Jump to content

Sezon 2023/2024


grimson
 Share

Recommended Posts

Godzinę temu, Mitek napisał:

Parchatkę

Cześć

Mitku,miło zaskoczony jestem twoją opinią na temat Parchatki 👌😉 bo to stok na którym jakieś 37-39 lat temu a więc czasy PRL,pewnej zimy próbowałem swojego pierwszego nartowania,🥳 narty z wypożyczalni Wisła,coś w ten klimat jak na zdjęciu,bankowo takie zapięcia miały bo tej sprężyny nigdy nie zapomnę 🤣IMG_1004.thumb.webp.7e20b6e5769ca8af33733f5500f1081c.webpdobre 2 m dlugisci bo w emce( emka-MZK potocznie w tej wiosce azotowskiej) ludzie z lekkim uśmiechem na mnie patrzyli ale niestety w wypożyczalni krótszego sprzętu nie mieli bo dzieci partyjnych oczywiście wszystko wypożyczali z dużym wyprzedzeniem lub ogólną rezerwacją ….zostawały tylko długie narty 😱 🤦‍♂️ Tak czy siak po paru dniach stwierdziłem ,że ten klimat nie jest dla mnie i wolałem chociażby łyżwy na których dużo lepiej mi się jeździło a mecze hokejowe były dosłownie każdego wieczora na boiskach szkolnych . Kuźwa ale to naprawdę piekne czasy powiem szczerze oj piękne były a nie tiktoki instagramy czy chu…muja pod sufitem . Rodzice doprosić się nie mogli żebyśmy wrócili do domu . Bajka 🙌

pozdro 

…tak na marginesie wczorajsza Kurza Góra gdzieś na północy PL fotki od szwagra 8ebab4cc-2bc6-4fe0-b203-22f446b2edcc.thumb.jpeg.990ae65b483c261e959b1249f8bcc530.jpeg

6abba2ca-fca5-4d50-b452-a1470d3cb98d.thumb.jpeg.4691b3984be9df5dbef1deb381293dbc.jpeg

Edited by Victor
  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

28 minut temu, Chertan napisał:

Jest całkiem prawdopodobne, że wyląduję jutro na Mosornym rano, jak ktoś coś, to będzie fajnie. Podobno Kasina i Myślenice rano zawalone ludźmi. 

O której będziesz? Na jakieś dwie godziny z rana mógłbym podskoczyć ze Ślemienia. Chyba ,że wieczorne spotkanie z sąsiadem się przedłuży.

Link to comment
Share on other sites

Dzisiaj bardzo udany dzień na stoku przy hotelu Kocierz. Trasa jest krótka 500 metrów,ale zróżnicowana,prowadzi przez las, początek wąski i łagodny, później szerzej i bardziej stromo. Na dole trochę kamieni,wyciąg talerzykowy stromy i szybki,mocno ciągnie do góry słabsi mogą mieć problemy. Nie jest to z pewnością górka dla prawdziwych narciarzy. Na wypad z dzieckiem w szczycie ferii jest bardziej niż ok. W szczytowym momencie na stoku było 8 osób,ale przez większość czasu byliśmy sami. Na górze hotel, szkółka narciarska Dimbo i karczma z dobrym jedzeniem i świetnym lanym piwem kocierskim . 

Podpytałem trochę,okazuje się ,że wyciąg ten stoi od 1968 roku. Trasy nie można zmodernizować ani poszerzyć.nie można też wymienić wyciągu, jedynie w grę wchodzi jego modernizacja na tych samych podporach, bo wyciąg stoi w granicy parku krajobrazowego Beskidu Małego.  

Od rodziców dowiedziałem się ,że jako 4 latek stawiałem w tym miejscu pierwsze kroki jako narciarz ,o czym do niedawna nie miałem pojęcia,bo tego zwyczajnie nie pamiętam. jeździliśmy wtedy do Kocierza do domku znajomych.

Teraz historia zatoczyła koło, sami mamy domek kilkanaście kilometrów od tego stoku, a mój syn też jeździ na nartach w tym urokliwym miejscu.

