Jump to content

Austria zamknięta od poniedziałku!!! Idiotyzm trwa...


Gabrik
 Share

Recommended Posts

W dniu 21.11.2021 o 23:33, Wujot napisał:

Te badania były robione w Stanach Zjednoczonych stąd taki podział. Badano te dwie grupy dając im bardzo określone zadania. Były specyficzne, wywoływały frustrację i spory kłopot z wykonaniem. Okazało się, że podczas jego realizacji uaktywniały się inne obszary mózgu. Kompletnie inne. Inne też były końcowe satysfakcje. To nie są drobne różnice bo mózg to szereg wyspecjalizowanych obwodów i zasadniczo pracuje podobnie u ludzi (w sensie używanych struktur). 

Co do podziałów to się mylisz bo psychologia od dawna wyróżnia cechy osobowości i charakteru. Te pierwsze są mocno stałe i obejmują takie aspekty jak otwartość wobec świata, stabilność/niestabilność emocjonalna, ekstrawersja-introwersja, sumienność. Nie chce mi się zaglądać do Golemana co jeszcze. Jest sporo modeli osobowości. Jeden z nich wyróżnia cztery zasadnicze typy osobowości. Niedużo.

Nie jest przypadkiem, że w Polsce w elektoracie lewicowym chęć zaszczepienia deklarowało 90%, w KO około 88%. Na drugim biegunie była Konfederacja 44% (badanie z maja). Szczególnie do myślenia powinno Ci dać, że młode kobiety zasadniczo mają poglądy lewicowe a młodzi faceci są zwolennikami Konfederacji. Podział jest tu po płci a nie środowiskach jak sugerowałeś.  Ale oczywiście rodzina i grupy społeczne mają istotną rolę w procesie socjalizacji. A czasem po prostu wywierają presję na takie a nie inne zachowania.

Nie ulega wątpliwości, że bardzo się różnimy w różnych kluczowych kwestiach. Osobowość otwarta z definicji będzie wrażliwa na innych i ich prawa (na przykład LGBT oraz innych słabszych grup). A to z automatu lokuje ją wśród zwolenników KO czy Lewicy. Można by tak iść po innych cechach. 

Wracając do meritum naukowcy amerykańscy udowodnili, że mózgi konserwatystów i liberałów inaczej pracują w sytuacji stresu. Poczekamy parę lat i po ewentualnym potwierdzeniu przeczytamy o tym w kolejnym podręczniku o funkcjonowaniu naszej jednostki centralnej.

Cześć

Ciekawy post. Malo czytam na te tematy i lubię jak tak czasami syntetyzujesz informacje. Co do tych szczepionek to jest dość oczywiste. Ludzie o poglądach ze skraju prawej strony to ludzie prawdziwie wolni, wiedzący do to wolność i wiedzący jak jej bronić. Ty - jako przerażony i zniewolony lewicowiec - nie wpadłbyś na pomysł aby założyć taki Ku-Klux-Klan, żeby bronić swojej wolności, żeby uprzedzić przyszłe wydarzenia a oni tak.

Jedno mnie zawsze dziwi jak ta wolność idzie pod rękę ze zniewalającą tradycją? Chyba, że to jest tak, że kobiety np. można zniewalać a facetów nie - z oczywistych powodów. 🙂

Pozdrowienia

Pozdrowienia

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 21.11.2021 o 05:02, arnoldd napisał:

A co takiego się niby Ziemi stanie przez działalność człowieka ?????

Cześć

Też czekam na uściślenie tej myśli. Wbrew pozorom teoria ewolucji jest bardzo dynamiczna i wiele się zmieniło w jej rozumieniu od czasów Wallace'a czy Darwina ale jak w ogóle świat żywy (ja nie mówię o jednym gatunku) miałby doprowadzić do unicestwienia planety...?

Choć widziałem taki film jak goście z jakiegoś imperium rozwalili planetę jednym strzałem. Skąd oni byli, z Chin?

Pozdrowienia

Link to comment
Share on other sites

30 minut temu, Mitek napisał:

Ludzie o poglądach ze skraju prawej strony to ludzie prawdziwie wolni, wiedzący do to wolność i wiedzący jak jej bronić. Ty - jako przerażony i zniewolony lewicowiec - nie wpadłbyś na pomysł aby założyć taki Ku-Klux-Klan, żeby bronić swojej wolności, żeby uprzedzić przyszłe wydarzenia a oni tak.

Jedno mnie zawsze dziwi jak ta wolność idzie pod rękę ze zniewalającą tradycją? Chyba, że to jest tak, że kobiety np. można zniewalać a facetów nie - z oczywistych powodów. 🙂

Tak to jest bardzo ciekawe. Zupełnie jak ze Prawem i Sprawiedliwością, gdzie określenie te stały się antytezą praktyki. 

To jest Orwell w czystej klinicznej postaci połączony z atakiem wyprzedzającym. Ciągle nie potrafię zrozumieć jak to jest, że lekko ponad 50% społeczeństwa to kobiety więc to, plus paru facetów, powinno wystarczyć aby budować społeczeństwo na bazie tolerancji (czy liberalnej czy lewicowej)...

