Bruner79 Napisano wczoraj o 13:17 Udostępnij Napisano wczoraj o 13:17 Tu nie ma filozofii, przekazu czy pokazania na czym narciarstwo polega. Pan Marek niczego nie pokazuje, stwierdza, ze kupuje najtańsze, najmiększe kapcie o 2 numery za duże. I część ludzie zaczynających przygodę z narciarstwem - może się na to złapać. Dla mnie - porażka. Sorry - trzymam się z daleka. Każdy kto średnio ogarnia jazdę, tymbardziej carvingowa - jest w stanie sobie wyobrazić co się dzieje - w za miękkich butach. A już nie wspomnę - kiedy jest luz w butach. Ćwiczenia na rozpiętych klamrach to ćwiczenie. Dla mnie jazda to podnoszenie umiejętności - z każdym przejazdem. Sorry - nie dam rady tego zrobić w kapciach o 2 nr za duże. 2 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
herbi Napisano wczoraj o 13:33 Udostępnij Napisano wczoraj o 13:33 10 minut temu, Bruner79 napisał: Tu nie ma filozofii, przekazu czy pokazania na czym narciarstwo polega. Pan Marek niczego nie pokazuje, stwierdza, ze kupuje najtańsze, najmiększe kapcie o 2 numery za duże. I część ludzie zaczynających przygodę z narciarstwem - może się na to złapać. Dla mnie - porażka. Sorry - trzymam się z daleka. Każdy kto średnio ogarnia jazdę, tymbardziej carvingowa - jest w stanie sobie wyobrazić co się dzieje - w za miękkich butach. A już nie wspomnę - kiedy jest luz w butach. Ćwiczenia na rozpiętych klamrach to ćwiczenie. Dla mnie jazda to podnoszenie umiejętności - z każdym przejazdem. Sorry - nie dam rady tego zrobić w kapciach o 2 nr za duże. Dokładnie, w za dużym bucie jak jest się niewyważonym, to stopa idzie w przód, pięta nie siedzi tam gdzie trzeba i nie da się przyjąć prawidłowej pozycji narciarskiej. Doświadczeni sobie poradzą, początkujący tym bardziej polegną. Balans mamy lewo-prawo, przód-tył. Co innego ćwiczenia na równowagę i dobre stanie nad nartami, ale tak jak napisałeś: ćwiczenia to ćwiczenia, jazda to jazda. 1 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Gabrik Napisano wczoraj o 14:01 Udostępnij Napisano wczoraj o 14:01 (edytowane) 44 minuty temu, Bruner79 napisał: Tu nie ma filozofii, przekazu czy pokazania na czym narciarstwo polega. Pan Marek niczego nie pokazuje, stwierdza, ze kupuje najtańsze, najmiększe kapcie o 2 numery za duże. I część ludzie zaczynających przygodę z narciarstwem - może się na to złapać. Dla mnie - porażka. Sorry - trzymam się z daleka. Każdy kto średnio ogarnia jazdę, tymbardziej carvingowa - jest w stanie sobie wyobrazić co się dzieje - w za miękkich butach. A już nie wspomnę - kiedy jest luz w butach. Ćwiczenia na rozpiętych klamrach to ćwiczenie. Dla mnie jazda to podnoszenie umiejętności - z każdym przejazdem. Sorry - nie dam rady tego zrobić w kapciach o 2 nr za duże. Jak widać wzbudził kontrowersję, rok 2026, kto dziś przyjdzie na szkolenie pod tytułem "Przyjedź, poprawisz skill"? Przeciez, to zbyt prozaiczne. Dwa używacie sformułowania "but za duży", bo jesteście przeświadczeni, że dłuższy od zmierzonej długości stopy, to oznacza, a tak nie musi być, w zależności od budowy stóp. Edytowane wczoraj o 14:02 przez Gabrik Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Maciej S Napisano wczoraj o 14:41 Udostępnij Napisano wczoraj o 14:41 31 minut temu, Gabrik napisał: Jak widać wzbudził kontrowersję, rok 2026, kto dziś przyjdzie na szkolenie pod tytułem "Przyjedź, poprawisz skill"? Przeciez, to zbyt prozaiczne. Dwa używacie sformułowania "but za duży", bo jesteście przeświadczeni, że dłuższy od zmierzonej długości stopy, to oznacza, a tak nie musi być, w zależności od budowy stóp. Mierzenie butów zaczynamy od włożenia stopy do pustej skorupy, w kontakcie palca z noskiem buta i oceny szerokości szpary pomiędzy pietą a skorupą. Rekreacyjnie to powinno być 1-2 cm, bo mamy skorupę co 1 cm. Tak dobieramy rozmiar buta. Potem pozostałe parametry. Buty o 2 numery za duże to 3-4 cm luzu. Bez sensu !!!! 