Skocz do zawartości

Marcos73

Members
  • Liczba zawartości

    6 179
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    230

Zawartość dodana przez Marcos73

  1. @Gabrik ale czemu szczęście? Poprostu tłok i stan stoku był tragiczny do jazdy, (do nauki może tak - Ty miałeś spotkanie z Guru więc dzień pewnie dobrze zagospodarowałeś), a w dobie internetu sprawdziłem alternatywę i okazała się trafna - dnia nie zmarnowałem tylko trzasnąłem ze 150 km więcej samochodem - a że sprawnie się poruszam po drodze - dnia nie straciłem 🙂 Ale moja propozycja "męskiego grania" w Krynicy/Bukowinie lub nawet w Zwardoniu nadal aktualna, jak coś 😉 Prędzej czy później i tak się spotkamy i poznamy osobiście. pozdrawiam
  2. Cześć Popieram kolegów, buty, narty - sportowe (lub semi sportowe) - twoje preferencje skręt dłuższy - narty dłuższe, Semi GS lub hybrydy (ja je w szczególności polecam - ale za darmo, nie mam z tego profitów 🙂 ), dla Ciebie uważam 175 cm będzie ok - w kwocie powinieneś się zmieścić - buty nowe - narty używki - albo popróbować, dozbierać i po sezonie na promocji kupić. Odpuść sobie bzdety reklamowe i nie bój się słowa expert. Nie taki diabeł straszny jak go malują 😉 Wzrostowo jestem podobny do Ciebie, ale nieco starszy i cięższy, ale dla mnie semi GS 178 i hybryda 175 są idealne - obie mega stabilne a że to sklepowe to i bardzo skrętne (hybrydy bardziej - a tylko 3 m różnicy w promieniu - natomiast GS to przecinak do wszystkiego, ciężka i bardzo pewna narta - co nie przeszkadza, a wręcz pomaga podczas jazdy). Mastery też jak pisał @Mitek są świetne, chociaż dla mnie master to min 180cm i tak te narty postrzegam i zawsze odbierałem. Jak te narty opanujesz - a tak naprawdę są to uniwersalne narty tak de facto na wszelkie warunki - to na makaronach pojedziesz bez problemu, założysz 110 pod butem i też będzie - ale nart szukaj o porządnej konstrukcji - nie za krótkie bo to nic nie daje - chyba takie placebo dla psychiki. No chyba że SL - ma być krótki do 165cm. pozdrawiam
  3. Cześć Mnie się wydaje, że w śmigu jest ok, takich jak Ty niuansów nie zauważyłem, co do wydłużenia skrętu to masz rację, więcej czasu a gość ogarnięty jest więc jak się skupi to szybciutko to poprawi. Może tez bez plecaka, na pełnej swobodzie. pozdrawiam
  4. Cześć Dzięki Mitku - z Twoich ust to komplement - tu żebym się się pogubił - zewnętrzna to na której jedzie, a wewnętrzna to ta na której się podpiera? - Ona jest wysoka - ponad 180 cm więc wszystkie defekty widać - ale już jest lepiej o niebo niż było - w końcu na moich starych GS 178 cm jeździ 🙂, nareszcie przestała bać się prędkości i puściła nieco narty, pozycję ma stabilną i zjeżdża praktycznie wszędzie - ale w ten sposób póki co tylko te bardziej płaskie odcinki tras. Skręt lepszy w jedna stronę, ale w końcu narty sprawiają jej radość, wcześniej robiła dobrą mnie do złej gry 😉 Będziemy próbować, ale ja jej tego nie potrafię wytłumaczyć - Ona nie rozumie 😉 a ja pewnie słabo tłumaczę, syn jest lepszy, ale mało z nami jeździ. Syn przez naśladownictwo się nauczył troszkę ode mnie, reszta klub. Będziemy próbować - w weekend - o ile da radę - Covid niestety złapała - ale bez powikłań i żadnych hec - zrobimy test w piątek i się zobaczy. pozdrawiam
