Skocz do zawartości

sese

Members
  • Liczba zawartości

    1 077
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez sese

  1.   Ja się deklaruję - kto był kiedykolwiek z Jurasem na jakiejkolwiek czterodniówce ten wie, że 7:30 to tzw "zwyczajowa" godzina wyjścia na stok Bilans ostatniego wyjazdu 4 dni na nartach, 3 noclegi na kwaterze, w tym łącznie około 11 godzin snu, z czego 5 godzin w ostatnią noc - "bo trzeba się wyspać przed drogą"
  2. sese

    Dziennik pokładowy

    Jak ja Ci zazdroszczę że masz sensowny stok zaledwie 25 km od domu... My mamy na Dzikowiec trzy razy dalej i drogą trochę innej kategorii... Poza tym Dziku w tym sezonie nie odpalił jeszcze  krzesła i góry, więc pozostaje mi się pocieszać Salzburgerlandem raz na trzy tygodnie
  3. sese

    Elan 2016/2017

    A mi się marzy relacja z tzw. ślepego testu - tzn. wszystkie narty oklejone jednolitą folią, najlepiej strukturalną, żeby nie było widać charakterystycznych elementów narty (szyna, płyta itd) Problem byłby jedynie z wiązaniami (producenta zdradza sama budowa tego ustrojstwa), ale chyba możliwe byłoby zastosowanie na czas testów tych samych wiązań w nartach różnych producentów. Testerzy nie wiedzieliby na czym jeżdżą i dopiero po wystawieniu końcowej oceny folia byłaby zrywana. Król jest nagi... Wiem że to nie przejdzie - żaden producent nie byłby tym zainteresowany, ale za to ile sprzętowych dogmatów być może by upadło...
  4. A propos Oberży to mam nadzieje, że przez te parę lat od ostatniej wizyty smak serwowanego tam jadła się nie zmienił. Mniam  
  5. Pamiętam tą dyskusje bardzo dobrze. Maszyna łapała tam gdzie miała łapać czyli na całej długości krawędzi mającej kontakt z podłożem...
  6. Wszystko zależy od stopnia umiejętności. Jeśli podana przez Ciebie w profilu 4 jest autentyczna, to na Twoim miejscu bym tępił. A jeśli chodzi o pytanie "po co?" to próbuje przeprowadzić test: bezpośrednio po naostrzeniu i bez tępienia zabierz narty na stok i zjedź parę razy. Będziesz wiedział wszystko.
  7. Co do nart używanych to z moich obserwacji wynika że 99% z nich pochodzi z austriackich, francuskich czy szwajcarskich wypożyczalni. Czasami handlarzowi nie chce się nawet naklejek i kodów paskowych usuwać, a jeśli nawet to zrobi to rodzaj i stan wiązań mówi wszystko. Może się nie znam na tym businessie, ale wychodzę z założenia, że jeśli właściciel wypożyczalni zdecydował się oddać jakieś narty polskiemu handlarzowi za mniej niż 10 % pierwotnej ceny to musi to być po prostu do niczego się już nie nadający złom.  Przecież równowartość odsprzedaży takiej narty ona zarabia w ciągu maksymalnie 3-4 dni wypożyczenia... Tak więc pierwsza zasada: widzisz ściorane wiązania rentalowe - nie tykasz tej dechy!!! Druga zasada: kupujesz i oglądasz dechy z kimś znającym się na nich lepiej od ciebie. Na ostatnim wyjeździe było mi bardzo żal jednego z forumowiczów, który podrzucił  mi do ostrzenia swoje nowo zakupione, używane Nordicy Dobermanny. Dodam że kupił je za ok. 1.000 zł. Co więcej kupował je w serwisie prowadzącym giełdę, a sprzedający miał te narty zachwalać jako "jeżdżone kilka dni, stan idealny". Problem w tym, że krawędź jednej dechy w paru miejscach można było mierzyć jedynie w mikrometrach!!! Aż bałem się dotknąć tego pilnikiem - całe szczęście że nadmiar ABSu wykluczał jakiekolwiek ostrzenie, a ja nie miałem ze sobą pazura. Pierwszy raz się bałem, że ręczne ostrzenie może się okazać tym ostatnim... Handlarza, który sprzedał takie gówno i to za grubą kasę powiesiłbym dosłownie za jaja... Ale cóż taki mamy klimat i dopóki ludzie będą odpuszczać i nie zgłaszać takich rzeczy na policję/do sądu to "cfaniakom" będzie się żyło dobrze. Działa prosta zasada - jesteś profesjonalistą, prowadzisz serwis to wiesz co sprzedajesz i musisz udzielić rzetelnej informacji ewentualnemu klientowi. Próbujesz robić wała to ciężko za to płacisz. W przypadku nart przynajmniej nikt nie będzie mógł powiedzieć: "ja tego licznika nie cofałem, ja już go z takim przebiegiem kupiłem" 
  8. Super wiadomość z tym skibusem, szkoda tylko że będzie jeździł przez niecałe 1,5 miesiąca. Do dzis nie zapomnę gdy za taxi Duszniki - Zieleniec zapłaciliśmy w sylwestra parę lat temu 300 zł i to po długich negocjacjach oraz po użyciu tambylczych znajomości, bo nikomu z 2 lub 3 ówczesnych dusznickich taksówkarzy nie chciało się jechać.
  9. sese

