-
Liczba zawartości
17 722 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
266
Zawartość dodana przez Mitek
-
To raczej zestawienie kabaretowe, nie czujesz tego jak widzę.
-
Cześć Czyli... Tak jak Paweł-Victor napisał... zaczyna się od rodziców! To rodzice są odpowiedzialni za przygotowanie dzieci od najmłodszych lat w taki sposób aby sobie z tymi kwestiami radziły. Szkoła jest szkołą i ma pomagać w wychowaniu ale przede wszystkim uczyć reszta to sprawa wychowania przez rodziców i oni powinni przygotowywać dzieci na wszystko, oni są za to odpowiedzialni. Demonizowanie czasów obecnych to błąd wynikający ze strachu przed nimi. Pozdro
-
Cześć Stworzenie odpowiednich alternatyw jest bardzo ważne: Albo zostaniesz w domu i przerobisz semestr matematyki albo... możesz jechać narty - Twój wybór. Pozdro
-
Cześć Boże, przecież tam jest tyle śniegu na poboczu, że można zatrzymać TIRa. Pozdro
-
Cześć Pawełku absolutnie wszystko gra, wszystko! Pozdro
-
Niszczenie nart jest w 100% związane ze sztywną jazdą i brakiem oceny terenu i wybory toru jazdy.
-
Na jakim filmie?
-
Cześć Ja bym posunął się dalej i nawet zrezygnował z "bieżącego korygowania błędów". Tylko wzorzec i dlatego jest on tak ważny. Ja starałem się zawsze w trakcie szkolenia (nie tylko własnych dzieci, w trakcie pracy także) stawiać na samodzielność czyli jazda za wzorcem ale za chwilę Ty (Kasiu, Jasiu czy Leosiu) jesteś wzorcem i prowadź do tamtego załamania i później nie ja oceniam a ekipa ocenia czy dobrze prowadził - wszystko wychodzi natychmiast a nawet więcej bo na przykład Kazik powiedział: no dobrze prowadził ale mógł stanąć na słońcu bo fajniej. Chodzi o to aby autorytet był ale rozmywał się na grupę, aby każdy jej członek poczuł samodzielność i odpowiedzialność - wiesz o co chodzi Adaś. W zajęciach sam na sam to trudniejsze, no zwłaszcza na poziomie początkowym ale też da się tak pomyśleć aby płużący poczuł, że decyduje a nie tylko był sterowany. Im mniej teoretyzowania i gadaniny tym lepiej a jeżeli już to najlepsza jest rozmowa o narciarstwie a nie o technice wykonania jakiejś ewolucji bo i tak praktycznie nic nie daje. Pozdro Pozdro
-
Czy na którymś z tych zdjęć jest ten ciapowaty śnieg?
-
Cześć Ale Panowie, Andrzejku, to, że Ty tak robisz czy Victor czy Marek to jest dla Was oczywiste. Albo pójdzie biegać albo nie ma jedzenia. Natomiast systemowo jest tak jak pisze Paweł. Jak Kacper szedł dom szkoły ponadpodstawowej to dla zabawy poszedł na egzamin do klasy sportowej do jego przyszłej szkoły chociaż już był do niej przyjęty tylko do innej klasy. Na tym egzaminie były dwa przypadki (na chyba 30 czy 32 osoby), że dwóch chłopców nie było w stanie przebiec 800m. Nie w jakimś określonym limicie tylko w ogóle nie byli w stanie. A to byli kandydaci do klasy sportowej! A reszta? Ale jak w rozumieniu szkoły i większości rodziców WF to są zajęcia w czasie, których nadrabia się program z matematyki, realizuje przygotowania do apeli itd. a połowa rodziców zwalnia dzieci z WF na semestr bo to dla nich stres to o czym my w ogóle mówimy....?? Pozdro
-
Zgadza się, to jest typowy przykład myślenia, o którym napisałem powyżej. Sztuką jest znaleźć rozwiązanie, które da możliwość rozwoju najlepszym a najsłabsi mają się wziąć do roboty i dociągnąć do średniaków. Ci najlepsi mogą im w tym skutecznie pomóc realizując jednocześnie własny rozwój. Różnica jest, prawda? A realia są takie, że ilość godzin pozalekcyjnych do przepracowania w szkołach jest określona i większa nie będzie więc likwiduje się kółka jak mniej potrzebne zastępując je zajęciami wyrównawczymi - bo takie jest ciśnienie zewnętrzne oraz (jak widać) myślenie nauczycielskie. Szkoła jest rozliczana z tego czy wszyscy zdali a nie z tego, że jeden został noblistą. A tu chodzi o zrównoważenie tych dwóch elementów.
