Skocz do zawartości

sese

Members
  • Liczba zawartości

    1 077
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez sese

  1. sese

    Śmig

      Janie albo oficjalne albo bezstronne. Oficjalne dane są na stronie internetowej ośrodka:   "Even experienced skiers and snowboarders get nervous just thinking about Harakiri, which has an average grade of 78 %!"   oraz w mailu który cytowałem, a który wysłałem do M-B właśnie po to by rozstrzygnąć wątpliwości pojawiające się w innym wątku na forum. Jeśli mam do wyboru informację z wikipedii i od zarządcy ośrodka to wierzę tej pochodzącej od zarządcy. Każdy bowiem narciarz ze wspomnianym przez Tadzia pierdylimetrem w komórce mógłby zmierzyć faktyczne nachylenie i potem wrzucić takiego screena z pomiarami do sieci. Dla ośrodka byłaby to wizerunkowa katastrofa... Więc skoro na oficjalnej stronie piszą average grade to ja im wierze. Zresztą nie istotne bo jak słusznie Tomal stwierdził trasa jest przereklamowana. Nie można jej jednak odmówić stromizmy przynajmniej w tej części bezpośrednio za zakrętem Szukając "bezstronnych" danych znalazłem holenderską stronkę http://www.winterspo...e-pistes-alpen/ Jechał ktoś langer zug w Lechu? Ponoć 142 %
  2. sese

    Śmig

      Jestem tego samego zdania. Krótka ścianka,  nachylona w jedną stronę a do tego obstawiona licznymi "strażnikami stromizny", którzy najchętniej zeszliby na piechotę ale jak to zrobić skoro kumple z krzesła patrzą...   Nie zmienia to faktu, że to chyba najłatwiej dostępne miejsce do zmierzenia się z 40+...
  3. sese

    Śmig

      Tu się nie zgodzę. Otóż pewnie 99% tutaj piszących miało kontakt z Harakiri w Mayrhofen. Dla wielu była to walka o przetrwanie, ale dla innych była to kaszka z mleczkiem. Tymczasem zgodnie z informacją otrzymaną mailem od Mayrhofner Bergbahnen:   "You're right, the announced incline of 78% percent is just the average incline of the Harakiri Slope. There are places where the Harakiri has 100% (45 degrees) incline. We hope we could help you. With kind regards, Your Mayrhofner Bergbahnen-Team"   Tak więc jakoś dali radę i to bez podręcznego nocnika... Pytanie tylko czy śmigiem? Na wypadek gdyby ktoś miał ochotę napisać że to zbyt stromo na śmig, to ja oświadczam, że to co uskuteczniali na Harakiri Brelo z Namorem było w moim mniemaniu czystym i jak najbardziej poprawnym śmigiem. Szkoda że nie ma z tego filmiku.
  4. A propos częstotliwości skrętów w śmigu - kiedyś z nudów wymyśliłem pewnego rodzaju rywalizację, która w każdym z jej uczestników budziła wielką wolę walki a i śmiechu było co nie miara. Dodatkowo konkurencja ta nie daje żadnej przewagi "demonom prędkości" i dlatego znajduje uznanie  także u płci pięknej. Otóż - na dość stromym stoku (idealna do tego okazała się środkowa część Dzikowca) wyznaczamy sobie dwa punkty - górny i dolny, a następnie rywalizujemy kto na tym odcinku wykręci jak największą ilość skrętów. Wszyscy uczestnicy liczą skręty aktualnie startującego zawodnika (co by nie było kombinowania), natomiast takie ewolucje jak chwilowe zatrzymanie lub przejście do pługa (niektórzy próbowali ) oznaczają natychmiastową dyskwalifikację. Nigdy nie sądziłem, że tak się można spocić na  głupich 100 metrach... Próbujcie !
  5. Jak dla mnie wszelka próba likwidacji szkody z ubezpieczenia KL autora wątku będzie trochę spóźniona. Zasada jest zawsze jedna: jak jesteś przytomny i nie zostałeś przewieziony do szpitala bezpośrednio ze stoku to NAJPIERW dzwonisz na numer alarmowy ubezpieczyciela, a dopiero POTEM idziesz do lekarza. Na szczęście Alpenverein jest na tyle łaskawe,że jeśli zgłosisz szkodę później to nie odmawiają jej pokrycia a jedynie limitują wysokość odszkodowania do 750 E. Zatem dzwoń w te pędy do Alpenverein i zgłoś szkodę ze swojego ubezpieczenia KL (porada lekarska i taxi) Jak policja da ci raport i będziesz miał dane sprawcy to albo wycofujesz likwidację z Alpenverein i uderzasz do sprawcy bądź jego ubezpieczyciela, albo bierzesz odszkodowanie z Alpenverein a oni idą z regresem do sprawcy bądź jego ubezpieczyciela. Jeżeli oprócz odszkodowania będziesz chciał dostać zadośćuczynienie (za ból, za przerwany urlop, za traumę pourazową i napadowy lęk przed narciarstwem, co niestety zaprzepaści Twoją karierę w Pucharze Świata ) to zgłaszasz roszczenie z tego tytułu bezpośrednio do  sprawcy bądź do jego ubezpieczyciela (Twój ubezpieczyciel może pośredniczyć jedynie w regesie tego co sam ci wypłacił)
  6.   Jaki daszek? Jaki kask? w najwyższych kręgach wtajemniczenia używa się jedynie ręcznie dzierganej czapki, zaś role kasku pełnią gogle typ oversize koniecznie z lustrzanymi szybkami w conajmniej trzech kolorach. A tak na serio to:   12. Dopiero posiadanie powder leash'ów zapewni Ci odpowiednie poważanie w środowisku. Im dłuższe i bardziej oczojebne tym lepiej (za każde 10 cm powyżej 180 cm otrzymujesz dodatkowy 1 punkt do umiejętności) Uwaga: stosowanie powder leash'ów w kolorze tęczy (jak niżej) może skutkować trwałym wykluczeniem ze społeczności  
  7. sese

