-
Liczba zawartości
1 077 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Zawartość dodana przez sese
-
I z całego serca życzę Ci, a przede wszystkim Twojej Córce żeby nigdy nie zawiodła Twoich oczekiwań. Ps. Nie wydaje mi się czy "zostanie LGBT" to kwestia chcenia czy nie chcenia
-
Ludwiczku już czas przyznać się przed forumowiczami, a przede wszystkim przed sobą, że zdrowo przegiąłeś... Jeszcze lepiej będzie jak sobie uświadomisz swój totalny brak tolerancji i swoje zapędy do dyskryminacji innych osób ze względu na wygląd czy orientacje seksualną. Myślałeś, że będzie śmiesznie jak zarzucisz tekst o jadącej pociągiem zakolczykowanej dziewczynie z tęczową torbą. Nie było... Myślałeś, że będzie jeszcze śmieszniej jak napiszesz "Siedziała na przeciwko mnie i zwiała szybko na inne miejsce jak badawczo lustrowałem jej śmieszną torbę" Niestety nadal nikt się nie zaśmiał. Myślałeś, że ubaw po pachy będzie wówczas gdy dodasz: "Już wystarczy że prawie całą gębę śrutem miała podziurawioną - wyglądała jak po postrzale z Mossberga" Wciąż jednak nie słychać było śmiechu. Potem w to brnąłeś i brnąłeś, a bagno Cię coraz głębiej wciągało. I wszyscy już myśleli że utopiłeś się w tym bagnie, ale kilkanaście minut temu znów wypłynąłeś i zaczynasz się usprawiedliwiać. Mam do ciebie jedno ale za to przydługie pytanie: co zrobisz jak za około 15 lat przyjdzie do Ciebie twoja osiemnastoletnia wówczas córka i mimochodem zobaczysz, że ma ona na twarzy jeszcze więcej kolczyków niż to dziewczę z pociągu? A może dojrzysz jeszcze jakiś mały tatuaż? A jeśli do tego ukochana córka powie Ci w sekrecie, że zakochała się w czarnoskórej koleżance i że razem z nią wyjeżdża do Tybetu, bo coś czuje w kościach że tak naprawdę jest Buddystką? Co zrobisz: a ) zabijesz córkę b ) zabijesz siebie c ) będziesz starał się zamknąć córkę w szpitalu psychiatrycznym bo przecież "homoseksualizm to choroba" d ) uznasz, że nie masz córki i nigdy nie miałeś e ) będziesz nadal "badawczo lustrować" tęczową torbę córki i przyglądać się jej kolczykom w "języku, brwiach, uszach i nie wiadomo gdzie jeszcze" Wszystkim osobom czującym wstręt do LGBT polecam zadać sobie pytanie: co zrobiłbym gdyby ktoś z moich bliskich zaraził się tym paskudztwem. tak a propos: https://demotywatory...za-takie-kartki
-
Mając w głowie tegoroczny pobyt w Dachstein West, z ciekawości zajrzałem na reklamowaną wyżej stronę do zakładki traktującej o "kurorcie" St. Martin Opis brzmi nader kusząco: "Ciesz się przestronnymi stokami i kolejkami linowymi o dużej pojemności w ośrodku narciarskim St. Martin (Dachstein West / Lammertal, Austria) którego sława wykracza daleko poza granice tego kraju" (https://www.vlna.pl/...-west-lammertal) W rzeczywistości te koleje linowe o dużej pojemności okazują się być 4 (słownie: czterema) orczykami, z których najdłuższy ma 400 metrów (https://www.skiresor...ge/liftebahnen/) Hmmm... Skoro sława takiego St. Martin wykracza daleko poza granicę Austrii to taki Dzikowiec musi cieszyć się renomą wręcz międzygalaktyczną
-
I tu się mylisz... Konstytucja jest dla mnie jedną z największych świętości... Prawa i wolności obywatelskie również... Jesteśmy po tej samej stronie barykady. Różnica w tym, że moim zdaniem cel nie zawsze uświęca środki. Walka z dyskryminacją, patologią czy chamstwem nie musi się odbywać w sposób ordynarny i wulgarny... Odpowiadając w tym samym tonie i stylu co agresor zniżamy się do jego poziomu. Użycie sformułowań typu "Śmieć zawsze będzie śmieciem " w odpowiedzi na "A to gej oszust jeden" wcale nie załatwia problemu. Agresja rodzi agresje. Nienawiść rodzi nienawiść.
