Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 03.11.2025 w Odpowiedzi
-
1. Ubierasz się na cebulkę. 2. Warstwa wierzchnia: HS lub SS w zależności od prognozy pogody. Najlepiej mieć obie. Jeśli jedna to HS. Wymogi - kaptur, wysoka stójka, wywietrzniki pod pachami (z tym w SS jest dość ciężko), dłuższy stan. Dobry laminat (Gore, Dermizax, Pertex). Dobrze widziana konstrukcja strefowa. Napoleonka i wyższe kieszenie jak jeździsz z plecakiem. Żadnej ociepliny ani siatki. Goły laminat. 3. Warstwa ocieplająca - polar, sweter puchowy na totalne mrozy, lekka bluza z meszkiem lub nic - na wiosnę. 4. Warstwa spodnia - dobrej klasy bielizna. Obcisła, dobrze dopasowana. Raczej syntetyk, ale może być też mieszanka z merino. Mogę polecić xbionic - jest naprawdę warta swojej ceny.5 punktów
-
Patrzę na to zupełnie inaczej - ten zestaw umożliwia mi wiele aktywności. Nic się nie marnuje. W HS chodzę na trekkingi 9i po mieście) przy deszczowej pogodzie, w SS jeżdżę na rowerze gdy <12 stopni, bieliznę też wykorzystuję w obu działalnościach gdy jest zimno. Kosztowała sporo kasy więc ma pracować! Nie mówiąc już o middle layerach - nic tu nie jest ściśle ukierunkowane pod narty. Nie da się ukryć jednak, że pod rower mam sporo dedykowanych ciuchów - w tym ultralekką kurtkę używaną głównie tam. Klasyczna kurtka narciarska z ociepliną jest ciężka i ma słabą ruchomość. Z reguły wyposażona w zbyt grubą (3L) warstwę zewnętrzną. Kroje też siekierą ciosane (choć wzory oczywiście czasem świetne). Najważniejsze, że po krótkim okresie użycia wisi niepotrzebnie w szafie blokując kupę miejsca. Kieszonka w rękawie to zbyt słaby argument (bo z reguły karnety w kieszeni też są "widoczne"). Ale oczywiście każdy ma inne priorytety, inne poczucie komfortu temperaturowego. Dlatego przedstawiam tu punkt widzenia kogoś kto patrzy przez pryzmat różnych działalności outdoorowych a komfort termiczny traktuje jako aktywo którym trzeba zarządzać (zdarza mi się jeździć w dwóch warstwach na rowerze przy ujemnej temperaturze - wtedy mam tylko grubsze rękawice - ale też nie za bardzo, bo utrudniają obsługę manetek).4 punkty
-
To było z 15 lat temu, ale potwierdzam. Niby były na goretexie ale to był zupełnie inny goretex niż ten w późniejszych Haglofsach czy Dynafitach. Do tego krawędzie pruły nogawki jak masło. Szwy puszczały.. itd. Obecnie mam jeden ulubiony strój narciarski - zestaw hardshell spodnie + kurtka z The North Face. Nie mają gore ale jakąś autorską membranę TNF. Nie ustępuje GTX. Grzanie reguluje zamiennie używając 2 rodzajów puchówek lub polara oraz grubszych bądź cieńszych kalesonów. Mam też typowo narciarski, ocieplany komplet Goldwina na Dermizaxie EV (kupiony tylko dlatego, że był ładny i przeceniony o 80% w TK Maxx) i muszę powiedzieć, że Goldwin jednak potrafi w ciuchy narciarskie. Problem tylko w tym jak go prać - zgodnie z metka nie można prać w wodzie i nie można chemicznie. Wszystkie symbole na metce przekreślone.3 punkty
-
