Skocz do zawartości

a_senior

Members
  • Liczba zawartości

    2 964
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    38

Zawartość dodana przez a_senior

  1. U mnie to raczej ja byłem porządkowym. Żona niekoniecznie. A najgorszą bałaganiarą była córka. I teraz karma wraca, bo jej dzieci są jeszcze gorsze od niej. 🙂
  2. a_senior

    Dynastar SL 157 cm?

    Ta moja córa (173 cm, ?) jeździ dobrze. Najbardziej lubi jechac krótkim skrętem na stromych czerwonych i czarnych trasach. Poza trasy się raczej nie zapuszcza. Na ogół tak jeździ: https://photos.app.goo.gl/6992SayTjRaayuez5 a na specjalną moją prośbę by pojechała dłuższym skrętem to tak: https://photos.app.goo.gl/RWW2BaKgD4Cqh77c8 To było jakiś czas temu, ale podobno radzi sobie jeszcze lepiej, zwłaszcza po wymianie butów na lepsze. Z drugiej strony, choć dla mnie to wciąż dziecko, to 40-ka rysuje sie na bliskim horyzoncie. 🙂 Czyli jak rozumiem SL FIS mógłby być łacznie z Atomiciem i Headem. Ze sklepowych ew. Head. No i interesująco wygląda ów Salomon Addict Pro.
  3. a_senior

    Dynastar SL 157 cm?

    Nie mam. Ostatnie były ze wspólnego wyjazdu do Zillertal w 2017 r. Córka sporo jeździ tylko nie z ojcem. 🙂 Ale może niedługo wrzucę filmiki z jazdą 10 letniego wnuka. Podobno jest b. dobry. Na razie prawie wszystkie moje wnuki jeżdżą na nartach. Prawie, bo ten niespełna 2 latek jeszcze nie. 🙂
  4. A masz konto na google? Typu poczta gmail? Bo jak go masz to automatycznie masz na YT. Możesz też wstawiać zdjęcia i filmiki na google photos. Też wystarczy mieć konto na google by automatycznie mieć dostęp do google photos. Wstawiasz tam filmik a link do niego dajesz na SF.
  5. a_senior

    Dynastar SL 157 cm?

    O ogólne wrażenia. Córka i tak kupi wg swojego uznania, ale chcę jej coś podpowiedzieć.
  6. a_senior

    Dynastar SL 157 cm?

