Adam ..DUCH Napisano Niedziela o 18:39 Autor Udostępnij Napisano Niedziela o 18:39 Teraz, Jan napisał: myślałem że jeszcze jesteśmy na etapie "kiedy dać dziecku kijki" a Ty offtopujesz Habdasem 🙂 Słowo klucz to "wzorzec". Ja Panie kolego tego nie wymyśliłem, to element wprowadzony dekady temu w krajach "alpejskich" a obecnie bardzo słabo przekładany w PL. Nie za bardzo wiem w jakim czasie i gdzie byłeś w latach +- 90 w kontekście sportowym. Jak dla mnie wzorcem był w ciupaniu w pingla Andrzej Grubba, w koszu?? nie... nie Jordan...Abdul Jabar...stary w tym czasie każdy z Nas młodocianych ciupasów miał swojego wzorca. Narty...no cóż u mnie była rozkminka - technicznie Stenmark, życiowo Tomba....realnie Sikora..namiętnie??? i tu Panie @Jan - fenomenalnie jeżdżących na x Pań było wiele i wszystkie je ubóstwiam bo są fantastyczne. Chcesz zrobić narciarza - pokarz co robią najlepsi. 1 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano Niedziela o 19:24 Udostępnij Napisano Niedziela o 19:24 (edytowane) Cześć Moim zdaniem ten wzorzec zazębia się z indoktrynacją, która jest bardzo ważna na etapie dziecięcym ale nie tylko. Ten wzorzec to nie tylko wzór do naśladowania ale też obycie i nauczenie się co to znaczy prawidłowa porządna jazda na nartach - w sensie jak odróżnić jazdę naprawdę dobrą od sprawnej ale technicznie przeciętnej. Pozdro Edytowane Niedziela o 19:30 przez Mitek 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jan Napisano Niedziela o 20:12 Udostępnij Napisano Niedziela o 20:12 Godzinę temu, Adam ..DUCH napisał: Słowo klucz to "wzorzec". powiedz to 6 letniej dziewczynce, i gdzie ma tem wzorzec oglądać ? "ooo o popatrz na telewizor jak pani na nartach ładnie jedzie !!!!" --- " a dziadzia proszę przełącz na bajkę" ostatnio uczy się czytać po Polsku i dałem jej książeczkę "Zuzia jedzie na narty" nawet się zainteresowała Godzinę temu, Adam ..DUCH napisał: Nie za bardzo wiem w jakim czasie i gdzie byłeś w latach +- 90 w kontekście sportowym w kontekście sportowym to zajmowałem się turystyką górską i rekreacyjnie kopałem bala, grałem w kometkę i w pimponga, na nartach zjeżdżałem ok 20 dni w sesonie Godzinę temu, Adam ..DUCH napisał: ealnie Sikora..namiętnie?? to ten co biegał i strzelał ? a w czasach Stenmarka to bardziej chciałem jeździć jak Piero Gros 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano Niedziela o 20:59 Udostępnij Napisano Niedziela o 20:59 (edytowane) 47 minut temu, Jan napisał: powiedz to 6 letniej dziewczynce, i gdzie ma tem wzorzec oglądać ? ....... Nie trzeba mówić tylko pokazać, że coś jest fajne i da się to zrobić bez problemu. Nasze dzieci potykały się o narty gdy raczkowały a jak leciał PŚ to nic innego się nie oglądało. Jakie bajeczki czy książeczki??? Po prostu zawody i dziecko jak zaczyna mówić to nie mówi tata tylko Bode albo Janica. Edytowane Niedziela o 21:01 przez Mitek 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Adam ..DUCH Napisano 19 godzin temu Autor Udostępnij Napisano 19 godzin temu (edytowane) 19 godzin temu, Jan napisał: powiedz to 6 letniej dziewczynce, i gdzie ma tem wzorzec oglądać ? "ooo o popatrz na telewizor jak pani na nartach ładnie jedzie !!!!" --- " a dziadzia proszę przełącz na