-
Cześć Szymek naprawdę staram się nie mitologizować. Na dobrej zimowej oponie dostosowanej do pojazdu i sensownie dobranej rozmiarowo - czyli wąskiej przede wszystkim - hamowalność i sterowność jest znakomita. Sprawdziłem to parę razy i byłem w absolutnym szoku, że tak może być a sprawdzałem na samochodzie ważącym 3 tony gdzie np. wciskałem na wyślizganym śniegu pedał na chama. jadąc z solidnej górki. A po litym lodzie i tak nie pojedziesz tylko trzeba wtedy szukać pobocza i tyle. Niestety dobieramy zimówkę zazwyczaj nie pod warunki zimowe tylko pod jazdę po drogach w zimie a to dwie różne rzeczy, często trudne do pogodzenia. Pozdro
-
Cześć Ja Ci powiem, że nie wiem co lepsze. Jedna oś z łańcuchami czy dwie bez. Mam samochody 4x4 chyba od 20 lat i nigdy nawet nie zakładałem łańcuchów. Nawet sama myśl o tym nie przeraża bo nie umiem ale tez nigdy nie było potrzeby a bywało różnie... Podstawa to opony. Pozdro
-
CZeść Przy 4x4 zakładasz łańcuchy tylko na jedną oś??? Pozdro
-
I znowu to dziamganie. W podstawówkach jest dziesiątki programów, propozycji i sposobów jak podciągnąć słabszych aby dawali radę, aby jakoś przeszli dalej itd. Spróbuj w zwykłej szkole wymusić jakieś działania dla tych lepszych, którzy mogliby się rozwinąć, wybić ponad przeciętność... Niestety nie chór zawsze pieje. oni sobie poradzą dbajmy o tych słabszych bo sobie nie poradzą. Bilans zysków i strat wychodzi słabo. Tracimy Noblistów kosztem bandy średniaków. A może by tak jednak zrównoważyć te szale...?
-
Cześć Patologia i lenistwo. Gdyby miał jaja to wnosiłby sprzęt swój i ojca a tak... Pozdro
-
Zrozum, że to co ty robisz czy to co ja robię nie ma w tym przekazie żadnego znaczenia. Mogę cię nie lubić a ty mnie ale nie postrzegam cię jako niebezpiecznego na nartach. Mnie chodzi o przekaz ogólny. Ogółowi trzeba przekazać proste i jednoznaczne hasła wsparte autorytetem a nie papkę w rodzaju, że: "niby nie powinniśmy upadać ale przecież jesteśmy ludźmi i może się zdarzyć a jak się zdarzy to trudno i nie miej do siebie pretensji bo przecież w gruncie rzeczy jesteś dobry tylko ci nie wyszło itd." Co lepiej działa? Tabliczka z eleganckim stylizowanym napisem "bardzo prosimy nie wjeżdżać bio niszczą się roślinki" czy zakaz i szlaban? Uważam, że przekaz Zaruskiego jest znakomity i będę go głosił na każdym kroku i jeżeli przynajmniej będzie jeden wypadek mniej to już warto. To, że chodzisz sam w nocy jest dla mnie niezłe w sensie wyzwania ale nie jest zbyt rozsądne w sensie górskiej działalności ale nie mnie to oceniać. Ja staram się pisać ogólnie nie stosując własnego przykładu - z pewnością nie ma on miana uniwersalności - staram się więc unikać wpisów z cyklu: "bo ja..." bo nie mają specjalnej wartości, no chyba, że zostanę do tego zmuszony przez negację np. w kwestii unikania wypadków to akurat ma miejsce.