  5. Cześć Bardzo fajny temat, wiele osób z mojego otoczenia (głownie dziewczyny - nawet te dobrze jeżdżące) mają z tym problem, który nie wiedzą jak wyeliminować. Niestety nie bardzo jestem im w stanie pomóc, bo niewiem jak. Kolega z posta moim zdaniem ma leciutki A-frame, ale być może efekt potęguje budowa ciała (albo krój spodni 🙂), na moje oko to ma delikatne x-owate nogi które nie pomagają (ale sam zainteresowany już powinien o tym wiedzieć), tutaj wszelkie sprawy z cantingiem chyba mają nikły wpływ na nogę i jej ułożenie, tak samo jak ręce. Moim zdaniem to za mało jedzie na tej narcie - która niejako wisi w powietrzu, generalnie to jeździmy na dwóch nartach - inicjacja skrętu - to co innego, zawsze z wewnętrznej (która później jest zewnętrzną - chyba tak to ma być), musi się starać przechylać obie nogi - co łatwo zrobić nawet na płaskim stoku na nartach SL. Na zdjęciach widać różnicę w pochyleniu (nie wszystkich - ale jest to zauważalne). Delikatnie w skrętach wysuwa nogę do przodu, aby minąć to nieszczęsne kolano, które blokuje drugie. To tylko moja luźna opinia nie poparta żadną wiedzą szkoleniową - spostrzeżenia. Ponadto filmik bardzo dynamiczny - kręcony z różnych perspektyw i troszkę zniekształca to co chcemy zobaczyć. Dla przykładu - i u mnie wydaje się że nogi są równolegle - płasko ale to był tylko test kamery, niestety moi operatorzy nie nadążają za mną 🙂 oraz filmik z jazdy żony, gdzie ma A-frame, wkurza ją to ale nie wie jak to poprawić (no ja zresztą też), w tle syn i chyba on też nie ma tego problemu. pozdrawiam
  6. Cześć Lepiej napisz że Ci się nie chciało, bo jadąc na narty to chyba normalny widok facet z butami, ja to pewnie teraz w slipach bym się nie czaił. "Teraz bez większych problemów jestem wcisnąć stopę do bardzo zimnego buta." - pytanie - tylko po co? pozdrawiam Cię serdecznie.
  7. Plusik (mogę tak do Ciebie?) Problem to taki, że z tych 95% zsuwających się - 95% nie będzie wiedziało co to znaczy i czy to radyjko ich przypadkiem nie obraża 🙂. Narciarz z doświadczeniem i umiejętnościami, chcąc poprawić swoją technikę (bo zawsze jest co poprawić - a u amatorów to w szczególności, nawet tych dobrych) jest w stanie reagować na takie polecenia bo wie jak i co robi na stoku, ale przeciętny Kowalski po 3 h z instruktorem i 15 dniach na śniegu to już niekoniecznie, raczej walczy o przetrwanie niż zastanawia się co i jak poprawić. Jeden z kolegów zadał pytanie o A-frame u Niego, wrzucił film i odezwały się głosy że bufon jest i ściemnia, ale tak naprawdę to mówiąc kolokwialnie, nie ma się do czego przyczepić, ale zawsze znajdzie się coś do poprawy. Ale u Niego przyjdzie to łatwo - parę wskazówek i będzie wiedział co robić i jak robić, bo samo zjechanie nie stanowi dla Niego problemu. pozdrawiam
  8. Cześć No Panowie nie gadajcie że wożąc buty w bagażniku są zimne - bo chyba macie wersje samochodów Floryda - bez ogrzewania. My mamy plecaki na buty, zawsze przebieram je w knajpie, jest to wygodniejsze i bezpieczniejsze, nie trzeba n...lać w butach ze sprzętem po schodach, lodzie etc., no i zawsze wszystko mam - bo jest zawsze w plecaku. Ponadto jakaś tam termiczna osłona jest, a jakbym włożył termofor (nie wpadłbym na ten pomysł sam - wiedza forum bezcenna... 🙂) to już cieplutkie jak spod pierzynki. A propos butów zawodniczych @Wojcio, to te sznurowane zazwyczaj nieco inaczej się zakłada - widziałem, botek się wyciąga, sznuruje, potem dopiero noga z botkiem w skorupę no iechnikę trzeba mieć i wiedzę jak to zrobić - w ciepłe najlepiej i tu trzeba pilnować. pozdrawiam
  9. Cześć Długość nie będzie przeszkadzać przy tym promieniu oraz tego typu narcie (no chyba że w kolejkach do krzesła - ale dzięki nim zachowasz dystans 😉 - sprawdzałem osobiście na sobie a mam 175 cm wzrostu, model z drutem - to plus - ma co rdzewieć 🙂, ale podobno tem model jest bardziej elastyczny od tego następnego - ale to podobno - jeździłem na tych nowszych bez revo. Daj znać jak się sprawują. Ale będzie Pan zadowolony - tak myślę. pozdrawiam
