Skocz do zawartości

Szkolenie/nauczanie dzieci


Adam ..DUCH

Rekomendowane odpowiedzi

2 godziny temu, cappo napisał:

No mi też ciężko uwierzyć że 7 latek, po kilku godzinach tak śmiga.

Hokeista?, short track?, rolki?, naturalne uwarunkowania? ...kolego moim zdaniem jest to możliwe....tam oczywiście będzie STOP w rozwoju..pewna stagnacja (dotyczy dzieciaków nie klubowych). Ale generalnie TAK to jest możliwe. 

  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

28 minut temu, Estka napisał:

Zamieniam się w słuch.

Jaki jest mój światopogląd, wg Ciebie?

Ten narciarski ??? Dyscyplina, zrozumienie, tolerancja...ja na prawdę wiem, że teraz dzieci rządzą dorosłymi....nie toleruję ale rozumiem, natomiast nie zamierzam z wyjątków stanowić jako regułę...czy to mają być narty, rower, kajaki, wedrówki....oj zapomniałem o żaglach bo przy żaglach to już chodzi o życie...... i tam sobie wymieniaj co chcesz....świat dziecka jest odzwierciedleniem opiekuna. Jeżeli tu jest burdel to w tym drugim jeszcze większy. Czy ja mam dość nadopiekuńczych mam i mrugających mi oczkiem tatusiów....nie. Droga w białym szaleństwie koleżanko - stal wykuwa się w ogniu.....kontrolowanym ogniu. 

Edytowane przez Adam ..DUCH
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Adam ..DUCH napisał:

Hokeista?, short track?, rolki?, naturalne uwarunkowania? ...kolego moim zdaniem jest to możliwe....tam oczywiście będzie STOP w rozwoju..pewna stagnacja (dotyczy dzieciaków nie klubowych). Ale generalnie TAK to jest możliwe. 

Cześć

A sposób przygotowania do jazdy i ruszania, a gwałtowność zmiany halsu - moim zdaniem jeżeli to był uczony przez zawodnika, co z kolei nie bardzo mi się składa w całość z tym późnym początkiem.

Pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

24 minuty temu, Mitek napisał:

Cześć

A sposób przygotowania do jazdy i ruszania, a gwałtowność zmiany halsu - moim zdaniem jeżeli to był uczony przez zawodnika, co z kolei nie bardzo mi się składa w całość z tym późnym początkiem.

Pozdro

Przekaz prawidłowy - tam wiele stycznych być musiało włącznie z instruktorem. @Mitek pamiętajmy My jednak że nie działamy na wyjątkach....zmierzajmy do wyjątków ale nie można ślepo wzorcować. Tak czy siak dzieciak ma talent i już.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Adam ..DUCH napisał:

Ten narciarski ??? Dyscyplina, zrozumienie, tolerancja...ja na prawdę wiem, że teraz dzieci rządzą dorosłymi....nie toleruję ale rozumiem, natomiast nie zamierzam z wyjątków stanowić jako regułę...czy to mają być narty, rower, kajaki, wedrówki....oj zapomniałem o żaglach bo przy żaglach to już chodzi o życie...... i tam sobie wymieniaj co chcesz....świat dziecka jest odzwierciedleniem opiekuna. Jeżeli tu jest burdel to w tym drugim jeszcze większy. Czy ja mam dość nadopiekuńczych mam i mrugających mi oczkiem tatusiów....nie. Droga w białym szaleństwie koleżanko - stal wykuwa się w ogniu.....kontrolowanym ogniu. 

Przepraszam kolego (widzę, że na taką formę przeszliśmy), ale gdzie w tym wpisie ukrył się mój światopogląd? 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Adam ..DUCH napisał:

Przekaz prawidłowy - tam wiele stycznych być musiało włącznie z instruktorem. @Mitek pamiętajmy My jednak że nie działamy na wyjątkach....zmierzajmy do wyjątków ale nie można ślepo wzorcować. Tak czy siak dzieciak ma talent i już.

Cześć

Oczywiście, przytoczony filmik traktuje wyłącznie jako ciekawostkę a rozważania absolutnie teoretycznie. - brzmi debilnie ale taka jest prawda.