Zniewolone???

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

19 minut temu, Wujot napisał:

Tak to jest bardzo ciekawe. Zupełnie jak ze Prawem i Sprawiedliwością, gdzie określenie te stały się antytezą praktyki. 

To jest Orwell w czystej klinicznej postaci połączony z atakiem wyprzedzającym. Ciągle nie potrafię zrozumieć jak to jest, że lekko ponad 50% społeczeństwa to kobiety więc to, plus paru facetów, powinno wystarczyć aby budować społeczeństwo na bazie tolerancji (czy liberalnej czy lewicowej)...

Zniewolone???

Kobiety kobietami ale jest też taki/taka/takie coś jak Pawłowicz... Niedefiniowalna aberracja?

Pozdrowienia

  • Confused 1
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Mitek napisał:

Kobiety kobietami ale jest też taki/taka/takie coś jak Pawłowicz... Niedefiniowalna aberracja?

Pozdrowienia

Wtedy można uwierzyć, że jest więcej płci..... 

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 20.11.2021 o 08:40, Dany de Vino napisał:

Tak się zastanawiam (przy porannej kawie), jak też możemy sobie wyobrazić naszą przeszłość w kontekście konieczności przyjmowania rozmaitych szczepionek w średniej i dłuższej perspektywie. Nie wątpię, że będzie to konieczność (przecież tak naprawdę ten proces już się rozpoczął), warunek przeżycia. Sądzę, że już w średniej perspektywie czasowej (2 do 5 lat) będziemy przyjmować różne szczepionki co kilka miesięcy. Następnie co miesiąc, co tydzień, a wreszcie codziennie do śniadania. Pewnie zmieni się forma tych szczepionek, będzie się to inaczej nazywać żeby było nam łatwiej taką procedurę zaakceptować. Może będą to np. pigułki, a nie strzykawki, a może coś co będzie dodawane do mleka. Ale nie wątpię, że coś takiego nastąpi. Świat, zepsuliśmy. Środowisko w którym żyjemy już w żaden sposób nie przypomina tego sprzed nawet tylko 20 – 30 lat. Nie ma już tamtych warzyw, owoców, mięsa i chleba. Zepsuta jest ziemia, powietrze i woda. I nie jest to niczyja wina. To naturalne następstwo (koszty) postępu cywilizacyjnego w szerokim spektrum tego pojęcia. A tego (postępu), jak mówi nam pewno prawidło filozoficzne i doświadczenie życiowe, nie da się odwrócić ani zatrzymać. Więc środowisko naturalne człowieka będzie ulegało dalszej degradacji. Na to nie ma rady. Można ten proces usiłować spowalniać, ale zatrzymać czy też cofnąć, czy też jakoś odwrócić, się nie da. Jak już stwierdził przed około 20 laty prof. D. Hawkins, jeśli ludzkość nie zdoła skolonizować i zasiedlić jakiejś innej planety w przeciągu 100 lat, nie przetrwa. Zostało jakieś 80. Zapewne nie będzie do tego potrzebny żaden kataklizm. Wystarczy to co jest: nasz obecny sposób życia. Sądzę też, że nie odbędzie się to nagle i będzie rozciągnięte w czasie na szereg lat. Kolejne pokolenia nie będą tego procesu odbierać w kategoriach tragedii. Będą po prostu oswojone z takim stanem rzeczy i oczywiście ludzie będą się przystosowywać do zmieniających się warunków. Może np.: maseczki i osobiste butle tlenowe będą już traktowane jako naturalny ekwipunek człowieka cywilizowanego (tak jak np. od kilkunastu zaledwie lat tel. komórkowy)?

Więc nie obrażam się na obecnie serwowane szczepionki. To po prostu konieczność. Wymóg zmieniającego się dynamicznie świata. Trzeba się do niego przystosować, przyzwyczaić i zaakceptować. Jedna z definicji inteligencji określa ją „jako zdolność przystosowywania się”. Niestety, niektórym ssakom się to nie udało. Ja się zaszczepiłem i nie dlatego, że to lubię. Po prostu uważam to za konieczność. Konieczność wymuszoną przez zmieniający się stale świat.

 

W kontekście tego wywodu takie refleksje mnie naszły.

Zaszczepiłeś się bo uważasz, że to konieczność wymuszona przez zmieniający się świat ? Dzieciom i wnukom też tak to tłumaczysz ? A kto ten świat niby zmienia ? Ci co są zmuszani do szczepień ? Czy ci co go niszczą w imię zysków ... ?

Winnymi zniszczenia ziemi są tylko i wyłącznie rządzący. Bo w czym problem było ograniczyć konsumpcję 20 albo 30 lat temu skoro można to robić teraz. Nie piszę o zatrzymywaniu świata, a o racjonalnej gospodarce.

W dniu 20.11.2021 o 14:24, Chertan napisał:

A czy gdzieś tak napisałem? Firma farmaceutyczna to biznes i ma zarabiać. W przypadku szczepionek, czy w ogóle szerzej leków, ich stosowanie jest uzasadnione, jeżeli przynoszą korzyści netto, a że forma na tym zarobić to jest naturalne. Czym się różni od producenta traktorów?