Każde narty mogą być wspaniałe w wielu miejscach. Wiele miejsc jest wspaniałych nawet bez nart. 6 grudnia jadę do Val Thorens autobusem. Samolotem byłem rok temu i ma to może sens jak trafisz na samolot z Krakowa. Koszty samolotu dużo, dużo większe a czas podobny do samochodu. Znajomi jeżdżą samochodami, bez noclegów dwaj kierowcy. Potem planuje krótkie wyjazdy do Austrii, zawiozą mnie busem. Wyjazd wiosną do Francji, z noclegiem nie powinen być zbyt męczący. A wysoko będzie śnieg. Żonie zaproponuj Maderę, Byłem w styczniu 2024. Tam zobaczysz jak wygląda ogród rajski a potem wrócisz do doczesności i pojedziesz na narty. Staram się słuchać nauk Spinozy.3 punkty
-
Nie było mnie na forum 3 lata. Nic się przez ten czas nie zmieniło. Rada pozostaje niezmienna - spotkajcie się w realu, a najlepiej jedźcie razem na narty. Pogadajcie. W 99% forumowych sporów spotkanie w realu pomogło. Jest nawet okazja - Zlot w styczniu. Mitek z tego co widzę będzie. Może star wpadniesz choćby na jeden dzień? A co do wyjazdów busiarskich to byłem na kilkudziesięciu i to z co najmniej trzema forumowymi "busiarzami". Pewne wady takich wyjazdów na pewno są, ale niesamowicie doceniam to, że tylko dzięki busiarskim wyjazdom udało mi się zwiedzić jakieś 70% narciarskiej Austrii, w tym wszystkie topowe ośrodki. Na własną rękę tego wszystkiego nie zobaczyłbym. Samodzielnie nie zorganizowałbym też sobie tak wyjazdów żeby we wtorek wracać z jednego i w piątek jechać na następny. Pewne chwile z tych wyjazdów zostaną w pamięci na zawsze i zawsze będą wywoływać uśmiech. A co do atmosfery panującej na busiarskich wyjazdach, to mam wrażenie, że się mocno uspokoiła. Kto 15 lat temu był w białym domku na Moltku, ten wie o czym pisze. Do picia alkoholu nikt nie zmusza. Ani w busie, ani na kwaterze, ani na stoku. Ci co piją na "busiarskich" wyjazdach, pili by też w Badrutt's Palace w St. Moritz albo w Białce. Brakuje mi "busiarskich" wyjazdów i ich atmosfery, ale stałem się zbyt wygodny. Obecnie do szczęścia potrzebuje nocleg transferowy lub spanie na miejscu przed nartami. Potrzebuje też HB i sauny. W zeszłym sezonie miałem sezonówkę sunny card na trzecioligowe ośrodki. W tym sezonie mam taką samą. Po długich poszukiwaniach w 99% przypadków udaje mi się znaleźć w różnych miejscach spanie ski in/ski out z HB za bardzo akceptowalne pieniądze. Droższy nocleg z żarciem rekompensuje bowiem cena skipassu (422 Euro) która po rozbiciu na planowane 25 dni jazdy w sezonie daje 17 Euro/dzień. Globalnie wychodzi tylko odrobinę drożej niż na busiarskich wyjazdach. I też jest pięknie.3 punkty
-
Już wspominałem ale napiszę ponownie. Po doświadczeniach z portkami Salomon które okazały się strasznie słabe jakościowo ( wiem, że Sese miał takie same wiec może potwierdzi) Sese te niebieskie 🙂 Bardzo zraziłem się do szmat firm narciarskich. Generalnie światowi producenci wszystkiego są zmuszani przez konkurencję do oszczędzania. Uważam, że to nie dotyczy branży alpinistyczno-skitourowej. Jej klienci funkcjonują czasami w tak bardzo ekstremalnych warunkach, że zgodzą się zapłacić wyższą cenę ale za najwyższą jakość którą te firmy trzymają. Dlatego skusiłem się na szmatki Patagonia Snowdrifter (HS) oraz polar R1, Black Diamond portki i puchowe ocieplenie) i już wiem, że się nie pomyliłem. Komfort termiczny w każdej temperaturze jest nieporównywalny z narciarska komercją. Osobiście nie mam za dużo doświadczeń ale wszyscy wokoło utrzymują, że trwałość jest także wyjątkowa. Nie znoszę jeździć z plecakiem więc muszę wycelować z tym co w danym dniu ubiorę ale tolerancja błędu przy tej jakości szmat jest gigantyczna.3 punkty
