-
Liczba zawartości
5 969 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
223
Zawartość dodana przez Marcos73
-
Inne doświadczenie i inna optyka. Ale potrafi wypalić bez ostrzeżenia😉. pozdro
-
Nie, nie oglądałem, bo młody na trening a ja do firmy, bo kurwa w grudniu zeszłego roku kupiłem w końcu sobie nowy komputer ino nie ma czasu, aby sklonować stary na nowy. Dzisiaj był ten dzień. Drugi widziałem, ale nie cały, niestety bez Maryny, jak wszedłem to właśnie siedziała na tronie. Pies widział, ale nie był rozmowny, bo to nie Wigilia. Lara pojechała świetnie (Gut oczywiście, bo Colturii już gorzej, a Wendy fatalnie), co dało jej miejsce na pudle. Amerykanki mają pakę. Warunki chyba dzisiaj to cała trudność tych zawodów. Jako rozgrzewkowe to ok, ale nic nie mówią o reszcie sezonu. Julia z taką przewagą nie mogła przegrać, pojechała taktycznie i się udało. Stok „prosty”, cudów się tam nie da postawić, ale chyba płaskie światło i wiatr, a na końcu delikatny opad dodał nieco emocji tym zawodom. Masa ma znaczenie w szybkościowych dyscyplinach a i tak nie jest gwarantem sukcesu. Tutaj przejazd przez ścianę był decydujący, a raczej wyjazd na płaskie po stromym. O Marynie się nie wypowiadam, bo nie widziałem, a i za cienki jestem żeby oceniać a tym bardziej krytykować. Marynie mocno kibicuję, ale mam obawę, że zostanie tylko (albo aż) solidnym wyrobnikiem z drugiej 10-ki PŚ. Obym się mylił. pozdro
-
Mitek, mamy blisko, a i droga petarda. Jakoś szczęśliwie zawsze trafiamy na warun sztos, jak choćby ze zdjęć Marasa po opadzie, a dzień wcześniej chcieli zamykać bo był gnój zamiast śniegu. Z Pitrem to po 3 zjazdach z Kotelnicy pojechaliśmy odpoczywać na niesławną czerwoną 6-kę. Jakaż to była walka. Szukanie prędkości na każdym cm stoku aby … dojechać do krzesła bez kijkowania😀. Ale w tym sezonie nie będzie tak kolorowo. Maras i Mikoski mają sezonówki na TMR. Więc i Scyrk będzie i Chłopok pewnie też. Ja już pierdolę przedsprzedaż i nic nie kupuję, Carpe Diem! pozdro
-
Paweł, stworzyli coś z niczego i za to brawa. Ale tam to nie ma gdzie jeździć. To takie szuranie jak Twoje na hali. Na + że większe niż hala, ale czynne tylko 4 m-ce w roku. Przygotowanie stoków na najwyższym poziomi i chyba jedyna stacja w PL, która działa nieprzerwanie przez całą zimę niezależnie od aury. Z Wintrbergiem to chyba ma tyle wspólnego że w tle rysują się góry. 27 km tras to mają chyba wszystkie ośrodki w sumie - na 1 karnecie a jest ich chyba ze 14. Karnet kupuję na cały dzień, bo taką mają politykę, za dychę się nie będę szarpał. Ale tam całodzienny, to całodzienny, włącznie z wieczorną jazdą. Fakt, lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu. Mam blisko. Ale Białka zawsze jest doj..na ludźmi. Taki fenomen. Na wiosnę można tam zajrzeć, a w ferie tylko w sobotę. Tak też robię. pozdro
-
Ale Lara Gut ma dokładnie takie same parametry, widziałeś jej przejazd? pozdro
-
@Victor coś taki zdziwiony? Byłeś w Białce? Gdyby nie krzesła, to nie wiedziałbyś w którą stronę jechać😀. Tam się jeździ w przeciwną stronę krzeseł jadących z ludźmi. We mgle jest trudno dość. Można robić kulki i dać się im swobodnie toczyć, to znacznie ułatwia wybór kierunku. To jedyny ośrodek, gdzie skiturowcy nie używają fok. Tadka pytaj, wie coś o tym😀. pozdro ps. Naklejki mam, jeszcze najgorsze - Poczta Polska, nie wiem czy to udźwignę mentalnie. Grupa wsparcia by się przydała.
