Jump to content

Recommended Posts

11 minut temu, wickerman napisał:

??? chyba nie myślisz o jeździe figurowej.😀 Chciałbym się kiedyś tak poczuć pewnie na nartach jak jeżdżę na łyżwach. 

Figurowa jak najbardziej, ale hokej również. Chodzi o ćwiczenia kordynacji. Im trudniejsze, tym lepiej.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, wickerman napisał:

??? chyba nie myślisz o jeździe figurowej.😀 Chciałbym się kiedyś tak poczuć pewnie na nartach jak jeżdżę na łyżwach. 

Cześć

Zawsze lubiłem "pływać". Co więcej nawet stosowałem w tym "pływaniu" trzy style: na plecach, żabką i kraulem. Jak mój syn Kacper osiągnął wiek szkolny to zdał do klasy pływackiej. To nie była klasa wyczynowa a jedynie selekcyjna ale każdy kto te 6 (stara szkoła) lat tam przepływał umiał pływać jak należy wszystkim.

Po wakacjach między pierwszą a druga klasą oglądaliśmy jakieś wakacyjne filmy i między innymi byłem tam "płynący" ja. 8-letni ale już wyedukowany pływacko syn powiedział po obejrzeniu materiału: Tatuś, jak ktoś Cię kiedyś będzie pytał czy umiesz pływać, raczej mu mów, że... utrzymujesz się na wodzie.

Pozdro

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, Spiochu napisał:

Figurowa jak najbardziej, ale hokej również. Chodzi o ćwiczenia kordynacji. Im trudniejsze, tym lepiej.

z tym akurat u mnie nie ma problemu . Żona już gorzej ale się stara . Od kiedy zalapalem bagcyla na narty to czasami w domu ze mną ćwiczy .

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

13 minut temu, Mitek napisał:

1. Znam podstawy, zdałem egzaminy i w praktyce skutecznie wykorzystywałem tę wiedzę. Twoja ocena mojej jazdy i działalności jest chamskim nadużyciem, rozumiesz?

2. Wbrew temu co Ci się wydaje nie nauczyłeś jej jazdy bezpiecznej. Jeżeli nie rozumiesz swojego błędu to cofnij się do przedszkola narciarskiego.

3. Miałem podobne oceny  jazdy ewolucyjnej, która jest podstawą prezentacji w szkoleniu narciarskim.  Z Twoim wyciosanym siekierą stylem dziwię się,  że w w ogóle zdałeś którąkolwiek z ewolucji., pewnie srogo padało.

4. Jest. Głównie w kwestii mentalnej oraz stylu masz duże braki ale nie jesteś głupi więc parę lat i wszystko przed tobą

Mitku, nie pogrążaj się. Znowu wypiłeś i głupoty wypisujesz.

1. Mam wystarczajce kompetnecje, żeby stwierdzić, że Twoja jazda nie spełnia podstawowych wymagań na współczesnego instruktora. Jeśli w to wątpisz, zawsze możesz sprawdzić przyjeżdżając na CKI.

2. Gdybyś widział jak prowadzę szkolenie, wiedziałbyś, że wyjątkowo zwracam uwagę na bezpieczeństwo.

3. Współcześnie nawet z ewolucjami miałbyś problem, o jeździe sportowej nie wspominając. Widocznie najlepsi polscy instruktorzy, inaczej ocenili mój styl jazdy. Widoczność była doskonała.

Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, wickerman napisał:

z tym akurat u mnie nie ma problemu . Żona już gorzej ale się stara . Od kiedy zalapalem bagcyla na narty to czasami w domu ze mną ćwiczy .

Cześć

 A Żona w czym jest przy Tobie mistrzem, czego Cię uczy?

Pozdro

  • Confused 1
Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, Spiochu napisał:

Mitku, nie pogrążaj się. Znowu wypiłeś i głupoty wypisujesz.

1. Mam wystarczajce kompetnecje, żeby stwierdzić, że Twoja jazda nie spełnia podstawowych wymagań na współczesnego instruktora. Jeśli w to wątpisz, zawsze możesz sprawdzić przyjeżdżając na CKI.

2. Gdybyś widział jak prowadzę szkolenie, wiedziałbyś, że wyjątkowo zwracam uwagę na bezpieczeństwo.

3. Współcześnie nawet z ewolucjami miałbyś problem, o jeździe sportowej nie wspominając. Widocznie najlepsi polscy instruktorzy, inaczej ocenili mój styl jazdy. Widoczność była doskonała.