-
Raczej tak, bo drugie i trzecie zdjęcie w galerii hotelu Astra na booking.com jest okraszone wielkim napisem: Lanovki zdarma
-
Po wybraniu kurortu wyświetlały mi się tylko normalne ceny (bez dopłat punktami), ale po kliknięciu na "centrum zniżek" na gopass.cz w końcu dostałem to o czym pisał Kordian Tak przy okazji: śpiąc w wybranych hotelach w Spindlu ma się teraz karnet na 2 krzesełka (Plan i Medvedin) za darmo dla wszystkich nocujących: http://www.skiareal....ytovani-zdarma/ Może komuś się przyda
-
Dzięki wielkie. Do dodanej przez Ciebie strony z rabatami dotarłem. Niestety są tam tylko Słowackie oferty. Myślałem, że gdzieś są zakamuflowane jakieś zniżki lub rabaty do Spindla. Pozdrawiam PS Teraz zobaczyłem 2 posta. Ja wejść w te Spindlowskie oferty?
-
Sorki za zawracanie tyłka w środku lata, ale wole się zapytać mądrzejszych niż samemu szukać informacji na dosyć mało przejrzystej stronie gopass. Kupiłem dwie sprytne sezonówki i mam na koncie 458 pkt. Pytania: 1) kiedy dostanę pocztą kartę GOPASS? 2) czy przyznane mi punkty mogę jakoś wykorzystać latem w Spindlu i czy mogę to zrobić nie mając fizycznie karty? Z góry dzięki
-
Sezonówka za 333 Euro - Dachstein West i okolice
sese odpowiedział sese → na temat → Wyjazdy zagraniczne
Do napisania tego posta zbierałem się od kwietnia... Sezon okazał się być wyjątkowo skąpy - wstyd się przyznać ale z różnych powodów skończyło się na zaledwie 11 dniach na nartach, z tego 9 dni zaliczyłem podczas dwóch wyjazdów do Dachstein West. Są jednak rzeczy ważne i ważniejsze i czasami nawet narty trzeba było poświęcić. Nie żałuję takiego obrotu sprawy bowiem pierwszy - styczniowy wyjazd do Russbach doprowadził w efekcie do bardzo dobrych zmian w moim życiu. Co do drugiego wyjazdu mam dwa spostrzeżenia. Pierwsze bardzo negatywne - jakiś austriacki wielbiciel cudzej własności, poruszający się najnowszym modelem Skody Superb (czarne kombi, wersja L&K) przywłaszczył sobie moje piękne karbonowe kije Komperdell Pure Carbon. Nie ma mowy o pomyłce - kije stały oparte o budynek gondoli w Ramsau i były rączkami spięte ze zwykłymi - aluminiowymi kijkami mojej współtowarzyszki. Po powrocie z WC nie było już ani Skody, ani moich kijków, a druga para naszych kijów była odrzucona o parę metrów do rowu znajdującego się około 1 metr od miejsca w którym jeszcze 2 minuty wcześniej był bagażnik Skody. Jak widać, wbrew stereotypom, w Austrii nie tylko Polacy kradną, Co ciekawe kierowca Skody nie wyglądał na biednego i na dodatek był z dziećmi i żoną/partnerką. W pobliskim sklepie usłyszałem dobrą radę - pod żadnym pozorem nie zostawiać niczego bez opieki na parkingu. Karbonowe kije są ponoć bardzo samoprzylepne bo nie rzucają się w oczy jak druga para nart i nikt nie zwraca uwagi na to ile par kijów ładuje się do samochodu. Teraz czas na pozytywy, a raczej pozytyw. Jeden pozytyw. Jedno słowo: WERFENWENG Ośrodek cudo. Zaledwie 50 km od Salzburga, niby niski jak na Austrię bo szczyt jest na 1834 mnpm ale z drugiej strony ponad 900 metrów przewyższenia. Szybka gondola i jeszcze szybsza czerwonoczarna trasa nr 1 - 1A. Byłem tam jeden dzień 27 marca, zrobiłem 9 albo 10 zjazdów (skiline zapisał tylko połowę bo od południa wpuszczali poza bramką) W całym ośrodku naliczyłem tylko 20 narciarzy. Ten dzień wynagrodził mi cały mizerny sezon. Trasa nr 1 mi się tak spodobała, że kiedyś na pewno dla niej przyjadę na 3-4 dniówkę tylko na Werfenweng. To taka A1 z Ainecka, ale szybsza, szersza i stromsza. Dla tej trasy kupię sobie GS... Polecam PS na Werfenwengu są jeszcze 2 orczyki i 2 krzesła, ale nie warto nawet na nie spoglądać. PS2. z racji kradzieży moich kijów musiałem na Werfenwengu skorzystać z wypożyczalni. W wypożyczalni mieli tylko jeden model kijów... Komperdell Pure Carbon ( przypadek? nie sądze ) Wypożyczyli mi je za darmo, a przy zwrocie pytam czy by ich nie sprzedali i opowiadam o kradzieży z Dachsteinu... Pytają ile mogę za nie dać i wspominają o cenie katalogowej 130 Euro... Ja mówię że właśnie wracam już do Polski i zostało mi zaledwie 11,80 Euro w gotówce. Odpowiedź: DEAL Tak więc, jak w przyszłym sezonie zobaczycie mnie z kijkami oblepionymi logiem SPORT 2000 to nie patrzcie na mnie jak na złodzieja. Ja nie ukradłem. Ja kupiłem -
Co sądzicie o Saalbach ? Warto tam się wybrać ?
