-
Liczba zawartości
1 064 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Zawartość dodana przez sese
-
Trzy razy byłem na marcowym wypadzie do Zillertalu. Za każdym razem była to tygodniówka. Dwa razy baza w Mayrhofen, raz w Zell am Ziller. Za każdym razem wszystko działało i we wszystkich ośrodkach była możliwość zjazdu na sam dół (działał nawet zjazd z Ahorna i Eberharter Goldpiste w Kaltenbach) Raz trafiłem w marcu na grudniowe warunki - było 10 na minusie i codziennie zamieć. Jako najlepszą rekomendację marcowego terminu powiem jeszcze to, że z tych18 dni w Zillertalu tylko 2 spędziłem na Tuxie
-
W Saalbach "imprezowałem" jedynie popołudniami, więc nie wiem co się tam wyrabia późną nocą. W Hinterglemm było tak jak już wyżej opisałem. Bardzo możliwe, że są tam jakieś dłużej czynne lokale, ale podczas moich trzech pobytów do nich nie trafiłem. Zresztą po dwukrotnym doświadczeniu zamknięcia imprezy o 21:00 i to w największych i najbardziej reklamowanych miejscówkach, odpuściłem sobie Hinterglemm by night... Gdzie te czasy, że z knajpy w Mayrhofen szło się prosto do... Penkenbahn...
-
Porównywalne są. W Saalbach masz jedną "imprezową" ulicę prowadzącą od Bernkogelbahn do Schatberg X-press. W Hinterglemm knajpy skupione są wokół U-bahna na którym jest jazda nocna i wzdłuż drogi prowadzącej z U-bahna do przystanku skibusa. Jest jeszcze jedna bardzo popularna knajpa po drugiej stronie Hinterglemm - na stoku pod Reiterkogelbahn. Trzeba się do niej wdrapać jakieś 200 metrów pod górę bądź zjechać do niej na sankach w ramach nocnej jazdy tym razem sankowej Co ciekawe wybija punkt godzina 21:00 i największe imprezownie są zamykane na amen. Muzyka cichnie, światło gaśnie, ludzie wychodzą... Dwukrotnie złapałem się na tym, że liczyłem na fajną zabawę po zakończeniu nocnej jazdy (zarówno narciarskiej jak i sankowej), a tu wszelka zabawa skończyła się przed końcem nocnej jazdy. Ponoć nigdy nie miałem takiej smutnej miny, jak w czasie zamykania knajpy w Hinterglemm o równej 21:00... Po 21:00 zostają w Hinterglemie jakieś niedobitki knajpiane, najczęściej przyhotelowe. Nic nadzwyczajnego. Chcesz dużej dawki imprez - jedź tam gdzie główne hasło brzmi: "relax if you can" Ewentualnie możesz też jechać z Szabirem do Francji - na wieczorno - nocnych rozrywkach się nie zawiedziesz
-
Pamiętam, że jeden z forumowiczów po przyjeździe na Stubai wyciągnął z plecaka pełnowymiarowy... tort urodzinowy Wygląd plecaka oraz sposób wcześniejszego obchodzenia się z nim w żaden sposób nie wskazywały, że zawiera on tak "cenną" zawartość
-
Niektórzy wychodzą z założenia, że WSZYSTKO można zrobić w gondolce...
-
Nie trzeba wielkiej wyprawy... Wystarczy przez parę godzin gonić za Jurasem, Arasem, Wujotem czy innym Halskim... Wtedy energetyki i elektrolity są towarem pierwszej potrzeby... Bez nich grozi halucynacja, hemoglobina, dwutlenek węgla... Taka sytuacja... Standardowa zeszłosezonowa zawartość plecaka to: - cienki polar - im jestem bardziej zmęczony tym mi zimniej - zapasowe rękawice - powód jak wyżej - 2 radlery - elektrolity - 1 redbull - na wypadek gdyby głównodowodzący wycieczką znów uznał, iż szkoda czasu na poranne espresso - 2 snickersy - co by za bardzo nie gwiazdorzyć - 3-4 belvity - pasza treściwa Aktualne zwłaszcza przy ekipie która nie uznaje czegoś takiego jak knajpa na stoku.