He he, Brachu, czyli mamy te same kompetencje ale twoje są bardziej wystarczające. Rozumiem i nie mam pytań.

Otóż:

Prezentowane przez ciebie sugestie co do nauczania są nie tylko niezgodne z programami ale i niebezpieczne z punktu widzenia zdrowia kursantów. Koledzy wskazywali ci pewne luki w twoim idealistycznym myśleniu ale widzę, że zachowujesz się jak betonowy blok. Cóż, być może to mój błąd bo ty szkolisz w trzy lata zawodników a ja/my w lat więcej zwykłego bezpiecznego narciarza.

Zobaczymy.

Edited by Mitek
Link to comment
Share on other sites

9 minut temu, Mitek napisał:

Otóż:

Prezentowane przez ciebie sugestie co do nauczania są nie tylko niezgodne z programami ale i niebezpieczne z punktu widzenia zdrowia kursantów. Koledzy wskazywali ci pewne luki w twoim idealistycznym myśleniu ale widzę, że zachowujesz się jak betonowy blok. Cóż, być może to mój błąd bo ty szkolisz w trzy lata zawodników a ja/my w lat więcej zwykłego bezpiecznego narciarza.

Zobaczymy.

Bzdura.

Szkole zgodnie z programem i bezpiecznie.

Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, Spiochu napisał:

Prawie* wszystko prawda, tylko do czego się odnosisz?

Znam przypadki "beznadziejne". Pozstawiłem na nartach swoją mamę, kiedy dwóch instruktorów z Białki zrezygnowało z prób nauki. Pierwszy zjazd z Kotelnicy trwał 45 minut.

Oczywiście nie mam duzego doświadczenia w nauce pługu i nie jestem w tym dobry. Niezbyt mnie to jednak interesuje. Moim zdaniem duza część ludzi, jest tak nie sprawna, że w ogóle nie powinni na nartach jeździć a jeśli bardzo chcą, to najpierw tę sprawność poprawić. Niech zaczną od pływania czy gimnastyki. A to, że Tobie pracodawca każe to rozumiem problem, dlatego nie zatrudnilem się w szkółce.

*- kontakt z innymi specjalistami, czyli kursy i unifikacje, to zawsze wartość dodana. Nie tylko w zawodzie instruktora, ale w każdym innym. Najlepsi cały czas się szkola.

Odnoszę się do Twojego braku szacunku dla osób, które zjadły zęby w zawodzie instruktora i pomagają innym na tym Forum a którym mocno umniejszasz,  zarzucając im brak profesjonalizmu i nie chodzi mi tutaj o moją osobę.

 

Nie ma beznadziejnych przypadków, są instruktorzy, którzy dotrą do ucznia bądź nie. Kiedyś myślałem podobnie, "beznadziejne przypadki", aż do czasu, kiedy bardziej doświadczeni koledzy, koleżanki po fachu, ogarniali kursantów, gdzie ja byłem na to za słaby aby im pomóc, na każdym etapie nauki nie tylko łuków płużnych. Bardziej wylewni mówili i mówią mi wprost  - " To nie jest wina ucznia, że mu nie idzie podczas lekcji z tobą, tylko twoja, bo mogłeś zrobić to albo to....ale jeszcze cienias jesteś..." Kontakty ze specjalistami, którzy uczą 60, 50, 40, 30 lat na szczęście mam każdego dnia podczas sezonu i prawie zawsze mogę zapytać ich o pomoc czy radę, kiedy nie daję sobie rady z kolejnym "beznadziejnym przypadkiem". 

Odnośnie do Pracodawcy to nikt mi nic nie każe i nie ma tutaj żadnego problemu albo się sprawdzasz, albo nie. Dostajesz ucznia od zera lub jeżdżącego i go uczysz,  bez względu na to, czy jest przygotowany do jazdy na nartach, czy nie. Nikogo też nie obchodzi, czy interesuje Cię nauka pługu czy nie, to nie jest koncert życzeń. 

To co, tydzień w Szkółce na Czarnej Górze?

  • Like 3
  • Thanks 2
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Z uwagi na mój światopogląd i charakter, bardzo nie podobają mi się ostatnie wpisy.

