Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Długość butów - kontrowersje,


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
396 odpowiedzi w tym temacie

#1 a_senior

a_senior

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1569 postów
  • Na forum od: 10.2006
1024
  • Umiejętności: 8
  • Krakow

Napisano 05 grudzień 2017 - 21:00

Znów napiszę małą prowokację. Od wielu lat, nie tylko w Polsce, wszyscy radzą by kupować możliwie małe buty narciarskie, że amatorzy mają tendencję do kupowania zbyt dużych butów. Prawda, ale nie można przesadzać i w drugą stronę. Buty nie mogą być za krótkie!  Bo to grozi różnymi konsekwencjami. Sam jestem tego przykładem. Moje stopy mają długość: lewa 28 cm, prawa - niestety - 28.5 cm. Przez większość narciarskiego życia kupowałem rozmiar 28 (w notacji EU 44). Skutek: cierpienie na stoku i dwukrotne prawie odmrożenie palców. Najgorsze było w Kaprun, jeszcze chwila i naprawdę bym źle skończył. To samo przeżył mój kolega instruktor, dziś zamieszkały we Francji. Od tej pory, świadomie, kupuję ciut za duże buty. Ma być 29 lub 45 jak kto woli. Trochę za duże, ale wspomożony odpowiednimi wkładkami Sidasa, jest OK. Może niektórzy skarżący się w innym wątku po prostu kupili za małe buty.

 

I druga rzecz. Nawet trochę za długie buty (celowo piszę za długie, a nie za duże) nie są tragedią. Wiem, pronacja, duży palec i te rzeczy. Dla amatora, nawet dobrego, a za takiego wciąż się mam, bez większego znaczenia. Ważne by było trzymanie boczne wzdłuż całej stopy. To zapewniają klamry. A że końcówki palców mają trochę przestrzeni? W czym to przeszkadza? Owszem pomaga, bo przy większych mrozach nie marzniemy tak bardzo. Palce nie są ściśnięte.

 

Osobiście radzę moim znajomym. Nie kupujcie za małych butów, bo to może być groźne, a na pewno mocno niekomfortowe. Narty mają być dla amatora przede wszystkim rozrywką, przyjemnością, nie zmaganiem się z bólem spowodowanym zbyt ciasnymi butami. Howgh :)



#2 kordiankw

kordiankw

    W życiu nie ma stopklatki.

  • PipPipPipPipPip
  • 3029 postów
  • Na forum od: 10.2011
8877
  • Umiejętności: 7

Napisano 05 grudzień 2017 - 21:18

Andrzej, obawiam się że twoja prowokacja może zostać niewłaściwie odebrana. Jednak o cierpieniach spowodwanych zakupem za małych butów, można tu przeczytać w paru wątkach. Jazda na nartach ma sprawiać przyjemność, a jak ktoś lubi masochizm to można poszukać tańszego sposobu.


Lubię ludzi ale nie wszystkich. Wiele wybaczam ale nie wszystko. Szybko zapominam, ale nie zawsze. Ci których lubię już o tym wiedzą. Ci, których nie lubię, to zauważą. Dla prawdziwych przyjaciół mogę przejść przez piekło. Wrogom wskażę tam drogę .....

#3 Harpia

Harpia

    Coś tam jeżdzę.

  • PipPipPipPipPipPip
  • 5072 postów
  • Na forum od: 02.2009
4204
  • Umiejętności: 1
  • KRK

Napisano 05 grudzień 2017 - 21:32

@a_senior
Polałeś miód na moje serce.
Sam w życiu nie nazwał bym się zawodowcem.
Jednak według Twojej definicji nim jestem :)
Nawet klapki "Kubota" mam większe (dłuższe) niż narciarskie buty Tecnica.
Mega trzymające i super wygodne.

Dzięki !!!