Pozdrowienia 

IMG_20240120_110651129_HDR.jpg

IMG_20240120_132346610_HDR.jpg

IMG_20240120_132341483_HDR.jpg

IMG_20240120_122226238_HDR.jpg

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

Dziś kolejny fantastyczny dzień na nartach. Dzięki @Lexi za wspólną jazdę i miłe towarzystwo oraz pyszną kawę. Pozdrów małżonkę. Z nowości Meander odpalił jazdę wieczorną (chyba pierwszy raz w tym sezonie). Dziś ludzi więcej, jednak bez dramatu. Lampa, a nawet dwie (obok słońca wyszedł też księżyc). 

Rano tak.

IMG-20240120-091808124-HDR.jpg

Lampa.

IMG-20240120-132729335-HDR.jpg

Było widokowo.

IMG-20240120-103752092-HDR.jpg

Księżyc.

IMG-20240120-134012414-HDR.jpg

Wystawili leżaki ino dość późno bo po 14:00.

IMG-20240120-140319278-HDR.jpg

Nocna jazda.

IMG-20240120-173947385-HDR.jpg

Nocna jazda cd.

IMG-20240120-173951773-HDR.jpg

c.d.n.

  • Like 5
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Witam, 

Zastanawiam się gdzie tu ruszyć w miarę blisko na na narty w tym tygodniu 22-26 styczeń. Myślałem o chopoku albo Jaworzynie. Widzę jednak że o chopoku dobrego zdania nie ma „ szklana góra”. Widzę też, że pogoda ma się popsuć w wielu miejscach. Nie znam żadnych ośrodków w Czechach ani Słowacji oprócz tego wymienionego wyżej. Wy pewnie znacie jakieś ośrodki do których warto się udać w wątpliwą pogodę w Polsce. Jeżeli potraficie to pomóżcie mi z wyborem. Dzięki! 

Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, moruniek napisał:

Dziś kolejny fantastyczny dzień na nartach. Dzięki @Lexi za wspólną jazdę i miłe towarzystwo oraz pyszną kawę. Pozdrów małżonkę. Z nowości Meander odpalił jazdę wieczorną (chyba pierwszy raz w tym sezonie). Dziś ludzi więcej, jednak bez dramatu. Lampa, a nawet dwie (obok słońca wyszedł też księżyc). 

Rano tak.

IMG-20240120-091808124-HDR.jpg

Lampa.

IMG-20240120-132729335-HDR.jpg

Było widokowo.

IMG-20240120-103752092-HDR.jpg

Księżyc.

IMG-20240120-134012414-HDR.jpg

Wystawili leżaki ino dość późno bo po 14:00.

IMG-20240120-140319278-HDR.jpg

Nocna jazda.

IMG-20240120-173947385-HDR.jpg

Nocna jazda cd.

IMG-20240120-173951773-HDR.jpg

c.d.n.

Dzięki Krzychu za razem spędzony czas - pozdrawiamy serdecznie całą familiję ..do następnego.

6A3393DC-3E75-4836-AAC2-06BC4A416223.thumb.jpg.508043443df4b5caa40514538cbaf1d6.jpg

 

  • Like 4
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, Kiwano napisał:

Witam, 

Zastanawiam się gdzie tu ruszyć w miarę blisko na na narty w tym tygodniu 22-26 styczeń. Myślałem o chopoku albo Jaworzynie. Widzę jednak że o chopoku dobrego zdania nie ma „ szklana góra”. Widzę też, że pogoda ma się popsuć w wielu miejscach. Nie znam żadnych ośrodków w Czechach ani Słowacji oprócz tego wymienionego wyżej. Wy pewnie znacie jakieś ośrodki do których warto się udać w wątpliwą pogodę w Polsce. Jeżeli potraficie to pomóżcie mi z wyborem. Dzięki! 

Skąd jesteś? Bo od tego zależy "w miarę blisko".

