Karol, Twój tok rozumowania jest idiotyczny, sorry. W przypadku przekroczenia prędkości nie ma znaczenia powód i miejsce, są sztywne niskie mandaty. Chyba obecnie w tym przypadku nie ma widełek, a Policja jest zwolniona ze wstępnej analizy zagrożenia. Kto jest bardziej niebezpieczny powinien ocenić sąd. I tak też się dzieje analizując poszczególne przypadki. Tam nie ma taryfikatora i sąd nakłada karę według swojego uznania. W idealnym świecie powinno być tak: oboje odmawiają przyjęcia mandatów.
1). Pani tłumaczy się gapiostwem, ale sąd jej uświadamia, że to może skończyć się wypadkiem z tragicznymi skutkami, szczególnie w takim miejscu i jeśli nie potrafi się skupić, może skorzystać ze zbiorkomu. Dostaję 5tys. I pokrycie wszystkich kosztów, oczywiście po sprawdzeniu możliwości finansowej Pani. W II instancji, bo się odwołuję dostaje 10tys. Za dyskusję z sędzią.
2). Sąd podtrzymuje karę, zwalnia poszkodowanego z kosztów, ale po zaznajomieniu się z okolicznościami stosuje pismo do zarządu dróg o zmianę oznakowania ww. Odcinka, bo nie widzi powodu, aby w tym miejscu było zasadne takie ograniczenie. Jeśli nie ma jakichś sensownych przesłanek, zarząd Dróg powinen wykonać nakaz sądowy.
Tak to powinno działać.
pozdro