Skocz do zawartości

Szkolenie/nauczanie dzieci


Adam ..DUCH

Rekomendowane odpowiedzi

2 godziny temu, cappo napisał:

No mi też ciężko uwierzyć że 7 latek, po kilku godzinach tak śmiga.

Hokeista?, short track?, rolki?, naturalne uwarunkowania? ...kolego moim zdaniem jest to możliwe....tam oczywiście będzie STOP w rozwoju..pewna stagnacja (dotyczy dzieciaków nie klubowych). Ale generalnie TAK to jest możliwe. 

  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

28 minut temu, Estka napisał:

Zamieniam się w słuch.

Jaki jest mój światopogląd, wg Ciebie?

Ten narciarski ??? Dyscyplina, zrozumienie, tolerancja...ja na prawdę wiem, że teraz dzieci rządzą dorosłymi....nie toleruję ale rozumiem, natomiast nie zamierzam z wyjątków stanowić jako regułę...czy to mają być narty, rower, kajaki, wedrówki....oj zapomniałem o żaglach bo przy żaglach to już chodzi o życie...... i tam sobie wymieniaj co chcesz....świat dziecka jest odzwierciedleniem opiekuna. Jeżeli tu jest burdel to w tym drugim jeszcze większy. Czy ja mam dość nadopiekuńczych mam i mrugających mi oczkiem tatusiów....nie. Droga w białym szaleństwie koleżanko - stal wykuwa się w ogniu.....kontrolowanym ogniu. 

Edytowane przez Adam ..DUCH
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Adam ..DUCH napisał:

Hokeista?, short track?, rolki?, naturalne uwarunkowania? ...kolego moim zdaniem jest to możliwe....tam oczywiście będzie STOP w rozwoju..pewna stagnacja (dotyczy dzieciaków nie klubowych). Ale generalnie TAK to jest możliwe. 

Cześć

A sposób przygotowania do jazdy i ruszania, a gwałtowność zmiany halsu - moim zdaniem jeżeli to był uczony przez zawodnika, co z kolei nie bardzo mi się składa w całość z tym późnym początkiem.

Pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

24 minuty temu, Mitek napisał:

Cześć

A sposób przygotowania do jazdy i ruszania, a gwałtowność zmiany halsu - moim zdaniem jeżeli to był uczony przez zawodnika, co z kolei nie bardzo mi się składa w całość z tym późnym początkiem.

Pozdro

Przekaz prawidłowy - tam wiele stycznych być musiało włącznie z instruktorem. @Mitek pamiętajmy My jednak że nie działamy na wyjątkach....zmierzajmy do wyjątków ale nie można ślepo wzorcować. Tak czy siak dzieciak ma talent i już.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Adam ..DUCH napisał:

Ten narciarski ??? Dyscyplina, zrozumienie, tolerancja...ja na prawdę wiem, że teraz dzieci rządzą dorosłymi....nie toleruję ale rozumiem, natomiast nie zamierzam z wyjątków stanowić jako regułę...czy to mają być narty, rower, kajaki, wedrówki....oj zapomniałem o żaglach bo przy żaglach to już chodzi o życie...... i tam sobie wymieniaj co chcesz....świat dziecka jest odzwierciedleniem opiekuna. Jeżeli tu jest burdel to w tym drugim jeszcze większy. Czy ja mam dość nadopiekuńczych mam i mrugających mi oczkiem tatusiów....nie. Droga w białym szaleństwie koleżanko - stal wykuwa się w ogniu.....kontrolowanym ogniu. 

Przepraszam kolego (widzę, że na taką formę przeszliśmy), ale gdzie w tym wpisie ukrył się mój światopogląd? 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Adam ..DUCH napisał:

Przekaz prawidłowy - tam wiele stycznych być musiało włącznie z instruktorem. @Mitek pamiętajmy My jednak że nie działamy na wyjątkach....zmierzajmy do wyjątków ale nie można ślepo wzorcować. Tak czy siak dzieciak ma talent i już.

Cześć

Oczywiście, przytoczony filmik traktuje wyłącznie jako ciekawostkę a rozważania absolutnie teoretycznie. - brzmi debilnie ale taka jest prawda.

