Skocz do zawartości

Mitek

Members
  • Liczba zawartości

    15 932
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    240

Zawartość dodana przez Mitek

  1. Mitek

    Ku przestrodze

    Jest. Normalny człowiek.
  2. A Jarocin o rzut beretem... obraza boska...
  3. Cześć Wiesz jak jako miłośnik klasycznego rocka, metalu i solówek gitarowych nie mam specjalnych wymagań odsłuchowych. 🙂 Do Floydów to co mam też wystarcza ale może nie mam porównania albo - co równie prawdopodobne - jestem lekko głuchy. Ale swego czasu byłem dość przypadkowo w show roomie Sony Polska i słyszałem jaka jest różnica w nośnikach CD, czyli chyba coś słyszę. Natomiast znam się na nartach i pierwotna X9 była znakomitą konstrukcyjnie nartą - co było widać na pierwszy rzut oka. Kolejną edycję oglądaliśmy, chyba nawet z Jurkiem, na jakichś targach i była to zupełnie inna narta. Po prostu spierdolona totalnie, ale za to lżejsza. 🙂 Pozdro Pozdro
  4. Cześć Trudno mi się do tego odnieść bo się na technologiach akustycznych absolutnie nie znam. Ale... jak coś na ten temat pisze Jurek H. to jest święte bo jest w temacie specjalistą i dla mnie to nie podlega dyskusji. Wiesz może tu nie chodzi o taki czy inny koszt i krojenie januszy tylko są inne technologiczne czy projektowe uzasadnienia - nie wiem. Pozdro
  5. Cześć No tak ale co to tak naprawdę znaczy to ja nie wiem. Nie zauważam takich rzeczy raczej a jeżeli to jako element negatywny w reklamie. Pozdro
  6. Cześć Brnę, bo nazwałeś mnie/nas Januszem/ami choć o taka ocenę nie prosiłem ani nie uważam aby była w jakikolwiek sposób uprawniona ale jak widzę jesteś wysoce przekonany o swojej racji więc - zgodnie z sugestią kończę ten temat. A co do marek to myślę, że warto rozróżniać premium od tego co chce uchodzić za premium. Wiesz dla mnie to w ogóle jakiś dziwny temat - sama nazwa marka premium już mnie jakoś odstrasza. Chętnie pogadam o rowerach lub nartach za to. Pozdro
  7. Cześć Nie. Nie jestem żadnym januszem bo nie biorę się za to na czym się nie znam.W wyjaśnieniach fachowca odniosłeś się tylko do "nutki szydery", która w tej sytuacji jest oczywista. Chciałeś się przyczepić i przy tym wielokierunkowo pochwalić - nie wyszło. Błąd w założeniach i nauczka na przyszłość. Ja zawsze piszę prosto z mostu więc wybacz. Opinia dotyczy tylko tej i wyłącznie tej wymiany zdań. Pozdro
  8. Cześć To Ciebie walnęło po kieszeni a nie - nas. Ja nie należę do Januszy i ...koniec. Ostatni post bardzo fajny - szacun, bo bez niego... Pozdro
  9. Mitek

    Ku przestrodze

    Super Express wita.
  10. Mitek

    Rowerem po Austrii

    Cześć Rower to rower a rower elektryczny czy dopędzany to nie rower. To motorower po prostu, tylko z silnikiem elektrycznym ale ładniej nazwany - dla leszczy chcących być eko. Dzięki za odpowiedź. Dziwiłem się bo promocja elektryków jest tak nachalna, że może przyjmować skrajne formy. Pozdro serdeczne
  11. Mitek

    Rowerem po Austrii

    Cześć Pracuję poza miastem a mieszkam na wylocie tylko po drugiej stronie Wisły. Niestety do ominięcia jest jeszcze lotnisko. Trasa jest rzeczywiście przelotowa o szybka. Dzisiaj średnia z jazdy wyszła mi 26.8 a brutto to nie wiem ale byłem dokładnie w 1h7min. Samochodem jednak jadę znacznie szybciej ale to uwarunkowania miejsc. Pozdro
  12. Mitek

    Rowerem po Austrii

    Cześć Victor żartujesz, powaga..??? Jak przesiadasz się na normalny rower to nie masz takiej formy kredytowania a jak na elektryka to masz? Coś źle zrozumiałem czy rzeczywiście tak jest? Ja mam do pracy 28 km rowerem jadę trochę ponad godzinę. Samochodem jadę 33 km około około 35-40 minut ale powrót bywa i 50-55 minut czyli czas całkiem porównywalny a rower normalny. Ale jakby to było w centrum to już czasami na rowerze byłoby szybciej. Pozdro
  13. Mitek

