Jump to content

Sytuacja w UA


grimson
 Share

Recommended Posts

36 minut temu, Wujot napisał:

W kwestii dyskusji forumowej - mamy tutaj agenturę kacapską realizującą sowiecką agendę. Sami trzymają za ryj ruskie społeczeństwo,  odcięli go od przepływu informacji ale przez takich "grimsonów" chcą wpływać na kraje demokratyczne. Sączą jad. A to o kłopotach gospodarczych, a to o idei "neutralności". Chcą podważać naszą jedność i siłę psychiczną. Robią to konsekwentnie, od lat, bo od lat przygotowywali się do tego napadu. Do tego i następnych. 

Pokażmy im środkowy palec, odgrodźmy ten pojebany kraj. Jest nas więcej, mamy więcej kasy, jesteśmy mądrzejsi. Dajmy odpór agentom i, co najważniejsze, wspomagajmy się nawzajem.

Zapomniałeś napisać o chorych z nienawiści oczach.

Link to comment
Share on other sites

Ja nie mówię, że nie przetrwamy. Mówię tylko, że jedni będą mieli trudniej i można ich zrozumieć, że nie chcą sankcji przez które rosną ceny (oczywiście nie tylko przez sankcje) i spora część społeczeństwa musi zmienić swoje przyzwyczajenia i np. ograniczyć konsumpcję ( co też takie złe w ogólnym rozrachunku nie jest) 

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, brachol napisał:

Ponosić koszty wzrostu cen surowców mogą osoby bogatsze, jeżeli komuś ledwo starczało (a myślę, że takich osób jest całkiem sporo) na życie przed wybuchem wojny to teraz w czasie zimy nie będą dawały rady kupić węgla czy też gazu, a jak jeszcze mają do tego kredyt to już w ogóle kicha. 

Zduszenie inflacji musi spowodować zubożenie społeczeństwa, ale dotknie to dużo bardziej tą biedniejszą część społeczeństwa. Gdzieś czytałem, że około 2/3 wszystkich pracowników zarabia poniżej 6000 zl brutto na miesiąc. 

Piotrek umiejętność obniżenia swoich oczekiwać społecznych jest teraz na wagę złota. Ciężkie czasy wymagają pewnych poświęceń.......PS pamiętam o filmie

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, Adam ..DUCH napisał:

Piotrek umiejętność obniżenia swoich oczekiwać społecznych jest teraz na wagę złota. Ciężkie czasy wymagają pewnych poświęceń.......PS pamiętam o filmie

Zawsze osoby które potrafią się szybciej dostosować zyskują na trudnych sytuacjach. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Rusek odciął Ukraińcowi jajca- pogratulować szybkiego namierzenia brutala:

Imię i nazwisko: Witalij Aroszynow

Data urodzenia 21.02.1983

 

Profil w sieciach społecznościowych: https://love.mail.ru/pl/profile/318183466

 

Nie możesz zamknąć swojego profilu - szumowiny. Już go pobraliśmy!

 

Numery telefonów: 79169261270, 7977971083979688136227

 

E-mail: [email protected]

 

Numer paszportu: 8514499211

 

NIP: 081408919308

 

SNILS: 12247005916

 

Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, Wujot napisał:

Jest wiele aspektów o których nie mamy pojęcia. Na przykład czy za tę naszą pomoc dostajemy kasę czy nie. Albo czy dostaniemy ją w przyszłości. Czy będziemy brali udział w odbudowie Ukrainy. Czy nowi obywatele nie zwiększą dobrobytu naszego kraju w stopniu większym jak wydatki. Czy dzięki temu nie zbudujemy silniejszego militarnie kraju, wymieniając po drodze stary sprzęt na nowy. Ale co najważniejsze państwo oddzielające nas od Rosji (i tkwiące jak cierń w jej dupie) warte jest każdych pieniędzy. Dla mnie. 

W kwestii zaś pomocy wojskowej - mówi się o kwocie 10 mld zł. Czyli 5x więcej jak przekop Mierzei Wiślanej. Uważasz, że to są jakieś pieniądze?

 

I z miłych informacji - popatrzmy na małą Litwę, jakoś potrafią zrezygnować z ruskich pieniędzy. 

https://businessinsider.com.pl/gospodarka/litwa-zablokuje-kaliningrad-jest-zwrot-akcji/46lfxgs

i odpowiadając na Twoje pytanie. Tak. Tak,  będzie to miało realny wpływ na wynik. Jak w ukamieniowaniu - każdy kamyczek jest malutki i nikomu większej krzywdy nie zrobi. Ale ich suma zabija. 