Trzymaj się Adacho

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

12 godzin temu, Adam ..DUCH napisał:

Ten narciarski ??? Dyscyplina, zrozumienie, tolerancja...ja na prawdę wiem, że teraz dzieci rządzą dorosłymi....nie toleruję ale rozumiem, natomiast nie zamierzam z wyjątków stanowić jako regułę...czy to mają być narty, rower, kajaki, wedrówki....oj zapomniałem o żaglach bo przy żaglach to już chodzi o życie...... i tam sobie wymieniaj co chcesz....świat dziecka jest odzwierciedleniem opiekuna. Jeżeli tu jest burdel to w tym drugim jeszcze większy. Czy ja mam dość nadopiekuńczych mam i mrugających mi oczkiem tatusiów....nie. Droga w białym szaleństwie koleżanko - stal wykuwa się w ogniu.....kontrolowanym ogniu. 

Czy ja wiem czy rządzą? Czasem ktoś ich słucha w odróżnieniu od czasów minionych i to jest bardzo dobre. PS. Pogrubienie gratis;-)

Edytowane przez star
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Natomiast wracając do chłopca. Zaczał narty w połowie stycznia 2026, 7 godzin lekcji w szkółce, z instruktorem i kilka dni prywatnie na górce z rodzicami. To Jego pierwszy sezon.

Dla niedowiarków - co jakiś czas trafia się sportowy talent, w pojęciu motoryka, koordynacja, "głowa". To jest w praktyce tak, iż po pierwszych 15 minutach widzisz i mówisz wow, to jest to. Nie mam pojęcia ilu i jak średnio, to występuje. Ja to miałem ostatnio 7 lat temu, gdy 11 latek "uciekł" z piłki kopanej do mnie (trenerzy piłkarscy przeklinali itp.itd.). Po pierwszym roku był królem strzelców ligi, obecnie z szansami na otrzymanie debiutu i minut, w ekstraklasowej Legii W-wa.

I mam teraz, ale chłopiec ma tylko 7 lat, więc ryzyko pomyłki w ocenie jest wyższe.

Natomiast czy z takiego, predysponowanego młodego człowieka "coś" będzie, to już baaardzo dużo zależności, od rodziców, trenerów, całe otoczenie, po dokonywane wybory, o zdrowiu i uczuciach nie wspominając.

  • Like 1
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

21 minut temu, star napisał:

Czy ja wiem czy rządzą? Czasem ktoś ich słucha w odróżnieniu od czasów minionych i to jest bardzo dobre. PS. Pogrubienie gratis;-)

To ciekawy i istotny aspekt. Wspomniany powyżej w moim poście chłopak, był podjudzany do gry ze starszymi, ale nie chciał, ja to szanowałem, rodzice także, a już kolega trener nie i nawet wyzywał go do mnie od pipeuszy i mięczaków, bo gdy go nagabywał, chłopak się za x razem rozpłakał. Wtedy poszło na ostro i definitywnie powiedziałem spie...przyjdzie czas. To często kwestia wyboru pomiędzy bieżącym interesem trenera i jego ego, a dobrem dzieciaka.

  • Thanks 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

31 minut temu, Gabrik napisał:

Szymek, nic z tego co tu sugerowano. Ot tata trochę jeździ.

Cześć

Rozumiem, że znasz tego chłopca osobiście czy też rodziców. Skąd w takim razie ewidentne sportowe cechy jego jazdy i zachowania? Pytam bo to dość ciekawy przypadek bo jeżeli chłopak nie miał żadnej styczności (w sensie szkolenia i oglądania nawet w TV) z jazdą sportową to wydaje się niemożliwe. To nie są zachowania, które można sobie wymyślić w jakikolwiek sposób. Wiesz to tak jakbyś w koszykówce miał chłopaka, który w życiu nie widział tej gry wyszedł na boisko i zaczął od razu poruszać się jak koszykarz.

W swoim życiu miałem jeden porównywalny przypadek: chłopak (no w sensie biologicznym to praktycznie dorosły facet - student AWF, wysportowany uzdolniony ruchowo ale nie pamiętam co trenował ale jakaś gra zespołowa) pojechał na obóz zimowy z AWF i to była jego pierwsza styczność z nartami i górami w ogóle. W trakcie obozu okazało się, że jeździ na nartach w sposób typowo sportowy. Poznałem go na CKI w czwartym sezonie jazdy i na sprawdzianach sportowych w GS i SL kładł wszystkim (w tym byłym zawodnikom) sekundy.

