Jump to content

Ku przestrodze


Chrońmy Rysie
 Share

Recommended Posts

Godzinę temu, tomkly napisał:

Nigdzie nie ma takiej patologii komunikacyjnej jak w Krakowie i to w miastach o wiele większych, zarówno powierzchnią, liczbą ludności jak i rangą (stolice).

Mam dobre dane z Liege (Belgia) i Luksemburga, bo tam jeździ moja siostra. Wg niej jest gorzej niż w Krakowie średnio biorąc. O Paryżu nie wspomnę bo to inna liga, ale chyba nie ma na świecie gorszego miejsca do jeżdżenia samochodem. A ostatnio jechałem busem w Atenach. Jeden wielki komunikacyjny koszmar.

Kraków, a ściśle jego centrum ma b. trudno bo jest ciasny, mały, ma mnóstwo małych i wąskich uliczek i jest bardzo zaludniony. Ale np. w takiej dzielnicy jak Nowa Huta jeździ się prawie komfortowo.

Szczerze mówiąc nawet rozumiem tych przyjeżdżających do Krakowa z innych miast, nawet tych z okolic Krakowa. Sam bym pewnie próbował wjechać samochodem do takiego Poznania czy Wrocławia gdybym coś miał tam załatwienia. Najbardziej mnie irytują i dziwią lokalsi, Krakusy, którzy dla względnej wygody (bardzo względnej bo tępo stoją w korkach) wożą swoje d..., przeważnie w pojedynkę zamiast skorzystać z naprawdę sprawnie działającego zbiorkomu z dobrodziejstwem buspasów, itp. Oczywiście nigdy nie wiesz czy ktoś taki musi jechać samochodem z różnych ważnych powodów, ale przeważnie to jest wożenie d... Mam kilku takich sąsiadów.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

9 minut temu, a_senior napisał:

Mam dobre dane z Liege (Belgia) i Luksemburga, bo tam jeździ moja siostra. Wg niej jest gorzej niż w Krakowie średnio biorąc. O Paryżu nie wspomnę bo to inna liga, ale chyba nie ma na świecie gorszego miejsca do jeżdżenia samochodem. A ostatnio jechałem busem w Atenach. Jeden wielki komunikacyjny koszmar.

Kraków, a ściśle jego centrum ma b. trudno bo jest ciasny, mały, ma mnóstwo małych i wąskich uliczek i jest bardzo zaludniony. Ale np. w takiej dzielnicy jak Nowa Huta jeździ się prawie komfortowo.

Szczerze mówiąc nawet rozumiem tych przyjeżdżających do Krakowa z innych miast, nawet tych z okolic Krakowa. Sam bym pewnie próbował wjechać samochodem do takiego Poznania czy Wrocławia gdybym coś miał tam załatwienia. Najbardziej mnie irytują i dziwią lokalsi, Krakusy, którzy dla względnej wygody (bardzo względnej bo tępo stoją w korkach) wożą swoje d..., przeważnie w pojedynkę zamiast skorzystać z naprawdę sprawnie działającego zbiorkomu z dobrodziejstwem buspasów, itp. Oczywiście nigdy nie wiesz czy ktoś taki musi jechać samochodem z różnych ważnych powodów, ale przeważnie to jest wożenie d... Mam kilku takich sąsiadów.

Po Atenach jeździło mi się znakomicie, nie ma żadnych zakazanych stref parkowania, nikt się nie przejmuje żadnymi bzdurami, każdy staje gdzie popadnie, o ile oczywiście znajdzie miejsce, gdyż to jest jedyny problem. Nie zdarzyło mi się jednak, żebym nie znalazł bezpłatnego miejsca do parkowania w bezpośrednim sąsiedztwie centrum. Podobnie w Sofii, Tiranie, Bukareszcie, Belgradzie jeśli analizujemy ten akurat fragment Europy.

Edited by tomkly
  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

8 minut temu, tomkly napisał:

Tak, ale najpierw muszę się jakoś do tego jebanego Krakowa dostać z Bielska czy Chrzanowa. Pociągiem?? Ja do Krakowa z założenia przestałem jeździć, bo mnie to miasto tak wkurwia, że nie mogę na nie patrzeć. Sprawy biznesowe załatwiają pozostali członkowie zarządu, a ja się tam w ogóle nie zbliżam i konsekwentnie odmawiam udziału we wszystkim tam odbywających się eventach. Ale nie każdy ma tak komfortową sytuację, że może sobie pozwolić na wybrzydzanie. 

Ha, ha.

Kraków ma dla Ciebie absolutnie doskonałe rozwiązanie.

Jedziesz swoim samochodm do północnej obwodnicy i 800m od zjazdu , dwupasmową drogą ( zero uciążliwego ruchu) dojeżdżasz do P+R Górka Narodowa.

Stamtąd tramwaj np. 50 w kilkanaście minut dowozi Cie pod Bagatelę.

Czyli jesteś w sercu miasta.

Komfortowo, klimatyzowanie, szybko i bez opóźnień związanych z korkami.

 

Masz pomysł jak zrobić to lepiej?

 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Cześć

W Sofii i Bukareszcie nie byłem ale w Tiranie, Lizbonie czy Londynie również nie narzekałem. Zwłaszcza Londyn był zaskakujący bo spodziewałem się jakichś totali a tu wystarczyło tylko pojechać do dobrej dzielnicy i bez problemu z miejscami za free.

Pozdro

Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, jurek_h napisał:

Ha, ha.

Kraków ma dla Ciebie absolutnie doskonałe rozwiązanie.

Jedziesz swoim samochodm do północnej obwodnicy i 800m od zjazdu , dwupasmową drogą ( zero uciążliwego ruchu) dojeżdżasz do P+R Górka Narodowa.

Stamtąd tramwaj np. 50 w kilkanaście minut dowozi Cie pod Bagatelę.

Czyli jesteś w sercu miasta.

Komfortowo, klimatyzowanie, szybko i bez opóźnień związanych z korkami.

 

Masz pomysł jak zrobić to lepiej?

 

Z definicji nie używam zbiorkomu, gdyż mnie obrzydzenie bierze na samą o tym myśl, najwyraźniej mamy inne wymagania odnośnie komfortu. Chyba mam do tego prawo i nie muszę się godzić na jazdę w towarzystwie żuli, śmierdzącym i brudnym tramwajem? 

Edited by tomkly
Link to comment
Share on other sites

5 minut temu, a_senior napisał:

Wstawiam co podaje AI. Ale zgadza sie z innymi źródłami. Po prostu w duzych miastach jest fatalnie jeśli chodzi o jazdę samochodem.

 

korki.jpg

Nie wiem na ile można ufać AI, ale jeśli tak to zobacz - Kraków 98-105 godzin, Poznań 106 godzin (mniej więcej tak jak w Krakowie i to się pokrywa z moimi obserwacjami), natomiast sławetny Rzym 71 godzin. Paryż również nieznacznie, ale poniżej poziomu Krakowa czy Poznania. Statystyka ta natomiast ma niewątpliwe wady, gdyż po Łodzi i Warszawie jeździ się zdecydowanie lepiej aniżeli po Poznaniu i Krakowie. Statystykę w Warszawie podbija Mordor, reszta miasta jest całkiem OK, pomimo debilnych pomysłów Trzaskowskiego. Głównie dzięki temu, że są tam szerokie, conajmniej 3p-pasmowe arterie, więc jeździ się dobrze, wbrew oczywistym bzdurom, które cytował @MarioJ. Natomiast co do zasady, po krajach zachodniej Europy jeździ się dużo lepiej aniżeli po Polsce i to się moim zdaniem pokrywa z zamieszczonymi wyliczeniami. 

Edited by tomkly
Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, tomkly napisał:

Z definicji nie używam zbiorkomu, gdyż mnie obrzydzenie bierze na samą o tym myśl, najwyraźniej mamy inne wymagania odnośnie komfortu. Chyba mam do tego prawo i nie muszę się godzić na jazdę w towarzystwie żuli, śmierdzącym i brudnym tramwajem? 

