-
Liczba zawartości
6 357 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
235
Zawartość dodana przez Marcos73
-
Beatko Jeździsz do Tadzia, a wiesz jaka On nartę preferuje do szkoleń. Jak coś to mam na wylocie komórkę SL junior 156cm po 1 sezonie użytkowania. Na tej samej narcie jeździ córka i sobie chwali, parametry podobne do Ciebie ino ciut młodsza. pozdro
-
Cze No to opinię użytkowników znasz, a jak prześledzisz wypowiedzi Godryka (chyba jeszcze dość aktywnego zawodnika) to masz już dość dobry obraz która z tych dość dobrych nart serwisowych jest przyjazna dla przeciętnego dość dobrze jeżdżącego amatora. Jeszcze była wzmianka o Elanie - która jest podobna w swoim zachowaniu. Ale kiedyś, dość nie dawno Pieter wspominał o zachwycie zawodniczki nad nartą Salomon Addict Pro (niestety nie wiem czy 66 czy 76), która się na stoku przesiadła na ta nartę z narty zawodniczej. Nie wiem czy córka dopuszcza zmianę długości narty. Może to być ciekawa alternatywa. Warto spróbować. Bo jednak umówmy się, narty dla amatora to narty do całodziennej jazdy a nie 3h rąbania na treningu. pozdro
-
Cieniawa to solidna górka. pozdro
-
A gdzie byłeś? pozdro
-
Cze No właśnie stałem się posiadaczem Mastera, ale nie dlatego, że to master, ale się trafiła narta o parametrach jakich szukałem. Czyli bez płyty, ok 175 i r ok 17m o charakterystyce bardziej GS i dobrej konstrukcyjnie coś na kształt Kastle które od czasu do czasu mam do dyspozycji. Dynastar jest szerszy pod butem od Kastle, ale dla amatora do jazdy po stokach, to praktycznie żadna różnica. Jeździ się tak samo, ale są delikatniej sztywniejsze wzdłużnie. No i są niebieskie. Czy dzioby coś zmieniają, chuj wi, skręcają jak Kastle. Jedynie odczuwalna różnica to łapanie krawędzi, takie 0/1, pochylasz nartę i na raz przyspawana do stoku. Może to kwestia ostrzenia, z pudła poszły na stok, wyglądały ok i takie były. Co do Fis SL Dynka dla amatora. Victor ma i chwali, Pieter ma i chwali, Damian jeździł i kupił, ja oczywiście z moimi małymi stópkami to od dzieci nartki mogę pożyczać. Czyli dla amatora dość dobrze jeżdżącego to dobra narta. Pieter też kupił Mastera GS - ino dłuższego, Dynki. Bruner ma żniwa 🙂 pozdro
-
No może, w moim przypadku, to zbyt szybko rośnie😀. Na szczęście w tym sezonie to się skończyło. pozdro
-
Myślę, że robią niezły wolumen i mają zasadniczy +, zamówienia są przed wyprodukowaniem nart i pewnie w 95% są realizowane. Klient indywidualny, albo kupi albo nie, w zależności od chciejstwa lub zimy albo innych zdarzeń jak Covid. Zawodnik to pewniak, bo będzie jeździł niezależnie od wszystkiego. pozdro
-
Ale szybko skończysz limit i będziesz miał bana jak ja. Parę filmów tak wkleiłem.
-
Cze ok 80 dyszek. Ostatnio jeździłem na sc jakimś 160-165cm Voelkl-a nawet nie wiem dokładnie i to była w moim odczuciu gówniana i bezpłciowa narta. Może ten Twój lepszy, ale krótki. Spróbuj, może dla Ciebie będzie ok. pozdro
-
Teresko, wiesz jak jest skomplikowane życie .... w związku 😉 pozdrawiam
-
A kto potargał boksa? Połamał wszystkie klucze i wyrwał zamki? Ksiądz Proboszcz? pozdrawiam
-
Teresko Jeździłem na GS-ach Atomic 173 cm, do momentu, jak się na nich przejechała Żona - narty zostały przejęte w sposób siłowy i nic nie miałem do gadania. Więc zaczęły się poszukiwania, a że kupiłem jakoś równocześnie SL Kastle i to świetne (dla mnie) deski idąc za ciosem kupiłem PX-y o charakterystyce takiej raczej hybrydy. Przejeździłem w nich sezon (nie cały) i będąc na wiosnę na nartach z rodziną w czasie przerwy założyłem ponownie mój stary GS (a skorupy mamy takie same) i się okazało, że kombinacje alpejskie z nartami są bez sensu, bo dla mnie jako narta uniwersalna to przykrótki GS o tradycyjnej konstrukcji. No musiałem do tego dojrzeć. Więc kupiłem