Tego się trzymajmy.

 

Tak, wielu aspektów nie znamy. Nowi obywatele mogą równiez nam zaszkodzić, a kosztami odbudowy Ukrainy możemy być dodatkowo obciążeni. Osłabienie militarne jest faktem, czy i kiedy je nadrobimy to już otwarte pytanie.

Te 10mld zł to sporo w skali Polski, ale to tylko 0.3% rocznego budżetu wojskowego w USA. Wiem, że chcielibyśmy coś znaczyć, ale jesteśmy tylko pionkami.

 

Link to comment
Share on other sites

W dniu 23.07.2022 o 12:37, grimson napisał:

 

Obecnie nawet nasze sojusze są pod znakiem zapytania, patrz na postawę Niemiec ws gazu i redukcji produkcji przemysłowej w Polsce, żeby nim się podzielić z naszym sąsiadem.

Jak na razie po wyłączeniu nam gazu przez Putina, to od Niemców uzupełnialiśmy nasze zapasy. W Niemczech pojemność magazynów gazu wynosi około 23 mld m3. W Polsce pojemność magazynów gazu to około 3 mld m3. Niemcy mają obecnie wypełnione magazyny w około 65%, Polska w 90%, to kilkakrotnie mniej jeśli weźmiemy pod uwagę ilość zgromadzonego gazu.

Edited by kordiankw
Link to comment
Share on other sites

10 minut temu, Authorrr napisał:

O ile to nie pomyłka to zestawienie liczby 23 z niecałymi 3 to jakiś zabawny żart... więc nie chcąc się upewniać będę wierzył, że tam brakuje po naszej stronie jedynki z przodu.

Nie ma tam pomyłki. Jak zostanie zakończona realizacja podziemnych magazynów gazu w Wierzchowicach, pojemność polskich magazynów gazu wzrośnie do 4 mld m3.

PGNiG zwiększy pojemność magazynów gazu o 800 mln metrów sześciennych - BiznesAlert.pl

Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, kordiankw napisał:

Nie ma tam pomyłki. Jak zostanie zakończona realizacja podziemnych magazynów gazu w Wierzchowicach, pojemność polskich magazynów gazu wzrośnie do 4 mld m3.

PGNiG zwiększy pojemność magazynów gazu o 800 mln metrów sześciennych - BiznesAlert.pl

Więc nadal się łudzę i liczę, że ta "przewaga" to wynik dajmy na to budowy zamiast atomówek elektrowni gazowych. Jak jest inaczej to nie ma więcej pytań...

Link to comment
Share on other sites

No tak, zapasy to dobra rzecz, zdumiewająca jest liczba gazoportów w Niemczech😁. Putin powoli przykręca kurek, żeby Niemcy nie zdążyli uzupełnić magazynów. Na dłuższą metę Europa Zachodnia sobie poradzi z brakiem zaopatrzenia w surowce z Rosji , kluczowe są najbliższe miesiące. 

Czy obecne samochody można przerobić na zasilanie chrustem , kiedyś Niemcy byli liderami w  temacie?😁

https://gadzetomania.pl/25-zadziwiajacych-samochodow-zasilanych-drewnem,6704044354573953a

Link to comment
Share on other sites

Rzadko kiedy wklejam cały tekst, w tym przypadku robię wyjątek. Michalkiewicz na propsie:

Bo kto wie, czy to jutro, pojutrze, czy dziś, przyjdzie rozkaz, że już, że już trzeba nam iść...” - napisała Krystyna Krahelska w piosence „Hej chłopcy, bagnet na broń”. Ten rozkaz przyszedł 1 sierpnia 1944 roku i Krystyna Krahelska, która – podobnie jak 16 tysięcy zabitych powstańców warszawskich – już 1 sierpnia, w ataku na budynek Domu Prasy przy Marszałkowskiej, dostała trzy kule w pierś i następnego dnia umarła. Ale nie ze wszystkim – bo jeszcze na krótko przed wojną, w kwietniu 1939 roku, nad Wisłą ustawiony został Pomnik Syreny, autorstwa Ludwiki Nitschowej, do którego pozowała właśnie Krystyna Krahelska. Przetrwał on całą okupację i „władzę ludową”, dzięki czemu każdy może zobaczyć Krystynę Krahelską również i dzisiaj.