sese odpowiedział Arek1982 → na temat → Wyjazdy zagraniczne
Nie wiem jak było w tym sezonie (2018), ale dwa (2016) i trzy sezony temu (2015) rozpoczynałem jazdę właśnie w Saalbach i mimo że był to początek grudnia, działały wszystkie trasy aż do samego dołu. Trzeba przyznać że w S-H bardzo dbają o przygotowanie podłoża (trawa dosłownie jak na polu golfowym, brak kamieni, brak skał) i wystarcza im 15 cm śniegu żeby otworzyć dany stok. Dodatkowo właśnie w Saalbach byłem świadkiem tego o czym pisał wyżej Wujot - gdby było za ciepło na armatki to produkowali śnieg w namiocie na parkingu i rozwozili go ciężarówkami na stok. Moim zdaniem staną na głowie żeby cały ośrodek działał na święta. -
Ja ciągle bije się z myślami czy kupować Magic Pass'a po obecnej stawce. Niby dobrze, niby tanio, ale jak przypomnę sobie 16 godzinne dojazdy do Saas - Fee i ceny na szwajcarskich stokach to trochę mi się odechciewa. Alternatywa dla Helwetów jest taka: - grudzień 2019 roku - powitanie sezonu w SFL po zwykle małych pieniądzach - w granicach 100 E (nie było mnie tam już chyba 5-6 lat) - kwiecień - maj 2020 roku - zakończenie sezonu w Ischgl za 150 E - pomiędzy grudniem a kwietniem sprytna sezonówka na Szpindl, Szczyrk, Chopok i Łomnice za 229 E. Na Łomnicy byłem ostatni raz jakieś 25 lat temu w Szczyrku jakieś 22 lata temu. Chętnie zobaczę co się pozmieniało i czy na lepsze Chopok będę miał szansę odwiedzić pierwszy raz w życiu.
-
Południe wybiło cena skoczyła do 429 franiów
-
Promocyjna cena za Magic Pass (399 franków) jest ważna tylko do jutra (w sumie do dzisiaj) do 12:00 Ktoś się zdecydował?
-
Jak zwykle... Pojawia się jakiś temat... Niby nudny jak zwykle, ale jednak każdy coś tam kliknie, poględzi albo chociaż zażartuje Dyskusja się rozkręca... Ludzie piszą niby to samo co zwykle, ale jak zwykle trochę inaczej I nagle, jak zwykle, pojawia się On... Obermeister narciarstwa! Słońce Alp! Niekoronowany Król Tyrolu, Karyntii i Salzburgerlandu! Instruktor Wszystkich Instruktorów! Ojciec Założyciel PZN'u! Jedyny i niepowtarzalny Fredo!!!!! I jak zwykle musi się wpieprzyć w swoim jedynym i niepowtarzalnym stylu... Tym razem jest to trochę dziwne, bo w temacie nie wypowiadał się Harpia, Mirek, ani Kordian... PS. Fredo obiecuje Ci, że jeżeli będę miał okazję ponownie spotkać Cię na stoku, to nagram Twoją jazdę i wrzucę na Forum. Wszyscy zobaczą te Twoje setki skrętów i dziesiątki kilometrów... Król będzie nagi (jak zwykle)...
