Jump to content

Analiza jazdy


Tadeo
 Share

Recommended Posts

W dniu 15.03.2024 o 10:32, a_senior napisał:

Nie było burzy, ale była uwaga Spiocha o "niepotrzebnym" obślizgu tyłów nart. Przypuszczam, że był to żart albo podpucha, ale pewności nie mam. A reszta to luźne gadanie o d... Maryny. Jak to na forum. 🙂

Cieszy mnie, że ten sposób jazdy, czyli mieszany skręt krótki w układzie frontalnym jak mądrze piszesz, jest obecnie promowany. To najbardziej uniwersalny skret. Pojedzie się nim wszędzie, w przeciwieństwie do innych rodzajów skrętu. 🙂

A przy okazji "załapał" mi się taki film Tadka. https://youtu.be/rj4LFbn4KQc?si=YCMiGTqyxKZwcVte  Powrót do przeszłości. Też takie mam w piwnicy (Volkl P30 SL), ale bałbym się ich popróbować. 

Cześć

W tym roku zrobiłem takie doświadczenie: Jeździłem ze trzy dnie na SL ale w pewnym momencie stoki stały się dość rozgrzebane. Zamieniłem więc SL na GSa, wprawdzie damskiego ale 183cm z promieniem 30m i... jazda była praktycznie taka sama, choć na GS czuło się lepszą stabilność i mniej zaangażowania siłowego, za to na stromym trochę kłopotliwe było przekładanie pomiędzy garbami. To jest całkowicie zbieżne z tym co piszesz o skręcie krótkim mieszanym, optymalnym w każdych warunkach i... niezależnym od rodzaju narty. Myślę, że gdybyś założył te p30 to byś pojechał a po chwilowej adaptacji wyciągnął byś z nich to co trzeba.

Pozdro

Link to comment
Share on other sites

W dniu 16.03.2024 o 00:49, Tadeo napisał:

Powtarzam drugi raz, nie napisałem tego postu prowokacyjnie,i powtarzam ,wiem że umiem jezdzić ,ale chętnie posłucham uwag z innego spojrzenia. Część komentarzy traktuję jako bicie piany a część naprawdę serio. Nie jestem najlepszym narciarzem na świecie i wiem że mogę być poddany konstruktywnej ocenie z której być może wyciągnę wnioski choć w moim wieku nie jest to łatwe,😋 Co do wbijania kijów ,to robię to na różne sposoby, w zależności od sytuacji,chęci ,charakteru jazdy ,a ten filmik ( jeden z setek innych ) akurat pokazuje jazdę agresywną i w takiej jezdzie ( którą bardzo lubię ) wbijam mocniej żeby z większą siłą zapiąć wektory ( jak ja to mówię ) i mocniej nacisnąć  nartę zewnętrzną , oraz wywołać mocniejszy moment obrotowy który jest skutkiem dość mocno wbitego kija i pod odpowiednim kątem, zwłaszcza na stromym. Jeżeli czytałeś Le Mastera to w rozdziale o wbijaniu kijów pisze że kij powinien być wbity solidnie . Więc chyba nie będę rezygnował z tego sposobu ,zwłaszcza że stosuje inne łagodniejsze wersje również 😊

Temat pt "oporowe wbicie kijka jako pośredni impuls skrętny" był już przerabiany na forum i akuratnie jesteś w tym przypadku wzorcem do naśladowania. W moim wpisie odniosłem się jedynie do "estetyki jazdy".  

Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, Mitek napisał:

Myślę, że gdybyś założył te p30 to byś pojechał a po chwilowej adaptacji wyciągnął byś z nich to co trzeba.