    Doradzał kilka lat temu. 🙂 Ale widzę, że obecnie jeździ na Dynastar SL. Podobnie drugi Francuz, Jeremy, choć ten doradza w nowym filmiku: slalomki, bez wymienienia z nazwy na typowe trasy i drugą parę, AM, na jazdę okołotrasową. Też jeździ na Dynastar SL.
  7. Czyli damskie SL. Córka zamierza (wreszcie!) wymienić swoje 20 letnie Atomic SL9 na coś nowszego. Buty już wymieniła tylko dlatego, że stare (jakies Salomony z flexem 70, też 20 letnie) jej ukradli. 🙂 Ale narty chce kupić świadomie. Jak jeździ wiadomo bo sporo jej jazdy tu pokazywałem. Widziałem przelotnie, że niektórzy jeżdżą na Dyanastarach SL. Jurek_h? Chertan? I sobie chwalą. Czy tak? Zauważyłem też, że jeden z "moich" Francuzów też ujeżdża te narty.
  8. By nie było nieporozumień. Pisząc "taka jazda" miałem na myśli pokazową jazdę z pięknymi łukami z dokręcaniem i jazdą w poprzek stoku jak napisał Marek, której pełno w internecie i blisko 0 w realu. To nie dotyczy carvingu jako takiego i wykorzystania jego elementów w różnych postaciach. Swoją drogą nieźle dogadaliśmy się z córkami. 🙂 Obie na pewnym etapie zafascynowały się jazdą długimi skrętami carvingowymi, oczywiście nie na miarę Stefano i jemu podobnych. 🙂 I nie wiem jak Twoja, ale moja córa, chyba za namową jakiejś instruktorki, bo nie mojej, przestawiła się, może nawet przesadnie, na skręt krótki.
  9. Ano. Ona, tzn. taka jazda (pokazowa, z kręceniem pięknych łuków z dokręcaniem, w poprzek stoku), prawie nigdzie nie jest możliwa i bezpieczna. A staje się dzięki YT pożądanym stylem i sposobem jazdy. Obiektem westchnień i wzdychań. Taka sprzeczność. Z jednej strony promuje się ją i pełno tego na YT, lud ogląda i pożąda, a z drugiej nie da się tak jeździć w realnych warunkach. A ci nieliczni urzeczeni i uparci albo źle kończą albo szybko zdają sobie sprawę, że nie tędy droga. Nawet sam poprawnie wykonany carvingowy skręt długi jest, z wyjątkiem pustawych i łatwych tras, mało przydatny. A jest on, jak się wydaje, w wielu programach nauczania, najwyższym stopniem wtajemniczenia.
  10. Co to znaczy odmawia? 🙂 Albo kabelkiem albo poprzez np. Google Photos. I przy okazji edycję, całkiem sensowną, możesz zrobić w GP na PC. A filmy najlepiej się edytuje w GP na smartfonie. 🙂
  11. Pawle, ten filmik Reilly'ego McGlashana (sam ten filmik kiedyś pokazywałem, skądinąd mój ulubiony, wzorcowy narciarz) pokazuje różnego typu przejścia, ale w domyśle chodzi mu o to, że w miarę nabiarania umiejętności stosujemy coraz bardziej skuteczne techniki. Podobnie ów "sztywniak", którego pokazałem wcześniej, mówi o 4 błędach zaawansowanych, nie początkujących. W domyśle, co trzeba poprawić by zostać jeszcze lepszym narciarzem zaawansowanym. Sam napisałem w swoim komentarzu do Ciebie, że w sumie to wyjście w górę nie jest ważne mając na myśli powyższe, zwłaszcza że wciąż jesteś, bardzo obiecującym, narciarzem średniozaawansowanym. 🙂 O co chodzi w tym wyjściu do góry przed skrętem. O odciążenie nart. A po co one? By je w chwili gdy są odciążone i płaskie rotować. W technice klasycznej, ześlizgowej - konieczne. W długim skręcie karwingowym nie tylko że niepotrzebne, ale wręcz szkodliwe co tłumaczy Tomas. Zresztą wstawiłem tu kiedyś kilka różnych filmików z moimi tłumaczeniami, które wyjaśniają tę kwestię, np. 2 filmiki Jeremy'ego poświęcone temu zagadnieniu. Nie znaczy to, że nawet w carvingu nie stosujemy odciążenia przez wyjście w górę. Na stromych stokach, w szczególnych sytuacjach. Zawodnicy w gigancie stosują go nagminnie. Chodzi o tzw. początkowy skręt sterujący opisany przez R. LeMastera w swoich książkach, BTW śp. Zanim narciarz wejdzie w czysty skręt carvigowy (a musi wejśc, bo tak jest najszybciej) wykonuje wstępnie w powietrzu lub po śniegu rotację odciążonych, płaskich nart. Napisałem więc, że nie jest ważne to wyjście w górę, zwłaszcza na pewnym etapie rozwoju. Ale przecież Twoje ambicie idą dalej. Ponad przeciętność. Nieprawdaż? 🙂 Na koniec jeszcze jeden filmik. Tym razem Paula Lorenza (też mój ulubiony) o przejściu w carvingu. Bardzo klarowny. Też z moim tłumaczeniem. Znów warto je porównać do polskiej ścieżki dżwiekowej AI. Czasem bywa śmieszne. 🙂
  12. Na pewno. Zwłaszcza, że nie jestem pewien swoich umiejetności w skręcie ciętym. A z tego co pamiętam, Twój cięty jest wzorcowy, choć nie widziałem Cię w poważniejszych okolicznościach. 🙂
  13. Ten też ogłupiał. https://youtu.be/HIc6go3c8GA?t=139
  14. A dopiero co zaczynał jeździć na nartach. Chyba zmienię opinię, że nie da się dobre nauczyc jeździć na nartach zaczynając "na starość". 🙂 Mnie się podoba z jedym wyjątkiem. Niepotrzebnie aktywnie wychodzisz w górę i odciążasz przed wejściem w następny skręt. Jak w NW a to jest przecież długi cięty. W sumie niezbyt ważne. Oglądając jeszcze raz polish team na Interski 23' widzę, że panie też wychodzą "niepotrzebnie" w górę, ale już jadący na końcy filmu panowie tego nie robią. https://youtu.be/u_7h8IzhbfQ?t=64
  15. Ciekaw jestem jak z tym jest obecnie. Tzn. jak długo uczy się początkujacych poszczególnych ewolucji. I czy przechodzi się do kolejnych dopiero po dobrym opanowaniu tych dotychczasowych. I nie mówię o uczeniu dzieci ani nawet tych średnio jeżdżących, ale o dorosłych początkujacych. Może któryś czynny instruktor się wypowie. Za moich instruktorskich czasów, czyli w latach 70', gdy sam uczyłem innych, np. taki pług i ewolucje płuzne zaliczałem szybko. Gdy widziałem, na ogół po 2-3 godzinach, że już jest jako tako, szedłem dalej.
