Skocz do zawartości

Drugie narty na trudniejsze warunki


AdrianW

Rekomendowane odpowiedzi

3 minuty temu, Lexi napisał:

Faktycznie Żaneta jest nie do zamordowania.. i nawet jak jeździła za Adamem na Chopoku to nie było problemu z kondycją, a po 2 dniach nawet Adam  miał już fizycznie  dość "kręcenia  w kisielu".... a przecież to inna pólka umiejętości.

 

20 minut temu, AdrianW napisał:

Z pewnością masz rację. Próbowaliśmy ale słabo to wychodzi bo Żaneta i tak jedzie "swoje" . Ja też wtedy często się odwracałem żeby się dopasować i całkowicie wytrącało mnie to z rytmu. Z Adamem jej najlepiej się jeździło. Oczywiście to moja wina a nie jej. Wszytko do zrobienia 💪 

Żaneta wybiera trasy i mówi kiedy przerywamy lub coś jest "nie tak"

Pozdro 

Cześć

Po sposobie obracania nart widać, że Żaneta jest bardzo silna, tym bardziej, że ma wszystko napięte do granic możliwości i to jest główny element, który ja blokuje.

Ja nie piszę, żeby Żaneta jechał za Tobą tylko abyś Ty jechał za nią, najlepiej jest się zmieniać na prowadzeniu. 

Jadąc tak jak jeździcie Żaneta jest skoncentrowana na gonieniu - ona tego tak może nie odczuwać ale tak jest. Druga kwestia tkwiąca w podświadomości to tzw. gorszość. Warto ją od tego czasem uwolnić a zastąpić te obciążenia np. samodzielnym wyborem sposobu i toru jazdy a nie jazdą na azymut. 

A Ty jadąc z nią przestaniesz jechać swoje i będziesz musiał się dostosować, promieniem skrętu szybkością jazdy itd. co też Ci się przyda. 

To tylko niektóre elementy ale róbcie jak Wam wygodnie ale wygodnie nie zawsze oznacza optymalnie czy najlepiej albo najfajniej.

Pozdro

 

  • Like 3
  • Thanks 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

25 minut temu, Jan napisał:

też nie mam ale niektóre forumowe experty mają 

Ty nie rozumiesz słowa pisanego "ni w ząb" - jak to się mówi. Ja też większość czasu spędziłem na nartach z plecakiem. Wkurza mnie pozerstwo a nie jazda z plecakiem ale to twoja sprawa.

I nie jestem : niektórym forumowym ekspertem tylko pisz Mitek albo nie pisz w ogóle.

 

 

Edytowane przez Mitek
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, Jan napisał:

też nie mam ale niektóre forumowe experty mają 

Janek, ja jestem absolutnym minimalistą i na stoku, gdziekolwiek bym nie był wystarczą mi 3 kieszenie. Na karnet i trochę gotówki, telefon i fajki +2 zapalniczki. Samo ściąganie nart przy wejściu do gondoli mnie wkurwia. Jak mam do wyboru, gondolka lub krzesło, to wybieram krzesło. Jakbym miał za każdym razem ściągać plecak to bym ocipiał. Dodatkowych rzeczy nie potrzebuję, bo się już na podstawie danych ogólnie dostępnych potrafię ubrać. Resztę kupię na stoku w razie potrzeby. Ale jak ktoś lubi z plecakiem jeździć, wcale tego nie neguję, dla mnie to zbędna rzecz. 
pozdro

  • Like 4
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

43 minuty temu, Marcos73 napisał:

Janek, ja jestem absolutnym minimalistą i na stoku, gdziekolwiek bym nie był wystarczą mi 3 kieszenie. Na karnet i trochę gotówki, telefon i fajki +2 zapalniczki. Samo ściąganie nart przy wejściu do gondoli mnie wkurwia. Jak mam do wyboru, gondolka lub krzesło, to wybieram krzesło. Jakbym miał za każdym razem ściągać plecak to bym ocipiał. Dodatkowych rzeczy nie potrzebuję, bo się już na podstawie danych ogólnie dostępnych potrafię ubrać. Resztę kupię na stoku w razie potrzeby. Ale jak ktoś lubi z plecakiem jeździć, wcale tego nie neguję, dla mnie to zbędna rzecz. 
pozdro

Ej, nie do końca prawda.

Czasami plecak i jego zawartość robi za dodatkową amortyzację:

0c091b54-bbb2-4100-8ecd-ae7eb1e5e55c.jpeg

  • Haha 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Doktoraty z :

idealnego dopasowania butów, precyzyjnych kątów krawędzi z dokładnością do 0.1 stopnia, zarąbiste komórki ( bo inne się nie nadają)

i.................. dyndające luźno na plecach kilka kilogramów.

Kompletnie tego nie rozumiem.

To przeszkadza bardziej i nie rekompensują tego zalety sprzętowe.

 

p.s. rozumiem na skiturach ale to inny rodzaj techniki jazdy.

 

Edytowane przez jurek_h
  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

15 minut temu, grimson napisał:

Ej, nie do końca prawda.