bajkę" ostatnio uczy się czytać po Polsku i dałem jej książeczkę "Zuzia jedzie na narty" nawet się zainteresowała w kontekście sportowym to zajmowałem się turystyką górską i rekreacyjnie kopałem bala, grałem w kometkę i w pimponga, na nartach zjeżdżałem ok 20 dni w sesonie to ten co biegał i strzelał ? a w czasach Stenmarka to bardziej chciałem jeździć jak Piero Gros @Jan Ja drogi kolego nie wiem czy celowo czy też bezmyślnie, bezrefleksyjnie a może sarkastycznie i ironicznie (to na mnie nie działa) usilnie starasz się dyskredytować niemalże każdy mój wpis. Mój przekaz wydaje się być jasny i jak widać w wcześniejszych wpisach lepszych ode mnie jest zrozumiały - dla Ciebie nie i szczerze Ci napiszę, martwi to mnie. Czy za "gówniarza" w mojej narciarskiej (bo taka była) rodzinie oglądaliśmy PŚ - oczywiście że tak tyle że jest to element indoktrynacji w pierwszej kolejności a jako wzorzec w drugiej. Ja kompletnie nie neguję narciarstwa jako "ślizgawki" ale staram się w szerszym przekazie uzmysłowić, że nawet nie jeżdżący rodzice są w stanie "ustawić" dziecko w narciarstwo "rozumne" a nie intuicyjne. WZORZEC - to osoba na której młody adept się wzorcuje, którą naśladuje, którą podświadomie chce być. Tu ja jako instruktor jestem jedynie "małym pypciem" w drabinie wzorcowania. I teraz napiszę Ci kilka przykładów z tego sezonu: 1. Natalia l15 - poziom DS (ojciec dobrze jeżdżący ale w "starym" stylu) - codziennie inny instruktor - zirytowany zapytałem o co chodzi z tymi zmianami - odpowiedź: No wie Pan ona musi poznać różne techniki???? a mnie pasuje jak będzie "kolanko w kolanko"??? - WZORZEC zawodzi 2. l.5 może 6 nie wiem jak młody miał na imię. Tato go szkolił ale źle, tyle że ja zauważyłem że dzieciak ma potencjał. Chłopaki strasznie się męczyli - ja do WZORCA wtryniać się nie mogę, ale ucząc mogę bardzo głośno uczyć swojego kursanta. Pan tato chyba zrozumiał, zobaczył i poprawił - dzieciak jeździ jak ta lala. Na koniec Pan Tata podjechał i podziękował pytając ile płaci - kto mnie zna to wie jaka odpowiedź była - Wzorzec dumny- bąbel szczęśliwy i to jak. 3. Sandra l10 - super dziewczynka w niewielkim spektrum autyzmu. Rodzice przyjeżdżają do mnie z Norwegii, no może nie tyle do mnie tylko pochodzą z Żywiecczyzny i na ferie wracają do rodzinnych stron - mama bardzo dobrze jeździ - płytkim śmigiem. W przypadku autystyków nauczanie jest mechaniczne - setki powtórzeń - efekt dziewczynka za WZORCEM (instruktorem) jeździ równolegle z kijkami a za mamą??? pług bez kijków byle dogonić mamusię która kompletnie w dupie ma swoją córkę. Proszę błagam - Panie Adamie to ma być zabawa??? Edytowane 19 godzin temu przez Adam ..DUCH 3 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jan Napisano 19 godzin temu Udostępnij Napisano 19 godzin temu 18 minut temu, Adam ..DUCH napisał: @Jan Ja drogi kolego nie wiem czy celowo czy też bezmyślnie, bezrefleksyjnie a może sarkastycznie i ironicznie (to na mnie nie działa) usilnie starasz się dyskredytować niemalże każdy mój wpis. Mój przekaz wydaje się być jasny i jak widać w wcześniejszych wpisach lepszych ode mnie jest zrozumiały - dla Ciebie nie i szczerze Ci napiszę, martwi to mnie. Czy za "gówniarza" w mojej narciarskiej (bo taka