Adam ..DUCH Napisano 20 godzin temu Udostępnij Napisano 20 godzin temu Witam serdecznie forumowiczów - rodziców, dziadków/pradziadków, opiekunów, wychowawców, nauczycieli, ciocie, wujkowie, instruktorzy czyli generalnie witam wszystkich którzy w ramach swoich zobowiązań lub chęci zajmują lub chcą zajmować się szkoleniem Naszych milusińskich. Wstęp - co do obecnie obowiązującej zasady jako instruktorzy mamy się skupić na szkoleniu "dorosłych" aby Ci byli niezależnie od posiadanych kompetencji byli w stanie przekazać pewne wzorce swoim podopiecznym - w Polsce ten schemat nie działa. Temat bardzo luźny. Cel przekazanie własnych doświadczeń, wniosków, zaleceń, "sztuczek", "myków"....Z swojej strony postaram się udzielić maksimum wiedzy praktycznej w tym zakresie. https://www.facebook.com/watch/?ref=saved&v=1470778694837640 4 3 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jan Napisano 19 godzin temu Udostępnij Napisano 19 godzin temu (edytowane) Zgłaszam się na ochotnika. Edytowane 19 godzin temu przez Jan Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
johnwick Napisano 19 godzin temu Udostępnij Napisano 19 godzin temu 59 minut temu, Adam ..DUCH napisał: Witam serdecznie forumowiczów - rodziców, dziadków/pradziadków, opiekunów, wychowawców, nauczycieli, ciocie, wujkowie, instruktorzy czyli generalnie witam wszystkich którzy w ramach swoich zobowiązań lub chęci zajmują lub chcą zajmować się szkoleniem Naszych milusińskich. Wstęp - co do obecnie obowiązującej zasady jako instruktorzy mamy się skupić na szkoleniu "dorosłych" aby Ci byli niezależnie od posiadanych kompetencji byli w stanie przekazać pewne wzorce swoim podopiecznym - w Polsce ten schemat nie działa. Temat bardzo luźny. Cel przekazanie własnych doświadczeń, wniosków, zaleceń, "sztuczek", "myków"....Z swojej strony postaram się udzielić maksimum wiedzy praktycznej w tym zakresie. https://www.facebook.com/watch/?ref=saved&v=1470778694837640 Ale że co? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Chertan Napisano 4 godziny temu Udostępnij Napisano 4 godziny temu Próbowałem pierwszą córę postawić na narty (5 lat), nawet stała, coś się ślizgała, ale generalnie kicha i płacze, próba nauczenia jazdy na linie nieudana. Poszła do instruktora Słowaka (na Chopoku było) i po godzinie dziecko jeździło pługiem szczęśliwe, łapało się liny samo i świat się wtedy zmienił. 3 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jan Napisano 4 godziny temu Udostępnij Napisano 4 godziny temu 4 minuty temu, Chertan napisał: pierwszą córę postawić na narty (5 lat) może @Adam ..DUCH napisze jaki wiek jest optymalny na pierwsze ślizgi dziecka na śniegu i czy od początku należy dać mu kijki ? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 4 godziny temu Udostępnij Napisano 4 godziny temu (edytowane) Cześć Ja odpowiem. 1. Każdy jak dziecko stoi i chodzi to może jeździć. 2. Najszybciej jak się da. I co to da? Nauczanie jazdy to proces który trzeba/można przygotować. I tak np. dziecko indoktrynowane narciarsko znacznie szybciej złapie. Dziecko uczone przez kogoś kogo postrzega jako autorytet narciarski będzie się szybko uczyło. Nauka jazdy na nartach małych dzieci to umiejętne przekazywanie wiedzy narciarskiej poprzez zabawę, imitacje zachowań idoli, naśladownictwo działań dorosłych np. zawodników itd. To nie polega na założeniu nart i powiedzeniu "jedź". Już samo przygotowanie ubioru, ubieranie się, niesienie nart, zakładanie butów, trzymanie nart itd. to są wszystko elementy nauki narciarstwa, które są odrębnymi problemami, które trzeba pokazać i nauczyć w formie zabawy czy innej dla małej młodzieży strawnej. Każdy przypadek jest inny i wymaga elastyczności i inwencji w działaniu od uczącego. I bardzo ważne - instruktor ma dziecka słuchać i reagować a nie nakazywać i wymagać. Pozdro Edytowane 2 godziny temu przez Mitek 3 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
bubol.T Napisano 2 godziny temu Udostępnij Napisano 2 godziny temu U mnie bylo tak. Syn stanął na nartach w wieku 3 lata i 3 miesiące. To był sezon zapoznawczy, raczej w formie zabawy, oswojenia ze sprzętem, nauczenia sie stać na nartach itd. Efekty bylo widac w kolejnym roku, pojechaliśmy w Pieniny i na Polanie Sosny zjeżdżał dwa dni po godzinie z instruktorem, dzien z nami. Szło mu bardzo dobrze. Później covid rozwalił system i mieliśmy po sezonie. W wieku 5 lat też sezon stracony, mogłem jechac na narty dopiero 15 lutego, ale wtedy nie było juz śniegu. Rok temu myślałem, ze zaczynamy od zera, ale tak nie było. Dzień na oślej łączce, a później już Pilsko cały sezon. Zaczęliśmy od razu z kijkami. W tym roku widzę juz duży postęp. Jest zawzięty i bardzo chce. Sprawia mu to przyjemność, wie, że my to lubimy i to świetna forma spędzania czasu razem. Nie można dziecka do niczego zmuszać, bo uruchomi system obronny. To musi się dobrze kojarzyć, więc poza ćwiczeniami, trzeba dać mu też wolna rękę. Zabrać go na gorącą czekolada na stoku, na pizze po nartach, albo na coś co lubi. Wyjazd na stok będzie budził pozytywne skojarzenia. No i wiadomo trzeba chwalić postępy i doceniać jego trud. Pozdrowienia 2 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.