Skocz do zawartości

rower :)


jark

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć

Niezły jesteś. Jaku już napiszeszposta to trzeba pół nocy czytać. To co opisujesz fajnie wpisuje się w zaplanowanu trening. Wiesz, ja jeżdżę po górach tylko o tym nie pisze bo to po prostu wycieczki ale poruszony przez Ciebie/Twój sprzęt problem jest zasadniczy - dobór kadencji biegu itd.do podjazdu. Kwintesencja jazdy po górach bardzo trudna do zrealizowania w paktyce. Tak jak to opisujesz to sprzęt jest znakomitym narzędziem treningowym pozwalającym ustalić pewne limity. Ja zawsze mam z tym problem bo jadę zbyt szybko i się wypalam. W każdym razie, fajnie wymienić poglądy i  z Tobą o nawet na elektryku bym pojechał - choć to k...a skrajny obciach. 😉

Trzymaj się serdecznie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

11 godzin temu, PaVic napisał:

Na 8 etapie nie popisała się w końcowej fazie i dużo bezsensownych aluzji a 9 etap na zjeździe dostała ponad minutę już pomijam te 18 sek na kocówce podjazdu tu kropka nad i postawiła Vollering ( pełny pierścień ) 😉 w tłumaczeniu na Polski 

Nicea piękne miasto i świetne tereny na rower jak ktoś ma krzepę w podjazdach a Wybrzeże Lazurowe sama słodycz . 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cześć

 Widzę Pawle, że nie do końca jarzysz temat więc co mam napisać...?

To, że Vollering jest obecnie najlepsza na świecie jest oczywiste nawet dla absolutnych laików i wystarczyło zerknąć na profile etapów aby wiedziec że raczej wygra. To co zrobiła Niewiadoma na TDM to był jej życiowy cel zrealizowany w wybitnym stylu. Wystarczlo zerknąć na profil ostatniego etapu i wynik był oczywisty dla każdego kto choć troszkę kąsa temat. Sugeruje nie pisać jak się o czymś nie ma pojęcia.

Pretensje Katarzyny Niewiadomej były bardzo zasadne i dziwię się ze nie wbisioni protestu oficjalnego. W każdym razie zmieniło to obraz 9 etapu z pewnością.

Podjazd Niewiadomej na TDM był jednym z najlepszych, jeździliśmy nie najlepszym w historii, uwzględniając obie płcie.

Fajnie jestmiec świadomość ze istniejemy nanajwyzszym poziomie w tak popularnym sporcie i nas,a zawodniczna jest jedyną która potrafi walczyć z damskim Pogacarem. 

Trzymaj się serdeczenie

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, Mitek napisał:

Cześć

 Widzę Pawle, że nie do końca jarzysz temat więc co mam napisać...?

To, że Vollering jest obecnie najlepsza na świecie jest oczywiste nawet dla absolutnych laików i wystarczyło zerknąć na profile etapów aby wiedziec że raczej wygra. To co zrobiła Niewiadoma na TDM to był jej życiowy cel zrealizowany w wybitnym stylu. Wystarczlo zerknąć na profil ostatniego etapu i wynik był oczywisty dla każdego kto choć troszkę kąsa temat. Sugeruje nie pisać jak się o czymś nie ma pojęcia.

Pretensje Katarzyny Niewiadomej były bardzo zasadne i dziwię się ze nie wbisioni protestu oficjalnego. W każdym razie zmieniło to obraz 9 etapu z pewnością.

Podjazd Niewiadomej na TDM był jednym z najlepszych, jeździliśmy nie najlepszym w historii, uwzględniając obie płcie.

Fajnie jestmiec świadomość ze istniejemy nanajwyzszym poziomie w tak popularnym sporcie i nas,a zawodniczna jest jedyną która potrafi walczyć z damskim Pogacarem. 

Trzymaj się serdeczenie

He wiesz ja już od dawna jakoś nie za bardzo się interesuje takim TDF przez jego formułę bo można w nim jechać w środku stawki przez większą część  i wystrzelić na jednym etapie i pozamiatać dlatego jak już to wolę klasyki gdzie wygra lepszy danego dnia 

Co do żeńskiego oglądałem trzy ostatnie końcówki ( podjazd i wygrana p.Katarzyny nie ma co komentować bo to sztos sam w sobie ) ale dwa ostatnie etapy szansę miała i niestety była słabsza . 8 etap  wyście w podjazd ze skrętu kontaktu nie było raczej źle ustawienie  brak pomocy ze strony drużyny następnie pogoń i odcięło prąd . 9 etap pomijam podjazd na którym też straciła ( jechały już we dwie )co już napisałem ale sam zjazd był mega interesujący dla mnie jako laika w wykonaniu holenderki która zrobiła kolosalną różnicę bo to też trzeba umieć a nie jest łatwe i na to zwróciłem uwagę w swojej wcześniejszej wypowiedzi. Tylko tyle . Dodam że w beneluxie ale pewnie nie tylko z tego co sam później czytałem zachwyty nad p.Katarzyna nie schodziły z czołówki wszystkich portali czy głównych wiadomości po wygranym 7 etapie bo tu kolarstwo samo w sobie to sport nr1 no może dwa po piłce nożnej 😉

posdro 

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, PaVic napisał:

He wiesz ja już od dawna jakoś nie za bardzo się interesuje takim TDF przez jego formułę bo można w nim jechać w środku stawki przez większą część  i wystrzelić na jednym etapie i pozamiatać dlatego jak już to wolę klasyki gdzie wygra lepszy danego dnia 

