Skocz do zawartości

a_senior

Members
  • Liczba zawartości

    2 964
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    38

Zawartość dodana przez a_senior

  1. Niezupełnie. Widok jest z nad domu sąsiadki z dzisiejszego wieczoru. Choć ten z mojej chatki jest podobny. I własnie się dowiedziałem, że Orange będzie mi instalować światłowód. Do czego to doszło. 🙂
  2. a_senior

    Drony

    Przecież tak jest wszędzie. Córka mojej znajomej ze Stanów wybrała wojsko. Nawet służyła w armii podczas wojny w Iraku z Sadamem. I w wieku 35 lat bodajże odeszła na zasłużoną emeryturę. Jednym z motywów jej decyzji zaciągnięcia sie do armii była własnie możliwość wczesnego przejścia na emeryturę. A tak z ciekawości. Jakie studia kończyłeś i czego jeszcze prócz narciarstwa jestes instruktorem?
  3. a_senior

    Drony

    Chyba nie skorzystam. 🙂 Faktem jest, że studia fizyki mocno mój umysł ukształtowały. Pamiętam zdanie prowadzącego jakieś ćwiczenia: "fizyk ma być nieufny i krytyczny". Nie tyle wobec ludzi co wobec faktów i nabywanej wiedzy. I taki nieufny i krytyczny się stałem. 🙂 A wiesz, że w zakręcie życiowym po pierwszym roku studiów poważnie myślałem o studiach psychologii lub socjologii. Im bliżej mi do końca tym częściej rozpamiętuję przeszłość. Stąd m.in. zdjęcia narciarskie moich rodziców czy filmiki z jazdy moich dzieci sprzed coraz więcej lat, które tu wpuszczam. 🙂 Powroty do różnych ważnych momentów życia. I pytania czy zachowałem się fair wobec innych, tych najbliższych i dalszych. Taki swoisty rachunek sumienia. Radzę każdemu, zwłaszcza tym po 60. coś takiego zrobić, po cichu dla siebie. U mnie wyszło nieźle. 🙂 Takich prawdziwych wpadek było tylko kilka. Trochę pomogło szczęście lub opatrznośc jak kto woli, bo kilka razy niewiele brakowało do swoistej katastrofy.
  4. a_senior

    Drony

    Ano. I wcale nie jest powiedziane, że ewolucja, nawet ta bardzo wolno działająca, cokolwiek zmieni na lepsze, tzn. że staniemy się lepsi, mniej skłonni do swarów, wojen i robienia drugiemu kuku. Kto wie czy nawet nie będzie jeszcze gorzej. Pocieszające jest tylko to, że człowiek, choć skłonny do robienia innym świństw, potrafi też w pewnych okolicznościach wznieść się na wyżyny szlachetności wobec drugiego. Nawet takiej bezinteresownej, choć zaraz nauwa się pytanie co to znaczy bezinteresowny. Ciekaw jestem czy tylko człowiek? A zwierzęta?
  5. a_senior

    rower :)

    Głównie rowery, ale trochę pieszych się znajdzie. Czasem z psami, ale rzadko. W sumie, pomimo miejscami sporego natężenia ruchu, wszystko odbywa się spokojnie. Niektóre odcinki są ciut niebezpieczne, zwłaszcza dla dzieci (to z perspektywy przyszłej jazdy z wnukami), bo można spaść z drogi na odcinkach, gdzie nie ma barierek. Śmierć raczej nie grozi, ale można się nieźle poobijać. Zdarza sie kilku wycinaków na szosówkch lub gravelach, którzy grzeją na całego, ale nie ma ich za dużo.
  6. a_senior

    rower :)

    Dziś pojechaliśmy rowerami z Krościenka, przez Szczawnicę do Czerwonego Klasztoru na Słowacji. Klasyka. Przełom Dunajca. Mnóstwo ludzi, głównie na rowerach. Rodziny z dziećmi, starsi panowie. Ponad połowa dwukółek to elektryki. Wielu też spływało Dunajcem: z flisakami lub kajakami. Zaimponowała mi grupa mocno starszych, chyba Słowaków, na elektrykach. Niektórzy wyraźnie w granicach 80-ki a może i lepiej. Chce im się. 🙂
  7. a_senior

    Drony

    Bo to jest bardziej skomplikowane. I nie należy tego brać dosłownie. Skoro tylko 144 tys. ma szansę na raj, to się pewnie tam nie dostanę. Zresztą nawet nie próbuję. 🙂 Staram się żyć w miarę sprawiedliwie, nie robić innym świństw i innego dziadostwa. Czy to wystarczy na raj? 🙂
  8. a_senior

    Drony

    Nie zawsze. Ja jestem praktykujący a do pisora mi baaaardzo daleko. Dlaczego praktykujący, a ściśle dlaczego wciąż praktykujący, bo wiara w boga jakkolwiek postrzeganego to inna sprawa? Skomplikowane, dużo by pisać.
  9. a_senior