Tak na poważnie to trzeba nauczyć się zapinać buty narciarskie.
To cała tajemnica komfortu i trzymania.
Ja najpierw zapinam dwie górne klamry lekko.
Pozostałe lżej lub wcale.
Zjeżdżam dwa, trzy razy i dopinam górne o jeden ząbek i wyższą dolną.
O tej na palcach jeszcze nie piszę.
Po kolejnym zjeździe wyższą dolną o jeden i na palcach pierwszy ząbek.
Później naparzanie do woli.
Często okazuje się, że muszę klamerki podciągnąć.
Nigdy nie luzuję butów w knajpie bo nie mam takiej potrzeby.
Mam świetnie trzymające i komfortowe buty.

Mimo że krótsze od Kuboty 😀
Kubotów.
Kubot.
Kto wie jak odmienia się nazwę chinolskich klapek 😁

#4 bocian74

bocian74

    Kiepski narciarz

  • PipPipPipPipPipPip
  • 5068 postów
  • Na forum od: 12.2008
1911
  • Umiejętności: 2
  • Rybnik

Napisano 05 grudzień 2017 - 22:05

Kto wie jak odmienia się nazwę chinolskich klapek


Nie używaj słów "chinolskie klapki" na ten kultowy przedmiot pożądania :)
(Chociaż rzepy w nowych nie trzymają już tak dobrze, jak 20 lat temu ;) )
Pozdr
Marcin
  • Harpia podziękował za tę wiadomość

#5 Estka

Estka

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1152 postów
  • Na forum od: 01.2015
1447

Napisano 05 grudzień 2017 - 22:11

Nawet klapki "Kubota" mam większe (dłuższe) niż narciarskie buty Tecnica.
Mega trzymające i super wygodne.

 

Właściwie, to które z nich tak super trzymają - Tecnica czy Kubota, bo już się pogubiłam? :D



#6 bocian74

bocian74

    Kiepski narciarz

  • PipPipPipPipPipPip
  • 5068 postów
  • Na forum od: 12.2008
1911
  • Umiejętności: 2
  • Rybnik

Napisano 05 grudzień 2017 - 22:15

Właściwie, to które z nich tak super trzymają - Tecnica czy Kubota, bo już się pogubiłam? :D


Odpowiedź w artykule :)
http://on.interia.pl...apek,nId,645089

#7 Harpia

Harpia

    Coś tam jeżdzę.

  • PipPipPipPipPipPip
  • 5072 postów
  • Na forum od: 02.2009
4204
  • Umiejętności: 1
  • KRK

Napisano 05 grudzień 2017 - 22:19

Właściwie, to które z nich tak super trzymają - Tecnica czy Kubota, bo już się pogubiłam? :D


No tak.
Edytorsko wypadłem słabo.

Trzyma i wygodna jest Tecnica , pomimo flexu 130.

Kubota jest ..............przewiewna.



#8 Friski

Friski

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 724 postów
  • Na forum od: 10.2007
376
  • Umiejętności: 7
  • Gliwice

Napisano 05 grudzień 2017 - 22:32

O jakich amatorach autorze wątku mowa? Chyba większość forumowiczów jeździ na komórkach, gieesach albo co najmniej pierwszych slalomkach - przy takim sprzęcie pozwalać sobie na luźny palec (palce) w bucie? :unsure:



#9 Spiochu

Spiochu

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPip
  • 2663 postów
  • Na forum od: 05.2006
1792
  • Umiejętności: 7
  • Śląsk

Napisano 05 grudzień 2017 - 23:06

Ja już jeździłem w butach za dużych o 3 numery i też myślałem że jest ok. (pomijając upadek  przy którym skręciłem kostkę w bucie!!) To znaczy czułem że za duże ale tylko trochę.

Później kupiłem za duże o pół numera i na początku było super. Jak się gąbki rozbiły wyszła jednak padaka. Wszystkie klamry dopięte na maksa a but dalej lata. 

Teraz mam dokładnie swój rozmiar (i wyrzucone wkładki bo stopa się nie mieści na wysokość). Trzymanie jest idealne i komfort też bardzo dobry. Stopy marzną ale nie dlatego, że cisną. But jest słabo ocieplony. Kupiłbym drugie takie same ale nie produkują.

