Jump to content

Ku przestrodze


Chrońmy Rysie
 Share

Recommended Posts

2 minuty temu, lubeckim napisał:

aaaa były wojskowy. No to wszystko w takim razie jasne 🙂 Współczuje 😞 Pranie mózgu, które ma miejsce w MONie i w zasadzie każdej armii świata jest dość kompleksowym procesem.

Ty po prostu nie rozumiesz  tego co ktoś pisze. Przecież kolega przekazał coś wprost przeciwnego niż ty zrozumiałeś.

Nie warto poświęcać czasu jednak.

Link to comment
Share on other sites

1 minute ago, Mitek said:

masz praktycznie wszystkich w dupie.

Bo, życie mnie nauczyło, że jak masz liczyć na kogoś to licz na siebie a nie na drugiego człowieka, który najprędzej cię wykorzysta, oszuka, okradnie i kopnie w dupę. Z mojego doświadczenia wynika, że własną rodzinę można by tu wpisać na zaszczytne pierwsze miejsce w liście nieufności 😄 Nie polegam na innych, staram się być całkowicie samo wystarczalny, żeby nie musieć potem polegać na obcych osobach.  Czuł bym się niezręcznie prosić o pomoc, a sam fakt, byłby już trochę groźny, bo co, jeżeli ta pomoc była by akurat niedostępna? 

A wszystkich mam w dupie, bo co innego mi zostało? Przejmować się, że politycy kradną, mamy obecnie ideologiczną wojnę polsko-polską, rząd stosuje ucisk fiskalny mikro-małych-średnich przedsiębiorstw, podczas gdy miliony idą bokiem? Banki robią co chcą, a samorządy jedzą z ręki deweloperów? Człowieku, już dawno się od tego zdystansowałem i bardzo arogancko i samolubnie robię swoje, nie oglądając się zbytnio na innych 🙂 Bo jak wspomniałem, na nic dobrego od tych innych nie ma co liczyć 🙂 A już w ogóle nie ma co liczyć na nic dobrego od własnego kraju, co to to nie. 

Byłem zawsze trochę egoistą, trochę indywidualistą. Z jednej strony łatwo nawiązującym kontakty, ale raczej zdecydowanie nieufnym wobec ludzi. Kiedyś przynajmniej nie nazywało się wszystkich lewakami albo faszystami za to, że myślą inaczej niż reszta. 

Link to comment
Share on other sites

19 minut temu, lubeckim napisał:

aaaa były wojskowy. No to wszystko w takim razie jasne 🙂 Współczuje 😞 Pranie mózgu, które ma miejsce w MONie i w zasadzie każdej armii świata jest dość kompleksowym procesem.

Kartoteka żeby nie pójść do wojska 😁w moich czasach to były 24 miesiące 

Link to comment
Share on other sites

16 minut temu, lubeckim napisał:

Bo, życie mnie nauczyło, że jak masz liczyć na kogoś to licz na siebie a nie na drugiego człowieka, który najprędzej cię wykorzysta, oszuka, okradnie i kopnie w dupę. Z mojego doświadczenia wynika, że własną rodzinę można by tu wpisać na zaszczytne pierwsze miejsce w liście nieufności 😄 Nie polegam na innych, staram się być całkowicie samo wystarczalny, żeby nie musieć potem polegać na obcych osobach.  Czuł bym się niezręcznie prosić o pomoc, a sam fakt, byłby już trochę groźny, bo co, jeżeli ta pomoc była by akurat niedostępna? 

A wszystkich mam w dupie, bo co innego mi zostało? Przejmować się, że politycy kradną, mamy obecnie ideologiczną wojnę polsko-polską, rząd stosuje ucisk fiskalny mikro-małych-średnich przedsiębiorstw, podczas gdy miliony idą bokiem? Banki robią co chcą, a samorządy jedzą z ręki deweloperów? Człowieku, już dawno się od tego zdystansowałem i bardzo arogancko i samolubnie robię swoje, nie oglądając się zbytnio na innych 🙂 Bo jak wspomniałem, na nic dobrego od tych innych nie ma co liczyć 🙂 A już w ogóle nie ma co liczyć na nic dobrego od własnego kraju, co to to nie. 