Co do żeńskiego oglądałem trzy ostatnie końcówki ( podjazd i wygrana p.Katarzyny nie ma co komentować bo to sztos sam w sobie ) ale dwa ostatnie etapy szansę miała i niestety była słabsza . 8 etap  wyście w podjazd ze skrętu kontaktu nie było raczej źle ustawienie  brak pomocy ze strony drużyny następnie pogoń i odcięło prąd . 9 etap pomijam podjazd na którym też straciła ( jechały już we dwie )co już napisałem ale sam zjazd był mega interesujący dla mnie jako laika w wykonaniu holenderki która zrobiła kolosalną różnicę bo to też trzeba umieć a nie jest łatwe i na to zwróciłem uwagę w swojej wcześniejszej wypowiedzi. Tylko tyle . Dodam że w beneluxie ale pewnie nie tylko z tego co sam później czytałem zachwyty nad p.Katarzyna nie schodziły z czołówki wszystkich portali czy głównych wiadomości po wygranym 7 etapie bo tu kolarstwo samo w sobie to sport nr1 no może dwa po piłce nożnej 😉

posdro 

Cześć. Co do zjazdów to Niewiadoma jest technicznie znakomita, podobnie jak Vollering tylko ze jest o 7 cm niższa i o 8kg lżejsza...

Pozdro

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Mitek napisał:

Cześć. Co do zjazdów to Niewiadoma jest technicznie znakomita, podobnie jak Vollering tylko ze jest o 7 cm niższa i o 8kg lżejsza...

Pozdro

W takie niuanse nie wnikam 😉 

😜

Chociaż obserwowałem z podziwem zjazd jednej i drugiej… i wypatrzyłem jak dobrze pamiętam wyraźną różnicę na zjeździe - tam gdzie obydwie w sumie wystawiały mocno własny kuperek kładąc się na kiere do aerodynamiki to jedna stała na pedałach a druga coś kręciła albo to  z pozoru poprzez fragment obrazu jadącego obok kamerzysty 🤔 

pozdro

Edytowane przez PaVic
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 11.08.2026 o 00:21, Mitek napisał:

Cześć

Niezły jesteś. Jaku już napiszeszposta to trzeba pół nocy czytać. To co opisujesz fajnie wpisuje się w zaplanowanu trening. Wiesz, ja jeżdżę po górach tylko o tym nie pisze bo to po prostu wycieczki ale poruszony przez Ciebie/Twój sprzęt problem jest zasadniczy - dobór kadencji biegu itd.do podjazdu. Kwintesencja jazdy po górach bardzo trudna do zrealizowania w paktyce. Tak jak to opisujesz to sprzęt jest znakomitym narzędziem treningowym pozwalającym ustalić pewne limity. Ja zawsze mam z tym problem bo jadę zbyt szybko i się wypalam. W każdym razie, fajnie wymienić poglądy i  z Tobą o nawet na elektryku bym pojechał - choć to k...a skrajny obciach. 😉

Trzymaj się serdecznie.

Cze

Wczoraj bez obciachu, na analogu. Po pracy. W sumie 480 up po lokalnych górkach. Do pewnego momentu fajnie się jechało, jakaś taka werwa była, ale na powrocie pojechałem przez Lasek Wolski od strony Tyńca, i było spoko, ale już pod kopiec drugi podjazd mnie przytrzymało, jest dość stromy, choć krótki. Jakoś to wyjechałem, bo mnie przy życiu trzymała wizja piwka w knajpce po zjeździe z kopca. Co tam jadę, to gość ma inne piwo, tylko czeskie i tylko w kegach, które nie jest butelkowane masowo. No czasami to perełki. Ale qurwa było zamknięte. Więc zużycie baterii 0%, wyelksploatownie organizmu 90%, nie udało się podładować, więc ledwo dojechałem do domu. Satysfakcja że analogowo? Żadna. Chyba brak piwa mnie tak wqurwił, bo zamknąłem się w sobie na wieczór.

pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 10.08.2026 o 08:03, Wujot2 napisał:

Czyli fart (w niefarcie) to dobra sprawa.

Opiszę mój (nasz fart w niefarcie). 🙂 Wybraliśmy się z żoną rowerami do Ojcowa a ściśle do pobliskiej Doliny Prądnika. Ok. 20 km od Krakowa. Wtedy, a było to jakiś 16-17 lat temu, z Krakowa można było tam dojechać fajną terenową ścieżką, którą dziś "zabiła" cywilizacja. Prócz nas, też rowerami, niezależnie od nas wybrał się syn wraz z niedawno poznaną dziewczyną. Przyjechała aż z Gdańska. Pożyczyliśmy jej stary rower żony i oni też pojechali do Ojcowa. Tam spotkaliśmy się i... okazało się, że tylna dętka w rowerze dziewczyny padła. Pompkę mieliśmy, ale ani zapasowej dętki ani łatek. Co robić, jak wrócić te ponad 20 km? I wtedy przyszły teść, czyli ja, bo dziewczyna wkrótce zostnie żoną syna, wpadł na genialy pomysł. Wyjąłem uszkodzona dętkę, napchałem do opony trawy, poupychałem jej ile i gdzie się dało i voila. Dziewczyna wróciła do Krakowa bez wiekszych przeszkód. I pomyślałem sobie, że, kto wie, to może mój pomysł i jego świetna realizacja 🙂 sprawiły, że dziewczyna zdecydowała się dalsza znajomość z synem. 🙂 Skoro ma takiego ojca to może on sam też dobrze rokuje - pomyślała sobie. 🙂

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...