    Box na narty - pytanie

    Prawidłowo zamontowany box nie odleci i przy prędkości 130 km/h i przy 150 km/h, a nawet przy 200 km/h. Siły są wprawdzie duże, ale nie aż tak żeby go zdmuchnąć z dachu. Zresztą jechałem już jako pasażer samochodem który pędził z boxem ponad 200 km/h. Poza masakrycznym spalaniem wszystko było ok. Problem pojawia się przy nagłym hamowaniu, a pogłębia się przy słuczce/wypadku. Bezwładność zarówno samego boxa, jak i rzeczy w nim się znajdujących jest tak wielka, że żadne quick gripy ani nawet metalowe cybanty tego nie wytrzymają. Czysta fizyka i koniec. Zresztą jeżeli nawet wytrzyma mocowanie to sam box się "otworzy" jak na filmikach z testów (polecam playliste 27 filmików na YT - trzeba otworzyć film w YT i po prawej jest cała lista):     Każdy będzie pakować boxa tak jak chce i każdy z nim będzie pędził z taką prędkością jaka mu się wydaje odpowiednia. Życzę jedynie wszystkim aby nigdy nie musieli sprawdzać wytrzymałości swoich boxów. Zresztą myślę, że przy niemieckich prędkościach autostradowych i tak nikt nie będzie się przejmował jakimś tam boxem czy nartami. Podejrzewam, że już niczym nie będzie się przejmował
  10. sese

    Box na narty - pytanie

    Na najbliższy wyjazd pożyczam od kumpla do przetestowania boxa z włókna szklanego polskiej firmy Jost. Jestem bardzo ciekawy jak będzie on się spisywać w porównaniu do używanych przeze mnie wcześniej boxów z ABS. Na pierwszy rzut oka sztywność i masywność nieporównywalnie większa, ale co wyjdzie w praniu to zobaczymy... Ma ktoś jakieś doświadczenia z fiber-glass'owymi boxami?
  11. sese

    Box na narty - pytanie

    Obecnie ujeżdżam swojego 3 boxa, korzystałem też z 2 albo 3 pożyczanych modeli. W każdym z nich były pasy i nigdy nie przyszło mi do głowy żeby ich nie zapinać (może naoglądałem się za dużo testów, albo po prostu mam wyobraźnie). A propos boxa mam jeszcze jedno spostrzeżenie - nośność belek dachowych oraz punktów montażowych zarówno w boxie jak i w dachu wynosi zazwyczaj 75 kg, z czego 20 kg zabiera sam box. Zostaje do wykorzystania 55 kg czyli mniej więcej 5 - 6 par nart. Jeśli poza tymi 5 - 6 parami ładujecie do boxa jeszcze 2 snowboardy, buty narciarskie, łańcuchy, słoiki z żarciem albo butelki z mlekiem to możecie być pewni, że już przy gwałtownym hamowaniu z prędkości autostradowej do zera albo przy jakiejkolwiek stłuczce box wam po prostu odleci w krajobraz... Pozostaje się wówczas modlić żeby nic ani nikt nie znajdował się w polu rażenia zarówno samego boxa jak i jego zawartości
  12. sese