Byłem zawsze trochę egoistą, trochę indywidualistą. Z jednej strony łatwo nawiązującym kontakty, ale raczej zdecydowanie nieufnym wobec ludzi. Kiedyś przynajmniej nie nazywało się wszystkich lewakami albo faszystami za to, że myślą inaczej niż reszta. 

To miej w dupie.A nie wytykają i użalaj się na wszystko i wszystkich. Masz tyle pasji,realizuj się i rozwijaj w tym "chorym kraju" a nie stękaj. Słabe to.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

19 minut temu, lubeckim napisał:

Bo, życie mnie nauczyło, że jak masz liczyć na kogoś to licz na siebie a nie na drugiego człowieka, który najprędzej cię wykorzysta, oszuka, okradnie i kopnie w dupę. Z mojego doświadczenia wynika, że własną rodzinę można by tu wpisać na zaszczytne pierwsze miejsce w liście nieufności 😄 Nie polegam na innych, staram się być całkowicie samo wystarczalny, żeby nie musieć potem polegać na obcych osobach.  Czuł bym się niezręcznie prosić o pomoc, a sam fakt, byłby już trochę groźny, bo co, jeżeli ta pomoc była by akurat niedostępna? 

A wszystkich mam w dupie, bo co innego mi zostało? Przejmować się, że politycy kradną, mamy obecnie ideologiczną wojnę polsko-polską, rząd stosuje ucisk fiskalny mikro-małych-średnich przedsiębiorstw, podczas gdy miliony idą bokiem? Banki robią co chcą, a samorządy jedzą z ręki deweloperów? Człowieku, już dawno się od tego zdystansowałem i bardzo arogancko i samolubnie robię swoje, nie oglądając się zbytnio na innych 🙂 Bo jak wspomniałem, na nic dobrego od tych innych nie ma co liczyć 🙂 A już w ogóle nie ma co liczyć na nic dobrego od własnego kraju, co to to nie. 

Byłem zawsze trochę egoistą, trochę indywidualistą. Z jednej strony łatwo nawiązującym kontakty, ale raczej zdecydowanie nieufnym wobec ludzi. Kiedyś przynajmniej nie nazywało się wszystkich lewakami albo faszystami za to, że myślą inaczej niż reszta. 

Ale to ty ciągle używasz słów lewak, prawak czy faszysta. Ty operujesz co chwila porównaniami politycznymi i nieuprawnionymi uogólnieniami. Zerknij sobie na moje posty od początku tej wymiany zdań i sprawdź czy chociaż raz użyłem wspomnianych przez Ciebie porównań lub powołałem się na jakieś polityczne uwarunkowania? Sprawdź!

Sam to cały czas robisz a do innych, którzy tego nie robią masz pretensje, no chłopie, to chyba nieuczciwe, delikatnie mówiąc.

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, a_senior napisał:

Ciekaw jestem powodów dla których tak sądzisz? Jestem urodzonym Krakusem, ale w życiu pomieszkiwałem tu i tam, a dzieci mam wyprowadzone do W-wy i Gdańska, gdzie często bywam. Do tego rodzinę w Poznaniu. I... wszędzie mi się podoba. 🙂 Chyba najbardziej w Gdańsku. Nawet górki tam mają.