Link to comment
Share on other sites

Cze

Spóźniona relacja z soboty. Ale wczoraj mi trochę zeszło. Ale po kolei. Wyjazd spontaniczny i zwariowany. @Lexi fujaro do kwadratu, już drugi raz nie dałeś cynku, że jedziesz, bo byśmy przyjechali do Was. Nocka z piątku na sobotę nie przespana, bo oczywiście zapomniałem o wylocie syna z Katowic do Hiszpanii na Erasmusa. Żona mnie ubrała w obsługę, więc nie spałem praktycznie całą noc. Zbiórka 3.30, więc 1,30 pobudka (czyli nic nie spałem), powrót do Krk o 5.00 + tankowanie i ładowanie sprzętu do samochodu. Położyłem się 0 5.30 a pobudka miała być o 6.00. Czyli zamknąłem oczy i po sekundzie je musiałem otworzyć. Nie mogłem się zwlec z łóżka, ale Żona bardzo chciała i zaczęła tupać. Po drodze przed Myślenicami dzwon i 0,5h w plecy. Sporo samochodów na trasie, ale przejazd przez Nowy Targ nawet. Wybór pewniaka czyli Rusin. Ludzi początkowo mało, potem troszkę więcej ale jazda na bieżąco. Pogoda dzwon, pełna lampa, wiało troszkę i temperatura odczuwalna (a dla mnie po nieprzespanej nocy w szczególności) sporo niższa niż w rzeczywistości. Warun petarda, twardo, ale z góry  śnieg to kryształki lodu po czwartkowym deszczu. Rano w amoku pakowania zabrałem kije nie do pary więc jeden miałem GS 125cm, a drugi prosty 100cm. Ale dało się jeździć. Jazda przednia. Generalnie to było tak.

Stok w takim stanie praktycznie cały dzień.

IMG_3289.thumb.jpg.dc52d3858e458d6b685b806d7560c871.jpg

IMG_3290.thumb.jpg.2b568db80cc70bfacfab5d300796af3e.jpg

Kastle PX 71 w południe przejęła Żona.

IMG_3297.thumb.jpg.a79279493749fd7cff1f08196ac2748d.jpg

Musiałem się wdrapać na parking  do zdjęcia na tle Tatr. W normalnych butach zjazdowych, dałem radę 😉

IMG_4241.thumb.jpg.4e6aef4a4d557f972dd9c067cf9d923b.jpg

GS-y z odzysku - potem skrobnę o wrażeniach, dawno na nich nie jeździłem.

IMG_3301.thumb.jpg.48c08b4bc07f5be35e045c41acfd40a3.jpg

Jeździło się świetnie i praktycznie to Żona skandowała jeszcze raz i koniec. Słońce chyliło się ku zachodowi, jeden z ostatnich zjazdów. Poznaliśmy koło południa gościa z Warszawy, jakoś się dosiadł do nas na kanapie, bo to był okres, gdzie było więcej osób. Bardzo dobrze jeżdżący amator, komórki head SL na nogach, jazda stricte zawodnicza. Tak praktycznie jeździliśmy do końca dnia. Końcówka z delikatnym Fuck up-em. Otóż jeden z ostatnich zjazdów i dzwon. Otóż zjechaliśmy z krzesła, stok praktycznie pusty, Żona zjechała na prawo trasy, gość mniej więcej w środku, ja z lewej i chyba pierwszy raz puściłem ich przodem, bo się poprawiałem i kijka nie mogłem wpiąć. Widocznie tak miało być. Oni ruszyli. Oba ich tory jazdy rozdzielone słupami krzesła, spora odległość między nimi, ale mniej więcej jechali równolegle z podobną szybkością. Facet skręt slalomowy wąski kanał, Żona też dość wąsko jeździ, wrzucę może jej film do analizy, sami zobaczycie. Słupy otoczone siatką, więc już to tworzy sporą odległość.  Poniżej drugiego słupa oboje wpadają na siebie. Się skotłowało, całość widziałem kątem oka. Żona strasznie mocno przywaliła głową o stok, twarzą. Uderzenie było na tyle mocne że pękła podwójna szyba w goglach i owa szyba przecięła skórę pod okiem (może to i dobrze bo byłby krwiak). Stok bardzo twardy. Nos delikatnie rozbity, policzek zdarty od kryształków lodu i rozcięta skóra pod okiem od gogli. Utrata świadomości na ok 30 min. (generalnie to nie wiedziała co się stało), czy była utrata przytomności - nie wiem. Ja praktycznie do niej zaraz po zderzeniu podjechałem, była przytomna. Gopr, transport, karetka do Zakopca (a rano jadąc z widokami na Tatry myśleliśmy, aby się z Zakopcem przeprosić i w końcu tam pojechać - no to pojechaliśmy szybciej niż planowaliśmy). W szpitalu Roentgen stłuczonego uda oraz tomografia. Niestety opis w sobotę tomografii robią w Krakowie, więc na wyniki czekaliśmy 4h. Powrót tuż przed północą. Dzisiaj już lepiej, ogólnie Żona troszkę obolała, pod okiem śliwa z cyklu zupa była za słona 😉. Takie przygody.