Pozdro

Edytowane przez Mitek
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

35 minut temu, Mitek napisał:

Cześć

Rozumiem, że znasz tego chłopca osobiście czy też rodziców. Skąd w takim razie ewidentne sportowe cechy jego jazdy i zachowania? Pytam bo to dość ciekawy przypadek bo jeżeli chłopak nie miał żadnej styczności (w sensie szkolenia i oglądania nawet w TV) z jazdą sportową to wydaje się niemożliwe. To nie są zachowania, które można sobie wymyślić w jakikolwiek sposób. Wiesz to tak jakbyś w koszykówce miał chłopaka, który w życiu nie widział tej gry wyszedł na boisko i zaczął od razu poruszać się jak koszykarz.

Pozdro

Mitek, ten chlopiec oglądał tylko filmiki z narciarstwem, ale nie typu trylion godzin. Wspomniany przeze mnie, "mój" koszykarski chłopak taki właśnie był. Na pierwszych zajęciach wyglądał jak koszykarz, rodzice innych byli szczerze zdziwieni i podekscytowani, jak?! A ja z miejsca miałem +100 do motywacji 🙂

Natomiast mały bohater narciarski, bo na Nim się skupiamy, na przyszły sezon jedzie już w prawdziwe góry na tygodniowe szkolenie i dalej niech się dzieje przygoda.

  • Like 2
  • Thanks 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, Gabrik napisał:

Mitek, ten chlopiec oglądał tylko filmiki z narciarstwem, ale nie typu trylion godzin. Wspomniany przeze mnie, "mój" koszykarski chłopak taki właśnie był. Na pierwszych zajęciach wyglądał jak koszykarz, rodzice innych byli szczerze zdziwieni i podekscytowani, jak?! A ja z miejsca miałem +100 do motywacji 🙂

Natomiast mały bohater narciarski, bo na Nim się skupiamy, na przyszły sezon jedzie już w prawdziwe góry na tygodniowe szkolenie i dalej niech się dzieje przygoda.

Paweł z Twojego podwórka, tak mi coś świta, że Gortat też dość późno zaczął trenować kosza i szybko doszedł do wysokiego poziomu. Wydaje się, że predyspozycje są istotne, z drugiej strony od samego oglądania filmów, czy zawodników na stoku nikt Marcelem nie zostanie.

pozdro

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 16.02.2026 o 12:59, cappo napisał:

To ja zapytam o Wasze doświadczenia właśnie o instruktorów, którzy nie gadają po polsku? Jak dzieciaki reagują, na ile ma to sens? Póki co córka miała instruktorów Polaków, lub Słowaka który też mówił po polsku. Córka uczy się angielskiego i w szkole i poza nią, ale mimo jest to bardzo wczesny etap, więc nie wiem czy coś z tego wyniesie w razie czego. 

To przyszlo mi odpowiedzieć sobie samemu, mimo że plany były zupełnie inne. Córka ( w czerwcu skończy 8 lat odsyłam do postów wyżej po więcej info) miala mieć od poniedziałku szkolenie z polskim biurem które organizuje wyjazdy i szkolenia. W niedzielę wieczorem dostaje info o punkcie zbiórki, które jest prawie 40 min jazdy autem od apartamentu, mimo że w ofercie jest czarno na białym Versciaco. Wysłałem maila co to ma być, przeprosili że oferta mogła wyprowadzać w błąd, oddali pieniądze co do złotówki.

Nie zostało mi nic innego jak spróbować lokalnej włoskiej szkoły, córka o dziwo się zgodziła. Rano formalności, zbiórka, selekcja po zjeździe ma stoku, przypisali ja do 3 poziomu na 4 możliwe. Grupa to mieszanka dzieci z różnych krajów,  instruktor mówił po włosku, niemiecku i angielsku. Po zakończeniu pierwszych zajęć padło rezygnuje, nie podoba mi się, nie wiele rozumiem - ok nie ma presji. Po zakończeniu jazdy tego samego dnia, zmiana zdania i że jednak chce jeździć. Ogólnie jeździła 4 z 5 dni, podobało się bardzo, mimo dużej bariery językowej, my widzimy duży postęp w jeździe i pozycji na nartach. Ostatniego dnia były zawody, córka w swojej grupie zajęła 2 miejsce🍾 my bardzo dumni, a ona pęka z radości, do teraz siedzi z medalem na szyi.