Trzymaj się Adacho

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

12 godzin temu, Adam ..DUCH napisał:

Ten narciarski ??? Dyscyplina, zrozumienie, tolerancja...ja na prawdę wiem, że teraz dzieci rządzą dorosłymi....nie toleruję ale rozumiem, natomiast nie zamierzam z wyjątków stanowić jako regułę...czy to mają być narty, rower, kajaki, wedrówki....oj zapomniałem o żaglach bo przy żaglach to już chodzi o życie...... i tam sobie wymieniaj co chcesz....świat dziecka jest odzwierciedleniem opiekuna. Jeżeli tu jest burdel to w tym drugim jeszcze większy. Czy ja mam dość nadopiekuńczych mam i mrugających mi oczkiem tatusiów....nie. Droga w białym szaleństwie koleżanko - stal wykuwa się w ogniu.....kontrolowanym ogniu. 

Czy ja wiem czy rządzą? Czasem ktoś ich słucha w odróżnieniu od czasów minionych i to jest bardzo dobre. PS. Pogrubienie gratis;-)

Edytowane przez star
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Natomiast wracając do chłopca. Zaczał narty w połowie stycznia 2026, 7 godzin lekcji w szkółce, z instruktorem i kilka dni prywatnie na górce z rodzicami. To Jego pierwszy sezon.

Dla niedowiarków - co jakiś czas trafia się sportowy talent, w pojęciu motoryka, koordynacja, "głowa". To jest w praktyce tak, iż po pierwszych 15 minutach widzisz i mówisz wow, to jest to. Nie mam pojęcia ilu i jak średnio, to występuje. Ja to miałem ostatnio 7 lat temu, gdy 11 latek "uciekł" z piłki kopanej do mnie (trenerzy piłkarscy przeklinali itp.itd.). Po pierwszym roku był królem strzelców ligi, obecnie z szansami na otrzymanie debiutu i minut, w ekstraklasowej Legii W-wa.

I mam teraz, ale chłopiec ma tylko 7 lat, więc ryzyko pomyłki w ocenie jest wyższe.

Natomiast czy z takiego, predysponowanego młodego człowieka "coś" będzie, to już baaardzo dużo zależności, od rodziców, trenerów, całe otoczenie, po dokonywane wybory, o zdrowiu i uczuciach nie wspominając.

  • Like 1
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

21 minut temu, star napisał:

Czy ja wiem czy rządzą? Czasem ktoś ich słucha w odróżnieniu od czasów minionych i to jest bardzo dobre. PS. Pogrubienie gratis;-)

To ciekawy i istotny aspekt. Wspomniany powyżej w moim poście chłopak, był podjudzany do gry ze starszymi, ale nie chciał, ja to szanowałem, rodzice także, a już kolega trener nie i nawet wyzywał go do mnie od pipeuszy i mięczaków, bo gdy go nagabywał, chłopak się za x razem rozpłakał. Wtedy poszło na ostro i definitywnie powiedziałem spie...przyjdzie czas. To często kwestia wyboru pomiędzy bieżącym interesem trenera i jego ego, a dobrem dzieciaka.

  • Thanks 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

31 minut temu, Gabrik napisał:

Szymek, nic z tego co tu sugerowano. Ot tata trochę jeździ.

Cześć

Rozumiem, że znasz tego chłopca osobiście czy też rodziców. Skąd w takim razie ewidentne sportowe cechy jego jazdy i zachowania? Pytam bo to dość ciekawy przypadek bo jeżeli chłopak nie miał żadnej styczności (w sensie szkolenia i oglądania nawet w TV) z jazdą sportową to wydaje się niemożliwe. To nie są zachowania, które można sobie wymyślić w jakikolwiek sposób. Wiesz to tak jakbyś w koszykówce miał chłopaka, który w życiu nie widział tej gry wyszedł na boisko i zaczął od razu poruszać się jak koszykarz.