  16. Przypomniał mi sie stary YT P. Lorenza o przeniesieniu obciążenia, do którego dorobiłem polskie napisy. Od pewnego czasu Paul dołożył tłumaczenie głosowe AI (ścieżka głosowa, trzeba wyklikać), m.in. po polsku. Z ciekawości porównałem moje tłumaczenie (też trzeba wyklikać) do tego głosowego AI. Nie jest najgorsze, ale AI zanotowała kilka wpadek. Chyba więcej niż ja. 🙂 https://youtu.be/VO-zVbD-RZs?si=-OLS9qZqnwMnbGbS
  17. Ale ten filmik i informacje na stronie Marka O. dobrze pozwalają zobaczyc i zrozumieć o co tu chodzi. Słowo "program" jest może nadmiarowe, lepiej pasowałoby szkolenie czy kurs. Ale 3 dni po 3h to już całkiem poważny kurs.
  18. To czemu nie odbarczyć w kostkach. Wszystkie swoje buty musiałem odbarczać w prawej wewnętrznej kostce.
  19. Moja córka kupiła K2 Anthem 105 BOA i już trochę w nich pojeździła. Ogólnie zadowolona, nie tyle z BOA co w ogóle z butów. Jedno ją niemile zaskoczyło. Zakładanie zimnych butów właśnie wyciągnietych z bagażnika. O ile w klasycznych można mocno rozchylić na zewnątrz obie dolne połówki skorupy, wyciągnąc częściwo język na zewnątrz i ułatwić sobie tym samym wkładanie stopy, o tyle z BOA tego się nie da. Skończyło się na dłuższej kawie w knajpie i podgrzewaniu butów. Cóż, trzeba wozić buty w ciepełku.
  20. Wywołany przez kogoś na priva wrzucam kilka swoich opinii odnośnie programu nauczania Marka O. Ogólnie rzecz biorąc źle o nim sądzę. Dlaczego? 1. Program dotyczy tylko jednego sposobu jazdy i skręcania na nartach. W uproszczeniu, łagodne, bezstresowe, bez żadnych odciążeń, przechodzenie z krawędzi na krawędzie obu nart równomiernie obciążonych i pozwalanie nartom na samoczynne skręcanie. Fajna bezstroska jazda na łagodnych i bezludnych trasach. BTW sam tak niekiedy lubię jechać. Tyle że nie powinien być to program a jeden z fragmentów, bynajmniej nie najważniejszy, w dużym, kompletnym programie nauczania. 2. Uczenie takiego okrojonego programu może być niebezpieczne o tyle, że kursant nabierze przekonania, że to jest to. W zupełności wystarczy do przeciętnej jazdy. W końcu jestem amatorem, nie zamierzam jeżdzić po czarnych ani w muldach. Tyle że tak się nie da. Wcześniej czy później, choć raczej wcześniej, będziemy musieli pojechać po stromszym a już na pewno po trasie, nawet łagodnej, pełnej ludzi. Gdzieś dawałem filmik Morgana, w którym tłumaczy dlaczego na łagodnym odcinku pełnym ludzi przechodzi z "trybu" carvingowego na tryb ześlizgowy. Bo sens jego zdania jest taki: "w trybie carvigowym to narta decyduje gdzie pojadę, a w trybie ześlizgowym to ja mam pełną kontrolę nad tym gdzie i jak szybko pojadę". Taka jazda z krawędzi na krawędź może się źle skończyć dla jadącego jak i innych. 13-latek, który przypakował we mniej w zeszłym roku prawdopodobnie potrafił tylko tak jeździć. 3. Uczenie takiego programu może zniechęcić kursanta do dalszej nauki elementów MSZ niezbędnych do zostania przyzwoicie jeżdżącym narciarzem. Nie da się nim stać bez żmudnego przejścia przez poszczególne etapy nauczania, w liczając w to pługi, klasyczne skręty NW, różnego rodzaju skręty krótkie i dłuższe carvingowe. Na tym opierają się tradycyjne narodowe programy nauczania. Oczywiście, mogą się trochę między soba różnić. Inne akcenty, inne sposoby. Np. wciąż brakuje dla mnie w programach owych skrętów z odciążenia dolnej narty. Podobno są, ale dla mocno zaawansowanych. Ja bym je nauczał już na wczesnym etapie. Ale to są już szczegóły. Idea owych programów jest prosta i logiczna. Nie da się iść na skróty, trzeba mniej lub bardziej żmudnie przejść przez wiele "nudnych" etapów. Inaczej będziemy zagrożeniem dla siebie i innych. I nawet nie dowiemy się ile frajdy tracimy. 🙂 Przypominam mój post, w którym odniosłem sie do całkiem sensownego pokazu polskiego programu nauczania na Interski 23': https://www.skiforum.pl/topic/58686-materialy-szkoleniowe/?do=findComment&comment=826034
  21. Nie Jeremy'ego tylko Morgana Petiniot. 🙂 Morgan stworzył cały kompletny program nauczania dla już jeżdżących narciarzy techniką równoległą (jakąkolwiek). Podstawą jego nauczania na kursach, które organizował i organizuje w różnych częsciach świata, np. Japonii, jest technika skrętu, którą nazwałbym skręt z odciążenia narty dolnej czy wewnetrzej przyszłego skrętu. Można też go nazwać skręt z przeniesienia (transferu) obciążenia z nogi na nogę. Blisko tu do PMTS H. Harba, ale dużo prościej i bardziej łopatologicznie. W swoim programie uczył wszystkich rodzajów skrętu, klasycznych ześlizgowych, mieszanych i czysto (na ile to oczywiście możliwe :)) carvingowych. Długich, średnich, krótkich. Na płaskim i w muldach. BTW, program Morgana się zmienił, mocno skomplikował, połączył sie z PMTS Harba (pewnie z powodów biznesowych) i... trochę przestał mi się podobać. 🙂 A Jeremy Nadalutti to francuski innstruktor, skądinąd kolega Morgana, który też organizuje swoje staże dla zaawansowanych i który "popełnił" sporo edukacyjnych filmików YT. Do wielu z nich dorobiłem polskie napisy. Tudzież do wielu filmików Morgana. Pamiętajmy też, że program Morgana to też w dużej mierze wiele fimików YT, ale płatnych, więc niedostępnych wprost. Dorzucam jeden z ostatnich filmików Jeremy'ego o krótkim skręcie. Nic takiego, ale charakterystyczne jest to, że przedstawia go typowy carvingowiec, który carvingiem jeździ jak dla mnie świetnie. Ale w tym filmie jest o czym innym. https://youtu.be/R3UmmYMmku4?si=74cyZKDIl6-nfOlq
  22. a_senior