Nie wiem czy się odważę. 🙂 Kiedys, gdy już jeździłem na carvingach 21 m, a więc nie takich bardzo taliowanych, przesiadłem sie na te P30. Przez chwilę nie wiedziałem co robić, ale potem stare odruchy wróciły, choć miałem wrażenie, że ciężko mi sie skręca. Teraz byłoby jeszcze gorzej. Ale tych P30 nie wyrzycacm i kiedyś... kto wie.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 16.03.2024 o 00:49, Tadeo napisał:

[...] akurat pokazuje jazdę agresywną i w takiej jezdzie ( którą bardzo lubię ) wbijam mocniej żeby z większą siłą zapiąć wektory ( jak ja to mówię ) chyba nie będę rezygnował z tego sposobu ,zwłaszcza że stosuje inne łagodniejsze wersje również 😊

Czy mógłbyś opowiedzieć coś o tych "wektorach" .... jakie to są odczucia? Co jest przed, co w trakcie a co po?

Link to comment
Share on other sites

W dniu 17.03.2024 o 13:54, Victor napisał:

Latający Tadeo 🫣 grubo Tadziu grubo ⛷️

Spiochu a tu jak z piętkami ? 😉 

Pozdro serdeczne 

Pióropusze takie duże. Ja rozumiem, że jest sportsmenem, kulturystą i herosem, ale takie kadzenie myślałem, że tylko na święta w kościele. Nie będę cytował fragmentu aby wyjąć język z czyjejś dupy...

 

Edited by star
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, KrzysiekK napisał:

Czy mógłbyś opowiedzieć coś o tych "wektorach" .... jakie to są odczucia? Co jest przed, co w trakcie a co po?

To takie moje określenie które  sobie wymyśliłem na potrzeby zdefiniowania zakończenia skrętu.

Wiadomo że mamy jakąś wypadkową sił które występują w skręcie i ona jest po prostu wektorem który wypada w określonym miejscu.

Ten wektor to jest suma wszystkich wekotorów które są elementem ruchu wszystkich ruchomych części ciała ,bo każda ruchoma część ciała ,ręka ,głowa noga,tułow mają swoj środek ciężkości.

Ino i w czasie jazdy każda ta część ma jakiś swój wektor.No i ich suma i kierunek zbierają się w końcu w jednym miejscu czyli na wewnetrznej krawędzi zewnętrznej narty w jddnym punkcie.

Tak trochę improwizuję bo nie jestem fizykiem ale wydaje mi się że o to chodzi.No i w końcu tym ostatnim bardzo skutecznym elementem skumulowania tych wektórow i zatrzymania tej energii na krawędzi zewnetrznej narty jest właśnie wbicie kija.Wbijając kij pod kątem dostajemy reakcję podłoża i zamykamy ten układ sił ,co skutkuje efektywnym naciskiem oraz optymalnym tego wektora czyli tej siły i rozpoczęciu nowego skrętu.

No ale ja uczniom tłumaczę to w sposob o wiele prostszy.

Można różnie patrzeć na temat wbijania kijków ale jedno jest pewne że jest to element ważny z punktu widzenia koordynacjì i inicjacji skrętu. 

  • Like 3
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Teraz, Tadeo napisał:

To takie moje określenie które  sobie wymyśliłem na potrzeby zdefiniowania zakończenia skrętu.

Wiadomo że mamy jakąś wypadkową sił które występują w skręcie i ona jest po prostu wektorem który wypada w określonym miejscu.

Ten wektor to jest suma wszystkich wekotorów które są elementem ruchu wszystkich ruchomych części ciała ,bo każda ruchoma część ciała ,ręka ,głowa noga,tułow mają swoj środek ciężkości.

Ino i w czasie jazdy każda ta część ma jakiś swój wektor.No i ich suma i kierunek zbierają się w końcu w jednym miejscu czyli na wewnetrznej krawędzi zewnętrznej narty w jddnym punkcie.

Tak trochę improwizuję bo nie jestem fizykiem ale wydaje mi się że o to chodzi.No i w końcu tym ostatnim bardzo skutecznym elementem skumulowania tych wektórow i zatrzymania tej energii na krawędzi zewnetrznej narty jest właśnie wbicie kija.Wbijając kij pod kątem dostajemy reakcję podłoża i zamykamy ten układ sił ,co skutkuje efektywnym naciskiem oraz optymalnym tego wektora czyli tej siły i rozpoczęciu nowego skrętu.