Mam też drugie buty - rekreacyjny model flex 100/110. Są za małe o pół numeru. W normalnych warunkach w ogóle stopy w nich nie marzną bo mają grubą gąbkę. Nieraz jest nawet za gorąco. Dawały radę nawet przy -28. Właściwie tylko wtedy bo jak jest ciepło to są za miękkie i nie trzymają stopy. Wygodne za bardzo też nie są, jedyny plus że można je ubrać bez podgrzewania. Przy dużym mrozie stopa oczywiście marzła ale nie na tyle by było to groźne. A skarpet używam tylko bardzo cienkich typu "liner".


Zawody Skiforum: 2012 GS - 2 miejsce, 2013 SL - 1 miejsce :D

Moja jazda:

http://www.dailymoti...m/video/x3nh7il


#10 sstar

sstar

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPipPip
  • 2388 postów
  • Na forum od: 01.2017
882
  • Umiejętności: 5
  • Łódź/Wrocław

Napisano 05 grudzień 2017 - 23:23

Ja już jeździłem w butach za dużych o 3 numery i też myślałem że jest ok. (pomijając upadek  przy którym skręciłem kostkę w bucie!!) To znaczy czułem że za duże ale tylko trochę.
Później kupiłem za duże o pół numera i na początku było super. Jak się gąbki rozbiły wyszła jednak padaka. Wszystkie klamry dopięte na maksa a but dalej lata. 
Teraz mam dokładnie swój rozmiar (i wyrzucone wkładki bo stopa się nie mieści na wysokość). Trzymanie jest idealne i komfort też bardzo dobry. Stopy marzną ale nie dlatego, że cisną. But jest słabo ocieplony. Kupiłbym drugie takie same ale nie produkują.
Mam też drugie buty - rekreacyjny model flex 100/110. Są za małe o pół numeru. W normalnych warunkach w ogóle stopy w nich nie marzną bo mają grubą gąbkę. Nieraz jest nawet za gorąco. Dawały radę nawet przy -28. Właściwie tylko wtedy bo jak jest ciepło to są za miękkie i nie trzymają stopy. Wygodne za bardzo też nie są, jedyny plus że można je ubrać bez podgrzewania. Przy dużym mrozie stopa oczywiście marzła ale nie na tyle by było to groźne. A skarpet używam tylko bardzo cienkich typu "liner".


No właśnie może dobry dobór skarpet rozwiązuje nieco problem? Sam mam cienkia ale grzejace. Co do butów to pełna zgoda, szczególnie jak ktoś mało jeździ - ja niestety musiałem zmienić buty w pierwszym sezonie bo prawie wyskakiwalem z komfortowych butów. Pierwsze buty wybierałem szukając komfortu. Zbyt wiele mnie zmęczyło w wypożyczalniach, o higienie nie wspomnę. Drugie już spasowane w wymiar. Obydwie pary sprawdzone przez ok kwadrans w sklepie. Choć potem orczyk w Jaworze wymusił raz zmianę. Wg mnie dobrze na wiosnę zmienić i dużo wtedy pojeździć - ciepłej, łatwiej but dostosować. Obecne do pierwszego zjazdu nie zapinana klamr w ogóle i tak dość dobrze same z siebie trzymają, a zjazd lajtowy na rozgrzewkę. Potem zapinam na jeden ząbek.

#11 robertdr

robertdr

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 609 postów
  • Na forum od: 11.2007
751
  • Umiejętności: 1
  • 3miasto

Napisano 05 grudzień 2017 - 23:37

Parę butów w życiu miałem - z racji wieku tatry i fobosy też. Kto miał to wie o czym piszę :)

Tak na prawdę i Friski i Śpiochu mają rację. Buty dla amatorów nie mogą być okrutne, Zawsze uważałem, że ten sport ma być przyjemny jeśli nie jest zawodowy, ale 3 numery to za dużo.

Raz kupiłem buty flex130 ciut za małe - krew na piszczelach (na Białym) później katorga w Austrii i wtedy pomyślałem PO CO? Dla pokazania, "że mogę"? dla lepszego trzymania ? Wcale nie trzymały lepiej niż rosoły radicale 110, czy moje obecne tecnici dopasowane, nie za małe zmierzone na miarce. Po co buty o nr mniejsze? Ja muszę w gajerku parę razy w miesiącu wystąpić - czy w butach 40 zamiast 41 będę bardziej PROFI?

