Skocz do zawartości

Szkolenie/nauczanie dzieci


Adam ..DUCH

Rekomendowane odpowiedzi

Teraz, Jan napisał:

myślałem że jeszcze jesteśmy na etapie "kiedy dać dziecku kijki" a Ty offtopujesz Habdasem 🙂

 

Słowo klucz to "wzorzec". Ja Panie kolego tego nie wymyśliłem, to element wprowadzony dekady temu w krajach "alpejskich" a obecnie bardzo słabo przekładany w PL. Nie za bardzo wiem w jakim czasie i gdzie byłeś w latach +- 90  w kontekście sportowym. Jak dla mnie wzorcem był w ciupaniu w pingla Andrzej Grubba, w koszu?? nie... nie Jordan...Abdul Jabar...stary w tym czasie każdy z Nas młodocianych ciupasów miał swojego wzorca. Narty...no cóż u mnie była rozkminka - technicznie Stenmark, życiowo Tomba....realnie Sikora..namiętnie??? i tu Panie @Jan - fenomenalnie jeżdżących na x Pań było wiele i wszystkie je ubóstwiam bo są fantastyczne. Chcesz zrobić narciarza - pokarz co robią najlepsi.  

  • Like 1
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cześć

Moim zdaniem ten wzorzec zazębia się z indoktrynacją, która jest bardzo ważna na etapie dziecięcym ale nie tylko. Ten wzorzec to nie tylko wzór do naśladowania ale też obycie i nauczenie się co to znaczy prawidłowa porządna jazda na nartach - w sensie jak odróżnić jazdę naprawdę dobrą od sprawnej ale technicznie przeciętnej.

Pozdro

Edytowane przez Mitek
  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Adam ..DUCH napisał:

Słowo klucz to "wzorzec".

powiedz to 6 letniej dziewczynce, i gdzie ma tem wzorzec oglądać ?

"ooo o popatrz na telewizor jak pani na nartach ładnie jedzie !!!!" --- " a dziadzia proszę przełącz na bajkę"

ostatnio uczy się czytać po Polsku i dałem jej książeczkę "Zuzia jedzie na narty" nawet się zainteresowała

Godzinę temu, Adam ..DUCH napisał:

Nie za bardzo wiem w jakim czasie i gdzie byłeś w latach +- 90  w kontekście sportowym

w kontekście sportowym to zajmowałem się turystyką górską i rekreacyjnie kopałem bala, grałem w kometkę i w pimponga, na nartach zjeżdżałem ok 20 dni w sesonie

Godzinę temu, Adam ..DUCH napisał:

ealnie Sikora..namiętnie??

to ten co biegał i strzelał ?

a w czasach Stenmarka to bardziej chciałem jeździć jak Piero Gros

 

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

47 minut temu, Jan napisał:

powiedz to 6 letniej dziewczynce, i gdzie ma tem wzorzec oglądać ?

.......

Nie trzeba mówić tylko pokazać, że coś jest fajne i da się to zrobić bez problemu. Nasze dzieci potykały się o narty gdy raczkowały a jak leciał PŚ to nic innego się nie oglądało. Jakie bajeczki czy książeczki??? Po prostu zawody i dziecko jak zaczyna mówić to nie mówi tata tylko Bode albo Janica.

Edytowane przez Mitek
  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

19 godzin temu, Jan napisał:

powiedz to 6 letniej dziewczynce, i gdzie ma tem wzorzec oglądać ?

"ooo o popatrz na telewizor jak pani na nartach ładnie jedzie !!!!" --- " a dziadzia proszę przełącz na bajkę"

ostatnio uczy się czytać po Polsku i dałem jej książeczkę "Zuzia jedzie na narty" nawet się zainteresowała

w kontekście sportowym to zajmowałem się turystyką górską i rekreacyjnie kopałem bala, grałem w kometkę i w pimponga, na nartach zjeżdżałem ok 20 dni w sesonie

to ten co biegał i strzelał ?

a w czasach Stenmarka to bardziej chciałem jeździć jak Piero Gros

 

@Jan Ja drogi kolego nie wiem czy celowo czy też bezmyślnie, bezrefleksyjnie a może sarkastycznie i ironicznie (to na mnie nie działa) usilnie starasz się dyskredytować niemalże każdy mój wpis. Mój przekaz wydaje się być jasny i jak widać w wcześniejszych wpisach lepszych ode mnie jest zrozumiały - dla Ciebie nie i szczerze Ci napiszę, martwi to mnie. Czy za "gówniarza" w mojej narciarskiej (bo taka była) rodzinie oglądaliśmy PŚ - oczywiście że tak tyle że jest to element indoktrynacji w pierwszej kolejności a jako wzorzec w drugiej. Ja kompletnie nie neguję narciarstwa jako "ślizgawki" ale staram się w szerszym przekazie uzmysłowić, że nawet nie jeżdżący rodzice są w stanie "ustawić" dziecko w narciarstwo "rozumne" a nie intuicyjne. WZORZEC - to osoba na której młody adept się wzorcuje, którą naśladuje, którą podświadomie chce być. Tu ja jako instruktor jestem jedynie "małym pypciem" w drabinie wzorcowania. I teraz napiszę Ci kilka przykładów z tego sezonu:

1. Natalia l15 - poziom DS (ojciec dobrze jeżdżący ale w "starym" stylu) - codziennie inny instruktor - zirytowany zapytałem o co chodzi z tymi zmianami - odpowiedź: No wie Pan ona musi poznać różne techniki???? a mnie pasuje jak będzie "kolanko w kolanko"??? - WZORZEC zawodzi

2. l.5 może 6 nie wiem jak młody miał na imię. Tato go szkolił ale źle, tyle że ja zauważyłem że dzieciak ma potencjał. Chłopaki strasznie się męczyli - ja do WZORCA wtryniać się nie mogę, ale ucząc mogę bardzo głośno uczyć swojego kursanta. Pan tato chyba zrozumiał, zobaczył i poprawił - dzieciak jeździ jak ta lala. Na koniec Pan Tata podjechał i podziękował pytając ile płaci - kto mnie zna to wie jaka odpowiedź była - Wzorzec dumny- bąbel szczęśliwy i to jak. 

3. Sandra l10 - super dziewczynka w niewielkim spektrum autyzmu. Rodzice przyjeżdżają do mnie z Norwegii, no może nie tyle do mnie tylko pochodzą z Żywiecczyzny i na ferie wracają do rodzinnych stron - mama bardzo dobrze jeździ - płytkim śmigiem. W przypadku autystyków nauczanie jest mechaniczne - setki powtórzeń - efekt dziewczynka za WZORCEM (instruktorem) jeździ równolegle z kijkami a za mamą??? pług bez kijków byle dogonić mamusię która kompletnie w dupie ma swoją córkę. Proszę błagam - Panie Adamie to ma być zabawa???

 

Edytowane przez Adam ..DUCH
  • Like 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

18 minut temu, Adam ..DUCH napisał:

@Jan Ja drogi kolego nie wiem czy celowo czy też bezmyślnie, bezrefleksyjnie a może sarkastycznie i ironicznie (to na mnie nie działa) usilnie starasz się dyskredytować niemalże każdy mój wpis. Mój przekaz wydaje się być jasny i jak widać w wcześniejszych wpisach lepszych ode mnie jest zrozumiały - dla Ciebie nie i szczerze Ci napiszę, martwi to mnie. Czy za "gówniarza" w mojej narciarskiej (bo taka była) rodzinie oglądaliśmy PŚ - oczywiście że tak tyle że jest to element indoktrynacji w pierwszej kolejności a jako wzorzec w drugiej. Ja kompletnie nie neguję narciarstwa jako "ślizgawki" ale staram się w szerszym przekazie uzmysłowić, że nawet nie jeżdżący rodzice są w stanie "ustawić" dziecko w narciarstwo "rozumne" a nie intuicyjne. WZORZEC - to osoba na której młody adept się wzorcuje, którą naśladuje, którą podświadomie chce być. Tu ja jako instruktor jestem jedynie "małym pypciem" w drabinie wzorcowania. I teraz napiszę Ci kilka przykładów z tego sezonu:

1. Natalia l15 - poziom DS (ojciec dobrze jeżdżący ale w "starym" stylu) - codziennie inny instruktor - zirytowany zapytałem o co chodzi z tymi zmianami - odpowiedź: No wie Pan ona musi poznać różne techniki???? a mnie pasuje jak będzie "kolanko w kolanko"??? - WZORZEC zawodzi

2. l.5 może 6 nie wiem jak młody miał na imię. Tato go szkolił ale źle, tyle że ja zauważyłem że dzieciak ma potencjał. Chłopaki strasznie się męczyli - ja do WZORCA wtryniać się nie mogę, ale ucząc mogę bardzo głośno uczyć swojego kursanta. Pan tato chyba zrozumiał, zobaczył i poprawił - dzieciak jeździ jak ta lala. Na koniec Pan Tata podjechał i podziękował pytając ile płaci - kto mnie zna to wie jaka odpowiedź była - Wzorzec dumny- bąbel szczęśliwy i to jak. 

3. Sandra l10 - super dziewczynka w niewielkim spektrum autyzmu. Rodzice przyjeżdżają do mnie z Norwegii, no może nie tyle do mnie tylko pochodzą z Żywiecczyzny i na ferie wracają do rodzinnych stron - mama bardzo dobrze jeździ - płytkim śmigiem. W przypadku autystyków nauczanie jest mechaniczne - setki powtórzeń - efekt dziewczynka za WZORCEM (instruktorem) jeździ równolegle z kijkami a za mamą??? pług bez kijków byle dogonić mamusię która kompletnie w dupie ma swoją córkę. Proszę błagam - Panie Adamie to ma być zabawa???

 

naprawdę nie wiem co miało w moim poście być ironiczne, bezmyślne, bezrefleksyjne i sarkastyczne.

Zwyczajnie napisałem jak jest,

mam 2 wnuczki (te z filmiku) z całą pewnością nie oglądają w domu pucharu świata, 

jadą na narty raz w roku na 6 dni,

2 lata temu jeździły pługiem w Les Menuires z kijkami (ostatni filmik) w ubiegłym roku rodzice uznali że pójdą

do szkółki - poszły a tam zabrali im kijki i były ogólnie nieszczęśliwe

teraz jedziemy na tydzień w góry i stanowczo powiedziały że do żadnej szkółki nie idą

Masz jakiś pomysł to napisz

PS

w żadnym wypadku nie dyskredtuję Twoich postów - czasami poprostu nie wiem o co Tobie chodzi

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, Jan napisał:

naprawdę nie wiem co miało w moim poście być ironiczne, bezmyślne, bezrefleksyjne i sarkastyczne.

Zwyczajnie napisałem jak jest,

mam 2 wnuczki (te z filmiku) z całą pewnością nie oglądają w domu pucharu świata, 

jadą na narty raz w roku na 6 dni,

2 lata temu jeździły pługiem w Les Menuires z kijkami (ostatni filmik) w ubiegłym roku rodzice uznali że pójdą

do szkółki - poszły a tam zabrali im kijki i były ogólnie nieszczęśliwe

teraz jedziemy na tydzień w góry i stanowczo powiedziały że do żadnej szkółki nie idą

Masz jakiś pomysł to napisz

PS

w żadnym wypadku nie dyskredtuję Twoich postów - czasami poprostu nie wiem o co Tobie chodzi

Doceniam wpis i wyciągam wnioski zwłaszcza w kontekście "były ogólnie nieszczęśliwe":classic_biggrin:. Ty jesteś wzorcem, to TY rozdajesz karty. @Jan - długie skręty - daj bąblom czas na "makijaż". Ja w tym kontekście zbieram się na dłuższy wpis ale muszę kilka spraw sobie w głowie ułożyć bo wychodzi na to że to co w moim dziecięcym nartowaniu było normą obecnie jest podejściem sadystycznym (mając 6 lat tąpałem z Kuźnic do Goryczkowego Kotła - tato dźwigał mi narty ale ja w plecaku niosłem buty - patologia)....dzisiaj - jak na parkingu błoto jest to mamusia nastolatkę na rękach nosi byle się nie ubrudziła. 

Odnośnie końcówki - @Jan zapytaj a ja w miarę możliwości odpowiem - tu na forum i na stoku - nie Wy dla mnie tylko ja dla Was.

  • Like 4
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

13 godzin temu, Adam ..DUCH napisał:

Doceniam wpis i wyciągam wnioski zwłaszcza w kontekście "były ogólnie nieszczęśliwe":classic_biggrin:. Ty jesteś wzorcem, to TY rozdajesz karty. @Jan - długie skręty - daj bąblom czas na "makijaż". Ja w tym kontekście zbieram się na dłuższy wpis ale muszę kilka spraw sobie w głowie ułożyć bo wychodzi na to że to co w moim dziecięcym nartowaniu było normą obecnie jest podejściem sadystycznym (mając 6 lat tąpałem z Kuźnic do Goryczkowego Kotła - tato dźwigał mi narty ale ja w plecaku niosłem buty - patologia)....dzisiaj - jak na parkingu błoto jest to mamusia nastolatkę na rękach nosi byle się nie ubrudziła. 

Odnośnie końcówki - @Jan zapytaj a ja w miarę możliwości odpowiem - tu na forum i na stoku - nie Wy dla mnie tylko ja dla Was.

pomiędzy twoim przypadkiem a mamusią jest przestrzeń; nie jest też tak, że każde zapędy sportowe ojca muszą się dzieciakowi podobać, znaczy się podobają, ale muszą; tak więc patologia może być po obydwu stronach - zarówno sadyści się zdarzają jak i nadopiekuńczy rodzice; nie ma też co gloryfikować tego co nas nie złamało... inni nie mieli tyle szczęścia... to tak na marginesie; pisz dalej wszak wychowałeś narciarskie pokolenia; ten makijaż oznacza, żeby skręt długi był długi?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

14 godzin temu, Adam ..DUCH napisał:

mając 6 lat tąpałem z Kuźnic do Goryczkowego Kotła - tato dźwigał mi narty ale ja w plecaku niosłem buty - patologia)

No bo patologia - narty powinieneś dźwigać sam.... gdzie je jesteś w stane "dodźwigać" tam jedziesz. 😉

Jak miałem 6  lat starczało pary na Kalatówki ..ledwo ledwo... ale jak miałem 8-9 już tłukłem Kasprowy codzienie...

Niestety ojciec już nie jeździł - nie miał kto nosić.. może dlatego  

Pozdrawiam serdeecznie Adaś 

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

50 minut temu, Lexi napisał:

No bo patologia - narty powinieneś dźwigać sam.... gdzie je jesteś w stane "dodźwigać" tam jedziesz. 😉

Jak miałem 6  lat starczało pary na Kalatówki ..ledwo ledwo... ale jak miałem 8-9 już tłukłem Kasprowy codzienie...

Niestety ojciec już nie jeździł - nie miał kto nosić.. może dlatego  

Pozdrawiam serdeecznie Adaś 

Cześć

Patologia i lenistwo. Gdyby miał jaja to wnosiłby sprzęt swój i ojca a tak...

Pozdro

  • Haha 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, star napisał:

pomiędzy twoim przypadkiem a mamusią jest przestrzeń; nie jest też tak, że każde zapędy sportowe ojca muszą się dzieciakowi podobać, znaczy się podobają, ale muszą; tak więc patologia może być po obydwu stronach - zarówno sadyści się zdarzają jak i nadopiekuńczy rodzice; nie ma też co gloryfikować tego co nas nie złamało... inni nie mieli tyle szczęścia... to tak na marginesie; pisz dalej wszak wychowałeś narciarskie pokolenia; ten makijaż oznacza, żeby skręt długi był długi?

I znowu to dziamganie.

W podstawówkach jest dziesiątki programów, propozycji i sposobów jak podciągnąć słabszych aby dawali radę, aby jakoś przeszli dalej itd. Spróbuj w zwykłej szkole wymusić jakieś działania dla tych lepszych, którzy mogliby się rozwinąć, wybić ponad przeciętność... Niestety nie chór zawsze pieje. oni sobie poradzą dbajmy o tych słabszych bo sobie nie poradzą.

Bilans zysków i strat wychodzi słabo. Tracimy Noblistów kosztem bandy średniaków. A może by tak jednak zrównoważyć te szale...?

Edytowane przez Mitek
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Lexi napisał:

No bo patologia - narty powinieneś dźwigać sam.... gdzie je jesteś w stane "dodźwigać" tam jedziesz. 😉

Jak miałem 6  lat starczało pary na Kalatówki ..ledwo ledwo... ale jak miałem 8-9 już tłukłem Kasprowy codzienie...

Niestety ojciec już nie jeździł - nie miał kto nosić.. może dlatego  

Pozdrawiam serdeecznie Adaś 

No tak tylko jak porównać twoje dzieciństwo w tamtych czasach nawet ba moje jeszcze dzieciństwo lat 80’ z obecnym teraźniejszym ? Kiedyś zdecydowana większość dzieciaków była aktywna a jednostki nie robiły nic dziś to jednostki są aktywne a większość dzieciaków nie robi nic . Kiedyś matka z okna wołała wróć do domu zjedz coś proszę dziś matka mówi idź na dwór złap świeżego powietrza proszę  . Już pominę wszyskie dziś możliwości jakie dostają bo są również bez totalnego porównania .

