Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 02.01.2026 w Odpowiedzi

  1. Kurcze, nikt się nie przestraszył, wszyscy przyjechali. Trochę duło śniegiem. Poza tym po roku przerwy pierwszy zjazd to jak by Pinokia postawili na nartach. Jeszcze dwa dni, może ostatniego nie będzie wstyd twarzy zakrywać.
    5 punktów
  2. Dzień dobry CG. Napadało 30cm i sypie dalej:
    5 punktów
  3. Uczciwie pojedzone na Czarnej Górze. Warun dla wybrednych koneserów. W nocy spadło 30cm białego, i nie było ratrakowane. Do tego cały czas sypie, spokojnie jest z 40cm. Warun: najlepiej na Efce, bo płasko. I tu największe kolejki do kanapy, powyżej 10 min stania. Trasa B to już mocne odsypy i muldy prawie na pół chłopa wysoko, kolejek do Luxa brak. Zaliczyłem jeden zjazd na nielegalu na trasie A. Tylko miejscami wystają krzaczory, jakby ratrak rozgarnął zmagazynowany śnieg, to śmiała mogą odpalać. Trasa D odsypy i muldy mniejsze jak na B. Trasa C (jej poczatek) na nielegalu, oraz na nielegalu łącznik C-B. Trasa C jeszcze wymaga dosniezenia, łącznik C-B warun bajeczny, śniegu w opór. Duzo dzis off piste, w tym zjazdy pod kanapą Żmija. Mialem ochotę na na nielegal na Procy, ale perspektywa podejścia z buta jakoś mnie negatywnie zmotywowała. W dzisiejszym kartoflisku wypożyczone Atomic z 90mm pod butem to bdb rozwiązanie, idzie ta narta w miękkiejak dzika świnia w kartofle.
    4 punkty
  4. Dlatego dziś moje 70mm pod butem zostaną w narciarni, i będę eksperymentował z 90mm.
    4 punkty
  5. Chopok wczoraj - zamknięta jeszcze Majstrovska była bajeczna. Po dzisiejszych opadach jutro będzie można uderzać na Spravodlivá.
    3 punkty
  6. Cześć i wszystkiego Naj w Nowym Roku MItek ja szanuje twoją wiedzę i doświadczenie i widzę że dla ciebie narciarstwo to prawie religia i jak to mówią "chłop żywemu nie przepuści" 🙂 Jeżeli chodzi od długość nart przypominam że ja ledwo jeżdżę na nartach i od dziecka słyszę że narty powinny być do nosa i takie mam nawet różni eksperci powtarzają że początkujący narciarz może mieć ciut krótsze narty, nie sądzę ze jak będę miał dłuższe narty to nagle zacznę dobrze jeździć nie ma szans. Dla mnie postęp w narciarstwie sprowadza się do tego żebym mógł bezpiecznie zjechać na dół zbytnio się nie męczył i mógł sprawnie ominąć przeszkody i miał z tego fan. NIe aspiruje do być pro narciarzem i jak gdzieś jadę wybieram możliwe najłatwiejsze trasy jak się da. ...a tak prywatnie to jestem z tych osób które są nienauczalne dobrze jeździć czy poprawiać technikę serio taki narciarski antytalent 🙂. Wybór firmy Atomic u mnie jest bardzo nie racjonalny bo są inne firmy ale wolę atomica głupie i tyle 🙂 Co do testów to na zasadzie gdzieś trzeba te narty zobaczyć i wiadomo że np sklep z Pruszkowa 🙂 ma jakieś dile z Atomiciem czy innymi firmami..ale przynajmniej widać jak jeżdżą na tych nartach powiedzmy dobrzy narciarze. Ja zacząłem na nartach jako dorosły "aby leczyć kompleksy z dzieciństwa" bo jakoś tak się złożyło że nie było mi to dane a jakiś kolega gdzieś tam jeździł ogólnie lubię góry i podróże a na narty mnie po prostu ciągnie...więc jestem typowym narciarzem niedzielnym