Mitek Napisano wczoraj o 06:18 Udostępnij Napisano wczoraj o 06:18 (edytowane) 11 godzin temu, MarioJ napisał: To po co się uczy właściwego stania, po co się ciągnie za ręcę? Przecież to jest element pozycji do przodu. Cześć To raczej nie jest uczenie "właściwego stania" a stania w ogóle. Dzieci zawsze będą się wyważać w odchyleniu choćbyś nie wiem ile ćwiczeń robił. Tak jest po prostu wygodniej, naturalniej i - dla dzieci - bezpieczniej. I takie wyważanie zazwyczaj trwa do jakiegoś 7-8 może 9 roku życia. Nawet młodzi zawodnicy, często trenujący rok, mają taka tendencję i nie ma sensu z tym walczyć. To minie naturalnie jeżeli osoba jest szkolona, nawet nie szkolona ile ma dobry przykład w postaci jeżdżącego z nim opiekuna. Z mojego doświadczenia w nauczaniu dzieci nie ma najmniejszego sensu zwracanie na prawidłowe stanie w tym okresie poprzez specjalne ćwiczenia czy wałkowanie tematu w inny sposób. Dzieci (dorośli też ale dzieci właściwie tylko) uczą się poprzez naśladownictwo podświadome oraz metodę prób i błędów. Ważniejszymi rzeczami na tym etapie są obycie ze środowiskiem, samodzielność, miękkość jazdy, obycie ze zróżnicowanymi warunkami oraz sprzętem. Wiesz np. te ręce z przodu. Tak to kształtuje postawę ale dziecku nie ma sensu przekazywanie wszystkiego i cały czas bo i tak nie pamięta. Ale już tekst: weź wyciągnij ręce przed siebie bo tak robią zawodnicy robi robotę. Zresztą możesz mieć karnego osobnika, który będzie dokładnie ćwiczył i powtarzał zadane zadania i nawet opanuje jazdę książkowo ale i tak jak będzie miał powiedzmy te 11 lat to zacznie jeździć po swojemu i tyle, dopóki nie zrozumie, zauważy, że jak wykonuje coś w sposób zalecany to jest po prostu lepiej, skuteczniej, może ładniej. Pozdro Edytowane wczoraj o 10:09 przez Mitek 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Marcos73 Napisano wczoraj o 07:45 Udostępnij Napisano wczoraj o 07:45 Godzinę temu, Mitek napisał: Cześć To raczej nie jest uczenie "właściwego stania" a stania w ogóle. Dzieci zawsze będą się wyważać w odchyleniu choćbyś nie wiem ile ćwiczeń robił. Tak jest po prostu wygodniej, naturalniej i - dla dzieci bezpieczniej. I takie wyważanie zazwyczaj trwa do jakiegoś 7-8 może 9 roku życia. Nawet młodzi zawodnicy często trenujący rok maja taka tendencję i nie ma sensy z tym walczyć. To minie naturalnie jeżeli osoba jest szkolona. Pozdro Dokładnie tak jest, to mija samoistnie. W przypadku dzieciaków szkolonych szybciej, nieszkolonych później lub wcale. pozdro 1 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Marcos73 Napisano wczoraj o 07:52 Udostępnij Napisano wczoraj o 07:52 9 godzin temu, Victor napisał: Tego brakuje najbardziej w tak dużym kraju jak Polska i to nie jednej a kilku od północy po południe . Dzieci mogły by całorocznie się szkolić, podnosić własne umiejętności i zresztą nie tylko dzieci . Dziś Belg chyba był piąty jak się nie mylę , Noela-Dynki poniosły no narta prze ….😜 trzeba umieć ją okiełznać 😂 a typ trenuje corocznie w hali w Peer i obłędny przyjazd Kristoffersena który też hala nie gardzi 🤷♂️ i można wymieniać … Ale oczywiście są tacy i już niejednokrotnie czytałem tu na SF czy na SO że hala to nie narciarstwo 🤦♂️ także wyniki rodaków jak widać są zajebiste, nie ma co ukrywać że aż żałosne 🤷♂️ Sorry za off 😉 Pierwsza w Zwardoniu 😜 Maly R przykryć halą Duży zmodernizować na zimę a kto tam pyskuje i ziemi nie odda wydziedziczyć morę zamknąć dudkami i Adam będzie miał robotę na cały rok 💪 efekty medalowe same przyjdą w niedalekiej przyszłości 😉 Paweł, trza było nawiązać jakoś - rozumiem, ale w mojej wypowiedzi nie o to chodziło, że mam cos przeciw, wręcz przeciwnie. Ja osobiście jestem za obiema rękami, ze 3-4 czy nawet 5 powinno w PL powstać bez dwóch zdań. Plusów nie musisz przedstawiać, bo są oczywiste. pozdro 