A Kraków ma swoje plusy dodatnie i ujemne. Ludzie, jak wszędzie: głupi, mądrzy, dobrzy, źli. 🙂 Trochę pachnie prowincją, ludzie nie są zbyt otwarci na codzień, ale tylu się tu różnych nazjeżdżało, że trudno mówić o jakiejś specyfice krakowskich umysłów. Ujemne plusu Krakowa to duże zagęszczenie ludzi, za dużo jeżdżących samochodów, korki. Kiedyś był smog, ale teraz jest prawie dobrze. A plusy dodatnie? Mnóstwo. Wiele fajnych miejsc i zakątków, do których lubię zaglądać. Choćby obchód dookoła Plant (taki pas zieleni wokół centrum starego Krakowa). Bardzo dobra komunikacja zbiorowa, z której regularnie korzystam i niezła infrastruktura rowerowa, z której też często korzystam, choc ostatnio mniej. I kultura panie. Pełno jej wokół, filharmonia, teatry, muzea, wystawy... Niewiele z niej korzystam 🙂, choć ostatnio zwiedziliśmy wystawę J. Chełmońskiego w Muzeum Narodowym. Airbnb mi tylko trochę dokucza (mieszkam w centrum). Reasumując, całkiem, całkiem się tu żyje. No i gdzie znajdziesz taki impresjonizm jak na poniższych zdjęciach z grudnia 23'. 🙂

1. Nadęci, zadufani w sobie mieszkańcy, uważający się za epicentrum świata i kolebkę kultury. W praktyce reprezentanci zaściankowej mentalności, zbliżonej nieco do Podkarpacia.

2. Miasto, w którym nie da się normalnie funkcjonować, ze względu na działalność poprzedniego prezydenta, który postawił sobie za punkt honoru maksymalne utrudnienia ruchu w nim:
a) absurdalnie wielkie strefy płatnego parkowania;
b) zwężanie wszelkich możliwych uliczek po to aby utrudniać kierowcom życie;
c) podział miasta na jakieś sztuczne strefy, nie znajdujące jakiegokolwiek uzasadnienia;
d) tworzenie rozmaitych pułapek, uliczek jednokierunkowych i innych cudów inżynierii.

3. Patologiczna zabudowa wszystkiego co się da blockhousami, nie zapewniająca korytarzy powietrznych, w efekcie czego nad miastem unosi się gorący smog, którego przyczyn upatruje się nie tam gdzie trzeba czyli w samochodach, a nie w patodeweloperce czy szerzej patozabudowie. 

4. Brud, smród i ubóstwo. Jak na miasto - kolebkę europejskiej kultury bardzo słabo.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

45 minut temu, lubeckim napisał:

aaaa były wojskowy. No to wszystko w takim razie jasne 🙂 Współczuje 😞 Pranie mózgu, które ma miejsce w MONie i w zasadzie każdej armii świata jest dość kompleksowym procesem.

Byłeś w wojsku, że masz tak dobrze ugruntowaną wiedzę o tym jak wygląda pranie mózgu?

Link to comment
Share on other sites

49 minut temu, lubeckim napisał:

Bo, życie mnie nauczyło, że jak masz liczyć na kogoś to licz na siebie a nie na drugiego człowieka, który najprędzej cię wykorzysta, oszuka, okradnie i kopnie w dupę. Z mojego doświadczenia wynika, że własną rodzinę można by tu wpisać na zaszczytne pierwsze miejsce w liście nieufności 😄 Nie polegam na innych, staram się być całkowicie samo wystarczalny, żeby nie musieć potem polegać na obcych osobach.  Czuł bym się niezręcznie prosić o pomoc, a sam fakt, byłby już trochę groźny, bo co, jeżeli ta pomoc była by akurat niedostępna? 

A wszystkich mam w dupie, bo co innego mi zostało? Przejmować się, że politycy kradną, mamy obecnie ideologiczną wojnę polsko-polską, rząd stosuje ucisk fiskalny mikro-małych-średnich przedsiębiorstw, podczas gdy miliony idą bokiem? Banki robią co chcą, a samorządy jedzą z ręki deweloperów? Człowieku, już dawno się od tego zdystansowałem i bardzo arogancko i samolubnie robię swoje, nie oglądając się zbytnio na innych 🙂 Bo jak wspomniałem, na nic dobrego od tych innych nie ma co liczyć 🙂 A już w ogóle nie ma co liczyć na nic dobrego od własnego kraju, co to to nie. 