-
3 punkty
-
Z pewną taką nieśmiałością 🙃, po kolejnej - tym razem blisko trzyletniej - przerwie od skiforumowania 😮 deklaruje, że w mocnym dwuosobowym składzie pojawie się na Zlocie. Organizatorka wprawdzie mnie pewnie w ogóle nie kojarzy, ale mam nadzieję, że stara gwardia jeszcze mnie trochę pamięta 😀 Części z Was nie widziałem aż od Praciaków, z wieloma po raz ostatni raz widziałem się na Memoriałach Niko, a z kilkoma dane mi było ponartować w 2020 (Moruniek) i w 2021 (Kaem). Tak, czy inaczej DAWNO Was nie widziałem i z największą przyjemnością się z Wami spotkam. Myślę o 3, może nawet 4 dniach. Na pewno 5 stycznia muszę być już we Wrocławiu. Ktoś "odgórnie" załatwia noclegi, czy każdy na własną rękę?3 punkty
-
Rozumiem, wychodziłam z tego samego punktu widzenia, po prostu z czasem coś w tej koncepcji przestało mi pasować 🙂 nie jest ona po prostu dla każdego idealna. Natomiast na pewno nie polecam kupowania bardzo ciepłych kurtek narciarskich bo wystarczy trochę więcej słońca lub trochę bardziej dynamiczna jazda i się można zagotować, co jest mało komfortowe.3 punkty
-
4 podstawowe Ewangelie niewiele się zmieniały w czasie i można je przyjąć za kanon. Nie zawsze są spójne między sobą, wiemy że spisano je nie od razu, dopiero po 70 latach, ale spisano na podstawie ustych przekazów, które w tamtych czasach były wiarygodną podstawą przechowywania wiedzy. Co zrobiono z nimi później, jakie są ich interpretacje to inna sprawa. Jaka jest rola kościoła, czy szerzej mówiąc kościołów, to też inna sprawa i pewnie mój pogląd w tych sprawach jest b. zbliżony do Twojego. 😉 To w co wierzymy w zakresie boskich spraw to nasza prywatna sprawa. Powiedziałbym wręcz intymna. W życiu przeczytałem kilka książek, powiedzmy religijnych, z których największe wrażenie zrobiła na mnie "Dzieje Chrystusa" Daniel-Ropsa, napisana jeszcze w czasie II wojny światowej. A czytałem ją mając 20 kilka lat. 🙂 Nie chcę wchodzić w temat religii i wiary, każdy musi się z tym "zmierzyć" indywidualnie. W moim życiu miały miejsce dwa kluczowe wydarzenia, które ukształtowały moje podjeście, nie tyle do religii, co do istnienia i roli Boga. Wiara w Boga i życie wieczne ma jeszcze jeden pozytywny dla wierzącego aspekt. Odchodząc z tego świata będę miał nadzieję, że być może czeka mnie jeszcze lepsza kontynuacja a nie tylko jedna wielka ciemność i nicość. Np. będzie to jeden, niekończący się zjazd na dobrze dobranych nartach, we wspaniałych warunkach śnieżno-pogodowych, przy braku ograniczeń wynikających ze starzejącego się organizmu. Pojadę swoim ulubionym stylem: mieszanym karwingowo-ześlizgowm krótkim skrętem. Nie będę sam, w pobliżu będzie zjeżdżać żona, dzieci, wnukowie. Wokół piękne góry, słońce. Chciałoby sie powiedzieć: żyć nie umierać. 🙂3 punkty
-