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Edwin Napisano wczoraj o 16:21 Udostępnij Napisano wczoraj o 16:21 (edytowane) 3 godziny temu, Bruner79 napisał: Tu nie ma filozofii, przekazu czy pokazania na czym narciarstwo polega. Pan Marek niczego nie pokazuje, stwierdza, ze kupuje najtańsze, najmiększe kapcie o 2 numery za duże. I część ludzie zaczynających przygodę z narciarstwem - może się na to złapać. Dla mnie - porażka. Sorry - trzymam się z daleka. Każdy kto średnio ogarnia jazdę, tymbardziej carvingowa - jest w stanie sobie wyobrazić co się dzieje - w za miękkich butach. A już nie wspomnę - kiedy jest luz w butach. Ćwiczenia na rozpiętych klamrach to ćwiczenie. Dla mnie jazda to podnoszenie umiejętności - z każdym przejazdem. Sorry - nie dam rady tego zrobić w kapciach o 2 nr za duże. Dziecko też można nauczyć chodzić w za dużych bucikach ,bez usztywnionej piętki,kto tak robi ? Lepiej kupić dobrze dobrane buty i nauczyć się poprawnie jeździć,nie odwrotnie. Filmik z dupy bo nic nie wyjaśnia i wręcz zachęca do kupna źle dobranych butów. Za duże buty i tak duże luzy ,to tylko utrudniają pewne ewolucje w pierwszych krokach nauki. Choć przekaz do bani ,to ja rozumiem wypowiedź, bo nie ma nic gorszego na etapie nauki ,jak spiąć na max klamry,co często występuje u początkujących za bardzo usztywniając stawy -bo to ułatwia jazdę .Ale to powoduje blokadę i usztywnienie pozostałych stawów,bo to "naczynia połączone" a tak jeździć nie należy. Nawet za mocne kurczowe trzymanie kijków powoduje blokadę pozostałych stawów,co często widać na stokach. Ale z ostatnim zdaniem się nie zgadzam. Po powrocie do nart trochę lat temu jeździłem w kupionych na szybko dwa nr za dużych butach trzy sezony i myślę, że się rozwijałem mimo to. Edytowane wczoraj o 16:24 przez Edwin 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Gabrik Napisano wczoraj o 16:32 Udostępnij Napisano wczoraj o 16:32 1 godzinę temu, Maciej S napisał: Mierzenie butów zaczynamy od włożenia stopy do pustej skorupy, w kontakcie palca z noskiem buta i oceny szerokości szpary pomiędzy pietą a skorupą. Rekreacyjnie to powinno być 1-2 cm, bo mamy skorupę co 1 cm. Tak dobieramy rozmiar buta. Potem pozostałe parametry. Buty o 2 numery za duże to 3-4 cm luzu. Bez sensu !!!! Maciek, każdy kto się zainteresował mocniej narciarstwem dokładnie tę formułkę zna. Natomiast prócz długości jest tzw. podbicie stopy. I tak dlaczego dobieranie butów nie polega tylko na sprawdzeniu długości i szerokości? Ponieważ stopy mogą być długie, ale wąskie i niskie w podbiciu, ale też krótkie ale szerokie i wysokie w podbiciu i jeszcze wiele innych wariantów. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 12 godzin temu Udostępnij Napisano 12 godzin temu 18 godzin temu, Gabrik napisał: Maciek, każdy kto się zainteresował mocniej narciarstwem dokładnie tę formułkę zna. Natomiast prócz długości jest tzw. podbicie stopy. I tak dlaczego dobieranie butów nie polega tylko na sprawdzeniu długości i szerokości? Ponieważ stopy mogą być długie, ale wąskie i niskie w podbiciu, ale też krótkie ale szerokie i wysokie w podbiciu i jeszcze wiele innych wariantów. Cześć Umówmy się, że dobrze dobrany but to taki, który odpowiednio trzyma stopę. Akurat luz w palcach jest elementem niezbędnym i występuje zawsze. Zazwyczaj jest to te 2-3 mm. Bardzo rzadko zdarza się sytuacja aby dwa numery za dużo na długość (przecież to się przekłada na obszerność buta przede wszystkim) było doborem dobrym i nie skutkował przesuwaniem stopy do przodu w sytuacjach skrajnych - po prostu tam działają zbyt duże siły aby to mogło pracować. Oczywiście to też jest kwestia związana z umiejętnością wyważenia i z poczuciem tego wyważenia. Pozdro 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jurek_h Napisano 11 godzin temu Udostępnij Napisano 11 godzin temu (edytowane) W dniu 10.01.2026 o 12:05, vitty napisał: Tak posłuchałem tego filmiku i pomyślałem że ten gość ma tu na forum chyba wielki "fejm" bo nikt go nie wyśmiał za te brednie, tylko wszyscy piszą "ooo tak, tak ciekawe podejście" itd. Zdecydowanie należę do tej grupy 🙂 W mojej opinii jest tak. Nie potrafłiłbym jeździć w za dużych butach. Dwa numery to kosmos. Wbrew temu co sugeruje Marek na nartach nie utrzymujemy cały czas centralnej pozycji. Dla np. zacieśnienia skrętu naciskamy mocniej na języki butów i stopa przesunie nam się do tyłu tracąc kontrolę nad czuciem krawędzi. Czasami dopuszczamy się minimalnego z pozoru błędu i "wypuszczamy" narty zostając z tyłu. Wtedy stopa przesuwa się do przodu. Nie chcę jeździć w takich butach. To, że się da zjechać dla postronnego obserwatora dobrze, nie oznacza, że to dobre buty a tym bardziej lepsze od właściwie dobranego rozmiaru Edytowane 11 godzin temu przez jurek_h 3 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Bacek Napisano 11 godzin temu Udostępnij Napisano 11 godzin temu Ok jeżeli ktoś nie ma wąskiej stopy gdzie już nie ma z czego zejść w dół to biorąc buty z mniejszym last można sobie dobrać coś numer czy dwa większego w czym stopa będzie się jakoś trzymała. Pewnie wolał bym mieć buty za długie niż za szerokie. Niestety nie mam takiego komfortu bo mimo długiej stopy mam je wąskie także i tak celuje w najwęższe cywilne konstrukcje. Przeszedłem drogę od nieświadomości że coś takiego jak lasy istnieje, poprzez dwa czy trzy modele od dużo za szerokich do aktualnych. Na równych i nie przesadnie stromych stokach jakoś sobie radziłem w tych wygodnych kapciach. Ale dopiero po przejściu na dobrą szerokość zobaczyłem jakikolwiek postęp przy radzeniu sobie z trudniejszymi warunkami. Także jestem w stanie zrozumieć że numer za duże przy dobraniu szerokości się sprawdzą mimo wszystko. Ale w takich które zakładał bez użycia rąk długo bym nie pojeździł w polskich realiach. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Estka Napisano 11 godzin temu Udostępnij Napisano 11 godzin temu Ja pana Marka osobiście nie znam, ale jestem na forum od lat, widziałam tu milion dyskusji o rozmiarach i chyba mogę się z nim zgodzić. 😊 Otóż... Ja mam stopy 24,5 i buty 24,5 czyli buty pasują na mnie idealnie. Jak bucik Kopciuszka na stopę Kopciuszka. Wy, drodzy Panowie, macie stopy 27-29, a buty 24-25, czyli macie buty Kopciuszka, a stopy - jak siostry Kopciuszka. 😁 I pan Marek mówi: Kupmy se w końcu buty o dwa rozmiary większe, czyli... dostosowane do naszych wielkich gir. Koniec z przycinaniem palców i piłowaniem pięt. Po co się męczyć? Książę odjechał. 4 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
