Skocz do zawartości



Zdjęcie
  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
60 odpowiedzi w tym temacie

#61 hammerh34d

hammerh34d

    Użytkownik

  • PipPip
  • 138 postów
  • Na forum od: 02.2013
123
  • Umiejętności: 5

Napisano dziś, 08:05

Moja glowna praca ma to do siebie, że na całym świecie ludzie na moim stanowisku pracują zwykle z domu. No to pracuję. Efekt taki, że spędzam mentalnie w pracy więcej czasu niż zwykle i nie mam jasnej granicy (wcześniej była droga do/z biura, teraz mam biuro w sypialni...), więc nywa że siedzę do 22 w pracy z przerwami na posiłki i kawę z żoną. To w sumie nie najgorsze, bo myślę wtedy o pracy, a nie o świecie, ale niestety w weekendy nie pracuję, więc po ostatnim psyche siada mi już dość mocno. Gabinet odwołany, więc nie mam już kontaktu z pacjentami.
Nie wychodzę, poza większymi zakupami raz w tygodniu. Żona codziennie pracuje, więc bieżące drobiazgi załatwia po drodze. W niedzielę pojechaliśmy do lasu tak ze 20 km od miasta, w ciągu 1.5 h spaceru spotkaliśmy w sumie 2 rodziny i 1 osobę z psem, odległości zachowane.
Konsumpcja alkoholu nieznacznie, ale wzrosła, do poziomów i tak śmiesznych dla prawdziwych Polaków (kupiłem 4 butelki wina w ubiegłym tygodniu, 3 jeszcze zostały). Nastrój podły, ale tłumaczę sobie, że skoro mam jakieś oszczędności i mogę pracować, to jestem w lepszej sytuacji niż masa ludzi na świecie, ale za to martwie się tym, że inflacja mi to wszystko zeżre za chwilę. Obawiamy się nakazu pracy, oboje - w ciągu 2-3 tygodni jest to absolutnie realne, bo system już jest niewydolny, a lada moment będzie znacznie gorzej... Mamy dziecko poniżej 14 roku życia, więc na razie jesteśmy bezpieczni w teorii, ale kiedy to wszystko walnie, to będą brać jak leci dla zachowania pozorów.
No i tak to leci. Antydepresant trzeba zamówić chyba.



Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

1 użytkowników, 0 gości, 1 anonimowych