była) rodzinie oglądaliśmy PŚ - oczywiście że tak tyle że jest to element indoktrynacji w pierwszej kolejności a jako wzorzec w drugiej. Ja kompletnie nie neguję narciarstwa jako "ślizgawki" ale staram się w szerszym przekazie uzmysłowić, że nawet nie jeżdżący rodzice są w stanie "ustawić" dziecko w narciarstwo "rozumne" a nie intuicyjne. WZORZEC - to osoba na której młody adept się wzorcuje, którą naśladuje, którą podświadomie chce być. Tu ja jako instruktor jestem jedynie "małym pypciem" w drabinie wzorcowania. I teraz napiszę Ci kilka przykładów z tego sezonu: 1. Natalia l15 - poziom DS (ojciec dobrze jeżdżący ale w "starym" stylu) - codziennie inny instruktor - zirytowany zapytałem o co chodzi z tymi zmianami - odpowiedź: No wie Pan ona musi poznać różne techniki???? a mnie pasuje jak będzie "kolanko w kolanko"??? - WZORZEC zawodzi 2. l.5 może 6 nie wiem jak młody miał na imię. Tato go szkolił ale źle, tyle że ja zauważyłem że dzieciak ma potencjał. Chłopaki strasznie się męczyli - ja do WZORCA wtryniać się nie mogę, ale ucząc mogę bardzo głośno uczyć swojego kursanta. Pan tato chyba zrozumiał, zobaczył i poprawił - dzieciak jeździ jak ta lala. Na koniec Pan Tata podjechał i podziękował pytając ile płaci - kto mnie zna to wie jaka odpowiedź była - Wzorzec dumny- bąbel szczęśliwy i to jak. 3. Sandra l10 - super dziewczynka w niewielkim spektrum autyzmu. Rodzice przyjeżdżają do mnie z Norwegii, no może nie tyle do mnie tylko pochodzą z Żywiecczyzny i na ferie wracają do rodzinnych stron - mama bardzo dobrze jeździ - płytkim śmigiem. W przypadku autystyków nauczanie jest mechaniczne - setki powtórzeń - efekt dziewczynka za WZORCEM (instruktorem) jeździ równolegle z kijkami a za mamą??? pług bez kijków byle dogonić mamusię która kompletnie w dupie ma swoją córkę. Proszę błagam - Panie Adamie to ma być zabawa??? naprawdę nie wiem co miało w moim poście być ironiczne, bezmyślne, bezrefleksyjne i sarkastyczne. Zwyczajnie napisałem jak jest, mam 2 wnuczki (te z filmiku) z całą pewnością nie oglądają w domu pucharu świata, jadą na narty raz w roku na 6 dni, 2 lata temu jeździły pługiem w Les Menuires z kijkami (ostatni filmik) w ubiegłym roku rodzice uznali że pójdą do szkółki - poszły a tam zabrali im kijki i były ogólnie nieszczęśliwe teraz jedziemy na tydzień w góry i stanowczo powiedziały że do żadnej szkółki nie idą Masz jakiś pomysł to napisz PS w żadnym wypadku nie dyskredtuję Twoich postów - czasami poprostu nie wiem o co Tobie chodzi 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Adam ..DUCH Napisano 18 godzin temu Autor Udostępnij Napisano 18 godzin temu 12 minut temu, Jan napisał: naprawdę nie wiem co miało w moim poście być ironiczne, bezmyślne, bezrefleksyjne i sarkastyczne. Zwyczajnie napisałem jak jest, mam 2 wnuczki (te z filmiku) z całą pewnością nie oglądają w domu pucharu świata, jadą na narty raz w roku na 6 dni, 2 lata temu jeździły pługiem w Les Menuires z kijkami (ostatni filmik) w ubiegłym roku rodzice uznali że pójdą do szkółki - poszły a tam zabrali im kijki i były ogólnie nieszczęśliwe teraz jedziemy na tydzień w góry i stanowczo powiedziały że do żadnej szkółki nie idą Masz jakiś pomysł to napisz PS w żadnym wypadku nie dyskredtuję