    Opony zimowe jesienią

      Jesteś pewien Jaro? Nie dotarłem do źródła tj. austriackiego kodeksu drogowego, ale na stronach PZM w zakładce Austria jest taki wpis "W okresie od 1 listopada do 15 kwietnia obowiązek wyposażenia pojazdów w opony zimowe. Opony zimowe muszą być zamontowane na wszystkich kołach i być oznaczone symbolem M+S lub M&S o głębokości rzeźby bieżnika min. 4 mm." Żródło: https://www.pzmtrave...zepisy,659.html   Co innego jest na austria.info: "W przypadku samochodów osobowych, samochodów z lekką lub ciężką przyczepą albo lekkich samochodów dostawczych (a więc do 3,5 t, wymagających prawa jazdy kat.   istnieje obowiązek posiadania wyposażenia zimowego w zależności od panujących warunków pogodowych w okresie od 1 listopada do 15 kwietnia." Zwrot "w zależności od panujących warunków pogodowych" robi znaczną różnicę... Źródło: http://www.austria.i...enia-pojazdow-w
  8. sese

    Pożegnanie

    Żeby wiedzieć kto wróg, a kto przyjaciel trzeba najpierw ustalić która twarz danego jegomościa jest prawdziwa - ta wirtualna czy ta z reala... Problem komplikuje fakt, iż w prywatnych rozmowach część forumowiczów przyznało, że w wirtualnym świecie z premedytacją przekraczają cienką czerwoną linię tylko po to by "zobaczyć reakcję rozmówcy" i sprawdzić "wytrzymałość materiału". Taka forma badań socjologicznych chciałoby się rzec
  9. sese