No ale ja uczniom tłumaczę to w sposob o wiele prostszy.

Można różnie patrzeć na temat wbijania kijków ale jedno jest pewne że jest to element ważny z punktu widzenia koordynacjì i inicjacji skrętu. 

I dlatego ja w krotkim skręcie proponuję a właściwie wymuszam wbicie kija dokladnie w momencie przycięcia no i oczywiście napięcie mięśni ud oraz brzucha dzięki czemu następune tzw o.dbicie 

  • Like 2
  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

7 godzin temu, Tadeo napisał:

To takie moje określenie które  sobie wymyśliłem na potrzeby zdefiniowania zakończenia skrętu.

Wiadomo że mamy jakąś wypadkową sił które występują w skręcie i ona jest po prostu wektorem który wypada w określonym miejscu.

Ten wektor to jest suma wszystkich wekotorów które są elementem ruchu wszystkich ruchomych części ciała ,bo każda ruchoma część ciała ,ręka ,głowa noga,tułow mają swoj środek ciężkości.

Ino i w czasie jazdy każda ta część ma jakiś swój wektor.No i ich suma i kierunek zbierają się w końcu w jednym miejscu czyli na wewnetrznej krawędzi zewnętrznej narty w jddnym punkcie.

Tak trochę improwizuję bo nie jestem fizykiem ale wydaje mi się że o to chodzi.No i w końcu tym ostatnim bardzo skutecznym elementem skumulowania tych wektórow i zatrzymania tej energii na krawędzi zewnetrznej narty jest właśnie wbicie kija.Wbijając kij pod kątem dostajemy reakcję podłoża i zamykamy ten układ sił ,co skutkuje efektywnym naciskiem oraz optymalnym tego wektora czyli tej siły i rozpoczęciu nowego skrętu.

No ale ja uczniom tłumaczę to w sposob o wiele prostszy.

Można różnie patrzeć na temat wbijania kijków ale jedno jest pewne że jest to element ważny z punktu widzenia koordynacjì i inicjacji skrętu. 

Chyba daje się to odnaleźć w girlandach. Upraszcza się system. Nie trzeba symetrii, byle dość szeroki stok aby powtórzeń było kilka. Ja w tym roku załapałem taką zabawę że np  skret robię na dwa razy… jedno zakrawedziowanie girlandowe, a dopiero drugie jest wyjściem do skretu. Fajnie się wtedy czuję brzuch i ramię.

Podoba mi się Twój przekaz. To nie wazelina. Po prostu wchodzi ten przekaz.

Edited by KrzysiekK
Link to comment
Share on other sites

Teraz, KrzysiekK napisał:

Chyba daje się to odnaleźć w girlandach. Upraszcza się system. Nie trzeba symetrii, byle dość szeroki stok aby powtórzeń było kilka. Ja w tym roku załapałem taką zabawę że np  skret robię na dwa razy… jedno zakrawedziowanie girlandowe, a dopiero drugie jest wyjściem do skretu. Fajnie się wtedy czuję brzuch i ramię.

Podoba mi się Twój przekaz. To nie wazelina. Po prostu wchodzi…

uważaj na słowa, słowa to przekleństwo, więc możemy dziś dać głowę (nie d...) jakiekolwiek podobieństwo jest tu czysto przypadkowe; a co do meritum to fajnie, że ktoś fachowo wyjaśnia i chce mu się... teraz ja pojechałem;-)

Link to comment
Share on other sites

10 minut temu, star napisał:

uważaj na słowa, słowa to przekleństwo, więc możemy dziś dać głowę (nie d...) jakiekolwiek podobieństwo jest tu czysto przypadkowe; a co do meritum to fajnie, że ktoś fachowo wyjaśnia i chce mu się... teraz ja pojechałem;-)

Masz rację… edytowałem 🤣🤣🤣🤣🤣🤣

  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

53 minuty temu, KrzysiekK napisał:

Chyba daje się to odnaleźć w girlandach. Upraszcza się system. Nie trzeba symetrii, byle dość szeroki stok aby powtórzeń było kilka. Ja w tym roku załapałem taką zabawę że np  skret robię na dwa razy… jedno zakrawedziowanie girlandowe, a dopiero drugie jest wyjściem do skretu. Fajnie się wtedy czuję brzuch i ramię.