Byłem zawsze trochę egoistą, trochę indywidualistą. Z jednej strony łatwo nawiązującym kontakty, ale raczej zdecydowanie nieufnym wobec ludzi. Kiedyś przynajmniej nie nazywało się wszystkich lewakami albo faszystami za to, że myślą inaczej niż reszta. 

Ale to z całym szacunkiem dla Ciebie, mało spójne masz te poglądy. Zgadzam się z zasadą: umiesz liczyć licz na siebie, bo też mnie tego życie nauczyło. Nie widzę też nic złego w tym, że piszesz o sobie trochę egoista, trochę indywidualista bo każdy z nas ma do tego prawo. Nie pasuje mi jedynie to, że przy takim (w sumie całkiem rozsądnym) podejściu do życia, narzucasz swoje przekonania innym. Jeśli żyjesz tak jak żyjesz, do czego masz pełne prawo, pozwól innym żyć w analogiczny sposób i nie narzucaj im rozwiązań opartych o wszelkiego typu utylitaryzmy, które jak wiadomo z historii są pierwszym etapem na drodze do wszelkich totalitaryzmów. 

Edited by tomkly
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, a_senior napisał:

Ciekaw jestem powodów dla których tak sądzisz? Jestem urodzonym Krakusem, ale w życiu pomieszkiwałem tu i tam, a dzieci mam wyprowadzone do W-wy i Gdańska, gdzie często bywam. Do tego rodzinę w Poznaniu. I... wszędzie mi się podoba. 🙂 Chyba najbardziej w Gdańsku. Nawet górki tam mają.

A Kraków ma swoje plusy dodatnie i ujemne. Ludzie, jak wszędzie: głupi, mądrzy, dobrzy, źli. 🙂 Trochę pachnie prowincją, ludzie nie są zbyt otwarci na codzień, ale tylu się tu różnych nazjeżdżało, że trudno mówić o jakiejś specyfice krakowskich umysłów. Ujemne plusu Krakowa to duże zagęszczenie ludzi, za dużo jeżdżących samochodów, korki. Kiedyś był smog, ale teraz jest prawie dobrze. A plusy dodatnie? Mnóstwo. Wiele fajnych miejsc i zakątków, do których lubię zaglądać. Choćby obchód dookoła Plant (taki pas zieleni wokół centrum starego Krakowa). Bardzo dobra komunikacja zbiorowa, z której regularnie korzystam i niezła infrastruktura rowerowa, z której też często korzystam, choc ostatnio mniej. I kultura panie. Pełno jej wokół, filharmonia, teatry, muzea, wystawy... Niewiele z niej korzystam 🙂, choć ostatnio zwiedziliśmy wystawę J. Chełmońskiego w Muzeum Narodowym. Airbnb mi tylko trochę dokucza (mieszkam w centrum). Reasumując, całkiem, całkiem się tu żyje. No i gdzie znajdziesz taki impresjonizm jak na poniższych zdjęciach z grudnia 23'. 🙂

20231202_171239.jpg

20231202_171358.jpg

20231202_171649.jpg

20231202_172343.jpg

20231202_183829.jpg

Mam taki komfort pracy, że mogę ją wykonywać częściowo z kawiarni czy innych tego typu miejsc.

Spotykam się w nich ze wspólnikiem.

Ponieważ mieszkam na północy KRK, zostawiam samochód na parkingu Galerii Krakowskiej i idę pieszo Plantami do Camelot Lulu na św. Tomasza. Po drodze jest ..........magia. Nikt się nie śpieszy. Da się uśmiechać do ludzi i oni odpowiadają tym samym.  Wczesnym ranem jest przepiękne. Wracając później jest trochę inaczej ale także fantastycznie.

Sam uknułem powiedzenie, że mieszkańcy Krakowa nie są jego największą zaletą ale na moich przyjaciół z których większość to rodowite Krakusy  mogę liczyć w każdym aspekcie.

Kocham to miasto.

 

 

Jeszcze słowo o kulturze.

Dużo, rodzinnie  "używamy" teatru.

Jeździmy chętnie do teatrów warszawskich.

Najbardziej bawi mnie podsłuchiwanie rozmów w kuluarach 🙂

Wynika z nich , że warszawscy teatromani maja kompleks Krakowa a Krakusy Warszawy 🙂

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, Mitek napisał:

Nas byś za cholerę nie podsłuchał. Nie ma szans. Możemy sprawdzić.

Ale, że co?

Nie byliście w teatrze?

 

16 - go listopada byliśmy w warszawskim Powszechnym na Capri  Krystiana Lupy.

Prawie 6 godzin błysnęło  jak dobre dwie.

 

 

Edited by jurek_h
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Nie. My tak po chamsku wszystkich obgadujemy, że bardzo się pilnujemy aby nikt nie słyszał.

No to my znacznie mniej ambitnie ostatnio. Tatr Akt - lokalna scena zupełnie nigdzie ale z klimatem fajnym. Byliście w W-wie i nic... Bardzo ładnie, bardzo. 

Pozdro

Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, Mitek napisał:

Nie. My tak po chamsku wszystkich obgadujemy, że bardzo się pilnujemy aby nikt nie słyszał.

No to my znacznie mniej ambitnie ostatnio. Tatr Akt - lokalna scena zupełnie nigdzie ale z klimatem fajnym. Byliście w W-wie i nic... Bardzo ładnie, bardzo. 

Pozdro

Miras.

Byłem przerażony prawie sześciogodzinnym spektaklem.

Miałbym jeszcze spotkać się się Tobą 🙂

Bez przegięć proszę 😄

 

 

 

Edited by jurek_h
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

46 minut temu, tomkly napisał:

1. Nadęci, zadufani w sobie mieszkańcy, uważający się za epicentrum świata i kolebkę kultury. W praktyce reprezentanci zaściankowej mentalności, zbliżonej nieco do Podkarpacia.

2. Miasto, w którym nie da się normalnie funkcjonować, ze względu na działalność poprzedniego prezydenta, który postawił sobie za punkt honoru maksymalne utrudnienia ruchu w nim:
a) absurdalnie wielkie strefy płatnego parkowania;
b) zwężanie wszelkich możliwych uliczek po to aby utrudniać kierowcom życie;
c) podział miasta na jakieś sztuczne strefy, nie znajdujące jakiegokolwiek uzasadnienia;
d) tworzenie rozmaitych pułapek, uliczek jednokierunkowych i innych cudów inżynierii.

3. Patologiczna zabudowa wszystkiego co się da blockhousami, nie zapewniająca korytarzy powietrznych, w efekcie czego nad miastem unosi się gorący smog, którego przyczyn upatruje się nie tam gdzie trzeba czyli w samochodach, a nie w patodeweloperce czy szerzej patozabudowie. 

4. Brud, smród i ubóstwo. Jak na miasto - kolebkę europejskiej kultury bardzo słabo.

Podobnie pisał ale dosadniej i z większą swadą Reymont najpierw o Łodzi... potem o Paryżu, patrz punkt 1 i 4. PS. a co do Krakowa to tam rowerzyści nie rozjeżdżają przechodniów.

Edited by star
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, a_senior napisał:

Jestem urodzonym Krakusem, ale w życiu pomieszkiwałem tu i tam,

Ja też urodziłem się w Krakowie i też pomieszkiwałem gdzieniegdzie.. ale jeśli chciałbym zamieszkać znowu w mieście to byłby to właśnie Kraków albo Vancouver.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, tomkly napisał:

1. Nadęci, zadufani w sobie mieszkańcy, uważający się za epicentrum świata i kolebkę kultury. W praktyce reprezentanci zaściankowej mentalności, zbliżonej nieco do Podkarpacia.

2. Miasto, w którym nie da się normalnie funkcjonować, ze względu na działalność poprzedniego prezydenta, który postawił sobie za punkt honoru maksymalne utrudnienia ruchu w nim:
a) absurdalnie wielkie strefy płatnego parkowania;
b) zwężanie wszelkich możliwych uliczek po to aby utrudniać kierowcom życie;
c) podział miasta na jakieś sztuczne strefy, nie znajdujące jakiegokolwiek uzasadnienia;
d) tworzenie rozmaitych pułapek, uliczek jednokierunkowych i innych cudów inżynierii.

3. Patologiczna zabudowa wszystkiego co się da blockhousami, nie zapewniająca korytarzy powietrznych, w efekcie czego nad miastem unosi się gorący smog, którego przyczyn upatruje się nie tam gdzie trzeba czyli w samochodach, a nie w patodeweloperce czy szerzej patozabudowie. 

4. Brud, smród i ubóstwo. Jak na miasto - kolebkę europejskiej kultury bardzo słabo.

Ad.2. Kompletnie nie rozumiesz tych zmian. To tak jakby Jamajczyk miał wypowiadać się o śmigu, jak nigdy nie stał na nartach.

 

Link to comment
Share on other sites

10 minut temu, MarioJ napisał:

Ad.2. Kompletnie nie rozumiesz tych zmian. To tak jakby Jamajczyk miał wypowiadać się o śmigu, jak nigdy nie stał na nartach.

Debilizmu nigdy nie zrozumiem i nawet nie zamierzam. Metafora z Jamajczykiem zupełnie od czapy, bo samochód oraz prawo do korzystania z dróg ma każdy, a nie tylko mieszkaniec Krakowa. Generalnie miasta nie są wyłącznie dla ich mieszkańców, rozumując w ten sposób wracamy do czasów Polski dzielnicowej, a być może i wczesnoplemiennych.

Edited by tomkly
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, MarioJ napisał:

Ad.2. Kompletnie nie rozumiesz tych zmian. To tak jakby Jamajczyk miał wypowiadać się o śmigu, jak nigdy nie stał na nartach.

 

Cześć

Akurat Jamajczyk może się wypowiadać na każdy temat i zawsze ma coś ciekawego do powiedzenia.

Pozdro

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, tomkly napisał:

Debilizmu nigdy nie zrozumiem i nawet nie zamierzam. Metafora z Jamajczykiem zupełnie od czapy, bo samochód oraz prawo do korzystania z dróg ma każdy, a nie tylko mieszkaniec Krakowa. Generalnie miasta nie są wyłącznie dla ich mieszkańców, rozumując w ten sposób wracamy do czasów Polski dzielnicowej, a być może i czasów wczesnoplemiennych.

Jesteś kierowcą i możesz ocenić czy na drodze są dziury czy ich nie ma. Ale nie jesteś w stanie oceniać zarządzania ruchem w całym mieście. Bo nie masz wiedzy o skali problemu, z jakim mierzy się Urząd.

Jesteś typowym patokierowcą, któremu wydaje się że coś rozumie.

Link to comment
Share on other sites

51 minut temu, MarioJ napisał:

Jesteś kierowcą i możesz ocenić czy na drodze są dziury czy ich nie ma. Ale nie jesteś w stanie oceniać zarządzania ruchem w całym mieście. Bo nie masz wiedzy o skali problemu, z jakim mierzy się Urząd.

Jesteś typowym patokierowcą, któremu wydaje się że coś rozumie.

Jestem w stanie ocenić i nawet mam do tego jako obywatel i podatnik pełne prawo. Mam również wyrazić to prawo przy okazji najbliższych wyborów samorządowych, niestety wyłącznie na moim obszarze wyborczym.

P.S. Rozumiem, że preferujesz patorowerzystów oraz patopieszych o poglądach zbliżonych do swoich? Pamiętaj o tym, że większość ludzi jeździ samochodami nie dlatego, że lubi, a dlatego, że taka jest życiowa konieczność. 

Edited by tomkly
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...