Polski sport i kultura fizyczna ( i nie tylko fizyczna) leżą od dawna na łopatkach.

A) Jest zasada w szkoleniu (w krajach gdzie stoi ono na wysokim poziomie), że dobry trener, przechodzi etapy od szkolenia najmłodszych w górę. 

B) To, że jest się nawet wybitnym zawodnikiem, nie jest żadną gwarancją, że będzie się dobrym trenerem.

C) I oczywiście odwrotnie,niie trzeba być samemu na poziomie zawodniczym aby poprawnie i dobrze szkolić.

D) Ktoś kto, nie uczył od podstaw zawodników, nie powinien zabierać głosu w sprawach metodyki, gdyż zwyczajnie nie ma bazy, aby ją poprawnie ocenić.

Dalej nie punktuję, gdyż @widzewiak_z_gor temat w dwóch postach wystarczająco naświetlił.

Na forum są osoby jeżdżące na bardzo wysokim poziomie i szkolące czy organizujące wyjazdy i dość często piszące tutaj, ale są takie, które niestety dla takich jak ja - raczej głosu zbyt często nie zabierają. Jednocześnie, na szczęście - pytane na priv nigdy pomocy nie odmawiają.

Tym optymistycznym akcentem, życzę wszystkim udanej zimy, możliwości korzystania z jej uroków oraz więcej szacunku i wzajemnej empatii.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, widzewiak_z_gor napisał:

Odnoszę się do Twojego braku szacunku dla osób, które zjadły zęby w zawodzie instruktora i pomagają innym na tym Forum a którym mocno umniejszasz,  zarzucając im brak profesjonalizmu i nie chodzi mi tutaj o moją osobę.

Nie ma beznadziejnych przypadków, są instruktorzy, którzy dotrą do ucznia bądź nie. Kiedyś myślałem podobnie, "beznadziejne przypadki", aż do czasu, kiedy bardziej doświadczeni koledzy, koleżanki po fachu, ogarniali kursantów, gdzie ja byłem na to za słaby aby im pomóc, na każdym etapie nauki nie tylko łuków płużnych. Bardziej wylewni mówili i mówią mi wprost  - " To nie jest wina ucznia, że mu nie idzie podczas lekcji z tobą, tylko twoja, bo mogłeś zrobić to albo to....ale jeszcze cienias jesteś..." Kontakty ze specjalistami, którzy uczą 60, 50, 40, 30 lat na szczęście mam każdego dnia podczas sezonu i prawie zawsze mogę zapytać ich o pomoc czy radę, kiedy nie daję sobie rady z kolejnym "beznadziejnym przypadkiem". 

Odnośnie do Pracodawcy to nikt mi nic nie każe i nie ma tutaj żadnego problemu albo się sprawdzasz, albo nie. Dostajesz ucznia od zera lub jeżdżącego i go uczysz,  bez względu na to, czy jest przygotowany do jazdy na nartach, czy nie. Nikogo też nie obchodzi, czy interesuje Cię nauka pługu czy nie, to nie jest koncert życzeń. 

To co, tydzień w Szkółce na Czarnej Górze?

Tu nie chodzi o brak szacunku, tylko przedstawienie sytuacji taka jak ona wygląda. Każdy tutaj ma swoje braki, ja tylko wskazałem jakie. U siebie również.

To już kwestia sformułowania. Podobnie jak w szkole. są uczniowie zdolniejsi jak i mniej lotni. instruktor powienien nauczyć każdego, ale w tym drugim przypadku zajmie to więcej czasu i efekty będą słabsze. Tylko tyle. Oczywiście lepszy instruktor, lepiej poradzi sobie w obu przypadkach.

Nie wykluczam, choć raczej nie w Czarnej Górze.

 

 

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Gabrik napisał:

Z uwagi na mój światopogląd i charakter, bardzo nie podobają mi się ostatnie wpisy.

Polski sport i kultura fizyczna ( i nie tylko fizyczna) leżą od dawna na łopatkach.

A) Jest zasada w szkoleniu (w krajach gdzie stoi ono na wysokim poziomie), że dobry trener, przechodzi etapy od szkolenia najmłodszych w górę. 

B) To, że jest się nawet wybitnym zawodnikiem, nie jest żadną gwarancją, że będzie się dobrym trenerem.

