Jump to content

Zamknięte ośrodki narciarskie


Marcin33
 Share

Recommended Posts

Ok. To jedna wersja. Teraz ta realna.
Wstaje o 6.30 o 7 wsiadam do samochodu. Sam lub z osobą "bliską". Jadę 50km samochodem. Wysiadam na parkingu na ośrodku. Wyciagam karte na ktora wieczorem kupilem skipas lub wstawiam kartę to biletomatu lub idę pojedynczo do kasy. Stoję w kolejce ( zwykle jej nie ma) w rzędzie na dł nart wiec w bezpiecznym odstępie. Na kanapie zajmuje jedno ze skrajnych miejsc. Odl ok 1m. Jeżdżę po stoku. Wsiadam do samochodu i wracam do domu.
Bez gastronomii, autobusów, gondoli tloku.
W promieniu 40 km mieszka ok. mln chętnych na taki wyjazd.

A teraz zrób sobie wycieczkę do biedronki.

Dobrze brzmi. Tez skrajne miejsce. Jestem od rana. Ale chcą zamykać osłonę na kanapie. Na dojazdzie do bramek dwie strefy kontaktowe przed i po korytarzach. Połowa bez masek. To wrażenia Zieleniec+Białka. Oczywiście i tam da się zmienić trasę i uciec.
Link to comment
Share on other sites

  • Replies 237
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

1. Nie chodzi o to ze jedyna aktywność, tylko że jakbyś popatrzył to niewiele mogę robić z małymi dziećmi...może Twoi synowie lubili latać po górach przy temperaturze ok 0C bez możliwości wejscia do schroniska...mi się aż takiej milości do gor nie udało zaszczepić ;-) ... a już bez zlośliwosci to zwykle uważam, że każda z dostępnych atrakcji będzie się wiązała z dużo większym ryzykiem zarażenia niż jazda na nartach, dlatego min. się uparłem na te narty ;-)

2. Cóż odpowiedzialność ludzi to złożony temat...po pierwsze pewne ograniczenia można wymusić na wlaścicielach lokali itd. by zapobiegali pewnym sytuacją ...to nie jest tak ze nie da się ... bo wystarczy jedna osoba, ktora będzie pilnowala porządku w lokalu i będzie wszystko odbywalo się sprawnie...

Co do wypadów wynajętym autobusem....myślisz że to aż tak poważny problem i znajdą sie dziesiątki narciarzy integrujący się w wynajętym autobusie ? Policja przecież moze kontrolować takie autokary. Po trzecie jeśli ktoś ma tak silną potrzebę integracji myślisz, że nie spotka się u kogoś na domowce na której będzie kilka lub kilkanaście osób ?

 

Widzisz ja patrzę na to tak, że jednak sytuacja jest niecodzienna. Mamy tu sprzeczność - mój komfort kontra dużo chorujących i umierających. Pewnie mi się nic nie zdarzy (rachunek prawdopodobieństwa) ale też na pewno (ten sam rachunek) wielu umrze. Więc swój egoizm czy jak wolisz wygodę mogę ograniczyć aby tych ofiar było mniej.

 

Jak takie rozumowanie ustawisz na górze to masz wskazówkę jak postępować. I gdyby wszyscy rozstrzygali to w swoim sumieniu to pewnie twardych przepisów i lockdawnów nie trzeba byłoby wprowadzać...  

Link to comment
Share on other sites

No właśnie o to chodzi. Zdrajca jest zdrajcą i tyle. O czarnej stronie Sobieskiego wspomniał rozżalony kolega. Było to w kontekście dobrejzmiany, która ma na ustach Boga i Patriotyzm, a tak naprawdę to niszczy nasz Kraj i nas wszystkich.

Oj... chyba nie napisałem wyraźnie. To "znacznie gorzej" dotyczyło ówczesnej sytuacji a nie dzialan Sobieskiego.
Link to comment
Share on other sites

1. 100% racji. Przerzuciłem się na rower, wczoraj zrobiliśmy z rodzinką piękną trasę. Zero kontaktu z kimkolwiek. Mój 85 - ty dzień na rowerze w tym sezonie. Będzie śnieg pójdę na skitury. Zdrowie psychiczne i fizyczne to podstawa, przywiązuję do tego wielką wagę. Szczególnie teraz.

 

2. To jakaś sofistyka, nawet gdybyś puścił to na żywioł tak aby ludzie umierali w domach bez pomocy i pochówku to potrwałoby to 3 miesiące a później sprzątanie kolejnych parę. Wolę jednak wariant ze szczepionką.