vitty Napisano 11 godzin temu Udostępnij Napisano 11 godzin temu (edytowane) Nikt nie założy na stopę 29 buta 25 i to nie kwestia religii. Raczej nikt nie nosi nawet o numer za ciasnych butów, bo i po co miałby to robić? Dwa numery za duże, to o dwa numery większe niż powinny być. Nie było moją intencją hejtowanie kogokolwiek, ale zastanawiający był ogólny brak odzewu na takie mądrości, nawet podparte osobniczym autorytetem. Rozumiem - wspólne wyjazdy grille itd. Filmy takie są szkodliwe, bo oglądają je głównie ci nie mający jeszcze pojęcia o jeździe. Wraz z umiejętnościami wiele rzeczy przestaje mieć przy rekreacyjnej jeździe znaczenie - rozpięte, ciut za luźnie buty, takie czy inne narty itd., ale stojący pierwszy raz na stoku raczej się jeździć nie nauczy, jak mu but giry trzymał dobrze nie będzie, nie wspominając o potencjalnej kontuzjogenności takiego pomysłu. Edytowane 11 godzin temu przez vitty 1 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
vitty Napisano 11 godzin temu Udostępnij Napisano 11 godzin temu (edytowane) Edit - post wyświetlał się jako cytat innego postu Edytowane 11 godzin temu przez vitty Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jan Napisano 8 godzin temu Udostępnij Napisano 8 godzin temu 3 godziny temu, Estka napisał: Ja pana Marka osobiście nie znam, ale jestem na forum od lat, widziałam tu milion dyskusji o rozmiarach i chyba mogę się z nim zgodzić. 😊 Otóż... Ja mam stopy 24,5 i buty 24,5 czyli buty pasują na mnie idealnie. Jak bucik Kopciuszka na stopę Kopciuszka. Wy, drodzy Panowie, macie stopy 27-29, a buty 24-25, czyli macie buty Kopciuszka, a stopy - jak siostry Kopciuszka. 😁 I pan Marek mówi: Kupmy se w końcu buty o dwa rozmiary większe, czyli... dostosowane do naszych wielkich gir. Koniec z przycinaniem palców i piłowaniem pięt. Po co się męczyć? Książę odjechał. 24,5 to ma macocha a nie Kopciuszek 3 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Estka Napisano 8 godzin temu Udostępnij Napisano 8 godzin temu 8 minut temu, Jan napisał: 24,5 to ma macocha a nie Kopciuszek Sam jesteś macocha. Ja jestem stuprocentowy Kopciuszek. Tylko, że wyrośnięty i wiekowy. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 7 godzin temu Udostępnij Napisano 7 godzin temu 3 godziny temu, vitty napisał: Nikt nie założy na stopę 29 buta 25 i to nie kwestia religii. Raczej nikt nie nosi nawet o numer za ciasnych butów, bo i po co miałby to robić? Dwa numery za duże, to o dwa numery większe niż powinny być. Nie było moją intencją hejtowanie kogokolwiek, ale zastanawiający był ogólny brak odzewu na takie mądrości, nawet podparte osobniczym autorytetem. Rozumiem - wspólne wyjazdy grille itd. Filmy takie są szkodliwe, bo oglądają je głównie ci nie mający jeszcze pojęcia o jeździe. Wraz z umiejętnościami wiele rzeczy przestaje mieć przy rekreacyjnej jeździe znaczenie - rozpięte, ciut za luźnie buty, takie czy inne narty itd., ale stojący pierwszy raz na stoku raczej się jeździć nie nauczy, jak mu but giry trzymał dobrze nie będzie, nie wspominając o potencjalnej kontuzjogenności takiego pomysłu. Cześć Hmmm. Wiesz, jest dokładnie odwrotnie. Myślę, że prawidłowo dobrane buty ma nie więcej niż 1-2% osób na początku narciarskiej drogi. Reszta ma buty zbyt duże i te jeden dwa numery są tu normą. Jedynie osoby dobierające buty pod