Kolejny, nie wiem już który rok Pani Marta próbuje sprzedać swoje Polsporty. Chętnie bym je kupił bo projektowałem do nich szatę graficzną. Tym razem napisała "do negocjacji" więc zaproponowałem wymianę na dwa koty po 3 250,- Nie przystała na to i odpowiedziała propozycją nowego Porsche. Na razie negocjacje utknęły w martwym punkcie 😁 Może zaproponować dwa koty po 3250 i dołożyć psa za 500 000,- ?3 punkty
-
Złota łopata, ale co tam. Via FB. Od 25.10.2025 Madonna zaczęła naśnieżać, planowane otwarcie 28.11.2025:2 punkty
-
Uwielbiam takie teksty: "nie znoszę jeździć z plecakiem" zamiast napisać, że po prostu nie umiem. Zawsze tak się mówi....2 punkty
-
Cześć Wszystko, no może nie "wszystko" ale kluczowa jest intensywność ruchu. Na rowerze jeżdżę w koszulce termicznej z długimi rękawami oraz w takiej nieocieplanej bluzie do temperatury gdzieś +4 stopnie i zawsze jestem spocony jak dojeżdżam do celu. Problemem przy takich temperatura zaczynają być stopy. Na nartach jest podobnie - jak zimno to wystarczy przejechać ze dwie solidne ścianki śmigiem i nie ma gościa, którego to nie rozgrzeje. Konieczne jest dobranie stroju do średniej intensywności działania a nie do momentu gdy akurat był najzimniej bo wtedy cały czas człowiek jest przegrzany. Ja osobiście wolę jak mi jest cały czas trochę za zimno niż miałoby być przez chwile choć trochę za ciepło. To jest o tyle niebezpieczne, że spocenie się powoduje lekkie zawilgotnienie odzieży, która pracuje wtedy zupełnie inaczej i komfort cieplny dramatycznie spada. Tylko najlepsze jakościowo ciuchy są w stanie za tym poceniem nadążyć. Pozdro2 punkty
-
Jak zwykle miło mi to czytać, ale nadal i niezmiennie nie pojmuje skąd te pochwały z Twojej strony. Z uwagi na to, że nie widzieliśmy się ponad 10 lat, kładę to na karb idealizowania wspomnień 🙂. Na szczęście spotkamy się już za dwa miesiące to zobaczysz jak faktycznie wygląda moja jazda. Wprawdzie od naszych spotkań na Pracicy doszło mi z 300-400 dni na śniegu, ale raczej nic się w mojej jeździe nie zmieniło. Jestem mega krytyczny wobec swojej jazdy i nie polecam nikomu jechać za mną, bo każdy mniej udany skręt to festiwal dość głośnych i raczej wulgarnych 🙂 wyzwisk pod swoim adresem. Jako totalny samouk wiem, że tylko praca z instruktorem mogłaby mi cokolwiek pomóc, ale jakoś się nie złożyło i to pomimo, że najlepszym przyjacielem mojej Sylwii jest człowiek legenda SITN, który cały czas namawia nas na udział w jednym z jego zgrupowań. Mimo to nartowanie niezmiennie daje mi niesamowitą frajdę, a nawet szczęście.2 punkty
-
2 punkty
-
z wiarą jest jak z polityką. prawica nie przekona lewicy, i vice versa. to jest bardzo osobista sprawa. z mojego doświadczenia miałem dwa konkretne przypadki, kiedy doświadczyłem działania sił spoza tego świata. ale to zostawię dla siebie.2 punkty
-
no i widzisz - każdy Twój post jedynie potwierdza Twój wewnętrzny konflikt PS przy śmierci byłem kilka razy, pierwszy raz jako ministrant z ostatnim namaszczeniem dla sekretarza POP - wyjątkowej komuszej szui w zakładzie pracy ojca i dziadka. Ostatni raz w zeszłym tygodniu przy bardzo bliskiej osobie.2 punkty
-