-
To może w końcu będzie coś dla mnie... Przez ostatnie pełne dwa sezony czyli przez około 50 dni na stoku nie miałem na swoich nogach nic innego poza Dynastar Cham 107 175 cm. Jeździłem na nich zarówno poza trasą, przy trasie, na trasie, na tyczkach (sic), po puchu, kartoflach, betonie i - last but not least - lodzie. Chamy były ze mną zarówno na zlodzonym nocnym lutowym Dzikowcu (-15 st C) jak i zamieniającym się powoli w basen pływacki kwietniowym Annabergu (+20 st. C) I już nawet zdążyłem uznać, że w końcu znalazłem narciarskiego Świętego Graala, to jednak ostatni dzień sezonu spędzony na znakomitej czerwono - czarnej trasie w Werfenwengu (będzie o niej dużo w osobnej relacji) uświadomił mi że ukochane Chamy nie są do końca tym czego potrzebuje. Głupio to zabrzmi ale po raz pierwszy w moim narciarskim życiu nie czułem się na nartach pewnie. To znaczy czułem że osiągana przeze mnie prędkość w połączeniu z radykalnie minimalnym promieniem skrętu do wykonania którego chciałbym zmusić nartę przekracza możliwości nie narciarza ale właśnie narty... A takie Salomon S/Force Bold 184 cm 133-84-117 R17 wydają się być w tym kontekście... no po prostu fiu fiu... Trzeba zacząć zbierać kasę... Ciekawe kto teraz kupi "zwykłe" S/Force 11 albo S/Max 12?
-
Znam takich, którzy w piątek wstali o 5:00, następnie spędzili cały dzień w pracy, po czym po południu wsiedli w busa i przejechali nim przez całą Polskę, Czechy i Austrię (prowadząc), a w sobotni poranek wpięli się w narty i zrobili wynik na poziomie > 10.000 m przewyższenia; > 100 km trasy. Dla mnie to nie ludzie, to roboty
-
Ja też kiedyś byłem na forumowym wyjeździe do Francji. Było nas chyba ponad 100 osób, a wśród nich także takie jednostki, które przez cały tydzień nie wypakowały butów narciarskich i nart z samochodu...
-
Ciekawe czy nadal byłbyś taki wyluzowany, gdyby moment dojazdu na stok przesunął się o godzinkę czy półtorej, bo któryś z pasażerów busa musiał kilkakrotnie zwymiotować po drodze. Ja to przeżyłem i to nie raz ani nie dwa. Wszystko jest dla ludzi. Wódka też. Ale żeby dorosły facet lub kobieta (sic) zachowywali się tak, jakby pierwszy raz w życiu wzięli do ust alkohol. Święty nie jestem - też zdarzyło mi się raz czy dwa napić nalewki na dobry sen podczas jazdy busem ( podczas 9 na 10 podróży byłem zmiennikiem kierowcy więc picie jakichkolwiek % odpadało). Nie jestem jednak w stanie zrozumieć bydła (tak, bydła) które najczęściej jeszcze na parkingu, a na pewno przed granicą, doprowadza się do stanu niemal agonalnego. Kiedyś bodajże Krzychu wprowadził hasło: nie ma chlania w busie!!! Jakieś powody jego powstania musiały być... Możemy się domyślać jakie...
-
Ja zawsze szukam jakiegoś lasta na bookingu, trivago, niemieckim gruponie, agoda, amoma, check24.de Kilka razy udało mi się coś trafić w okolicy hohenbrunn, brunnthal, holzkirchen. Czasami trafiałem perełki w stylu **** za 19 Euro. Osobiście też wolę przekimać się po drodze i rano być na nartkach rześki i wypoczęty. Zarwana noc w busie jest dla mnie równoznaczna ze straconym dniem na stoku.
-
Fantastyczna produkcja. Niektóre filmy wyświetlane na Pure Powder były moim zdaniem znacznie gorsze. Jeśli to nie tajemnica to czym nagrywałeś?
-
Z moim nickiem tak ładnie nie wychodzi
-
Marku daj znać jak ustalisz choćby jeden ośrodek wchodzący w skład tego karnetu... Wszystko wygląda że tym razem to sezonówka próbuje oszukać narciarzy a nie vice versa
-
To zupełnie coś innego. Ci których podlinkowałaś nawet nie wiedzą na jakie ośrodki sprzedają sezonówkę
-
Po co wymieniać narty? może lepiej nauczyć się jeździć...?
sese odpowiedział Jasiek. → na temat → Narciarstwo
A jednak pomyliłem się... To był 6 stycznia 2019 roku Tak wyglądała ogólna prognoza lawinowa: A miejscami była ogłoszona V A potwierdzeniem że V zdarza się nawet w niskich górkach jest prognoza z 10 stycznia 2019 roku -
Po co wymieniać narty? może lepiej nauczyć się jeździć...?
sese odpowiedział Jasiek. → na temat → Narciarstwo
Nic nie będę poprawiać. Tak było. 4 albo 5 stycznia bieżącego roku. Trasa z Gosau w stronę Annabergu. Gondolę i trasę zamknęli już po zejściu lawinki. Na szczęście nikogo tam nie było. O tym że była wówczas V poinformował mnie gondolier który zawracał mnie z trasy