C) I oczywiście odwrotnie,niie trzeba być samemu na poziomie zawodniczym aby poprawnie i dobrze szkolić.

D) Ktoś kto, nie uczył od podstaw zawodników, nie powinien zabierać głosu w sprawach metodyki, gdyż zwyczajnie nie ma bazy, aby ją poprawnie ocenić.

Dalej nie punktuję, gdyż @widzewiak_z_gor temat w dwóch postach wystarczająco naświetlił.

Na forum są osoby jeżdżące na bardzo wysokim poziomie i szkolące czy organizujące wyjazdy i dość często piszące tutaj, ale są takie, które niestety dla takich jak ja - raczej głosu zbyt często nie zabierają. Jednocześnie, na szczęście - pytane na priv nigdy pomocy nie odmawiają.

Tym optymistycznym akcentem, życzę wszystkim udanej zimy, możliwości korzystania z jej uroków oraz więcej szacunku i wzajemnej empatii.

Zgadzam się z powyższym postem. W Polsce panuje kultura bylejakości  a sport  zajumuje ostatnie miejsce w hierarchii ważności. W szkoleniu narciarskim też jest to tak promowane. Jak pisali koledzy 2h i po karnet na główną trasę, bo liczy się tylko zysk ośrodka. Ja tego procesu nie akceptuję, więc nazywany jestem idealistą

C) Musi jednak dobrze znać technikę zawodniczą. Od ścigantów będzie się róznił jedynie sprawnością, siłą, czasem reakcji itd.

D) Każdy z nas szkolił od pdostaw, ale nie zawodników, tylko przypadkowe osoby.

 

Edited by Spiochu
Link to comment
Share on other sites

12 minut temu, Spiochu napisał:

D) Każdy z nas szkolił od pdostaw, ale nie zawodników, tylko przypadkowe osoby.

 

Moja wina, nie doprecyzowałem. "Od podstaw zawodników" - oznacza naukę osobnika od optymalnego wieku dla danej dyscypliny, przez dłuższy czasookres.   

Link to comment
Share on other sites

16 godzin temu, Spiochu napisał:

1. Widać, że nie rozumiesz o czym piszesz. Wszystko jedno jakie miała narty. Jechała po GS rozstawionym na głównym stoku Harendy (taka prawie czarna trasa), czysto na krawędzi i blisko tyczki. Większość instruktorów tak nie pojedzie. Dziewczynka była wtedy najlepsza w Polsce w swoim roczniku i rok starszym.

2. Już niejednego klubowego młodzika objechałem, nie widzę w tym szczególnej satysfakcji. Gdyby sensownie trenowali, nie miałbym szans.

3. Pozerów nie brakuje, ale jeśli nie stwarza zagrożenia, to właściwie nikomu nie szkodzi. Bardziej obawiam się bolidów kamikadze, zapatrzonych w swoją aplikację lub kamerkę.

 

Część

No widzę że nawarzyłeś piwa, które musisz wypić. Mogłeś zostać guru tego forum, a z premedytacją podciąłeś gałąź na której wygodnie siedziałeś.

1). Doskonale wiem o czym piszę. Wróć parę stron wcześniej i odśwież sobie pamięć co napisałeś. Porównujesz nieletnią zawodniczkę z instruktorem na trasie gigantowej. Postaw fotocelę na mecie i uzyskasz odpowiedź kto lepiej jedzie. Nie ma znaczenia czy ładnie na krawędziach, blisko tyczki. Liczy się nie efektowność przejazdu a efektywność. Twoje słowa. Jeśli instruktorowi zleje dupę 6-cio latka - to weź i w......ol tą legitymację do kosza bo jest ch...a warta, a egzaminy, które tak demonizujesz to jedna wielka ściema. Wyobraź sobie, że mamy dzieci w przeciwieństwie do ciebie - ja wiem jak wygląda 6-cio letnie dziecko i jego rówieśnicy. Dwójkę swoich dzieci zaprowadzałem do przedszkola/szkoły każdego dnia. Mogła być najlepsza w swojej grupie wiekowej i tyle.

12 godzin temu, Mitek napisał:

Przewróciła się i uderzyła o śnieg, na wyjeździe gdzie mnie w ogóle nie było.

