Marcos73 Napisano wczoraj o 14:16 Udostępnij Napisano wczoraj o 14:16 3 godziny temu, brachol napisał: Paweł jest moda na rowery, najlepiej mieć kilka różnych i tak się robi popyt co skutkuje wzrostem cen. pozdro Jak z nartami 🙂 pozdro 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
cyniczny Napisano wczoraj o 15:49 Udostępnij Napisano wczoraj o 15:49 1 godzinę temu, a_senior napisał: Dobry full MTB (nie elektryk) na ramie aluminiowej można kupić w granicach 5000 zł, np. Ghost czy Giant czy nawet Lapierre. Wbrew pozorom marka roweru ma drugorzędne znaczenie, to też uzgodniliśmy z kumatym sprzedawca w sklepie, choć "gawiedź" o tym nie wie. 🙂 I dobrze. 🙂 Dokładnie, podobnie jest z szosami, np. Felt advance w pełnym carbonie i mechaniczna grupą 105 (napęd 2x11), na sztywnych osiach i hydraulice da się kupić w okolicy 6-6.5 tys. Jak chcesz mieć napęd 2x12 to około 1 tys trzeba dopłacić. Dopiero na di2 kwoty przekraczaja 10 tys. W podobnych cenach i osprzetach są też rowery Fuji. Oczywiście mowa tu o nowych sprzętach. Rzecz jasna są to rowery na stockowych kołach, ale na pierwszy rower myślę, że nie ma sensu więcej wydawać, choć kto bogatemu zabroni 😀 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Bruner79 Napisano wczoraj o 16:25 Udostępnij Napisano wczoraj o 16:25 (edytowane) 6 godzin temu, a_senior napisał: Warto kupić z ramą karbonową (mimo że full), bo jednak sama rama dodatkowo amortyzuje (alu jest sztywne, pisał o tym Mitek) i jest ciut lżejsza niż alu. I podobno trwała i odporna na zderzenia, co wcale nie było kiedyś oczywiste. Tutaj bym polemizował. Szczególnie w kwestii jeżdżenia dość intensywnie Mtb - a szczególnie grawitacyjnie - czyli w dół. Cześć ludzi (zresztą ja też) świadomie wybierają ramy Alu - ponieważ w dół lepiej „kleją” no i tłumią drgania. Sama waga - trochę cięższa - też tutaj w jakiś sposób pomaga. Natomiast reszta to kwestia indywidualna - karbon jest ładniejszy - kształt ramy. Alu posiadają spawy i wygląda to trochę gorzej. Natomiast pisałem to nieraz - ebike to przyszłość - sam też jeśli tylko sprzedam swojego analoga to kupię ebike. W jakim celu? Głównie zjeżdżam. Na mojej miejscówce - małej górce z wielkim potencjałem - strome podjazdy - a zjazdy intensywne i krótkie. Na ebike zaliczę takich podjazdów(rund góra dół) z 6-8 w godzinę - na analogu - 2. Edytowane wczoraj o 16:26 przez Bruner79 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano wczoraj o 16:45 Udostępnij Napisano wczoraj o 16:45 9 godzin temu, AdrianW napisał: Dlatego wiem, że nie ma co zaczynać bo będzie ciężko o te dwie rzeczy. Mówisz , że przez 2 miechy taki spadek formy??? A jak z odzyskaniem jej, ile czasu Ci to zajęło? Pozdro Cześć Zajmuje, chciałeś powiedzieć. To nie jest takie proste. Nie wystarczy raz w tygodniu pojechać sobie na wycieczkę. Trzeba robić 3-4 razy w tygodniu po 60-80km - to jest minimum i to w tempie. Poza tym przytyłem parę kilo i to tez trzeba ogarnąć normalnym działaniem a nie jakąś dietą cud bo nie o to chodzi żeby się katować tylko żeby było fajnie. Musi potrwać. Niestety mam już nieco inny układ pracowy niż 4 czy 5 lat temu i nie dam rady czasowo jeździć 10000-12000km rocznie. Taki czas, ale wróci lepszy. Pozdro 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Edwin Napisano wczoraj o 16:52 