-
Liczba zawartości
18 771 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
286
Zawartość dodana przez Mitek
-
Cześć Cieszę się, że złapałeś sedno bo porobiłem literówek tyle, że nie da się tego czytać - bardzo przepraszam. Czyli kiedy wszedł ten placyk - dla mnie bardzo dobry pomysł swoją drogą, masz pojęcie? Pozdro
-
Cześć Marek, może dogadajmy się jakoś bo po grzyba mamy 2 razy pisać to samo? Głupio mi po prostu żerować na Twojej pracowitości, poważnie. Dodam tylko, że też chyba nigdy nie miałem okresu zachłyśnięcia się swoja samochodową jazdą. Może dlatego, że nigdy nie miałem w tym pierwotnym okresie porządnego samochodu a może dlatego, że jeszcze w pierwszej połowie lat 90, dość przypadkowo zresztą znalazłem się w środowisku polskich rajdowców i obserwowałem oraz brałem udział w pewnym sensie w powstawaniu tzw. "złotego okresu polskich rajdów". Szybko zobaczyłem co to znaczy porządne jazda samochodem z absolutnie pełną kontrolą w każdych warunkach. Ile to kosztuje pracy i jak wiele zależy od konfiguracji samochodu aby być pewnym. Ale przede wszystkim miałem okazję jeździć jako z najlepszymi polskimi kierowcami tamtych czasów Krszyśkiem Hołowczycem, Januszem Kuligiem, Leszkiem Kuzajem, Tomkiem Kucharem, Stecami, Fryczem itd. i tak rajdówkami czy treningówkami w trakcie treningów czy pokazówek ale przede wszystkim w normalnym ruchu drogowym normalnymi samochodami ale i rajdówkami. Miałem okazje również uczestniczyć w paru solidnych wypadkach rajdowych i to nie do końca jako obserwator. Zapewniam, że po takich doświadczeniach, jeżeli tylko ktoś jest normalny szybko wietrzeje z głowy ślizganie się w normalnym drogowym ruchu, palenie gumy na światłach czy inne wymysły spod znaku robionego Civica czy kitowanego Golfa. To tak samo jak na nartach - chcesz zapierdalać - zapisz się na kurs jazdy GS, później może... dojrzejesz do SL. A samochodem: zapisz się do klubu postartuj w KJS, przekonaj się jak nie umiesz hamować albo znaleźć się między paroma pachołkami. Pojedź na płytę i przekonaj sie co wiesz o wychodzeniu z poślizgu itd. A jak chcesz sobie pozapierdalać... to płać - im więcej tym lepiej. Pozdro
-
Cześć No tu akurat zmieniło się bardzo dużo Paweł. Teoria - odpowiedzi na pytania mieli wszyscy w formie półoficjalnej ściągawki. Nie było żadnego placyku a jeździłem dosłownie tak: wyjazd z miejsca parkingowego wzdłuż, 20m, skręt w prawo w drogę dwupasmową z pierwszeństwem, 200m skręt prawo skos, 100m (po takim łuku (Plac Inwalidów w Warszawie, kto był ten wie), włączenie się na tą samą drogę i zaraz zawrotka, 300m, skręt w lewo w drogę z której pierwotnie wyjechałem i parkowanie w tym samym miejscu w ciągu pojazdów. Dziękuję zdał Pan... Pan..., chyba zdawałem gdzieś w okolicach 17 urodzin. Obecny egzamin, gdzie niektórzy zdają po 10 razy, jeżdżą godzinę itd. to jest inna bajka - wiem bo zdawałem i nie zdałem. 🙂 Pozdro
-
Cześć Ja zdawałem na prawo jazdy w 1982 roku. Egzamin był po prostu śmieszny - dlatego dobrze go pamiętam. Całość - piszę o praktyce bo teoria zawsze była śmieszna - trwała dokładnie 3min 2 sek. Pozdro
-
Cześć Tak Paweł, masz rację ale to dwie różne rzeczy. Koncentracja i skupienie się na tym co się robi jest potrzebne na każdym etapie, czy to kierowca z doświadczeniem czy świeży. Natomiast praktyka i chęć polepszania umiejętności to nieco inny temat. Bardzo wiele osób prowadzących samochody traktuje to na zasadzie - mam prawko to umiem jeździć i to mi wystarczy - podobnie jak na nartach zresztą. Znak 60 w tym miejscu jest chyba nadal - całkowicie bezkolizyjna droga typu autostradowego a stoi on tam dlatego bo w pewnym momencie wjeżdżasz a granicę miasta i on - żeby było śmiesznie - podnosi dopuszczalną prędkość a nie ogranicza. Pozdro
-
Cześć Jak ja Cię Marek lubię! Musiałbym czasami pisać całe strony aby chcieć coś przekazać z przykładami a tak... bezczelnie czekam aż się troszkę wkurzysz i weźmiesz głos w dyskusji i opiszesz wszystko dokładnie tak jak ja bym chciał i z podobnymi przykładami. Dzięki serdeczne. Pokreślić chciałem Twoje ostatnie zdanie. Może tu nie tyle chodzi o szybkość bezwzględną ile o szybkość przemieszczania się ale z pewnością jazda samochodem, tak jak jazda na rowerze czy na nartach wymaga zaangażowania i skupienia i to są absolutne podstawy bezpieczeństwa. Pozdro
-
Cześć No wiesz... to raczej oczywiste. Wszyscy wymienieni poza Martyną to zawodowi sportowcy a Ona przecież też z rodziny sportowej się wywodzi a spor kształtuje osobowość, charakter, przyzwyczajenia itd. Wszyscy są dość świeżo po zakończeniu karier albo jeszcze w trakcie i dla wszystkich obecna po sportowa działalność jest ze sportem ściśle związana. Raczej warte podkreślenia są Twoje starty i aktywność! Pozdro
-
Hmmm?? W jakiej skali?