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano wczoraj o 18:47 Udostępnij Napisano wczoraj o 18:47 W dniu 16.02.2026 o 16:25, Adam ..DUCH napisał: Bardzo ciekawy wątek się pojawił i bardzo Ci @Jan za to zdjęcie dziękuję. Oczywiście fotka jest wycięta z pewnego kontekstu jazdy i można się nad nią "onanizować" ale czy Waszym zdaniem jazda/nauczanie "na szelkach" się sprawdza. Moim zdaniem absolutnie NIE bo: 1. brak elementu naśladownictwa 2. brak elementu nauki jazdy po łuku - dzieciaki w naturze mają parcie do przodu 3. w większości przypadków przez nieumiejętne używanie (jak widać na załączonym obrazku) prowadzi do sylwetki odchylonej. 4. zrzucenie procesu decyzyjnego w kontekście planowania zjazdu na osobę kompletnie do tego nie przygotowaną 5. Tu taki nie precyzyjny wpis - zapłóżanie, zapizzowanie - podopieczny skupia się jedynie na hamowaniu a nie na jeździe. 6. Lenistwo uczącego i bezpośrednie przełożenie na lenistwo uczonego. Generalnie kompletnie odradzam. Kiedy szelki mogą wg. mnie być stosowane - jedynie jako asekuracja dla świadomie jeżdżącego narciarza i to kompletnie na luźnej "linie", czy są świadome swojej jazdy 4-5 latki - tak. Cześć Szelki to pomysł absolutnie chory. Nawet pokłóciłem się ostro z Konradem Drzymałą gdy pisał swoją książkę i zamieścił tam rozdział o szelkach. Wszystko co napisałeś to racja ale ja bym był znacznie bardziej kategoryczny w opisach i jeszcze dodał, że mogą być w pewnych sytuacjach niebezpieczne a używający ich opiekunowie czy kim tam są to po prostu zwykli tępi lenie. Pozdro 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Estka Napisano 22 godziny temu Udostępnij Napisano 22 godziny temu (edytowane) Kiedy ostatnio spędzałam czas w karczmie, jedna rodzina wzbudziła moje szczególne zainteresowanie. Ojciec, matka, dwie nastolatki i młodsze dziecko (ok. 7 lat). Z ich rozmów (między sobą) wywnioskowałam, że ojciec potrafi jeździć i uczy trójkę dzieciaków. Nastolatkom idzie na tyle dobrze, że "jeżdżą już u góry", a młodsze "też by tam chciało jechać", ale ojciec powiedział, że "ty jeszcze na oślej słabo sobie radzisz". Z tych rozmów słychać było, że wszyscy są zafascynowani narciarstwem. A potem zaczęli się zbierać na stok... Kiedy wszyscy założyli grube czapki, a na to kaski pomyślałam, że chciałabym zobaczyć, jak jeżdżą. No i miałam okazję poobserwować te poczynania: - Nikt nie miał kijków. - Jedna z nastolatek chyba bała się zjeżdżać, bo za każdym razem, albo z ojcem, albo z drugą nastolatką zjeżdżała... trzymając się za ręce (jak para). - Bardzo chciałam zobaczyć, jak ojciec jeździ na nartach. Czekałam na samodzielny zjazd i nie zawiodłam się. Jechał dokładnie tak, jak się spodziewałam. - Najmłodsze dziecko jeździło tak jak reszta, ale przynajmniej samodzielnie. - Na koniec matka postanowiła poprawić sobie klamry w butach. Zdjęła narty i usiadła tuż przy alejce do orczyka z wyciągniętymi nogami. Przy okazji ucięła sobie dłuższy odpoczynek. Ps. Kiedy ich obserwowałam w karczmie sprawiali wrażenie bardzo sympatycznych ludzi. Mogłabym mieć takich sąsiadów. Wydaje mi się, że oni nie wiedzieli, że można wynająć instruktora na stoku. Mało tego - jestem przekonana, że ten ojciec nie ma pojęcia, że nie potrafi jeździć na nartach. Edytowane 22 godziny temu przez Estka 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
brachol Napisano 22 godziny temu Udostępnij Napisano 22 godziny temu 2 godziny temu, Mitek napisał: Cześć Szelki to pomysł absolutnie chory. Nawet pokłóciłem się ostro z Konradem Drzymałą gdy pisał swoją książkę i zamieścił tam rozdział o szelkach. Wszystko co napisałeś to racja ale ja bym był znacznie bardziej kategoryczny w opisach i jeszcze dodał, że mogą być w pewnych sytuacjach niebezpieczne a używający ich opiekunowie czy kim tam są to po prostu zwykli tępi lenie. Pozdro Cześć A nie jest to tak z szelkami, że jak rodzic chce zjechać jakąś bardziej stromą trasą, a dziecko jeszcze nie umie opanować prędkości to w ten sposób sobie radzi? pozdro 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