Podoba mi się Twój przekaz. To nie wazelina. Po prostu wchodzi ten przekaz.

Tak girlandy to bardzo dobre ćwiczenie,i oczywiscie jes stosuję,jak i podobnie jak napisałe ,np.dea przycięcia i skręt jak rownież ześluzg boczny i przycięcie z biciem kija ( chyba najłatwiej trafia do kursantow) wbijanie kijów po jednej stronie ( nielubiane przez wszystkich a moim zdaniem jedno z najlepszych na zskończenie skrętu i jak ja to mówię zapięcie wektorów oraz świetne koordynacyjnie.No i kilka innych.

Na marginesie bardzo wielu narciarzy źle wbija kije w krotkim skręcie  niechlujnie,nie w tym momencie  ,nie wykorzystuje ich do tego do czego są przeznaczone.

Nirktórzy bardzo dobrze ptrafią jechać nogami ale wbicie kijów masakra.

  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

21 minut temu, Tadeo napisał:

Tak girlandy to bardzo dobre ćwiczenie,i oczywiscie jes stosuję,jak i podobnie jak napisałe ,np.dea przycięcia i skręt jak rownież ześluzg boczny i przycięcie z biciem kija ( chyba najłatwiej trafia do kursantow) wbijanie kijów po jednej stronie ( nielubiane przez wszystkich a moim zdaniem jedno z najlepszych na zskończenie skrętu i jak ja to mówię zapięcie wektorów oraz świetne koordynacyjnie.No i kilka innych.

Na marginesie bardzo wielu narciarzy źle wbija kije w krotkim skręcie  niechlujnie,nie w tym momencie  ,nie wykorzystuje ich do tego do czego są przeznaczone.

Nirktórzy bardzo dobrze ptrafią jechać nogami ale wbicie kijów masakra.

 

  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

16 minut temu, Tadeo napisał:

 

No i taka refleksja na temat techniki ,szkolenia ,postępów.

Przy okazji analizy kogokolwiek wylewa się tysiące komentarzy poparte szeroką wiedzą narciarską.Analizujemy człowieka co źle robi i co powinien robić na różne sposoby.

Ale niestety prawda jest taka że większa część tych ludzi posiada bardzo słabą sprawność fizyczną ,czyli niewiele czasu poświęca na aktywność fizyczną.

Nie wspomnę już o specjalistycznych regularnych ćwiczeniach ,koordynacji szybkości ,równowadze itd .

Sprawność absolutnie ma kluczowe ( moim zdaniem 50% ) znaczenie w podnoszeniu umiejętności.

Możemy sobie kogoś komentować,on może się wszystkiego dowiedzieć  na jednym nawet kursie ,a i tak postęp będzie marny przez następny czas.

Niestety spotykam się na kursach ze zdecydowaną większością narciarzy mało ( delikatnie mówiąc ) sprawnych. 

Oczekiwania są duże ale przy kazdym ćwiczeniu narciarskim nawet pozornie łatwym wyvhodzą duże braki.

 

 

  • Like 4
  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

54 minuty temu, Tadeo napisał:

No i taka refleksja na temat techniki ,szkolenia ,postępów.

Przy okazji analizy kogokolwiek wylewa się tysiące komentarzy poparte szeroką wiedzą narciarską.Analizujemy człowieka co źle robi i co powinien robić na różne sposoby.

Ale niestety prawda jest taka że większa część tych ludzi posiada bardzo słabą sprawność fizyczną ,czyli niewiele czasu poświęca na aktywność fizyczną.

Nie wspomnę już o specjalistycznych regularnych ćwiczeniach ,koordynacji szybkości ,równowadze itd .

Sprawność absolutnie ma kluczowe ( moim zdaniem 50% ) znaczenie w podnoszeniu umiejętności.