Nie najlepszy przykład ze strony @Mitek - ale to co napisałeś to świadczy tylko że "liznąłeś" trochę sportu i tyle. Jakbyś był to co - złapałbyś ją czy co? Narty to niebezpieczny sport, a my rodzice - przynajmniej ci ogarnięci zdajemy sobie sprawę co ono niesie oprócz frajdy dla dzieci. Puszczając syna na każdy wyjazd podpisuje cyrograf, że wiem co się może wydarzyć i jakie zagrożenie niesie uprawianie narciarstwa nawet w stricte amatorskim wydaniu.

Masz wybujałe ego, pewnie byłeś tłem bo paru polskich alpejczyków znam, a o tobie nie słyszałem. Jak masz jakieś sukcesy, po podaj daty, miejsca - wszystko można sprawdzić. Przekonamy się czy to tylko twoja wybujała wyobraźnia. Zjechałeś z 7-mio tysięcznika? Data z kim i kto organizował, selfik ze szczytu, film z przejazdu. To nie zjazd z Romanki. Żeby się nie okazało że co najwyżej było Kasprowy, a zjechałeś na dół w.......akii lub toboganie.

Nauczyłeś Mamę jeździć, to ci chwała - ale rysujesz obraz który sam obalasz. Oczekiwałeś cudów po 2-óch godzinach jazdy z instruktorem na Kotelnicy. A narty to dość długi proces. Mogłeś jej poświęcić czas i miałeś do niej cierpliwość, ale nie wiem już teraz czy zrobiłeś to za darmo czy było po prostu taniej.

Może jesteś z nas najlepszy, ale my w przeciwieństwie do ciebie wiemy że jesteśmy bandą zakręconych narciarsko leszczy, mogłeś być najlepszy wśród dziadów (co nie jest taką złą opcją) a byłeś, jesteś i będziesz tylko i wyłącznie dziadem wśród niezłych - nie pisze najlepszych z premedytacją, bo to ci z czołówki nie PP a PŚ.

pozdrawiam

ps. Mitek jak zaimki będę pisał z małej litery to znaczy że Cię obrażam.

  • Thanks 1
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

13 godzin temu, Mitek napisał:

Cześć

 A Żona w czym jest przy Tobie mistrzem, czego Cię uczy?

Pozdro

Wielu rzeczy, w wielu też jest lepsza ode mnie ...ale to nie temat na forum . Nie wiem tak naprawdę skąd takie pytanie ? 

Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, wickerman napisał:

Wielu rzeczy, w wielu też jest lepsza ode mnie ...ale to nie temat na forum . Nie wiem tak naprawdę skąd takie pytanie ? 

Jak będziesz dłużej na forum, to zauważysz, że godzina publikowania postów wiele tłumaczy 😄 .

  • Thanks 1
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

52 minuty temu, wickerman napisał:

Wielu rzeczy, w wielu też jest lepsza ode mnie ...ale to nie temat na forum . Nie wiem tak naprawdę skąd takie pytanie ? 

Cześć

Pytanie jak każde inne. Po prostu wydaje mi się - tak jak pisałem wczoraj - że możecie się razem doskonale bawić ucząc się jeździć na nartach bez przewagi jednej czy drugiej strony.

Wiesz często jest tak - i widać to tutaj na forum często, niezależnie od pory pisania postów - że facet kreuje się na wielkiego mistrza we wszystkim, zwłaszcza we wszelkich działaniach sportowych, a żonę opisuje jako pętającą się za nim po niebieskich trasach niemotę.

Ty jak widać masz zupełnie inne podejście i to super sprawa!

Pozdrowienia serdeczne

  • Like 1
  • Thanks 1
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

I Wy tak dlugo mozecie w niedzieke po południu? Weźcie się przeniescie do watku "czyje  jaja są wieksze" lub tp...  

Sio na rower..  😉

 

20221002_161644.jpg

Edited by mig
  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

49 minut temu, mig napisał:

I Wy tak dlugo mozecie w niedzieke po południu? Weźcie się przeniescie do watku "czyje  jaja są wieksze" lub tp...  

Sio na rower..  😉

20221002_161644.jpg

A zaczęło się od pytania o dobór nart a skończyło na grzybobraniu. Hehehe Więc to jest dobry moment na zakończenie tematu i sporów z nim związanych. Pozdrawiam wszystkich idę potrenować. Zima nadchodzi!!! 😉

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, wickerman napisał:

A zaczęło się od pytania o dobór nart a skończyło na grzybobraniu. Hehehe Więc to jest dobry moment na zakończenie tematu i sporów z nim związanych. Pozdrawiam wszystkich idę potrenować. Zima nadchodzi!!! 😉

Jak dobrze pójdzie to będzie można śmigać już w listopadzie.