PaVic Napisano 22 godziny temu Udostępnij Napisano 22 godziny temu 24 minuty temu, brachol napisał: Cześć A nie jest to tak z szelkami, że jak rodzic chce zjechać jakąś bardziej stromą trasą, a dziecko jeszcze nie umie opanować prędkości to w ten sposób sobie radzi? pozdro Byłem w listopadzie na Kaunertal był tam bardzo dobry narciarz z PL świetna technika ze swoim synkiem może max 4 lata już dokładnie nie pamiętam-brzdąc, gadałem z nim bo zrobił na mnie wrażenie w sumie nie on a jego malutki synek . Dwa dni jeździli z szelkami a na trzeci mały jeździł już sam po trasach wymagających i w zmiennych pogodowych . Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Lexi Napisano 14 godzin temu Udostępnij Napisano 14 godzin temu 7 godzin temu, PaVic napisał: Dwa dni jeździli z szelkami a na trzeci mały jeździł już sam po trasach wymagających Ważne żeby dobrze szelki dopasować - czarna trasa - czarne szelki 5 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Adam ..DUCH Napisano 1 godzinę temu Autor Udostępnij Napisano 1 godzinę temu W dniu 16.02.2026 o 21:19, cappo napisał: W grudniu córka miała szkolenie ze szkoły Zgorky, w sobotę jedziemy w Alpy i też udało się dopisać do Polskiej szkoły. Fakt że trochę to kosztuje, ale wszystkie wyjazdy rodzinne ze szkoleniem dla dzieci, są sporo droższe, niż wyjazd na własną rękę i dokupienie szkolenia. To było pytanie przyszłościowe, ale może za rok już język w razie czego też nie będzie aż takim problemem. Tzn....to wygląda mniej więcej tak ( doświadczenie min10lat). Do momentu decyzji o wyjeździe w alpy rodziny wybierają szkolenie w PL bo jest jest tańsze czyli np. lekcja indywidualna to koszt ok. 120-150 pln, przedszkole 5 dni 1k. Dzieciaki się ustawia i fruuuuu w alpy za 55 jurków/h Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Adam ..DUCH Napisano 1 godzinę temu Autor Udostępnij Napisano 1 godzinę temu (edytowane) Wychodząc na przeciw pytaniom i oczekiwaniom @Jan w kontekście kijków: Generalnie w kontekście szkolenia kijki włączamy do jazdy na +- tym poziomie: Tu jutro będą oprócz kijków dostawione narty +10 a docelowo jeżeli rodzice zdecydują o dalszym szkoleniu +20....nie jeździmy na łyżwach Edytowane 1 godzinę temu przez Adam ..DUCH Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 20 godzin temu, PaVic napisał: Byłem w listopadzie na Kaunertal był tam bardzo dobry narciarz z PL świetna technika ze swoim synkiem może max 4 lata już dokładnie nie pamiętam-brzdąc, gadałem z nim bo zrobił na mnie wrażenie w sumie nie on a jego malutki synek . Dwa dni jeździli z szelkami a na trzeci mały jeździł już sam po trasach wymagających i w zmiennych pogodowych . Cześć Mój syn w wieku 6.5 roku samodzielnie prowadził grupy młodzieży (do 12 roku życia) po dolomitowych trasach, bo był samodzielny a nie wiedziony na smyczy jak piesek. Jak ktoś chce sobie pojeździć to niech sobie jeździ sam a nie z dzieckiem a jak jeździ z dzieckiem to niech jeździ z dzieckiem a nie z dzieckiem na smyczy. Napisał Wam Adam, ja dodałem ale... jak zwykle. Pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jan Napisano 56 minut temu Udostępnij Napisano 56 minut temu 33 minuty temu, Adam ..DUCH napisał: Wychodząc na przeciw pytaniom i oczekiwaniom @Jan w kontekście kijków: Generalnie w kontekście szkolenia kijki włączamy do jazdy na +- tym poziomie: Tu jutro będą oprócz kijków dostawione narty +10 a docelowo jeżeli rodzice zdecydują o dalszym szkoleniu +20....nie jeździmy na łyżwach a ile lat ma Jagoda ? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.