ponownie Kastle GS 173 cm, po czym ponownie Żona je przejęła po sezonie - bo Atomy zajechała i nie było już co ostrzyć. Poszły do jakiegoś forumowicza za free. Będąc z Damianem i Marasem na Moltku jeździłem na Stoeckli GS 180cm, super narta i chciałem kupić taką. Ale nie było. Więc trafiłem na Kastle GS 178 (używki) i szybciutko kupiłem, ale na raz chwilę później pojawiły się używki Stoeckli GS 180 i też je kupiłem, bo sezon był tuż, tuż. Ja jestem leniwy i o ile miałem pod nosem serwis, to nie było problemu, ale niestety zamknęli i ostrzenie i smarowanie wszystkich nart to problem, bo mi się nie chce, a i czasu na to nie mam. Musze wybrać 1 parę i wyszło, że ów przykrótki GS to najlepsze wyjście dla mnie. Czy w Alpy, czy na nasze popierdółki się sprawdza. Więc obecnie jestem szczęśliwym posiadaczem wielu par nart, ale jeżdżę de facto tylko na 1. Właśnie kupiłem następna parę Dynastar GS 173cm a reszta może leżeć - chociaż szkoda, albo znajdzie nowego użytkownika. JA NA NICH NIE BĘDĘ JEŹDZIŁ! Prosta historia 😉 pozdro
-
Paweł, Ty z uporem maniaka analizujesz zajebistych narciarzy, jeżdżących na kosmicznym poziomie z przeszłością sportową, którą wykorzystują w swojej jeździe. Na powyższych klatkach gość nie jedzie, jest w głębokim odciążeniu i w tym momencie nie ma znaczenia jak to wygląda, bo raczej leci niż jedzie, zmienia krawędzie. To domena jazdy sportowej, gdzie ważna jest szybkość przemieszczania się między tyczkami, a skręty są krótkie i precyzyjne. Tam niepodzielnie króluje odciążenie dolne, bo to najszybszy możliwy sposób odciążenia. Nie patrz na to jednowymiarowo. Puść w zwolnionym tempie i zwróć uwagę na sam skręt. Najlepszy 3-ci z tego filmu, gdzie cały jest widoczny Nicolo. Zobacz kiedy faktycznie jest w skręcie i w jakiej wówczas jest pozycji, szkoda że widać to z przodu, ale zobacz moment na wyjście ze skrętu, kiedy jeszcze jedzie - jak mocno jest z przodu. To jest ważne! To o czym mówił Jurek - to praca nad nartą w skręcie przód/tył. Nie porównuj swojej jazdy, z jazdą mistrzowską, bo Ty w tym samym momencie jeszcze jedziesz, a chłop już jest całym sobą w następnym skręcie. pozdro
-
Cze Mam takie - 1 sezon jeżdżone. Naostrzone i nasmarowane. Za 5 stówek z przesyłką są Twoje. Bez wad produkcyjnych. Kupione jako nowe. Były teraz we Francji ze mną, ale się nie doczekały debiutu. Mam świadków. 175cm czy jakoś tak. Leżą i się kurzą. Noszą ślady użytkowania, ale najważniejsze ślizgi i krawędzie są ok. Opinia - sprzęt niezły, ale dla mnie narty bez blachy są zbyt słabe. Są niezwykle lekkie, jak coś. Jak przyszły, to myślałem że mnie ktoś oszukał i pusty karton przysłał :), da się na nich jeździć i nie mają jakichś większych braków, w końcu sezon jeździłem i żyję, wręcz byłem z nich zadowolony. pozdro
-
Nie - Janek chciał do hotelu wjechać jak zwykle ino nie zmieścił się na klatce schodowej 😉 pozdro
-
No oczywiście Szymek że mało kto umie. Bo to jest trudne. Niestety, brak dostępności takich stoków uniemożliwia szybki rozwój. Ale pytanie do Ciebie. Jeździłeś ze Śpiochem i jeździłeś ze Stefano. Jak mniemam - Stefano to dużo wyższy level niż Śpiochu. Pewnie tak samo Śpiocha level jest dużo wyższy niż Twój. Więc ile Ci brakuje do Śpiocha - bo jak mniemam bez dojścia do jego levelu o zbliżeniu się do poziomu Stefano to chyba można zapomnieć. Nie chodzi o Twoje/Wasze postępy ale o ogół w trakcie nauki śledzących te wrzutki nie mając styczności z tym w realu. Pomijam fakt praktykowania w wymiarze 5-6 dni w sezonie. Jak realnie oceniasz czas Tobie potrzebny dojścia do powiedzmy podobnego poziomu jazdy na takiej trasie jak jechał Stefano. Czy to będzie kiedykolwiek możliwe? A tutaj mój ulubieniec Patrick - czyli taki inny Stefano. Jazda i zestaw ćwiczeń. Za dużo nie gada ;).