okiem instruktora i to nie przypadkowego ale w trakcie ukierunkowanego procesu nauczania a nie przypadkowej styczności na wyjeździe czy pod stokiem. To właśnie w jeździe zaawansowanej szybkiej w trudniejszych warunkach sztywny dobrze dobrany but zaczyna spełniać swoja rolę. Wcześniej niezbędny nie jest. nawet nie będę się tu silił na jakąś argumentację bo dla osób z doświadczeniem szkoleniowym jest to oczywiste. Czy dobrze dobrany but ułatwi proces nauczania, tego nauczania od podstaw i podstaw... ? Na to pytanie nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć ale wiem, że Xle dobrany , za duży itd,. z pewnością go znacząco nie utrudnia. Pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
.Beata. Napisano 4 godziny temu Udostępnij Napisano 4 godziny temu (edytowane) Jeśli masz na myśli standardowy program nauczania (nie biorąc pod uwagę jakiś odchyleń na poczet indywidualnego podejścia do kursanta), jako ucząca się i na bazie swoich doświadczeń, mogę powiedzieć, że dobrze dobrany but - gdzie but dobrze trzyma piętę i noga w nim nie pływa - znacząco poprawił mój kontakt z nartą. Czy ułatwił? - w za dużym bucie połamałam łąkotkę. Czy to przez za duży but, czy z powodu mojego nieumienia - być może, ale jeśli wzrasta poziom trudności wykonywanych ćwiczeń i prędkości jazdy, to trudno umieć coś czego się uczy. Natomiast! Natomiast nie znamy programu Marka. Nie sądzę, żeby takim tekstem chciał wysłać ludzi na sor ani napędzić sprzedaż narciarskiego obuwia. To przynęta, i na pewno w swoim szkoleniu ma zawartą zasadność. Edytowane 4 godziny temu przez .Beata. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 3 godziny temu Udostępnij Napisano 3 godziny temu Cześć Mam na myśli statystyczny ogół. Nie myślę o programie, to nie ma znaczenia. Po prostu mniej więcej wiem w jakich butach ludzie pierwszy raz przychodzą na stok lub jakie dostają w wypożyczalniach. Twój przypadek Beata to przecież potwierdza. Czy byłoby lepiej w dobrze dobranych - pewnie byłoby lepiej ale realia są jakie są. Większość dobrze dobranych butów jest uznawana przez użytkowników za niewygodne i za małe bo nie wiedzą jak powinno się stać na nartach - taka jest prawda. Sam przez lata używałem takich butów jakie miałem bo... takie akurat były - takie były czasy. Swoim dzieciom na przykład kupowałem z założenia buty lekko za duże aby starczały na dwa, nawet trzy sezony i żyją. 😉 Pozdrowienia 1 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 3 godziny temu Udostępnij Napisano 3 godziny temu Cześć Ale - żeby było jasne: Obecnie do solidnej dynamicznej jazdy buty powinny być dobrze dobrane spasowane, inaczej może to być po prostu niebezpieczne nie mówiąc o ograniczonej kontroli nad nartą. Myślę tu o solidnych butach o sportowym kroju bo amatorskie miękkie buty i tak mają tyle kapcia, że ich trzymanie jest dość iluzoryczne i krótkotrwałe. Pozdro 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
.Beata. Napisano 3 godziny temu Udostępnij Napisano 3 godziny temu Voilà, jest i odpowiedź https://www.facebook.com/share/v/17garfFqHB/?mibextid=wwXIfr Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
vitty Napisano 2 godziny temu Udostępnij Napisano 2 godziny temu Czyli nasz guru uczy specyficznej techniki, obowiązującej na specyficznych stokach, w specyficznych warunkach. Oby adept nie trafił później na stromy, oblodzony stok, bo złapie takie flow że może z tego cało nie wyjść. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