  10. No chyba że tak - podparte filmikami jak to niby "zwykli" narciarze na nich jeżdżą i sprzedane - później jest zonk na stoku, bo po tygodniu to tak nie idzie - ale jest przecież tyle nart - i pacjent jedzie do sklepu po nową parę bo ta akurat sprawdza się lepiej w gorszych warunkach, a ta następna jest super na beton, a na tej to nie trzeba skręcać bo na krechę można 150km/h walić itd itd, i tak ludzie inwestują w sprzęt zamiast w naukę 🙂 Mam takiego kolegę - ma ksywę Pan Rossignoll - to sprzęt miał droższy niż niż wszyscy do kupy wzięci na stoku na sobie mieli, ale wiecznie coś - za stromo albo za płasko, za dużo ludzi albo za mało, za dużo śniegu albo nie taki jak trzeba etc., ale na leżaczku z piwkiem to zajebiście wyglądał, no i na nartach był przecież 😉 pozdrawiam
  11. Cześć Zgadzam się z Toba w pełni oprócz nart samo-jeżdzących - wystarczy spojrzeć na stoki - 95% się zsuwa - nie jeździ - bo to niestety jest różnica, ułatwiają naukę ale niestety same nie pojadą. Jak mój trener mówił - buty same nie grają 🙂 pozdrawiam
  12. Cześć Mitku, ale czasami rzeczy oczywiste są niestety nieoczywiste, nawet takie proste jak zakładanie butów. Prosty przykład z dekalogiem FIS, gdyby nie tragiczny wypadek w Białce to pewnie 90% narciarzy nie miało by pojęcia o jego istnieniu. Jest prosty i każdy powinien go znać. Nie mówię tu już o interpretacjach tych zapisów, gdzie każdy starał się je przedstawić po swojemu - jak politycy którzy zawsze potrafią obrócić kota ogonem. pozdrawiam
  13. Cześć No dzięki, pierwszy raz takie cuda Panie widzę, konstrukcja chyba lepsza niż tylnowłazów, ale patrząc z perspektywy - to buty zakładam 1 dziennie i kombinacje z alternatywnymi metodami chyba są bez sensu, może dla jakiś grup osób - które często ściągają i zakładają buty może być jakimś rozwiązaniem (np. goprowcy w Białce 🙂 ), ale dla "normalnych narciarzy" chyba nie. Czasami nie ma sensu zmieniać czegoś co jest dobre i sprawdzone. pozdrawiam
  14. Twój zestaw to chyba na ekstremalne warunki, rękawiczki jeszcze nówki - więc zobaczymy jak się sprawdzą przy - 27 🙂. Generalnie to chyba na cebulkę - chociaż mnie generalnie jest zawsze ciepło. Mój optymalny zestaw: odzież termiczna + kurtka + spodnie (mam zestaw z Peak Performance - praktycznie bez ociepliny 30/30 k) + pod kurtkę bluza + ewentualnie cienka puchówka, no i komin na szyję obowiązkowo. Chociaż w tym roku kupiłem okazyjnie kombinezon Tenson Race - 20/20K - ale też jest super - wówczas nie muszę puchówki pod kurtkę zakładać. No i jeździmy przy mrozie z życiem - wówczas jest ciepło 😉 pozdrawiam
  15. Cześć Zakładanie zimnych butów (twardych nie mówiąc już o zawodniczych) to dla mnie abstrakcja, może niedoświadczeni (początkujący) miłośnicy tego sportu mogą takie błędy popełniać, ale doświadczeni narciarze? No chyba że, ktoś to traktuje jako formę rozgrzewki - to wtedy ok 🙂. Nie wspominam tu o odkształconych skorupach - spinanych tylko podczas jazdy, to też uważam za błąd, zawsze spinam buty po jeździe i buty zachowują swój pierwotny kształt. Co do tylnowłazów z tematu przewodniego - nigdy ich nie używałem, chyba oprócz "komfortu" zakładania to nie mają żadnych innych zalet, obecna konstrukcja butów umożliwia pracę skorupy praktycznie w całym bucie - a co za tym idzie dopasowanie skorupy do naszych nóg, botek jest tylko łącznikiem między nogą a skorupą więc de facto to nie on trzyma nogi i przekazuje polecenia dalej (a także poprzez niego otrzymujemy informację zwrotną) tylko skorupa buta (dlatego im bardziej sportowy but tym cieńsze są botki). Ponadto ten patent nie zagościł na stale w narciarstwie, więc chyba pomysł odgrzewany ale bez perspektywy dalszego rozwoju (przynajmniej nie w narciarstwie alpejskim). pozdrawiam
  16. Marcos73