    Co się zmieniło?

    AA też tylko większe. 🙂
  23. To prawda. Moja uwaga dotyczyła doboru nart dla początkujących i średniaków dla ich nauki czy poprawy tego co już umieją. Ci dobrze jeżdżący dobiorą sobie sami, bo będą wiedzieć o co w zjeżdżaniu, a głównie w skręcaniu, na nartach chodzi. Jakie mechanizmy, siły, odruchy działają i jak działają. Poznają też swoje ulubione sposoby jeżdżenia. I kupują takie narty jakie uznają za najlepsze dla siebie. Przeważnie kilka par nart na różne sytuacje. Np. slalomki, coś pośredniego miedzy slalomka i gs i typu FR jeśli jeżdżą poza trasami.
  24. a_senior

    Co się zmieniło?

    Rewitaj. Stęskniłem się za Tobą. 🙂 Tylko z Toba można było się tak "pięknie" przekomarzać. Pamiętam wymianę zdań, i ich różnicę, dotyczącą np. gołych maluchów na YT czy niewłaściwego, wg niektórych, użycia rąk do kręcenia kierownicą samochodu. 🙂 Wszystko to co napisałaś dalej obowiązuje i jest powszechne. Z kijami lub bez. 🙂 Nie zapomnę znakomicie jadącej dziewczyny z Secedy (Val Gardena), która pięknym, gibkim (jak to tylko dziewczyny mogą i potrafią) śmigiem zjeżdżała trzymając w połowie ich długości oba kijki w jednej ręce. Narty wiele się nie zmieniły. Te sprzed 10 lat wciąż są te same co obecne, no prawie. 🙂 Jedno się zmieniło. Postarzeliśmy się o parę lat. W Twoim wieku to prawie bez znaczenia, w moim niestety nie. Każdy sezon może być już tym ostatnim. 🙂
  25. Bardzo dobra długość przy Twoim wzroście. Nie rozumiem tej propagandy na kupno dłuższych nart, która tu na forum jest uprawiana przez niektórych. Dla początkujących i średniaków najlepsza jest narta o długości między brodą i nosem. Optymalna do nauki. Będziesz dobrze jeździć to sobie kupisz nartę o długości jaką uznasz za stosowną dla siebie. Sam (186 cm, 85 kg) jeżdżę od lat na slalomkach o długościach 165-170 cm. A zaczynałem przed laty od 210 cm. 🙂 Syn (192, 80) - slalomki 170 cm. Córka (173, ?) - slalomki 150 cm (planuje 155), żona - 155 cm. I dobrze jest. Czasem przydałaby się narta nie tyle dłuższa co szersza pod butem. Ale to tylko czasem. A propos Atomiców. Warszawskie wnuki własnie dostały po parze redster S9. W zeszłym roku próbowały i im bardzo przypadły.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...