tyle że mam swoje narty i cały sprzęt. Wczoraj w nowy rok wziąłem moje x7 na Górkę Szczęśliwicką i ze trzy razy zjechałem miedzy dziećmi z sankami trudno mi coś powiedzieć bo to jakieś może 50 m jazdy oprócz tego że wyglądałem jak kosmita i ludzie robili mi zdjęcia, to ogólnie narty fajnie się prowadzą i chyba są ok mógłbym więcej tam śmigać ale chodzenie z buta niewygodne a dzieciarnia kompletnie nie patrzy gdzie jeździ na sankach...ludzi było w pytę. Dzięki za życzenia i jak gdzieś pojadę zdam relacje jak się śmiga na moich za krótkich nartach. Pzdro
    3 punkty
  7. Mówię - toć nie Pawcio jest Gorące info od Adasia: „Przekaż jeśli możesz. Na hasło skiforum w kasie jest 10 proc zniżki”
    3 punkty
  8. 3 punkty
  9. 2 punkty
  10. Dla @Jan dojazd do hotelu:
    2 punkty
  11. Dlatego napisałem, że długość nikczemna. Bo we wszystkich 3 wypożyczalniach nart w najbliższej okolicy, tylko w jednej mieli jedną parę nart z czym więcej jak 80mm pod butem. Już na tę długość machnąłem ręką. Jak wrażenia? Po raz pierwszy miałem na nogach coś z szerokością większą jak 70mm. Wjeżdżając w miękki śnieg/puch/odsypy nic mnie nie wyrywało z butów, narta jechała sobie spokojnie. Trochę wolno przechodziła z krawędzi na krawędź, ale na dzisiejszą spokojną jazdę było ok. W paru miejscach były pola betonu, tu trzymanie krawędzi jak najbardziej ok.
    2 punkty
  12. teraz to sobie nagrabiłeś Andrzeju
    2 punkty
  13. Bardzo dobra długość przy Twoim wzroście. Nie rozumiem tej propagandy na kupno dłuższych nart, która tu na forum jest uprawiana przez niektórych. Dla początkujących i średniaków najlepsza jest narta o długości między brodą i nosem. Optymalna do nauki. Będziesz dobrze jeździć to sobie kupisz nartę o długości jaką uznasz za stosowną dla siebie. Sam (186 cm, 85 kg) jeżdżę od lat na slalomkach o długościach 165-170 cm. A zaczynałem przed laty od 210 cm. 🙂 Syn (192, 80) - slalomki 170 cm. Córka (173, ?) - slalomki 150 cm (planuje 155), żona - 155 cm. I dobrze jest. Czasem przydałaby się narta nie tyle dłuższa co szersza pod butem. Ale to tylko czasem. A propos Atomiców. Warszawskie wnuki własnie dostały po parze redster S9. W zeszłym roku próbowały i im bardzo przypadły.
    2 punkty
  14. Powinieneś trafić do Teleexpresowej galerii ludzi pozytywnie zakręconych 😉
    2 punkty
  15. 30 min sipowania łopatą i pierwszy efekt jest:
    1 punkt
  16. Dzięki Janek za pomoc 🙂 jutro ruszamy będzie fajnie 😄
    1 punkt
  17. Wyścig zbrojeń. Ćwiczenia.
    1 punkt
  18. Plus basen i SPA. Oraz bar nieźle wyposażony.
    1 punkt
  19. setki razy przekraczałem na różnych przejściach i tylko raz kazali otworzyć box na dachu
    1 punkt
  20. Nie mogłem wytrzymać musiałem sprawdzić :-) 🙂
    1 punkt
  21. Używam Vintage 86C w długości 172 cm. Sprawdza się w Francji na sypkich miękkich śniegach. Bardzo lekka. Ciekaw jestem Twoich wrażeń. Twoje chyba nieco krótkie, nie za miękkie? Zdarza mi się używać 150 cm ale to ma 100 mm pod butem, żadnego rockera i sztywność właściwą dla dorosłego faceta.
    1 punkt
  22. nie znam tego przejścia, jak tamtędy jadę to przekraczam miedzy Bregenz i St Margereten
