Mitek Napisano 19 godzin temu Udostępnij Napisano 19 godzin temu (edytowane) 28 minut temu, MarioJ napisał: A dlaczego nie należy przestrzegać ograniczenia prędkości, co wynika z prawa? Jak jadę 95 km/h drogą nr 401 w kierunku Nysy, to 90% kierowców mnie wyprzedza. To jest droga prosta, z poboczami. Dlaczego tam można nie przestrzegać prawa? A dlaczego pieszy nie może chodzić na czerwonym jak dookoła jest pusto? He, he no właśnie. Nie możesz mieć pretensji do nich, że jadą szybciej skoro sam nie przestrzegasz przepisów. Dochodzimy do porozumienia. Ja często jadę szybciej niż prędkość dozwolona a wynika to z faktu, że większość kierowców jedzie szybciej i dostosowanie się do tej prędkości jest bezpieczniejsze niż zwalnianie ruchu na siłę. Czy tak powinno być - raczej nie. Zdecydowanie wolę model niemiecki gdzie jak jest 70km/h to wszyscy jadą 70km/h ruszają i poruszają się autami szybko i sprawnie w ramach przepisów. Pozdrowienia PS. A (ale nie poczytuj tego jako tłumaczenie się tylko wyjaśnienie) co do prędkości: Rybelek często się ze mnie śmieje, że jeżdżę bezsensownie tzn. jak jest tłok to jadę szybko i dość dynamicznie starając się wyprzedzić inne auta a jak za chwilę jest wolna droga to zwalniam i jadę spokojnie i zazwyczaj przepisowo. Otóż ja nie czuje się bezpiecznie wśród innych samochodów - to jest jedyny element, który jest niewyliczalny na drodze i przez to bardzo niebezpieczny więc trzeba jeździć tak aby mieć a nim jak najmniej kontaktu. POzdro Edytowane 19 godzin temu przez Mitek Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
MarioJ Napisano 19 godzin temu Autor Udostępnij Napisano 19 godzin temu 27 minut temu, Mitek napisał: He, he no właśnie. Nie możesz mieć pretensji do nich, że jadą szybciej skoro sam nie przestrzegasz przepisów. Dochodzimy do porozumienia. 95 km/h to jest jazda w ramach tolerancji błędu prędkościomierza. prędkościomierz zwykle zawyża prędkość, więc faktycznie jechałem 90-92 😁 to jest akceptowalna tolerancja 🙂 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 19 godzin temu Udostępnij Napisano 19 godzin temu Cześć Jasne ale z drugiej strony przechodzisz na czerwonym, łamiąc przepisy tej samej ustawy. Wiesz, piszę to w perspektywie, chociażby, tytułu wątku. Dlaczego akurat kierowca (w domyśle auta) ma być zabójcą skoro wszyscy łamią przepisy. Innym wolno? Pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
mikar Napisano 18 godzin temu Udostępnij Napisano 18 godzin temu W zasadzie oczywistość, ale napiszę - logika stojąca za stopniowaniem wymagań dla różnych grup uczestniczących w ruchu drogowym jest taka, że pieszy łamiąc przepisy ryzykuje głównie swoje zdrowie/życie (bo w zderzeniu z samochodem nie ma szans), natomiast kierowca samochodu również (a w przypadku relacji samochód - pieszy głównie) czyjeś. Pieszy może być ślepy, głuchy, mieć niskie IQ, niepełnosprawny umysłowo, chory itd. Stąd od pieszych wymaga się mniej niż od kierowców. Dlatego też każdy może uczestniczyć w ruchu jako pieszy, ale kierować samochodem tylko ten, który uzyskał do tego prawo. Jeszcze większe wymagania stoją przed osobą, która chciałaby zawodowo prowadzić pojazd ciężarowy lub autobus. Dlatego nie rozumiem argumentu, że wszyscy w takim samym stopniu są odpowiedzialni za bezpieczeństwo na drogach - tzn. rozumiem, ale się nie zgadzam. Od razu zaznaczę, że nie zgadzam się z podejściem, aby z pieszych robić święte krowy - w końcu to pieszemu powinno zależeć aby nic mu/jej się nie stało w ruchu drogowym... Karol 3 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 3 godziny temu Udostępnij Napisano 3 godziny temu 15 godzin temu, mikar napisał: W zasadzie oczywistość, ale napiszę - logika stojąca za stopniowaniem wymagań dla różnych grup uczestniczących w ruchu drogowym jest taka, że pieszy