W swoim życiu miałem jeden porównywalny przypadek: chłopak (no w sensie biologicznym to praktycznie dorosły facet - student AWF, wysportowany uzdolniony ruchowo ale nie pamiętam co trenował ale jakaś gra zespołowa) pojechał na obóz zimowy z AWF i to była jego pierwsza styczność z nartami i górami w ogóle. W trakcie obozu okazało się, że jeździ na nartach w sposób typowo sportowy. Poznałem go na CKI w czwartym sezonie jazdy i na sprawdzianach sportowych w GS i SL kładł wszystkim (w tym byłym zawodnikom) sekundy.

Pozdro

Edytowane przez Mitek
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

35 minut temu, Mitek napisał:

Cześć

Rozumiem, że znasz tego chłopca osobiście czy też rodziców. Skąd w takim razie ewidentne sportowe cechy jego jazdy i zachowania? Pytam bo to dość ciekawy przypadek bo jeżeli chłopak nie miał żadnej styczności (w sensie szkolenia i oglądania nawet w TV) z jazdą sportową to wydaje się niemożliwe. To nie są zachowania, które można sobie wymyślić w jakikolwiek sposób. Wiesz to tak jakbyś w koszykówce miał chłopaka, który w życiu nie widział tej gry wyszedł na boisko i zaczął od razu poruszać się jak koszykarz.

Pozdro

Mitek, ten chlopiec oglądał tylko filmiki z narciarstwem, ale nie typu trylion godzin. Wspomniany przeze mnie, "mój" koszykarski chłopak taki właśnie był. Na pierwszych zajęciach wyglądał jak koszykarz, rodzice innych byli szczerze zdziwieni i podekscytowani, jak?! A ja z miejsca miałem +100 do motywacji 🙂

Natomiast mały bohater narciarski, bo na Nim się skupiamy, na przyszły sezon jedzie już w prawdziwe góry na tygodniowe szkolenie i dalej niech się dzieje przygoda.

  • Like 2
  • Thanks 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, Gabrik napisał:

Mitek, ten chlopiec oglądał tylko filmiki z narciarstwem, ale nie typu trylion godzin. Wspomniany przeze mnie, "mój" koszykarski chłopak taki właśnie był. Na pierwszych zajęciach wyglądał jak koszykarz, rodzice innych byli szczerze zdziwieni i podekscytowani, jak?! A ja z miejsca miałem +100 do motywacji 🙂

Natomiast mały bohater narciarski, bo na Nim się skupiamy, na przyszły sezon jedzie już w prawdziwe góry na tygodniowe szkolenie i dalej niech się dzieje przygoda.

Paweł z Twojego podwórka, tak mi coś świta, że Gortat też dość późno zaczął trenować kosza i szybko doszedł do wysokiego poziomu. Wydaje się, że predyspozycje są istotne, z drugiej strony od samego oglądania filmów, czy zawodników na stoku nikt Marcelem nie zostanie.

pozdro

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 16.02.2026 o 12:59, cappo napisał:

To ja zapytam o Wasze doświadczenia właśnie o instruktorów, którzy nie gadają po polsku? Jak dzieciaki reagują, na ile ma to sens? Póki co córka miała instruktorów Polaków, lub Słowaka który też mówił po polsku. Córka uczy się angielskiego i w szkole i poza nią, ale mimo jest to bardzo wczesny etap, więc nie wiem czy coś z tego wyniesie w razie czego. 

To przyszlo mi odpowiedzieć sobie samemu, mimo że plany były zupełnie inne. Córka ( w czerwcu skończy 8 lat odsyłam do postów wyżej po więcej info) miala mieć od poniedziałku szkolenie z polskim biurem które organizuje wyjazdy i szkolenia. W niedzielę wieczorem dostaje info o punkcie zbiórki, które jest prawie 40 min jazdy autem od apartamentu, mimo że w ofercie jest czarno na białym Versciaco. Wysłałem maila co to ma być, przeprosili że oferta mogła wyprowadzać w błąd, oddali pieniądze co do złotówki.