Generalnie popieram, jeździłam tak przez wiele lat, ale są też pewne minusy: 1) wadą jest cena całego zestawu ciuchów - jeśli kupisz dobre jakościowo produkty to 2-3 tysie minimum wydasz nawet na promocjach czy wyprzedażach 2) mało która kurtka HS lub SS ma dużo kieszonek które się przydają (zwłaszcza jak nie chcesz jeździć z plecakiem) w tym kieszonki na skipass (wśród kurtek damskich jest z tym wyjątkowa lipa) 3) jak marzniesz to w zimie i tak będziesz ubierał warstwę ocieplenia, co zastępuje kurtka narciarska z lekkim ociepleniem. W efekcie odkąd porządnie zmarzłam w mocno minusowych temperaturach (stara ocieplina syntetyczna już się zużyła i nie działa za dobrze, a kurtki puchowej nie używam pod HS), kupiłam narciarską kurtkę Marmota z goretexem i primaloftem i używam jej przez 90% czasu na nartach zjazdowych, ale jeżdżę zimą w warunkach zimowych. W warunkach wiosennych wybieram inny rodzaj aktywności fizycznej i inne ubranie.2 punkty
-
Dokładnie. Zwłaszcza że mam sezonówkę ważną tylko od poniedziałku do piątku. Jedynie Hinterstoder i Wurzeralm da się objechać na jednym wyjeździe, a nawet jednego dnia, bo są oddalone od siebie o 25 km i połączone skibusami. Były nawet plany połączenia ich wyciągami ale zabrakło skromnych 30 mln Euro 🙂 W zeszłym sezonie byłem 2 x Maso Corto, 1 x Hinterstoder/Wurzeralm i 1 x Heiligenblut. Łącznie 20 dni. Jestem zachwycony i w tym sezonie robię replay, dodając do tego jeszcze Hochkar. Nie będę się rozpisywać o tym jak fantastycznie było w tych miejscówkach, bo i tak zwolennicy Ischgl czy innych Solden mnie zjedzą. Taniość karnetu pozwalała mi nieco poszaleć z noclegami, dzięki czemu na każdym z wyjazdów spałem na stoku. Zresztą 5 noclegów ze śniadaniami i sauną w pensjonacie położonym na środku stoku w Heiligenblut w okresie sylwestrowym kosztowało mnie w zeszłym sezonie 350 Euro od osoby. To nie są tyrolskie ceny 🙂 Największą petardą jest moim zdaniem Maso Corto i spanie w najwyżej położonym hotelu w Europie - Grawand. Śpi się na 3200 mnpm. Za 7 noclegów z megawypasionym HB i sauną płaciłem 420 Euro od osoby. W tym sezonie cena jest taka sama. Bezcenne natomiast jest to, że na 7:00 idziesz na śniadanie, a o 8:00 wbijasz się w narty i zjeżdżasz po sztruksie 8 km w dół (1200 m przewyższenia) totalnie SAM. Wynika to z tego, że gondola rusza dopiero o 8:30 i nie zdąży wwieść narciarzy z dołu 😄1 punkt
-
1 punkt
-
Nie wiem czy jeszcze są miejsca, ale mógłbyś pewnie skorzystać na takim wyjeździe1 punkt
-
Rocznika się nie wstydzę - 1979. Ja wciąż mam nadzieje, że najlepsze przede mną. Mam (być może mylne) wrażenie, że moja forma wciąż rośnie. Przykładowo - do zeszłego roku szczytem moich możliwości w szwędaniu się po górach było wejście na taki Kasprowy czy Giewont. Rysy to już była wyprawa niemal ponad siły. Aż tu nagle, zupełnie przypadkowo, wkręciłem się w długodystansowe marsze górskie - przez rok przeszedłem 6 wyryp na dystansach od 46 do 62 km. Łącznie ponad 300 km. I pojawiła się megafrajda i jednocześnie pewność, że to jeszcze nie jest równia pochyła. Wiem, że na nartach mógłbym więcej, lepiej, szybciej, no i ładniej. I wiem, że tak będzie. Kwestia czasu i dogrania spotkania na stoku z tymi, którzy są dla mnie narciarskimi półbogami. Oby tylko starczyło im cierpliwości...1 punkt
-
1 punkt
-
Ale jednak HS jest bardziej wiatroszczelny, jak wieje lodowato i jeszcze dokładasz prędkość do tego, to soft nie daje rady - dlatego na narty bardziej uniwersalny jest HS.1 punkt