-
Cześć Ja bym powiedział, nic zaskakującego. Mieszkańcy tamtych terenów są znani z pewnych typów zachowań. Patrzenie na świat jedynie przez pryzmat własnych interesów i pewne ślepe umiłowanie tradycji w ;połączeniu z porywczością oraz pewną dozą tzw. chłopskiego rozumu i efekt gotowy. Pozdro
-
Cześć Ok. Sorry ze Pawła. Ja staram się jeździć tak aby nikogo nie zmuszać do hamowania czy w ogóle czegokolwiek. Natomiast poganianie światłami czy trąbienie to jest objaw wyjatkowego chamstwa do tego stwarzający dodatkowe zagrożenie. Pozdro
- 730 odpowiedzi
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
NIE. Śmig to konkretna technika, w polskim nazewnictwie ściśle zdefiniowania. Na forum wędkarskim mozesz operować językiem jakim chcesz a tu obowiązuje język ścisły techniczny. - śmig to śmig. Nie zaniżajmy poziomu. A jak brzmi w takim razie definicja smigu? Ale sorry. Zobaczyłem co to za temat. Przepraszam w wszystkich. Możemy pogadać w temacie śmig w takim razie.
- 730 odpowiedzi
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
A ja bym prosił jednak o marytoryczną odpowiedź na zadane pytanie. Ty bardziej że mowa o prostych kwestiach technicznych. Wieczornenajanie pr,y browarach nie ma z tym już wspólnego ale oczywiście chętnie.
- 730 odpowiedzi
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Cześć Nadrzędność pierwszeństwa jest ściśle zdefiniowana w kodeksie w każdej praktycznej sytuacji. W ocenie sytuacji - nie wiem co masz na myśli, ocenę w czasie jazdy czy np. ocenę prawną zdarzenia. Plac Szembeka - mieszkam obok. Pozdro
- 730 odpowiedzi
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Dzięki,
- 730 odpowiedzi
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Odpowiedz na pytanie skoro coś stwierdziłeś. Pełna odpowiedź ze szczegółami technicznymi byłaby miła. Widzisz, że się staram nawiązać kontakt czy nie czujesz bazy? Mikar przekonał mnie do tego zachowania więc merytorycznie gadamy, OK. Twoje stwierdzenie było dość ogólne a moje pytanie co do niego jest proste czysto narciarskie, bez żadnych podtekstów. Nie uznaję podpierania się technologią - własne słowo, opis i wiedza się liczy. Więc bardzo proszę o odrobinę wysiłku. Pozdro
- 730 odpowiedzi
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Cześć A czy możesz przytoczyć przepis o jego podrzędności? - No! A teraz, jeżeli nawet ktoś łamie przepis a Ty nie stosujesz zasady ograniczonego zaufania albo chcesz nauczyć moresu gościa to... jesteś współwinnym. Gdyby ta Pani stosowała się do przepisów i umiała ocenić sytuacje i zagrożenie to chłopiec by żył - czaisz czy mam to jakoś inaczej wytłumaczyć? Na drodze ludzie łamią przepisy a Ty, skoro jesteś świadomy, to jeździj tak aby nie stwarzać dodatkowego zagrożenia a fakty łamania przepisów natychmiast zgłaszaj służbom. Trzymaj się
- 730 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ogarnij się kurwa w końcu! Zasada jest prosta: przy zmianie pasa masz zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa jadącym pasem, na który chcesz się włączyć. Masz wątpliwości co do prawidłowej jazdy kierowcy dzwoń na policję. Chcesz sam wymierzać sprawiedliwość albo być arbitrem? OK - Wyjeżdżasz komuś przed maskę - łamiesz przepisy i tworzysz bardzo niebezpieczną sytuację albo jesteś człowiekiem, który spowodował wypadek. Oczywiście winnym będzie jadący zbyt szybko ale Ty będziesz współwinnym. Przemyśl to koleś, skoro zaczynasz pisać jak paranoik. Pozdro
- 730 odpowiedzi
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nie bardzo rozumiem. Proszę o rozwinięcie tematu. No i... skąd wiesz jak ja jeżdżę na nartach? Spędziliśmy razem chociaż parę dni jeżdżąc?