    1 punkt
  23. Nie mam pojęcia o co chodzi, iż do dziś pod Twoim postem nie ma rekomendacji FIS SL ?! Podbijam temat, może ruszy...
    1 punkt
  24. 1 punkt
  25. Ty to masz szczęście, zmieniamy destynację na CG
    1 punkt
  26. Kur....o wybitna jazda! Na szczególną uwagę zasługuje świetna praca rąk👌 Ocenę wystawiłem ja - naczelny krytyk forumowy z wieloletnim doświadczeniem 🎖️ Hehehe😆😆😆 Miłej zabawy Wam życzę na stoku i poza nim😉 i pomyślności w Nowym Roku 🙂 Pozdrawiam
    1 punkt
  27. A tam co się odwala? 7 rano, światła świecą wyciag działa i GS 😄
    1 punkt
  28. To już lepiej bo wzmocnienia titanalem, ale ciągle poplar, znaczy najlżejszy i najbardziej miękki z rdzeni znaczy topola... ja bym poszedł w jeszcze odrobinę twardszy i ciut węższy pod butem zestaw https://www.skionline.pl/sprzet/narty,23-24,rossignol,hero-elite-lt-ti-konect,14641.html tu już buk, a wiadomo Bóg sie rodzi moc truchleje... długość jak pisał Mitek, nie zabija. PS. Ja ongiś zmieniłem z 156 na 175 też w stajni rossignola i byłem zadowolony.
    1 punkt
  29. Cześć To jest zasadniczy powód. Róznica akurat w wypadku P300 to ponad 10cm. Powinieneś mieć w okolicach wzrostu te narty. Niestety to jest podstawowy dość miękki model. Z tego co piszesz jeździsz dość urozmaiconą techniką więc powinieneś mieć narty typu np. Rossignol MT długość koło 170 cm: https://www.skionline.pl/sprzet/narty,23-24,rossignol,hero-elite-mt-ti-c-a-m-konect,14644.html Czy to będzie 168 cm czy 175 to już nie ma wielkiego znaczenia, choć dłuższa narta zawsze jest bardziej rozwojowa w tym wypadku. Pozdro
    1 punkt
  30. Wieczorem dokumentuje się warun:
    1 punkt
  31. wieczorem się jeździ a nie chleje
    1 punkt
  32. Dzięki za info! Będę bacznie obserwował poczynania Króla na kamerach... 🤣🤣🤣
    1 punkt
  33. 1 punkt
  34. Przyczyną upadku jest w 99% przypadków brak umiejętności. No więc lepiej zainwestować w naukę. Te narty, które masz wg opisu nie są złe, ale za krótkie dla ciebie.
    1 punkt
  35. Cześć Im gorsze warunki, tym mniej ludzi na stoku a o to chodzi. Pozdro
    1 punkt
  36. To w Dziadka nie poszła...😜 Spokojnie, chyba już bardziej się nie cofnę 😀
    1 punkt
  37. Cześć Czegoś chyba nie rozumiem a jako, że skończyłem 60 lat więc już wchodzę w wiek kiedy się w każdym poście zamieszcza filmy swoje swoich dzieci, wnuków itd. więc: To jest prawidłowo uczony chłopiec w wieku (od dołu bo tak mi się wstawiło) 5, 9 i 16 lat. Absolutny amator nigdy nie jeżdżący w klubie. Zapewniam, że od mniej więcej 10 roku życia już nie miał podejścia do przynajmniej połowy trenujących w klubie te powiedzmy 2 lata a wieku lat 16 nie ma podejścia do Ani jednej trenującej osoby. Nie wiem jakich nastolatków i z jakich klubów widziałeś albo może nie rozumiem dobrze co chciałeś przekazać ale dzieci trenujące parę lat w klubie jakimkolwiek to jest już poziom dla amatora niedościgniony. Mówię o polskich klubach oczywiście bo tu mam jakieś doświadczenia i mogę ocenić poziom. Narciarstwo to sport horrendalnie drogi więc preselekcja w Polsce odbywa się na zasadach finansowych zasobów rodziców a nie selekcji naturalnej narciarzy - to jest pierwszy gigantyczny minus. Drugi to, ze u nas katuje się tyczki do znudzenia ze wskazaniem a SL od bardzo wczesnych lat a np. w takich Włoszech się dużo więcej jeździ - po lesie, po wądołach, wszędzie. Trzy to, że u nas trenuje dzieci chłopak, który startował może z 5 razy w FISach a w Alpach trenuje koleś z historią w PŚ. To moje spostrzeżenia w pigułce ale tak naprawdę nie za bardzo wiem Harnasiu czy polemizuję z Tobą czy się zgadzam bo nie wiem co masz dokładnie na myśli.