Powstanie Warszawskie wzbudza tak zwane mieszane uczucia. Z jednej bowiem strony powstańcy otrzymali absolutnie niewykonalne zadanie, który z wielkim poświęceniem próbowali wykonać przez 63 dni, więc niewątpliwie ich patriotyzmowi, dzielności i poświęceniu należy się wieczna chwała. Z drugiej jednak strony była to operacja wojskowa, a każda operacja wojskowa powinna służyć jakiemuś celowi politycznemu. Jak zauważył pruski teoretyk wojny Karol von Clausewitz, wojna to polityka, tylko prowadzona innymi środkami. Tymczasem w przypadku Powstania Warszawskiego, o żadnym osiągalnym celu politycznym myśleć niepodobna. Nie był bowiem osiągalny cel w postaci „powitania” wkraczającej do Warszawy Armii Czerwonej przez polskie władze. Udowodniła to wcześniejsza operacja „Ostra Brama” w Wilnie, której polscy uczestnicy, z wyjątkiem majora Szendzielarza „Łupaszki” i jego oddziału, zostali rozbrojeni, aresztowani i wywiezieni w głąb Rosji. Stalin, któremu nasi sojusznicy podarowali Europę Środkową w Teheranie w roku 1943, żadnych wspólników do władzy nie potrzebował. Nie był też osiągalny cel, który lansował generał Leopold Okulicki – że Powstanie „wstrząśnie sumieniem świata”. Jak wiemy – nie wstrząsnęło niczym sumieniem, co tylko potwierdza spostrzeżenie francuskiego premiera Jerzego Clemenceau, że wojna jest przedsięwzięciem zbyt poważnym, żeby je powierzać wojskowym. Trafność tego spostrzeżenia możemy sprawdzić i dzisiaj, obserwując wyczyny – na szczęście tylko werbalne - niektórych naszych generałów w związku z wojną na Ukrainie.

