AdrianW Napisano 3 godziny temu Udostępnij Napisano 3 godziny temu Cześć. Marku, po co się tłumaczysz? Twoja firma i Ty ją prowadzisz. Szkoda, że to wspomniane prawo najbardziej jest egzekwowanie wobec szarych ludzi. A tam wyżej na stołkach już tak nie do końca.... Szkoda, że rządzący nie troszczą się tak o przedsiębiorców jak zaglądają im do lodówki... Wobec kogo zatem ma być ta lojalność??? Na ch.. te składki jak dla lekarzy trzeba prywatnie latać? Szkoda gadać/pisać... Jebać! Pozdro💪 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Spiochu Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 4 godziny temu, Marcos73 napisał: 1). Skoro zdefiniowałem użytkownika i przeznaczenie roweru, to po co wywody na temat cech, które dla w tym przypadku mojej Żony są pomijalne i mało istotne. Nie zrozumiałeś, czy nie chciałeś zrozumieć? A może chciałeś się pochwalić swoja teoretyczna wiedzą. 2). Poniżej link z fizyką dla opornych, na klockach lego, to wiedza z fizyki na poziomie klasy podstawowej (Newton się kłania). Może zrozumiesz. Więc to co napisałeś jest absolutną bzdurą: Na podjeździe ważne jest podstawa (czy rozstaw między osiami) gdzie jest umiejscowiony środek ciężkości roweru o raz gdzie jest umiejscowiony środek ciężkości rowerzysty. Jak nie wierzysz, że długość podstawy jest istotna, to zrób krzesełko w nartach (tutaj postawą są narty) i rolkach. Zobaczysz kiedy się przewrócisz i co ci umożliwia wykonanie tego ćwiczenia. Ponadto co byś nie robił, okaże się że jak u znakomitej większości populacji środek ciężkości masz .... w dupie. Zwiekszając tylny trójkąt wydłużasz podstawę, bo położenie śc rowerzysty niezależnie od wielkości ramy względem supportu jest identyczna. Jego masa i umiejscowienie śc jest kluczowa, bo zwykle jest kilkukrotnie wyższa od masy roweru. F=m * g. Dopóki obie siły działają nad rowerem jest wszystko w porządku. Gorzej, jak na podjeździe kluczowa siła zaczyna wychodzi poza podstawę, czyli punkt styku tylnej opony z podłożem. Jedyna siłą która temu się przeciwstawia jest siła śc roweru. Jest o na zwykle umiejscowiona powiedzmy w środku trójkąta przedniego i raczej niżej, więc potrzeba bardzo dużej stromizny, aby rower sam od siebie przekoziołkowała, bo wektor siły bardzo późno przebija podstawę. W elektryku jest jeszcze lepiej ze względu na rozkład masy elementów w nim zamontowanych jest dużo bardziej z przodu roweru i dużo niżej. Ta siła opóźnia podnoszenie roweru. Bo jest dużo większa niż w analogu, a ponadto w innym miejscu położona. Większa rama ma środek ciężkości w inny miejscu. Jak myślisz bliżej czy dalej supportu? Do tego dochodzi dźwignia. Oglądnij sobie o huśtawkach, to będziesz wiedział kiedy 2 różne osoby o różnych wagach osiągną stan równowagi. Lżejsza (w tym przypadku) powinna się zbliżać do osi obrotu czy oddalać? Więc oddalenie śc roweru od supportu (w większej ramie) będzie mniej czy bardziej przeciwdziałać unoszeniu się przedniego koła? Trza wrócić do podstawówki. Wysunięte koło do przodu na przednim widelcu robi to samo na zjazdach, co tylny trójkąt na podjazdach. Powiększa długość podstawy. Jest jedno ale. Na zjazdach to nie grawitacja ciągnie w przód tylko inercja, a raczej jej zaburzenia podczas zjazdu (znowu Newton się kłania). Generalnie przedmiot w ruchu stara się zachować swoją prędkość. Jak zjeżdżasz powoli, to generalnie nic się niezmienia, jest analogicznie jak na podjazdach. Jednak jak szybko jedziesz, to siła bezwładności jest dużo większa i to ona jest kluczowa. Jak przelecisz przez kierownicę, bo np. na coś najedzie rower, czy też zbyt mocno zahamujesz, to nie rower cie wyrzuci bo F=m *a, tylko Ty wystrzelisz z roweru, a jak jeździsz w spd to pociągniesz rower za sobą. Grawitacja sprawi , że gdzieś tam w końcu pierdolniesz o ziemię. Tyle z fizyki, resztę musisz sobie doczytać. 