pozdrawiam

 

  • Like 2
  • Sad 6
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Marcos73 napisał:

Cze

Spóźniona relacja z soboty. Ale wczoraj mi trochę zeszło. Ale po kolei. Wyjazd spontaniczny i zwariowany. @Lexi fujaro do kwadratu, już drugi raz nie dałeś cynku, że jedziesz, bo byśmy przyjechali do Was. Nocka z piątku na sobotę nie przespana, bo oczywiście zapomniałem o wylocie syna z Katowic do Hiszpanii na Erasmusa. Żona mnie ubrała w obsługę, więc nie spałem praktycznie całą noc. Zbiórka 3.30, więc 1,30 pobudka (czyli nic nie spałem), powrót do Krk o 5.00 + tankowanie i ładowanie sprzętu do samochodu. Położyłem się 0 5.30 a pobudka miała być o 6.00. Czyli zamknąłem oczy i po sekundzie je musiałem otworzyć. Nie mogłem się zwlec z łóżka, ale Żona bardzo chciała i zaczęła tupać. Po drodze przed Myślenicami dzwon i 0,5h w plecy. Sporo samochodów na trasie, ale przejazd przez Nowy Targ nawet. Wybór pewniaka czyli Rusin. Ludzi początkowo mało, potem troszkę więcej ale jazda na bieżąco. Pogoda dzwon, pełna lampa, wiało troszkę i temperatura odczuwalna (a dla mnie po nieprzespanej nocy w szczególności) sporo niższa niż w rzeczywistości. Warun petarda, twardo, ale z góry  śnieg to kryształki lodu po czwartkowym deszczu. Rano w amoku pakowania zabrałem kije nie do pary więc jeden miałem GS 125cm, a drugi prosty 100cm. Ale dało się jeździć. Jazda przednia. Generalnie to było tak.

Stok w takim stanie praktycznie cały dzień.

IMG_3289.thumb.jpg.dc52d3858e458d6b685b806d7560c871.jpg

IMG_3290.thumb.jpg.2b568db80cc70bfacfab5d300796af3e.jpg

Kastle PX 71 w południe przejęła Żona.

IMG_3297.thumb.jpg.a79279493749fd7cff1f08196ac2748d.jpg

Musiałem się wdrapać na parking  do zdjęcia na tle Tatr. W normalnych butach zjazdowych, dałem radę 😉

IMG_4241.thumb.jpg.4e6aef4a4d557f972dd9c067cf9d923b.jpg

GS-y z odzysku - potem skrobnę o wrażeniach, dawno na nich nie jeździłem.