    1 punkt
  38. Różnie to bywa, ale ja znam wiele pozytywnych przykładów. W mojej szeroko pojętej rodzinie jest wielu b. dobrych narciarzy z pokolenia moich dzieci. Wszyscy, podobnie jak moje dzieci, jeżdżą co najmniej dobrze, a niektórzy wręcz znakomicie. Szkoleni w krakowskich klubach sportowych, gdzie stawiano na jazdę na nartach, ale i kontakt z górami, naturą, współzawodnictwo, ale i nawiązywanie przyjaźni a przede wszystkim zdrowy tryb życia. Gdzieś tam wplątany był sport jako udział w zawodach, ale to był cel poboczny. Skądinąd niezbędny w procesie nauczania. Teraz te dzieci, dziś już stare baby i chłopy dobijające 40-ki 🙂, szkolą i podsyłaja do klubów swoje dzieci, w tym moje wnuki. I zaczyna się obiecująco. 🙂 Trzy lata temu byłem na wyjeździe z warszawskim klubem RASC, jako opiekun do wnuków, które nie dojechały. 🙂 I przypatrzyłem się jak wygląda szkolenie młodszych i starszych maluchów na stoku. Wnioski: jest dobrze. 🙂 A że nikt z tych szkolonych nie zostanie alpejskim mistrzem. Nie szkodzi, nie oto tu chodzi. Ważne, że w młodym wieku dobrze opanuje umiejętność jazdy na nartach. Będzie jeździł bezpiecznie dla innych i dla siebie i cieszył się wyjątkową aktywnością jaką jest uprawianie narciarstwa.
    1 punkt
  39. Cześć Gruby temat. Osobiście znam przynajmniej 50 instruktorów i instruktorek za które mogę ręczyć w sensie całościowego podejścia do szkolenia ale... Gdy PZN/SITN wypuścił monopol na szkolenie wyprodukowane setki "instruktorów", którzy nie tylko nie umieli czegokolwiek nauczyć ale przede wszystkim nie umieli jeździć - oni nadal mają uprawnienia. Na kursach instruktorskich uczy się uczyć ale to ma miejsce realnie dopiero na kursie Instruktora, nawet na PI część metodyczna jest ... taka sobie. Druga sprawa to ciśnienie oddolne wywierane przez uczonych. Przykłady mas tu na forum cały czas. Goście, którzy ledwo stoją na nartach dyskutują o promieniach skrętu i szerokości pod butem zamiast kupić sobie jakieś narty i zapierdalać na stok ćwiczyć ześlizgi i girlandy a nie pajacyki i stawianie nart na krawędzi. Pozdro
    1 punkt
  40. Tę historię już tu opisywałem ale pasuje idealnie. To było bardzo dawno temu. Inna epoka. Ponad 20 lat przed karwingiem. Byłem świeżo upieczonym pomocnikiem instruktora którego Zbyszek Stanisławski postanowił zabrać na Mistrzostwa Polski instruktorów. Kilkuset startujących w tym, po raz pierwszy 3 osobowa ekipa z Austrii. 10 ewolucji pokazowych w "ogródkach" i wieńczący wszystko GS z prawie samej góry Świńskiego Kotła do Szałasu. Wieczorem wielkie smarowanie nart w PTTK u. Ach te dyskusje 🙂 Temperatura +6, więc smar na ciepło. Wstajemy przed świtem a termometr pokazuje -16. To jakaś pomyłka? Po wyjechaniu na Kasprowy okazuje się, że nie. Prawie wszyscy mieli jakieś benzyny, zmywacze i inne skrobaki. Zmyli, doskrobali i posmarowali na nowo właściwym smarem. Ja niestety skończyłem zabiegi wokół swoich nart głaskaniem jakąś kartą typu płatnicza czy karnet. Mało w tej temperaturze dało się zrobić więc nawet nie smarowałem właściwym smarem bo i tak go przy sobie nie miałem. Jak wyżej napisałem trasa zawodów w Świńskim, więc prawie jak z Pucharu Świata 😉 Pomijając bezapelacyjnych Austriaków ( 3 pierwsze miejsca z dużą przewagą nad czwartym) znakomita część zawodników wypadała z trasy a ci co się utrzymywali dojeżdżali do mety z masą ogromnych błędów. Tymczasem startuję .......i moje Jantary nie chcą jechać. Są wolniejsze niż bym chciał. Każdy skręt z łyżwy i próba przyśpieszania na każdej bramce. W efekcie czysta technicznie, niemal bezbłędna jazda i 6 miejsce. 🙂. Czyli trzecie wśród polskich instruktorów wykładowców, gwiazd i legend tego zawodu. 😮 Może siódme i czwarte. Uratował mnie brak zmywacza i dobrego smaru bo na 100% przy dobrym przygotowaniu nart skończyłbym poza trasą. Ona była naprawdę szybka, trudna i długa. Miałem z 20 lat, od czterech jeździłem na nartach i miesiąc wcześniej dowiedziałem się, że jakoś mi to idzie. Także czasami warto nie myć i nie smarować 😉