    Dziennik pokładowy

    W waszym wątku wyjazdowym miałem wątpliwości czy współczuć czy zazdrościć tego snowmageddonu. Teraz - po zobaczeniu fotek, a przede wszystkim Twojej uśmiechniętej miny, nie mam już żadnych wątpliwości - mogę tylko ZAZDROŚCIĆ. Wprawdzie w niedziele wróciłem z mega udanego wyjazdu do Schladming, ale u nas "puchu" było max 15 cm a freeride był delikatnie mówiąc "dla ubogich". Na szczęście już za dwa tygodnie kolejny wyjazd, a wg bergfexu we Flachau cały czas sypie, więc mam nadzieje na warun przynajmniej zbliżony do waszego:)  
  13. Rewelacyjny film Gratulacje. W pewnym momencie, aż syknąłem pod nosem bo byłem przekonany, że stworzysz z Raso jedną wielką kulę śniegową z tyczką na czubku  
  14.   Jak latem byłem na rowerku to cały kompleks Schatzi był w remoncie. Wykarczowali pewnie jakiś lasek pod nowe trasy
  15.   Kolo, spotkajmy się w realu to z przyjemnością Ci wytłumaczę who is who i jakie mam bądź miałem z nim związki... Wpadnij na Mitkowe spotkanie na Pracicę albo na Memoriał Niko to wszystko stanie się jasne. Męczą mnie już trochę twoje zagrywki, bo niby coś tam wiesz, ale mylisz osoby, fakty, miejsca i okoliczności. Jeśli tak bardzo Cię to mierzi, to mogę Ci to wszystko wyjaśnić... Chyba, że w realu jesteś tą osobą o której myślę, że jesteś, a to by znaczyło że już kiedyś mieliśmy przyjemność się ze sobą spotkać... A jeśli tak jest, to tym bardziej nie powinieneś mnie personalnie wiązać z "pewnym wrocławskim serwisem".
  16.       No chyba że kupiłeś Fischery Vacuum poza oficjalną siecią dystrybucji i bez udziału bootfittera Przy tych butach nie ma że boli - trzeba je najpierw dopasować. Śmieszą mnie sytuację, gdy ktoś przymierza Vacuumy  bez formowania i sypie komentarzem typu: najdroższe w całym sklepie a najmniej wygodne. Niech zapłaci, uformuje i dopiero się wypowiada. Z pierwszej ręki - od osoby która jest zarówno długoletnim użytkownikiem tych butów a wcześniej była autoryzowanym bootfiterem Fischera - wiem, że obecnie na rynku nie ma ani bardziej dopasowanego, ani wygodniejszego buta. Warunkiem jest skorzystanie z bootfitera któremu po pierwsze chce się poświęcić parę godzin ze swojego życia na zrobienie ci idealnych butów a po drugie który ma odpowiednie przeszkolenie i praktykę (sugeruje zacząć rozmowę od pytania kto go szkolił z obsługi Fischer Custom Fit. Jeżeli napomknie coś o tygodniowym szkoleniu w fabryce Fischera w Austrii to znaczy, że będzie dobrze ) 
  17. Szukaj na wyszukiwarkach typu booking, hrs itp. Zajrzyj też na niemieckiego groupona. Mi się kiedyś udało trafić 4* hotel przy samym Ringu za 19,99 Euro za dwójkę Namiarów bliższych nie podaje po regularna cena ponad 100.
  18.   Może nie zauważyłeś, ale są to deski dla beskidzkiej grupy GOPR. Wiem, że mają na swoim terenie Pilsko, ale poza nim to szersze/dłuższe narty raczej by im się nie przydały. Sztuka dla sztuki. Poza tym krótsze bardziej poręczne i łatwiej na skuter czy inny środek transportu załadować
  19. Ujeżdżam drugą pod rząd parę Salomon Impact CS (teraz mam flex 110, wcześniej miałem 100). Mają termoformowalnego kapcia i częściowo wygrzewalną skorupę. Ponieważ od początku użytkowania buty leżą idealnie i nie czuje żadnych niedogodności, to zrezygnowałem z ich wygrzewania. Myślę że mogłaby tu zadziałać zasada "lepsze jest wrogiem dobrego" Z drugiej strony mam świadomość, że jeśli rano zapinam buta prosto po wyciągnięciu  grzałek to jakieś termoformowanie i tak następuje... Jako ciekawostkę natomiast dodam, że zawsze do suszenia wyciągam kapcia ze skorupy. Gdy tego nie robiłem to mimo stosowania grzałek kapeć nie zdążył wyschnąć (w środku buty niby były ciepłe i suche, ale widać było krople wody na styku skorupy i kapcia, a po jego wyjęciu okazywało się, że w obrębie palców jest on cały mokry). 
  20.   Tego się spodziewałem - poprzeglądałem niemieckie strony i wychodzi mi na to samo.W sumie tylko na jednej stronie znalazłem informację o przełożeniu terminu wprowadzenia winiet ze względu na skargę Komisji Europejskiej https://www.kfzkompa...e/recht/maut/# Ciekawostką jest to że Niemcy będą mogli kupić tylko winiete roczną i będzie ona opłatą za wszystkie drogi, a nie tylko autostrady, natomiast w przypadku obcokrajowców będą winiety 10 dniowe i 2 miesięczne i obowiązywać one będą tylko na autobahnach. Co do kosztów to niezależnie od wprowadzenia winiety w D, w tym roku będę testować opcję czeską, więc koszty będą następujące: - 1500 kC roczna winieta CZ - 2 x 25,70 E - dwie dwumiesięczne winiety AT Jakby jeszcze Czesi nie mieli tak masakrycznego opóźnienia z autostradą D3, to byłoby idealnie - od Liberca aż po Salzburg jechałoby się autostradą. Pocieszeniem jest to że budują i mają skończyć do max 2017. 
  21. Przychylam się do prośby. Mam nadzieje, że "czterodniówkarze" podzielą się informacjami z drogi. Przy okazji jeszcze jedna kwestia - wchodzą winiety na Niemcy od 01 stycznia czy nie?
  22. sese

