Chertan Napisano 2 godziny temu Udostępnij Napisano 2 godziny temu 12 godzin temu, Mitek napisał: Cześć Może dlatego się władowałeś koledze w dupę. Zbyt dużo akceptacji, a gdyby to była wewnętrznie hańba...? Piotrek dla mnie wjechanie w kogoś mogłoby skutkować decyzja o zaniechaniu jeżdżenia na nartach - tak to postrzegam. POzdro Zbyt dużo akceptacji i dlatego wjechałem kumplowi w dupę? No co Ty, to była przecież czysta rozkosz, marzyłem o tym przez całe 6 dni 😱. Chciałem się przytulić, tylko nie wiedziałem jak to wyrazić. Wjechanie w dupę było najprostsze. No ręce mi od tej sugestii tak zmiękły, że w klawisze już nie trafiam. 2 11 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
zając Napisano 2 godziny temu Udostępnij Napisano 2 godziny temu 5 minut temu, Chertan napisał: Zbyt dużo akceptacji i dlatego wjechałem kumplowi w dupę? No co Ty, to była przecież czysta rozkosz, marzyłem o tym przez całe 6 dni 😱. Chciałem się przytulić, tylko nie wiedziałem jak to wyrazić. Wjechanie w dupę było najprostsze. No ręce mi od tej sugestii tak zmiękły, że w klawisze już nie trafiam. Zakrztusiłam się kawą przed monitorem 😂 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
star Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 1 godzinę temu, Mitek napisał: Zrozum, że to co ty robisz czy to co ja robię nie ma w tym przekazie żadnego znaczenia. Mogę cię nie lubić a ty mnie ale nie postrzegam cię jako niebezpiecznego na nartach. Mnie chodzi o przekaz ogólny. Ogółowi trzeba przekazać proste i jednoznaczne hasła wsparte autorytetem a nie papkę w rodzaju, że: "niby nie powinniśmy upadać ale przecież jesteśmy ludźmi i może się zdarzyć a jak się zdarzy to trudno i nie miej do siebie pretensji bo przecież w gruncie rzeczy jesteś dobry tylko ci nie wyszło itd." Co lepiej działa? Tabliczka z eleganckim stylizowanym napisem "bardzo prosimy nie wjeżdżać bio niszczą się roślinki" czy zakaz i szlaban? Uważam, że przekaz Zaruskiego jest znakomity i będę go głosił na każdym kroku i jeżeli przynajmniej będzie jeden wypadek mniej to już warto. To, że chodzisz sam w nocy jest dla mnie niezłe w sensie wyzwania ale nie jest zbyt rozsądne w sensie górskiej działalności ale nie mnie to oceniać. Ja staram się pisać ogólnie nie stosując własnego przykładu - z pewnością nie ma on miana uniwersalności - staram się więc unikać wpisów z cyklu: "bo ja..." bo nie mają specjalnej wartości, no chyba, że zostanę do tego zmuszony przez negację np. w kwestii unikania wypadków to akurat ma miejsce. Nie no, chodzę po nocy, ale nie zjeżdżam, staram się zjeżdżać o świcie, z wielu powodów. Tak w ogóle to nie lubię zjeżdżać bez widoczności, z jakichkolwiek powodów, choć mam latarkę i zdarza się. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.