-
Jak kupowałem to przy zamówieniu powyżej chyba 150 euro wysyłka i zwrot był darmowy.1 punkt
-
Zapowiadałem wersję płyty RS aluplate SL, płyta takowa została wykonana i jest testowana, wstawiam kilka fotek.1 punkt
-
Ale wątek zdryfował, niekoniecznie we właściwą stronę. Ale skoro tak to ja też poznałem całą towarzyską śmietankę narciarską właśnie na tych wyjazdach. W życiu nie wrócę do turystyki narciarskiej w wydaniu biur podróży, bo to się ma nijak do klimatu "busiarskich" wyjazdów. Ekipa biorąca udział jest nie do zastąpienia.1 punkt
-
1 punkt
-
Cze Generalnie to chyba układ krążenia decyduje o termice ciała. No może otulinka mięśniowo/tłuszczowa troszkę pomaga. Wiesiek kupuje bardzo specjalistyczny sprzęt, bo jego narciarstwo tego wymaga. My jako stricte trasowi narciarze, mamy mniejszy problem, bo zawsze można wbić do knajpy na przerwę. Ale generalnie na stoku, to odzież musi przede wszystkim umożliwiać swobodne poruszanie się i nie przeszkadzać w jeździe. Skarpety, ja preferuję cienkie, ale to chyba jedyna część ciała kiedy przy mocno ujemnych temperaturach marznie. Winę ponoszą w dużym stopniu buty, bo są dobrze dopasowane, a przy srogim minusie niestety zmieniają swoją objętość na mniejszą i to chyba jest powodem tego sporadycznego dyskomfortu. Tu X-socks albo UYN - nie są drogie i chyba najlepsze. Kalesony - 3/4 najlepsze - nie zawijają się w butach. Góra z długim rękawem. X-bionic albo UYN - najlepsze. Merynos - kurde nie wiem, Żonie kupiłem 2 komplety i oba się potargały, są dużo mniej elastyczne niż te plastikowe. Warto kupić wysokiej klasy, bo to warstwa mająca kontakt z ciałem. Badziwie jeśli się spocisz - będą capić. X-Bionic jest grubszy i moim zdaniem lepszej jakości niż UYN. Ja jeżdżę w Gore-tex bez ociepliny, ale mnie jest ciepło praktycznie zawsze. Spodnie + kalesony - to wystarczający zestaw na każde warunki. Jeśli kupisz ocieplane - to czasem z, a czasami bez kaleson będziesz jeździł, w zależności od temperatury. Spodnie dobrze jak mają wentylację w postaci zamków - kurtka także. Na stok przy ocieplanej kurtce, to potrzeba bluza techniczna - ja mam Rossignola, dostałem pod choinkę 😉, jest niezniszczalna i wygląda jak nowa mimo iż chodzę w niej często na codzień - nie jest tylko na narty. Dodatkowo cienka puchówka jako dodatkowa warstwa przy solidnych mrozach, bo gore - tex nie grzeje, ale bardzo dobrze izoluje od warunków zewnętrznych. Więcej na stok to raczej nie potrzeba. HS mam ale nigdy nie używałem. Może tez być kamizelka techniczna, mało miejsca zajmuje, a czasami w samej bieliźnie za zimno, a w bluzie już za ciepło. Ja generalnie kurtki nie ściągam nigdy. pozdro1 punkt
-
Cześć O to przepraszam, bo chyba kolegę z kimś pomyliłem. Kolega o pseudo Sese, którego znalem był znakomicie i do tego nienagannie stylowo jeżdżącym narciarzem. Do tego był wysoki co powoduje, że każde uchybienie techniczne jest znacznie bardziej widoczne niż przy sylwetkach zwartych, a u niego zawsze wszystko pokazowo grało. Więc to z pewnością inna osoba, skoro kolega "słabo jeździ". Pozdrawiam serdecznie1 punkt
-