Udostępnij Napisano wczoraj o 16:52 20 minut temu, Bruner79 napisał: Na mojej miejscówce - małej górce z wielkim potencjałem - strome podjazdy - a zjazdy intensywne i krótkie. Na ebike zaliczę takich podjazdów(rund góra dół) z 6-8 w godzinę - na analogu - 2. Na jednej górce góra , dół 6-8 razy ,przecież to nudne. Zjazdy fajne,ale podjazdy po leśnych ścieżkach,to jak spacer po lesie tylko wysiłek mega większy,a satysfakcja wjazdu zawsze jest. Chyba za młody jestem, żeby się do elektryka przekonać,albo za starej daty😁 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Edwin Napisano wczoraj o 16:55 Udostępnij Napisano wczoraj o 16:55 8 minut temu, Mitek napisał: Cześć Zajmuje, chciałeś powiedzieć. To nie jest takie proste. Nie wystarczy raz w tygodniu pojechać sobie na wycieczkę. Trzeba robić 3-4 razy w tygodniu po 60-80km - to jest minimum i to w tempie. Poza tym przytyłem parę kilo i to tez trzeba ogarnąć normalnym działaniem a nie jakąś dietą cud bo nie o to chodzi żeby się katować tylko żeby było fajnie. Musi potrwać. Niestety mam już nieco inny układ pracowy niż 4 czy 5 lat temu i nie dam rady czasowo jeździć 10000-12000km rocznie. Taki czas, ale wróci lepszy. Pozdro A co Ty znowu na ultra Maraton się szykujesz , przecież rower to przyjemność,nie wyczyn ,by coś musieć. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano wczoraj o 17:16 Udostępnij Napisano wczoraj o 17:16 (edytowane) 22 minuty temu, Edwin napisał: A co Ty znowu na ultra Maraton się szykujesz , przecież rower to przyjemność,nie wyczyn ,by coś musieć. Cześć Nie o to chodzi. Nigdy nie przygotowywałem się do żadnego Ultra (poza niezbędną minimalną logistyką). Cała idea polega na tym aby taki Ultra pojechać po prostu z marszu bo to też jest zajebista zabawa. W tym roku na przykład jeszcze nie przejechałem żadnej dłuższej wycieczki - wstyd. To zawsze jest zabawa, musieć trzeba tylko wyjść z domu. Pozdro Edytowane wczoraj o 17:19 przez Mitek Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Marcos73 Napisano wczoraj o 18:57 Udostępnij Napisano wczoraj o 18:57 1 godzinę temu, Edwin napisał: A co Ty znowu na ultra Maraton się szykujesz , przecież rower to przyjemność,nie wyczyn ,by coś musieć. Cze Właśnie wróciłem z kółka i tak apropos przyjemności, była babka z gościem na rolkach, ale takich szybkich, gość zapierdalał jak wściekły, szosy miękły przy nim, babka także, ale wolniej. Wyprzedziła mnie i w pewnym momencie zwolniła, myślałem że coś zgubiła, ale ruszyła dalej lecz powoli. Dojechałem ją i chwilę jechaliśmy razem. Rzuciłem do niej” niezły speed”, ona odparła” rzyganie też😀”. No co się nie robi dla przyjemności😉. pozdro 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Bruner79 Napisano wczoraj o 19:22 Udostępnij Napisano wczoraj o 19:22 (edytowane) 2 godziny temu, Edwin napisał: Na jednej górce góra , dół 6-8 razy ,przecież to nudne. Zjazdy fajne,ale podjazdy po leśnych ścieżkach,to jak spacer po lesie tylko wysiłek mega większy,a satysfakcja wjazdu zawsze jest. Chyba za młody jestem, żeby się do elektryka przekonać,albo za starej daty😁 Moja górka to przykład 😉 btw - tu nie ma jednej traski tylko naście 😉 część oficjalnych i część ukrytych które robimy z lokalesami. Natomiast takich miejscówek jest multum w dzisiejszych czasach. Wiesz, to jak z nartami, kazdy