Korupcja istnieje, aczkolwiek sam pracując w medycynie od ponad 20 lat nie doznałem jej wymiernych skutków bo mam to gdzieś. Trudno lekarza jest namówić, aby przepisywał szkodliwe lub neutralne coś, jeżeli nie jest przekonany. To że się zdarza, nie zmienia reguły. 

Mnie interesuje korzystny skutek, nie przewidywanie czegoś na wiele lat do przodu, jeżeli nie mam sensownych przesłanek, a szklanej kuli nie mam. W tej chwili najwięcej przesłanek jest za dużą korzyścią szczepionek i takie decyzje należy podejmować. Reszta to wymówki, żeby tego nie robić. 

"Firma farmaceutyczna to biznes i ma zarabiać".  "Mnie interesuje korzystny skutek, nie przewidywanie czegoś na wiele lat do przodu," Cóż, trochę to dziwne stwierdzenia u lekarza bo do niedawna niemal standardem było przewidywanie, stąd wieloletnie testy leków, a nie stwierdzenia jak to o zarabianiu powyżej.

Jeśli jakiś lek jest skuteczny to nie potrzebuje nachalnej bardzo delikatnie rzecz ujmując reklamy. A jak jest mało skuteczny to pojawia się potrzeba ... nacisku ? To chyba nie tak ma działać uzdrawianie czegokolwiek.

"Moja" Pani lekarz (ponad 40 lat praktyki) często mówiła i mówi, że prawdziwych firm farmaceutycznych jest już coraz mniej. Za to są koncerny, które tylko produkują produkty. Niektóre mniej, a niektóre bardziej potrzebne i całkowicie się z Nią zgadzam.

 

Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, S.N. napisał:

W kontekście tego wywodu takie refleksje mnie naszły.

Zaszczepiłeś się bo uważasz, że to konieczność wymuszona przez zmieniający się świat ? Dzieciom i wnukom też tak to tłumaczysz ? A kto ten świat niby zmienia ? Ci co są zmuszani do szczepień ? Czy ci co go niszczą w imię zysków ... ?

Winnymi zniszczenia ziemi są tylko i wyłącznie rządzący. Bo w czym problem było ograniczyć konsumpcję 20 albo 30 lat temu skoro można to robić teraz. Nie piszę o zatrzymywaniu świata, a o racjonalnej gospodarce.

Zaszczepiłem bo się pojawił nowy, dość agresywny, patogen. Zaszczepiłem się też na WZW przed zabiegiem. Zaszczepię się też gdy pojawi się coś nowego i groźnego. A dzieciom nie muszę nic tłumaczyć bo są inteligentniejsze ode mnie i doskonale rozumieją zarówno statystykę jak i funkcjonowanie grupy społecznej. To szczepienie, które rozdmuchałeś do absurdu, to jest drobny pikuś przy zmianach jakie zaszły przez ostatnie 30 lat. Począwszy od komputerów i pierwszego neta po smartfony i media społecznościowe. także e-gospodarkę. Mój telefon kosztował powiedzmy tyle co kilkadziesiąt szczepień. Gdzie widzisz problem? Zafiksowałeś się w tym pędzie na wiatraki i kupiłeś bzdurną pseudowolnościową  proepidemiczną narrację. Za te Wasze  bzdury płacą teraz zagubieni Kowalscy, którzy idą do piachu. A także Ci co się zaszczepili ale nie dostaną się na czas na badania lub zabiegi planowane.

Za zniszczenie świata odpowiedzialni są ludzie. Te 7 miliardów, które chcą więcej jeść, mieć auta, latać samolotami, dojeżdżać autostradami itd. Czyli MY wszyscy. Jak tego nie rozumiesz to już naprawdę nie wiem co rozumiesz. 

Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, S.N. napisał:

Jeśli jakiś lek jest skuteczny to nie potrzebuje nachalnej bardzo delikatnie rzecz ujmując reklamy. A jak jest mało skuteczny to pojawia się potrzeba ... nacisku ? To chyba nie tak ma działać uzdrawianie czegokolwiek.

A o generykach nie słyszałeś? W jaki sposób mogą się odróżniać?

Tak wiem, najlepiej aby był jeden producent i cena urzędowa.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

16 godzin temu, S.N. napisał:

.............

Winnymi zniszczenia ziemi są tylko i wyłącznie rządzący. Bo w czym problem było ograniczyć konsumpcję 20 albo 30 lat temu skoro można to robić teraz. Nie piszę o zatrzymywaniu świata, a o racjonalnej gospodarce.

..............

 

Cześć

Bzdura kolego, totalna bzdura.

Po pierwsze: co to znaczy: "zniszczenie Ziemi" - zdefiniuj to pojęcie, albo chociaż napisz jak to rozumiesz.

Po drugie widać, ze nie masz absolutnie pojęcia w jaki sposób i od kiedy człowiek znacząco wpływa na biosferę.

Już wcześniej miałem napisać, żebyś uważał w dyskusjach bo zaczynasz poruszać tematy, o których po prostu nie masz pojęcia. Na dodatek w rozmowie z taki Wujotem, który mentalnie jest w innej lidze. Weź się ogarnij!