-
Bierz maskę w razie draki, ponurkujemy w stawie na górze. W egipcie takich atrakcji nie ma. 3 minuty i fioletowy. pozdro
-
Nie mam i nie chcę. Już sie na tym przejechałem, a najwięcej to pojeździłem na Jaworzynie, nogi bolo 😉 pozdro
-
Wstyd przyznać, ja byłem i to kilka razy 😉 pozdro
-
Cze Ja będę 2-4.01. Solo. Śniadanko mile widziane. pozdro
-
@Kaem ja też chętnie się przejadę, tylko nie smaruj, proszę😉. Bo będzie dupa, nie jazda😀. pozdro
-
Cze Jeśli na filmie to Ty, to brawo. Wg mnie prawidłowo, a przede wszystkim luźno. Moim zdaniem film dla absolutnie początkujących idealnie nakręcony, bo dość długo jedziesz pługiem wzdłuż linii spadku i doskonale widać, że ugięcie nogi zew. Przyszłego skrętu jest wystarczające aby skręcić. Jakbyś jechała ze skrętu w skręt, tak dobrze by tego nie było widać. A tutaj wyszło super. Początkujący musi zakodować tylko, że lewa noga odpowiada za skręt w prawo i na odwrót. Dobra postawa i skręt płynny. Masz dobrą postawę. Film Janka nr 3 i chłopak 1:18, zobacz co się dzieje z zewnętrzną w skręcie. Odchylony i chyba ten nowy model lansuje. Tak jeżdżąc to kolana (nie u niego, bo młody) można rozwalić. Jak to ten alpejski, to jest do dupy. Ale nie wiem. Javelin, stanie nad nartami, balans na zewnętrznej i separacja, to główne aspekty tego ćwiczenia. Jak już to potrafisz, znaczy się jest nieźle. Victor wrzucił fajny film, jak mistrz jedzie abecadło, tylko On się go nie uczy, ale dopieszcza kaligrafię. pozdro ps. Co tak słabo w tym sezonie u Ciebie?
-
Mam podobne zdanie do Twojego. Jazda wg pkt. 2 będzie możliwa 1/100tys. Przypadków. Ta szeroka pozycja dla zdecydowanej większości, to pozycja naturalna, czyli bezpieczna. To o czym pisze Adaś jest możliwe dla niego bo po tylu latach balans ciała ma na bardzo wysokim poziomie. Początkujący zwykle ledwie stoi. Na niskiej prędkości, gdzie praktycznie nie działają żadne siły, taka jazda będzie niemożliwa dla znakomitej większości. Nie ten etap. Nie wiem czy Beata jedzie z Adasiem, ale to osoba jeżdżąca, proponuję proste Javelin Turns, czyli jazda na jednej narcie po łuku, tym naturalnym dla każdego. Powinno to być nieskomplikowane, dla każdego co potrafi jeździć równolegle, ale tak nie jest niestety. pozdro
-
Mitek, jak najbardziej się zgadzam i nie ma co demonizować tego elementu, bo to podstawowa technika dla początkujących i z założenia musi być prosta i skuteczna. Jak to ma wykonać instruktor, to inna bajka, ale żeby początkującego uczyć instruktorskiego wykonania tej ewolucji? Przecież to bezsens. Ma się nauczyć bezpiecznie poruszać się po stoku z kontrolą prędkości i zmianą kierunku jazdy. Nie wiem jaki to pług alpejski, a jaki jest nie alpejski. Wiem tyle, jeśli ktoś, kto się uważa za narciarza nie potrafi skrętów z plugu, to nic nie potrafi. To jest banalne, bo takie ma być, bo jest przeznaczone do pierwszych kroków na nartach. Łuki płużne mają wywołać skręt. Ot cała filozofia. Przy okazji poprawiają stanie nad nartami. Przykład Beaty doskonały, gdzie prezenter jedzie na wprost i nic się nie dzieję, do momentu aż nie ugnie zewnętrznej. Początkujący musi wmoć sobie do łba, że prawa noga odpowiada za skręt w lewo, a lewa za skręt w prawo. I nie trzeba za dużo robić i myśleć, wystarczy ją delikatnie ugiąć. Więcej nie musi wiedzieć. Inne etapy i łuczki to inna bajka, na marginesie, pługiem można zapierdalać, ino trzeba umieć… stać. pozdro
-
I mie też, no razem jedziemy Pieter😀. pozdro ps. Skończyłeś nurki?