Twoich postów - czasami poprostu nie wiem o co Tobie chodzi Doceniam wpis i wyciągam wnioski zwłaszcza w kontekście "były ogólnie nieszczęśliwe". Ty jesteś wzorcem, to TY rozdajesz karty. @Jan - długie skręty - daj bąblom czas na "makijaż". Ja w tym kontekście zbieram się na dłuższy wpis ale muszę kilka spraw sobie w głowie ułożyć bo wychodzi na to że to co w moim dziecięcym nartowaniu było normą obecnie jest podejściem sadystycznym (mając 6 lat tąpałem z Kuźnic do Goryczkowego Kotła - tato dźwigał mi narty ale ja w plecaku niosłem buty - patologia)....dzisiaj - jak na parkingu błoto jest to mamusia nastolatkę na rękach nosi byle się nie ubrudziła. Odnośnie końcówki - @Jan zapytaj a ja w miarę możliwości odpowiem - tu na forum i na stoku - nie Wy dla mnie tylko ja dla Was. 4 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
star Napisano 5 godzin temu Udostępnij Napisano 5 godzin temu 13 godzin temu, Adam ..DUCH napisał: Doceniam wpis i wyciągam wnioski zwłaszcza w kontekście "były ogólnie nieszczęśliwe". Ty jesteś wzorcem, to TY rozdajesz karty. @Jan - długie skręty - daj bąblom czas na "makijaż". Ja w tym kontekście zbieram się na dłuższy wpis ale muszę kilka spraw sobie w głowie ułożyć bo wychodzi na to że to co w moim dziecięcym nartowaniu było normą obecnie jest podejściem sadystycznym (mając 6 lat tąpałem z Kuźnic do Goryczkowego Kotła - tato dźwigał mi narty ale ja w plecaku niosłem buty - patologia)....dzisiaj - jak na parkingu błoto jest to mamusia nastolatkę na rękach nosi byle się nie ubrudziła. Odnośnie końcówki - @Jan zapytaj a ja w miarę możliwości odpowiem - tu na forum i na stoku - nie Wy dla mnie tylko ja dla Was. pomiędzy twoim przypadkiem a mamusią jest przestrzeń; nie jest też tak, że każde zapędy sportowe ojca muszą się dzieciakowi podobać, znaczy się podobają, ale muszą; tak więc patologia może być po obydwu stronach - zarówno sadyści się zdarzają jak i nadopiekuńczy rodzice; nie ma też co gloryfikować tego co nas nie złamało... inni nie mieli tyle szczęścia... to tak na marginesie; pisz dalej wszak wychowałeś narciarskie pokolenia; ten makijaż oznacza, żeby skręt długi był długi? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Lexi Napisano 4 godziny temu Udostępnij Napisano 4 godziny temu 14 godzin temu, Adam ..DUCH napisał: mając 6 lat tąpałem z Kuźnic do Goryczkowego Kotła - tato dźwigał mi narty ale ja w plecaku niosłem buty - patologia) No bo patologia - narty powinieneś dźwigać sam.... gdzie je jesteś w stane "dodźwigać" tam jedziesz. 😉 Jak miałem 6 lat starczało pary na Kalatówki ..ledwo ledwo... ale jak miałem 8-9 już tłukłem Kasprowy codzienie... Niestety ojciec już nie jeździł - nie miał kto nosić.. może dlatego Pozdrawiam serdeecznie Adaś 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 3 godziny temu Udostępnij Napisano 3 godziny temu 50 minut temu, Lexi napisał: No bo patologia - narty powinieneś dźwigać sam.... gdzie je jesteś w stane "dodźwigać" tam jedziesz. 