Buty (każde) mają być wygodne, nie zgadzam się z opinią że buty narciarskie MUSZĄ być niewygodne aby były dobre. Tak jak napisał a senior buty z luźnym palcem nie muszą źle trzmać. Przód-tył ma moim zdaniem mniejsze znaczenie niż trzymanie boczne.

 

pozdrawiam

r


www.domnaklinku.eu

#12 sstar

sstar

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPipPip
  • 2388 postów
  • Na forum od: 01.2017
882
  • Umiejętności: 5
  • Łódź/Wrocław

Napisano 06 grudzień 2017 - 02:45

Parę butów w życiu miałem - z racji wieku tatry i fobosy też. Kto miał to wie o czym piszę :)

Tak na prawdę i Friski i Śpiochu mają rację. Buty dla amatorów nie mogą być okrutne, Zawsze uważałem, że ten sport ma być przyjemny jeśli nie jest zawodowy, ale 3 numery to za dużo.

Raz kupiłem buty flex130 ciut za małe - krew na piszczelach (na Białym) później katorga w Austrii i wtedy pomyślałem PO CO? Dla pokazania, "że mogę"? dla lepszego trzymania ? Wcale nie trzymały lepiej niż rosoły radicale 110, czy moje obecne tecnici dopasowane, nie za małe zmierzone na miarce. Po co buty o nr mniejsze? Ja muszę w gajerku parę razy w miesiącu wystąpić - czy w butach 40 zamiast 41 będę bardziej PROFI?

Buty (każde) mają być wygodne, nie zgadzam się z opinią że buty narciarskie MUSZĄ być niewygodne aby były dobre. Tak jak napisał a senior buty z luźnym palcem nie muszą źle trzmać. Przód-tył ma moim zdaniem mniejsze znaczenie niż trzymanie boczne.

 

pozdrawiam

r

 

U mnie 28.5 pierwszy but jedna klamra - coby łatwo wkładać, spodobały mi się takowe w wypożyczalni, atomiki bodajże, kupiłem podobne rossi. Do tego 104 bo szeroka stopa, zresztą obydwie po złamaniach (różnych), no i flex 70. Udane 30 dni na stoku, uśmiech na ustach od pierwszego założenia. Kupione w markecie za ok. 300zł, poprzechadzałem się z kwadrans, zmieniłem rozmiar na inny i wybrałem pasujący, mogłem pewno mniejsze. Drugie 27.5 flex 110 szerokość już 100 czyli medium (choć mogłem 98 ale stwierdziłem, że nie) no i trochę męki i jest już dobrze.

http://www.skionline...vo-70,4595.html

https://www.zawojski...m-white-id-8157



#13 mig12345

mig12345

    Stary maruda

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 6557 postów
  • Na forum od: 02.2008
4738
  • Umiejętności: 2
  • Rybnik, Ustroń

Napisano 06 grudzień 2017 - 06:24

Od czasu, gdy w serwisach/sklepach potrafią obdarzyć 'na dlugosc' sposób Andrzeja jest juz niepotrzebny, by buty były wygodne. Należy kupić na krotszą stopę a drugi naciągnąć. Do tego anatomiczna wkładka i jest/musi byc ok. Chyba ze rejon kostek do poprawy..... Ale faktycznie potwierdzam.... dopasowane mam trzecie buty. Pierwsze oczywiście za duże, drugie za małe. .. ;-)

#14 fredowski

fredowski

    Umiejetnosci 11

  • PipPipPipPipPipPip
  • 4437 postów
  • Na forum od: 03.2006
2375
  • Umiejętności: 1

Napisano 06 grudzień 2017 - 07:49

Buty narciarskie kupuje jak adidasy.

Nosze 42 to i takie buty beda pasowac. Dbam o to, zeby skorupa i botek byl 42.

W przypadku kostek to lutlampa albo wiertarka.