-
teraz tak piszesz, a potem będziesz żebrać o cosik dobrego z plecakowych zapasów
-
Prawie zawsze mam ze sobą na nartach plecak z dodatkowymi ciuchami, czymś słodkim i czymś mokrym. Zazwyczaj ląduje on na wieszaku, parapecie, barierce w pierwszym dogodnym miejscu - czyli takim do którego jestem w stanie szybko dojechać w miarę potrzeby. Czasami go przypinam skiman-em. Jeszcze nigdy żaden plecak mi nie zginął. Zawartość też zawsze pozostawała bez zmian, mimo iż czasami pozostawiony na pastę losu plecak gościł lustrzankę z obiektywami... Od tego sezonu będzie zmiana - został zakupiony plecak o pojemności 7 litrów - mały, wygodny i zgrabny. Nie przeszkadza na krzesełku i będzie zawsze ze mną.
-
Na Stubaiu jedna z niebieskich tras wzdłuż orczyka na Daunferner nawet nosi oznaczenie "fur Senioren" (jest to wariant 7 położony bliżej orczyka). Niestety obsługuje ją ten orczyk... Można nieco pokombinować i za każdym razem uprawiać kombinacje krzesło Eisjoch + krótki zjazd 6 + krzesło Wildspitz + długi zjazd 7 do Gamsgarten. Cały czas w kolorze blue, wysoko, szeroko, rekreacyjnie Jak się znudzi to skok na Fernau - tam też niebiesko...
-
Byłem i jestem pewny, że wszystkie wypowiedzi w tym wątku są czytane i pisane z dużym przymrużeniem oka... Na brak niezależności nie narzekam. Nacisku pantofla też jakoś nie czuje. Walczyć o cokolwiek nie muszę a wychowywać kogokolwiek nie widzę potrzeby
-
Policja domowa odparła, że taki plakat to mogę sobie powiesić najwyżej w piwnicy... No cóż... Pozostaje mi posprzątać piwnicę, powiesić w niej plakat i... upchnąć tam jeszcze telewizor, łóżko, lodówkę, router i kompa
-
Dobór długości nart, zgodnie z instrukcją Salomona 2013/14
sese odpowiedział Maciej S → na temat → Dobór NART
Ja publicznie zapowiadam, że jak uda mi się ustrzelić Salomon Short Kart 125 cm za akceptowalną cenę, to od razu je kupię -
Jak widać po kontuzji nie ma już ani śladu... PS. Pierwsza moja myśl była "ja koniecznie chcę TAKI plakat !!!" Druga myśl była "będzie plakat - będzie foch" Trzecia myśl była "będzie plakat - nie będzie wyjazdów na narty" Czwarta myśl była "będzie plakat - niczego nie będzie..." Sorki Lindsey...
