SzymQ Posted February 9 Share Posted February 9 (edited) 13 minutes ago, PawelJask said: piszesz, że upieram się przy szlifowaniu jazdy na krawędziach, źle mnie zrozumiałeś. Pisałem, ze raz na jakiś czas udało mi się to zrobić, ale tak jak zwróciło mi uwagę kilka osób, kuleją u mnie podstawy i na tym mam zamiar pracować. Powrót do podstaw, żeby można było zrobić jakiś progres. Tak jak pisałem, chodzi tu o kontekst, który trzeba domniemać, bo ciężko go wyczytać z wpisu na forum. A domniemanie kontekstu bywa trudne w obie strony 🙂 W każdym razie (co już i tak wiesz) poukładanie techniki pozwoli Ci bardziej cieszyć się jazdą. Więc udanej zabawy i szybkich postępów 🙂 Edited February 9 by SzymQ Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
a_senior Posted February 9 Share Posted February 9 (edited) 16 godzin temu, Chertan napisał: I że niby jako dziecko nigdy się nie wywaliłeś na nartach czy rowerze w trakcie nauki? Zero siniaków czy otarć? Średnio w to wierzę. Pełno ich było, siniaków i otarć. Na rowerze w pierwszym dniu jeżdżenia, gdy mama uczyła mnie jechać podtrzymując kijkiem wystającym za siodełkiem (nie widzę tego rozwiązania dziś). Na nartach, gdy po raz pierwszy w wieku 13 lat zjeżdżałem z Kasprowego i na największej stromiźnie Kotła Gąsienicowego przewróciłem się i bezradnie zjeżdżałem na tyłku w dół. Niezłego stracha ojcu napędziłem. A potem było wiele upadków, głównie na Kaprowym, gdzie regularnie jeździłem w dzieciństwie. I wszystkie te upadki, jak Michał podsumowal, wspominam cieplutko. Los oszczędził poważniejszych szkód. Fajne przygody miałem. 🙂 Ale ja co innego chciałem podkreślić myśląc o "bólu, łzach i krwi" na nartach. Nie o upadkach i otarciach, ale o samym procesie uczenia. W ogóle, ale zwłaszcza na nartach, gdzie ruchy są nienaturalne z punktu widzenia naszej anatomii i biologicznego przygotowania do życia. Natura przygotowała nas do chodzenia i biegania na swobodnych, nieskrępowanych jakimiś kłodami nogach. 🙂 Gdy zaczynasz w wieku dorosłym, uczenie jest żmudnym procesem. Musisz długo, i nudnie, uczyć się poszczególnych ewolucji, powtarzać ćwiczenia, poprawiać to i owo, wściekać się, że ci coś nie wychodzi. A jako dziecko łykasz to bezwiednie, z bananem na ustach, nawet wtedy gdy wykonasz pięknego orła. Umiejętności same szybko wchodzą a nawyki się zakorzeniają na całe życie. Jak raz nauczona jazda na rowerze. BTW, miałem kolegę, który zaczął jeździc na rowerze dopiero wieku 20 lat. To dopiero był ból, łzy i krew. I dlatego zachęcam wszystkich rodziców (i dziadków) do szkolenia dzieciaków. Najlepiej w klubach, gdzie prócz fachowej instruktorskiej opieki, jest rywalizacja i zabawa z innymi dziaciakami. Nawet jeśli potem na lata przestaną jeździć to powrót do narciarstwa będzie szybki i łatwy. Jak powrót do języka nauczonego w dzieciństwie i nieużywanego przez lata (przypadek mojej amerykańskiej krewnej). Edited February 9 by a_senior 4 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
AdrianW Posted February 9 Share Posted February 9 (edited) Cześć. @PawelJask ja też jestem początkujący i jedyną osobę, którą poznałem osobiście z forum to właśnie Adam... i uwierz, że nie taki wilk straszny... on tak tylko stroszy piórka na forum a w rzeczywistości to spoko gość i super instruktor😉 Wpadnij do niego na szkolenie a sam się przekonasz 💪 Pozdro Edited February 9 by AdrianW 5 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