Jak ciezko jest lekko zyc :)  Nie ma gazu nie ma skretu


#15 Estka

Estka

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1152 postów
  • Na forum od: 01.2015
1447

Napisano 06 grudzień 2017 - 09:37

Ja mam obie stopy 24.5 i takie też mam buty. 24, mimo że to "ta sama skorupa", cisnęły mnie w palce. Za to sporo czasu poświęciłam na znalezienie pary, która utrzyma mi piętę, bo w większości butów (nawet rozmiar mniejszych) mogłam stanąć na palcach.

 

Wydaje mi się, że najlepszy rozmiar butów, to ten odpowiadający długości stopy. Problemem może być niedokładny pomiar. Ja mierzyłam stopy metodą domową (kartka + książka), analogową (miarki w sklepie) i wypasioną (jakieś skanujące turbourządzenie). I za każdym razem wychodziło tak samo.

 

A swoją drogą, mam takie pytanie - w jakiej pozycji mierzycie długość stopy? W wyprostowanej, czy w narciarskiej? ;) 



#16 RobertK

RobertK

    Podły szyderca

  • PipPipPip
  • 976 postów
  • Na forum od: 10.2011
669
  • Umiejętności: 4
  • Świdnica

Napisano 06 grudzień 2017 - 09:52

sorrrrrry, nie mogłem się powstrzymać

 

rozlozone-nogi-400-23147615.jpg


Lokalne ośle łączki 2018 (Atomic-XTI-169)


#17 a_senior

a_senior

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1569 postów
  • Na forum od: 10.2006
1024
  • Umiejętności: 8
  • Krakow

Napisano 06 grudzień 2017 - 10:28

Tak na poważnie to trzeba nauczyć się zapinać buty narciarskie.
To cała tajemnica komfortu i trzymania.

 

Oczywiście, ale do tego każdy dochodzi dość szybko. I każdy ma swoje małe "sztuczki". Ja też, zwłaszcza po ponad 50 latach jeżdżenia na nartach. :)

Harpia, nie wiem czy jesteś zawodowcem czy amatorem, który myśli, że jest zawodowcem. A może na odwrót? :) Myślę, że przykładasz dużo wagi do różnych szczegółów. Czy za dużo? Nie mnie oceniać.

 

 

A swoją drogą, mam takie pytanie - w jakiej pozycji mierzycie długość stopy? W wyprostowanej, czy w narciarskiej? ;)

 

Wyprostowanej. :) Pomiar nie jest oczywisty z różnych względów, ale można to zrobić z dość dużą dokładnością, powiedzmy 2-3 mm. I trochę zmienia się z czasem. ;)



#18 a_senior

a_senior

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1569 postów
  • Na forum od: 10.2006
1024
  • Umiejętności: 8
  • Krakow

Napisano 06 grudzień 2017 - 10:32

Od czasu, gdy w serwisach/sklepach potrafią obdarzyć 'na dlugosc' sposób Andrzeja jest juz niepotrzebny, by buty były wygodne. Należy kupić na krotszą stopę a drugi naciągnąć. Do tego anatomiczna wkładka i jest/musi byc ok. Chyba ze rejon kostek do poprawy..... Ale faktycznie potwierdzam.... dopasowane mam trzecie buty. Pierwsze oczywiście za duże, drugie za małe. .. ;-)

Tak, to trochę zmienia obraz rzeczy. Być może następne buty tak potraktuję. Rozumiem, że jest to forma wyciągania buta. Takie odbarczenie wzdłuż. Czy tak? Region kostek niestraszny. Już skutecznie odbarczałem. 



#19 Harpia

Harpia

    Coś tam jeżdzę.

  • PipPipPipPipPipPip
  • 5072 postów
  • Na forum od: 02.2009
4204
  • Umiejętności: 1
  • KRK

Napisano 06 grudzień 2017 - 11:37

 

Harpia, nie wiem czy jesteś zawodowcem czy amatorem, który myśli, że jest zawodowcem. A może na odwrót? :) Myślę, że przykładasz dużo wagi do różnych szczegółów. Czy za dużo? Nie mnie oceniać.

