Jump to content

filmy fajnie zrobione


Szabir
 Share

Recommended Posts

W dniu 20.04.2022 o 09:14, Mitek napisał:

Cześć

Dla wszystkich, którym kiedykolwiek przez usta przeszło coś takiego jak pogardliwe szuranie.

Pozdro

Świetny film. Bode jedzie na nartach allm swojej marki Peak. Na filmie szerokość 98mm. Szczerze - takie narty od takich gości z zapleczem sportowym i nietylko można kupować w ciemno. Nie ma nic lepszego niż produkt tworzony z pasji. Poza tym - niezle te dechy, jeździłbym 🤩

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

23 godziny temu, Bruner79 napisał:

Świetny film. Bode jedzie na nartach allm swojej marki Peak. Na filmie szerokość 98mm. Szczerze - takie narty od takich gości z zapleczem sportowym i nietylko można kupować w ciemno. Nie ma nic lepszego niż produkt tworzony z pasji. Poza tym - niezle te dechy, jeździłbym 🤩

Cześć

Warto wspomnieć - bo może nie wszyscy wiedzą - że obaj jeżdżący na filmie mistrzowie mają jedną wspólną cechę - byli w trakcie kariery sportowej "absolutnymi wariatami". Przełamywali bariery i znani byli z jazdy na granicy a często poza nią. Ten fakt te dwie ikony narciarstwa ewidentnie łączy. Sama Pani Debbie (skądinąd też przecież złota medalistka olimpijska) wypowiada się o Panach "Mister" co obrazuje - jak myślę - wielki szacunek dla ich kunsztu i osiągnięć. (Dlatego między innymi tak mnie wkurza jak na forach ktoś pisze np. Sofii Goggia Zośka, jakby z nią chlał co drugi weekend.)

No i druga, dość oczywista, informacja. Film był kręcony w tym roku 2022. Bode Miller ma 45 lat a Franz Klammer 68 i trochę (Debbie Armstrong jest od niego młodsza o prawie dokładnie 10 lat).

Tak, to super filmik.

Serdecznie pozdrawiam

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Cześć

Fajnie, że wstawiłeś ten film akurat w tym miejscu. Patrząc na jazdę na obu ostatnich filmach nawet ślepy zauważy czym różni się jazda swobodna na najwyższym poziomie od jakichś instruktorskich wygibasów. Co ciekawe - osoby na drugim filmie (nie mam pojęcia kto to jest tylko zerkałem na  jazdę) prawdopodobnie pojechali by podobnie (podobnie znaczy podobnie a nie tak samo!) ale tutaj uparli się, żeby coś pokazać, udowodnić. O co chodzi nie wiem ale gołym okiem widać, że sensu nie ma.

Tak jak na pierwszym filmie jazda jest wyborna tak na drugim... lekko żałosna i to w sposób zamierzony.

Pozdro

Edited by Mitek
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

23 godziny temu, Mitek napisał:

Cześć

Fajnie, że wstawiłeś ten film akurat w tym miejscu. Patrząc na jazdę na obu ostatnich filmach nawet ślepy zauważy czym różni się jazda swobodna na najwyższym poziomie od jakichś instruktorskich wygibasów. Co ciekawe - osoby na drugim filmie (nie mam pojęcia kto to jest tylko zerkałem na  jazdę) prawdopodobnie pojechali by podobnie (podobnie znaczy podobnie a nie tak samo!) ale tutaj uparli się, żeby coś pokazać, udowodnić. O co chodzi nie wiem ale gołym okiem widać, że sensu nie ma.

Tak jak na pierwszym filmie jazda jest wyborna tak na drugim... lekko żałosna i to w sposób zamierzony.

Pozdro

Mitek podpadłem Ci nie raz, to podpadnę kolejny 😉. Chodziło mi tylko o pokazanie, że około 80 letni gość fajnie sobie radzi na stoku. Jazda HH jako taka niepodoba się mojej estetyce, podobnie zresztą jak Pana Franza. I abyś nie eksplodował, Pan Klammer wielkim narciarzem niewątpliwie jest

 

Edited by Gabrik
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Gabrik napisał:

Mitek podpadłem Ci nie raz, to podpadnę kolejny 😉. Chodziło mi tylko o pokazanie, że około 80 letni gość fajnie sobie radzi na stoku. Jazda HH jako taka niepodoba się mojej estetyce, podobnie zresztą jak Pana Franza. I abyś nie eksplodował, Pan Kramer wielkim narciarzem niewątpliwie jest

 

Cześć

Kto to jest Kramer?

To nie kwestia estetyki tylko użytej techniki - mylisz pojęcia. Technika w obu wypadkach jest bardzo dobra natomiast jazda na drugim filmie jest sztywna, bez swobody i luzu, wymuszona. Wiek nie ma tu nic do rzeczy.

Pozdro

Edited by Mitek
Link to comment
Share on other sites

21 godzin temu, Mitek napisał:

Cześć

Kto to jest Kramer?

To nie kwestia estetyki tylko użytej techniki - mylisz pojęcia. Technika w obu wypadkach jest bardzo dobra natomiast jazda na drugim filmie jest sztywna, bez swobody i luzu, wymuszona. Wiek nie ma tu nic do rzeczy.

Pozdro

Poprawiłem

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 24.04.2022 o 10:57, Gabrik napisał:

Poprawiłem

Cześć

Mnie chodzi o to aby nauczyć się rozpoznawać i odróżniać jazdę dobra od takiej, która tylko na taką wygląda. Jazda dobra to... jazda dobra, niezależnie od techniki jaką ktoś jedzie więc nie twórzmy bajki z cyklu jazda dobra to tylko jazda skrętem pełnym ciętym, albo innej, że jazda dobra to tylko jazda dynamicznym śmigiem. Warto popracować nad tym aby np. na stoku nie fascynować się byle kim kto jedzie szybciej czy pewniej od nas ale tylko tymi, którzy jeżdżą naprawdę porządne narty.Taką jazdę cechuje zawsze pewien rodzaj nieuchwytnej swobody i luzu, który fantastycznie przekazuje w swoim przejeździe Bode Miller.

Na forach panuje od dawna moda na fascynowanie się jazdą typowo prezentacyjną, instruktorską, powiedziałbym nawet sterylną. Na takich filmach mamy do czynienia z zaprzeczeniem praktycznej jazdy na nartach. Dobrane pod technikę stoki, idealne warunki (idealne do tego co akurat chcą zaprezentować), montowane przejazdy, specjalnie dobrane kamuflujące błędy ubiory itd.

https://www.projectedproductions.com/

Oczywiście Glashan czy inny Lorentz to narciarze znakomici ale tworzą pewne wyidealizowane formy, które mają być sugestią co i jak robić i (a może przede wszystkim) maja pokazać, że warto wywalić 1500$ na parodniowe seminarium z gościem.

Jazda na nartach to sport techniczny i baza dla wszystkich jeżdżących jest taka sama. Ale gdy już tą bazę się opanuje każdy szuka własnej recepty na optymalną jazdę (dopiero wtedy zaczyna się optymalizowanie), która dla każdego jest inna. Znakomicie widać te indywidualne style w jeździe zawodników, którzy wszyscy szkoleni są podobnie bo maja taki sam cel a każdy jeździ inaczej - i do tego wszyscy znakomicie.

Pozdrowienia

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

41 minut temu, Mitek napisał:

Cześć

Mnie chodzi o to aby nauczyć się rozpoznawać i odróżniać jazdę dobra od takiej, która tylko na taką wygląda. Jazda dobra to... jazda dobra, niezależnie od techniki jaką ktoś jedzie więc nie twórzmy bajki z cyklu jazda dobra to tylko jazda skrętem pełnym ciętym, albo innej, że jazda dobra to tylko jazda dynamicznym śmigiem. Warto popracować nad tym aby np. na stoku nie fascynować się byle kim kto jedzie szybciej czy pewniej od nas ale tylko tymi, którzy jeżdżą naprawdę porządne narty.Taką jazdę cechuje zawsze pewien rodzaj nieuchwytnej swobody i luzu, który fantastycznie przekazuje w swoim przejeździe Bode Miller.

Na forach panuje od dawna moda na fascynowanie się jazdą typowo prezentacyjną, instruktorską, powiedziałbym nawet sterylną. Na takich filmach mamy do czynienia z zaprzeczeniem praktycznej jazdy na nartach. Dobrane pod technikę stoki, idealne warunki (idealne do tego co akurat chcą zaprezentować), montowane przejazdy, specjalnie dobrane kamuflujące błędy ubiory itd.

https://www.projectedproductions.com/

Oczywiście Glashan czy inny Lorentz to narciarze znakomici ale tworzą pewne wyidealizowane formy, które mają być sugestią co i jak robić i (a może przede wszystkim) maja pokazać, że warto wywalić 1500$ na parodniowe seminarium z gościem.

Jazda na nartach to sport techniczny i baza dla wszystkich jeżdżących jest taka sama. Ale gdy już tą bazę się opanuje każdy szuka własnej recepty na optymalną jazdę (dopiero wtedy zaczyna się optymalizowanie), która dla każdego jest inna. Znakomicie widać te indywidualne style w jeździe zawodników, którzy wszyscy szkoleni są podobnie bo maja taki sam cel a każdy jeździ inaczej - i do tego wszyscy znakomicie.

Pozdrowienia

Zgadzam się. Widziałem już kilka osób (starszych), które nie jeździły carvingowo, a powiedziałem do siebie - jadą bardzo ładnie/fajnie. Widziałem też wiele osób jadących na krawędziach, ale tułów, ręce lub inna część ciała robiła przy tym takie rzeczy, iż nie było nic przyjemnego w patrzeniu na ich jazdę.

 

 

Edited by Gabrik
  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

44 minuty temu, Gabrik napisał:

Zgadzam się. Widziałem już kilka osób (starszych), które nie jeździły carvingowo, a powiedziałem do siebie - jadą bardzo ładnie/fajnie. Widziałem też wiele osób jadących na krawędziach, ale tułów, ręce lub inna część ciała robiła przy tym takie rzeczy, iż nie było nic przyjemnego w patrzeniu na ich jazdę.

Cześć

Tak oczywiście, masz rację ale tu nie chodzi już nawet o błędy techniczne ale o to, żeby pomimo specyfiki stylu wyłapać jazdę znakomitą od dobrej czy przeciętnej:

Mój ulubiony acz już leciwy filmik. Popatrz na Cuche'a. Kto normalny tak jeździ?? Kto normalny tak uczy?

Pancerne odciążenie, aż wskakuje w skręt, machanie rękami, no i tak przygarbiona sylwetka... Gdybyś takiego gościa zobaczył na górce - w widuje się naśladowców zawodników dość często - pojawia się tylko jedna myśl - pajac i uśmiech politowania. Niby wyglądają tak samo, bo wykonują te same niepotrzebne ruchy, w ich mniemaniu cechujące znakomitą sportową jazdę a to nic innego jak brak pojęcia co naśladować.

 

No tu nie mogłem się powstrzymać, bo ten montaż Cuche'a pokazuje jakie koleś miał oględnie mówiąc "jaja", ale chciałem zwrócić uwagę na ujęcie koło 0,50, gdzie widać kibiców, Schwarzeneggera - który w Kizbuchel bywa zawsze - a nad nim nijaki Ralf Moeller, znany chociażby z Gladiatora. Swoją drogą z takim ryjem koleś po prostu musi być Niemcem. 🙂

Pozdro

Edited by Mitek
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Cześć

Trasa jak trasa. Każdą trasą można zjechać bez problemu. Ważniejsze jest jakie są warunki i jak chcesz zjechać. Nawet zwykły Puchatek może się okazać pułapką gdy zejdzie mgła na 2-3 mery z opadem śniegu. Podobnie zsunąć się zsuniesz ale już w tempie wyścigowym zjadą jednostki.

Trasa w dużej części zresztą pokrywa się z normalną nartostradą:

streif.thumb.jpg.aaeb54b3784706d13c2499778c3b5603.jpg

Pozdro

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Mitek napisał:

Cześć

Trasa jak trasa. Każdą trasą można zjechać bez problemu. Ważniejsze jest jakie są warunki i jak chcesz zjechać. Nawet zwykły Puchatek może się okazać pułapką gdy zejdzie mgła na 2-3 mery z opadem śniegu. Podobnie zsunąć się zsuniesz ale już w tempie wyścigowym zjadą jednostki.

Trasa w dużej części zresztą pokrywa się z normalną nartostradą:

streif.thumb.jpg.aaeb54b3784706d13c2499778c3b5603.jpg

Pozdro

Mitek chodziło mi gdy jest przygotowana pucharowo.

 

Edited by Gabrik
Link to comment
Share on other sites

Cześć

Ale co to ma za znaczenie? Wszyscy, którzy upadali od początku stali na wewnętrznej narcie, w większości byli to goście z małym stażem obszpejeni jak na wielki freeride czyli .... pozerzy. Pan w białej, chyba 4 z kolei, kurteczce po prostu pojechał, Pan przed nim, choć się bał ale stanął w szerokim ześlizgu i się bezpiecznie zsunął. Filmik pokazuje po prostu nieudolność ludzi a nie niemożliwość zjechania. Byłem tam.

Pamiętać też trzeba, że goście byli zestresowani bo traktowali to jako wyjątkowe wyzwanie a nie zjechanie z jakiejś trasy i spętało im nóżki.

To jak gość pojedzie można z dużych prawdopodobieństwem stwierdzić po tym jak trzyma kije na starcie.

Tam jest dość stromo ale nie "aż tak" stromo. Stromo to się robi na Mausefalle, co zresztą ładnie widać, ale tam już ich nie puścili.

Aby jeździć na nartach trzeba... umieć jeździć na nartach a nie umieć się ubrać na narty czy znać się na modelach. Taka prawda.

Pozdrowienia

Edited by Mitek
  • Like 3
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Gabrik napisał:

Mitek chodziło mi gdy jest przygotowana pucharowo.

Jeździłem po 6 trasach pucharowych, następny dzień po zawodach, oczywiście linie jeszcze były.

Najbardziej twardo było po trasie slalomowej - widziałem nawet jak wstrzykują wodę z dodatkami, ale jazda była przednia.

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, labas napisał:

Jeździłem po 6 trasach pucharowych, następny dzień po zawodach, oczywiście linie jeszcze były.

Najbardziej twardo było po trasie slalomowej - widziałem nawet jak wstrzykują wodę z dodatkami, ale jazda była przednia.

Cześć

Ale jak znam życie to Ty pojechałeś tam pojeździć a nie obfotografować się z kamerką na kasku i kupą zbędnego sprzętu na plecach... 😉

Pozdro

Link to comment
Share on other sites

W dniu 26.04.2022 o 09:58, Gabrik napisał:

Zgadzam się. Widziałem już kilka osób (starszych), które nie jeździły carvingowo, a powiedziałem do siebie - jadą bardzo ładnie/fajnie. Widziałem też wiele osób jadących na krawędziach, ale tułów, ręce lub inna część ciała robiła przy tym takie rzeczy, iż nie było nic przyjemnego w patrzeniu na ich jazdę.

 

 

Cześć

I jeszcze - bo tego wcześniej nie wyłapałem:

"nie jeździły carvingowo" - w podtekście znaczy można się spodziewać że gorzej - podstawowy błąd, po prostu nie jechały skrętem ciętym tylko ślizgowym, stosowały inną technikę, ani gorszą, ani lepszą inną.

wiele osób jadących na krawędziach - znaczy się niby lepiej - znowu to samo co wyżej.

To są zakodowane błędy w myśleniu bardzo wielu osób. Widuje się też - aczkolwiek już nieczęsto bo wymierają (na szczęście) - paranoicznych zwolenników "starej szkoły", nie uznających technik ciętych a jeździe amatorskiej. Sprawa jest prosta - nigdy nie umieli jeździć to nie przestawią się na nartę taliowaną choćby skały srały. Podobnie jak zagorzały zwolennik carvingu (określenie, które nic nie znaczy, proponuje unikać) gdy trzeba jechać śmigiem lub mieścić się między muldami wzruszy ramionami i będzie narzekał na nieprzygotowany stok i szukał szerszych nart a po prostu nie umie i tyle.

Pozdrowienia

Edited by Mitek
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

52 minuty temu, Mitek napisał:

Cześć

I jeszcze - bo tego wcześniej nie wyłapałem:

"nie jeździły carvingowo" - w podtekście znaczy można się spodziewać że gorzej - podstawowy błąd, po prostu nie jechały skrętem ciętym tylko ślizgowym, stosowały inną technikę, ani gorszą, ani lepszą inną.

wiele osób jadących na krawędziach - znaczy się niby lepiej - znowu to samo co wyżej.

To są zakodowane błędy w myśleniu bardzo wielu osób. Widuje się też - aczkolwiek już nieczęsto bo wymierają (na szczęście) paranoicznych zwolenników "starej szkoły", nie uznających technik ciętych a jeździe amatorskiej. Sprawa jest prosta - nigdy nie umieli jeździć to nie przestawią się na nartę taliowaną choćby skały srały. Podobnie jak zagorzały zwolennik carvingu (określenie, które nic nie znaczy, proponuje unikać) gdy trzeba jechać śmigiem lub mieścić się między muldami wzruszy ramionami i będzie narzekał na nieprzygotowany stok i szukał szerszych nart a po prostu nie umie i tyle.

Pozdrowienia

Rozumiem że dla Ciebie jest szczęściem gdy umiera narciarz starszego pokolenia jeśli nie chce nauczyć się karwingu ?

  • Confused 1
Link to comment
Share on other sites

13 minut temu, Jan napisał:

Rozumiem że dla Ciebie jest szczęściem gdy umiera narciarz starszego pokolenia jeśli nie chce nauczyć się karwingu ?

Qqq... Masz niezwykle specyficzny cykl skojarzeń...

(na współczesną polszczyznę sam sobie prztlumacz .....)

Edited by mig
  • Thanks 1
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Mitek napisał:

Cześć

I jeszcze - bo tego wcześniej nie wyłapałem:

"nie jeździły carvingowo" - w podtekście znaczy można się spodziewać że gorzej - podstawowy błąd, po prostu nie jechały skrętem ciętym tylko ślizgowym, stosowały inną technikę, ani gorszą, ani lepszą inną.

wiele osób jadących na krawędziach - znaczy się niby lepiej - znowu to samo co wyżej.

To są zakodowane błędy w myśleniu bardzo wielu osób. Widuje się też - aczkolwiek już nieczęsto bo wymierają (na szczęście) paranoicznych zwolenników "starej szkoły", nie uznających technik ciętych a jeździe amatorskiej. Sprawa jest prosta - nigdy nie umieli jeździć to nie przestawią się na nartę taliowaną choćby skały srały. Podobnie jak zagorzały zwolennik carvingu (określenie, które nic nie znaczy, proponuje unikać) gdy trzeba jechać śmigiem lub mieścić się między muldami wzruszy ramionami i będzie narzekał na nieprzygotowany stok i szukał szerszych nart a po prostu nie umie i tyle.

Pozdrowienia

Tu nadinterpretacja - celowo zaznaczyłem, że carving kontra klasyka aby wskazać, że nie jest tak, iż carving jest jedyną "ładną" odmianą narciarstwa. Wszystko można spieprzyć, nawet jazdę skrętem ślizgowym.

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Jan napisał:

Rozumiem że dla Ciebie jest szczęściem gdy umiera narciarz starszego pokolenia jeśli nie chce nauczyć się karwingu ?

Cześć

Swego czasu jechałem na krześle z trójką ludzi - dwie osoby młodsze i jakiś trochę starszy (chyba nawet ode mnie gość). Gość przez całą podróż do góry głosił, że narta taliowana to badziewie, że tylko klasyka charakteryzuje prawdziwego narciarza itd. Od gościa jechało gorzałą jak trzeba więc był wyjątkowo elokwentny i wymowny. Zjechałem kawałek dość szybkim śmigiem i obserwowałem. Koleś pomimo płaskiej górki jechał czymś w rodzaju kolanko w kolanko czyli na spętanych nogach co  ZAWSZE było błędem i do tego tak zamiatając tyłami, że ruch postępowy był żaden. Zatrzymał się przy mnie i szukając widać bratniej duszy (no bo w końcu jechał śmigiem a nie "carvingiem") zagadał:

- No i tak trzeba, tylko klasyka.

Odpowiedziałem, że:

- Przede wszystkim to trzeba umieć jeździć a przynajmniej wiedzieć jak porządna jazda powinna wyglądać.

i pojechałem.

Już go więcej nie widziałem i dobrze bo nie znoszę wstecznictwa i głoszenia głupot.

Nie każdy wpis w sieci należy rozumieć wprost, czasami warto się wysilić czy piszący nie stosuje czasami przenośni czy innego środka stylistycznego aby uzyskać lepszy efekt czy też w ogóle zainteresowanie wypowiedzią. Jak widać pracuje.

Pozdro

  • Like 1
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Jan napisał:

Rozumiem że dla Ciebie jest szczęściem gdy umiera narciarz starszego pokolenia jeśli nie chce nauczyć się karwingu ?

Nie ma jak szukać intencji tam gdzie ich nie ma. Zwykle to domena młodzieży i wielbicieli spiskowych teorii. Bo to co napisał Mitek nawet przy dosłownej interpretacji nie razi. "Widuje się też - aczkolwiek już nieczęsto bo wymierają (na szczęście) paranoicznych zwolenników "starej szkoły", nie uznających technik ciętych a jeździe amatorskiej." Jeżeli ktoś nie chce się uczyć technik ciętych to jego prawo, tylko po co dorabiać do tego filozofię i ją narzucać innym? Paranoja nigdy nie jest normalna. A co ma to wspólnego ze szczęściem z powodu "umarcia" tej pojedynczej osoby? 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...