lucky_luke Napisano 2 godziny temu Autor Udostępnij Napisano 2 godziny temu (edytowane) Reasumując jak się wozić to wygodnie 😉. Tyle że taki rolki mają szerokie pole rażenia. I jeśli to marketing - to może i skuteczny ale w moim odczuciu szkodliwy. Edytowane 1 godzinę temu przez lucky_luke 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Harnaś Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 11 minut temu, vitty napisał: Czyli nasz guru uczy specyficznej techniki, obowiązującej na specyficznych stokach, w specyficznych warunkach. Oby adept nie trafił później na stromy, oblodzony stok, bo złapie takie flow że może z tego cało nie wyjść. No ale to jest cała doktryna narciarska, wg której jazda ma być yin i yang. Tam nie ma miejsca na trudne stoki i nieprzyjazne śniegi https://inner.ski/index.php/2023/01/19/inner-ski-a-yin-i-yang/ Odczuwam siły, które na mnie działają, ale nie walczę z nimi. Wykorzystuje je, a wtedy ruch dokonuje się jakby sam z siebie. Kończę skręt i wchodzę w kolejny – to Yang. A potem narty mnie prowadzą – to Yin. Raz za razem jedno zmienia się w drugie. Doświadczenie uczucia błogości, poddawania się ruchowi, płynięcia jest niezmiernie przyjemnym odczuciem wartym do przeżywania nie tylko w narciarskim wymiarze. „Dobra technika jest wtedy, kiedy nie ma napięcia między narciarzem a nartami… .” Marek Ogorzałek. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Bruner79 Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu (edytowane) 1 godzinę temu, .Beata. napisał: Voilà, jest i odpowiedź https://www.facebook.com/share/v/17garfFqHB/?mibextid=wwXIfr Na pewno wielbiciele tego smooth carvingu się znajdą. Idealne na zielone łączki 🙂 Aczkolwiek mogę się nie znać. Zjechanie kompensacyjne jakaś dobra czerwona czy czarna w butach o 2 nr za duże - jest sztuka 🙂 Edytowane 1 godzinę temu przez Bruner79 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
star Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu (edytowane) 19 minut temu, Harnaś napisał: No ale to jest cała doktryna narciarska, wg której jazda ma być yin i yang. Tam nie ma miejsca na trudne stoki i nieprzyjazne śniegi https://inner.ski/index.php/2023/01/19/inner-ski-a-yin-i-yang/ Odczuwam siły, które na mnie działają, ale nie walczę z nimi. Wykorzystuje je, a wtedy ruch dokonuje się jakby sam z siebie. Kończę skręt i wchodzę w kolejny – to Yang. A potem narty mnie prowadzą – to Yin. Raz za razem jedno zmienia się w drugie. Doświadczenie uczucia błogości, poddawania się ruchowi, płynięcia jest niezmiernie przyjemnym odczuciem wartym do przeżywania nie tylko w narciarskim wymiarze. „Dobra technika jest wtedy, kiedy nie ma napięcia między narciarzem a nartami… .” Marek Ogorzałek. A ja sobie nieśmiało myślę, że czucie podłoża nie ważne czy to puch czy lód to podstawa filozofii Marka, nawet na lodoszreni. Z uczuciem panowie i panie z uczuciem... głębokim. Edytowane 1 godzinę temu przez star Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
lucky_luke Napisano 1 godzinę temu Autor Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 1 minutę temu, star napisał: A ja sobie nieśmiało myślę, że czucie podłoża nie ważne czy to puch czy lód to podstawa filozofii Marka, nawet na lodoszreni. Z uczuciem panowie i panie z uczuciem. Czucie czuciem nieodpowiedzialny przekaz nieodpowiedzialnym przekazem 😉 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.