    Pożegnanie

    Tak mi się coś nasunęło... Podczas niedawnego spotkania u Alojza w Pawłowicach poruszony został temat forumowej hipokryzji, a może nawet schizofrenii występującej w sytuacji, gdy osoba będąca "w realu" świetnym gościem, a wręcz zaliczająca się do grona bliskich znajomych, w warunkach "wirtualnych" jedzie ostro po rajtach, nie stroniąc od personalnych wycieczek, a nawet wyzwisk czy obelg.  Po samym przeczytaniu tego wątku raczej nie chciałbym nikogo z przedmówców spotkać na stoku, a przecież wiem, że w realu jesteście naprawdę git (przynajmniej Ci z Was, których dane mi było poznać osobiście). Problem w tym, że 99% nowych forumowiczów poprzestanie na samym czytaniu i tym samym nie da nam szansy aby poznać się w realu. Obawiam się, że po przeczytaniu "pożegnania" większość z nich nawet nie zajrzy na forum po raz drugi...
  10.   Radcomie potwierdź proszę tę rewelację. W niedziele wybierałem się do Zieleńca, ale jeżeli całość Dzika ruszy to niezwłocznie zmienię destynację
  11.   To nie tak, ale jeżeli ktoś od pierwszych słów postu zaczyna krytykować jeden z lepszych ośrodków w AT (mam na myśli Zillertal w ogólności) to moim zdaniem trzeba zareagować. W innym przypadku po wirtualnym świecie rozniesie się fama, że ten Zillertal, a w szczególności Mayrhofen to syf totalny, sto razy gorszy od takiej Białki. W najlepszym przypadku ktoś sobie pomyśli - nie jedziemy do Zillertalu bo to nie jest miejsce na rodzinny wyjazd. I jedno i drugie stwierdzenie będzie fałszywe i wypaczone. Dodatkowo autor wątku na potwierdzenie swojej krytyki podnosi niezwykle subiektywne i zmienne okoliczności, takie jak pogoda, mgła, kolejki do wyciągów, czy kolejki do WC. Problem w tym że 3 dni przed jego przyjazdem i 3 dni po jego wyjeździe żaden z wymienionych przez niego problemów mógł nie zaistnieć. Przykładowo podczas moich czterech czy pięciu tygodniowych pobytów w Zillertalu nigdy i nigdzie nie trafiłem ani na mgłę, ani na kolejki dokądkolwiek. Raz trafiłem na Tuxie na 80 cm opad śniegu (tyle spadło w przeciągu 4 godz) i raz na niesamowitą wichurę, która uziemiła wszystkie wyciągi w całej dolinie (z tego co miejscowi mówili to taka sytuacja miała miejsce pierwszy raz w historii Zillertalu). Nie przyszło mi do głowy narzekać, bo przecież to są wysokie góry, a jak jest w takich miejscach z pogodą to chyba każdy narciarz wie, albo przynajmniej wiedzieć powinien. A skoro daje się on zaskoczyć pogodzie albo nie potrafi do niej dostosować to niech nie narzeka, bo tym samym bezpodstawnie psuje opinię całemu, świetnemu moim zdaniem, ośrodkowi. Nie zamierzam się w tym miejscu wdawać w dyskusję o wyższości AT nad I bo tak nie jest. Nartowałem już w AT, I, CH, F i w sumie wszędzie było bardzo dobrze albo jeszcze lepiej. Z logistycznych powodów (koszty dojazdu oraz upierdliwość podróży) najczęściej wybieram AT, ale do głowy by mi nie przyszło żeby hate'ować Włochy czy Francję. 
  12. Ja powiem tak - autor wątku przed wyjazdem do Finkenbergu po pierwsze nie odrobił pracy domowej. Czyli nie zapoznał się wirtualnie z mapkami, topografią, rozkładem stoków, tras i wyciągów. Wskutek powyższego nie wiedział że takie harakiri do rodzinnej jazdy się raczej nie nadaje. Nie zwrócił też uwagi na bijącą po oczach czerwień poprzeplataną gdzieniegdzie czarnymi wstążkami. Po drugie nie spojrzał na kamerki i nie zauważył że w okresie feryjnym pomiędzy Knoren a Horbergiem przewalają się niezliczone tłumy narciarzy, które lubią się kumulować w okolicach 8 osobowej kanapy Tappenalm. Po trzecie "zafixował" się na ośrodku Penken/Rastkogel/Eggalm, pomimo tego że na tym samym karnecie miał dostępne 400 km innych, może nawet lepszych tras.   W głowie mi się nie mieści jak można być w centrum Zillertalu i narzekać na cokolwiek... Jeśli szukamy czegoś odpowiedniego dla rodzinnych zjazdów i koniecznie nie chcemy ruszać samochodu to wbijamy się na Rastkogel i tam szalejemy na krótszych bądź dłuższych niebieskich trasach. Jest ich niewiele, to fakt, ale przecież wiedzieliśmy że jedziemy do Finkenbergu a nie do Białki.   Jeśli przeszkadza nam mgła to albo wsiadamy w ekspresowego busa i za 20 minut jesteśmy przy dolnej stacji Tuxa, a potem modlimy się o to żeby potrójny Gletscherbus wywiozł nas wysoko ponad mgłę czy chmury. Ewentualnie uderzamy na Ahorna w Mayrhofen i tam upajamy się  niesamowitą trasą o przewyższeniu 1300 m. Zjeżdżamy nią 10 razy i idziemy do domu . Zgubić się na niej nie zgubimy (nawet w dzikiej mgle) bo cała trasa, poza górną polaną, idzie cały czas w lesie. A jeśli uznamy że jednak możemy wsiąść za kółko to w poszukiwaniu słońca ruszamy w stronę Zillertal Areny, Hochzillertalu czy Hochfugen... I pewnie to słońce w końcu znajdujemy. A jeśli i to nam nie pasuje to po prostu jedziemy w marcu do Włoch i nie narzekamy na forum
  13. Był ktoś na nocnej na gondolkowo - krzesełkowej nartoramie??? Znajomy bardzo ciśnie żeby w niedziele wybrać się na nocną właśnie do Zieleńca. Akurat tam średnio mi się chce jechać, ale nocna w Zieleńcu ma jedną niezaprzeczalną zaletę - trwa już od 16 do 22 a nie jak w janskich czy spindlu od 18 do 21... 
  14. Czyli termin 14 jest ostateczny? Planowałem nartowanie w AT od 10 do 15... 
  15. Ja z czystym sumieniem polecam jedzenie w jagience - dobrze, dużo i w miarę tanio (jest to dobrze widoczny z drogi pensjonat, po prawej stronie, jakieś 100 m przed nową gondolo-kanapą. Ma własny parking po drugiej stronie drogi)
  16.   Wiem, wiem, ale modele dla poszczególnych firm różniły się kolorami zarówno obudowy jak i wstawkami na rączkach. Najpierw byłem przekonany że Twoje to Holmenkol, ale po "wnikliwej analizie" detali, jestem pewny że ta "myszka" jest w barwach Briko Ma+/Ma + (są identyczne)
  17.   A ja mam inne: dlaczego na niebieskim żelazku marki Briko znajduje się żółta naklejka z napisem TOKO ?
  18. sese

