Skocz do zawartości

a_senior

Members
  • Liczba zawartości

    3 119
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    42

Zawartość dodana przez a_senior

  1. Ja też zbieram. 🙂 Każde moje zejście do wioski to 2-3 kaucjowane butelki lub puszki znalezione po drodze. Głupie te ludzie czy co, że wyrzucają?
  2. a_senior

    Krajoznawczo po okolicy....

    Nie chcę się wymądrzać bo tyle wiem co mi mówia miejscowi (lokalsi) i google. Pełno tych co pokazałem na zdjęciu teraz w mojej górskiej okolicy. Grzybiarz ze mnie średni. Co warte zbierania zbieram, choć bez entuzjazmu. Nigdy się grzybami nie otrułem ani nie otrułem innych. Wolę zbierać jeżyny i borówki (po waszemu jagody). 🙂 A ostatnio to zbieram... kleszcze. 🙂 Pełno ich niestety.
  3. a_senior

    FIFA World Cup 2026

    Pewnie nie. Dopytam siostrę jak to było w jej przypadku.
  4. a_senior

    Krajoznawczo po okolicy....

    Zdjęcie trochę przekłamuje, bo kapalusz jest w rzeczywistości ciemny. U ponurego jest jasny. Też czasem się pojawiają. Anyway, żadnego z nich zbierać nie zamierzam. Szkoda, bo rośnie tego niemało.
  5. a_senior

    Krajoznawczo po okolicy....

    Pełno ich teraz w moich górach. Borowik ceglastopory zwany tutaj poćcem. Nikt tego nie zbiera, ja również a ponoć grzyb smaczny po ugotowaniu.
  6. a_senior

    rower :)

    A takie coś? https://www.centrumrowerowe.pl/rower-elektryczny-ghost-path-riot-advanced-pd36464/?v_Id=267734&utm_source=google&utm_medium=cpc&gad_source=1&gad_campaignid=20010157083&gclid=Cj0KCQjwrs7RBhDuARIsAIVfBD0wGHDyqHkH0WU5WSurrSNfH-_UktQxHaWbfWxLv6ej2tmfk1M788QaAsKhEALw_wcB Nie za mocny, ale lekki i dość tani. No powiedzmy sensowny cenowo.
  7. a_senior