Nie zostało mi nic innego jak spróbować lokalnej włoskiej szkoły, córka o dziwo się zgodziła. Rano formalności, zbiórka, selekcja po zjeździe ma stoku, przypisali ja do 3 poziomu na 4 możliwe. Grupa to mieszanka dzieci z różnych krajów,  instruktor mówił po włosku, niemiecku i angielsku. Po zakończeniu pierwszych zajęć padło rezygnuje, nie podoba mi się, nie wiele rozumiem - ok nie ma presji. Po zakończeniu jazdy tego samego dnia, zmiana zdania i że jednak chce jeździć. Ogólnie jeździła 4 z 5 dni, podobało się bardzo, mimo dużej bariery językowej, my widzimy duży postęp w jeździe i pozycji na nartach. Ostatniego dnia były zawody, córka w swojej grupie zajęła 2 miejsce🍾 my bardzo dumni, a ona pęka z radości, do teraz siedzi z medalem na szyi.

Na pewno wiemy, że w razie czego jest to opcja i bez polskiego instruktora też da radę, choć wiadomo że z dziećmi w grupie mówiącymi po polsku byłoby lepiej. Lokalna szkoła miała ten plus że wyszło jakieś 40%taniej niż ta z Polski.

Edytowane przez cappo
  • Like 4
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

12 godzin temu, Gabrik napisał:

Natomiast wracając do chłopca. Zaczał narty w połowie stycznia 2026, 7 godzin lekcji w szkółce, z instruktorem i kilka dni prywatnie na górce z rodzicami. To Jego pierwszy sezon.

Dla niedowiarków - co jakiś czas trafia się sportowy talent, w pojęciu motoryka, koordynacja, "głowa". To jest w praktyce tak, iż po pierwszych 15 minutach widzisz i mówisz wow, to jest to. Nie mam pojęcia ilu i jak średnio, to występuje. Ja to miałem ostatnio 7 lat temu, gdy 11 latek "uciekł" z piłki kopanej do mnie (trenerzy piłkarscy przeklinali itp.itd.). Po pierwszym roku był królem strzelców ligi, obecnie z szansami na otrzymanie debiutu i minut, w ekstraklasowej Legii W-wa.

I mam teraz, ale chłopiec ma tylko 7 lat, więc ryzyko pomyłki w ocenie jest wyższe.

Natomiast czy z takiego, predysponowanego młodego człowieka "coś" będzie, to już baaardzo dużo zależności, od rodziców, trenerów, całe otoczenie, po dokonywane wybory, o zdrowiu i uczuciach nie wspominając.

Pawel niestety z óbolewaniem stwierdzam, rze (czekaj zaraz zrobię przecinek) talentuw narciarskich óbywa. W niedalekiej pszeszłości to było 10-15 na sezon na instruktora - dzieciaki "z papierami". Obecnie gura 5. Strona pozytywna - ubyło dzieci z otyłością i hyba z tego cieszyć się tszeba (chyba dobże napisałem te trzeba??). Niestety z ubolewaniem stwiedzam ....................że występuje znaczny deficyt instruktorów. Jeżeli ktoś ma MEINS i PI to ucieka w Alpy bo w PL nie ma zwyczaju płacić 2/3 ceny lekcji. @star zapraszam do zabawy z nadzieją, że oprócz popisów z gramatyki i ortografii wniesiesz coś merytorycznego do dyskusji??? (jak się robi znak zapytania to tżeba stawiać kropkę czy terz nie?) 

  • Thanks 1
  • Haha 3
  • Confused 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

17 minut temu, cappo napisał:

To przyszlo mi odpowiedzieć sobie samemu, mimo że plany były zupełnie inne. Córka ( w czerwcu skończy 8 lat odsyłam do postów wyżej po więcej info) miala mieć od poniedziałku szkolenie z polskim biurem które organizuje wyjazdy i szkolenia. W niedzielę wieczorem dostaje info o punkcie zbiórki, które jest prawie 40 min jazdy autem od apartamentu, mimo że w ofercie jest czarno na białym Versciaco. Wysłałem maila co to ma być, przeprosili że oferta mogła wyprowadzać w błąd, oddali pieniądze co do złotówki.