IMG_3301.thumb.jpg.48c08b4bc07f5be35e045c41acfd40a3.jpg

Jeździło się świetnie i praktycznie to Żona skandowała jeszcze raz i koniec. Słońce chyliło się ku zachodowi, jeden z ostatnich zjazdów. Poznaliśmy koło południa gościa z Warszawy, jakoś się dosiadł do nas na kanapie, bo to był okres, gdzie było więcej osób. Bardzo dobrze jeżdżący amator, komórki head SL na nogach, jazda stricte zawodnicza. Tak praktycznie jeździliśmy do końca dnia. Końcówka z delikatnym Fuck up-em. Otóż jeden z ostatnich zjazdów i dzwon. Otóż zjechaliśmy z krzesła, stok praktycznie pusty, Żona zjechała na prawo trasy, gość mniej więcej w środku, ja z lewej i chyba pierwszy raz puściłem ich przodem, bo się poprawiałem i kijka nie mogłem wpiąć. Widocznie tak miało być. Oni ruszyli. Oba ich tory jazdy rozdzielone słupami krzesła, spora odległość między nimi, ale mniej więcej jechali równolegle z podobną szybkością. Facet skręt slalomowy wąski kanał, Żona też dość wąsko jeździ, wrzucę może jej film do analizy, sami zobaczycie. Słupy otoczone siatką, więc już to tworzy sporą odległość.  Poniżej drugiego słupa oboje wpadają na siebie. Się skotłowało, całość widziałem kątem oka. Żona strasznie mocno przywaliła głową o stok, twarzą. Uderzenie było na tyle mocne że pękła podwójna szyba w goglach i owa szyba przecięła skórę pod okiem (może to i dobrze bo byłby krwiak). Stok bardzo twardy. Nos delikatnie rozbity, policzek zdarty od kryształków lodu i rozcięta skóra pod okiem od gogli. Utrata świadomości na ok 30 min. (generalnie to nie wiedziała co się stało), czy była utrata przytomności - nie wiem. Ja praktycznie do niej zaraz po zderzeniu podjechałem, była przytomna. Gopr, transport, karetka do Zakopca (a rano jadąc z widokami na Tatry myśleliśmy, aby się z Zakopcem przeprosić i w końcu tam pojechać - no to pojechaliśmy szybciej niż planowaliśmy). W szpitalu Roentgen stłuczonego uda oraz tomografia. Niestety opis w sobotę tomografii robią w Krakowie, więc na wyniki czekaliśmy 4h. Powrót tuż przed północą. Dzisiaj już lepiej, ogólnie Żona troszkę obolała, pod okiem śliwa z cyklu zupa była za słona 😉. Takie przygody.

pozdrawiam

 

Nie lubię takich relacji, bo sam tu napisałem coś podobnego w 2010r:

 

  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

Nie chciałbym się pastwić nad tymi,którzy w ten weekend nie jeździli. 

Dzisiaj pogoda bajeczna tak samo jak wczoraj, wybrałem się rano na 3 godziny w dolne partie Pilska, jazda bez kolejek ,trasy dobrze przygotowane, słońce ,czego chcieć więcej. 

IMG_20240121_093748374_HDR.jpg

IMG_20240121_093753561_HDR.jpg

IMG_20240121_102317658_HDR.jpg

  • Like 6
Link to comment
Share on other sites

A ja dzisiaj jeden ze standardowych bliskich stoków, Mosorny. 4 h od samego startu krzesła, początkowo dużo sztruksu do wyboru, ale też kryształkowa kasza, więc z trzymaniem różnie. Ludzi od 10 niemało, choć względnie kontrolnie, po 11 nawet nieco mniej. Kolejki nie było w zasadzie. Lampa cudna, potwierdzam wczorajsze obserwacje, że nawet 2 lampy. 

IMG20240121090154.jpg

IMG20240121091159.jpg

IMG20240121091209.jpg

IMG20240121091206~2.jpg

  • Like 9
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Marcos73 napisał:

uż drugi raz nie dałeś cynku, że jedziesz, bo byśmy przyjechali do Was

Znowu Ci niemiec wymazał że dzień wcześniej gadaliśmy przez telefon i powiedziałeś ze w sobotę nie ale za to w niedziele może pojedziesz do Oravic do Krzycha - ...życzymy zdrówka małżonce

  • Like 1
  • Thanks 1
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

5 minut temu, Lexi napisał:

Znowu Ci niemiec wymazał że dzień wcześniej gadaliśmy przez telefon i powiedziałeś ze w sobotę nie ale za to w niedziele może pojedziesz do Oravic do Krzycha - ...życzymy zdrówka małżonce

Potwierdzam, taki plan słyszałem, nawet planowałem się podłączyć. Grunt że się dobrze u Kasi skończyło. Będą oskarżenia o przemoc domową, ale nic poza tym poważnego. 

  • Like 1
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, Chertan napisał:

Potwierdzam, taki plan słyszałem, nawet planowałem się podłączyć. Grunt że się dobrze u Kasi skończyło. Będą oskarżenia o przemoc domową, ale nic poza tym poważnego. 

Patrzaj Pieter.... puścić dzieciaka tylko gdzieś samego....

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, Lexi napisał:

Patrzaj Pieter.... puścić dzieciaka tylko gdzieś samego....