Pozdrowienia

Link to comment
Share on other sites

15 godzin temu, S.N. napisał:

W kontekście tego wywodu takie refleksje mnie naszły.

Zaszczepiłeś się bo uważasz, że to konieczność wymuszona przez zmieniający się świat ? Dzieciom i wnukom też tak to tłumaczysz ? A kto ten świat niby zmienia ? Ci co są zmuszani do szczepień ? Czy ci co go niszczą w imię zysków ... ?

Winnymi zniszczenia ziemi są tylko i wyłącznie rządzący. Bo w czym problem było ograniczyć konsumpcję 20 albo 30 lat temu skoro można to robić teraz. Nie piszę o zatrzymywaniu świata, a o racjonalnej gospodarce.

        Tak, tak właśnie to tłumaczę córce (wnuk jest jeszcze za malutki). Nie szukam też winnych takiego stanu rzeczy bo po pierwsze, to nie ma teraz żadnego znaczenia, po drugie, jeśli by to rozpatrywać w kategoriach winy, to winni jesteśmy my wszyscy. Robimy to bez przerwy, również teraz. Wszyscy chcemy, tańszego mięsa, chleba, kasz itp... Stąd przemysłowe hodowle bydła, drobiu, trucie gleby petecydami, i innymi środkami podnoszącymi wydajność "z hektara".  Taka dostępność żywności to zresztą dość nowe zjawisko. W Polsce tak od mniej więcej od 40 - 50 lat. Wcześniej rodzina o przeciętnych dochodach jadła mięso zazwyczaj raz w tygodniu. Było po prostu za drogie. Nie szukam winy, bo pewnych rzeczy my ludzie po prostu nie potrafimy przewidzieć. Gdy wynaleziono genialny materiał (plastyk) mogący służyć do produkcji wszelkiego rodzaju opakowań nikt nie przewidział, że to się aż tak dobrze sprawdzi, że zrobi aż taką "karierę" i stanie się aż tak powszechne. Teraz plastik stanowi jeden z głównych problemów (zanieczyszczenie środowiska) i nie da się już tego zawrócić beż drastycznego podniesienia kosztów produktu który trafi na półkę w sklepie. I takich właśnie i tego typu zjawisk jest dużo. Nie chcemy aby koszty utrzymania wzrosły o 300 - 500%. A więc mamy co mamy. I oczywiście będzie gorzej. Teraz beznadziejna "walka" z tymi zjawiskami polega tylko na próbie spowolnienia ich skutków (np.: zmniejszenie ilości opakowań plastikowych, ograniczenia ilości pestycydów itp...). A zauważ, że akurat ci którzy żyją najbliżej natury, rolnicy, hodowcy bydła i drobiu nie protestują przeciwko zatruwaniu środowiska. Milczą jak zaklęci. Zbyt dobrze wiedzą ile tego świństwa walą do ziemi. Wiedzą też, że bez tego cena ich produktów musiałaby bardzo drastycznie wzrosnąć. My z kolei też nie protestujemy specjalnie przeciwko zbyt niskiej cenie żywności. A bez stosowania tych i tym podobnych "wynalazków" ceny utrzymania musiałyby wzrosnąć kilkakrotnie.    (Nie bardzo też chcemy jeździć na drewnianych nartach)  

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

5 minut temu, Dany de Vino napisał:

Nie bardzo też chcemy jeździć na drewnianych nartach. Zajrzyj do swojej szafy i zobacz w czym jeździsz i jak bardzo przyczyniasz się do zatruwania środowiska. Nie chcemy też już jeździć w wełnianych spodniach narciarskich, uszytych z naturalnych (ekologicznych) materiałów kurtkach, bawełnianych podkoszulkach. Nie chcemy rezygnować z wyciągów narciarskich (oprócz bardzo nielicznych, patrz Wujot) itp...

 

Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, Dany de Vino napisał:

        Tak, tak właśnie to tłumaczę córce (wnuk jest jeszcze za malutki). Nie szukam też winnych takiego stanu rzeczy bo po pierwsze, to nie ma teraz żadnego znaczenia, po drugie, jeśli by to rozpatrywać w kategoriach winy, to winni jesteśmy my wszyscy. Robimy to bez przerwy, również teraz. Wszyscy chcemy, tańszego mięsa, chleba, kasz itp... Stąd przemysłowe hodowle bydła, drobiu, trucie gleby pestycydami, i innymi środkami podnoszącymi wydajność "z hektara".  Taka dostępność żywności to zresztą dość nowe zjawisko. W Polsce tak od mniej więcej od 40 - 50 lat. Wcześniej rodzina o przeciętnych dochodach jadła mięso zazwyczaj raz w tygodniu. Było po prostu za drogie. Nie szukam winy, bo pewnych rzeczy my ludzie po prostu nie potrafimy przewidzieć. Gdy wynaleziono genialny materiał (plastyk) mogący służyć do produkcji wszelkiego rodzaju opakowań nikt nie przewidział, że to się aż tak dobrze sprawdzi, że zrobi aż taką "karierę" i stanie się aż tak powszechne. Teraz plastik stanowi jeden z głównych problemów (zanieczyszczenie środowiska) i nie da się już tego zawrócić beż drastycznego podniesienia kosztów produktu który trafi na półkę w sklepie. I takich właśnie i tego typu zjawisk jest dużo. Nie chcemy aby koszty utrzymania wzrosły o 300 - 500%. A więc mamy co mamy. I oczywiście będzie gorzej. Teraz beznadziejna "walka" z tymi zjawiskami polega tylko na próbie spowolnienia ich skutków (np.: zmniejszenie ilości opakowań plastikowych, ograniczenia ilości pestycydów itp...). A zauważ, że akurat ci którzy żyją najbliżej natury, rolnicy, hodowcy bydła i drobiu nie protestują przeciwko zatruwaniu środowiska. Milczą jak zaklęci. Zbyt dobrze wiedzą ile tego świństwa walą do ziemi. Wiedzą też, że bez tego cena ich produktów musiałaby bardzo drastycznie wzrosnąć. My z kolei też nie protestujemy specjalnie przeciwko zbyt niskiej cenie żywności. A bez stosowania tych i tym podobnych "wynalazków" ceny utrzymania musiałyby wzrosnąć kilkakrotnie.    (Nie bardzo też chcemy jeździć na drewnianych nartach)  