lubi co innego. Jeden lubi masaż prostaty robiąc 150km na szosie, inny woli lecieć w dół. Temat ebike grząski szczególnie tu na forum. Ale pogadaj z gościami którzy siedzą w górach na rowerach, szczególnie z tymi ktorzy jeżdżą na ebike, inny świat 😉 Ale - powtarzam - jeden będzie wolał analoga a inny ebike. Ja już swoich przewyższeń narobiłem w życiu, teraz wolę robić naście zjazdów więcej w dół 😉 Edytowane wczoraj o 19:25 przez Bruner79 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Edwin Napisano wczoraj o 20:28 Udostępnij Napisano wczoraj o 20:28 (edytowane) Godzinę temu, Bruner79 napisał: Moja górka to przykład 😉 btw - tu nie ma jednej traski tylko naście 😉 część oficjalnych i część ukrytych które robimy z lokalesami. Natomiast takich miejscówek jest multum w dzisiejszych czasach. Wiesz, to jak z nartami, kazdy lubi co innego. Jeden lubi masaż prostaty robiąc 150km na szosie, inny woli lecieć w dół. Temat ebike grząski szczególnie tu na forum. Ale pogadaj z gościami którzy siedzą w górach na rowerach, szczególnie z tymi ktorzy jeżdżą na ebike, inny świat 😉 Ale - powtarzam - jeden będzie wolał analoga a inny ebike. Ja już swoich przewyższeń narobiłem w życiu, teraz wolę robić naście zjazdów więcej w dół 😉 Też lubię lecieć w dół,ale wszędzie mam pod górkę. Choć do lasu 7 km. Góry Sowie i okolice Wałbrzycha przecież znane z fajnych tras. Nigdy nie miałem problemu gdzie pojeździć blisko domu. Ja tam młody szczeniak jestem,bez nadwagi i lubię się zmęczyć na rowerze jeżdżąc po górkach. Edytowane wczoraj o 20:39 przez Edwin Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Spiochu Napisano 22 godziny temu Udostępnij Napisano 22 godziny temu a Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Spiochu Napisano 22 godziny temu Udostępnij Napisano 22 godziny temu 8 godzin temu, a_senior napisał: Dobry full MTB (nie elektryk) na ramie aluminiowej można kupić w granicach 5000 zł, Nie kupisz dobrego fulla w tej cenie. Może jakąś zajechaną używkę. Dobre amortyzatory tyle kosztują. 12 godzin temu, a_senior napisał: .1. Warto kupić z ramą karbonową (mimo że full), bo jednak sama rama dodatkowo amortyzuje (alu jest sztywne, pisał o tym Mitek) i jest ciut lżejsza niż alu. I podobno trwała i odporna na zderzenia, co wcale nie było kiedyś oczywiste. 2. Warto by amortyzatory były powietrzne. Można je sobie napompować (czyli utwardzić) stosownie do wymagań. 3. Warto by był dropper (opuszczana sztyca podsiodłowa). Myślałem, że wszystki porządne MTB ją mają, ale niekoniecznie. 4. Osprzęt jest mniej ważny bo w dobrych rowerach jest po prostu dobry. Ceny? Różne, ale całkiem porządny full MTB spełniający powyższe warunki kosztuje poniżej 10000 zł. Oczywiście cena katalogowa jest dużo wyższa. Np. MTB CORRATEC Revolution iLink Elite za 7800 zł. Wychodząc popatrzyłem jeszcze na nieźle się prezentujacego elektryka full MTB. 16000 zł. Nie najgorzej. 