Na pewno wiemy, że w razie czego jest to opcja i bez polskiego instruktora też da radę, choć wiadomo że z dziećmi w grupie mówiącymi po polsku byłoby lepiej. Lokalna szkoła miała ten plus że wyszło jakieś 40%taniej niż ta z Polski.

Edytowane przez cappo
  • Like 4
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

12 godzin temu, Gabrik napisał:

Natomiast wracając do chłopca. Zaczał narty w połowie stycznia 2026, 7 godzin lekcji w szkółce, z instruktorem i kilka dni prywatnie na górce z rodzicami. To Jego pierwszy sezon.

Dla niedowiarków - co jakiś czas trafia się sportowy talent, w pojęciu motoryka, koordynacja, "głowa". To jest w praktyce tak, iż po pierwszych 15 minutach widzisz i mówisz wow, to jest to. Nie mam pojęcia ilu i jak średnio, to występuje. Ja to miałem ostatnio 7 lat temu, gdy 11 latek "uciekł" z piłki kopanej do mnie (trenerzy piłkarscy przeklinali itp.itd.). Po pierwszym roku był królem strzelców ligi, obecnie z szansami na otrzymanie debiutu i minut, w ekstraklasowej Legii W-wa.

I mam teraz, ale chłopiec ma tylko 7 lat, więc ryzyko pomyłki w ocenie jest wyższe.

Natomiast czy z takiego, predysponowanego młodego człowieka "coś" będzie, to już baaardzo dużo zależności, od rodziców, trenerów, całe otoczenie, po dokonywane wybory, o zdrowiu i uczuciach nie wspominając.

Pawel niestety z óbolewaniem stwierdzam, rze (czekaj zaraz zrobię przecinek) talentuw narciarskich óbywa. W niedalekiej pszeszłości to było 10-15 na sezon na instruktora - dzieciaki "z papierami". Obecnie gura 5. Strona pozytywna - ubyło dzieci z otyłością i hyba z tego cieszyć się tszeba (chyba dobże napisałem te trzeba??). Niestety z ubolewaniem stwiedzam ....................że występuje znaczny deficyt instruktorów. Jeżeli ktoś ma MEINS i PI to ucieka w Alpy bo w PL nie ma zwyczaju płacić 2/3 ceny lekcji. @star zapraszam do zabawy z nadzieją, że oprócz popisów z gramatyki i ortografii wniesiesz coś merytorycznego do dyskusji??? (jak się robi znak zapytania to tżeba stawiać kropkę czy terz nie?) 

  • Thanks 1
  • Haha 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

17 minut temu, cappo napisał:

To przyszlo mi odpowiedzieć sobie samemu, mimo że plany były zupełnie inne. Córka ( w czerwcu skończy 8 lat odsyłam do postów wyżej po więcej info) miala mieć od poniedziałku szkolenie z polskim biurem które organizuje wyjazdy i szkolenia. W niedzielę wieczorem dostaje info o punkcie zbiórki, które jest prawie 40 min jazdy autem od apartamentu, mimo że w ofercie jest czarno na białym Versciaco. Wysłałem maila co to ma być, przeprosili że oferta mogła wyprowadzać w błąd, oddali pieniądze co do złotówki.

Nie zostało mi nic innego jak spróbować lokalnej włoskiej szkoły, córka o dziwo się zgodziła. Rano formalności, zbiórka, selekcja po zjeździe ma stoku, przypisali ja do 3 poziomu na 4 możliwe. Grupa to mieszanka dzieci z różnych krajów,  instruktor mówił po włosku, niemiecku i angielsku. Po zakończeniu pierwszych zajęć padło rezygnuje, nie podoba mi się, nie wiele rozumiem - ok nie ma presji. Po zakończeniu jazdy tego samego dnia, zmiana zdania i że jednak chce jeździć. Ogólnie jeździła 4 z 5 dni, podobało się bardzo, mimo dużej bariery językowej, my widzimy duży postęp w jeździe i pozycji na nartach. Ostatniego dnia były zawody, córka w swojej grupie zajęła 2 miejsce🍾 my bardzo dumni, a ona pęka z radości, do teraz siedzi z medalem na szyi.