-
Cze Pozdrawiam z Sycylii, na Etnie śnieg leży jak coś😀. Tak że w temacie. Mnie ebie, gdzie będę spał, ważne żeby ekipa była i trochę białego. Wszystko ma swoje plusy. Osobiście wolę All w Kaczej dupie niż kwaterę na stoku. Bo tyle samo zajmuje dojazd i przygotowanie śniadania. Zwykle jest taniej, a i nie jestem uwiązany do 1 stacji. Wszędzie da się pojeździć, nie muszą być to molochy narciarskie. Jak pisał Damiano, Bormio i okolice dla mnie perfect. 3 stacje po 40-50 km tras każda. Można się zaje..ać. pozdro
-
Mnie ubawił pterodaktyl, dobre😀. pozdro
-
Czyli z cyklu, kto ma większy … booster😉. pozdro
-
Mitek, ten PRO, to jest sztywny, ale jednak różni się nieco od WCR. Jak je kupowałem to miałem także zawodnicze RD5 czy jakoś tak - juniory takie profi i w warunkach domowych to była przepaść. Nie wyobrażam sobie na śniegu przy niskich temperaturach. Ten RD5 oczywiście był mega dopasowany, co też daje inny efekt, ale plastik był mega gruby i nie szło tego bez pocenia się w domu ściągnąć. Ale jest różnica w sztywności między WCR a PRO, być może skorupa jest ciut grubsza. Dla mnie osobiście te buty są bardzo sztywne przy mocno ujemnych temperaturach i tworzywo z których jest one są wykonane moim zdaniem sa odczuwalnie podatne na zmiana temperatury. Być może spośród butów innych producentów te akurat uchodzi za sztywniejsze. Ja nie mam porównania, bo tylko w tych jeżdżę. pozdro
-
Ten pasek parciany spinany na sztywno na górze cholewki. Zerknij na Damiana zdjęcie, ten siateczkowy pasek jest elastyczny i to dość mocno. Ty masz na sztywno. + 10% do levelu 😉 pozdro
-
Tak jest, mam te czarne i miałem białe. Czarne są .... zwykłe. Ale Grimson ma Booster, a my mamy standard z gumą, co powoduję lepsza pracę cholewki. Dla mnie te czarne sa ok, bez problemu w nich można cały dzień jeździć bez odpinania. Natomiast w porównaniu z zawodniczymi 110-kami to są gumioki 🙂 pozdro
-
Nowa fura? pozdro
-
Ja to pamiętam tylko z TV. Potem był chwilę szał i chyba obie wyjechały do FR i tam ułożyły sobie życie. Szkoda. pozdro
-
Niestety zmarła nasza jedyna zawodniczka, która stanęła na najwyższym podium PŚ w narciarstwie alpejskim. W Madonnie to było, ten cud się wydarzył. pozdro
-
Cze Moim skromnym zdaniem, cokolwiek się robi, trzeba to robić z głową. Mnie bardziej wkurwiają melepety za kierownicami, którzy nie potrafią wyprzedzić/ominąć rowerzysty, niż sami rowerzyści. W mojej okolicy, mimo iż jest bardzo dużo rowerzystów, nie zauważyłem jakichkolwiek problemów z tego tytułu wynikających. Rozumiem jak autobus wlecze się za rowerzystą, bo jemu trudniej ten manewr wykonać z zachowaniem odpowiedniego marginesu bezpieczeństwa, nie rozumiem kierowcy w Fieście który tego nie potrafi zrobić, bo boi się zahaczyć o podwójną ciągłą. Tak samo nie rozumiem, jak można wybrać typową szosę do jazdy miejskiej i narażać się na szwank, znając ograniczenia tego roweru. Generalnie szosy widuję zwykle w weekend na ścieżkach rowerowych dobrej jakości, ewentualnie na jakichś drogach podmiejskich gminnych, w jeździe miejskiej jest ich bardzo mało, a nawet kozaki jeżdżące sporo mają zwykle grawele, które są o niebo lepsze w dżungli miejskiej i równie szybkie jak szosy - jeśli ktoś traktuje rower jako środek transportu. Rowerzysta jest pełnoprawnym uczestnikiem ruchu, o ile nie ograniczają tego przepisy tudzież znaki. Trzeba tępić idiotyczne i nielogiczne zachowania a nie sam fakt przebywania obu zwaśnionych stron na jednej drodze. Cyniczny dość dobrze opisał realia, ja też żadnej wojny nie widzę. Obie strony maja za uszami, ale powoli uczymy się koegzystować. Rowerzyści wybierają z reguły ścieżki, rzadko wbijają się na ulicę, a kierowcy ich zaczynaja zauważać i maja chyba odrobine więcej cierpliwości, bo sporo osób jeździ na rowerach będąc także kierowcami i odwrotnie. Ostatnio omc nie rozjechałem inżyniera z afryki 🙂, który się wbił na dwupasmówkę z ograniczeniem do 70-ciu na godzinę. Ledwo go ominąłem, bo jak jeżdżę tam X lat tą samą trasą to jest mój pierwszy taki przypadek, a DDR biegnie wzdłuż drogi, nówka sztuka tylko za ekranem, pewnie o tym nie wiedział. Nie dość, że ciemno, na szczęście pusta droga, ale fujara cały na czarno ubrany (nawet miał czarny rower), bez jakiegokolwiek oświetlenia ciśnie drogą. Dojechał mnie na światłach, więc grzecznie go poinformowałem, żeby spierdalał na DDR bo jak go ktoś przejedzie to go nie znajdą, bo się zleje kolorystycznie z .... asfaltem. Żart oczywiście 😉. Informacja została przekazana w sposób kulturalny, po angielsku, bo naszego nie kumał. Ale było blisko, żeby mi furę porysował 🙂. pozdro