1. Carbon tłumi jedynie racjonalne myślenie. Widziałeś jakieś testy laboratoryjne z pomiarem drgań dla ram rowerowych? Mam z carbonu ramę, koła, kierownicę i nic to nie daje. Tyle że lżejsze. Zresztą tłumienie drgań zależałoby od budowy samego kompozytu węglowego. Mogą być przeróżne wersje. Producenci głównie jednak idą w sztywność i wytrzymałość przy danej wadze, więc kiepskie tłumienie. Ramę carobnową też dość łatwo popsuć przy uderzeniu. Jest mało odporna na zgniatanie i punktowe trafienia. (można naprawiać). Zaletą jest większa odporność zmęczeniowa i waga. 2. Każdy normalny rower mtb ma amortyzatory powietrzne. Jest jeszcze masa innych parametrów. Z tym że kluczowe nie jest kupienie najdroższego ale prawidłowe ustawienie pod wagę i styl jazdy. Nie tylko ciśnienia (SAG) ale również tłumienia odbicia i kompresji. 3. Tak, sztyca teleskopowa jest niezbędna. Im dłuższy skok tym lepiej. 4. Super ważne są hamulce. Polecam Magura MT5/MT7. odradzam SRAM. Shimano XT też ok ale działanie typu 0-1. Napęd mniej ważny ale budżetowe SRAM SX/NX/GX mają pewne problemy Shimano Deore/SLX/XT są ok, SRAM X1/X01/XX1 też. Oczywiście 1x12 lub 1x11. W góry polecam małą koronkę z przodu. Ja jeżdżę na 28. 5. Najważniejsza jest geometria i dobrze dobrany rozmiar a także opony, ale te ostatnie łatwo zmienić. Za 10k kupisz sensownego fulla na ramie alu. Tylko warto szukać przecen jesienią. Min. -40% od ceny katalogowej 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Bruner79 Napisano 12 godzin temu Udostępnij Napisano 12 godzin temu Do 5tys się nie kupi dobrego fulla - aczkolwiek cuda się zdarzają. Rynek jest tak dziwny ostatnimi czasy, nic się nie sprzedaje, więc idzie coś znaleźć w grupie używek. Za to ebikes idą jak woda 😉 za 5-6 tyś znajdzie się kilkuletnią maszynę - tylko trzeba wiedzieć jak się poruszać w poszukiwaniach. Ceny obecnych rowerów są mocno przesadzone, a myślę że dobrym kierunkiem jest szukanie rowerów nie top marek, gdzie płacisz odrazu 60% ceny za brand, ale marek mniej znanych - a takich które są na rynku już długo. Jest kilka niemieckich fajnych firm jak rose, radon. Są marki typu corratec czy ghost, a nawet nasz rodzimy Romet. Rama to rama, kwestia zagłębienia się w temat - jaka geometria, jaka sztywność, jak ktoś jeździ, gdzie jeździ itd. A osprzęt - podobnie, aczkolwiek wiadomo że rządzi rs i fox. Tutaj brandy są znane. Ja od 8-10 lat jeździłem na treku, jakby co - mam dojścia - mogę pomóc załatwić nowy rower jak coś 😉 - i świetnie mi się na tych rowerach jeździ, a rok temu kupiłem specialized - i sam już nie wiem - czy nie jest lepiej 😉 także to jak z nartami, uważam że lepiej skupić się na osprzęcie. Natomiast to co Śpiochu pisał odnośnie napędów - mówię o 1x12 - to w sram sx/nx jest bardzo ok, a Gx pierwsze słyszę że to grupa budżetowa. Ale mogę się mylić 😉 W sram od nx w górę jest ok, w Shimano od deore w górę. Reszta to temat rzeka. 😉 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
PaVic Napisano 11 godzin temu Udostępnij Napisano 11 godzin temu 41 minut temu, Bruner79 napisał: Romet 😀 Romet powiadasz , mój ziomek z miasta ostatnio sprezentował sobie powrót do przeszłości - starsza wiara bank pamięta 🥳 5 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