-
Cześć Może dlatego się władowałeś koledze w dupę. Zbyt dużo akceptacji, a gdyby to była wewnętrznie hańba...? Piotrek dla mnie wjechanie w kogoś mogłoby skutkować decyzja o zaniechaniu jeżdżenia na nartach - tak to postrzegam. POzdro
-
Piotrek a Ty myślisz trochę nad przekazem czy też uległeś Starrowej tępocie? CHODZI O TO ABY LUDZIE WBILI SOBIE DO GŁOWY, ŻE W NORMALNYM RUCHU NARCIARSKIM UTRATA KONTROLI JEST NIEDOPUSZCZALNA BO MOŻNA KOMUŚ ZROBIĆ KRZYWDĘ. Czy to jest kurwa tak trudno pojąć? Gdyby ludzie wbili sobie do głowy, że "upadek to hańba dla narciarza" a nie, że "każdemu wolno upaść bo to przecież takie ludzkie" to może byłoby mnie wypadków na stoku. Pozdro
-
Cześć Hm.. to jest jakieś dziwne zdjęcie. Jadąc trawersem jak tylko kończy się las trzeba od razu rzucić się w lewo - tam jest najstromszy fragment - trzeba fajnie dogonić tę stromiznę bo po płaskim trawersie to jest konkretne przejście, a później to już jest normalna jazda. Pozdro
-
He he. Nic innego się nie spodziewałem. Będziesz drążył bo to jest takie zbieżne z twoim rozumieniem poprawności. A ja nie będę gloryfikował wywalania się na nartach, bo nie na tym narciarstwo polega. Upadków się unika i koniec. Jeździsz dlatego żeby się wywalać, no to masz słaby sezon, postaraj się w przyszłym lepiej.
-
Skoro to, że upadł jest dla ciebie jednoznaczne z tym, że to nie była dla niego hańba to nie wiem jak ci pomóc. Dla mnie upadek to zawsze powód do wstydu i przemyślenia jakie błędy popełniłem i jak ich następnym razem uniknąć. Dla mnie to zawsze hańba - tak jak dla niego.
-
Nartowanie Krzyśka, Natalii (alias Leosia) i Rafała
Mitek odpowiedział KrzysiekK → na temat → Nauka jazdy
Cześć Marek jak dla mnie jazda to pikuś ale jeszcze nasycone wielką wiedzą i doświadczeniem posty oraz ogólna wiedza ale także elegancja i piękno ruchów podkreślają pełen profesjonalizm Twojego narciarstwa. Przebywanie z Tobą to zawsze piękne i pełne przeżycie co zawsze staramy się podkreślać a będziemy to robić jeszcze intensywniej. ( W tej chwili nie potrzebujemy ale tak piszę jakby co...) Pozdrowienia serdeczne -
Cześć Wczoraj też byłem przez chwilkę na Malcie. A mówiłem tym pacanom,żeby wziąć niebieski samolot bo czerwonym nie lubię latać (poza tym jest Rybelka) ale się uparli, niby, że trzeba go czasami przelatać bo stoi i rdzewieje (Rybelek i tak wszędzie jeździ na rowerze). No i trzeba było lądować bo coś tam, ale nawet nie wysiadałem bo leciało Na Wspólnej. Pozdro
-
Krzysiu nie czekaj. Przecież i tak nic im nie pomożesz anie nie doradzisz. Spotykajcie się na spokojnie w przerwach a jak Oni wolniej jeżdżą to będziesz ich łapał co trzeci czy czwarty zjazd i tak. A podróż eksploratorska bardzo fajna jak widzę! POzdro