3). Niestety tak się nie stało, było wprost przeciwnie. Było podobnie jak ostatni gość z filmu, wyprostowała zakręt. https://www.facebook.com/reel/1288659929924780 4). Superegoizm jest u Ciebie na najwyższym poziomie. Jeśli coś, z czego nie masz bezpośredniej korzyści, to z założenia jest złe i nieakceptowalne. Czyli jeśli ja, jako pracodawca kupuje dla swoich pracowników karty multi-sport, dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne, sponsorujemy ich mała ligę piłkarską to jest sztuczne zaniżanie podatku? No przecież dla firmy to nic nie wnosi, wszystko wykorzystują prywatnie, na domiar złego ułatwiam im "chorowanie", więc de facto strzelam sobie w kolano. Wiesz jakie kwoty idą na to i jak skutecznie zaniżam podatek? Nie, to jest prawilne, bo jakiś Piotrek ma z tego korzyść. Nie kupiłem jachtu, tylko rower, a jak każdy rower niezależnie od użytkowania, ma zbawienny wpływ na użytkownika. Korzyść społeczna jest ogromna bo nie choruję a płacę w chuj składki zdrowotnej, rzadziej korzystam z samochodu (jak choćby dzisiaj) co ogranicza zanieczyszczenie. Z punktu firmy ten wydatek jest nieistotny przy takich dochodach. Równie dobrze mógłbym wyprawić imprezę firmową, pewnie by kosztowała więcej. No klapki na oczach masz jak koń pociągowy, wszytko się kręci tylko i wyłącznie wokół Twoich korzyści. Moralizujesz obarczony krótkowzrocznością, choć sam jesteś orędownikiem zwolnienia z wszelkich podatków, bo masz za mało, mnie zaglądasz do kieszeni a na dodatek nazywasz mnie malwersantem i złodziejem. Cokolwiek kupujesz w necie bez fv lub paragonu, a jest to nowe, czy nawet używane, a tym bardziej z Temu czy Aliexspresu jest to zwykle towar tani, bo nie obarczony podatkami i innymi opłatami, które zasilają wspólna kasę. Dla Ciebie to nieistotne, bo liczy się tylko cena. Wówczas wszelkie aspekty społeczne Ciebie nie interesują, ale masz z tego korzyść i wszystko schodzi na drugi plan. Egoizm w pełnej krasie. pozdro Ale się rozpisałeś 1. Interesują mnie takie dyskusje. Chciałem też sprostować błędy, jak ten o rurze podsiodłowej. Możliwe że dla Twojej żony nie jest to kluczowe. 2. Poważnie? Większa podstawa oczywiście zwiększa stabilność, ale na większej ramie znajdziesz się bliżej tylnej krawędzi podstawy bo tylny trójkąt rośnie mniej niż przedni. Zatem na podjeździe na większej ramie wystarczy nieco mniejsze nachylenie by poderwać przednie koło i się wy... niż na mniejszej ramie. Nie trzeba do tego filmów i długich wywodów. W zjeździe jesteś bliski prawdy, ale brakuje Ci doświadczenia praktycznego. W stromym terenie początkujący rowerzysta zjeżdża bardzo wolno, niemal cały czas korzystając z hamulców*. Czasami jest to wręcz bliskie staniu w miejscu. Silnie odczuwasz wtedy grawitację która "ciągnie" Cię w dół a Ty zapierasz się o kierownicę. 3. Lepiej nie oglądać takich rzeczy. A co do żony to popełniła duży błąd, ale jest wyraźnie odważniejsza od większości. Jeździłem z kilkoma początkującymi dziewczynami i jedne jadą szybciej a drugie wolniej, ale prędzej zejdą z roweru niż wyskoczą z zakrętu. 4. Nie jestem wrogiem przedsiębiorców a w poglądach ekonomicznych nie jestem też egoistą. Popieram sensowne gospodarowanie, równe zasady lub lekkie promowanie tych słabiej rozgarniętych (czyli żadnego z nas) ale nie żadne bezpośrednie dopłaty. Przykładowo popieram "darmową" komunikację miejską z której nigdy nie skorzystam ale jestem wrogiem buspasów, które marnują infrastrukturę i tworzą przywileje dla wybranych. A podatki najlepiej od wydatków i majątku a nie od dochodów. Podatek od dochodów zniechęca do pracy. Warto też zauważyć, że w obecnym systemie nie ma sensu prowadzić wojenki przedsiębiorcy-etatowcy bo najbardziej uprzywilejowani to są politycy, duże korpo i wybrane grupy w sektorze państwowym. Przedstawiłeś dobre wyjaśnienie pożytku z roweru. Tylko dlaczego Ty możesz ten rower wliczyć w koszty a Twój pracownik na etacie już nie? O takie nierówności chodzi. Ja na etacie mogę wziąć naciągane L4. Bez problemu znajdę lekarza i prawdziwe dolegliwości by zgodnie z prawem zrobić sobie urlop. Nie robię jednak tego. Nawet będąc przeziębionym często pracuję zdalnie. Może Cię to zaskoczy ale nigdy nie kupowałem na Temu ani Ali. Sprowadzając sprzęt z poza UE (np. z USA) zawsze blokowali to w urzędzie celnym, więc nie wiem nawet jak to się omija. Nie kupiłbym też rzeczy kradzionych, jeśli znałbym pochodzenie. *- nie powinno się zjeżdżać cały czas na hamulcu ale czasem nie da rady inaczej. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.