    FIFA World Cup 2026

    Wiem, że każdy przypadek jest inny, ale opowiem Ci jak to było u siostry. Teraz dobija do 8 z przodu (BTW wciąż pracuje :)), ale gdy miała podobne do Twoich objawy była niewiele po 40. Prócz mrowienia i drętwienia pojawił sie potężny ból. W pewnym momencie zaczęła regularnie zażywac morfinę bo inaczej nie dawała rady. Rezonas pokazał duże zmiany w części szyjnej kregosłupa. Po konsultacji zapadła decyzja - operacja. Ale trafiła na fachowca lekarza, który stwierdził, że nie ma co się spieszyć. Operacja zawsze jest możliwa, ale popróbujmy inne metody. Zaczęły się specyficzne ćwiczenia. I po pewnym czasie było lepiej, później jeszcze lepiej. Dziś, po prawie 40 latach jest z jej kręgosłupem dobrze. Cały czas stosuje odpowiednie ćwiczenia. Jeszcze jakieś 3-4 lata temy jeździła z nami na narty. Przestała z powodu... kolana. 🙂
  8. Z tą adaptacją mózgu to miałem niezłe przeżycie. Po zabiegu, czyli wstawieniu sztucznej soczewki w lewym oku, po 2 dniach mogłem zdjąć opaskę i... zaczęło się wirowanie. Nie mogłem patrzeć oboma oczami bo świat wirował. Mózg nie był w stanie "uzgodnić" obrazy z obu oczu. Takie dochodzenie do siebie mózgu trwało 2-3 dni. Po kilku latach miałem podobny zabieg na drugie oko. Ale tym razem wszystko poszło łagodnie, bo nie doprowadziłem do zaawansowanego stanu zaćmienia prawego oka.
  9. Innych zaburzeń wzroku nie mam. Zwróć uwagę, że moja jednooczność pojawiła się późno. Do 40 roku jej nie było. W życiu codziennym zmiana była mocno odczuwalna. Gdybym od dziecka był jednooki pewnie nie miałbym tych problemów o jakich piszę. Czerwone światło hamowania oczywiście widziałem, ale źle oceniłem szybkość hamowania samochodów. Na nartach to było naprawdę mocno odczuwalne.
  10. I zmienia się. Na kursie wychodzenia z poślizgu nie byłem, ale kiedyś sporo sam ćwiczyłem tej sztuki. Tyle że były to samochody z tylnym napędem. Jechałem na zaśnieżony duży plac i ćwiczyłem różne kombincje poślizgów. Z tylnym napędem to dość łatwe, w każdym razie dość dobrze mi to szło. I przydało się. Co najmniej dwa razy w życiu, gdy na śliskiej drodze przy prędkości 80-90 km/h wpadłem w poślizg. Wyszedłem z niego bez szwanku, ale ze sporą ilością zimnego potu na plecach.
  11. Kiedyś jechałem autobusem z Krakowa do Paryża i dowiedziałem się ze zdziwieniem, że kierowca jest jednooczny. Wytłumaczono nam, że ma wszelkie wymagane papiery. A sam też mam trochę doświadczeń jednoocznych. Z powodu postępującej katarakty, tuż po 40, początkowo w jednym oku, w praktyce widziałem jednym okiem. Przez to drugie widziałem wyłącznie gęstą mgłę. Trwało to jakiś czas, około roku a z mniejszym upośledzeniem nawet 2-3 lata, aż do zabiegu. Samochodem jeździło się nie najgorzej, choć nie ustrzegłem się jednej stłuczki z mojej winy. Nie zauważyłem, że samochody przede mną mocno hamuja i wpakowałem się w tyłek pewnego Seicento. Szkody były stosunkowo niewielkie, zwłaszcza w Seicento. Poszkodowany nie wzywał policji, wszystko skończyło się w zgodzie i dobrze. Ale zdałem sobie sprawy, że z jednym okiem nie jestem w pełni sprawny i takie sytuacje mogą się powtarzać. O ile samochodem jeździło się tak sobie, na rowerze prawie dobrze, o tyle na nartach źle. Brak widzenia 3D jednak daje w kość. Nie widzi się dołków i nierówności i można sobie zrobić krzywdę. A odnośnie samego zabiegu na zaćmę cieszę się, że ta przypadłość dopadła mnie w obecnych czasach a nie np. 100 lat temu. Dziś po zabiegach na oba oczy mam najlepszy wzrok w rodzinie. No powiedzmy wśród dorosłych. 🙂
  12. Nie tylko tam. Oto co mówi AI w Google: "W takich krajach jak Francja, Wielka Brytania, Włochy, Hiszpania czy Szwecja pieszy, który nie stwarza zagrożenia, może przejść przez pustą jezdnię na czerwonym świetle. W Norwegii natomiast przechodzenie przez przejście dla pieszych na czerwonym świetle jest dozwolone, niezależnie od sytuacji w ruchu." Osobiście przechodzę na czerwonym, gdy nie stwarzam zagrożenia, choć nie w wariancie norweskim. 🙂. Na rowerze też zdarza mi sie przejechać na czerwonym w podobnych warunkach jak w przypadku pieszego. Samochodem oczywiście nie. Generalnie stosuję zasadę zdrowego rozsądku. Na nartach również. 🙂
  13. a_senior

    rower :)

    A jaki wzrost ma żona? O kupowaniu za dużych rowerów dobrze wiem, bo to się powtarza od dawna. Problem nie jest jednoznaczy. O ile w rowerach typu MTB i jeździe, powiedzmy w górkowatym terenie, to fakt. Lepiej kupić mniejszy niż większy, o tyle do dłuższych jazd typu przewaga asfaltu już niekoniecznie. Musiałeś źle trafić, bo jak mniemam byłeś w Centrum Rowerowym w Solvay'u. Ja trafiłem na bardzo kumatego i chętnego do czynów gościa. Córka jeszcze roweru nie kupiła, ale już kupiłem jej laptopa. 🙂
  14. a_senior

    rower :)