Możemy sobie kogoś komentować,on może się wszystkiego dowiedzieć  na jednym nawet kursie ,a i tak postęp będzie marny przez następny czas.

Niestety spotykam się na kursach ze zdecydowaną większością narciarzy mało ( delikatnie mówiąc ) sprawnych. 

Oczekiwania są duże ale przy kazdym ćwiczeniu narciarskim nawet pozornie łatwym wyvhodzą duże braki.

 

 

To mój uczeń ,bardzo wysportowany chłopak .

Są tu sceny z pietwszego wujazdu ze mną chyba 6 lat temu ,o z tego roku.

Tak jeździl po 4-5 wyjazdach..

Łatwo nie byłi bo bo nawyki miał okropne.

Tylko wielokrotnie powtarzanie ćwiczeń, iw tym sprawnościowych doprowadziło go do takiego poziomu.

Widać do po wspomnianym ćwiczeniu z wbinaniem obyswu kinów po jednej srronie,co zajęło mu sporo czasu.

Oczywiście można tu jeszcze poprawiać ale ogólny widok jest zadowalający.

 

 

  • Like 4
  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

Teraz, Tadeo napisał:

To mój uczeń ,bardzo wysportowany chłopak .

Są tu sceny z pietwszego wujazdu ze mną chyba 6 lat temu ,o z tego roku.

Tak jeździl po 4-5 wyjazdach..

Łatwo nie byłi bo bo nawyki miał okropne.

Tylko wielokrotnie powtarzanie ćwiczeń, iw tym sprawnościowych doprowadziło go do takiego poziomu.

Widać do po wspomnianym ćwiczeniu z wbinaniem obyswu kinów po jednej srronie,co zajęło mu sporo czasu.

Oczywiście można tu jeszcze poprawiać ale ogólny widok jest zadowalający.

 

 

I jest nadal zdeterminowany do nauki.

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Tadeo napisał:

Na marginesie bardzo wielu narciarzy źle wbija kije w krotkim skręcie  niechlujnie,nie w tym momencie  ,nie wykorzystuje ich do tego do czego są przeznaczone.

Nirktórzy bardzo dobrze ptrafią jechać nogami ale wbicie kijów masakra.

🙃🤣 @star to jest właśnie ten moment kiedy jedziesz do kamery a na końcu widzisz ten ,wzrok’ już wiesz,że czar prysł choć słyszysz że nogi nie tak źle ale cała góra do dupy, kij albo nie wbity albo za późno wbity przez co już następny skręt nie jest taki jaki powinien być,ręce za wąsko głowa z rotacją itd 🤦‍♂️ a wydaje się to takie proste do wykonania kiedy masz to wykonać … ba,robisz/cwiczysz  to codziennie i kiedy trzeba pojechać do kamery znowu wychodzi diabeł z Ciebie i mówi chu..umiesz  🤷‍♂️

 

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

51 minut temu, Tadeo napisał:

No i taka refleksja na temat techniki ,szkolenia ,postępów.

Przy okazji analizy kogokolwiek wylewa się tysiące komentarzy poparte szeroką wiedzą narciarską.Analizujemy człowieka co źle robi i co powinien robić na różne sposoby.

Ale niestety prawda jest taka że większa część tych ludzi posiada bardzo słabą sprawność fizyczną ,czyli niewiele czasu poświęca na aktywność fizyczną.

Nie wspomnę już o specjalistycznych regularnych ćwiczeniach ,koordynacji szybkości ,równowadze itd .

Sprawność absolutnie ma kluczowe ( moim zdaniem 50% ) znaczenie w podnoszeniu umiejętności.

Możemy sobie kogoś komentować,on może się wszystkiego dowiedzieć  na jednym nawet kursie ,a i tak postęp będzie marny przez następny czas.

Niestety spotykam się na kursach ze zdecydowaną większością narciarzy mało ( delikatnie mówiąc ) sprawnych. 

Oczekiwania są duże ale przy kazdym ćwiczeniu narciarskim nawet pozornie łatwym wyvhodzą duże braki.