Na pewno wiemy, że w razie czego jest to opcja i bez polskiego instruktora też da radę, choć wiadomo że z dziećmi w grupie mówiącymi po polsku byłoby lepiej. Lokalna szkoła miała ten plus że wyszło jakieś 40%taniej niż ta z Polski.

Na twój wpis odpowiem tak: zwożenie czy szkolenie. Zwozić może każdy średnio ogarnięty narciarz umiejący jeździć tyłem. Szkolenie opiera się na określeniu celu i realizacji zadań zmierzających do osiągnięcia celu. Moim zdaniem w PL w kontekście zajęć w się szkoli - przeważającą formą zajęć jest zadaniówka i ćwiczenia - dzieciaki nie jeżdżą tylko się uczą. Model "alpejski" opiera się na naśladownictwie czyli jazda, jazda i jeszcze raz jazda, drobne korekty słowne i jazda, dużo zdjęć, zabawy, kulki śniegowe, ski parki itd - łechtanie pozytywne kursanta co nie zmienia faktu, iż jest to zwożenie. Dobry obserwator z pewnością zauważy, że miejscowe dzieciaki nie są zwożone.  

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

29 minut temu, Adam ..DUCH napisał:

Pawel niestety z óbolewaniem stwierdzam, rze (czekaj zaraz zrobię przecinek) talentuw narciarskich óbywa. W niedalekiej pszeszłości to było 10-15 na sezon na instruktora - dzieciaki "z papierami". Obecnie gura 5. Strona pozytywna - ubyło dzieci z otyłością i hyba z tego cieszyć się tszeba (chyba dobże napisałem te trzeba??). Niestety z ubolewaniem stwiedzam ....................że występuje znaczny deficyt instruktorów. Jeżeli ktoś ma MEINS i PI to ucieka w Alpy bo w PL nie ma zwyczaju płacić 2/3 ceny lekcji. @star zapraszam do zabawy z nadzieją, że oprócz popisów z gramatyki i ortografii wniesiesz coś merytorycznego do dyskusji??? (jak się robi znak zapytania to tżeba stawiać kropkę czy terz nie?) 

Co to w ogóle kurde jest? To nie jest dowcipne!

  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, cappo napisał:

To przyszlo mi odpowiedzieć sobie samemu, mimo że plany były zupełnie inne. Córka ( w czerwcu skończy 8 lat odsyłam do postów wyżej po więcej info) miala mieć od poniedziałku szkolenie z polskim biurem które organizuje wyjazdy i szkolenia. W niedzielę wieczorem dostaje info o punkcie zbiórki, które jest prawie 40 min jazdy autem od apartamentu, mimo że w ofercie jest czarno na białym Versciaco. Wysłałem maila co to ma być, przeprosili że oferta mogła wyprowadzać w błąd, oddali pieniądze co do złotówki.

Nie zostało mi nic innego jak spróbować lokalnej włoskiej szkoły, córka o dziwo się zgodziła. Rano formalności, zbiórka, selekcja po zjeździe ma stoku, przypisali ja do 3 poziomu na 4 możliwe. Grupa to mieszanka dzieci z różnych krajów,  instruktor mówił po włosku, niemiecku i angielsku. Po zakończeniu pierwszych zajęć padło rezygnuje, nie podoba mi się, nie wiele rozumiem - ok nie ma presji. Po zakończeniu jazdy tego samego dnia, zmiana zdania i że jednak chce jeździć. Ogólnie jeździła 4 z 5 dni, podobało się bardzo, mimo dużej bariery językowej, my widzimy duży postęp w jeździe i pozycji na nartach. Ostatniego dnia były zawody, córka w swojej grupie zajęła 2 miejsce🍾 my bardzo dumni, a ona pęka z radości, do teraz siedzi z medalem na szyi.

Na pewno wiemy, że w razie czego jest to opcja i bez polskiego instruktora też da radę, choć wiadomo że z dziećmi w grupie mówiącymi po polsku byłoby lepiej. Lokalna szkoła miała ten plus że wyszło jakieś 40%taniej niż ta z Polski.

może coś filmowałeś z tych zawodów?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...