    Komórki - indeks twardości

    Z tym LABem u Salomona to dziwnie jest - niby komórka ale dostępna dla wszystkich w oficjalnej sprzedaży (to samo dotyczy butów, kasków etc)... Czyli sklepówka A raczej komórkowa sklepówka Chociaż z drugiej strony komórkowe Volkle czy Heady też oficjalnie i bez kombinowania można kupić u każdego dystrybutora...
  23. sese

    Komórki - indeks twardości

      W Atomicu mają maszynę, natomiast u Fischera test twardości przebiega zgoła inaczej. W hali gdzie paruje się narty są zamontowane dwa sztywne pręty pomiędzy którymi blokuje się piętkę, a następnie ręcznie wygina nartę. Tak więc parowanie dech według ich twardości następuje wyłącznie "na oko". Powyższy proces dotyczy wprawdzie pierwszych sklepówek, ale nie zmienia to faktu, iż skompletowanie dech mających w nazwie słowo "worldcup"  następuje na podstawie organoleptycznych odczuć pracownika fabryki. 
  24. sese

    Pożegnanie

      Może admini lub modowie będą przyjmować zamówienia na akty ułaskawienia. Najbardziej pożądane są te in blanco, na okaziciela i z bezterminową datą ważności. Nie wiem jak władze forum ale Kancelaria Prezydenta pewnie już ma przyszykowane odpowiednie druki
  25. W takim razie konkurencja na ilość śmigowych skretów powinna zostać koronną dyscypliną w IV Memoriale Niko,o ile takowy się w tym sezonie odbędzie, a mam szczerą nadzieję, że tak. Dzikowiec idealny do tego. Biorąc natomiast pod uwagę ilość posiadanych przez forumowiczów kamerek, zarejestrowany podczas takich zawodów materiał zapewni nam bazę do rozważań o smigu na długie lata
×
×
  • Dodaj nową pozycję...