    Drony

    Jakoś mi to umknęło, choć jestem tu od dawna. Faktem jest, że można się nieźle podszyć. I nieźle pooszukiwać. Np. odnośnie własnych umiejetności narciarskich. Kiedyś wybrałem się na narty z młodą dziewczyną z grupy newsowej. Żadne podteksty, po prostu wspólny wyjazd jednym samochodem do Kasiny. Dziewczyna mówiła, że już kilka razy wybrała się z różnymi "koneserami" z grupy i okazało się, że mocni w gębie, a właściwie w klawiaturze, a słabi w realu. Na szczęscie mnie dobrze oceniła. 🙂 Powiedzmy zgodnie z klawiaturą. 🙂
  10. a_senior

    Drony

    Sorry, faktycznie z subskrypcji premium.
  11. a_senior

    Drony

    To też jest niezłe: https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/jak-wypadl-dronowy-test-putina-mogl-wysnuc-absolutnie-jednoznaczny-wniosek/3byyqh2,79cfc278?utm_source=livebar&utm_campaign=newsy_sg
  12. a_senior

    Krajoznawczo po okolicy....

    Też mi wypisuje take rzeczy i zachęca do dalszego komentowania. Na opinie google, choć b. przydatne, trzeba uważać. Ostatnio wybrałem się z małżonką do małej knajpki w Łącku (tym od śliwowicy :)). Wg. google niezła, a w naszej subiektywnej rzeczywistości - do d... W tych trzech moich zdjęciach chciałem pokazać pewien paradoks. O ile popularność pierwszych dwóch mnie nie dziwi, ot, ładne zdjęcia z plaż greckich wysp, o tyle "zwycięzcy" już tak. Co takiego jest w zdjęciu kobiety nalewającej zupę, że tak ludzi wciąga? Nostalgia za dawnymi czasami a może podobieństwo do słynnej Mleczarki Vermeera? 🙂 Swoją drogą świetna fotografia świetnego autora, Zbigniewa Kosycarza, kronikarza powojennego życia w Gdańsku. Jeszcze jedno zdjęcie z tego baru. Nie wstawiłem go do opinii google. 🙂
  13. a_senior

    Drony

    To jest niezłe:
  14. a_senior

    Krajoznawczo po okolicy....