    Mnie gość w sklepie Centrum Rowerowe pokazał 4-5 full MTB poniżej 10000 zł. Padło na dwa, które zaproponowałem córce, w tym jeden to ten "twój": https://www.centrumrowerowe.pl/rower-mtb-corratec-revolution-ilink-elite-pd50404/ https://www.centrumrowerowe.pl/rower-mtb-lapierre-zesty-cf-6-9-pd50031/ Trochę sie różnią prócz ceny. Np. skokiem amortyzacji. Corratec - 120 cm, Lapierre (znaczy kamień po francusku :)) - 150 cm. Do jeżdżenia po nierównych laskach może lepszy mniejszy skok? Nieco inna rozmiarówka. M w Corratec zaczyna się od 175 cm w górę, a Francuz - 169 cm. Corrtec ma hamulce SRAM, wg Spiocha takie sobie, Francuz - Shimano. Cóż, osiołkowi w żłoby dano... 🙂
  15. a_senior

    Carpani Ski

    Dzięki. Chodzi o kręgosłup a ściśle jego część lędźwiową. Nie moją 🙂 Dr Chrzanowski specjalizuje się właśnie w kręgosłupie. Dobrze znany w Krakowie. Znamy też kilka osób, których skutecznie, z dobrymi skutkami operował. Nie wiadomo jeszcze czy operacja jest konieczna. Na razie trzeba umówić spotkanie.
  16. a_senior

    Carpani Ski

    Marku, a nie pomyliłeś z R. Mcglashan?
  17. a_senior

    Carpani Ski

    Czasem uda sie pogodzić jedno i drugie. Na razie mamy namierzonego dr Chrzanowskiego.
  18. a_senior

    rower :)

    To jeden z dwóch rowerów, które poleciłem córce. Obok tego Corrateca. Ale synowi bym nie pożyczał. Moment i będzie po sprawie, czyli po rowerze. Ja już troche zapomniałem co robią synowie, ale patrząc na "wyczyny" rowerowe 10-letniego wnuka, wyobrażam sobie najgorsze. 🙂
  19. a_senior

    Carpani Ski

    Cholera, szukam go już od ponad 50 lat u żony, profesora uniwersytetu. 🙂 A wirtuza ortopedii, a ściśle neurochirurga też szukamy od pewnego czasu. Niestety. 😉 Z social mediami jest tak jak z większością innych, zwłaszcza tych niedawnych, wynalazków ludzkości. Są plusy dodatnie i ujemne. 🙂 Bardzo mi się np. podoba zdanie S. Lema "Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu głupich ludzi, dopóki nie zajrzałem do internetu". Nawet to nasze dość niemrawe forum, w końcu też SM, ma swoje dodatnie i ujemne. Wbrew pozorom, choć wydawało mi się, że o nartach dużo wiem, sporo dzięki SF nowego się dowiedziałem. No i cała sfera towarzyska w realu dla wielu uczestników. Te spotkania, gadki, może i przyjaźnie. To wszystko dzięki SM. Świat bez nich byłby o wiele bardziej szary. A na ile i jak z nich korzystamy to już zależy od nas. Jednym z powodów dla których tak bardzo filmiki Marty przypadły mi do gustu jest fakt, że mam dorosłą córkę. Dobrze jeżdżacą na nartach, choć oczywiście nie tak dobrze jak Marta, i troche podobną w zachowaniu do niej. I myślę, że podobne motywy ma Jurek. 🙂
  20. a_senior

    Carpani Ski

    A dla mnie jest bardzo pozytywne. Może nie jako wzorca, ale czegoś co poprawia ci humor, sprawia, że lepiej i przyjemniej myślisz o otaczającym cię świecie i ludziach, którzy go zamieszkują. Marta jest radosną, pełną życia dziewczyną, która świetnie jeździ na nartach. Do tego bardzo ładną, ładnie mówi, ma przyjemny dla ucha głos. I jest Włoszką, a my Polacy lubimy Włochów i... Włoszki rzecz jasna. 🙂 W rankinku na ulubione przez Polaków nacje Włosi są na pierwszym miejscu od lat. Na drugim są... Czesi. Tu jeszcze jeden filmik z Martą. Może już był. https://youtu.be/-9X_zLN67Kk?si=lGh8SOYgvOyuX3lH
  21. a_senior