"W imieniu Sekcji Koźlaków żądam pełnego wydania bajek braci Grimm" książka jak książka, wiarygodność ta sama, kto chce może wierzyć w krasnali .1 punkt
-
Skoro już wróciłem na łono forum to odpowiem 😀 Davos wówczas nie wypaliło, ale Tadeo przygarnął mnie do swojej ekipy w Scuol. Zresztą kilka-, może nawet kilkanaście osób z forum było wówczas w tej miejscowości. Z wielu powodów, to był jeden z lepszych wyjazdów narciarskich w moim życiu. A sam dojazd był niecodzienny bo jechałem sam i z uwagi na zamknięte hotele w D i AT oraz zakaz zatrzymywania się na terenie AT, spałem w aucie zaparkowanym w jednej z uliczek Ga-Pa.1 punkt
-
Cześć Hmm. Zawody były całkiem niezłym elementem przesiewowym zbieżnym z ogólną linią podwyższenia poziomu kadry. Zupełnie nie rozumiem tego ruchu w kontekście tego co napisałeś. Przyczyna jest prosta - więcej kursów więcej kasy dla szkół - i tyle. Co do kursów to Twoje wybory są jednymi z lepszych, pamiętaj jednak, że to iż szkoła np. Bartka organizuje kurs to wcale nie znaczy, że Bartek będzie go prowadził, to raczej loteria. Nie wiem kto tam jeszcze prowadzi KK ale z pewnością GS Team, też będzie niezły. Ciężko jest gdy nie wiesz kto tak naprawdę kurs poprowadzi. Powiem tak. KK to nauka jazdy na nartach w perspektywie kononu. Jak ktoś nie umie to się i przez rok nie nauczy, jak umie to kanon opanuje w 5 minut, Pozdrowienie serdeczne1 punkt
-
@Wujot2 właściwie napisał wszystko...dodam z własnych obserwacji - że wszystko zależy od tego gdzie będziesz jeździł - czy bedzie to nowoczesny ON z podgrzewanymi kanapami i gondolami czy zabytkowe, wolne krzesełka z twardymi oparciami, czy może jakieś wyrypy free czy skiturowe gdzie ubiór gwarantować może przetrwanie. Zakładam że ON - wtedy postawiłbym na początek na spodnie z solidną membraną - najlepiej GTX ..jeśli Pro to jeszcze lepiej - z mokrymi krzesłami będziesz miał do czynienia na 100%. A kurteczka - jeśli nie zamierzasz jeździć w deszczu to szkoda kasy na GTX tańsza meembrana też ok... wybrałbym za to porządnego SS. Bielizna i skarpety = baza.. tutaj bym nie oszczędzał tak jak Wiesiek pisze - czyli plastiki X-bionic ewenualnie UYN lub opcja tańsza Odlo. Wełna merinosa - tutaj masa solidnych firm ja mam sprawdzone Ortovox, Devold .ten ostatni szczyci się ciekawymi rozwiązaniami np. bielizna dwustronna ze zróżnicowanym stopniem izolacji - zimno- nosisz na jednej stronie- ciepło nosisz na drugiej. Ciekawostka.. jest jeszcze kaszmir.. czy koszmar .... skarpety narciarskie z kaszmirem 600zł 🙂1 punkt
-
Cześć Ja podobnie jak Wiesiek preferuję ubiór warstwowy, który można wykorzystać w innych aktywnościach, i dobrać do konkretnych warunków panujących na stoku. pozdro1 punkt
-
1 punkt
-
Ja generalnie do nart używam soczewek ale awaryjnie mam i tę wkładkę. Sprawdza się ale czasem paruje. Pozdrawiam.1 punkt
-