 

 

Mylisz się ;)

Do wyboru sprzętu przykładam znacznie mniejszą wagę niż zdecydowana większość użytkowników forum.

Dla mnie to bardzo proste.

Kupuję zawsze komórki SL 165 i już.

Muszą jedynie spełniać dwa warunki .

Mieć fajną cenę i nie być Atomicami :blink:

Jeszcze nigdy się nie pomyliłem i wszystkie narty jakie miałem były super.

 

 

Z butami zasady są równie proste aczkolwiek sytuacja jest odrobinę bardziej złożona ponieważ powinny być z programu Race ( dobra cena)

Marka dowolna. Może być nawet Atomic. zwykle odpadają wszelkie RD ze względu na zbytnią uciążliwość codziennego użytkowania.

 

Normalne buty noszę 42.

W sklepie sportowym przymierzam buty w okolicach tego rozmiaru +/- w górę i w dół. nie specjalnie zwracając uwagę co tam jest napisane.

Mają, jeszcze nie zapięte dawać poczucie "trzymania pięty" i mieć właściwą długość.

Twardość od 130 w górę ponieważ nie znoszę uczucia punktowo wciskającej się w nogę każdej klamry osobno.

Dobrze dopasowane twarde buty zapina się z mniejszą siłą bo trzymają całą powierzchnią a nie tylko w miejscu klamerek jak jest w przypadku butów miękkich.

Nie boję się ewentualnego odbarczania skorupy.

Natomiast wygrzewanie wkładki to z kolei śmierć buta i śmietnik. Takie nigdy już nie trzymają. Nie dajcie się na to namówić.

 

Podobnie jak w przypadku nart ciężko jest mi się pomylić.

 

Wiązaniami w ogóle nie zaprzątam sobie głowy.

Są jakie są.

 

To wszystko :)



#20 FerraEnzo

FerraEnzo

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 997 postów
  • Na forum od: 08.2017
686
  • Umiejętności: 7
  • Kraków

Napisano 06 grudzień 2017 - 11:56

Mylisz się ;)

Do wyboru sprzętu przykładam znacznie mniejszą wagę niż zdecydowana większość użytkowników forum.

Dla mnie to bardzo proste.

Kupuję zawsze komórki SL 165 i już.

Muszą jedynie spełniać dwa warunki .

Mieć fajną cenę i nie być Atomicami :blink:

Jeszcze nigdy się nie pomyliłem i wszystkie narty jakie miałem były super.

 

 

Z butami zasady są równie proste aczkolwiek sytuacja jest odrobinę bardziej złożona ponieważ powinny być z programu Race ( dobra cena)

Marka dowolna. Może być nawet Atomic. zwykle odpadają wszelkie RD ze względu na zbytnią uciążliwość codziennego użytkowania.

 

Normalne buty noszę 42.

W sklepie sportowym przymierzam buty w okolicach tego rozmiaru +/- w górę i w dół. nie specjalnie zwracając uwagę co tam jest napisane.

Mają, jeszcze nie zapięte dawać poczucie "trzymania pięty" i mieć właściwą długość.

Twardość od 130 w górę ponieważ nie znoszę uczucia punktowo wciskającej się w nogę każdej klamry osobno.

Dobrze dopasowane twarde buty zapina się z mniejszą siłą bo trzymają całą powierzchnią a nie tylko w miejscu klamerek jak jest w przypadku butów miękkich.

Nie boję się ewentualnego odbarczania skorupy.

Natomiast wygrzewanie wkładki to z kolei śmierć buta i śmietnik. Takie nigdy już nie trzymają. Nie dajcie się na to namówić.

 

Podobnie jak w przypadku nart ciężko jest mi się pomylić.

 

Wiązaniami w ogóle nie zaprzątam sobie głowy.

Są jakie są.

 

To wszystko :)

Gdybym był modem to napisałbym: "Temat wyczerpał użytkownik Harpia, wątek do zamknięcia".

Czasami mam wrażenie, że ludzie więcej czasu spędzają w sklepach niż na stoku.





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych