Adam ..DUCH Napisano 22 godziny temu Autor Udostępnij Napisano 22 godziny temu Teraz, Jan napisał: myślałem że jeszcze jesteśmy na etapie "kiedy dać dziecku kijki" a Ty offtopujesz Habdasem 🙂 Słowo klucz to "wzorzec". Ja Panie kolego tego nie wymyśliłem, to element wprowadzony dekady temu w krajach "alpejskich" a obecnie bardzo słabo przekładany w PL. Nie za bardzo wiem w jakim czasie i gdzie byłeś w latach +- 90 w kontekście sportowym. Jak dla mnie wzorcem był w ciupaniu w pingla Andrzej Grubba, w koszu?? nie... nie Jordan...Abdul Jabar...stary w tym czasie każdy z Nas młodocianych ciupasów miał swojego wzorca. Narty...no cóż u mnie była rozkminka - technicznie Stenmark, życiowo Tomba....realnie Sikora..namiętnie??? i tu Panie @Jan - fenomenalnie jeżdżących na x Pań było wiele i wszystkie je ubóstwiam bo są fantastyczne. Chcesz zrobić narciarza - pokarz co robią najlepsi. 1 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 21 godzin temu Udostępnij Napisano 21 godzin temu (edytowane) Cześć Moim zdaniem ten wzorzec zazębia się z indoktrynacją, która jest bardzo ważna na etapie dziecięcym ale nie tylko. Ten wzorzec to nie tylko wzór do naśladowania ale też obycie i nauczenie się co to znaczy prawidłowa porządna jazda na nartach - w sensie jak odróżnić jazdę naprawdę dobrą od sprawnej ale technicznie przeciętnej. Pozdro Edytowane 21 godzin temu przez Mitek 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jan Napisano 21 godzin temu Udostępnij Napisano 21 godzin temu Godzinę temu, Adam ..DUCH napisał: Słowo klucz to "wzorzec". powiedz to 6 letniej dziewczynce, i gdzie ma tem wzorzec oglądać ? "ooo o popatrz na telewizor jak pani na nartach ładnie jedzie !!!!" --- " a dziadzia proszę przełącz na bajkę" ostatnio uczy się czytać po Polsku i dałem jej książeczkę "Zuzia jedzie na narty" nawet się zainteresowała Godzinę temu, Adam ..DUCH napisał: Nie za bardzo wiem w jakim czasie i gdzie byłeś w latach +- 90 w kontekście sportowym w kontekście sportowym to zajmowałem się turystyką górską i rekreacyjnie kopałem bala, grałem w kometkę i w pimponga, na nartach zjeżdżałem ok 20 dni w sesonie Godzinę temu, Adam ..DUCH napisał: ealnie Sikora..namiętnie?? to ten co biegał i strzelał ? a w czasach Stenmarka to bardziej chciałem jeździć jak Piero Gros 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 20 godzin temu Udostępnij Napisano 20 godzin temu (edytowane) 47 minut temu, Jan napisał: powiedz to 6 letniej dziewczynce, i gdzie ma tem wzorzec oglądać ? ....... Nie trzeba mówić tylko pokazać, że coś jest fajne i da się to zrobić bez problemu. Nasze dzieci potykały się o narty gdy raczkowały a jak leciał PŚ to nic innego się nie oglądało. Jakie bajeczki czy książeczki??? Po prostu zawody i dziecko jak zaczyna mówić to nie mówi tata tylko Bode albo Janica. Edytowane 20 godzin temu przez Mitek 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Adam ..DUCH Napisano 1 godzinę temu Autor Udostępnij Napisano 1 godzinę temu (edytowane) 19 godzin temu, Jan napisał: powiedz to 6 letniej dziewczynce, i gdzie ma tem wzorzec oglądać ? "ooo o popatrz na telewizor jak pani na nartach ładnie jedzie !!!!" --- " a dziadzia proszę przełącz na bajkę" ostatnio uczy się czytać po Polsku i dałem jej książeczkę "Zuzia jedzie na narty" nawet się zainteresowała w kontekście sportowym to zajmowałem się turystyką górską i rekreacyjnie kopałem bala, grałem w kometkę i w pimponga, na nartach zjeżdżałem ok 20 dni w sesonie to ten co biegał i strzelał ? a w czasach Stenmarka to bardziej chciałem jeździć jak Piero Gros @Jan Ja drogi kolego nie wiem czy celowo czy też bezmyślnie, bezrefleksyjnie a może sarkastycznie i ironicznie (to na mnie nie działa) usilnie starasz się dyskredytować niemalże każdy mój wpis. Mój przekaz wydaje się być jasny i jak widać w wcześniejszych wpisach lepszych ode mnie jest zrozumiały - dla Ciebie nie i szczerze Ci napiszę, martwi to mnie. Czy za "gówniarza" w mojej narciarskiej (bo taka była) rodzinie oglądaliśmy PŚ - oczywiście że tak tyle że jest to element indoktrynacji w pierwszej kolejności a jako wzorzec w drugiej. Ja kompletnie nie neguję narciarstwa jako "ślizgawki" ale staram się w szerszym przekazie uzmysłowić, że nawet nie jeżdżący rodzice są w stanie "ustawić" dziecko w narciarstwo "rozumne" a nie intuicyjne. WZORZEC - to osoba na której młody adept się wzorcuje, którą naśladuje, którą podświadomie chce być. Tu ja jako instruktor jestem jedynie "małym pypciem" w drabinie wzorcowania. I teraz napiszę Ci kilka przykładów z tego sezonu: 1. Natalia l15 - poziom DS (ojciec dobrze jeżdżący ale w "starym" stylu) - codziennie inny instruktor - zirytowany zapytałem o co chodzi z tymi zmianami - odpowiedź: No wie Pan ona musi poznać różne techniki???? a mnie pasuje jak będzie "kolanko w kolanko"??? - WZORZEC zawodzi 2. l.5 może 6 nie wiem jak młody miał na imię. Tato go szkolił ale źle, tyle że ja zauważyłem że dzieciak ma potencjał. Chłopaki strasznie się męczyli - ja do WZORCA wtryniać się nie mogę, ale ucząc mogę bardzo głośno uczyć swojego kursanta. Pan tato chyba zrozumiał, zobaczył i poprawił - dzieciak jeździ jak ta lala. Na koniec Pan Tata podjechał i podziękował pytając ile płaci - kto mnie zna to wie jaka odpowiedź była - Wzorzec dumny- bąbel szczęśliwy i to jak. 3. Sandra l10 - super dziewczynka w niewielkim spektrum autyzmu. Rodzice przyjeżdżają do mnie z Norwegii, no może nie tyle do mnie tylko pochodzą z Żywiecczyzny i na ferie wracają do rodzinnych stron - mama bardzo dobrze jeździ - płytkim śmigiem. W przypadku autystyków nauczanie jest mechaniczne - setki powtórzeń - efekt dziewczynka za WZORCEM (instruktorem) jeździ równolegle z kijkami a za mamą??? pług bez kijków byle dogonić mamusię która kompletnie w dupie ma swoją córkę. Proszę błagam - Panie Adamie to ma być zabawa??? Edytowane 1 godzinę temu przez Adam ..DUCH 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jan Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 18 minut temu, Adam ..DUCH napisał: @Jan Ja drogi kolego nie wiem czy celowo czy też bezmyślnie, bezrefleksyjnie a może sarkastycznie i ironicznie (to na mnie nie działa) usilnie starasz się dyskredytować niemalże każdy mój wpis. Mój przekaz wydaje się być jasny i jak widać w wcześniejszych wpisach lepszych ode mnie jest zrozumiały - dla Ciebie nie i szczerze Ci napiszę, martwi to mnie. Czy za "gówniarza" w mojej narciarskiej (bo taka była) rodzinie oglądaliśmy PŚ - oczywiście że tak tyle że jest to element indoktrynacji w pierwszej kolejności a jako wzorzec w drugiej. Ja kompletnie nie neguję narciarstwa jako "ślizgawki" ale staram się w szerszym przekazie uzmysłowić, że nawet nie jeżdżący rodzice są w stanie "ustawić" dziecko w narciarstwo "rozumne" a nie intuicyjne. WZORZEC - to osoba na której młody adept się wzorcuje, którą naśladuje, którą podświadomie chce być. Tu ja jako instruktor jestem jedynie "małym pypciem" w drabinie wzorcowania. I teraz napiszę Ci kilka przykładów z tego sezonu: 1. Natalia l15 - poziom DS (ojciec dobrze jeżdżący ale w "starym" stylu) - codziennie inny instruktor - zirytowany zapytałem o co chodzi z tymi zmianami - odpowiedź: No wie Pan ona musi poznać różne techniki???? a mnie pasuje jak będzie "kolanko w kolanko"??? - WZORZEC zawodzi 2. l.5 może 6 nie wiem jak młody miał na imię. Tato go szkolił ale źle, tyle że ja zauważyłem że dzieciak ma potencjał. Chłopaki strasznie się męczyli - ja do WZORCA wtryniać się nie mogę, ale ucząc mogę bardzo głośno uczyć swojego kursanta. Pan tato chyba zrozumiał, zobaczył i poprawił - dzieciak jeździ jak ta lala. Na koniec Pan Tata podjechał i podziękował pytając ile płaci - kto mnie zna to wie jaka odpowiedź była - Wzorzec dumny- bąbel szczęśliwy i to jak. 3. Sandra l10 - super dziewczynka w niewielkim spektrum autyzmu. Rodzice przyjeżdżają do mnie z Norwegii, no może nie tyle do mnie tylko pochodzą z Żywiecczyzny i na ferie wracają do rodzinnych stron - mama bardzo dobrze jeździ - płytkim śmigiem. W przypadku autystyków nauczanie jest mechaniczne - setki powtórzeń - efekt dziewczynka za WZORCEM (instruktorem) jeździ równolegle z kijkami a za mamą??? pług bez kijków byle dogonić mamusię która kompletnie w dupie ma swoją córkę. Proszę błagam - Panie Adamie to ma być zabawa??? naprawdę nie wiem co miało w moim poście być ironiczne, bezmyślne, bezrefleksyjne i sarkastyczne. Zwyczajnie napisałem jak jest, mam 2 wnuczki (te z filmiku) z całą pewnością nie oglądają w domu pucharu świata, jadą na narty raz w roku na 6 dni, 2 lata temu jeździły pługiem w Les Menuires z kijkami (ostatni filmik) w ubiegłym roku rodzice uznali że pójdą do szkółki - poszły a tam zabrali im kijki i były ogólnie nieszczęśliwe teraz jedziemy na tydzień w góry i stanowczo powiedziały że do żadnej szkółki nie idą Masz jakiś pomysł to napisz PS w żadnym wypadku nie dyskredtuję Twoich postów - czasami poprostu nie wiem o co Tobie chodzi 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Adam ..DUCH Napisano 50 minut temu Autor Udostępnij Napisano 50 minut temu 12 minut temu, Jan napisał: naprawdę nie wiem co miało w moim poście być ironiczne, bezmyślne, bezrefleksyjne i sarkastyczne. Zwyczajnie napisałem jak jest, mam 2 wnuczki (te z filmiku) z całą pewnością nie oglądają w domu pucharu świata, jadą na narty raz w roku na 6 dni, 2 lata temu jeździły pługiem w Les Menuires z kijkami (ostatni filmik) w ubiegłym roku rodzice uznali że pójdą do szkółki - poszły a tam zabrali im kijki i były ogólnie nieszczęśliwe teraz jedziemy na tydzień w góry i stanowczo powiedziały że do żadnej szkółki nie idą Masz jakiś pomysł to napisz PS w żadnym wypadku nie dyskredtuję Twoich postów - czasami poprostu nie wiem o co Tobie chodzi Doceniam wpis i wyciągam wnioski zwłaszcza w kontekście "były ogólnie nieszczęśliwe". Ty jesteś wzorcem, to TY rozdajesz karty. @Jan - długie skręty - daj bąblom czas na "makijaż". Ja w tym kontekście zbieram się na dłuższy wpis ale muszę kilka spraw sobie w głowie ułożyć bo wychodzi na to że to co w moim dziecięcym nartowaniu było normą obecnie jest podejściem sadystycznym (mając 6 lat tąpałem z Kuźnic do Goryczkowego Kotła - tato dźwigał mi narty ale ja w plecaku niosłem buty - patologia)....dzisiaj - jak na parkingu błoto jest to mamusia nastolatkę na rękach nosi byle się nie ubrudziła. Odnośnie końcówki - @Jan zapytaj a ja w miarę możliwości odpowiem - tu na forum i na stoku - nie Wy dla mnie tylko ja dla Was. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.