Cześć

Czy dojazdy do pracy - c.a jakieś 40km w obie strony liczą się do "dni na rowerze w sezonie" czy nie?

Pozdrowienia

Link to comment
Share on other sites

Cześć

Czy dojazdy do pracy - c.a jakieś 40km w obie strony liczą się do "dni na rowerze w sezonie" czy nie?

Pozdrowienia

 Ja nie liczę, ale nie robię tylu kilometrów do pracy (może 15)

 

W

 

edit

Gdym liczył to musiałoby mi wyjść ze 200 albo i 250 dni aktywności. To byłaby przesada...

Link to comment
Share on other sites

Powiedz mi jaki to jest problem zrezygnować z nart na sezon gdy są inne alternatywne a bezpieczniejsze działalności?

 

A luz, możemy i na 5 lat zrezygnować, co za problem. Przy okazji zrezygnujmy też z wszelkich innych okazji do wyjścia z domu, bo przecież "tam też można się zarazić".

Absurd? Nie, mokre sny ekspertów epidemiologów, coraz śmielej wdrażane w innych państwach...

Link to comment
Share on other sites

Widzisz ja patrzę na to tak, że jednak sytuacja jest niecodzienna. Mamy tu sprzeczność - mój komfort kontra dużo chorujących i umierających. Pewnie mi się nic nie zdarzy (rachunek prawdopodobieństwa) ale też na pewno (ten sam rachunek) wielu umrze. Więc swój egoizm czy jak wolisz wygodę mogę ograniczyć aby tych ofiar było mniej.

 

Jak takie rozumowanie ustawisz na górze to masz wskazówkę jak postępować. I gdyby wszyscy rozstrzygali to w swoim sumieniu to pewnie twardych przepisów i lockdawnów nie trzeba byłoby wprowadzać...  

No widzisz ja niestety widzę kilka luk w Twoim rozumowaniu... po pierwsze przyjąłeś, że Twoje postępowanie jest jedynym słusznym (choć niewątpliwie minimalizuje ryzyko zakażenia siebie i innych...mam nadzieje, że w niechodzeniu do sklepów jesteś tak samo konsekwentny ;-) ) . Po drugie jednak Twoje decyzje determinuje strach, bo założyłeś że wirus jest wysoko-śmiercionośny z czym też można dyskutować. Po trzecie zwróć uwagę, że jeszcze kilka miesięcy temu wyjście do lasu, na rower czy pobiegać (kiedy bylo kilka przypadków COVID) przez wielu ludzi , nawet tutaj, było uważane za skrajną nieodpowiedzialność i egoizm więc nawet Twoje bardzo restrykcyjne podejście, może być przez niektórych ludzi uważane ,za niewystarczające i egoistyczne. Po czwarte Twoja empatia jest wielka jak chodzi o zdrowie osób, natomiast już mniej,  jak chodzi o ludzi dla których te bezsensowne obostrzenia to tragedia życiowa, a o tym często zapominamy.

Wiesz ja bylem w lato w Chorwacji i u nas nad morzem, teraz były jakieś drobne wypady jednodniowe wypady na narty...więc przypuszczam, że jednak mamy inne podejście...przy czym ja podczas wyjazdów staram się ograniczać kontakt z ludźmi których nie znam i zwyczajnie przestrzegać dystansu. I w mojej ocenie narażamy siebie i naszych bliskich w podobny sposób, mimo rożnego podejscia. Bo oboja chodzimy na zakupy ...no chyba, ze robisz zdalnie wtedy sie mylę.

Link to comment
Share on other sites

Ja akurat uważam, że ferie powinny być rozciągnięte do maksimum...ewnetualnie skrocone do tygodnia i każde województwo powinno je mieć osobno. Hotele , kwatery itd powinny być czynne, podobnie z gastronimią tylko wszystko z odpowiednimi obostrzeniami sanitarnymi. Wówczas masz realne rozproszenie ludzi, a to wpływa na minimalizowanie szansy zarażenia. Przy czym pozwala przeżyć innym ten trudny czas.

Gdyby był świat idealny i my sami jako Polacy bardziej "posłuszni" to może dało by się to inaczej załatwić. Kieruj pretensje to tego kto zaczął wynajmować pokoje na przechowywanie nart. Albo tych co na Podhalu jawnie śmiali się w twarz do kamery, że i tak wynajmują bo ich szczegóły lipnego oświadczenia nie obchodzą. U nas prawo nie ma tyle paragrafów bo tak musi być. Musi tak być bo jest armia cwaniaczków szukających byle wytrychu. Niektórzy nawet specjalizują się w tym zawodowo. Więc trzeba zaraz uregulować nawet wyjście do sracza. No przepraszam ale takie są fakty. Sam byłem świadkiem stosowania pewnych reguł w restauracji w dużym mieście a całkowitej olewki na wsi bo kto tu swoich podkabluje i kto ma to sprawdzić jak najbliższy posterunek policji jest 15km dalej. No to jeb obuchem zamykamy wszystkim bo nikt nie będzie cedził tych co się stosują i tych co nie.

