Lexi Napisano Poniedziałek o 17:19 Udostępnij Napisano Poniedziałek o 17:19 20 minut temu, Marcos73 napisał: Wczoraj byłem u Tarasa Pozdrów człowieka ode mnie jak spotkasz next time.. 😉 ... a rower taki złoty a skromny - wagowo mnie zaskoczył... niewiele waży jak na elektryka. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano Poniedziałek o 22:21 Udostępnij Napisano Poniedziałek o 22:21 Cześć Niezły jesteś. Jaku już napiszeszposta to trzeba pół nocy czytać. To co opisujesz fajnie wpisuje się w zaplanowanu trening. Wiesz, ja jeżdżę po górach tylko o tym nie pisze bo to po prostu wycieczki ale poruszony przez Ciebie/Twój sprzęt problem jest zasadniczy - dobór kadencji biegu itd.do podjazdu. Kwintesencja jazdy po górach bardzo trudna do zrealizowania w paktyce. Tak jak to opisujesz to sprzęt jest znakomitym narzędziem treningowym pozwalającym ustalić pewne limity. Ja zawsze mam z tym problem bo jadę zbyt szybko i się wypalam. W każdym razie, fajnie wymienić poglądy i z Tobą o nawet na elektryku bym pojechał - choć to k...a skrajny obciach. 😉 Trzymaj się serdecznie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano Poniedziałek o 22:26 Udostępnij Napisano Poniedziałek o 22:26 11 godzin temu, PaVic napisał: Na 8 etapie nie popisała się w końcowej fazie i dużo bezsensownych aluzji a 9 etap na zjeździe dostała ponad minutę już pomijam te 18 sek na kocówce podjazdu tu kropka nad i postawiła Vollering ( pełny pierścień ) 😉 w tłumaczeniu na Polski Nicea piękne miasto i świetne tereny na rower jak ktoś ma krzepę w podjazdach a Wybrzeże Lazurowe sama słodycz . Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano Poniedziałek o 22:45 Udostępnij Napisano Poniedziałek o 22:45 Cześć Widzę Pawle, że nie do końca jarzysz temat więc co mam napisać...? To, że Vollering jest obecnie najlepsza na świecie jest oczywiste nawet dla absolutnych laików i wystarczyło zerknąć na profile etapów aby wiedziec że raczej wygra. To co zrobiła Niewiadoma na TDM to był jej życiowy cel zrealizowany w wybitnym stylu. Wystarczlo zerknąć na profil ostatniego etapu i wynik był oczywisty dla każdego kto choć troszkę kąsa temat. Sugeruje nie pisać jak się o czymś nie ma pojęcia. Pretensje Katarzyny Niewiadomej były bardzo zasadne i dziwię się ze nie wbisioni protestu oficjalnego. W każdym razie zmieniło to obraz 9 etapu z pewnością. Podjazd Niewiadomej na TDM był jednym z najlepszych, jeździliśmy nie najlepszym w historii, uwzględniając obie płcie. Fajnie jestmiec świadomość ze istniejemy nanajwyzszym poziomie w tak popularnym sporcie i nas,a zawodniczna jest jedyną która potrafi walczyć z damskim Pogacarem. Trzymaj się serdeczenie Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano Poniedziałek o 22:48 Udostępnij Napisano Poniedziałek o 22:48 Pawel. Bardzo przepraszam za literówki ale pisze na telefonie. Pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
PaVic Napisano Wtorek o 06:53 Udostępnij Napisano Wtorek o 06:53 7 godzin temu, Mitek napisał: Cześć Widzę Pawle, że nie do końca jarzysz temat więc co mam napisać...? To, że Vollering jest obecnie najlepsza na świecie jest oczywiste nawet dla absolutnych laików i wystarczyło zerknąć na profile etapów aby wiedziec że raczej wygra. To co zrobiła Niewiadoma na TDM to był jej życiowy cel zrealizowany w wybitnym stylu. Wystarczlo zerknąć na profil ostatniego etapu i wynik był oczywisty dla każdego kto choć troszkę kąsa temat. Sugeruje nie pisać jak się o czymś nie ma pojęcia. Pretensje Katarzyny Niewiadomej były bardzo zasadne i dziwię się ze nie wbisioni protestu oficjalnego. W każdym razie zmieniło to obraz 9 etapu z pewnością. Podjazd Niewiadomej na TDM był jednym z najlepszych, jeździliśmy nie najlepszym w historii, uwzględniając obie płcie. Fajnie jestmiec świadomość ze istniejemy nanajwyzszym poziomie w tak popularnym sporcie i nas,a zawodniczna jest jedyną która potrafi walczyć z damskim Pogacarem. Trzymaj się serdeczenie He wiesz ja już od dawna jakoś nie za bardzo się interesuje takim TDF przez jego formułę bo można w nim jechać w środku stawki przez większą część i wystrzelić na jednym etapie i pozamiatać dlatego jak już to wolę klasyki gdzie wygra lepszy danego dnia Co do żeńskiego oglądałem trzy ostatnie końcówki ( podjazd i wygrana p.Katarzyny nie ma co komentować bo to sztos sam w sobie ) ale dwa ostatnie etapy szansę miała i niestety była słabsza . 8 etap wyście w podjazd ze skrętu kontaktu nie było raczej źle ustawienie brak pomocy ze strony drużyny następnie pogoń i odcięło prąd . 9 etap pomijam podjazd na którym też straciła ( jechały już we dwie )co już napisałem ale sam zjazd był mega interesujący dla mnie jako laika w wykonaniu holenderki która zrobiła kolosalną różnicę bo to też trzeba umieć a nie jest łatwe i na to zwróciłem uwagę w swojej wcześniejszej wypowiedzi. Tylko tyle . Dodam że w beneluxie ale pewnie nie tylko z tego co sam później czytałem zachwyty nad p.Katarzyna nie schodziły z czołówki wszystkich portali czy głównych wiadomości po wygranym 7 etapie bo tu kolarstwo samo w sobie to sport nr1 no może dwa po piłce nożnej 😉 posdro 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
a_senior Napisano Wtorek o 08:49 Udostępnij Napisano Wtorek o 08:49 W dniu 7.08.2026 o 07:23, Mitek napisał: ale warto dodać, że dętkę w sakiewce należy wymieniać na nową minimum raz w roku. Sprawdziłem, tę wożona od lat (ok. 4-5?) w podsiodłówce. Trzyma, ale z wolna popuszcza wentylek samochodowy. Trzeba wymienić wkład. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano Wtorek o 11:36 Udostępnij Napisano Wtorek o 11:36 4 godziny temu, PaVic napisał: He wiesz ja już od dawna jakoś nie za bardzo się interesuje takim TDF przez jego formułę bo można w nim jechać w środku stawki przez większą część i wystrzelić na jednym etapie i pozamiatać dlatego jak już to wolę klasyki gdzie wygra lepszy danego dnia Co do żeńskiego oglądałem trzy ostatnie końcówki ( podjazd i wygrana p.Katarzyny nie ma co komentować bo to sztos sam w sobie ) ale dwa ostatnie etapy szansę miała i niestety była słabsza . 8 etap wyście w podjazd ze skrętu kontaktu nie było raczej źle ustawienie brak pomocy ze strony drużyny następnie pogoń i odcięło prąd . 9 etap pomijam podjazd na którym też straciła ( jechały już we dwie )co już napisałem ale sam zjazd był mega interesujący dla mnie jako laika w wykonaniu holenderki która zrobiła kolosalną różnicę bo to też trzeba umieć a nie jest łatwe i na to zwróciłem uwagę w swojej wcześniejszej wypowiedzi. Tylko tyle . Dodam że w beneluxie ale pewnie nie tylko z tego co sam później czytałem zachwyty nad p.Katarzyna nie schodziły z czołówki wszystkich portali czy głównych wiadomości po wygranym 7 etapie bo tu kolarstwo samo w sobie to sport nr1 no może dwa po piłce nożnej 😉 posdro Cześć. Co do zjazdów to Niewiadoma jest technicznie znakomita, podobnie jak Vollering tylko ze jest o 7 cm niższa i o 8kg lżejsza... Pozdro 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
PaVic Napisano Wtorek o 12:53 Udostępnij Napisano Wtorek o 12:53 (edytowane) Godzinę temu, Mitek napisał: Cześć. Co do zjazdów to Niewiadoma jest technicznie znakomita, podobnie jak Vollering tylko ze jest o 7 cm niższa i o 8kg lżejsza... Pozdro W takie niuanse nie wnikam 😉 😜 Chociaż obserwowałem z podziwem zjazd jednej i drugiej… i wypatrzyłem jak dobrze pamiętam wyraźną różnicę na zjeździe - tam gdzie obydwie w sumie wystawiały mocno własny kuperek kładąc się na kiere do aerodynamiki to jedna stała na pedałach a druga coś kręciła albo to z pozoru poprzez fragment obrazu jadącego obok kamerzysty 🤔 pozdro Edytowane Wtorek o 12:59 przez PaVic Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Marcos73 Napisano Środa o 09:04 Udostępnij Napisano Środa o 09:04 W dniu 11.08.2026 o 00:21, Mitek napisał: Cześć Niezły jesteś. Jaku już napiszeszposta to trzeba pół nocy czytać. To co opisujesz fajnie wpisuje się w zaplanowanu trening. Wiesz, ja jeżdżę po górach tylko o tym nie pisze bo to po prostu wycieczki ale poruszony przez Ciebie/Twój sprzęt problem jest zasadniczy - dobór kadencji biegu itd.do podjazdu. Kwintesencja jazdy po górach bardzo trudna do zrealizowania w paktyce. Tak jak to opisujesz to sprzęt jest znakomitym narzędziem treningowym pozwalającym ustalić pewne limity. Ja zawsze mam z tym problem bo jadę zbyt szybko i się wypalam. W każdym razie, fajnie wymienić poglądy i z Tobą o nawet na elektryku bym pojechał - choć to k...a skrajny obciach. 😉 Trzymaj się serdecznie. Cze Wczoraj bez obciachu, na analogu. Po pracy. W sumie 480 up po lokalnych górkach. Do pewnego momentu fajnie się jechało, jakaś taka werwa była, ale na powrocie pojechałem przez Lasek Wolski od strony Tyńca, i było spoko, ale już pod kopiec drugi podjazd mnie przytrzymało, jest dość stromy, choć krótki. Jakoś to wyjechałem, bo mnie przy życiu trzymała wizja piwka w knajpce po zjeździe z kopca. Co tam jadę, to gość ma inne piwo, tylko czeskie i tylko w kegach, które nie jest butelkowane masowo. No czasami to perełki. Ale qurwa było zamknięte. Więc zużycie baterii 0%, wyelksploatownie organizmu 90%, nie udało się podładować, więc ledwo dojechałem do domu. Satysfakcja że analogowo? Żadna. Chyba brak piwa mnie tak wqurwił, bo zamknąłem się w sobie na wieczór. pozdro 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
a_senior Napisano Środa o 09:12 Udostępnij Napisano Środa o 09:12 W dniu 10.08.2026 o 08:03, Wujot2 napisał: Czyli fart (w niefarcie) to dobra sprawa. Opiszę mój (nasz fart w niefarcie). 🙂 Wybraliśmy się z żoną rowerami do Ojcowa a ściśle do pobliskiej Doliny Prądnika. Ok. 20 km od Krakowa. Wtedy, a było to jakiś 16-17 lat temu, z Krakowa można było tam dojechać fajną terenową ścieżką, którą dziś "zabiła" cywilizacja. Prócz nas, też rowerami, niezależnie od nas wybrał się syn wraz z niedawno poznaną dziewczyną. Przyjechała aż z Gdańska. Pożyczyliśmy jej stary rower żony i oni też pojechali do Ojcowa. Tam spotkaliśmy się i... okazało się, że tylna dętka w rowerze dziewczyny padła. Pompkę mieliśmy, ale ani zapasowej dętki ani łatek. Co robić, jak wrócić te ponad 20 km? I wtedy przyszły teść, czyli ja, bo dziewczyna wkrótce zostnie żoną syna, wpadł na genialy pomysł. Wyjąłem uszkodzona dętkę, napchałem do opony trawy, poupychałem jej ile i gdzie się dało i voila. Dziewczyna wróciła do Krakowa bez wiekszych przeszkód. I pomyślałem sobie, że, kto wie, to może mój pomysł i jego świetna realizacja 🙂 sprawiły, że dziewczyna zdecydowała się dalsza znajomość z synem. 🙂 Skoro ma takiego ojca to może on sam też dobrze rokuje - pomyślała sobie. 🙂 3 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Bruner79 Napisano wczoraj o 16:36 Udostępnij Napisano wczoraj o 16:36 Dzisiejsze leniwe popołudnie 🙂 6 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano wczoraj o 19:07 Udostępnij Napisano wczoraj o 19:07 Cześć Fajne. Jak stromo jest na tych skokach Grzegorzu, w sensie nachylenia stoku? Bo jak nie wypłaszcza (a pewnie wypłaszcza) to mogę jechać na moim rowerze, bo skoki z pół metra wytrzymuje i strzały z krawężnika 25cm też. A podjazdy też takie czy nieco równiejsze? Pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Bruner79 Napisano 16 godzin temu Udostępnij Napisano 16 godzin temu 11 godzin temu, Mitek napisał: Cześć Fajne. Jak stromo jest na tych skokach Grzegorzu, w sensie nachylenia stoku? Bo jak nie wypłaszcza (a pewnie wypłaszcza) to mogę jechać na moim rowerze, bo skoki z pół metra wytrzymuje i strzały z krawężnika 25cm też. A podjazdy też takie czy nieco równiejsze? Pozdro Cześć. Zawsze kamera wypłaszczy, natomiast to dzikie traski które robią lokalsi i zazwyczaj są krótkie. Nachylenie wyżej - nie wiem ile stopni, ale nie podjedziesz pod górę. Jest dość stromo - niżej się wypłaszcza, ale ciągle w dół. Te dzikie traski miejscami wyżej mają solidne nachylenie. Ogólnie jak wpycham na górę - gdzie tutaj tego nie widać - jest stromo. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Kubis Napisano 15 godzin temu Udostępnij Napisano 15 godzin temu Rower pojedzie każdy (MTB), nie każde hamulce zatrzymają, nie każdy kierowca pozostanie na rowerze. Tak mi podpowiada wieloletnie doświadczenie w jeżdżeniu po czymś takim. 1 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Marcos73 Napisano 11 godzin temu Udostępnij Napisano 11 godzin temu 3 godziny temu, Kubis napisał: Rower pojedzie każdy (MTB), nie każde hamulce zatrzymają, nie każdy kierowca pozostanie na rowerze. Tak mi podpowiada wieloletnie doświadczenie w jeżdżeniu po czymś takim. Na nartach jest identycznie, każdy zjedzie ze stromizny, niekoniecznie na nartach i w 1 kawałku. pozdro 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Kubis Napisano 11 godzin temu Udostępnij Napisano 11 godzin temu Tu przejazd zapoznawczy z Leogang w Austrii - przedostatni zjazd tego dnia, zmęczenie z dnia i kilku wcześniejszych dni. Na spokojnie, ale i tak gleba na jednym nawrocie - prędkość zero, wredny korzeń 😉 i błoto 3 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
cappo Napisano 9 godzin temu Udostępnij Napisano 9 godzin temu Ta druga część trasy zdecydowanie przyjemniejsza :) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 7 godzin temu Udostępnij Napisano 7 godzin temu 8 godzin temu, Bruner79 napisał: Cześć. Zawsze kamera wypłaszczy, natomiast to dzikie traski które robią lokalsi i zazwyczaj są krótkie. Nachylenie wyżej - nie wiem ile stopni, ale nie podjedziesz pod górę. Jest dość stromo - niżej się wypłaszcza, ale ciągle w dół. Te dzikie traski miejscami wyżej mają solidne nachylenie. Ogólnie jak wpycham na górę - gdzie tutaj tego nie widać - jest stromo. Cześć No to jak nie podjedzie pod górę to powyżej 20% to grubo. Na zjeździe nierównym to bym się przy takiej stromiźnie bał jechać odważniej po wertepach. Szacun Grzesiek. Pozdro 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Kubis Napisano 7 godzin temu Udostępnij Napisano 7 godzin temu 2 godziny temu, cappo napisał: Ta druga część trasy zdecydowanie przyjemniejsza 🙂 Bo końcówka to już była niebieska Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Wujot2 Napisano 3 godziny temu Udostępnij Napisano 3 godziny temu (edytowane) W dniu 12.08.2026 o 11:12, a_senior napisał: I wtedy przyszły teść, czyli ja, bo dziewczyna wkrótce zostnie żoną syna, wpadł na genialy pomysł. Wyjąłem uszkodzona dętkę, napchałem do opony trawy, poupychałem jej ile i gdzie się dało i voila. Dziewczyna wróciła do Krakowa bez wiekszych przeszkód. I pomyślałem sobie, że, kto wie, to może mój pomysł i jego świetna realizacja 🙂 sprawiły, że dziewczyna zdecydowała się dalsza znajomość z synem. 🙂 Skoro ma takiego ojca to może on sam też dobrze rokuje - pomyślała sobie. 🙂 Zapamiętam, aż się nie chce wierzyć, że to tak dobrze zadziałało. Ale spytałem o to Geminiego i napisał mi, że to bardzo znany patent i podał jeszcze garść szczegółów. Jest więc możliwe, że nie tylko "uratowałeś" swojego wnuka/wnuczkę ale też wykształciłeś Geminiego. Brawa dla Ciebie!!! Edytowane 3 godziny temu przez Wujot2 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
a_senior Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 1 godzinę temu, Wujot2 napisał: Brawa dla Ciebie!!! Dzięki, ale dziś było gorzej. Pojechaliśmy na plażę rowerami, ja, żona i dwójka wnuków. Chcemy wracać a tu przednie koło w rowerze żony bez powietrza. Nic to, przecież wożę zapasową detkę. Tyle że moja dętka ma zawory samochodowe, a żony presta, takie wąskie. I d... zbita. Udało się przełożyc całe koło z mojego roweru do roweru żony. Oba 26'. Ale ja musiałem na piechotę (na nogach jak to mówi moja warszawska wnuczka). Na szczęście blisko. Skaranie boskie z tymi różnymi wentylkami. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Wujot2 Napisano 51 minut temu Udostępnij Napisano 51 minut temu Godzinę temu, a_senior napisał: Na szczęście blisko. Skaranie boskie z tymi różnymi wentylkami. Wiertło leczy takie problemy. Ale fakt trzeba to zrobić odpowiednio wcześniej. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 21 minut temu Udostępnij Napisano 21 minut temu 1 godzinę temu, a_senior napisał: Dzięki, ale dziś było gorzej. Pojechaliśmy na plażę rowerami, ja, żona i dwójka wnuków. Chcemy wracać a tu przednie koło w rowerze żony bez powietrza. Nic to, przecież wożę zapasową detkę. Tyle że moja dętka ma zawory samochodowe, a żony presta, takie wąskie. I d... zbita. Udało się przełożyc całe koło z mojego roweru do roweru żony. Oba 26'. Ale ja musiałem na piechotę (na nogach jak to mówi moja warszawska wnuczka). Na szczęście blisko. Skaranie boskie z tymi różnymi wentylkami. Cześć No świetnie sobie poradziłeś - szacun. Żadnych boskich skarań tu nie ma, tylko intelekt i spokój Andrzejowy. POozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.