Żeby to samego, z kobietą, i od razu coś nabroi. Dobrze że odległego efektu nie ma. Bo o wolne byłoby trudniej. A tak to tylko pies utrudnia. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Kolejny udany dzień na nartach za nami. Dziś nad stokiem latały balony (słabo widać na zdjęciu). Tłumów nie było. Trasa za laskiem udostępniona dla narciarzy, szkoda że ratrak zostawił gruz lodowy na stoku (jazda mocno wymagająca). Stok został też nocą dośnieżony po ratrakowaniu, tworząc połacie tępego hamującego śniegu. Na głównej trasie w zacienionym miejscu, udało im się usypać dwie hopki, na których sporo osób padało po niespodziewanym skoku. Chcieli poprawić warunki a wyszło jak wyszło.

Zmodyfikowali system naśnieżania, zastępują coraz więcej lanc takimi oto armatkami (wyglądają nowocześnie).

DSC-0509.jpg

 Stok widziany obiektywem aparatu.

DSC-0434.jpg

Z szerszej perspektywy.

DSC-0449.jpg

Tłok do bramek (moja córa robi sztuczny tłum).

GOPR2487.jpg

Trasa za laskiem, jadą narciarze.

DSC-0454.jpg

Już nie jadą.

DSC-0455.jpg

Można i tak.

DSC-0503.jpg

Widok na stok.

DSC-0505.jpg

Wspomniane balony.

IMG-20240121-093919041-HDR.jpg

Okolice zachęcają do spacerów i nart biegowych.

DSC-0463.jpg

Jest widokowo.

DSC-0468.jpg

c.d.n.

  • Like 8
Link to comment
Share on other sites

11 godzin temu, Marcos73 napisał:

Cze

Spóźniona relacja z soboty. Ale wczoraj mi trochę zeszło. Ale po kolei. Wyjazd spontaniczny i zwariowany. @Lexi fujaro do kwadratu, już drugi raz nie dałeś cynku, że jedziesz, bo byśmy przyjechali do Was. Nocka z piątku na sobotę nie przespana, bo oczywiście zapomniałem o wylocie syna z Katowic do Hiszpanii na Erasmusa. Żona mnie ubrała w obsługę, więc nie spałem praktycznie całą noc. Zbiórka 3.30, więc 1,30 pobudka (czyli nic nie spałem), powrót do Krk o 5.00 + tankowanie i ładowanie sprzętu do samochodu. Położyłem się 0 5.30 a pobudka miała być o 6.00. Czyli zamknąłem oczy i po sekundzie je musiałem otworzyć. Nie mogłem się zwlec z łóżka, ale Żona bardzo chciała i zaczęła tupać. Po drodze przed Myślenicami dzwon i 0,5h w plecy. Sporo samochodów na trasie, ale przejazd przez Nowy Targ nawet. Wybór pewniaka czyli Rusin. Ludzi początkowo mało, potem troszkę więcej ale jazda na bieżąco. Pogoda dzwon, pełna lampa, wiało troszkę i temperatura odczuwalna (a dla mnie po nieprzespanej nocy w szczególności) sporo niższa niż w rzeczywistości. Warun petarda, twardo, ale z góry  śnieg to kryształki lodu po czwartkowym deszczu. Rano w amoku pakowania zabrałem kije nie do pary więc jeden miałem GS 125cm, a drugi prosty 100cm. Ale dało się jeździć. Jazda przednia. Generalnie to było tak.

Stok w takim stanie praktycznie cały dzień.

IMG_3289.thumb.jpg.dc52d3858e458d6b685b806d7560c871.jpg

IMG_3290.thumb.jpg.2b568db80cc70bfacfab5d300796af3e.jpg

Kastle PX 71 w południe przejęła Żona.

IMG_3297.thumb.jpg.a79279493749fd7cff1f08196ac2748d.jpg

Musiałem się wdrapać na parking  do zdjęcia na tle Tatr. W normalnych butach zjazdowych, dałem radę 😉

IMG_4241.thumb.jpg.4e6aef4a4d557f972dd9c067cf9d923b.jpg

GS-y z odzysku - potem skrobnę o wrażeniach, dawno na nich nie jeździłem.