a_senior Napisano 11 godzin temu Udostępnij Napisano 11 godzin temu Fakt, trochę przesadziłem z 5000 zł za dobry MTB, ale już za 7000-8000 zł się coś znajdzie. Np. ten wspomniany Corratec czy jakis Giant. I co to znaczy dobry? 🙂 Szukam roweru dla córki (na szczęście nie będe za niego płacił :)), która będzie na nim jeździć..., nie, nie w górach 🙂, ale głównie po podwarszawskich wertepach, ewentualnie po nadmorskich bezdrożach. Dlaczego więc MTB? Bo tylko taki pozwala na pełną amortyzację a córa taką chce. Z własnych doświadczeń wiem, że po bardzo nierównych nadmorskich ścieżkach najlepiej mi sie jeździło właśnie na bardzo budżetowym full MTB. A co kupi ostatecznie córka to się okaże. Odnośnie ram karbonowych powtórzyłem opinię sprzedawcy. Nie mam żadnych własnych doświadczeń. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Bruner79 Napisano 8 godzin temu Udostępnij Napisano 8 godzin temu 3 godziny temu, a_senior napisał: Fakt, trochę przesadziłem z 5000 zł za dobry MTB, ale już za 7000-8000 zł się coś znajdzie. Np. ten wspomniany Corratec czy jakis Giant. I co to znaczy dobry? 🙂 Szukam roweru dla córki (na szczęście nie będe za niego płacił :)), która będzie na nim jeździć..., nie, nie w górach 🙂, ale głównie po podwarszawskich wertepach, ewentualnie po nadmorskich bezdrożach. Dlaczego więc MTB? Bo tylko taki pozwala na pełną amortyzację a córa taką chce. Z własnych doświadczeń wiem, że po bardzo nierównych nadmorskich ścieżkach najlepiej mi sie jeździło właśnie na bardzo budżetowym full MTB. A co kupi ostatecznie córka to się okaże. Odnośnie ram karbonowych powtórzyłem opinię sprzedawcy. Nie mam żadnych własnych doświadczeń. Z tego co piszesz myślę że córce wystarczy coś w stylu trek top fuel. Czyli full suspension rower. 140/130 skok. (Przód tył ) a nawet 130/120. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
a_senior Napisano 5 godzin temu Udostępnij Napisano 5 godzin temu 3 godziny temu, Bruner79 napisał: Z tego co piszesz myślę że córce wystarczy coś w stylu trek top fuel. Czyli full suspension rower. 140/130 skok. (Przód tył ) a nawet 130/120. W zupełności wystarczy. Nawet 120/120. Dziś inauguracja roweru. Klasyczny jak dla mnie objazd Wisły. Spotkałem kózki i bociana. We wsi Kraków. 🙂 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 5 godzin temu Udostępnij Napisano 5 godzin temu W dniu 5.05.2026 o 11:32, a_senior napisał: Odwiedziłem wczoraj nowo otwarte Centrum Rowerowe w Krakowie. Duża hala pełna wszelkich możliwych rowerów ze specjalnym torem wokół sklepu do testowania. Chciałem się wywiedzieć w temacie full MTB (nie elektryka) dla córki. Pogadałem z kumatym sprzedawcą. Ten zrócił mi uwagę na kilka elementów. Warto kupić z ramą karbonową (mimo że full), bo jednak sama rama dodatkowo amortyzuje (alu jest sztywne, pisał o tym Mitek) i jest ciut lżejsza niż alu. I podobno trwała i odporna na zderzenia, co wcale nie było kiedyś oczywiste. Warto by amortyzatory były powietrzne. Można je sobie napompować (czyli utwardzić) stosownie do wymagań. Warto by był dropper (opuszczana sztyca podsiodłowa). Myślałem, że wszystki porządne MTB ją mają, ale niekoniecznie. Osprzęt jest mniej ważny bo w dobrych rowerach jest po prostu dobry. Ceny? Różne, ale całkiem porządny full MTB spełniający powyższe warunki kosztuje poniżej 10000 zł. Oczywiście cena katalogowa jest dużo wyższa. Np. MTB CORRATEC Revolution iLink Elite za 7800 zł. Wychodząc popatrzyłem jeszcze na nieźle się prezentujacego elektryka full MTB. 16000 zł. Nie najgorzej. Cześć Pisałem jedynie o węglowych widelcach w gavelach - nic o ramach. Full dla mnie ma sens tylko w ciężkim terenie ewentualnie w solidnych górach, podobnie regulowana sztyca. Pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