a_senior Posted February 9 Share Posted February 9 2 godziny temu, PawelJask napisał: Mi się już odechciało czytać tego tematu. Pierwsze kilka postów jak najbardziej w porządku (wrócić do podstaw nauki podstaw, bez tego ani rusz), ale później to już jakaś masakra. Pawle, nie bierz sobie do serca tych wszystkich wpisów. Taka jest specyfika tego i zapewne innych forów, które i tak tracą pole do FB, Tiktoków nie wspominając. Do tego wątki się rozwadniaja i schodzą na... manowce. Ludzie są różni, ale z reguły dobrze Ci życzą. Podobno w realu są jeszcze lepsi. 🙂 Jesteś początkującym narciarzem. W skali 1-7 z filmiku jaki ktoś podał, dałbym Ci 2. Zjeżdżasz, skręcasz w miarę równolegle. Z błędami, ale jednak. Najlepszą radę dał Ci Chertan na początku. Szkolenie z dobrym instruktorem. Kilkudniowy kurs. Pokaże, poprawi, napomni. Potem ćwieczenie w samotności i znowu za jakis czas szkolenie z instruktorem. I dobrze będzie. 🙂 5 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Jan Posted February 9 Share Posted February 9 8 minut temu, a_senior napisał: Szkolenie z dobrym instruktorem. Kilkudniowy kurs. Pokaże, poprawi, napomni. Potem ćwieczenie w samotności i znowu za jakis czas szkolenie z instruktorem. I dobrze będzie. 🙂 a jakie były Twoje początki - po ilu dniach szkolenia stanąłeś na krawędzi Kotła Goryczkowego ? Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
a_senior Posted February 9 Share Posted February 9 1 minutę temu, Jan napisał: a jakie były Twoje początki - po ilu dniach szkolenia stanąłeś na krawędzi Kotła Goryczkowego ? Coś tam umiałem, typu zjazd w dół i prymitywny skręt stop + jazda pługiem. Tyle wyuczył mnie ojciec. I jako taki nieopierzony 13-latek zjeżdżałem po raz pierwszy z poważnej góry. I to do Kotła Gąsienicowego, który w górnej części jest b. stromy. Tyle, że to były inne czasy. Połowa lat 60. W Polsce było tylko kilka kolejek i wyciagów. Kasprowy: kolejka i wyciąg na Gąsienicowej (na Goryczkowej dopiero w 1968), Gubałówka, Szczyrk z krzesełkiem na Skrzyczne i kolejka na Górę Parkową w Krynicy. Może cos jeszcze w Sudetach. Niekiedy jakaś spontaniczna wyrwirączka. I to by było na tyle. 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Baltazar Gabka Posted February 9 Share Posted February 9 W dniu 7.02.2026 o 19:21, robertw napisał: Czytam te nasze wpisy z nudów bo leżę w łóżku złożony choróbskiem i mam taką smutna refleksje. Dokąd zmierzamy? Krew, pot, łzy ja pierdzielę co Wy piszecie? Człowiek pyta o wskazówki bo chce mieć radość z jazdy na nartach a Wy ładujecie teksty jak w wojsku do rekrutów. Jeżdżę na nartach już ponad pół wieku z okładem, nieraz stłukłem tyłek ale nigdy nie zniechęcałem w ten sposób ludzi do uprawiania tego rodzaju aktywności. Tak aktywności a nie sportu. Bo jazda na nartach to rekreacja przede wszystkim a dopiero sport. Nawet jeśli jesteście instruktorami to dobrze byłoby nieraz wyluzować. Ale wjazd na ambit to jedna z najstarszch sztuczek do progresu. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Chertan Posted February 9 Share Posted February 9 4 godziny temu, PawelJask napisał: Mi się już odechciało czytać tego tematu. Pierwsze kilka postów jak najbardziej w porządku (wrócić do podstaw nauki podstaw, bez tego ani rusz), ale później to już jakaś masakra. @Adam ..DUCH - patrząc na Twoje wypowiedzi, to odechciewa się kontaktów z takim instruktorem i szkołą jaką reprezentuje. Ja nie oczekuję klepania po plecach, nie po to załączyłem film, tylko po to żeby ktoś znający się na