Cześć

Miło się czyta posty ludzi myślących Dany.

Kolega SN jakby nie zauważał, że to ludzie wymuszają baaa... lubują się w nieuzasadnionej konsumpcji. Popatrz dany na przeciętną szczoteczkę do zębów - jak jest opakowana ale bez opakowania się nie sprzeda. Jeszcze rok temu można było np dostać wkłady do taki zawieszek w kibelkach. Obecnie same wkłady są praktycznie niedostępne. MUSISZ kupić cały zestawik z tą zawieszką.

Celowo piszę o takich przyziemnych drobiazgach bo od tego trzeba zaczynać i nad tym się zastanawiać a nie bujać w obłokach dowartościowując swoje ego poczucie wiedzy dla wybranych wynalezionej w sieci na stronkach dla kosmitów.

Pozdro serdeczne

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Dany de Vino napisał:

         I oczywiście będzie gorzej. Teraz beznadziejna "walka" z tymi zjawiskami polega tylko na próbie spowolnienia ich skutków (np.: zmniejszenie ilości opakowań plastikowych, ograniczenia ilości pestycydów itp...). A zauważ, że akurat ci którzy żyją najbliżej natury, rolnicy, hodowcy bydła i drobiu nie protestują przeciwko zatruwaniu środowiska. Milczą jak zaklęci. Zbyt dobrze wiedzą ile tego świństwa walą do ziemi. Wiedzą też, że bez tego cena ich produktów musiałaby bardzo drastycznie wzrosnąć. My z kolei też nie protestujemy specjalnie przeciwko zbyt niskiej cenie żywności. A bez stosowania tych i tym podobnych "wynalazków" ceny utrzymania musiałyby wzrosnąć kilkakrotnie.   

Jasne, że będzie gorzej. "Pochylamy" się nad emisją dwutlenku węgla ale na potęgę budujemy. Kolejne autostrady (i ruch na nich) i całe potężne osiedla. Tak na całym świecie. Całe wielkie regiony wchodzą w obszar cywilizacji technicznej. Jednocześnie jest eksplozja demograficzna co 10 lat przybywa 1 mld ludzi. I każdy chce lepiej i więcej jeść. Jak się rodziłem było 3,5 mld jak będę umierał będzie blisko 3x tyle. W dodatku osobista konsumpcja wzrosła wielokrotnie. Myślę, że na naszych oczach ciśnienie na środowisko w ciągu tych 70 lat wzrośnie 10x. Albo wielokroć bardziej. Nie ma opcji aby w ciągu najbliższych 20 lat zawrócić z tej drogi. Do momentu jak rzeczywiście walniemy w ścianę.

Policzyłem nasz rodzinny wkład w ten proces. Pierwsze nasze małe i ciasne mieszkanie to było 45 m2, teraz w przeliczeniu na te same osoby mamy łącznie 310 m2. Czyli wzrost 7x. Na przestrzeni raptem 30 lat... Każdy z tych metrów zabrał trochę przestrzeni życiowej zwierzętom i roślinom. 

 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

21 godzin temu, S.N. napisał:

"Firma farmaceutyczna to biznes i ma zarabiać".  "Mnie interesuje korzystny skutek, nie przewidywanie czegoś na wiele lat do przodu," Cóż, trochę to dziwne stwierdzenia u lekarza bo do niedawna niemal standardem było przewidywanie, stąd wieloletnie testy leków, a nie stwierdzenia jak to o zarabianiu powyżej.

Jeśli jakiś lek jest skuteczny to nie potrzebuje nachalnej bardzo delikatnie rzecz ujmując reklamy. A jak jest mało skuteczny to pojawia się potrzeba ... nacisku ? To chyba nie tak ma działać uzdrawianie czegokolwiek.

"Moja" Pani lekarz (ponad 40 lat praktyki) często mówiła i mówi, że prawdziwych firm farmaceutycznych jest już coraz mniej. Za to są koncerny, które tylko produkują produkty. Niektóre mniej, a niektóre bardziej potrzebne i całkowicie się z Nią zgadzam.