-
Dobór długości nart, zgodnie z instrukcją Salomona 2013/14
sese odpowiedział Maciej S → na temat → Dobór NART
Może admini powinni wprowadzić swoistego rodzaju weryfikację forumowiczów: chcesz stałego nicka to wyślij dwa filmiki - jeden z jazdą na GS o długości powyżej 185 cm a drugi z jazdą na SL o długości poniżej 160 cm. Jeżeli chcesz dodatkowo należeć do grupy "wie o czym mówi" to dołącz trzeci filmik - z jazdy off A tak na serio, to każdemu polecam przejechanie się na snowblade'ach. Wypożyczenie tego ustrojstwa o długości 99 cm i radiusie około 6 m pokazało mi całkowicie nieznaną stronę narciarstwa... -
W sport bittlu mają teraz na wyprzedaży juniorskie komórki Volkla z sezonu 2013/2014, długość 188 cena 298 Euro w komplecie z płytą i wiązaniem https://www.sport-bi...-14::84935.html
-
Z tym fragmentem wypowiedzi WJ "Jańskie startują z reguły w listopadzie, reszta w grudniu" raczej bym się nie zgodził, chyba że za start uznamy uruchomienie orczyka Andel w 1/3, ewentualnie 1/2 jego długości. Dla mnie to bardziej akcja reklamowa na zasadzie "u nas się już jeździ" niż faktyczna jazda. Moje kilkunastoletnie doświadczenie wskazuje, że jak jest lipa ze śniegiem i mrozem to wszystko stoi, a jak pojawiają się warunki na śnieżenie, ewentualnie naturalny opad, to niemal wszystkie większe ośrodki ruszają jednocześnie (Janskie, Pec, Spindl, Harrachov, Dolni Morava, Kouty) Można raczej pokusić się o wymienienie tych, które nie ruszają, bo nie naśnieżają - Ramzova i Rokytnice. Jak przyjdzie sezon to pełny przegląd sytuacji będziesz mieć na http://www.holidayinfo.cz/pl/maplocs- są tam aktualizowane w czasie rzeczywistym tabelki z wykazem tego co działa, a co nie oraz podgląd z kamerek
-
Dzięki za wszystkie sugestie. Wszystko jeszcze rozważę... Żeby jeszcze bardziej skomplikować warto dodać że jest jeszcze wersja Sunny Card obowiązująca tylko w tygodniu - od PN do PT, która w przedsprzedaży kosztuje zaledwie 287 Euro !!! Dotychczas nie byłem w żadnym ośrodku wchodzącym w skład Sunny Card więc jest to do rozważenia. Do Maso Corto mnie jakoś nie ciągnie zwłaszcza po pobycie tam mojego kumpla, który spędził 7 dni w hotelu na szczycie nie zakładając nawet nart na nogi. Wiatr uziemnił wszystko, do hotelu zawieźli ich ratrakiem, a w drugiej dobie doszła do wszystkiego choroba wysokościowa, więc nawet nie mógł topić narciarskich smutków w jakimś południowo tyrolskim trunku...
-
Doszedłem do podobnych przemyśleń Zresztą dodałem stosowne info w pierwszym poście. Byłem we wszystkich ośrodkach Lungau i wiem, że nawet na Faningbergu można się wyjeździć na maxa Od tego sezonu są aż trzy sezonówki obsługujące ten region: Lungo (Obertauern, Grosseck - Speiereck, Fanningberg, Katschberg - Aineck, Lessach, Zederhaus) za 460 Euro, Lungau (Grosseck-Speiereck, Katschberg-Aineck, Fanningberg) za 329 Euro, Obertauern Saisonkarte (Obertauern, Grosseck - Speiereck) za 434 Euro Z perspektywy przełomu września i października wydaje mi się, że nawet najtańszy Lungau by w zupełności wystarczył w maxi budżetowej wersji, ale z drugiej strony wielce prawdopodobnym jest też to, iż na przełomie lutego i marca - czyli po spędzeniu powiedzmy 15 dni w tych trzech małych ośrodkach - nie mógłbym już nawet patrzeć w stronę Lungau. Nie przeskoczę tego, że każdy z tych ośrodków znudzi się już po 2-3 dniach ciągłej jazdy. Totalna katastrofa nastąpi natomiast wtedy gdy nie będzie wystarczającego opadu na freeride'y. Wtedy po jednej, max dwóch pięciodniówkach w Lungau zapewne zjem własną sezonówkę, wezmę chwilówkę i dołączę do Was... W Amade nuda raczej nie grozi
-
Świetny wybór - blisko skibusa oraz po właściwej stronie Ischgl, co umożliwi bezproblemową eksplorację Paznaun (moim zdaniem lepiej mieszkać od strony Kappl niż np w Mathon z tego względu, iż niektóre skibusy jadące od Galtur dojeżdżają tylko do Ischgl i trzeba się przesiadać jeśli zamierzamy dotrzeć do Kappl albo See). Poza tym zawsze lepiej być w Ischgl niż np. w Samnaun. Mam w robocie kumpla który od ponad dziesięciu lat jeździ na kwietniowy wyjazd niby do Ischgl. Zawsze jednak mieszka w Samnaun - co rok w tym samym hotelu. Trzyma się też wyżej położonych tras, co skutkuje tym, iż w samym Ischgl jeszcze nigdy nie był (z rozmowy wynikało, iż najniżej zjechał do pośredniej Pardoramabahn). Nie widział tym samym stoków Schatzi ani innych atrakcji związanych z szeroko pojętym apres...