- 730 odpowiedzi
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Cześć Moim zdaniem błądzisz Paweł. Jeżeli ktoś jedzie lewym pasem to ma pierwszenstwo i jeżeli jedzie dużo szybciej... też ma pierwszeństwo. I to nie jest kwestia tego czy jedzie z szybkością zgodna z przepisami czy nie. To jest zasada nadrzędna. Tym bardziej, że zmuszając go do hamowania stwarzasz dodatkowe zgrozenie. Dziwi mnie taka postaw szczerze mówiąc. Przecież nie do ciebie należy ocena tego czy jedzie prawidłowo czy nie. Ty masz jechać bezpiecznie i zgodnie z zasadami. Tak myślę i tak jeżdżę. Pozdro
- 730 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nie rozumiesz. To jest cały zestaw zachoean a nie: Nie przeginanie. A druga część postu?
- 730 odpowiedzi
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Cześć Być może. Grimson jest odrealniony. Spiochu jest do bólu realny a Paweł (wybacz Pawle) opiera się na doświadczeniach z trochę innej( ale może lepszej) rzeczywistości. Ja lubię szybko jeździć, tzn. lubię szybko dojechać do celu ale też lubię czasami przyspieszyć. Natomiast najlepszy wynik w ściganiu się z czasem podawanym przez nawigację osiąga się taktyka jazdy, rozsądnymi wyborami pasów czy też drogi, nie zawsze sugerowanej przez urządzenie. Swego czasu, dawno temu, w czasach bez urządzeń, jechałem do Malborka i na światłach przed mostem na Nogacie był korek.ponad 6 km. Wystarczyło krótkie zerknięcie na mapę w atlasie drogowym!! - 250000 i byłem po jakichś 7-8 minutach na tych światłach Jao trzeci ale na prawoskrecie. Pamiętam to do dzisiaj bo abnegacja gawiedzi mnie po prostu zabiła. Teraz jest podobnie bo wiekszosc/wszyscy korzystają z urządzeń ale nie rozumieją idei mapy i ich sposobu pracy tylko słuchają komend jak pies w cyrku. A później jak jest kawałek drogi to walą na oślep żeby nadrobić czas i jeszcze mają do wszystkich pretensje - patrz grimson. Pozdro
-
Czesc Oczywiście. Ale manewr wyprzedzania ma być bezpiecznie zgodnie z kodeksem. Na drogach dwujezdniowych nagminne jest wyprzedzanie wykonywane na zasadzie: "chcę wyprzedzić - wyprzedzam" - czyli wpierdalam się na lewy pas a że ktoś tam jedzie - niech sobie przyhamuje. Prosta droga do wypadków. Wszystko zależy od sytuacji. Takim niebezpiecznym odcinkiem autostradowym jest Lodz-Warszawa ale np. Łódź- Wrocław czy Warszawa- Lublin to bardzo przyjazne i pozwalające się dość szybko przemieszczać drogi. Pozdro
- 730 odpowiedzi
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Zapewniam że jest realna tylko oczywiście nie srednia.
- 730 odpowiedzi
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ciekawi mnie to zdanie. Bo akurat w trakcie nartowania stosuje się do bardzo wielu zasad, które są głównie związane z bezpieczeństwem innych i ich wygoda. Co więcej, cześć tych zasad mam wpojone, że w ogóle nie myślę o nich a je realizuje. No i jeszcze prośba o zdefiniowanie "mojego stylu jazdy" bo brzmi rozwojowo...
- 730 odpowiedzi
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Czytaj całość a nie wybrane posty, pomyśl, napisz. A na nartach jest mnóstwo zasad. Oczywistych, nieoczywistych, do których sam się stosujesz, zupełnie mimowolnie. I do Ciebie - jako podobno doświadczonego i umiejącego jezdzic ponadprzeciętnie narciarze - należy ich stosowanie i egzekwowanie oraz edukowanie tych, którzy się do tego pakietu nie stosują. Jak to robisz - szacun, bo to norma. Jak nie - jesteś zwykła stokowa kurwą. Pozdrowienia sserdeczne
- 730 odpowiedzi
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