 

1. Dlaczego dziwne stwierdzenie u lekarza? Po prostu realne. Ja mam leczyć czymś, co jest skuteczne. Sprzedaje to producent i ma na tym zarobić. Wieloletnie badania nie mają przewidywać, ich wyniki raportują to co widać do ich ukończenia i przez co najwyżej ekstrapolację możesz się spodziewać, że ten trend się utrzyma. I to będzie odzwierciedlać moje leczenie. Więc o jakie przewidywanie chodzi? Przez gadanie o przewidywaniu ludzie są teraz zdziwieni, że działanie szczepionek się osłabia z czasem. A były jakiekolwiek podstawy do przewidywania? 

2. Już Wujot wspomniał o generykach, to raz. A dwa, reklama też stanowi formę informowania, bo pojawia się np. nowa postać, nowa dawka, nowe wskazanie do stosowania, nowe istotne inne informacje, na przykład wyniki badań. Faktem jest, że sporo reklam dotyczy preparatów o wątpliwej skuteczności (np. Neosine), a te skuteczne nie reklamują się w mediach nielekarskich. Ponadto bywa tak, że leki mają zbliżoną skuteczność i producenci to wykorzystują poprzez reklamę. Ale co w tym złego, o ile piszą prawdę? 

3. Tak sobie można gadać, ale jakie ku temu podstawy. Czym się ma różnić prawdziwa firma farmaceutyczna od koncernu i dlaczego? Żadna firma nie będzie produkować na dłuższą metę czegoś, co jest niepotrzebne i się nie sprzeda. Są produkty mniej i bardziej potrzebne. Natomiast leki, które były i które są skuteczne i stosowane są produkowane cały czas, a oprócz tego pojawiają się nowe również dzięki badaniom firm. Więc ze wspomnianą lekarką zupełnie się nie zgadzam. 

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Cześć

Tak sobie myślę, że w działaniach marketingowych związanych z narciarstwem mamy do czynienia z daleko większym naciąganiem i przeinaczaniem faktów oraz po prostu ze zwykłym kłamstwem w celu sprzedania różnych produktów niż w medycynie. I jakoś nikt nie ma specjalnie pretensji. Raczej odwrotnie - wszyscy łykają z uśmiechem i lecą z dużą kasą, płacąc ze rzeczy, których po prostu nie ma lub nie działają.

Pozdrowienia

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Kłamstwa w reklamach leków raczej są szybko eliminowane, a firmy się boją, jest tu jednak spory nadzór i kary, chociaż i tak producenci (ale bardziej suplementów) omijają to inaczej formułując stwierdzenia. Natomiast wielokrotnie trzeba było zmieniać zdanie, bo firma się bała coś napisać, choć brzmiało podobnie. Podlega to normalnie przepisom. W marketingu wielu produktów nie ma tej regulacji, jak w narciarstwie na przykład.  

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

O "zbawiennych" działaniach szczepionek można poczytać choćby tu: https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=&cad=rja&uact=8&ved=2ahUKEwi019TrnbH0AhU5AhAIHUkSDG8QFnoECAUQAQ&url=https%3A%2F%2Fwww.dw.com%2Fpl%2Fszwecja-p%C5%82aci-odszkodowania-ofiarom-szczepionki-przeciwko-%C5%9Bwi%C5%84skiej-grypie%2Fa-19257185&usg=AOvVaw1Ta1OwT0n3oZtZkFtCWHh3

Ofiarami były i są do dziś głównie dzieci. Jak widać testy trwają. Różnica jest tylko taka, że już doskonale wiadomo, że zaszczepieni zarażają i chorują tak samo jak Ci nie zaszczepieni i wielu z nas po prostu nie ma wyboru, a zastrzyków się nie wycofuje. Mało tego. Wciska się je na siłę. Krótko pisząc jesteście twardogłowymi zwolennikami czegoś co nie działa albo działa na bardzo, bardzo nikłej grupie osób z powodów, o których nikt nie ma pojęcia.

Pytanie retoryczne. Ilu z Was laicy dokładnie tacy sami jak ja wierzący i głoszący zbawienną moc zastrzyku interesowało się tylko pobieżnie tematem choćby 3 lata temu ... Pytanie nie dotyczy lekarzy i tak dalej.

Jestem laikiem w tym temacie co nie znaczy, że nie mam prawa głosu. Do tego laikiem co czyta. Pierwszą książeczką  poza kilkoma artykułami w necie jaką przeczytałem zdaje się w 2014 roku o "zbawiennych" zastrzykach była książeczka pt. Szczepienia-niebezpieczne, ukrywane fakty. Takich książeczek i artykułów jest więcej i nie podpisują się pod nimi laicy tacy jak ja czy Wy. Ogólnie jak zawsze piszę i uważam to warto czytać i stanąć po obydwu stronach sporu.

Edited by S.N.
Link to comment
Share on other sites

@S.N. Jako laik masz prawo głosu, ale pozostaniesz laikiem, takim co poliże okładkę specjalistycznej literatury nie wnikając w jej treść, a potem pójdzie sobie czytać książeczki dla laików, ale tylko takie wybrane, w których piszą co chcesz przeczytać.