Podstawowe jest nie kto co spisał ale co wybrał redaktor (oczywiście działający za wiedzą boga). A jeszcze ciekawsze jak oba Testamenty zmieniały się na przestrzeni wieków. Nie mówiąc już o wytycznych interpretacyjnych, które to cichcem zmieniały się co sobór. I za każdym razem oczywiście pochodziły od Boga. Super o różnych "fenomenach" wiary napisał Dawkins w "Bóg urojony". Jak czytałem to kiedyś, to książka wydawała mi się w zasadzie niepotrzebna - przecież racjonalne dyskutowanie z wierzącymi nie ma sensu. Ale ostatnio sięgnąłem do niej (trochę z przypadku, bo miałem księgozbiór w kartonach i zostawiłem garść pozycji do szybkiego przeczytania i zaplątała się tam) i ubaw miałem przedni. Kapitalny język, kilka różnych linii rozumowania, także teologicznych. Też spojrzenie na absurdalne uprzywilejowanie kasty kapłańskiej i samej wiary w praktyce społecznej. Słowem świetna, dość lekka lektura (szczególnie jak na zagadnienia, którymi autor na co dzień się zajmuje). Naprawdę warto.1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Do czego Ci ta kurtka? 1. Jeżeli ma być to strój na narty to lepiej kupić trzy, cztery różne warstwy i tym manipulować. Na nartach możesz jeździć w temp. od -20 do +20 - nie ma kurtki, która to przeniesie jak należy. Pozdro1 punkt
-
Wydaje mi się, że wielu ludzi kiedyś z tego forum w ten sposób się poznało osobiście. A niejednokrotnie zdarzało się gdzieś na lodowcu spotkać znajomych z innej ekipy z busa. Nawet Szabirowe wyjazdy do Francji miały swój urok,bo ekipa zawsze fajna, choć podróż kurewsko długa,ale w doborowym towarzystwie ,a nie z melepetami.1 punkt
-
Dzięki busowym wyjazdom poznałem najlepsze ekipy narciarskie, z forum i poza nim. Poziom logistyczny wyjazdów na bardzo dobrym poziomie, towarzystwo wypas i wszyscy nawet jak pochleją to na narty musowo wstają. Star, a Tobie się nieco dziwię, że tracisz czas na te przekomarzanki, i tak kolejne przyjazne dusze będą po Tobie napieprzać, co byś nie napisał. Weź że na jakiś rower idź. Ja jakoś wolę zostawić różne elementy w poczuciu wyższości i dobrze spełnionego obowiązku.1 punkt
-
Dla mnie to jest rewelacyjna forma wyjazdów wsiadam w Katowicach lub Gliwicach wysiadam pod wyciągiem mam załatwioną kwaterę mam bardzo dobre jedzenie i codziennym transport na stok. Czego chcieć więcej a najważniejsze to zawsze spotkasz fajnych ludzi 👍. W marcu robimy wyjazd gdzie wszyscy się znamy i busa mamy wyłącznie dla siebie a takiego busa jak w tym roku załatwił nam @tomklyto biura turystyczne mogą pozazdrościć.1 punkt
-
Co cię to obchodzi że Kazik wozi furgonetką jak jest rynek na takie wyjazdy to się kręci. Znam chyba wszystkich busiarzy w PL i polecam takie wyjazdy, Kaziki są ok 👍1 punkt
-
Z tej krynicy mało korzystam, bo ją mało czytam. 🙂 Ale z AI i czerpaniem wiedzy z Internetu też trzeba ostrożnie. Wczoraj przeczytałem mądre zdanie, być może podsuniete nawet przez samo AI. A jego sens jest następujacy. AI wie tyle ile zbierze sama z treści wystawionych przez nas w "chmurę". A coraz więcej tych treści jest powierzchownych czy wręcz fałszywych, bo coraz więcej głupoli działa w sieci.1 punkt
-
1 punkt
-
Pokrywa śnieżna w Karkonoszach osiągnęła 30-40 cm, przekraczając 40 cm na wierzchowinie na południe od Łabskiego Szczytu. Na Śnieżce o poranku leżało 19 cm śniegu, najwięcej w październiku od 9 lat i więcej niż obecnie na Kasprowym Wierchu. Na Pradziadzie wyjechał ratrak i zrobił ślad na biegówki.1 punkt
-
Ja dziś nabijam masę rogalami marcinskimi w stolicy krainy zimniora @brachol. Trzeba mieć siłę dociskać GS.1 punkt
-
1 punkt