AdrianW Napisano 3 godziny temu Udostępnij Napisano 3 godziny temu 23 godziny temu, Mitek napisał: Cześć Zajmuje, chciałeś powiedzieć. To nie jest takie proste. Nie wystarczy raz w tygodniu pojechać sobie na wycieczkę. Trzeba robić 3-4 razy w tygodniu po 60-80km - to jest minimum i to w tempie. Poza tym przytyłem parę kilo i to tez trzeba ogarnąć normalnym działaniem a nie jakąś dietą cud bo nie o to chodzi żeby się katować tylko żeby było fajnie. Musi potrwać. Niestety mam już nieco inny układ pracowy niż 4 czy 5 lat temu i nie dam rady czasowo jeździć 10000-12000km rocznie. Taki czas, ale wróci lepszy. Pozdro Cześć. To już ostra tyrka... Trza mieć chyba lekką robotę żeby po niej mieć jeszcze chęci robić tyle km rowerem. Zaczniesz więcej jeździć - schudniesz - logiczne 😉 Odnośnie jedzenia, to nie trzeba się katować tylko przestawić. Nie wiem co tam jesz i pijesz na co dzień. Ja mam tą wadę a zarazem zaletę że jak zaczynam jeść(szczególnie czekolada) lub pić smieciówkę to zaraz refluks się odzywa. Przyzwyczaiłem się do wody i zielonej herbaty, to mi smakuje i czuję się po tym dobrze. Tak samo z razowym pieczywem i pieczonym zamiast smażonym mięsem. Ale mi się łatwo mówi bo masz szybką przemianę... choć kalorii nie oszukasz🙂 Pozdro 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Lexi Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 1 godzinę temu, AdrianW napisał: . choć kalorii nie oszukasz🙂 Różnie ludzie mają....kiedyś z @Marcos73 i Maćkiem jechaliśmy gondolą na Chopoku z takim jednym typem który na odcinku Biela Put- Priehyba "opierdolił" 2 czekolady (słownie DWIE)... przesiadł się z nami razem do następnej i w wagonie na górę "opędzlował" jeszcze jabłko... nic się tyfus nie podziałkował .. tak mi się przypomniało - to parę tygodni temu było 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 2 godziny temu, AdrianW napisał: Cześć. To już ostra tyrka... Trza mieć chyba lekką robotę żeby po niej mieć jeszcze chęci robić tyle km rowerem. Zaczniesz więcej jeździć - schudniesz - logiczne 😉 Odnośnie jedzenia, to nie trzeba się katować tylko przestawić. Nie wiem co tam jesz i pijesz na co dzień. Ja mam tą wadę a zarazem zaletę że jak zaczynam jeść(szczególnie czekolada) lub pić smieciówkę to zaraz refluks się odzywa. Przyzwyczaiłem się do wody i zielonej herbaty, to mi smakuje i czuję się po tym dobrze. Tak samo z razowym pieczywem i pieczonym zamiast smażonym mięsem. Ale mi się łatwo mówi bo masz szybką przemianę... choć kalorii nie oszukasz🙂 Pozdro Cześć Nie, to przyzwyczajenie. Robota raczej nie ma tu nic do rzeczy bo każda jest dość ciężka jak traktujesz ją poważnie. Ja nie mam z niczym problemów więc jem co lubię i piję co lubię i z pewnością nie zamierzam tego zmieniać bo czuje się OK i na nic nie narzekam. Żeby schudnąć jeżdżeniem trzeba naprawdę sporo jeździć no i - jak mawia Radek Gołębiewski: bez względu na warunki poniżej 25 nie wypada schodzić bo wstyd. A żeby jeździć trzeba sporo jeść bo to jest energochłonne zajęcie. Ale wiesz, czasami się przegina bo np. chleb pieczemy sami, no i weź tu nie jedz jak jest świeżutki. Ale zobaczymy, może w tym roku uda się złapać te 89.9 kg, jak sezon będzie intensywny... w pracy. A co to jest śmieciówka do picia? Pozdro 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