-
Mówisz masz: Dachstein West Saisonkarte od 3.12.2016 do 2.04.2017 Snow & Fun brak danych w necie ale na 99% jak Dachstein West Sunny Card od 01.11.2016 do 17.04.2017 plus Schnalstaler Gletscher (MasoCorto) w terminie of 02.09.2016 do 07.05.2017 (uaktualniłem ceny i zakres Sunny Card w pierwszym poście ponieważ w tzw. międzyczasie znalazłem aktualne dane na oficjalnej stronie operatora tego skipasu - strony poszczególnych ośrodków na których pierwotnie się opierałem zawierały błędy) TopSki od 01.09.2016 do 07.05.2017 SkiHit od 01.09.2016 do 31.08.2017 SkiAmade od 15.10.2016 do 01.05.2017 Lungo od 16.11.2016 do 01.05.2017 Lungau od 16.11.2016 do 01.05.2017 Obertauern Saisonkarte od 16.11.2016 do 01.05.2017 PS. Uzupełniłem też pierwszego posta o ceny Lungau i Obertauern, a także ujednoliciłem przekaz
-
Uprzejmie proszę w mojej obecności nie wspominać o freeride'ach w Zauchensee. Chyba podczas ostatniego z wyjazdów na którym byłem w zeszłym sezonie (Ciebie Wiesiu na nim nie było) zaryzykowałem samotny offpiste pod gondolą, skręcając w las po minięciu górnej stacji krzesła. Potem odbiłem delikatnie w prawo - w kierunku czerwonej 7. Początkowo było pięknie - nietknięty puszek, niezbyt gęsty lasek, przyjemne nachylenie. Wszystko było dobrze do czasu do kiedy był śnieg... Gdy się on nagle skończył, to zaczęło się mozolne schodzenie z nartami w ręce po stoku o nachyleniu co najmniej 30 st. Spore nachylenie stoku i błoto sięgające za kostkę powodowało, iż metodyka zejścia wyglądała następująco: wbicie nart "stopień" niżej, zrobienie małego kroku w dół, złapanie równowagi przy pomocy okolicznych drzewek, ponowne wbicie nart, krok w dół itd... Wszystko przy masakrycznej lampie i temperaturze odczuwalnej +30 stopni. Dojście do granicy lasu i pierwszych płatów śniegu znajdujących się na polanie ponad czerwoną 7 zajęło mi prawie półtorej godziny... Chyba nigdy wcześniej nie zmęczyłem tak na nartach Wszystko spowodowane oczywiście moją głupotą i nieznajomością terenu. Juras w tym samym czasie uskuteczniał "najlepsze freeride'y sezonu" znajdując się zaledwie kilkaset metrów ode mnie.
