czy jak to nazwać dzieci . Stąd pytanie do ekspertów. Kursantka, córka kolegi lat 11. 5 lat trenuje akrobatykę.W zeszłym roku próbowała snowboard,ale nie pykło,w tym roku pierwsza godz. nauki na nartach. Ona zachwycona ,a instruktor jeszcze bardziej ,bo książkowo wszystko powtarzała i powiedział, że rzadko mu się zdarza taka kursantka. Widziałem filmiki. Pierwsze dwie godz bez kijków,to zrozumiem,kiedy kijki wprowadzić?? I czy to nie błąd, że nie od początku? 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu (edytowane) Czesc Wiesz, bez kijków generalnie uczymy od początku tylko.male dzieci. To jest już duża dziewczyna więc dziwne ze od początku nie jest uczona z kijkami. Jak wrócę to mogę opisać co i jak. General ie kijki jak najszybciej się da. Pozdro Edytowane 1 godzinę temu przez Mitek 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
MarioJ Napisano 52 minuty temu Udostępnij Napisano 52 minuty temu Jestem książkowym przykładem że forum mi pomogło w rozwoju, powiem więcej, ustawiło mnie w rozwoju i przedstawiło drogę. Zrobiłem pomocnika instruktora, żeby lepiej jeździć i później prowadzić córkę. Inspiracja na podstawie forum. Teraz córka robi pomocnika z własnej chęci, bez żadnego przymusu. Dzisiaj jest samodzielną narciarką. Ja dalej jestem jej wsparciem, serwismenem, sprzętowcem etc. Na kursie kadrowym zobaczyłem skiturowców, było to w Murowańcu. To mi się spodobało. Później z pomocą Wujota wszedłem w ten temat. Dzisiaj mam za sobą kilka wyjazdów do Norwegii, które były dla mnie najpiękniejszymi doświadczeniami narciarstwa. Na trasach podzielam filozofię bezpieczeństwa od Mitka, którą wtłaczam córce na każdym kroku, jak się da. Aczkolwiek mam problem. Córka zaliczyła dotychczas dwa dzwony ze swojej winy. Ona je rozumie, ale trudno jest młodemu człowiekowi przestrzegać zawsze tych zasad bezpieczeństwa, jak się jest w euforii zjazdu. Fora są przydatne. Niezbędnym elementem są na nich eksperci jako stali bywalcy. Bądźcie dla siebie bardziej wyrozumiali. 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Edwin Napisano 50 minut temu Udostępnij Napisano 50 minut temu (edytowane) 58 minut temu, Mitek napisał: Czesc Wiesz, bez kijków generalnie uczymy od początku tylko.male dzieci. To jest już duża dziewczyna więc dziwne ze od początku nie jest uczona z kijkami. Jak wrócę to mogę opisać co i jak. General ie kijki jak najszybciej się da. Pozdro Dzięki Mitek . Ty masz wieloletnie doświadczenie w szkoleniu dzieciaków i nie ukrywam, że liczyłem na odpowiedź od Ciebie.Też mi się tak wydawało,dlatego zapytałem. Ja najmłodszej osobie jakiej udzielałem wskazówek i pierwszy raz stanęła na nartach, była moja bratanica,lat wtedy 15. Wujek jak była mała nauczył na łyżwach jeździć,to i starał się na nartach. Kiedyś wrzucałem film , to osiągnąłem po 3 h jazdy. Adamowi wysłałem film,to kiedyś napisał,albo zdolna,albo... Oczywiście przemieszczanie ,poruszanie i pług był na początku stawiania kroków. Od 1 min filmu drugi zjazd. Od lasa do lasa by prędkości nie nabierać 😀 Na "grismona" nie uczyłem jej jeździć. Kontrola prędkości najważniejsza. Edytowane 10 minut temu przez Edwin 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jan Napisano 48 minut temu Udostępnij Napisano 48 minut temu Godzinę temu, Adam ..DUCH napisał: Temat jest założony dla ludzi którzy chcą nauczyć swoje dzieci jazdy na nartach, jeszcze do tej pory żadnych wskazówek z Twojej strony w tym temacie nie zauważyłem Godzinę temu, Adam ..DUCH napisał: a jak ty chcesz się bryndzlować to zapraszam do ubikacji raczej może z poziomem dyskusji poniżej pasa nie schodźmy (taka propozycja tylko) 43 minuty temu, Mitek napisał: Adaś to jaki był zamysł bo ja już nie wiem? nawet Mitek nie wie o co chodzi w tym temacie 37 minut temu, Edwin napisał: o się wszyscy uczepili tej jazdy bez kijków u Jana ,to przecież beka była z jego strony zawsze nigdy nigdzie nie napisałem że jazda bez kijków jest generalnie jedynie słuszna w narciarstwie ale uważam że też trzeba to umieć, zresztą akurat w licznych szkółkach narciarskich jest to bardzo często stosowane Moje dzieci od samego początku jeździły z kijkami, pierwsza wnuczka też ale po 2 sezonach jazdy ze mną poszła do renomowanej szkółki narciarskiej w Oberstdorfie i tam jej kijki zabrali. Na pytanie dlaczego - bo tak się teraz dzieci uczy 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.