Nie zostało mi nic innego jak spróbować lokalnej włoskiej szkoły, córka o dziwo się zgodziła. Rano formalności, zbiórka, selekcja po zjeździe ma stoku, przypisali ja do 3 poziomu na 4 możliwe. Grupa to mieszanka dzieci z różnych krajów,  instruktor mówił po włosku, niemiecku i angielsku. Po zakończeniu pierwszych zajęć padło rezygnuje, nie podoba mi się, nie wiele rozumiem - ok nie ma presji. Po zakończeniu jazdy tego samego dnia, zmiana zdania i że jednak chce jeździć. Ogólnie jeździła 4 z 5 dni, podobało się bardzo, mimo dużej bariery językowej, my widzimy duży postęp w jeździe i pozycji na nartach. Ostatniego dnia były zawody, córka w swojej grupie zajęła 2 miejsce🍾 my bardzo dumni, a ona pęka z radości, do teraz siedzi z medalem na szyi.

Na pewno wiemy, że w razie czego jest to opcja i bez polskiego instruktora też da radę, choć wiadomo że z dziećmi w grupie mówiącymi po polsku byłoby lepiej. Lokalna szkoła miała ten plus że wyszło jakieś 40%taniej niż ta z Polski.

Na twój wpis odpowiem tak: zwożenie czy szkolenie. Zwozić może każdy średnio ogarnięty narciarz umiejący jeździć tyłem. Szkolenie opiera się na określeniu celu i realizacji zadań zmierzających do osiągnięcia celu. Moim zdaniem w PL w kontekście zajęć w się szkoli - przeważającą formą zajęć jest zadaniówka i ćwiczenia - dzieciaki nie jeżdżą tylko się uczą. Model "alpejski" opiera się na naśladownictwie czyli jazda, jazda i jeszcze raz jazda, drobne korekty słowne i jazda, dużo zdjęć, zabawy, kulki śniegowe, ski parki itd - łechtanie pozytywne kursanta co nie zmienia faktu, iż jest to zwożenie. Dobry obserwator z pewnością zauważy, że miejscowe dzieciaki nie są zwożone.  

  • Like 1
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

29 minut temu, Adam ..DUCH napisał:

Pawel niestety z óbolewaniem stwierdzam, rze (czekaj zaraz zrobię przecinek) talentuw narciarskich óbywa. W niedalekiej pszeszłości to było 10-15 na sezon na instruktora - dzieciaki "z papierami". Obecnie gura 5. Strona pozytywna - ubyło dzieci z otyłością i hyba z tego cieszyć się tszeba (chyba dobże napisałem te trzeba??). Niestety z ubolewaniem stwiedzam ....................że występuje znaczny deficyt instruktorów. Jeżeli ktoś ma MEINS i PI to ucieka w Alpy bo w PL nie ma zwyczaju płacić 2/3 ceny lekcji. @star zapraszam do zabawy z nadzieją, że oprócz popisów z gramatyki i ortografii wniesiesz coś merytorycznego do dyskusji??? (jak się robi znak zapytania to tżeba stawiać kropkę czy terz nie?) 

Co to w ogóle kurde jest? To nie jest dowcipne!

  • Like 1
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, cappo napisał:

To przyszlo mi odpowiedzieć sobie samemu, mimo że plany były zupełnie inne. Córka ( w czerwcu skończy 8 lat odsyłam do postów wyżej po więcej info) miala mieć od poniedziałku szkolenie z polskim biurem które organizuje wyjazdy i szkolenia. W niedzielę wieczorem dostaje info o punkcie zbiórki, które jest prawie 40 min jazdy autem od apartamentu, mimo że w ofercie jest czarno na białym Versciaco. Wysłałem maila co to ma być, przeprosili że oferta mogła wyprowadzać w błąd, oddali pieniądze co do złotówki.

Nie zostało mi nic innego jak spróbować lokalnej włoskiej szkoły, córka o dziwo się zgodziła. Rano formalności, zbiórka, selekcja po zjeździe ma stoku, przypisali ja do 3 poziomu na 4 możliwe. Grupa to mieszanka dzieci z różnych krajów,  instruktor mówił po włosku, niemiecku i angielsku. Po zakończeniu pierwszych zajęć padło rezygnuje, nie podoba mi się, nie wiele rozumiem - ok nie ma presji. Po zakończeniu jazdy tego samego dnia, zmiana zdania i że jednak chce jeździć. Ogólnie jeździła 4 z 5 dni, podobało się bardzo, mimo dużej bariery językowej, my widzimy duży postęp w jeździe i pozycji na nartach. Ostatniego dnia były zawody, córka w swojej grupie zajęła 2 miejsce🍾 my bardzo dumni, a ona pęka z radości, do teraz siedzi z medalem na szyi.