rzeczy nakierował mnie. Ja cały czas uważam się za początkującego narciarza, Alberto Tomba nigdy ze mnie nie będzie, ale na pewno będę starał się podszkolić, żeby na nartach czuć się pewnie, a co za tym idzie czerpać więcej przyjemności z jazdy. Cześć postów, typu musisz jechać w Alpy żeby się nauczyć, to to jakby początkującego kierowcę wysyłać na szkolenie na Nurburgring bo inaczej nie nauczy się jeździć. @SzymQ - piszesz, że upieram się przy szlifowaniu jazdy na krawędziach, źle mnie zrozumiałeś. Pisałem, ze raz na jakiś czas udało mi się to zrobić, ale tak jak zwróciło mi uwagę kilka osób, kuleją u mnie podstawy i na tym mam zamiar pracować. Powrót do podstaw, żeby można było zrobić jakiś progres. Ten wyjazd w Alpy w istocie niekonieczny, raczej chodziło o kilkudniowe szkolenie z tym samym instruktorem, może być w grupie, z konsekwentne realizowanym programem, z wykorzystywaniem od razu nabytych umiejętności, poprawą błędów, analizą nagrania. Może być wszędzie, Alpy po prostu dają jeszcze przyjemność wizualną. Po prostu jedź, poducz się i masz rację, dobra technika to jeszcze większa przyjemność z jeżdżenia, gdy brak techniki Cię nie będzie ograniczać. 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
KrzysiekK Posted February 9 Share Posted February 9 4 godziny temu, PawelJask napisał: Mi się już odechciało czytać tego tematu. Pierwsze kilka postów jak najbardziej w porządku (wrócić do podstaw nauki podstaw, bez tego ani rusz), ale później to już jakaś masakra. @Adam ..DUCH - patrząc na Twoje wypowiedzi, to odechciewa się kontaktów z takim instruktorem i szkołą jaką reprezentuje. Ja nie oczekuję klepania po plecach, nie po to załączyłem film, tylko po to żeby ktoś znający się na rzeczy nakierował mnie. Ja cały czas uważam się za początkującego narciarza, Alberto Tomba nigdy ze mnie nie będzie, ale na pewno będę starał się podszkolić, żeby na nartach czuć się pewnie, a co za tym idzie czerpać więcej przyjemności z jazdy. Cześć postów, typu musisz jechać w Alpy żeby się nauczyć, to to jakby początkującego kierowcę wysyłać na szkolenie na Nurburgring bo inaczej nie nauczy się jeździć. @SzymQ - piszesz, że upieram się przy szlifowaniu jazdy na krawędziach, źle mnie zrozumiałeś. Pisałem, ze raz na jakiś czas udało mi się to zrobić, ale tak jak zwróciło mi uwagę kilka osób, kuleją u mnie podstawy i na tym mam zamiar pracować. Powrót do podstaw, żeby można było zrobić jakiś progres. Odniosę się tylko do kwestii jakości szkolenia u @Adam ..DUCH. Nie wiem czy patrząc na to jak ja jeżdżę @Adam ..DUCH chciałby się przyznać, że trochę mnie uczył 🙂 ale od siebie mogę powiedzieć, że jest to jeden z najbardziej oddanych na stoku instruktorów z jakimi miałem do czynienia. On daje całe serducho w człowieka jeśli widzi, że człowiek chce. Jeśli zdołałbyś się wznieść poza te animozje w dyskusji internetowej i mógłbyś zawitać do Zwardonia, to ja daję głowę, że Adam zrobi z Tobą fantastyczną robotę. 5 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Jan Posted February 9 Share Posted February 9 8 godzin temu, PawelJask napisał: Cześć postów, typu musisz jechać w Alpy żeby się nauczyć, to to jakby początkującego kierowcę wysyłać na szkolenie na Nurburgring bo inaczej nie nauczy się jeździć. Paweł nie musisz ale dobrze by było znaleźć jakieś systematyczne szkolenie w bardziej urozmaiconym i stromszym terenie niż ta górka z filmiku (tak z ciekawości zapytam - gdzie to jest ?) Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