-
Kurła żyjesz? pozdro
-
Lyžování, Radost z pohybu 😀 -> Valmalenco 01.2026
Marcos73 odpowiedział lubeckim → na temat → Relacje z wyjazdów
Akurat mamy wiele wspólnych słów z Włochami, a w narciarstwie to w szczególności, np. kurwa - jedno słowo - wiele znaczeń, powtarzane jedno po drugim oznacza "nie udany się skręt". Trza się uczyć języków 😉 pozdro -
Lyžování, Radost z pohybu 😀 -> Valmalenco 01.2026
Marcos73 odpowiedział lubeckim → na temat → Relacje z wyjazdów
Zapraszam do biura, chętnie rączkę podam 🙂 Jest kawa i są ciastka. Kristiano dzwonił i mówił, że coś z Was kiedyś będzie, o ile nie pomrzecie wcześniej (ta końcówka to nie wiem, bo mój włoski nie jest bardzo "dzień dobry", ale jakoś tak to leciało). pozdro -
Lyžování, Radost z pohybu 😀 -> Valmalenco 01.2026
Marcos73 odpowiedział lubeckim → na temat → Relacje z wyjazdów
To jest zajebiste pifko, mówię to ja wyznawca VooDoo 😉 pozdro -
Lyžování, Radost z pohybu 😀 -> Valmalenco 01.2026
Marcos73 odpowiedział lubeckim → na temat → Relacje z wyjazdów
Cze Od lewej, na ostatnim (zbiorczym): Ty, Ronaldo, Halina (może być Renata), Gabrik, Brachol, Szymon a Belgijski Deboł (Victor) robił fotę. Co wygrałem??? pozdro -
Tadek, mówię (a raczej piszę) to co myślę. Nie bawię się w konwenanse, w szczególności do osób, które znam a i nie są kobietami. To oczyszcza atmosferę. Po co udawać że jest ok i robić dobrą minę do złej gry. Politycy pakują wszelkie gówna w złotka i sprzedają jako dobra monetę. Narty mają wielką przewagę nad polityką, łatwo wszystko zweryfikować - wystarczy się spotkać na stoku, co też uskuteczniamy. Narty to sport praktyczny. Każda teoria musi być potwierdzona w praktyce, bo inaczej jest tylko pewną tezą z założeniami że powinno działać. Pojechaliśmy z Piotrkiem we Francji na czarną z muldami po jajca i teoretycznie wiedzieliśmy jak jechać :) , kurła poszedłem na piwo, tak mocno teoria nie pokryła się z praktyką, a przecież to takie proste. Sam byłem prowodyrem tej porażki. pozdro
-
Tadziu, takie pustki w ośrodkach alpejskich należą jednak do rzadkości i głównie jak są to w małych, niszowych ośrodkach, które z racji wyjazdów głównie rodzinnych jak i ze znajomymi z rzadka odwiedzam. Generalnie to w większości jest duuuużo więcej osób poruszających się po stoku. W moim przypadku po doświadczeniach Białczańskich to wszystkie są relatywnie puste 😉 . Pisałem o głupocie, miedzy innymi swojej, a takich debili jak ja na stoku nie brakuje. W Madonnie byłem miesiąc temu, a ręki po stłuczce do dzisiaj nie mogę podnieść i w pełni wyprostować, na szczęście da się jeździć z tym niedomaganiem na nartach. Ja jestem 0/1 i nienawidzę polityki. Nie owijam gówna w sreberko, żeby ładnie wyglądało, bo gówno dalej będzie gównem. Jestem ciekaw tylko, co dosadnie artykułuję, bez ogródek bo nie mam na ten temat żadnej wiedzy, jak się zmieniła jazda Gabrika od naszego odległego ostatniego spotkania. BTW to tylko czcza nic nie znacząca pisanina. Victora poznałem, obserwuję jego poczynania i od dawna jako nielicznej osobie które tu zawitały wróżę sukces. Przede wszystkim dużo więcej robi niż "gada". Jest konsekwentny w działaniu. Trzyma się praktyki nie teorii. Gabrikowi Wielki Szacun, za zorganizowanie tego przedsięwzięcia. Super inicjatywa, szczególnie, że były problemy organizacyjne. Sam byłem chętny na taki wyjazd, ale jak Paweł przedstawił termin, to już byłem z chłopakami "po słowie" a propos wyjazdu do Francji. Dla mnie słowo ważniejsze od pieniędzy. Zdeklarowałem się i nie ma możliwości, żebym z jakiegoś nieobiektywnego (a tym bardzie dla własnej korzyści) kogoś wyj...ał. No z takiej gliny jestem ulepiony. Może w przyszłym sezonie będzie Level UP 3 - odpowiednio wcześnie zakomunikowany i o ile Gabrik nie będzie do mnie miał żalu to mnie przygarnie bez żadnej dopłaty extra za upierdliwość. pozdro