Przytaczasz jakieś zamierzchłe informacje o Pandemrix jako potwierdzenie swojej tezy, sprawa znana, zamknięta, w cale nie taka pewna i mocno dyskutowana w świecie lekarskim. 

Owszem zaszczepieni chorują i zarażają, ale zupełnie nie tak jak zaszczepieni, temat udowodniony wbrew jakimś tam linkom, które będą dalej podsyłane. Po prostu powielasz nieprawdę, która powielona nawet 1000 razy i z różnych stron prawdą nie będzie. Po stronie kłamstwa to nawet nie ma co stawać, tu nie ma dwóch stron sporu, bo ta jedna od owych książeczek żeruje na ludzkich obawach i niewiedzy. Więc szkoda dalszej dyskusji. 

Mi wcale nie zależy na zmianie twoich poglądów, bo i świata nie zbawię. Z resztą i tak za dużo czasu poświęciłem na te posty. Z przyjemnością rozmawiam z wątpiącymi w 4 oczy, bo mam na cokolwiek szansę. W dyskusji internetowej takiej nie widzę, kłamstwa są dużo popularniejsze i rozprzestrzeniają się znacznie łatwiej. Chyba tyle w temacie. 

  • Thanks 3
  • Sad 1
Link to comment
Share on other sites

16 godzin temu, Wujot napisał:

Zaszczepiłem bo się pojawił nowy, dość agresywny, patogen. Zaszczepiłem się też na WZW przed zabiegiem. Zaszczepię się też gdy pojawi się coś nowego i groźnego. A dzieciom nie muszę nic tłumaczyć bo są inteligentniejsze ode mnie i doskonale rozumieją zarówno statystykę jak i funkcjonowanie grupy społecznej. To szczepienie, które rozdmuchałeś do absurdu, to jest drobny pikuś przy zmianach jakie zaszły przez ostatnie 30 lat. Począwszy od komputerów i pierwszego neta po smartfony i media społecznościowe. także e-gospodarkę. Mój telefon kosztował powiedzmy tyle co kilkadziesiąt szczepień. Gdzie widzisz problem? Zafiksowałeś się w tym pędzie na wiatraki i kupiłeś bzdurną pseudowolnościową  proepidemiczną narrację. Za te Wasze  bzdury płacą teraz zagubieni Kowalscy, którzy idą do piachu. A także Ci co się zaszczepili ale nie dostaną się na czas na badania lub zabiegi planowane.

Za zniszczenie świata odpowiedzialni są ludzie. Te 7 miliardów, które chcą więcej jeść, mieć auta, latać samolotami, dojeżdżać autostradami itd. Czyli MY wszyscy. Jak tego nie rozumiesz to już naprawdę nie wiem co rozumiesz. 

Wiedz, że ten "agresywny patogen" będzie się pojawiał tak często jak tylko będzie trzeba. A o zbawiennych szczepionkach powyżej. Niszczę świat jak wszyscy, ale nie mam 150 metrowego domu choć pewnie i na taki dostałbym kredyt. Chyba jestem pragmatykiem i chciałbym aby coś zostało dla moich wnuków czy nawet prawnuków.

7 godzin temu, Dany de Vino napisał:

        Tak, tak właśnie to tłumaczę córce (wnuk jest jeszcze za malutki). Nie szukam też winnych takiego stanu rzeczy bo po pierwsze, to nie ma teraz żadnego znaczenia, po drugie, jeśli by to rozpatrywać w kategoriach winy, to winni jesteśmy my wszyscy. Robimy to bez przerwy, również teraz. Wszyscy chcemy, tańszego mięsa, chleba, kasz itp... Stąd przemysłowe hodowle bydła, drobiu, trucie gleby petecydami, i innymi środkami podnoszącymi wydajność "z hektara".  Taka dostępność żywności to zresztą dość nowe zjawisko. W Polsce tak od mniej więcej od 40 - 50 lat. Wcześniej rodzina o przeciętnych dochodach jadła mięso zazwyczaj raz w tygodniu. Było po prostu za drogie. Nie szukam winy, bo pewnych rzeczy my ludzie po prostu nie potrafimy przewidzieć. Gdy wynaleziono genialny materiał (plastyk) mogący służyć do produkcji wszelkiego rodzaju opakowań nikt nie przewidział, że to się aż tak dobrze sprawdzi, że zrobi aż taką "karierę" i stanie się aż tak powszechne. Teraz plastik stanowi jeden z głównych problemów (zanieczyszczenie środowiska) i nie da się już tego zawrócić beż drastycznego podniesienia kosztów produktu który trafi na półkę w sklepie. I takich właśnie i tego typu zjawisk jest dużo. Nie chcemy aby koszty utrzymania wzrosły o 300 - 500%. A więc mamy co mamy. I oczywiście będzie gorzej. Teraz beznadziejna "walka" z tymi zjawiskami polega tylko na próbie spowolnienia ich skutków (np.: zmniejszenie ilości opakowań plastikowych, ograniczenia ilości pestycydów itp...). A zauważ, że akurat ci którzy żyją najbliżej natury, rolnicy, hodowcy bydła i drobiu nie protestują przeciwko zatruwaniu środowiska. Milczą jak zaklęci. Zbyt dobrze wiedzą ile tego świństwa walą do ziemi. Wiedzą też, że bez tego cena ich produktów musiałaby bardzo drastycznie wzrosnąć. My z kolei też nie protestujemy specjalnie przeciwko zbyt niskiej cenie żywności. A bez stosowania tych i tym podobnych "wynalazków" ceny utrzymania musiałyby wzrosnąć kilkakrotnie.    (Nie bardzo też chcemy jeździć na drewnianych nartach)  