-
Po podjęciu wielu prób dopięcia domowego budżetu okazało się, że Tyrol w tym sezonie będzie musiał sobie jakoś poradzić beze mnie... Aż płakać się chcę... Tęskno będzie i to bardzo... W sumie nie będę nawet tęsknić za SFL, Ischglem, Zillertalem czy ogólnie Tyrolem, ale za Towarzystwem z pewnego czerwonego busa. Towarzystwem dzięki któremu w końcu udało mi się w zeszłym sezonie posmakować narciarstwa takiego jakiego zawsze pragnąłem i w atmosferze, której życzyłbym każdemu. Nie będę się tu więcej rozpływać na Ich temat, bo Im morale spadnie i jeszcze nie zareagują odpowiednio na pierwsze płatki białego. Mam tylko nadzieje, że w przyszłym sezonie dane mi będzie powrócić na moje ulubione - środkowe miejsce w pierwszym rzędzie wspomnianego busa Uprzedzając ewentualne wezwania do zastosowania kreatywnej księgowości lub/i zaciągnięcia chwilówki, informuje, iż klamka zapadła - TSC w tym sezonie nie dla mnie. Raz, że jego cena jest sama w sobie trochę zaporowa, a dwa - że nie najprawdopodobniej nie wykorzystałbym tej sezonówki w godny sposób. W rozpaczy zacząłem szukać tańszej alternatywy: Do wyboru miałem SSSC - 680 Euro - opis pominę, bo gdybym mógł sobie pozwolić na SSSC to kupiłbym TSC Dachstein West Saisonkarte (Gosau, Russbach, Zwieselalm, Annaberg, Freesports Arena Dachstein Krippenstein/Obertraun, Lungötz, Karkogel/Abtenau & Sonnleiten lifts, St. Martin/TG, Feuerkogel/Ebensee, Zinkenlifte/Bad Dürrnberg) - 308 Euro, działa od 3.12.2016 do 2.04.2017 Snow & Fun (Freesports Arena Dachstein Krippenstein, Gosau, Russbach, Zwieselalm, Annaberg, Hinterstoder, Hochficht, Kasberg, Wurzeralm, Feuerkogel) - 415 Euro Sunny Card (Hinterstoder, Wurzeralm, Kasberg, Hochficht, Grossglockner/Heiligenblut, Kössen, Lackenhof am Ötscher, Hochkar, Schnalstaler Gletscher in Südtirol - MasoCorto) - 395 Euro, działa od 01.11.2016 do 17.04.2017 plus możliwość jazdy na Schnalstaler Gletscher (MasoCorto) w terminie od 02.09.2016 do 07.05.2017 TopSki (Ankogel, Bad Kleinkirchheim, Bodental, Dreiländereck, Emberger Alm, Falkert, Flattnitz, Gerlitzen, Grossglockner-Heiligenblut, Goldeck, Hochrindl, Innerkrems-Schönfeld, Kals (Grossglockner Resort), Kartitsch, Katschberg, Klippitztörl, Koralpe, Kötschach-Mauthen, Lienz, Matrei (Grossglockner Resort), Mölltaler Gletscher, Obertilliach, Petzen, Sillian, Simonhöhe, Nassfeld, St. Jakob, Turracher höhe, Weinebene, Weissbriach, Weissensee) - 559 Euro, działa od 01.09.2016 do 07.05.2017 SkiHit (Mölltaler Gletscher, Hochgebirgsbahnen Ankogel, Skizentrum Hochpustertal/Sillian, Skizentrum St. Jakob i. Defereggen, Großglocknerresort Kals/Matrei) - 504 Euro, działa od 01.09.2016 do 31.08.2017 - to nie pomyłka, ten skipass działa również w sezonie letnim SkiAmade (Flachau, Wagrain, St. Johann/Alpendorf, Radstadt, Altenmarkt-Zauchensee, Kleinarl, Eben, Filzmoos, Goldegg, Schladming (Planai), Rohrmoos (Hochwurzen), Pichl (Reiteralm), Ramsau am Dachstein, Haus im Ennstal (Hauser Kaibling), Forstau (Fageralm), Gröbming (Stoderzinken), Pruggern (Galsterbergalm), Bad Gastein, Bad Hofgastein, Dorfgastein, Sportgastein, Maria Alm, Dienten, Mühlbach, Grossarl, Hüttschlag) - 537 Euro, działa od 15.10.2016 do 01.05.2017 Lungo (Obertauern, Grosseck - Speiereck, Fanningberg, Katschberg - Aineck, Lessach, Zederhaus) - 460 Euro, działa od 16.11.2016 do 01.05.2017 Lungau (Grosseck-Speiereck, Katschberg-Aineck, Fanningberg) - 329 Euro, działa od 16.11.2016 do 01.05.2017 Obertauern Saisonkarte (Obertauern, Grosseck - Speiereck) - 434 Euro, działa od 16.11.2016 do 01.05.2017 Na dzień dzisiejszy jako najsensowniejszą opcję rozważam Amade - najlepszy stosunek ceny do ilości tras, blisko z Wrocławia i same topowe ośrodki. Druga opcja to... Dachstein West Saisonkarte/Lungau/Sunny Card + jeden lub dwa extra wyjazdy do Tyrolu - np. tygodniowe grudniowe "freeski" w SFL (skipass 141 Euro) i/lub wiosenna 4/5 dniówka w Ischgl czy innej patologii (około 150-160 euro) Dla dalszego snucia narciarskich planów niezbędne jest jednak pozyskanie towarzystwa, a więc rodzą się dwa pytania: 1) czy ktoś z forumowych "hurtowników" obstawia w tym sezonie Salzburg ? - chętnie przyłączę się do wyjazdów zmierzających w stronę SkiAmade. 2) czy może kogoś zafascynowała wizja spędzenia kilkunastu/kilkudziesięciu dni na stokach Amade w bardziej kameralnym gronie - wtedy zmontujemy własną mini ekipę? Dla ewentualnych zwolenników opcji nr 2 zrobiłem wstępne wyliczenia (liczyłem dla 3 osób ponieważ w komfortowych warunkach mogę swoim samochodem zabrać jedynie 2 dodatkowe osoby): - dojazd: paliwo + winiety około 500-550 zł/wyjazd = około 170-180 zł/osobę - noclegi: sprawdziłem dzisiaj ceny apartamentów dla pięciodniówek (4 noclegi) w okolicach Schladming, Haus, Flachau, Wagrain, Dienten w poszczególnych tygodniach listopada, grudnia i stycznia. Kształtują się one na poziomie 750 - 1.300 zł za apartament, czyli 270 - 450 zł na osobę. Ceny oczywiście rosną razem z upływem sezonu. Jest więc realna szansa żeby jeden wyjazd zamykał się w 500 zł. Chciałbym uskutecznić jedną pięciodniówkę w każdym miesiącu licząc od listopada do kwietnia. Jest zatem szansa na conajmniej 30 dni na stoku. Pozdrawiam
-
Retro – termin używany do określania elementów współczesnej kultury, które pochodzą od lub są świadomą imitacją trendów w modzie, światopoglądzie, zachowaniu typowych dla niedalekiej przeszłości, a które były lub są uznawane za niemodne. Pasuje jak ulał
-
A ja co roku się zastanawiam, jak to się dzieje, że Kitzbuhel zawsze zbiera tak wysokie noty. Żeby nie było - nawet lubię ten ośrodek i spędziłem tam kilka tygodniowych wyjazdów, ale gdybym miał go scharakteryzować jednym zdaniem to był napisał: "Królestwo płaskich dojazdówek i krótkich, zatłoczonych tras". Moim zdaniem nie wytrzymuje porównania z Zillertalem, Flachau i Schladming, nie mówiąc nawet o Ischgl, SHLF czy SFL
-
Myślę, że większość z nas wygrzebała by w piwnicy bądź garażu coś ciekawego. Ja mam dwie pary polsportów z lat 70-tych lub wcześniejszych (niestety zdjęć na razie nie będzie bo obecnie są one 200 km ode mnie). W jednych z nich są zamontowane Markery z pierwszej serii M (pierwsze w historii Markera wiązania skrzynkowe, które na początku lat 70-tych zastąpiły wcześniej stosowany system rotamat). Chyba już to parę lat temu postulował Mitek, ale może warto byłoby sięgnąć do piwnic, garaży i komórek, wyremontować i odrestaurować co nieco i spotkać się w jakiś zimowy weekend w stylu retro ?