 

Ferii wcale być nie powinno i też by było. Całą wiosnę, jesień obserwuję bezgraniczne tłumy ludzi w górach. Sporo rodziców z dziećmi. Kto chce i tak jakoś pojedzie nawet na 1 dzień. Pseudo nauka zdalna nie jest przecież kłopotem. Dużo ludzi też nie pojedzie bo zaczynają oszczędzać lub zwyczajnie nie ma już za co.

 

Mnie osobiście przeraza raczej to, że tak wielu nie jest wstanie zrezygnować z nart jak by to była kwestia życia i śmierci. Co zabawne po takich kilku moich rozmowach najwięcej narzekają ci, których jeszcze na stoku nie było. U nas zima jak na razie jest śniegowo gorzej niż kiepska a kto wiek jak będzie dalej. To jest takie dzielenie skóry na niedzwidziu bo kto wie czy wiosna nie przyjdzie na chwilę w lutym czy ogólnie zacznie się w marcu. Więc u nas nawet nie ma za bardzo czego żałować. Pozostają kraje Alpejskie no ale tutaj to już nasz rząd jurysdykcji nie ma.  

Link to comment
Share on other sites

U mnie jednym z głównych kryteriów zaliczenia dnia jest ból dupy, bez poprawek na szerokość geograficzną. Żaden magister tego jeszcze nie ogarniał. Niestety czas do bólu dupy się wydłuża w miarę jeżdżenia, wyliczenie tego wskaźnika może być przedmiotem rozprawy habilitacyjnej.

 

A co to jest ból dupy na rowerze??? Bo tu na forum to wiem!!!

 

No chyba, że mówisz o jeździe na węglowej sztycy w wersji Witka  ;)

 

W

Link to comment
Share on other sites

Naprawdę ktoś uważa że na nartach się człowiek zarazi na że to będzie główna przyczyna tak jak siłownie czy restaurację. Miliony Polaków codziennie chodzi do siłowni restauracji czy jeździ na nartach. Tylko ameby umysłowe jak PiS i na nich głosujący czyli kolejne ameby tak myślą. Kościół i biedry nie bo tam chodzi po kilka tysięcy osób dziennie. Gratulacje. Na szczescie na Wielką Raczę mam tak jak do Szczyrku więc pisiury mogą mnie w dupę pocałować.
Link to comment
Share on other sites

A co to jest ból dupy na rowerze??? Bo tu na forum to wiem!!!

 

No chyba, że mówisz o jeździe na węglowej sztycy w wersji Witka  ;)

 

W

Cześć

Swego czasu był na tzw. początek sezonu. Od początku 2018 roku uczucie absolutnie nieznane niezależnie od ilości przejechanych km.

Pozdro

Link to comment
Share on other sites

Pod protekcjonalnym i koncyliacyjnym tonem kryje się tu wężowa podłość profana godna podrzędnego pismaka gazetki dla gawiedzi. Otóż suponujesz Waść, że ja nie przerobiłem tematu od strony teoretycznej??? Kiedy Pan nieświadomie wypróżniał swoją treść jelitową  w pieluchę, to ja, opracowałem teoretyczne podstawy zagadnienia. Na temacie, to ja, wychowałem 12 magistrów, 3 doktorów i doczekałem się 371,66 (!!!) cytowań w poważnych tytułach.

 

Wskaźnik 57% powstał jako wynik ekstrapolacji krzywych doświadczalnych w określonych warunkach brzegowych. Tak uzyskany wynik został zweryfikowany hipotezą Midleza-Forman jr. Za co zresztą autorzy uzyskali Nobla.

 

Pokłady Pana ignorancji są niezmierzone i tylko codzienna pokuta na rowerze może to zmazać. Aby się to mogło dokonać to w pańskim pojeździe ku poprawności mają być zdemontowane pedały. Jedyne co może Pan zrobić to przywiązać gołe stopy do korby. Kara jest sroga ale adekwatna, bo rozmiar przewiny wielki.