Nie bez kozery wspomniałem o Ukrainie, bo między Powstaniem Warszawskim, a wojną na Ukrainie jest sporo podobieństw, chociaż są też i różnice. O tych podobieństwach możemy przekonać się z lektury fragmentów „Dziennika” Józefa Goebbelsa. Jak wiem, że za samo cytowanie tych fragmentów zostanę uznany nie tylko za ruskiego, ale i niemieckiego agenta – ale co nam szkodzi zapoznać się z opinią, którą na temat Powstania Warszawskiego, a zwłaszcza – jego politycznego tła – miał Józef Goebbels? Pierwszą wzmiankę o Powstaniu w Warszawie Goebbels odnotowuje pod datą 16 sierpnia 1944 roku: „Widać to teraz znowu (prosowiecki kurs rządu brytyjskiego – SM) przy okazji dyskusji na temat partyzanckiego powstania w Warszawie. Prasa angielska nazwała je już teraz "brudnym interesem". Najwyraźniej polscy emigranci w Londynie wezwali warszawskich partyzantów do oporu, ponieważ sądzili, ze Stalin niezwłocznie wkroczy do Warszawy. Stalin jednak nie zrobił im tej uprzejmości. Wskutek tego warszawski ruch oporu został wystawiony ma masowe działanie naszej broni; skutki można sobie wyobrazić. Ruch podziemny poniósł ogromne straty i można go uważać za całkowicie wyeliminowany. Nawet jeśli tu i ówdzie stawia się na ulicach Warszawy silny opór, to nie ma to już większego znaczenia. Tym samym polscy emigranci w Londynie utracili swoje jedyne oparcie w polskiej stolicy, a Stalin w najtańszy sposób skatynizował (sic!) polską arystokrację i obóz narodowy polski. I chyba taki był cel tego przedsięwzięcia.” Pod datą 17 sierpnia czytamy: „Polski generał Bór (Sosnkowski) dementuje jak najostrzej wywody prasy radzieckiej, że to on wydał rozkaz do powstania. Jednocześnie Sowieci upierają się, że ten rozkaz wydali Polacy z londyńskiej emigracji. Jakkolwiek by było, jedno jest pewne, że wpędzenie polskiego ruchu podziemnego pod gąsienice niemieckich czołgów, to również z punktu widzenia strony wrogiej zbrodnia polityczna pierwszej klasy. W ten sposób polski ruch oporu zostanie bowiem zmieciony z powierzchni ziemi”. Z kolei pod datą 18 sierpnia Goebbels pisze: „W Warszawie w powstaniu chwyciło za broń 20 000 insurgetów. Zostali całkowicie wycięci w pień. Polski ruch podziemny złożył wielką daninę krwi i tymczasem można go spisać na straty. (…) Sprawa Warszawy jest już teraz omawiana przez nas w prasie. Rozdzielamy sprawiedliwie winę po obu stronach; oskarżamy zarówno Anglików, jak i bolszewików. Bez wątpienia bowiem obie strony, działając cynicznie i bez skrupułów popchnęły do tej krwawej łaźni zarówno polskich emigrantów w Londynie, jak też polską radę narodową. To może być dla nas tylko przyjemna rzecz, albowiem w Generalnym Gubernatorstwie nowe powstanie tak szybko nie wybuchnie. Warszawski przykład odstrasza wszystkich (ewentualnych) naśladowców.” Następnie pod datą 22 sierpnia pisze: „Wczoraj generał Bór, komendant warszawskiego ruchu powstańczego kieruje znowu do aliantów krzyk pomocy w sprawie broni i wsparcia. Położenie insurgentów stało się beznadziejne. Z raportu z Warszawy wnoszę, ze miasto utraciło już 200 000 ludności, co wydaje mi się grubą przesadą. Poza tym Warszawa nadal wszędzie płonie, a miasto znosi straszliwe katusze. Nie mam żadnego współczucia dla Polaków. Zrobiliby lepiej, gdyby się powściągnęli. Gdyby powstanie stało się sukcesem, z pewnością odnotowalibyśmy powstanie na całym jeszcze przez nas okupowanym obszarze Polski. Po tym, jak pucz w Warszawie tak żałośnie się załamał, tego rodzaju niebezpieczeństwo już nie istnieje.” Pod datą 29 sierpnia pisze tak: „Sytuacja w Warszawie ciągle nie jest jeszcze jasna. Powstańcy walczą dalej, choć słabszymi siłami. Ponownie wystąpili o pomoc do swoich tak zwanych sojuszników, ale to wołanie o pomoc pozostało bez echa. Jak wydarzenia w Warszawie wpływają na pozostałą polską opinię publiczną, widać po tym, że nasze wezwanie do sypania okopów znalazło znacznie szerszy odzew, niż w ogóle tego oczekiwaliśmy. Przede wszystkim duchowieństwo staje po naszej stronie. Arcybiskup Warszawy (Antoni Władysław Szlagowski – SM) odwiedził pracujących na szańcach, wywołując ogromne wrażenie swoją obecnością. Najwidoczniej przedstawiciele kleru teraz wreszcie zauważają, co im grozi, jeśli bolszewizm dostanie w swoje ręce Polskę. Zresztą ciągle jeszcze trwają spory między Sowietami z jednej strony, a Anglikami i Amerykanami z drugiej strony na temat wydarzeń w Warszawie. Jedna strona zrzuca na drugą winę za krwawą łaźnię. Jestem jednak głęboko przekonany, że to Kreml ponosi właściwą winę. Albowiem tylko w jego interesie może leżeć zdruzgotanie pod niemieckimi lufami warszawskiego ruchu oporu, o ile ma on charakter narodowy.” I wreszcie pod datą 5 października Goebbels pisze: „Generał Bór dał sygnał końcowy dla powstania warszawskiego. Polski premier na uchodźstwie Mikołajczyk uczcił warszawskich insurgentów w pompatycznej odezwie, z której dla nich nic nie wynika. W Warszawie, jak to oświadczono z emfazą, zostają oddane ostatnie strzały.” A pod datą 8 października czytamy, że „Churchill wygłosił w związku z kapitulacją Warszawy cyniczną mowę pogrzebową, która przewyższa wszystkie dotychczasowe wyczyny angielskiej hipokryzji. Umywa ręce w poczuciu własnej niewinności twierdząc, że Anglicy i Amerykanie, a także Sowieci przekazali taką pomoc, która właśnie leżała w ich możliwościach. Jest to oczywiste kłamstwo. Ponadto zadowala się jedynie tym, że uchyla z szacunku dla polskich insurgentów kapelusza i pozostawia ich własnemu losowi.

No cóż; całe szczęście, że tym razem to nie Polacy zostali wepchnięci w maszynkę do mięsa, tylko Ukraińcy. Też im współczujemy i sumienia mamy wstrząśnięte, bo jakże by inaczej?

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...