Na pewno wiemy, że w razie czego jest to opcja i bez polskiego instruktora też da radę, choć wiadomo że z dziećmi w grupie mówiącymi po polsku byłoby lepiej. Lokalna szkoła miała ten plus że wyszło jakieś 40%taniej niż ta z Polski.

może coś filmowałeś z tych zawodów?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, Adam ..DUCH napisał:

Pawel niestety z óbolewaniem stwierdzam, rze (czekaj zaraz zrobię przecinek) talentuw narciarskich óbywa. W niedalekiej pszeszłości to było 10-15 na sezon na instruktora - dzieciaki "z papierami". Obecnie gura 5. Strona pozytywna - ubyło dzieci z otyłością i hyba z tego cieszyć się tszeba (chyba dobże napisałem te trzeba??). Niestety z ubolewaniem stwiedzam ....................że występuje znaczny deficyt instruktorów. Jeżeli ktoś ma MEINS i PI to ucieka w Alpy bo w PL nie ma zwyczaju płacić 2/3 ceny lekcji. @star zapraszam do zabawy z nadzieją, że oprócz popisów z gramatyki i ortografii wniesiesz coś merytorycznego do dyskusji??? (jak się robi znak zapytania to tżeba stawiać kropkę czy terz nie?) 

Wydaje mi się, że już wniosłem. Szkoda, że nie zauważyłeś. A za poprawkę można było zwyczajnie podziękować. Choć można też iść w zaparte. Tyle, że to średnio śmieszne.

ara11.gif   ara13.gif
 

ORKA NA UGORZE

Po południu, po obiedzie
Pólko swe ojczyste
Orze Wicuś w dwa niedźwiedzie
I w pozytywistę.

Jeden niedźwiedź narowisty,
Drugi niedźwiedź w rzucik,
Co zaś do pozytywisty,
Nie wieda skąd ucik...

Nie wieda też, czy katolik,
Czy, broń Boże, mormon;
Fakt, że złapał go w fasoli
Onże Wicuś Hormon.

Złapał, wziął za tylną łapę,
Przyniósł go do chaty,
A on hyc - i pod kanapę,
Taki szusowaty!

Ale się oswoił wkrótce,
Na przypiecku siadał,
A jeżeli był po wódce,
To nawet coś gadał:

Że tam praca, że od podstaw,
I że Konopnicka...
Dobrze, że się biedak dostał
Do zacnego Wicka,

Bo Wicuś ma takie hobby
I syna tak uczy,
Że nie krzywdzi swej chudoby,
Że ją dobrze tuczy,

Pielęgnuje ją fajniście,
Czesze na niej puszek...
Wkrótce też pozytywiście
Wyrósł zgrabny brzuszek.

Przestał wspinać się do książek,
Co stoją w kredensie,
A przypięty na przyprzążek
Już się tak nie trzęsie...

Zaś niedźwiedzie - cóż, jak zwykle,
Pracują mozolnie,
Nie rwą się jak motocykle,
Tylko dużo wolniej...

Wicka pole na ugorze,
Za zboczu, na zwisie;
Koń pod górkę nie zaorze,
Lecz zaorzą misie.

Orze Wicuś, kraje skiby
Równa, że laboga...
Myśli Wicuś: - Jeszcze gdyby
Dostać socjologa!

Jeszcze żeby habanerę,
Albo coś w tym stylu...
I stenotypistki cztery,
Choćby z demobilu!

Tu pointa się rysuje,
Skryta dotąd na dnie:
Dobry rolnik spożytkuje
Wszystko co mu wpadnie!

Wszystko zgrabnie wykorzysta
I uwieńczy plonem...
... zarżał nań pozytywista,
Orzą miśki wronę,
Hej, orzą miśki wronę...

Edytowane przez star
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...