 

Cześć

To niestety problem ogólny zauważalny od lat. Nie wiem czy znasz testy sprawnościowe dla dzieci i jakie tam są normy. Normy wypracowane w drugiej połowie lat 90 natomiast w roku 2008 jedynie jednostki potrafiły przekroczyć (i to bardzo niewiele 50% punktacji) a wierz mi były to na tle ogólnym bardzo wysportowane dzieci - kandydaci do klasy sportowej. Natomiast ogólny poziom jest jeszcze gorszy pomimo dość widocznego upowszechnienia się ruchu jako formy spędzania czasu. Natomiast po pierwsze jako społeczeństwo jesteśmy "zapuszczeni" ruchowo i drugi element, o którym wspomniałeś - mamy awersję do nauki i pracy nad sobą szukając drogi na skróty. Przytoczony przez Ciebie Tomek czy będący tu na forum koledzy to chlubne wyjątki - większość zadaje pytanie jakie narty ma sobie kupić, żeby lepiej jeździć.

Lubimy bylejakość niestety.

Pozdro serdeczne

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, Mitek napisał:

Cześć

To niestety problem ogólny zauważalny od lat. Nie wiem czy znasz testy sprawnościowe dla dzieci i jakie tam są normy. Normy wypracowane w drugiej połowie lat 90 natomiast w roku 2008 jedynie jednostki potrafiły przekroczyć (i to bardzo niewiele 50% punktacji) a wierz mi były to na tle ogólnym bardzo wysportowane dzieci - kandydaci do klasy sportowej. Natomiast ogólny poziom jest jeszcze gorszy pomimo dość widocznego upowszechnienia się ruchu jako formy spędzania czasu. Natomiast po pierwsze jako społeczeństwo jesteśmy "zapuszczeni" ruchowo i drugi element, o którym wspomniałeś - mamy awersję do nauki i pracy nad sobą szukając drogi na skróty. Przytoczony przez Ciebie Tomek czy będący tu na forum koledzy to chlubne wyjątki - większość zadaje pytanie jakie narty ma sobie kupić, żeby lepiej jeździć.

Lubimy bylejakość niestety.

Pozdro serdeczne

Nic dodać nic ująć 😊

Pizdrawiam.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

18 minut temu, Mitek napisał:

Cześć

To niestety problem ogólny zauważalny od lat. Nie wiem czy znasz testy sprawnościowe dla dzieci i jakie tam są normy. Normy wypracowane w drugiej połowie lat 90 natomiast w roku 2008 jedynie jednostki potrafiły przekroczyć (i to bardzo niewiele 50% punktacji) a wierz mi były to na tle ogólnym bardzo wysportowane dzieci - kandydaci do klasy sportowej. Natomiast ogólny poziom jest jeszcze gorszy pomimo dość widocznego upowszechnienia się ruchu jako formy spędzania czasu. Natomiast po pierwsze jako społeczeństwo jesteśmy "zapuszczeni" ruchowo i drugi element, o którym wspomniałeś - mamy awersję do nauki i pracy nad sobą szukając drogi na skróty. Przytoczony przez Ciebie Tomek czy będący tu na forum koledzy to chlubne wyjątki - większość zadaje pytanie jakie narty ma sobie kupić, żeby lepiej jeździć.

Lubimy bylejakość niestety.

Pozdro serdeczne

Tu się z tobą również zgadzam. Mój syn chodzi do klubu piłkarskiego w którym wbija się dzieciakom jakąś śmieszną taktykę bo to sposób na dzisiejszy szybki football niby 🤷‍♂️ a większość chłopców nie potrafi przyjąć a już o podaniu dokładnym nie wspomnę ... a sprawność co to niektórych jest przerażająco słaba a wręcz kiedy patrzysz smutna . Wygląda to komicznie ale taka jest dzisiejsza rzeczywistość . Dzieci przychodzą na zajęcia bo rodzice nie mają co z nimi zrobić a jak pada lekki deszczyk to już większość jest niby chora i nie będą na zajęciach 🤦‍♂️ ale to druga strona tematu/medalu -podejście rodziców do własnych pociech  … ogólnie jest źle ! 