Czasami plecak i jego zawartość robi za dodatkową amortyzację:

0c091b54-bbb2-4100-8ecd-ae7eb1e5e55c.jpeg

Ale w tym poważnie jest trochę prawdy. Tylko zależy co masz w plecaku, bo czasami może to mieć odwrotny skutek... Mi się lepiej glebuje z plecakiem😂

 

59 minut temu, Marcos73 napisał:

telefon i fajki +2 zapalniczki

I ze dwie fifki? - joke😜

Marek, ja mam w plecaku zazwyczaj dwie małe wody. Czasami jedną dużą. Np na Słowacji my się nie stołujemy na stoku a pijemy na co dzień po prostu wodę więc w plecaku musi być. Tylko ten nasz plecak to mikrus i go nie czuć praktycznie.

Pozdro

Edytowane przez AdrianW
  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Na jednym z wyjazdów w Austrii wyleczyłem się z jedzenia w knajpach na stoku. Cała nasza 8 jadła gulasz zupe w knajpie a później były tylko dwa kible 😄 .Od tamtego czasu nie ryzykuję mam mały plecak ( bez ABS :)) w środku sznita chleba ,pora bombonów i baton enegetyk , do tego mało flaszka wody bo ze względu na zdrowie muszę dużo pić. Waga tego plecaka totalnie nie odczuwalna i nic kompletnie nie przeszkadza. 

  • Like 1
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

22 minuty temu, AdrianW napisał:

Ja nie ściągam plecaka jak wsiadam na krzesełko. Bo wiesz Marku plecak a plecak to różnica...😉

Ja też mam taki mały rowerowy plecaczek, zawsze mam czapkę, okulary słoneczne i coś do picia, często bluzę i lżejsze lub cieplejsze rękawiczki. 

  • Like 2
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Lexi napisał:

To rozumię -  ale po co Ci rękawiczki ..

Jak jest mega mróz to mam takie grzejące rękawiczki i je ubieram (prezent) ale są trochę za duże (choć najmniejszy rozmiar) więc jak się robi cieplej z czasem to zmieniam na zwykłe. Często też w warunkach cieplejszych potrafię zmienić zwykłe rekawice narciarskie ubrane rano na softshellowe, bo nie lubię jak mi się pocą dłonie. Często zresztą coś zdejmuję z siebie w ciągu dnia (np. bluzę albo getry spod spodni) jak się robi cieplej.  Mężczyźni na ogół tego nie rozumieją np. mój mężczyzna jest stałotemperatutowy i nie kombinuje tak jak ja 😀

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, zając napisał:

Jak jest mega mróz to mam takie grzejące rękawiczki i je ubieram (prezent) ale są trochę za duże (choć najmniejszy rozmiar) więc jak się robi cieplej z czasem to zmieniam na zwykłe. Często też w warunkach cieplejszych potrafię zmienić zwykłe rekawice narciarskie ubrane rano na softshellowe, bo nie lubię jak mi się pocą dłonie. Często zresztą coś zdejmuję z siebie w ciągu dnia (np. bluzę albo getry spod spodni) jak się robi cieplej.  Mężczyźni na ogół tego nie rozumieją np. mój mężczyzna jest stałotemperatutowy i nie kombinuje tak jak ja 😀

..żartowałem.. 🙂

  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, jurek_h napisał:

Doktoraty z :

idealnego dopasowania butów, precyzyjnych kątów krawędzi z dokładnością do 0.1 stopnia, zarąbiste komórki ( bo inne się nie nadają)

i.................. dyndające luźno na plecach kilka kilogramów.

Kompletnie tego nie rozumiem.

To przeszkadza bardziej i nie rekompensują tego zalety sprzętowe.

 

p.s. rozumiem na skiturach ale to inny rodzaj techniki jazdy.

 

Cześć

Pełna zgoda. Plecak zmienia geometrię sylwetki i rozkład ciężaru a także krępuje ruchy.  Z plecakiem jeździ się inaczej. 

Ja przez wiele lat (a nawet i teraz czasami) byłem opiekunem grupy (zazwyczaj dzieci) i z tego względu plecak był niezbędny. Żadnego plecaka nigdzie ani nie trzeba zdejmować ani nim się przejmować ale jazda z plecakiem to co innego. Identycznie to wygląda na rowerze.

Pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Każdy coś o plecaku więc i ja napiszę … małych stokach gdzie jestem krótko i auto blisko to zero plecaków. W ciut większych ośrodkach albo takich których nie znam zawsze plecak jest wwożony na górę i zawieszony na jakimś gwoździu, konarze drzewa albo na stojaku na narty. Tam nie ma nic cennego więc mam wywalone. Jest herbata w termosie, coś słodkiego, czasem drugie gogle i ewentualnie do plecaków ładują zbędne 2 warstwy jak się je kolanem dociśnie. Czasem zrobię jakieś żarcie na ciepło do takich termicznych pojemników. Klimatycznie jest czasem zeżreć coś na pniakach…  Jeździć z tym koromysłem nie lubię więc jeżdżę tylko gdy muszę.
 

Generalnie się nie przewracam od kilku sezonów ale hipotetyczna wyjebka na plecy z moim termosem … oj źle to widzę. 
 

ps. Są jakieś termosy nie stalowe/nie twarde ? 

  • Like 1
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...