star Posted February 9 Share Posted February 9 (edited) 5 godzin temu, a_senior napisał: Coś tam umiałem, typu zjazd w dół i prymitywny skręt stop + jazda pługiem. Tyle wyuczył mnie ojciec. I jako taki nieopierzony 13-latek zjeżdżałem po raz pierwszy z poważnej góry. I to do Kotła Gąsienicowego, który w górnej części jest b. stromy. Tyle, że to były inne czasy. Połowa lat 60. W Polsce było tylko kilka kolejek i wyciagów. Kasprowy: kolejka i wyciąg na Gąsienicowej (na Goryczkowej dopiero w 1968), Gubałówka, Szczyrk z krzesełkiem na Skrzyczne i kolejka na Górę Parkową w Krynicy. Może cos jeszcze w Sudetach. Niekiedy jakaś spontaniczna wyrwirączka. I to by było na tyle. Hanka matka Maryny wraz z ojcem w wieku chyba 9 lat zjeżdżała z pieciostawiańskich gór. PS. Pawle nie przejmuj się, tu są same lwy... salonowe, choć ongiś każdy z nas po kilkadziesiąt dni w sezonie spędzał na nartach... dróg jest wiele, instruktor, ale dobry, to najpewniejszy sposób, najbardziej efektywny, ale świetny merytorycznie instruktor, do tego dobry pedagog nadający na podobnych falach, ewentualnie na tyle elastyczny (Adam podobno potrafi trafić do trudnych pacjentów) i empatyczny to jak trafić szóstkę w lotka, zawsze możesz pojeździć z kimś bardziej doświadczonym, podpatrzeć tu i ówdzie, poczytać - nie każdy tutaj był szkolony, co widać i czuć... Legowisko lwa Oto jest legowisko lwa: Zamaskowana dywanem podłoga, Klubowe fotele dwa, Na ścianie reprodukcja Van Gogha; Pod Van Goghiem ciężarki i hantle, Których widok drze się wielkim głosem, Że ten lew, czyli że pan ten, Jest sportsmenem, kulturystą i herosem. Oto jest legowisko lwa, A oto żerowisko lwa: ogromny tapczan, Nad tapczanem lampki wątły blask, Zawieszonej przy pomocy spinacza, Przy tapczanie - dwudrzwiowa szafa, W niej księgozbiór, osiem tomów raptem: Pięć Agaty Christie, a trzy Staffa, A na oknie szkło i adapter. Raz na tydzień adapter gra, Płynie zapach zaparzonej herbaty... Oto jest legowisko lwa, A lew jest starej daty. W przedpokoju ma kuchenkę i zlew, Nad nim lustro śmieszne i krzywe; Przed tym lustrem wyliniały lew Czesze co dzień swą skąpą grzywę. Albo sprawdza, czy minął mu obrzęk Pod oczami i czy język obłożony... A koledzy mówią: - Ten ma dobrze... I z niesmakiem patrzą na swe żony. I dosłownie nie ma prawie dnia. Żeby któryś nie przyszedł do niego: - Ty mi pożycz legowisko lwa, A ja dam ci na kino, kolego... Lew się dziwi, zazdrości im rodzin, Chętnie z dziećmi by się bawił jak psisko, Ale daje ten klucz i wychodzi Pod chmurami wiszącymi nisko. Mija schody, podwórko i dom I odpływa w samotność wieczoru... Nie jest dobrze samotnym lwom, Legowiskom wbrew i wbrew pozorom. Wpisał(-a): Małgorzata "Zuzanka" Krzyżaniak Edited February 9 by star Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Jan Posted February 9 Share Posted February 9 2 minuty temu, star napisał: Hanka matka Maryny a Marysi Murzańskiej objawiła się Matka Boska Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