    1 punkt
  41. Pojezdzone niecałą godzinę w warunkach dla koneserów. Mgla z widocznością ok 30 metrów, górna połowa ON z wiatrem ze głowę urywa. Wiatr wiał w górę stoku, tak więc wjeżdżając kanapa na Gryglowce cisnęło idealnie w tył głowy, gdzie mam wywietrzniki w kasku. Aż dynia bolała od tego zimnego wiatera. Mocno hamowało od tego warunu, bo na tym wypłaszczeniu na początku trasy trzeba było kijkowac , bez tej opcji od razu wchodziła opcja auto hold. Warunki narciarskie: - Gryglowka: czynna prawa strona, równo i twardo, śniegowo OK. Lewa strona z trawskiem, i tam pracują armatki. W tym wietrze to średni pomysł, bo wszystko szło w powietrze. - 6 os kanapa Winterpol z niebieską trasą: na górze śnieg ok, dolna połowa to wystające trawski i minerały. Odwilż mocno tutaj dała się we znaki. Do tego na sporej długości pracują armatki, tak więc widoczność jeszcze gorsza. Dużo wygrodzen na trasie, bo przyległości z trawskiem, trzeba było uważnie jechać. Jedyna zaleta pomarańczowego Winterpola to osłony, które idealnie zdawały egzamin w tym wietrze. Na tym zalety się kończą. Kolejek do kanap brak. Sports Tracker wypluł 57 min, total dystans 8.91 km, Vmax 45 km/godz. Teraz czas na świętowanie, jutro wrócimy na stok silniejsi :-;
    1 punkt
  42. Zwykła brawura. Stok prawie pusty, miał być karwing i popisówka. Kolega jechał za mną ale szybciej, bo podkręciłem kilka skrętów, chciał mnie wyprzedzić i przeciąć mi drogę maksymalnie nisko złożony. Nie było by w tym nic złego, ale nie zauważył, że od lewej strony snowboardzistka sunie w poprzek stoku. Całość, jak to zwykle bywa trwała może 1-2sekundy. Mógł walić w nią lub próbować zdążyć przedemną, niestety.. Ja byłem w trakcie odciążenia nart, po skręcie w lewo, kolega w tym czasie leciał już na mnie, złożony na jajo licząc na to że mu się jednak uda przeciąć mi drogę. Bardziej pechowo się nie dało, ja wyprost, a on mi najechał na dzioby nart, uderzyłem w niego kolanami co w połączeniu z moim odciążeniem i nartami dociśniętymi jego masą spowodowało mój wystrzał w przód i do góry jak z batutu. Asekuracyjnie ręce w przód i w śnieg. Nie wiem ile przeleciałem ale miałem czas zorientować i pogodzić się z tym, że jebnę grubo. Przywaliłem prosto w odsyp. Nie zorientowałem się nawet, że coś się stało, do momentu jak nie byłem w stanie utrzymać w dłoniach kijków.
    1 punkt
  43. Moja żona uczyła się śmig-u. Jurgów - ścianka na czarnej z instruktorem. Tak zabijała ten kijek, że zrobiła salto i zbiła sobie bark. Obyło się bez większych strat. Ów instruktor, następnego dnia, pokazywał kolegom, jak ona to zrobiła. Odtworzył to 1:1, było tak realistycznie, że złamał rękę i połamał żebra. p.s. Dorabiał sobie jako akordeonista - grając na weselach. Przez chwilę głupoty, możesz stracić dwa źródła zarobkowania.
    1 punkt
  44. Dzisiaj po nartach pojechaliśmy ze znajomymi na Górę Żar. Narty w tym miejscu można już chyba uznać za przeszłość. Aż żal było patrzeć na ten kawał dobrej trasy. Jedyne co zostało naśnieżone, to kawałek górnej polany, powstaje tam jakiś tor do zjazdu na dmuchanych kołach, czy coś w tym stylu. Na szczycie knajpa, kilka świecidełek i biznes sie kręci. W Dolnej części ratraki i armatki stoją i czekają
    0 punktów
×
×
  • Dodaj nową pozycję...