    Stubai Glacier

      Tu znalazłem listę wszystkich katastrof gondolkowych w historii (niestety tylko w języku Goethego) http://de.wikipedia....ilbahnunglücken
  19. sese

    Stubai Glacier

      Dzięki Mario, dzięki. Teraz moja fobia gondolkowo - krzesełkowa napewno ma szanse na rychłe wyleczenie  Zwłaszcza, że już w niedziele będę na Stubaiu... Jedno jest pocieszające - po takim czymś napewno sprawdzili wszystko po tysiąc razy... 
  20.   Co do TkMaxxa w pełni się zgadzam. We Wro mamy 3 i w każdym jest coś innego. Wspominane w tym wątku spodnie Oakleya na GTX w zeszłym tygodniu były w każdym z nich w to w różnych kolorach i rozmiarach. Dodatkowo pojawil się nawet Kjus i Phenix ale za ceny powyżej 1.000 zł. Ja sam wyhaczyłem w TK koszulkę thermo Lofflera za śmieszne 79 zł Do tego ma na ramieniu wielki napis Ski Austria więc co najmniej +5 do lansu Przy okazji nabyłem gogle Scotta za 169 zł więc jakieś 200 zł taniej niż w oficjalnej sprzedaży.  Co do promo w innych sklepach to polecam outlet Salomona w CH Futura - mają promocję 2+1 gratis, więc przykładowo jak kupicie narty za 1000 do tego buty Salomon Impact 120 za 950 to kurteczkę na GTX możecie dostać gratis. Możliwe są wszelkie kombinacje tej promo więc przy zakupie dwóch par butów/nart trzecią parę macie za free
  21.       Dokładnie - to tak jakby wklejka na całej długości z innego - twardszego i bardziej wytrzymałego rodzaju ślizgu. Coś mi się w głowie kołacze, że ma to związek z temperaturą krawędzi - ponoć potrafią porządnie "przypalić" ślizg
  22.   Być może. Zawsze na tym forum powtarzałem, że w odróżnieniu od np. Hesi nie mam tej zdolności, że po 15 minutowym jeżdżeniu na danej narcie potrafie ją scharakteryzować w sposób "katalogowy" - tak jak to ma miejsce w opisach potestowych. Pewnie w ślepym teście nie odróżniłbym ani FIS od sklepówki ani tym bardziej poszczególnych sklepówek. Potrafiłbym powiedzieć tylko to czy mi się na danej narcie jeździ dobrze czy źle i być może pokusiłbym sie o jakieś subiektywne odczucia typu: lepiej trzyma, mniej męczy itd... O wpływie tuningu na zachowanie narty mogłbym się ewentualnie wypowiedzieć tylko co do kąta bocznego - wydaje mi się, że od razu odczułem większą ostrość krawędzi po zmianie z 88 na 87, choć do dziś się zastanawiam, czy nie był to przypadkiem efekt placebo Jeśli Ty odczujesz różnicę między podniesieniem 0,0, 0,5 a 1,5 to szczerze gratuluje i zapraszam do jakiejś drużyny testowej typu NTN lub coś podobnego.  Volklami byłem zachwycony bo wniosły one nową radość do mojej jazdy i już od pierwszego zjazdu zachowywały się zupełnie inaczej niż poprzednie 3V. Nie wiem natomiast czy to była kwestia podniesienia krawędzi czy też innej budowy/geometrii tych nart. O tym, że są podniesione na 1,5 dowiedziałem się w sumie przypadkiem, gdy przed pierwszym serwisem maszynowym chciałem wiedzieć jakie są fabryczne kąty w celu ich utrzymania i nie kombinowania. 
  23.           Jak już Hesia napisała w sklepowych Volkl Racetiger SL fabryczne podcięcie jest 1,0 - 1,4, a w FIS SL 1,5 Pisałem o tym wielokrotnie. Żródła nie podam bo nie zostałem upoważniony, a i tak nie uwierzycie... Niech to pozostanie wiedzą tajemną... @ wort: gdzie napisałem że "czuje" jakie jest podcięcie??? Ja tego nie czuje, wystarczy że to wiem...
  24.   Tylko ci cwaniacy nie wiedzą albo udają że nie wiedzą, że w komplecie ze strukturą dostaną podniesioną krawędź...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...