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Marcos73 napisał:

1). Doskonale wiem o czym piszę. Wróć parę stron wcześniej i odśwież sobie pamięć co napisałeś. Porównujesz nieletnią zawodniczkę z instruktorem na trasie gigantowej. Postaw fotocelę na mecie i uzyskasz odpowiedź kto lepiej jedzie. Nie ma znaczenia czy ładnie na krawędziach, blisko tyczki. Liczy się nie efektowność przejazdu a efektywność. Twoje słowa.

To zdanie udawadania, że pojęcie masz zerowe. Każdy, kto choć trochę ogarnia narty, wie, że czysto na krawędzi, blisko tyczki i na stromej trasie, oznacza jedno - bardzo szybko. Fotocela była. To dziecko objechało by Ciebie, Mitka i sporą część instruktorów. Z nami przegrywała niewiele tylko ze względu na swoją niską wagę,

Do reszty bełkotu nawet nie będę się odnosił. Ja przekazuje rzetelne informacje, nawet jeśli nie są dla mnie korzyste. Dla Ciebie widać koloryzowanie to norma, skoro w to nie wierzysz.

Próby obrażania mnie, nic Ci nie dadzą. Musiałbyś najpierw coś sobą reprezentować...

Edited by Spiochu
  • Like 1
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, wickerman napisał:

A zaczęło się od pytania o dobór nart a skończyło na grzybobraniu. Hehehe Więc to jest dobry moment na zakończenie tematu i sporów z nim związanych. Pozdrawiam wszystkich idę potrenować. Zima nadchodzi!!! 😉

 no bo takie jest forum, Kurdziel ma rację - to nie miejsce doboru odpowiednich nart, tu można się pochwalić  uprawnieniami, żoną, dzieckiem a nawet grzybem😀

Widzisz zresztą że nawet nasi zacni instruktorzy mają różne zdania na ten temat.

Wracając do pierwszego Twojego pytania to widzę że kochasz narty ale nijak chcesz się do nich dobrać.

Białka, Szczyrk a tym bardziej sztuczna górka w Poznaniu nie są miejscem do nauki i ćwiczenia długich

karwingowych łuków na krawędzi - tu potrzeba gazu oraz szerokiej pustej trasy bez drzew po bokach

coś w tym stylu:

gallery_10_146_568473.thumb.jpg.c846c4dfaef4bd79175727ae7d391ee5.jpg

 

  • Like 1
  • Thanks 1
  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, Jan napisał:

 no bo takie jest forum, Kurdziel ma rację - to nie miejsce doboru odpowiednich nart, tu można się pochwalić  uprawnieniami, żoną, dzieckiem a nawet grzybem😀

Widzisz zresztą że nawet nasi zacni instruktorzy mają różne zdania na ten temat.

Wracając do pierwszego Twojego pytania to widzę że kochasz narty ale nijak chcesz się do nich dobrać.

Białka, Szczyrk a tym bardziej sztuczna górka w Poznaniu nie są miejscem do nauki i ćwiczenia długich

karwingowych łuków na krawędzi - tu potrzeba gazu oraz szerokiej pustej trasy bez drzew po bokach

coś w tym stylu:

gallery_10_146_568473.thumb.jpg.c846c4dfaef4bd79175727ae7d391ee5.jpg

 

Aby podgrzać wątek ale z innej strony 😉...chciałbym zwrócić Janie uwagę, iż ewidentnie negujesz trasy będące na niższych wysokościach wśród lasów. A to są przepiękne miejsca, posiadające wiele plusów. Jednym z nich jest np.ochrona od wiatru i oczywiście piękna zieleń, ożywiająca nudny lodowcowy krajobraz.

Pozwolisz, że nie będę Cię upiększał żadnymi przymiotnikami, a wstawię jedynie zdjęcie trasy, na której być może (jak nic się złego nie wydarzy) będę się doskonalił w styczniu przyszłego roku.

Screenshot_20220912-113657_YouTube.thumb.jpg.377439d627a99e0188fd9c2eaf216665.jpg

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...