IMG_3301.thumb.jpg.48c08b4bc07f5be35e045c41acfd40a3.jpg

Jeździło się świetnie i praktycznie to Żona skandowała jeszcze raz i koniec. Słońce chyliło się ku zachodowi, jeden z ostatnich zjazdów. Poznaliśmy koło południa gościa z Warszawy, jakoś się dosiadł do nas na kanapie, bo to był okres, gdzie było więcej osób. Bardzo dobrze jeżdżący amator, komórki head SL na nogach, jazda stricte zawodnicza. Tak praktycznie jeździliśmy do końca dnia. Końcówka z delikatnym Fuck up-em. Otóż jeden z ostatnich zjazdów i dzwon. Otóż zjechaliśmy z krzesła, stok praktycznie pusty, Żona zjechała na prawo trasy, gość mniej więcej w środku, ja z lewej i chyba pierwszy raz puściłem ich przodem, bo się poprawiałem i kijka nie mogłem wpiąć. Widocznie tak miało być. Oni ruszyli. Oba ich tory jazdy rozdzielone słupami krzesła, spora odległość między nimi, ale mniej więcej jechali równolegle z podobną szybkością. Facet skręt slalomowy wąski kanał, Żona też dość wąsko jeździ, wrzucę może jej film do analizy, sami zobaczycie. Słupy otoczone siatką, więc już to tworzy sporą odległość.  Poniżej drugiego słupa oboje wpadają na siebie. Się skotłowało, całość widziałem kątem oka. Żona strasznie mocno przywaliła głową o stok, twarzą. Uderzenie było na tyle mocne że pękła podwójna szyba w goglach i owa szyba przecięła skórę pod okiem (może to i dobrze bo byłby krwiak). Stok bardzo twardy. Nos delikatnie rozbity, policzek zdarty od kryształków lodu i rozcięta skóra pod okiem od gogli. Utrata świadomości na ok 30 min. (generalnie to nie wiedziała co się stało), czy była utrata przytomności - nie wiem. Ja praktycznie do niej zaraz po zderzeniu podjechałem, była przytomna. Gopr, transport, karetka do Zakopca (a rano jadąc z widokami na Tatry myśleliśmy, aby się z Zakopcem przeprosić i w końcu tam pojechać - no to pojechaliśmy szybciej niż planowaliśmy). W szpitalu Roentgen stłuczonego uda oraz tomografia. Niestety opis w sobotę tomografii robią w Krakowie, więc na wyniki czekaliśmy 4h. Powrót tuż przed północą. Dzisiaj już lepiej, ogólnie Żona troszkę obolała, pod okiem śliwa z cyklu zupa była za słona 😉. Takie przygody.

pozdrawiam

 

Tak to jest puścić samą żonę z młodym… wyrazy współczucia dla obydwu małżonek także Grimsona. Kiedyś jak Ty jeździłem z dwójką osób syn i ojciec. Syn deska Burton jakaś rejsowa (race znaczy;-) ojciec miękko na nartach ale nie lubiłem koło niego jeździć bo nie miał oczu w koło głowy i niebezpiecznie jakoś tak. Po kilku godzinach rzekłem panowie sami już bo ja powolutku tym razem do knajpy Skacelka w Rokytnicy trochę w połowie w bok czarna i off piste aby dotrzeć wszak czas na piwo i kontemplacje w zamian za survival w dojeździe no ale challenge. W pół drogi chłopak leży przy lesie ojca ni ma co mu trochę drogę zajechał i syn wziął na klatę i wywalił się pomoglem pozbierać rzeczy i w dół. Z lski też byśmy kiedyś się zderzyli choć we dwóch no ale on ogarnięty więc uratował sytuację. Gdy jest więcej szybko jeżdżących trza mieć ich na radarze i przodem lub tyłem puścić bo ciężko się równolegle z takim przez cizbe przepychać. PS co do CzG i Grimsona to jak byłem to 4 osoby zwieźli. Dawno po takim stoku z muldami i złudzeniami i tłumem nie jeździłem więc uciekałem do przodu lub w bok do nietarasowych e i f, no a b po ratrakowaniu.

Edited by star
  • Thanks 1
  • Sad 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...