    Rowerem po Austrii

    Cześć Ale o czym??? Bo nie do końca rozumiem. Pozdro
  14. Mitek

    Rowerem po Austrii

    Cześć Wiesz to raczej taka zabawa a nie realne porównanie. Jestem więcej niż pewien, że dystansie zawsze kolarz wygra z "niekolarzem" jeżeli sprzęt będzie w ogóle na to pozwalał - kwestia przełożeń. Podobnie z tą prędkością. Na 10 km raczej utrzymam pod wiatr te 30 ale już na 30 raczej nie. Wiatr czyli powiedzmy do 5m/s bo przy większym już raczej nie. Ważne też czy jest stały wiatr czy porywisty bo to bardzo duża różnica. I tu znowu wchodzą przełożenia. W sobotę wracałem od kumpla z imprezy i jechałem pod wiatr 4-5m/s około 25 km/h. Coś mi nie pasowało bo z przeciwka gościa grzali jak na motorach. Wtedy dopiero zorientowałem się, że jadę pod górę 4% - sam się solidnie zdziwiłem. Oczywistym jest, że rower dopędzany czy elektryczny to solidny handicap (choć handicap to przecież utrudnienie) ale chyba tak to się po polsku nazywa. Wiesz to jest trochę tak, że ja praktycznie zawsze jeżdżę z plecakiem w którym coś tam jest (powiedzmy te w sumie 3 kg) ale czasami wychodzę przejechać się na godzinkę czy dwie bez. Stary to jest tak jakbym dostał małe dopędzanie, różnica jest naprawdę solidnie wyczuwalna. Do tego
  15. Mitek

    Rowerem po Austrii

    Cześć Najwięcej jak przejechałem dziennie to było chyba na Sudovii - około 2000m na około 200km ale to był czysty interwał. Żaden podjazd nie był dłuższy jak 1km. Natomiast oczywiście największe stromizny to już był wypych albo po prostu zejście z roweru bo i tak jechało się wolniej niż szło, choć akurat wtedy jechałem na zdefektowanym rowerze i nie miałem najmniejszej tarczy z przodu więc może by się wszystko podjechało bo drogi były w większości znakomite - asfalt lub dobre szutry, ścieżek niewiele. Gdyby teren był trudniejszy - typowo górski - tu chodzi mi głównie o nawierzchnię - ten uzysk pewnie spadłby drastycznie, myślę, że o połowę. Z elektrykiem nie mam żadnych porównań ale zdarza się wyprzedzać pod górkę więc chyba ta pomoc dopędzenia nie jest taka kluczowa. Pozdro
  16. Mitek

    Rowerem po Austrii

    Cześć Jazda po górach to interwał - moja specjalność, że tak powiem. Myślę, że razem fajnie by się jeździło ale ... z pewnością bez "e". Niezależnie od jakości gór. Pozdro
  17. Mitek

    Rowerem po Austrii

    Cześć Jeżeli nie wyjadę o własnych siłach to żaden elektryk mi w tym nie pomoże. Zabiłoby mnie poczucie wstydu. Pozdro
  18. Twój wniosek 1A jest równie debilny. We wszystkich Twoich postach rzuca się w oczy jedno: Wszyscy są chujami i kroją wszystkich a Ty to zauważasz i zazwyczaj masz gotowe recepty jak problem rozwiązać. Otóż informuję Cię, że chuje to naprawdę niewielki wycinek społeczeństwa ale przy podejściu z założenia negatywnym raczej nie ma szans abyś przytoczoną przez Ciebie historię zinterpretował pozytywnie - a może spróbuj?
  19. Na tym polega umiejętność i nieumiejętność jazdy. Na żadnych nartach nie było nawet rysy. Uważam, że o sprzęt należy dbać. Pojęcie "szutrówek" u mnie nie istnieje - w narciarstwie. Pozdro
  20. Cześć Nie, to są warunki wymarzone trochę zepsute niestety. Trudne warunki są tu: Pozdro
  21. Że też chciało Ci się zajmować takimi głupotami, podziwiam. Pozdro
  22. Mitek

    Head e-race 170cm

    Odpada, bo jakby było 14,8 to co innego.
  23. Cześć Osobiście bardzo lubię wiosenne warunki. Śnieg jest miękki i poddający się ale wymagający uwagi a czasami szukania go na stoku. To sprawdzian umiejętności wybrania trasy, reagowania na teren, jazdy sytuacyjnej, dobrego czytania nawierzchni itd. I... tak to niezły sprawdzian. Swobodna jazda w takich warunkach zrealizowana bez ŻADNYCH zniszczeń sprzętu, świadczy o niezłym poziomie technicznym narciarza. A jeszcze można wziąć nap GSy, żeby by.o ciekawiej ale... trzeba umieć. Pozdro
×
×
  • Dodaj nową pozycję...