Jump to content

Prośba o ocenę jazdy


Ski_Retry
 Share

Recommended Posts

Fajnie się czyta takie lokalne, genealogiczne rozkminy :).
Kiedyś zajrzę tam na rowerze, tzn. do Woli Wysokiej  :).

Warto. Z góry widać księstwo łowickie, o mieszkańcach tychże terenów wypowiadano sie u nas na wsi pogardliwie księżoki, może bardziej jednak z zazdrością. Nieopodal wysoczyzna Rawska, sporo pofaldowanych terenów. Dziś ruszamy właśnie do Rawy Mazowieckiej, do teściów. Wracając do Woli, to trochę lasków, jest stok z którego zjezdzalem na swoich nartach prosto na bagna, zamarzniętego rzecz jasna. Jeziora. Rzeka. Mikrokosmos. Do niedawna moi prowadzili jako ostatni we wsi krowy na łąkę przez groble, czasem przez wieś, ale zaprzestali praktykę, bo wstyd, znaczy chłopaki nie bardzo się do tego palili. Tymczasem pozdrawiam z Ksiezego Młyna... w Lodzi, mieście Lodzi.

Załączone miniatury

  • DSC_0003.JPG
Link to comment
Share on other sites

  • 3 months later...
  • Replies 150
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

 

Cześć,
Szkoda, że bardziej doświadczeni koledzy nie chcieli pomóc, widocznie tak ich zaangażował dobór nart carvingowych :)

 

Mimo, że nie jestem instruktorem postanowiłem Ci odpisać bo jeździsz podobnie jak ja sezon/dwa temu.
Moim zdaniem jesteś na etapie, w którym poważnie powinieneś przyjrzeć się swojej nodze wewnętrznej. Obecnie trochę za bardzo na niej stoisz, wypychasz biodro i bark do przordu, narta wewnętrza jest mniej zakrawędziowana (na filmie tego dokładnie nie widać, ale to pewniak przy takim układzie) - (klasyczny hipdump). W ten sposób próbujesz pogłębić układ dośrodkowy i sterować skrętem - wpychając biodro. Powoduje to zblokowanie sylwetki, kończysz skręt z kolanem nogi zewnętrznej pod wewnętrzną (aframe).

Na filmie wygląda na to, że za bardzo naciskasz zewnętrzną, odpychasz ją do siebie usztywniając całe ciało i powodując zatrzymanie krawędziowania. Oczywiście masz jeździć na zewnętrznej, ale ma to być jazda w balansie bez zbędnych prób dociążania zewnętrznej (ang. extension). Pomyśl o nartach jak o dwóch nożach, którymi chcesz ciąć śnieg a nie wgniatać je w podłoże. Kiedyś dojdziesz do etapu, w którym będziesz sobie kopał w zewnętrzną na wyjściu ze skrętu żeby dodać dynamiki. Obecnie skup się na krawędziowaniu - im większy kąt tym narta bardziej wygięta. A wygięta narta jak wiesz = dynamika.

 

Ćwiczenia:

Wszystkie znajdziesz na YT.

- skręt oszczepowy (phantom turn) - jeździj tego dużo, bardzo dużo! Najlepsze ćwiczenie jakie było dane mi jeździć. Ustawi Ci biodro, wprowadzi na krawędź, wyćwiczy równowagę, pozwoli odciążyć wew. Początkowo możesz mieć problemy z całkowitym podniesieniem wewnętrznej, możesz zacząć od delikatnego podnoszenia samej piętki wew. narty - taki ruch momentalnie ustawi Cię w odpowiedniej pozycji nad nartami. I co najlepsze przydaje się w śmigu.

- girlandy (garlands) - wejście na krawędź i przejście w ślad ślizgowy. Pozowli Ci opanować inicjacę skrętu ze stóp (niektórzy twierdzą, że z kolan - to nieistotne), obecnie skręcasz dupą i barkiem.

- kijek w ręce wewnętrznej i w momencie odciążenia przekładasz do drugiej ręki ZA PLECAMI. Ćwiczenie to wymusi ruch bioder do przodu i pozwoli wyrobić nawyk doganiania narty.

- spadający liść (falling leaf) - wyćwiczysz balans przód tył, nauczysz się stać na nartach w sposób zrównoważony (ani nie będziesz z tyłu, ani nie będziesz wisiał na językach). Jak opanujesz to zacznij ćwiczyc obroty o 360 stopni.

- dużo jeździj bez kijków z rękami na biodrach - dłonie na biodrach dają projekcję tego gdzie Twoje biodra znajdują się w skręcie - pomoże wyeliminować hip dump.

- phantom turn (na YT dopisz skiing) - podobny do Javelina ale wewnętrzna nie jest nad dziobem zewnętrznej tylko równolegle i w powietrzu połozna na krawędź - pozwoli Ci wyrobić nawyk krawędziowania wewnętrznej, która pociąga za sobą zewnętrzna  - im bardziej zakrawędziujesz wewnętrzną tym większe kąty osiągniesz.

 

W jeździe swobodnej skupiaj się na krawędziowaniu jak o procesie nie jak o pozycji. Dla ułatwienia możesz odliczać coś a'la rytm w tańcu. Wbijasz na krawędź przed linią spadku stoku i liczysz raz-dwa-trzy, z każdą cyfrą zbliżając kolana do stoku. Przejście i w drugą stronę. Uwaga - sugeruję nie robić tego dopóki nie uporządkujesz nogi wewnętrznej, inaczej gleba jest wielce prawdopodobna.

 

Jak już opanujesz wewnętrzną, wyeliminujesz aframe i hipdump, zaczniesz krawędziować obydwie narty w równym stopniu to przyjdzie czas na coraz większe kąty. Aby je osiągnąć musisz mieć kontrbalans (angulacja) - kąt w pasie między dolną częścią ciała a tułowiem. Im barki bardziej w poziomie tym angulacja większa i lepsze kąty możliwe do osiągnięcia.

Ćwiczenia:

- Kijki wleczesz po śniegu za sobą, skupiasz się by kijek trzymany w ręce zewnętrznej danego skrętu nie odrywał się od śniegu.
- Ręka wew w powietrzu na wysokości barku, delikatnie wysunieta do przodu, a zewnętrzną dotykasz buta - na początku możesz okolicy kolana. Ważne by ten ruch był dynamiczny - zewnętrzna coraz coraz coraz niżej - poprawnie wykonując to ćwiczenie będziesz zaskoczony jak odpowiednio zakrawędziowane narty pogłębiają skręt.
- Krakowiaki

 

Na koniec - przyjrzyj się butom. A konkretnie cantingowi. Ubierz buta na sucho i naciśnij delikatnie na język. Kolano ma być naturalnie nad stopą - jeśli but wymusza ruch kolana do środka to canting do poprawy. Robisz to u specjalisty lub sam. Sam możesz jedynie ustawić mankiet śrubami w bucie i dokleić coś od wewnętrznej strony mankietu (ja przykleiłem piankę PU). Profesjonalista założy Ci liftery i zeszlifuje co trzeba. Odpowiednio ustawiając buta zauważysz momentalny progress i łatwość w wykonywaniu pewnych ewolucji.

 

Zakładając, że spędzasz na stoku circa 30 dni w roku to powyższy materiał starczy Ci na kilka sezonów. Co ważne, nie zrażaj się. Powyższe ćwiczenia wykonuję od około 2 sezonów (>70dni). Dopiero w połowie obecnego zauważyłem, że pewne klocki zaczynają się układać. Proces jest długi i żmudny bo mamy złe nawyki, musimy nasze mózgi nauczyć nowych ruchów/zachowań. Tutaj nie ma drogi na skróty, tylko świadomy trening.

 

Aaa w sumie najważniejsze. Jeśli będziesz wykonywał te ćwiczenia sam to koniecznie się nagraj. Na 99% dojedziesz do momentu, w którym będziesz miał wrażenie, że jedziesz Javelina jak ten gość z YT. Koniecznie wtedy się nagraj i zweryfikuj - najlepiej na bieżąco co kilka wyjazdów. Możesz zainteresować się dobrym trenerem, ale takim który zechce jeździć z Tobą zadaniówki.

Jeśli znasz ang to daj znać, mam masę materiałów o tym co powyżej i jeszcze lepszych :)

Pozdr

 

 

Bardzo dziękuje za odpowiedź i tak wnikliwą analizę! Ćwiczenia w następnym sezonie będę wykonywał w celu poprawy swojej jazdy, to na pewno :) Mam tylko jedno pytanie. Napisałeś, że obciążam nartę wewnętrzną, co jest kompletną nieprawdą. Już śpieszę z wytłumaczeniem. W innym temacie na tym forum pisałem co robić właśnie z nartą wewnętrzną. Nie jestem w stanie się na niej oprzeć praktycznie wcale, ponieważ od razu tracę równowagę. Cały swój ciężar w skręcie mam na nodze zewnętrznej, a ta górna noga tylko sobie tak jedzie i nie mam z niej żadnych korzyści. Czuję, że powinienem jeździć inaczej, ale nie jestem w stanie nic zrobić. Nie wiem, czy nie jest to wina butów i złego cantingu, bo naprawdę, można powiedzieć, "czuje narty" i mam ogólną kontrolę na wysokim poziomie, ale w momencie, gdy chcę w najmniejszym stopniu położyć jakikolwiek ciężar na wewnętrznej nodze, to od razu lecę w stronę stoku. Zastanawiam się również, czy w dobry sposób kładę nacisk na przody butów, ale to już chyba pytanie do instruktora, który będzie oglądać moją jazdę z boku.

Wiem, że jest lato, ale ja już myślę o sezonie i szykuję się do wyjazdu! Mam nadzieje, że może ktoś na tym forum mimo wszystko o tej porze roku jest i powie mi dwa słowa co i jak w takim przypadku.

 

EDIT. Widzę, że FerraEnzo odpowiedziałeś mi nawet w tamtym temacie i generalnie wywołała się niezła burza. Łącząc te dwa tematy masz już ogólny pogląd na to, jak jeżdżę i jaki mam problem.

Link:

http://www.skiforum....tu/#entry573379

 

Pozdrawiam serdecznie!

Link to comment
Share on other sites

Bardzo dziękuje za odpowiedź i tak wnikliwą analizę! Ćwiczenia w następnym sezonie będę wykonywał w celu poprawy swojej jazdy, to na pewno :) Mam tylko jedno pytanie. Napisałeś, że obciążam nartę wewnętrzną, co jest kompletną nieprawdą. Już śpieszę z wytłumaczeniem. W innym temacie na tym forum pisałem co robić właśnie z nartą wewnętrzną. Nie jestem w stanie się na niej oprzeć praktycznie wcale, ponieważ od razu tracę równowagę. Cały swój ciężar w skręcie mam na nodze zewnętrznej, a ta górna noga tylko sobie tak jedzie i nie mam z niej żadnych korzyści. Czuję, że powinienem jeździć inaczej, ale nie jestem w stanie nic zrobić. Nie wiem, czy nie jest to wina butów i złego cantingu, bo naprawdę, można powiedzieć, "czuje narty" i mam ogólną kontrolę na wysokim poziomie, ale w momencie, gdy chcę w najmniejszym stopniu położyć jakikolwiek ciężar na wewnętrznej nodze, to od razu lecę w stronę stoku. Zastanawiam się również, czy w dobry sposób kładę nacisk na przody butów, ale to już chyba pytanie do instruktora, który będzie oglądać moją jazdę z boku.

Wiem, że jest lato, ale ja już myślę o sezonie i szykuję się do wyjazdu! Mam nadzieje, że może ktoś na tym forum mimo wszystko o tej porze roku jest i powie mi dwa słowa co i jak w takim przypadku.

 

EDIT. Widzę, że FerraEnzo odpowiedziałeś mi nawet w tamtym temacie i generalnie wywołała się niezła burza. Łącząc te dwa tematy masz już ogólny pogląd na to, jak jeżdżę i jaki mam problem.

Link:

http://www.skiforum....tu/#entry573379

 

Pozdrawiam serdecznie!

Hej,

Fajnie że się odezwałeś.

Wyboldowałem fragment Twojej wypowiedzi. Tak jak wtedy pisałem, tracisz równowagę bo albo obciążasz zbytnio wewnętrzną albo pochylasz się całym ciałem do środka skrętu co również jest sprzężone z obciążeniem wewnętrznej. Nie ma innej opcji. Skąd to wiem? Bo tak miałem. Każda próba położenia wewnętrznej na krawędź, kończyła się utratą równowagi. Musisz wyrobić nowe nawyki.

 

Bardzo kategorycznie zaprzeczasz jakobyś obciążał wewnętrzną...spróbuj w takim razie przy najbliższej okazji zrobić javelina, albo na początek podnieś piętkę wewnętrznej. Jestem w 200% pewien, że nie będziesz w stanie swobodnie ustać, nie mówiąc o skręcaniu. Spróbuj i daj znać w sezonie.

Masz dojść do poziomu, w którym na samej zewnętrznej będziesz jechał tak jak na dwóch.

 

Co by uniknąć gównoburzy. Tak jeździ się na dwóch, ale powyższe ćwiczenia mają wyrobić nawyk lekkiej wewnętrznej i dlatego są przerysowane.

 

Daj szansę Javelinom i Phantom. Gwarantuję, że nie pożałujesz. Javelin to IMHO ojciec chrzestny wszystkich ćwiczeń.

Link to comment
Share on other sites

mnie tez chlopaki szybko uswiadomili, ze jezdze na wewnetrznej. Zapieralem sie, ze nie... :D Jak zaczalem probowac jezdzic na jednej narcie wyszlo, ze nie umiem. 

 

Apropos dociazania przodow, nie mozna przesadzac. Mialem moment, ze wrecz "stawalem na palcach". Jakos nerwowo sie jezdzilo. Teraz pilnuje, aby stac stabilnie cala stopa wliczajac w to  piete, a piszczelem "dociskac przody". Od razu lepiej.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Rzadko zaglądam na forum, ale zawsze staram się przejrzeć wątki o nauce jazdy. Mam nadzieję nauczyć się lepszej jazdy na nartach. Czytam, czytam, analizuję i wyciągam wnioski i ten temat dał mi dużo przemyśleń odnośnie wzajemnego zrozumienia przekazu pisanego.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...

Hej,

Fajnie że się odezwałeś.

Wyboldowałem fragment Twojej wypowiedzi. Tak jak wtedy pisałem, tracisz równowagę bo albo obciążasz zbytnio wewnętrzną albo pochylasz się całym ciałem do środka skrętu co również jest sprzężone z obciążeniem wewnętrznej. Nie ma innej opcji. Skąd to wiem? Bo tak miałem. Każda próba położenia wewnętrznej na krawędź, kończyła się utratą równowagi. Musisz wyrobić nowe nawyki.

 

Bardzo kategorycznie zaprzeczasz jakobyś obciążał wewnętrzną...spróbuj w takim razie przy najbliższej okazji zrobić javelina, albo na początek podnieś piętkę wewnętrznej. Jestem w 200% pewien, że nie będziesz w stanie swobodnie ustać, nie mówiąc o skręcaniu. Spróbuj i daj znać w sezonie.

Masz dojść do poziomu, w którym na samej zewnętrznej będziesz jechał tak jak na dwóch.

 

Co by uniknąć gównoburzy. Tak jeździ się na dwóch, ale powyższe ćwiczenia mają wyrobić nawyk lekkiej wewnętrznej i dlatego są przerysowane.

 

Daj szansę Javelinom i Phantom. Gwarantuję, że nie pożałujesz. Javelin to IMHO ojciec chrzestny wszystkich ćwiczeń.

 

Ponownie dziękuje za odpowiedź, Rady oczywiście biorę sobie do serca i poświęcę kilka wyjazdów na trenowanie wcześniej wymienionych ćwiczeń.

Chciałbym teraz odnieść się do sprzętu. Jako, że zdaje sobie już sprawę ze swoich niedoskonałości w technice jazdy wypadałoby może zastanowić się nad jego zmianą. Obecnie jeżdżę na leciwych Volklach P70 178 cm. i nie wiem, czy właśnie długość i twardość tych nart nie będzie dla mnie problemem. Jeśli chodzi o buty, to tak, jak wcześniej wspomniałeś mam zamiar wybrać się do specjalisty w celu doboru odpowiednich butów. Obecnie mam wrażenie, że moja noga nie jest wystarczająco dobrze trzymana oraz, tak jak wspomniałeś, chciałbym żeby ktoś spojrzał na canting.

 

Bardzo dziękuje za tak wyczerpujące odpowiedzi, mam nadzieje, że uda mi się poprawić swoją technikę, bo wszyscy w okół mówią, że jeżdżę bardzo ładnie itd. ale ja czuje i wiem swoje, co jest bardzo frustrujące.

 

Pozdrawiam bardzo serdecznie i życzę udanego sezonu!

Link to comment
Share on other sites

Kurcze taki fajny temat mnie ominął

A tam, zaraz ominął :) Mam nadzieje aktualizować temat, plus chciałbym żeby w miarę możliwości ktoś odniósł się do moich wątpliwości odnośnie mojego sprzętu, głównie nart ;)

 

FerrariEnzo, może na ten temat też byłbyś w stanie udzielić jakiejś rady?

 

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

A tam, zaraz ominął :) Mam nadzieje aktualizować temat, plus chciałbym żeby w miarę możliwości ktoś odniósł się do moich wątpliwości odnośnie mojego sprzętu, głównie nart ;)

 

FerrariEnzo, może na ten temat też byłbyś w stanie udzielić jakiejś rady?

 

Pozdrawiam.

Buty w dobrym sklepie, tak by od razu można było się pobawić w canting, wkładkę (jeśli zechcesz) itp. 

Co do nart. Największy postęp zauważyłem u siebie przesiadając się z GS na SL. Do doskonalenia techniki wybrałbym właśnie SL, ale wiem że zdania są podzielone w tym temacie. Najlepiej gdyby wypoiwedział się jakiś instruktor, ktoś kto ma na co dzień do czynienia z ludźmi dokonalącymi swoje umiejętności. Ja tylko dzielę się swoimi spostrzeżeniami...a może to był przypadek? W sensie postęp przyszedł bo zaczęły działać ćwiczenia, które tłukłem od dłuższego czasu, a zmiana nart nie miała nic do rzeczy. Nie wiem...musiałbym teraz wsiąść na GS. 

Link to comment
Share on other sites

Buty w dobrym sklepie, tak by od razu można było się pobawić w canting, wkładkę (jeśli zechcesz) itp. 

Co do nart. Największy postęp zauważyłem u siebie przesiadając się z GS na SL. Do doskonalenia techniki wybrałbym właśnie SL, ale wiem że zdania są podzielone w tym temacie. Najlepiej gdyby wypoiwedział się jakiś instruktor, ktoś kto ma na co dzień do czynienia z ludźmi dokonalącymi swoje umiejętności. Ja tylko dzielę się swoimi spostrzeżeniami...a może to był przypadek? W sensie postęp przyszedł bo zaczęły działać ćwiczenia, które tłukłem od dłuższego czasu, a zmiana nart nie miała nic do rzeczy. Nie wiem...musiałbym teraz wsiąść na GS. 

Najważniejsze, by narta nie była za krótka :)

Link to comment
Share on other sites

Największy postęp zauważyłem u siebie przesiadając się z GS na SL. Do doskonalenia techniki wybrałbym właśnie SL, ale wiem że zdania są podzielone w tym temacie. 

Ja zauważam tylko przypływ dobrego samopoczucia na SL :D

Dobre SL dają dużo przyjemności z jazdy, chociaż jak mi się wydaje umiejętności pozostają niezmienne, o czym zawsze się przekonuję zakładając długie narty o dużym promieniu skrętu. Nie chcę powiedzieć, że to po prostu łatwe narty ale tak chyba jest ;) 

Jak chodzi o doskonalenie techniki to tylko GS najdłuższe jakie są dostępne. One tak pięknie weryfikują samoocenę :P

Jak mi się wydaje, że jestem kozak to zakładam GS-y. One mi zawsze przypominają doskonale znaną przypowieść mówiącą, że "pycha idzie przed upadkiem", dosłownie także.

 

Pozdrawiam

Wojtek

Link to comment
Share on other sites

Buty w dobrym sklepie, tak by od razu można było się pobawić w canting, wkładkę (jeśli zechcesz) itp. Co do nart. Największy postęp zauważyłem u siebie przesiadając się z GS na SL. Do doskonalenia techniki wybrałbym właśnie SL, ale wiem że zdania są podzielone w tym temacie. Najlepiej gdyby wypoiwedział się jakiś instruktor, ktoś kto ma na co dzień do czynienia z ludźmi dokonalącymi swoje umiejętności. Ja tylko dzielę się swoimi spostrzeżeniami...a może to był przypadek? W sensie postęp przyszedł bo zaczęły działać ćwiczenia, które tłukłem od dłuższego czasu, a zmiana nart nie miała nic do rzeczy. Nie wiem...musiałbym teraz wsiąść na GS.

Nie gadasz głupio, bo na mniejszym promieniu łatwiej wejść na krawędź. Przy odrobinie prędkości narta robi to wręcz sama. Co za tym idzie łatwiej zrozumieć jak ciąć, a nie ześlizgiwać się. Z pewnością łatwiej zrobić ćwiczenia pokroju javelin turn (pierwszy raz słyszę tę nazwę, bardzo fajna), czy inne. Większy promień wymaga większej prędkości, co automatycznie utrudnia doskonalenie techniki. Sent from my LG-H870 using Tapatalk
Link to comment
Share on other sites

 

Co do nart. Największy postęp zauważyłem u siebie przesiadając się z GS na SL.

 

To jest trochę pozorne,  po prostu gdy narta jest krótka i ma mały promień dużo łatwiej wykonać skręt na wewnętrznej.

Łatwo się o tym przekonać, załóż jakąś starożytną "sosenkę" o r gdzieś ok. 50m. gwarantuje Ci, pierwszy skręt i leżysz :) , bo wewnętrzna narta nie wytworzy odpowiedniego ciągu/siły odśrodkowej by utrzymać równowagę a na zewnętrznej nie jesteś wystarczająco podparty, tak w ogóle dużą łatwość poruszania się na SL przez początkujących i amatorów w ogóle wynika właśnie tylko i wyłącznie z tego, że "wybaczają" wewnętrzną.

Link to comment
Share on other sites


Nie gadasz głupio, bo na mniejszym promieniu łatwiej wejść na krawędź. Przy odrobinie prędkości narta robi to wręcz sama. Co za tym idzie łatwiej zrozumieć jak ciąć, a nie ześlizgiwać się. Z pewnością łatwiej zrobić ćwiczenia pokroju javelin turn (pierwszy raz słyszę tę nazwę, bardzo fajna), czy inne. Większy promień wymaga większej prędkości, co automatycznie utrudnia doskonalenie techniki.

Sent from my LG-H870 using Tapatalk

Własnie taki był cel. :D

Link to comment
Share on other sites

To jest trochę pozorne,  po prostu gdy narta jest krótka i ma mały promień dużo łatwiej wykonać skręt na wewnętrznej.

Łatwo się o tym przekonać, załóż jakąś starożytną "sosenkę" o r gdzieś ok. 50m. gwarantuje Ci, pierwszy skręt i leżysz :) , bo wewnętrzna narta nie wytworzy odpowiedniego ciągu/siły odśrodkowej by utrzymać równowagę a na zewnętrznej nie jesteś wystarczająco podparty, tak w ogóle dużą łatwość poruszania się na SL przez początkujących i amatorów w ogóle wynika właśnie tylko i wyłącznie z tego, że "wybaczają" wewnętrzną.

Cześć

Nie jest to trochę pozorne tylko jest to bardzo pozorne. Teraz już jest dla mnie wszystko jasne skąd rola wewnętrznej tak u Ciebie Ferrari nagle wzrosła.

Pozdrowienia

Link to comment
Share on other sites

Pewnie macie rację. Tyle tylko, że właśnie na narcie SL odciążyłem w końcu wewn. Obecnie mogę ją podnieść na każdym etapie skrętu, javelina jadę bez problemu. Wcześniej nie było szans.  U mnie to był bardziej złożony problem, bo nie dość że na wew. stałem to jeszcze jej nie krawędziowałem i wysuwałem bardzo mocno do przodu, a "układ dośrodkowy" (celowo w cudzysłowie) pogłębiałem wpychając biodro...

Nie ma co gdybać, jak się rozjędźę w sezonie to spróbuję wypożyczyć GS i zobaczymy. Dam znać w tym wątku, a może pokuszę się o jakiś film. 

Link to comment
Share on other sites

To jest trochę pozorne, po prostu gdy narta jest krótka i ma mały promień dużo łatwiej wykonać skręt na wewnętrznej.
Łatwo się o tym przekonać, załóż jakąś starożytną "sosenkę" o r gdzieś ok. 50m. gwarantuje Ci, pierwszy skręt i leżysz :) , bo wewnętrzna narta nie wytworzy odpowiedniego ciągu/siły odśrodkowej by utrzymać równowagę a na zewnętrznej nie jesteś wystarczająco podparty, tak w ogóle dużą łatwość poruszania się na SL przez początkujących i amatorów w ogóle wynika właśnie tylko i wyłącznie z tego, że "wybaczają" wewnętrzną.

Wiem że chcesz dobrze ale mylisz pojęcia...
Przedobrzyłem....przepraszam...
Link to comment
Share on other sites

(...) Nie ma co gdybać, jak się rozjędźę w sezonie to spróbuję wypożyczyć GS i zobaczymy. Dam znać w tym wątku, a może pokuszę się o jakiś film. 

Możemy się zgadać na jakieś Rytro w styczniu jak już ładnie wyśnieżą wszystkie warianty stoku, wezmę GS (R25,4 i 27,8) i możesz pojeździć ile będziesz chciał. 

Link to comment
Share on other sites

Chwila, @wort chyba coś się rozminąłeś z rzeczywistością. Na każdej narcie prościej jest wykonać skręt na wewnętrznej. O wiele trudniej jest wejść na gs na krawędź narty zewnętrznej, bo wchodząc na wewnętrzną automatycznie skręcamy sobie promień. Wtedy tworzą się nożyce. No i jest też kwestia prędkości. SL jest łatwiejsze, bo promień jest krótszy, potrzeba mniejszej szybkości, dlatego łatwiej jest się nauczyć obciążania nogi zewnętrznej (a w późniejszym etapie obciążania obu nóg). Teoria pokrywa się w 100% z praktyką, chociażby na przykładzie @FerraEnzo Edit. Chyba muszę pisać jaśniej, bo chyba błędnie sobie zakładam, że pewne rzeczy są oczywiste. Sent from my LG-H870 using Tapatalk
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...