łamiąc przepisy ryzykuje głównie swoje zdrowie/życie (bo w zderzeniu z samochodem nie ma szans), natomiast kierowca samochodu również (a w przypadku relacji samochód - pieszy głównie) czyjeś. Pieszy może być ślepy, głuchy, mieć niskie IQ, niepełnosprawny umysłowo, chory itd. Stąd od pieszych wymaga się mniej niż od kierowców. Dlatego też każdy może uczestniczyć w ruchu jako pieszy, ale kierować samochodem tylko ten, który uzyskał do tego prawo. Jeszcze większe wymagania stoją przed osobą, która chciałaby zawodowo prowadzić pojazd ciężarowy lub autobus. Dlatego nie rozumiem argumentu, że wszyscy w takim samym stopniu są odpowiedzialni za bezpieczeństwo na drogach - tzn. rozumiem, ale się nie zgadzam. Od razu zaznaczę, że nie zgadzam się z podejściem, aby z pieszych robić święte krowy - w końcu to pieszemu powinno zależeć aby nic mu/jej się nie stało w ruchu drogowym... Karol Cześć Fajny spokojny post - dzięki. Ale... pieszy - pomimo, że nie ma specjalnych uprawnień - wkraczając w przestrzeń drogi publicznej musi stosować się do przepisów, może być ukarany mandatem, może spowodować śmiertelny wypadek itd. Uprawnienia dla kierowców wiążą się z weryfikacją umiejętności jazdy i znajomości przepisów ruchu, budowy samochodu itd. Stopniowanie uprawnień wiąże się ze stopniem skomplikowania pojazdów i odpowiedzialnością za to co na pokładzie - przepisy, do których muszą się stosować kierowcy, piesi czy rowerzyści są takie same. Pieszy niefrasobliwie wkracza na jezdnię, kierowca autobusu - ratując mu żucie próbuje go ominąć ale autobus pomimo niewielkiej prędkości wpada w lekki poślizg zahacza o krawężnik i leci w przystanek po czym zapala się - ginie powiedzmy 50 osób. Myślę, że aby nic się nie stało powinno zależeć każdemu uczestnikowi ruchu. Natomiast podejście przerzucające gro odpowiedzialności na kierowców powoduje u części rowerzystów czy też nawet pieszych poczucie bezkarności i bezmyślności bazujące na tej "świętej krowie" o której napisałeś. Pozdro 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
brachol Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu Cześć Mitek, z pieszymi największy problem pojawił się kiedy w przestrzeni publicznej zaczęto mówić o bezwzględnym pierwszeństwie na przejściu dla pieszych. Obserwując zachowanie pieszych widzę same minusy takiego przekazu. Co ciekawe w innych państwach EU piesi zanim wejdą na pasy to rozglądają się. pozdro 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
mikar Napisano 14 minut temu Udostępnij Napisano 14 minut temu 2 hours ago, Mitek said: Pieszy niefrasobliwie wkracza na jezdnię, kierowca autobusu - ratując mu żucie próbuje go ominąć ale autobus pomimo niewielkiej prędkości wpada w lekki poślizg zahacza o krawężnik i leci w przystanek po czym zapala się - ginie powiedzmy 50 osób. Z ciekawości - czy znasz jakikolwiek przypadek w ostatnich latach, że z winy pieszego zginęli podróżujący samochodem? I jeszcze ciekawa tabelka - w wypadkach z udziałem pieszego w roku 2025 w Polsce zginęły 3 osoby inne niż piesi. Przy czym w dalszym ciągu nie wiemy czy w tych 3 przypadkach to pieszy był sprawcą, bo raport podaje tylko relacje kto z kim uczestniczył w wypadku. Piszę to dlatego, że wg mnie powinniśmy zajmować się w pierwszej kolejności obszarami zaznaczonymi poniżej kolorem czerwonym, potem pomarańczowym, żółtym i dopiero jak się to wszystko ogarnie zobaczyć co nam zostało. Dla mnie twierdzenie, że pieszy może spowodować wypadek, w którym zginie 50 osób to takie bardziej teoretyzowanie - pytanie po co takie koncepcje podaje się jako argument? ps. podkreślam - jestem za tym aby piesi uważali, mają się rozglądać, obecnie coraz więcej jest pieszych nieogarnietych, ale nie wymyślajmy teorii nie popartych faktami. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.