    Narty dla żony

    Cześć A poprzednie to jakie były?
  17. Marcos73

    Dobór nart żartobliwie

    Cze A dużo śniegu to dla Ciebie ile? Bo tak naprawdę to raz jeździłem w śniegu w austri - ale padało całą noc i dowaliło chyba z metr - pożyczyłem wtedy z kumplem te łopaty - to był świetny wybór - na stoku nie wiadomo było gdzie trasa - a gdzie nie, ale superancko było, mało ludzi, puściutko. pozdrawiam
  18. Marcos73

    Dobór nart żartobliwie

    Cześć Ja jeździłem na SL po VRT i chyba oczekiwałem efektu WOW od SL - którego nie było w stosunku do VRT - miałem obie pary do dyspozycji blisko 2 h i jeździłem raz na jednej raz na drugiej parze. Dobra narta, może nawet świetna, ale w stosunku VRT ale nie lepsza! Wówczas użytkowałem i byłem na nich SL Voelkla kom. damska 157cm - więc w stosunku do nich to może nie blado było - ale bez szału. ps. Jak ktoś lubi mieć wiele różnorakich par nart - to nie ch ma i się nimi cieszy, dla mnie wybór byłby trudny - którą dziś - ta czy tamtą, teraz proste wybory - krótkie stoki - krótkie narty, dłuższe stoki - dłuższe narty. pozdrawiam
  19. Marcos73

    Dobór nart żartobliwie

    Cześć Ja też "niebogaty" chłop jestem, co do Sztekli to jeździłem równocześnie na VRT 172 i SL 170 (taki był) i wybór byłby (w tej parze i tych długościach) oczywisty - VRT - w ciasnym skręcie żadnej różnicy (choć niektórzy powiedz że 2cm robi różnicę 🙂)- VRT to narty mocno sportowe o charakterze SL - takie przedłużone, można średnim ale zdecydowanie wolą krótki skręt. Natomiast zakładając SL liczyłem na narty SL i tak się nastawiłem, ale chyba długość zrobiła swoje (normalnie 157 użytkuję - bo jak pisałem wcześniej "niebogaty" chłop ze mnie) i ostudziła naturę tych nart, kupując stricte SL przynajmniej ja oczekuję doznań SL - bo jak to ma być SL ale dłuższy bo uniwersalny - to po co SL - przecież jest tyle innych nart (jak choćby hybrydy) które świadomie kupujemy dłuższe - bo takie mają być. Kolega chciał spróbować moje heady, więc się z nim zamieniłem - skorupy te same - progressory jakieś tam, może fajne ale jaki cymbał mu wcisnął 160 cm? Przecież to podobna narta do mojej - chyba prekursor tej grupy. Beznadziejne - za krótkie, z 20 cm. Kolega pocmokał tylko i wertuje internet - też je chce kupić. Po 3 zjazdach powiedział: "ja p....lę ale można na nich cisnąć, te moje to jakiś szmelc jest (pewnie nie - ale za krótkie!), te stabilne i nie myszkują przy wyższych prędkościach" - jeździ przyzwoicie. Uważam że 1 dobra para nart wystarczy praktycznie do wszystkiego. Osobiście mam 2 - SL bo bardzo lubię (i na nasze 600-800m górki są idealne) i Head bo na wszystko pozostałe. Jasne skiturowcy maja jeszcze takie narty - bo to inna para kaloszy, stricte off piste - narty specjalistyczne, ale przy normalnej jeździe tak naprawdę to 1 porządne narty wystarczą. pozdrawiam
  20. Marcos73

    Dobór nart żartobliwie

    Cześć Racja, warunki nieco inne od "typowo" alpejskich, i sensowne porównanie nieco innych ale jednak podobnych nart, odczucia prowadzącego podobne do moich - atomic, elan, Head (bo mam) zaliczyłem - atomic i head miałem okazję w identycznych warunkach sprawdzić, zarówno rano na sztruksie jak i popołudniu na rozjeżdżonym stoku, elany tylko w tych drugich gorszych warunkach oraz innego dnia. Na ślepo trudno było by określić która jest która (może head bym poznał - bo na nich jeżdżę). pozdrawiam
  21. Marcos73