    Wszyscy żyją dronami. I ja też. W oderwaniu dzielę się pewną ciekawostką. Zupełnie nienarciarską i niedronową. 🙂 Za oknem leje, więc coś trzeba robić. Otóż bywając tu i tam zdarza mi sie napisać opinię o pobycie, obiekcie i miejscu, w którym przebywam. BTW, zawsze pozytywną, bo tak mi się szczęśliwie zdarza. 🙂 I często dorzucam do opinii kilka zdjęć. Ostatnio Google napisał mi, że moje zdjęcia mają ponad 100000 odsłon. Niezbyt mnie ta liczba podnieca, nie po to wrzucam zdjęcia. Chodzi mi bardziej o wzbogacenie opinii innych, bo sam z nich często korzystam przy wyborze celu wyjazdu. Ale z ciekawości zerknąłem, które to zdjęcia mają najwiecej odsłon. Przeciętnie moje zdjęcia mają od kilkudziesięciu, niektóre kilkuset. Kilka, najczęściej z plaży, ma już kilka tysięcy odsłon. Ale trzy odstają od reszty. Dwa są z plaży. Pierwsze, z tegorocznego Samos ma ponad 7000 wyświetleń, drugie - z plaży z Kos sprzed dwóch lat - prawie 16500, ale zdecydowanym liderem jest zdjęcie starego zdjęcia z 1961 r. z 18500 odsłon, skądinąd autorstwa słynnego fotografa gdańskiego, z gdańskiego kultowego baru mlecznego przedstawiajace kobietę nalewającą zupę.
  15. Niestety masz sporo racji. Piszę niestety, bo ja zdecydowanie wolę oglądać zdjęcia cyfrowe na ekranach. Z różnych względów, ale przede wszystkim z powodu ich wygodnego uporządkowania i łatwego, szybkiego dostępu. Wszystkie zdjęcia wkładam do katalogów Google Photos. Mam łatwy dostęp i opis kiedy i gdzie zrobione było zdjęcie. Wielokrotnie dzięki nim ratuję swoją słabnacą pamięć. No i mogę oglądać, ew. pokazać innym na różnych urządzeniach, w tym na smartfonie. Ale prawda jest co piszesz, że za kilka lat... Do tego w przypadku wiekszej zawieruchy dostęp do nich może byc odcięty. Niby robię kopie na osobnym dysku, ale problem pozostaje otwarty. Pokazywałem zdjęcia narciarskie mojej mamy. Sprzed prawie 100 lat! Scyfrowane, ale dzięki papierowym oryginałom. Z cyfrowym oryginałem byłoby to...
  16. Pamiętam moją relację ze zjazdy tą trasą w 2006 r. Tego dnia panowały wręcz idealne warunki pogodowe i śnieżne, trasa była bezbłędnie przygotowana. Równa, ale gdzieniegdzie można wyszukać małe muldki – moje faworyty. 🙂 Obsługuje ją wygodne krzesełko, ale można także zjechać dalej do dolnej stacji gondolki. I tu czeka nas spora niespodzianka: ścianka Schumachera z 70% nachyleniem. Początkowo nic nie zapowiada stromizny, ścianka jest z góry niewidoczna. Dziwić tylko może tłumek ludzi czekających w pewnym miejscu nie wiadomo na co. Rzecz się szybko wyjaśnia: tych ludzi paraliżuje strach :), ścianki nie da się w żaden sposób ominąć, trzeba nią zjechać. W rzeczywistości nie jest tak źle, o ile warunki śniegowe są dobre, a ci, którzy mają zwyczaj pokonywać kocioł Gąsienicowy prosto w dół, tuż po wysiadce z krzesełka, poczują się wręcz swojsko. 😉
  17. Możesz wejść na swój profil i powyrzucać niechciane załączniki.
  18. Też mnie zaskoczyłeś. 🙂 Choć można się było łatwo domyśleć. Tego Nicolo juz wielokrotnie widziałem. Super narciarz. I widać duże podobieństwa jego skrętu krótkiego do tego u Tadeo. Odciążenie, nieodciążenie to inna sprawa, ale widoczne jest u obu stosunkowo duże wyjście w górę. Widzę, że wciąż nie przepracowałeś Mitka. 🙂
  19. Na początku tego wieku dużo jeździłem w Słowacji. Krótkie, jednodniowe wyjazdy i dłuższe z 1-2 tygodniowym pobytem. Vratna, Malino Brdo (Ruzomberok), Donovaly i Kubinska Hola... Dzieci, a ściśle młodsze dziecko, jeszcze chciały z nami jeździć. 🙂 We wszystkich tych ośrodkach da się dobrze pojeździć. Najbardziej przypadła mi do gustu Kubiska Hola. Niezłe trasy, piękne widoki. Raz trafiłem na niesamowite chochoły.
  20. Kilka fotek z krótkiej wycieczki na zaporę i zamek w Niedzicy (Jezioro Czorsztyńskie). Niedawno byliśmy tam na rowerach, wczoraj - na piechotę z podwózka samochodem. Mnóstwo turystów w tym mnóstwo rowerów. Pogoda niesłoneczna.
  21. Myślę, że w okolicy lutego. Są trzy opcje: jedna z wnukami, druga ze szwagrami a trzecia tylko my we Francji. 🙂 No i czwarta, że kardiolog powie basta. 😉
  22. Dzięki, ale tu na forum są lepsi ode mnie. I niekoniecznie dużo młodsi. 🙂 Z barkiem już dobrze, no prawie. Lepiej już nie będzie.
  23. Codziennie rano po wstaniu 3 minuty na rozciąganie typu 10x obrót tułowia, skłony w bok, ruch rotacyjny bioder w obie strony i kilka ćwiczeń na szyję. A te ok. 12 minut codziennej (5-6x w tygodniu) gimnastyki to kilka ćwiczeń głównie na kręgosłup, mięśnie brzucha, grzbietu. Trochę rozciągania na początek. Jedna seria, na ogół pod wieczór. Większość ćwiczeń po 20x. Do tego 10x pompki (niestety damskie, bo przy zwykłych dostałem kontuzji lewego barku), 15 sec tzw. deska, po 12 razy półprzysiadów. W sumie niewiele, ale prawie codziennie. Gdyby nie te ćwiczenia miałbym spore kłopoty z odcinkiem lędźwiowym kregosłupa (urazy sportowe w młodości + zwyrodnienia), ciągłe napady lumbago, itp. A i tak na nartach niestety czuję kręgosłup. 🙂 Ćwiczenia dobrałem z różnych sieciowych źródeł i porad fizjoterapeuty. Niewiele tego, ale regularnie. Gdybym ćwiczył dłużej w ciągu dnia miałbym jeszcze większe motywacyjne problemy by się w ogóle do ćwiczeń zabrać. A 10-12 minut przy dobrej muzyce jakoś przechodzi. 🙂
  24. Był o tym osobny wątek. Niektórzy twierdzą, że wystarczy aktywnie uprawiać sport typu rower, biegi a nawet po prostu aktywnie żyć. U mnie to nigdy nie wystarczyło nawet, gdy wykręcałem na rowerze 5000 km rocznie. Ja musiałem dodatkowo ćwiczyć. Wystarczy 10-15 min dziennie specyficznej gimnastyki na mięśnie brzucha, grzbietu i nogi. W sieci jest mnóstwo propozycji. Np. ta Morgana. Można sobie darować kontrowersyjne "krzesło". Mnie np. bardzo pomogły półprzysiady na jednej nodze. Od kiedy zacząłem je prawie codziennie ćwiczyć nigdy nie miałem charakterystycznych bóli mięśniwych w nogach po 1-2 dniach jazdy. https://youtu.be/keljg8oskVU
×
×
  • Dodaj nową pozycję...