star Posted February 9 Share Posted February 9 (edited) 2 minuty temu, Jan napisał: a Marysi Murzańskiej objawiła się Matka Boska To już twój problem i twoje zabawki, baw się więc dalej. Tradycyjnie deprecjonujesz też górki jakbyś sam kiedyś z jakieś porządnej zjechał. Żenada. PS. Odwoływałem się do opisanej relacji, znanych osób. Edited February 9 by star Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Adam ..DUCH Posted February 9 Share Posted February 9 2 godziny temu, Jan napisał: Paweł nie musisz ale dobrze by było znaleźć jakieś systematyczne szkolenie w bardziej urozmaiconym i stromszym terenie niż ta górka z filmiku (tak z ciekawości zapytam - gdzie to jest ?) Ja w tym momencie nieco się odniosę...nie. Alpejski system szkolenia opiera się głównie na naśladownictwie....tu tematu rozwijać nie zamierzam bo ty bardziej obyty jesteś ale głownie chodzi o to żeby napis "maestro" widzieć i naśladować. Tu nie ma ćwiczeń, nie ma zadaniówki, nie ma wymuszeń...i ja tak sobie myślę że ten system jest bardziej surowy niż ja bo albo umiesz albo sznaps. Dalej idąc ...sprawdź na jakiej górce uczył się np. Kristoferson??. Natomiast co do wstępu zgadzam się z tobą całkowicie - min 25h ( to ogólnie międzynarodowy schemat) Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Jan Posted February 9 Share Posted February 9 Godzinę temu, Adam ..DUCH napisał: Ja w tym momencie nieco się odniosę...nie. Alpejski system szkolenia opiera się głównie na naśladownictwie....tu tematu rozwijać nie zamierzam bo ty bardziej obyty jesteś ale głownie chodzi o to żeby napis "maestro" widzieć i naśladować. Tu nie ma ćwiczeń, nie ma zadaniówki, nie ma wymuszeń...i ja tak sobie myślę że ten system jest bardziej surowy niż ja bo albo umiesz albo sznaps. Dalej idąc ...sprawdź na jakiej górce uczył się np. Kristoferson??. Natomiast co do wstępu zgadzam się z tobą całkowicie - min 25h ( to ogólnie międzynarodowy schemat) nie wiem na jakiej górce zaczynał Kristofersen ale ta górka zaprezentowana na filmiku wygląda na taką gdzie nawet się nie rozpędzisz i nawet jak nic nie umiesz to samowolnie zatrzymasz się na dole. Mały Rachowiec jest zdecydowanie bardziej stromy, przynajmniej w środkowej części i z całą pewnością lepszy do nauki Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
PawelJask Posted February 11 Author Share Posted February 11 W dniu 9.02.2026 o 16:31, Jan napisał: Paweł nie musisz ale dobrze by było znaleźć jakieś systematyczne szkolenie w bardziej urozmaiconym i stromszym terenie niż ta górka z filmiku (tak z ciekawości zapytam - gdzie to jest ?) To na pewno, ale niestety w mojej okolicy nie ma wyboru. Jedno co dobre na tej górce to że nie ma dużo ludzi. Byłem ostatnio z córką i zająłem się szlifowaniem podstaw 🙂 To Lubstynek, koło Lubawy na Mazurach 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
grimson Posted February 11 Share Posted February 11 W dniu 8.02.2026 o 21:50, Mitek napisał: Mariusz Zaruski powtarzał zawsze: upadek jest hańbą dla narciarza Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Gabrik Posted February 13 Share Posted February 13 W dniu 11.02.2026 o 14:24, PawelJask napisał: To na pewno, ale niestety w mojej okolicy nie ma wyboru. Jedno co dobre na tej górce to że nie ma dużo ludzi. Byłem ostatnio z córką i zająłem się szlifowaniem podstaw 🙂 To Lubstynek, koło Lubawy na Mazurach @PawelJask Nie wiem, nie rozumiem i nawet nie mam potrzeby się nad tym zastanawiać, na jakiej podstawie ktokolwiek stawia twierdzenia, że potrzebna Ci "Holzriese", aby na tym etapie się uczyć, ale co do Lubstynka. Spokojnie możesz tam pracować na fundamentami swojej jazdy. Bedziesz miał możliwość, przyjdzie czas, to wyskoczysz gdzieś, gdzie wybór tras i stromizn jest większy i wówczas się tam sprawdzisz, ze swoimi wszystkimi słabościami. Napisz jeśli możesz ile w przybliżeniu masz dni na stoku obecnie? Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.