Ja wyjechałem na pierwsze wakacje na tzw zachód mając 17 lat (NL) w nagrodę za dobre wyniki a mój syn już pół Europy zwiedził mając dopiero lat 12 🤷‍♂️

  • Like 1
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, Victor napisał:

No tak tylko jak porównać twoje dzieciństwo w tamtych czasach nawet ba moje jeszcze dzieciństwo lat 80’ z obecnym teraźniejszym ? Kiedyś zdecydowana większość dzieciaków była aktywna a jednostki nie robiły nic dziś to jednostki są aktywne a większość dzieciaków nie robi nic . Kiedyś matka z okna wołała wróć do domu zjedz coś proszę dziś matka mówi idź na dwór złap świeżego powietrza proszę  . Już pominę wszyskie dziś możliwości jakie dostają bo są również bez totalnego porównania .

Ja wyjechałem na pierwsze wakacje na tzw zachód mając 17 lat (NL) w nagrodę za dobre wyniki a mój syn już pół Europy zwiedził mając dopiero lat 12 🤷‍♂️

No tak Paweł, porównania nie ma ale albo biernie się  temu przyglądamy bo "co  poradzisz  jak nic nie poradzisz" albo staramy się coś z tym zrobić.....

Po prostu szlag mniee trafia jak widzę 12 letniego "dzidziusia" za którym mama targa narty - poddejrzewam że @Adam ..DUCH takie widoki obserwuje codzienie  - co innego jak dziecko ma 2-3 latka i samo ledwo stoi. Ale duże dziecko trzeba nauczyć że swoje graty nosi samo.. trzeba mu pokazać jak nosić narty w tłoku a jak na ramieniu i wytłumaczyć którą deską na spodzie i dlaczego  ..

..dzieci trzeba uczy a nie dawać mu do łapy telefon żeby sie sobą zajęło - dziecko to organizm pasożytniczy który pochłonie każdą ilość czasu i pieniędzy i trzeba to wsiąść na klatę.

Edytowane przez Lexi
  • Like 1
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Mitek napisał:

I znowu to dziamganie.

W podstawówkach jest dziesiątki programów, propozycji i sposobów jak podciągnąć słabszych aby dawali radę, aby jakoś przeszli dalej itd. Spróbuj w zwykłej szkole wymusić jakieś działania dla tych lepszych, którzy mogliby się rozwinąć, wybić ponad przeciętność... Niestety nie chór zawsze pieje. oni sobie poradzą dbajmy o tych słabszych bo sobie nie poradzą.

Bilans zysków i strat wychodzi słabo. Tracimy Noblistów kosztem bandy średniaków. A może by tak jednak zrównoważyć te szale...?

Moja mama nauczycielka powszechnie lubiana i szanowana zawsze mówiła, że sztuką jest nauczyć najsłabszych, a dobrym należy znaleźć jakieś zajęcie - aby się nie nudzili. W szkołach są różne kółka i zajęcia pozalekcyjne. Ciągle dziamgam?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Lexi napisał:

No tak Paweł, porównania nie ma ale albo biernie się  temu przyglądamy bo "co  poradzisz  jak nic nie poradzisz" albo staramy się coś z tym zrobić.....

Po prostu szlag mniee trafia jak widzę 12 letniego "dzidziusia" za którym mama targa narty - poddejrzewam że @Adam ..DUCH takie widoki obserwuje codzienie  - co innego jak dziecko ma 2-3 latka i samo ledwo stoi. Ale duże dziecko trzeba nauczyć że swoje graty nosi samo.. trzeba mu pokazać jak nosić narty w tłoku a jak na ramieniu i wytłumaczyć którą deską na spodzie i dlaczego  ..

..dzieci trzeba uczy a nie dawać mu do łapy telefon żeby sie sobą zajęło - dziecko to organizm pasożytniczy który pochłonie każdą ilość czasu i pieniędzy i trzeba to wsiąść na klatę.

Mogę napisać brutalnie paradoks zmiany postrzegania rzeczywistości . Kiedyś jak się przewróciłeś i miałeś pozdzierane kolana nikogo to nie interesowało dziś jak dziecko się przewróci to prokurator bo nie upilnowałeś . Takie czasy 🤦‍♂️ 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Lexi napisał:

No bo patologia - narty powinieneś dźwigać sam.... gdzie je jesteś w stane "dodźwigać" tam jedziesz. 😉

Jak miałem 6  lat starczało pary na Kalatówki ..ledwo ledwo... ale jak miałem 8-9 już tłukłem Kasprowy codzienie...

Niestety ojciec już nie jeździł - nie miał kto nosić.. może dlatego  

Pozdrawiam serdeecznie Adaś 

To co poszło nie tak, że nie zwekslowałeś w skitury? Przecież te wyciągi to patologia i lenistwo;-)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...