😉 Jak miałem 6 lat starczało pary na Kalatówki ..ledwo ledwo... ale jak miałem 8-9 już tłukłem Kasprowy codzienie... Niestety ojciec już nie jeździł - nie miał kto nosić.. może dlatego Pozdrawiam serdeecznie Adaś Cześć Patologia i lenistwo. Gdyby miał jaja to wnosiłby sprzęt swój i ojca a tak... Pozdro 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 3 godziny temu Udostępnij Napisano 3 godziny temu (edytowane) 1 godzinę temu, star napisał: pomiędzy twoim przypadkiem a mamusią jest przestrzeń; nie jest też tak, że każde zapędy sportowe ojca muszą się dzieciakowi podobać, znaczy się podobają, ale muszą; tak więc patologia może być po obydwu stronach - zarówno sadyści się zdarzają jak i nadopiekuńczy rodzice; nie ma też co gloryfikować tego co nas nie złamało... inni nie mieli tyle szczęścia... to tak na marginesie; pisz dalej wszak wychowałeś narciarskie pokolenia; ten makijaż oznacza, żeby skręt długi był długi? I znowu to dziamganie. W podstawówkach jest dziesiątki programów, propozycji i sposobów jak podciągnąć słabszych aby dawali radę, aby jakoś przeszli dalej itd. Spróbuj w zwykłej szkole wymusić jakieś działania dla tych lepszych, którzy mogliby się rozwinąć, wybić ponad przeciętność... Niestety nie chór zawsze pieje. oni sobie poradzą dbajmy o tych słabszych bo sobie nie poradzą. Bilans zysków i strat wychodzi słabo. Tracimy Noblistów kosztem bandy średniaków. A może by tak jednak zrównoważyć te szale...? Edytowane 3 godziny temu przez Mitek Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Victor Napisano 2 godziny temu Udostępnij Napisano 2 godziny temu 1 godzinę temu, Lexi napisał: No bo patologia - narty powinieneś dźwigać sam.... gdzie je jesteś w stane "dodźwigać" tam jedziesz. 😉 Jak miałem 6 lat starczało pary na Kalatówki ..ledwo ledwo... ale jak miałem 8-9 już tłukłem Kasprowy codzienie... Niestety ojciec już nie jeździł - nie miał kto nosić.. może dlatego Pozdrawiam serdeecznie Adaś No tak tylko jak porównać twoje dzieciństwo w tamtych czasach nawet ba moje jeszcze dzieciństwo lat 80’ z obecnym teraźniejszym ? Kiedyś zdecydowana większość dzieciaków była aktywna a jednostki nie robiły nic dziś to jednostki są aktywne a większość dzieciaków nie robi nic . Kiedyś matka z okna wołała wróć do domu zjedz coś proszę dziś matka mówi idź na dwór złap świeżego powietrza proszę . Już pominę wszyskie dziś możliwości jakie dostają bo są również bez totalnego porównania . Ja wyjechałem na pierwsze wakacje na tzw zachód mając 17 lat (NL) w nagrodę za dobre wyniki a mój syn już pół Europy zwiedził mając dopiero lat 12 🤷♂️. 1 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Lexi Napisano 2 godziny temu Udostępnij Napisano 2 godziny temu (edytowane) Godzinę temu, Victor napisał: No tak tylko jak porównać twoje dzieciństwo w tamtych czasach nawet ba moje jeszcze dzieciństwo lat 80’ z obecnym teraźniejszym ? Kiedyś zdecydowana większość dzieciaków była aktywna a jednostki nie robiły nic dziś to jednostki są aktywne a większość dzieciaków nie robi nic . Kiedyś matka z okna wołała wróć do domu zjedz coś proszę dziś matka mówi idź na dwór złap świeżego powietrza proszę . Już pominę wszyskie dziś możliwości jakie dostają bo są również bez totalnego porównania . Ja wyjechałem na pierwsze wakacje na tzw zachód mając 17 lat (NL) w nagrodę za dobre wyniki a mój syn już pół Europy zwiedził mając dopiero lat 12 🤷♂️. No tak Paweł, porównania nie ma ale albo biernie się temu przyglądamy bo "co poradzisz