 

Żegnam niemile

prof Wujot

Cześć

Akurat hipotezą Midleza-Forman jr zajmowałem się jeszcze na studiach doktoranckich na Siedleckiej Akademii Umiejętności i wiem, że w tych warunkach jej zastosowanie generuje zbyt duże błędy. Każdą słuszną i cenioną teorię naukową można zmienić w prawdziwego gniota jak się chce.

Tutaj raczej pasowałoby zastosowanie teorii ciągów całkowicie pieszych w jej rozszerzeniu na alejki rowerowe.

Swoją drogą: Czy muszę stosować wiązanie sznurkiem lub linką czy może być czarna/srebra taśma?

Pozdrowienia

Link to comment
Share on other sites

Cześć

Akurat hipotezą Midleza-Forman jr zajmowałem się jeszcze na studiach doktoranckich na Siedleckiej Akademii Umiejętności i wiem, że w tych warunkach jej zastosowanie generuje zbyt duże błędy. Każdą słuszną i cenioną teorię naukową można zmienić w prawdziwego gniota jak się chce.

Tutaj raczej pasowałoby zastosowanie teorii ciągów całkowicie pieszych w jej rozszerzeniu na alejki rowerowe.

Swoją drogą: Czy muszę stosować wiązanie sznurkiem lub linką czy może być czarna/srebra taśma?

Pozdrowienia

 

Ponieważ widzę, że coś dzwoni (maleńki, rowerowy) to zgodzę się na srebrną taśmę zbrojoną. 

Link to comment
Share on other sites

Co tak narzekacie na zamknięcie ośrodków narciarskich, ja w tym sezonie byłem już 12 razy na nartach i to w Polsce.
Nic nie zapowiada żebym przestał jeździć, co drugi dzień jestem na nartach i dalej tak będzie, nawet po 28 grudnia.


7+9, nie żebym się licytował;-)
Link to comment
Share on other sites

Byłem dzisiaj w CG. Przy Luxtorpedzie nie było żadnych płotków. Ludzi niewielu. Widziałem jedną osobę w masce chirurgicznej i około 20% osób w kominiarkach lub buffach. Reszta nie miała nic, obsługa siedziała w kanciapach. Na zewnątrz przy wyciągach były tylko informacje o dystansie i płyn do odkażania przy kołowrotach. Nie wyglądało na to, że są jakieś obostrzenia. Brak limitu na kanapie (otwierały się wszystkie bramki). Generalnie jeździłem na kanapie tylko z moją żoną, ale raz dosiadło się do nas 3 gości i zostało wolne tylko jedno miejsce.

Link to comment
Share on other sites

Wybacz ale cały Twój post...to dla mnie bełkot...

To wszystko zgodnie z planem! Co, wyparłeś to zdanie?:
"To jak tak wolno bezkarnie i bez odpowiedzialności bełkotać, to ja też sobie ulżę :)"
Czy go może nie zrozumiałeś...

aż mi sie nie chce do niego odnosić ...

Całe szczęście, że nikt tego nie oczekiwał :) Tylko byś poszerzał skalę bełkotu :)

Było lepiej wujków słuchać

Wujkowie tu bełkoczą cały czas :) I żadna korzyść z czytania tych... "treści" :) Tylko szok i przerażenie skalą.
Link to comment
Share on other sites

Byłem dzisiaj w CG. Przy Luxtorpedzie nie było żadnych płotków. Ludzi niewielu. Widziałem jedną osobę w masce chirurgicznej i około 20% osób w kominiarkach lub buffach. Reszta nie miała nic, obsługa siedziała w kanciapach. Na zewnątrz przy wyciągach były tylko informacje o dystansie i płyn do odkażania przy kołowrotach. Nie wyglądało na to, że są jakieś obostrzenia. Brak limitu na kanapie (otwierały się wszystkie bramki). Generalnie jeździłem na kanapie tylko z moją żoną, ale raz dosiadło się do nas 3 gości i zostało wolne tylko jedno miejsce.


Po jakich trasach jeździliście?
Link to comment
Share on other sites

Ludzie naprawdę uważacie że można bronić zamknięcia stoków?? Tu nawet kompletna ameda umysłowa może tylko z tego się śmiać. PiS bronią tylko pierwotniaki przecież na nich głosowali. Dumny jestem z tego że przewidziałem ich myślenie i wiedziałem o tym. Cóż na forum żyli nadzieją że obiecali to tak będzie. Poseł PiS nie naśnieżanie więc wszystko jasne. Gratulacje pisiory i współczuję komuś kto im uwierzył inwestując kupę kasy w naśnieżanie. Pisiory górą wykończą wszystkich bo wszyscy są po tamtej stronie pisiory po tej.
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...