Edited by Victor
  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Jest bardzo źle. Wiem niestety po sobie. Mimo że nigdzie zawodniczo nie ćwiczyłem niczego… Całe życie byłem szczupłym chłopakiem, biegałem, wspinałem się na drzewa, wszędzie mnie było pełno. Potem szkoła średnia, porządna zawodówka samochodowa, też dużo ruchu. Potem technikum, już mniej ruchu, pojawiły się komputery, gry, studia jedne drugie i się człowiek przyzwyczaił do siedzenia na dupie. Częściowo też musiał, bo wymagania, kolejne prace dyplomowe, badania, obrony … i nie miałem nikogo kto by stał z boku i był może nie tyle wzorcem lecz choćby takim głosem rozsądku … że kalectwo uprawiam. Stąd tak teraz cisnę te moje trole… ale to już sami wiecie. 

Dziecko ma naturalną skłonność do aktywnej motoryki. Sztuka w tym, by gdzieś po drodze tego nie zgubić i znajdować w tym radosc. Teraz dużo traci się też przez to że endorfiny możemy sobie zrobić nie pracą czy ruchem a np tik tokiem. Wylewają się one same bez wysiłku. Byle popychać rolki palcem.

Zabierz starszemu dziecku telefon, dwie godziny wkurwienia a za chwilę zrobi karmnik, domek na drzewie, sukienkę dla lalki, pójdzie podbijać piłkę.

Nie ma gorszego niż będąc starym, tłustym i mało sprawnym chcieć się wziąć za sport i to tak wymagający jak narty. 

Edited by KrzysiekK
  • Like 3
  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, KrzysiekK napisał:

Nie ma gorszego niż będąc starym, tłustym i mało sprawnym chcieć się wziąć za sport i to tak wymagający jak narty. 

Weź się za skialpinizm 😄

Jeszcze gorzej.....

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

W dniu 19.03.2024 o 09:02, Tadeo napisał:

To mój uczeń ,bardzo wysportowany chłopak .

Są tu sceny z pietwszego wujazdu ze mną chyba 6 lat temu ,o z tego roku.

Tak jeździl po 4-5 wyjazdach..

Łatwo nie byłi bo bo nawyki miał okropne.

Tylko wielokrotnie powtarzanie ćwiczeń, iw tym sprawnościowych doprowadziło go do takiego poziomu.

Widać do po wspomnianym ćwiczeniu z wbinaniem obyswu kinów po jednej srronie,co zajęło mu sporo czasu.

Oczywiście można tu jeszcze poprawiać ale ogólny widok jest zadowalający.

 

 

Tak patrzę na tego ,,Twojego,, Tomka i mam wrażenie że nawyki nawykami, ale gość w punkcie wyjścia zaczynając szkolenie był bardzo ,,ogarnięty,, motorycznie. Tam jest flow, mobilność, lekkość już od początku. Te początkowe próby zakrawedziowania są aktywne, mocne. Fakt, kanciaste i nieobrobione ale faktycznie widać że gość wysportowany. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

19 minut temu, KrzysiekK napisał:

Tak patrzę na tego ,,Twojego,, Tomka i mam wrażenie że nawyki nawykami, ale gość w punkcie wyjścia zaczynając szkolenie był bardzo ,,ogarnięty,, motorycznie. Tam jest flow, mobilność, lekkość już od początku. Te początkowe próby zakrawedziowania są aktywne, mocne. Fakt, kanciaste i nieobrobione ale faktycznie widać że gość wysportowany. 

 

19 minut temu, KrzysiekK napisał:

Tak patrzę na tego ,,Twojego,, Tomka i mam wrażenie że nawyki nawykami, ale gość w punkcie wyjścia zaczynając szkolenie był bardzo ,,ogarnięty,, motorycznie. Tam jest flow, mobilność, lekkość już od początku. Te początkowe próby zakrawedziowania są aktywne, mocne. Fakt, kanciaste i nieobrobione ale faktycznie widać że gość wysportowany. 

Dokładnie tak ,wszechstronnie wysportowany.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...