jak nic nie poradzisz" albo staramy się coś z tym zrobić..... Po prostu szlag mniee trafia jak widzę 12 letniego "dzidziusia" za którym mama targa narty - poddejrzewam że @Adam ..DUCH takie widoki obserwuje codzienie - co innego jak dziecko ma 2-3 latka i samo ledwo stoi. Ale duże dziecko trzeba nauczyć że swoje graty nosi samo.. trzeba mu pokazać jak nosić narty w tłoku a jak na ramieniu i wytłumaczyć którą deską na spodzie i dlaczego .. ..dzieci trzeba uczy a nie dawać mu do łapy telefon żeby sie sobą zajęło - dziecko to organizm pasożytniczy który pochłonie każdą ilość czasu i pieniędzy i trzeba to wziąć na klatę. Edytowane 1 godzinę temu przez Lexi 4 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
star Napisano 2 godziny temu Udostępnij Napisano 2 godziny temu Godzinę temu, Mitek napisał: I znowu to dziamganie. W podstawówkach jest dziesiątki programów, propozycji i sposobów jak podciągnąć słabszych aby dawali radę, aby jakoś przeszli dalej itd. Spróbuj w zwykłej szkole wymusić jakieś działania dla tych lepszych, którzy mogliby się rozwinąć, wybić ponad przeciętność... Niestety nie chór zawsze pieje. oni sobie poradzą dbajmy o tych słabszych bo sobie nie poradzą. Bilans zysków i strat wychodzi słabo. Tracimy Noblistów kosztem bandy średniaków. A może by tak jednak zrównoważyć te szale...? Moja mama nauczycielka powszechnie lubiana i szanowana zawsze mówiła, że sztuką jest nauczyć najsłabszych, a dobrym należy znaleźć jakieś zajęcie - aby się nie nudzili. W szkołach są różne kółka i zajęcia pozalekcyjne. Ciągle dziamgam? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Victor Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 4 minuty temu, Lexi napisał: No tak Paweł, porównania nie ma ale albo biernie się temu przyglądamy bo "co poradzisz jak nic nie poradzisz" albo staramy się coś z tym zrobić..... Po prostu szlag mniee trafia jak widzę 12 letniego "dzidziusia" za którym mama targa narty - poddejrzewam że @Adam ..DUCH takie widoki obserwuje codzienie - co innego jak dziecko ma 2-3 latka i samo ledwo stoi. Ale duże dziecko trzeba nauczyć że swoje graty nosi samo.. trzeba mu pokazać jak nosić narty w tłoku a jak na ramieniu i wytłumaczyć którą deską na spodzie i dlaczego .. ..dzieci trzeba uczy a nie dawać mu do łapy telefon żeby sie sobą zajęło - dziecko to organizm pasożytniczy który pochłonie każdą ilość czasu i pieniędzy i trzeba to wsiąść na klatę. Mogę napisać brutalnie paradoks zmiany postrzegania rzeczywistości . Kiedyś jak się przewróciłeś i miałeś pozdzierane kolana nikogo to nie interesowało dziś jak dziecko się przewróci to prokurator bo nie upilnowałeś . Takie czasy 🤦♂️ 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
star Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 2 godziny temu, Lexi napisał: No bo patologia - narty powinieneś dźwigać sam.... gdzie je jesteś w stane "dodźwigać" tam jedziesz. 😉 Jak miałem 6 lat starczało pary na Kalatówki ..ledwo ledwo... ale jak miałem 8-9 już tłukłem Kasprowy codzienie... Niestety ojciec już nie jeździł - nie miał kto nosić.. może dlatego Pozdrawiam serdeecznie Adaś To co poszło nie tak, że nie zwekslowałeś w skitury? Przecież te wyciągi to patologia i lenistwo;-) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jan Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 5 minut temu, star napisał: Ciągle dziamgam? z iloma dziećmi (tak między 3 a 12 lat) jeździłeś do tej pory na nartach ? 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
star Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 3 minuty temu, Jan napisał: z iloma dziećmi (tak między 3 a 12 lat) jeździłeś do tej pory na nartach ? licytujesz się? z 10 będzie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Lexi Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 12 minut temu, star napisał: To co poszło nie tak, że nie zwekslowałeś w skitury? Przecież te wyciągi to patologia i lenistwo;-) Nie pamiętam czy takie coś wtedy było - poszedłem w łyżwy ..i przepadłem na długo 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu (edytowane) 45 minut temu, star napisał: Moja mama nauczycielka powszechnie lubiana i szanowana zawsze mówiła, że sztuką jest nauczyć najsłabszych, a dobrym należy znaleźć jakieś zajęcie - aby się nie nudzili. W szkołach są różne kółka i zajęcia pozalekcyjne. Ciągle dziamgam? Zgadza się, to jest typowy przykład myślenia, o którym napisałem powyżej. Sztuką jest znaleźć rozwiązanie, które da możliwość rozwoju najlepszym a najsłabsi mają się wziąć do roboty i dociągnąć do średniaków. Ci najlepsi mogą im w tym skutecznie pomóc realizując jednocześnie własny rozwój. Różnica jest, prawda? A realia są takie, że ilość godzin pozalekcyjnych do przepracowania w szkołach jest określona i większa nie będzie więc likwiduje się kółka jak mniej potrzebne zastępując je zajęciami wyrównawczymi - bo takie jest ciśnienie zewnętrzne oraz (jak widać) myślenie nauczycielskie. Szkoła jest rozliczana z tego czy wszyscy zdali a nie z tego, że jeden został noblistą. A tu chodzi o zrównoważenie tych dwóch elementów. Edytowane 1 godzinę temu przez Mitek 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
a_senior Napisano 16 minut temu Udostępnij Napisano 16 minut temu 1 godzinę temu, Victor napisał: No tak tylko jak porównać twoje dzieciństwo w tamtych czasach nawet ba moje jeszcze dzieciństwo lat 80’ z obecnym teraźniejszym ? Kiedyś zdecydowana większość dzieciaków była aktywna a jednostki nie robiły nic dziś to jednostki są aktywne a większość dzieciaków nie robi nic . A jak porównać z czasami mojego dzieciństwa, latami 50 i 60. Do domu wracało się na jedzenie a potem znów do kumpli na podwórko z trzepakami, zośką (pamięta to ktoś jeszcze), rzadziej z piłką, dziewczynki z klasami. Ale nie ma co narzekać na dzisiejszą "młodzież" i dzieci. Moje dzieci zostały wychowane w aktywności ruchowej by nie powiedzieć sportowej. Ciągnąłem ich na rower (mój bzik), grałem z nimi w kometkę (w swoim czasie mój drugi bzik), na basen, na wycieczki górskie. O nartach nie wspominając bo to oczywiste. I widzę, że te moje dzieci robią to samo ze swoimi dziećmi. Wszelkie dostępy do komputerów, gier i smartfonów są mocno limitowane. Zajęcia typu tenis, dżudo, pływanie - obowiązkowe. W chwilach wolnych - rower, bieganie, chodzenia. Wszelkie wakacje, w tym ferie zimowe, w ruchu. Nie ma siedzenia i byczenia się. Da się więc i dzisiaj. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.