a_senior Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 3 godziny temu, Mitek napisał: Full dla mnie ma sens tylko w ciężkim terenie ewentualnie w solidnych górach, podobnie regulowana sztyca. Dla mnie podobnie. A raczej było podobnie, bo nie wiem czy jeszcze będę jeździł po górach. Regulowana sztyca a ściśle dropper, czyli możliwość szybkiego opuszczenia i podniesienia siodełka, bardzo przydaje się na stromszych zjazdach w górach. Ale nawet jeżdżąc sporo po nadmorskich, mocno nierównych ścieżkach stwierdziłem, że dużo lepiej mi się jeździ na full MTB niż na crossie z amortyzowaną sztycą. W sumie szkoda, że nie ma rowerów typu cross z pełnym zwieszeniem. Skoki zawieszenia ok. 100-120 mm, opony typu 2", koła 29, kierownica prosta, ciężar ok. 13-15 kg, hamulce tarczowe, ew. dropper, napęd typu 2x11, hamulce tarczowe. To byłby mój ideał. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu Cześć He he. Ja nie wiem jaki byłby mój ideał bo od 10 lat mam jeden rower, który się sprawdził - jak na razie - wszędzie, więc... to chyba mój ideał. W każdym razie z pewnością 2 tarcze z przodu i to o sporym rozstawie a reszta, może być zwyczajna. Najważniejszą rzeczą jest (tak jak w samochodach i innych preferowanych przeze mnie sprzętach) bezawaryjność. Im więcej części i większe skomplikowanie tym więcej możliwych awarii. Bezawaryjność to priorytet. Pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
AdrianW Napisano 47 minut temu Udostępnij Napisano 47 minut temu 53 minuty temu, Lexi napisał: Różnie ludzie mają....kiedyś z @Marcos73 i Maćkiem jechaliśmy gondolą na Chopoku z takim jednym typem który na odcinku Biela Put- Priehyba "opierdolił" 2 czekolady (słownie DWIE)... przesiadł się z nami razem do następnej i w wagonie na górę "opędzlował" jeszcze jabłko... nic się tyfus nie podziałkował .. tak mi się przypomniało - to parę tygodni temu było Ha, Marek toć to żaden wyczyn 😉 jak mnie najdzie chcica na słodkie to taka duża z orzechami na raz wlatuje 😆 tylko potem dupa zapchana 🤷🤣 Braciak cioteczny się ze mnie zawsze śmieje że ciągle coś wpier... i taki chudy jestem. A on je tylko rano w robocie dwie kanapki i po powrocie do domu obiad i 100kg waży.... No może tępy jestem ale nie potrafię zrozumieć jak niby można tak mało jeść i nie schudnąć... no chyba że choroba... Ale dla zdrowego który liczy kalorie to chyba czysta matematyka... chyba?🤔 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
AdrianW Napisano 34 minuty temu Udostępnij Napisano 34 minuty temu 35 minut temu, Mitek napisał: Ale wiesz, czasami się przegina bo np. chleb pieczemy sami, no i weź tu nie jedz jak jest świeżutki. Hehe Łasuch 🤪 Ja mam to samo z ciastem drożdżowym albo makowcem jak matula zrobi i przyniesie... I choć zawsze jej tłumaczę żeby już więcej nie przynosiła to i tak zawsze opierdolę a potem zdycham 🥴 39 minut temu, Mitek napisał: co to jest śmieciówka do picia? Tak mi się napisało. Dla mnie to wszystko co jest sztucznie słodzone, barwione. Czyli teraz właściwie chyba wszystko oprócz wody. Sory jeśli się mądrze czy coś, ja piszę to co zaobserwowałem na własnym przykładzie. Niektórzy jak np. mój ojciec nie mają takich problemów . Śmiejemy się zawsze że on by kamień zjadł a piach... wydalił. Ja niestety zdrowie po mamie odziedziczyłem. Pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.