    Dobór nart żartobliwie

    Cześć Tak - to te i nawet na filmie widać że Head cały opis parametrów narty zmieścił na 2cm kwadratowych na piętkach 🙂 - e-race to też jakoś nie specjalnie się rzuca w oczy, drobny napis - generalnie żółte i tyle, a czy pomieszał grupy - nie wiem - bo na Elanach miałem okazję jeździć - dokładnie tych co na filmie - świetne, naprawdę świetne narty, niby kierunkowe (jest lewa i prawa - a to jet minus - ale podobno można zamienić - jakiś rocker czy cóż jest bardziej - ale nie wiem) - ale te 72 pod butem nie czuć - narta przyjazna i łatwa w opanowaniu, jeździłem juz raczej po miękkim stoku - petarda. Narty z poszczególnych grup czy też podgrup chyba w pewnym momencie się przenikają a my zaczynamy się gubić. Fischerów tych nie znam, nie miałem okazji - nawet nie znam tego modelu (ale generalnie to słabo się orientuję w nazewnictwie), mam podział na 3 grupy zajebiste, fajne i ..... nie dla mnie. Generalnie to wolę narty o sportowym zacięciu, ale był wyjątek - narty do jazdy po puchu - no te to były do tego stworzone - nienaturalne łopaty - ale w swoim środowisku rewelacyjne. pozdrawiam
  22. Marcos73

    Dobór nart żartobliwie

    Cze Jeśli w dolomity jedziesz - SL bez sensu, niedawno wróciłem i tak naprawdę to 3h na nich spędziłem - reszta hybryda (jak zwał tak zwał), 4 zjazdy rano na pustej trasie po 3,5 km i nogi do dupy wchodzą, na szczęście hotel miałem przy gondoli - zjazd na dół i wymiana. Nawet mój syn, dla którego SL jest nartą pierwszego wyboru tylko 1 dzień je użytkował, w drugi założył GS i tak zostało do końca pobytu. A propos hybryd, sam byłem sceptyczny ale to FANTASTYCZNE narty, w niedzielę jak było więcej ludzi (Włochów szczególnie bo to wolny dzień), jak się rzuciłem w ten pierwszy dzień na stok, to zaczęli zaczepiać mnie ludzie pytając co to za narty, nie mówiąc o pytaniach o wiek, wagę i wzrost 🙂. Można na nich cuda robić. Mam Head e-race pro, słabo opisane - generalnie żółte, stąd też pewnie pytania Włochów bo nawet stojąc pod krzesłem trudno cokolwiek odczytać na narcie, wszystko drobnym drukiem i tak naprawdę tylko logo firmy rzuca się w oczy. A czy komórka czy top sklep SL - nie wiem, ja długo jeździłem na SL komórkowych, ale przesiadłem się na SL sklep, są inne - ale ich większa elastyczność w jeździe amatorskiej daje przewagę na już nieco bardziej zrytym stoku - nie potrzebują takiego oparcia jak sztywna komórka - na betonie komórki są niezastąpione. Sklepowe wg mnie są bardziej "liniowo" skonstruowane, komórki są bardziej dynamiczne w skręcie i przy wyjściu, w sklepowych jest to bardziej stonowane - ale to tylko moje odczucie. Jak chcesz bardziej slalomowej narty ale jednak troszkę bardziej uniwersalnej to spróbuj Sztekli VRT 172 cm - niby hybryda ale mocno w SL ukierunkowana. No i nie kupuj SL dłuższych niż 165cm bo to głupota, ja mam 157 ale jestem niski i na takich mi się dobrze jeździ, no i jest różnica między hybrydą 175cm i GS sklep 178cm który mam, a raczej miałem bo Żona mi zakosiła. pozdrawiam
  23. Marcos73

    Skręt S

    No i dzięki za rzeczową odpowiedź, tak przypuszczałem, ale niestety nikt nie mógł tego doprecyzować nawet sam autor posta, więc sprawa chyba rozwiązana. pozdrawiam
  24. Marcos73

    filmy fajnie zrobione

    Musisz mi dać namiar na swojego kamerzystę, bo moje zdolności i syna to porażka - sprzęt nie pomoże - liczy się człowiek 🙂 ps. fajny filmik - klasa, jazda jak już pisałem - z gracją. Czekamy na cd.
  25. Cześć No niestety nieszczęśliwy wypadek, mała prędkość a i stłuczka wyglądała niegroźnie. Ale jak pisze i podkreśla @Mitek, narciarstwo to nie jest bezpieczny sport jak się niektórym wydaje. Ponadto Facet - kolega whatever jadący przed dzieckiem (a dziecko podąża jego śladem - przynajmniej takie odniosłem wrażenie) - zapomniał że ciągnie wóz za sobą? Na desce niestety tak się jeździ - w jedną stronę mamy większy a w druga mniejszy kąt widzenia, na nartach podobnie - ale tutaj symetrycznie raczej, nikt raczej w każdym skręcie nie odwraca głowy do tyłu aby się upewnić czy ktoś nie jedzie. Moim zdaniem - wina opiekuna dziecka, nawet jeśli go tam nie było. pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...