    Carpani Ski

    Fakt, jestem, ale się nie wstydzę zamiłowania do... piękna. 🙂 I myślę, że to normalny i zdrowy odruch. 🙂Nawet u starego ramola. Przypomniał mi się kawał a propos. Dwóch ocalałych z katastrofy morskiej, jeden stary, drugi młody, ląduje na bezludnej wyspie. Ze zdziwieniem zauważaja, że blisko z niej na drugą wyspę, na której widzą młode panienki. Młody spontanicznie woła do starego: "szybko, płyniemy". A stary: "ale po co, przecież stąd też dobrze widać".
  22. a_senior

    Carpani Ski

    Podobnie oblałby Hirscher jadąc tak jak w podanym wyżej przez mnie filmiku Reilly'ego. 🙂 Hirscher robi 6 poważnych błędów. Warto ten filmik obejrzeć (po krakowsku mówimy oglądnąć :)), a przede wszystkim wysłuchać komentarza Reilly'ego. Mówi w odniesieniu do takiej jazdy o poezji w narciarstwie o funie, o tym, że nie ma sensu doszukiwać się i oceniać "błędów" w swobodnej jeździe takich narciarzy. Bo te są tylko odstępstwami od bieżących norm, które wymyśliła grupa ludzi. To samo można odnieść do przejazdy Marty. Do tego, nawiązując do panienek Stara, o wiele przyjemniej ogląda się taki przejazd ładnej, zgrabnej dziewczyny niż jakikolwiek przejazd super narciarza. 🙂
  23. a_senior

    Pasje

    Obecnie mam trzy rowery. Miałem do niedawna 6, ale jeden się rozleciał a dwa (stara szosówka i stary hardtail MTB) mi ukradli ze strychu i co ciekawe, nie protestowałem z tego powodu. 🙂 Dlaczego nie protestowałem? Bo ja już na nich nie zamierzałem jeździć, ich wartość była niewysoka a komuś posłużyły. 🙂 A te trzy to: full MTB (stary, ale jary) do jazdy w górach i w trudnym terenie, cross 29', 1.8', mój ulubiony z amorem z przodu i amortyzowaną sztycą do jazdy na podmiejskie wycieczki asfaltowo-terenowe i ów mieszczuch a ściśle mieszczka holenderska do typowej jazdy miejskiej. I właśnie owa Holenderka świetnie się do jazdy miejskiej nadaje. Wygodna pozycja, dobre widzenie dookoła, łatwe zsiadanie i wsiadanie, łatwe przewożenie "towaru". Wbrew pozorom można na niej wyskakiwać przednim kołem na krawężniki, a w każdym razie mnie to nie sprawia kłopotu, skróty jak najbardziej, przeskakiwanie garbów to nie, ale zawsze można wolniej przez nie przejechać. 🙂 Z wad dodałbym słabe hamulce, BTW bezobsługowe bębnowe. A zalety prócz ww? Cała masa. Przede wszystkim 0 napraw i konserwacji. Łańcuch w pełnej osłonie. Podobnie 3-biegowa przerzutka w piaście. Po zakupie roweru spędziłem sporo czasu na jego serwisowaniu, ale w zasadzie nic przy nim nie robię. Kilka lat jeżdżenia po 2-3 tys rocznie i tylko kilka oczywistych interwencji typu naprawa przebitej dętki, wymiana opony. I jakaś pęknięta linka. No i okresowa wymiana baterii w lampkach. 🙂 0 stresów przy zostawianiu roweru gdziekolwiek. Zamykam tylko tylną podkówkę przy kole i voila. Kto by się na taki rower skusił.
  24. a_senior

    rower :)

    Dla mnie podobnie. A raczej było podobnie, bo nie wiem czy jeszcze będę jeździł po górach. Regulowana sztyca a ściśle dropper, czyli możliwość szybkiego opuszczenia i podniesienia siodełka, bardzo przydaje się na stromszych zjazdach w górach. Ale nawet jeżdżąc sporo po nadmorskich, mocno nierównych ścieżkach stwierdziłem, że dużo lepiej mi się jeździ na full MTB niż na crossie z amortyzowaną sztycą. W sumie szkoda, że nie ma rowerów typu cross z pełnym zwieszeniem. Skoki zawieszenia ok. 100-120 mm, opony typu 2", koła 29, kierownica prosta, ciężar ok. 13-15 kg, hamulce tarczowe, ew. dropper, napęd typu 2x11, hamulce tarczowe. To byłby mój ideał.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...