Plastik to problem i to chyba największy z tych do utylizacji, ale ... Czy ja prosiłem o plasticzaną reklamówkę ? Czy papierowa torba była zła ? Czy koszty utrzymania przeciętnego gospodarstwa wzrosną wtedy o 300 % ? Bardzo wątpię.A reklamówki kupuję czasami tylko ich nie wyrzucam, a cioram, aż się nie nadają do użytku. Można by tak długo.

7 godzin temu, Mitek napisał:

Cześć

Miło się czyta posty ludzi myślących Dany.

Kolega SN jakby nie zauważał, że to ludzie wymuszają baaa... lubują się w nieuzasadnionej konsumpcji. Popatrz dany na przeciętną szczoteczkę do zębów - jak jest opakowana ale bez opakowania się nie sprzeda. Jeszcze rok temu można było np dostać wkłady do taki zawieszek w kibelkach. Obecnie same wkłady są praktycznie niedostępne. MUSISZ kupić cały zestawik z tą zawieszką.

Celowo piszę o takich przyziemnych drobiazgach bo od tego trzeba zaczynać i nad tym się zastanawiać a nie bujać w obłokach dowartościowując swoje ego poczucie wiedzy dla wybranych wynalezionej w sieci na stronkach dla kosmitów.

Pozdro serdeczne

I ja i wielu innych niczego nie wymuszamy. Nie jestem materialistą. Wystarcza mi używany samochód zmieniony jak zajdzie konieczność  i tak dalej ... Czy kupiłbym nowy ? Nie. Kupiłbym może tylko młodszy.

Link to comment
Share on other sites

9 minut temu, Chertan napisał:

@S.N. Jako laik masz prawo głosu, ale pozostaniesz laikiem, takim co poliże okładkę specjalistycznej literatury nie wnikając w jej treść, a potem pójdzie sobie czytać książeczki dla laików, ale tylko takie wybrane, w których piszą co chcesz przeczytać.

Przytaczasz jakieś zamierzchłe informacje o Pandemrix jako potwierdzenie swojej tezy, sprawa znana, zamknięta, w cale nie taka pewna i mocno dyskutowana w świecie lekarskim. 

Owszem zaszczepieni chorują i zarażają, ale zupełnie nie tak jak zaszczepieni, temat udowodniony wbrew jakimś tam linkom, które będą dalej podsyłane. Po prostu powielasz nieprawdę, która powielona nawet 1000 razy i z różnych stron prawdą nie będzie. Po stronie kłamstwa to nawet nie ma co stawać, tu nie ma dwóch stron sporu, bo ta jedna od owych książeczek żeruje na ludzkich obawach i niewiedzy. Więc szkoda dalszej dyskusji. 

Mi wcale nie zależy na zmianie twoich poglądów, bo i świata nie zbawię. Z resztą i tak za dużo czasu poświęciłem na te posty. Z przyjemnością rozmawiam z wątpiącymi w 4 oczy, bo mam na cokolwiek szansę. W dyskusji internetowej takiej nie widzę, kłamstwa są dużo popularniejsze i rozprzestrzeniają się znacznie łatwiej. Chyba tyle w temacie. 

I taką wypowiedź rozumiem i szanuję. Na chwilę obecną pomimo, że zmuszony do ukłucia to jednak jestem i pozostanę jeszcze przez kilka lat przeciwnikiem zmuszania do szczepień. Przede wszystkim dzieci !!!

I masz w 100 % rację co historia wiele razy udowodniła,że kłamstwo powtarzane wielokrotnie staje się prawdą. Wgrywa ten bardziej cierpliwy nie mający żadnych skrupułów i mający media po swojej stronie i pomimo tego co głoszono wszem i wobec prawda była odmienna ...

 

Edited by S.N.
Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, S.N. napisał:

Wystarcza mi używany samochód zmieniony jak zajdzie konieczność  i tak dalej ... Czy kupiłbym nowy ? Nie. Kupiłbym może tylko młodszy.

 

Ale z samego posiadania auta nie zrezygnujesz ????????

Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, arnoldd napisał:

 

Ale z samego posiadania auta nie zrezygnujesz ????????

Nie. Tak jak nie zrezygnuję z posiadania własnego mieszkania choć wynajem połowę tańszy. Wolę mieć pod ręką auto, którym zawiozę dziecko do szpitala jeśli będę musiał bo z powodu pandemii na szybki przyjazd karetki nie liczę. Co przed pandemią jeszcze było w miarę realne.

Edited by S.N.
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...