Popracuj nad sobą, nie dzisiaj, ale np. za tydzień. Człowiek (jako istota biologiczna) ma bardzo duże możliwości dostosowywania się do nowych warunków. Musisz tylko dać sobie szansę i nauczyć się dwóch nowych aplikacji typu: Jakdojade i KOLEO. 🙂 

Przemyśl to sobie, popytaj a za miesiąc sprobuj czegoś nowego. Dzisiejszy zbiorkom to zupełnie inny poziom niż PRL. Chociaż zdarzają się jeszcze małe problemy …

 

Link to comment
Share on other sites

Teraz, MarioJ napisał:

Popracuj nad sobą, nie dzisiaj, ale np. za tydzień. Człowiek (jako istota biologiczna) ma bardzo duże możliwości dostosowywania się do nowych warunków. Musisz tylko dać sobie szansę i nauczyć się dwóch nowych aplikacji typu: Jakdojade i KOLEO. 🙂 

Przemyśl to sobie, popytaj a za miesiąc sprobuj czegoś nowego. Dzisiejszy zbiorkom to zupełnie inny poziom niż PRL. Chociaż zdarzają się jeszcze małe problemy …

Dziękuję za dobrą radę. Pracę nad sobą pozostawiam innym, ja mam swoje poglądy ukształtowane i stabilne. 🙂

Link to comment
Share on other sites

15 minut temu, tomkly napisał:

Nie wiem na ile można ufać AI, ale jeśli tak to zobacz - Kraków 98-105 godzin, Poznań 106 godzin (mniej więcej tak jak w Krakowie i to się pokrywa z moimi obserwacjami), natomiast sławetny Rzym 71 godzin. Paryż również nieznacznie, ale poniżej poziomu Krakowa czy Poznania. Statystyka ta natomiast ma niewątpliwe wady, gdyż po Łodzi i Warszawie jeździ się zdecydowanie lepiej aniżeli po Poznaniu i Krakowie. Statystykę w Warszawie podbija Mordor, reszta miasta jest całkiem OK, pomimo debilnych pomysłów Trzaskowskiego. Głównie dzięki temu, że są tam szerokie, conajmniej 3p-pasmowe arterie, więc jeździ się dobrze, wbrew oczywistym bzdurom, które cytował @MarioJ. Natomiast co do zasady, po krajach zachodniej Europy jeździ się dużo lepiej aniżeli po Polsce i to się moim zdaniem pokrywa z zamieszczonymi wyliczeniami. 

Każde miasto jest inne i szczegółowe rozwiązania są różne. Są też rózne zaszłości. Nie będę się bawił w jakieś szczegółowe Ping-pongi na temat miasta, którego dobrze nie znam.

Ja cytowałem ogólne przesłanki, strategię. I to nie są bzdury. Pomyśl, poczytaj, a za rok mi przyznasz rację. 🙂 Dzisiaj masz za dużo negatywnych frustracji w sobie, co widać między wierszami.

Trzaskowski ma w planach zwężenie fragmentu Alei Jerozolimskich zgodnie z tą strategią !
Ha ha ha 🙂 

 

Edited by MarioJ
Link to comment
Share on other sites

31 minut temu, MarioJ napisał:

Każde miasto jest inne i szczegółowe rozwiązania są różne. Są też rózne zaszłości. Nie będę się bawił w jakieś szczegółowe Ping-pongi na temat miasta, którego dobrze nie znam.

Ja cytowałem ogólne przesłanki, strategię. I to nie są bzdury. Pomyśl, poczytaj, a za rok mi przyznasz rację. 🙂 Dzisiaj masz za dużo negatywnych frustracji w sobie, co widać między wierszami.

Trzaskowski ma w planach zwężenie fragmentu Alei Jerozolimskich zgodnie z tą strategią !
Ha ha ha 🙂 

Nie ma takiej opcji abym przyznał Ci rację, moje poglądy na te kwestie są ukształtowane i od lat niezmienne. 

Edited by tomkly
Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, tomkly napisał:

Nie ma takiej opcji abym przyznał Ci rację, moje poglądy na te kwestie są ukształtowane i od lat niezmienne. 

Ja przeciwnie.

To znaczy mam poglądy ale uczestniczę w forum dlatego aby poczytać być może mądrzejszych.

Często zdarzają się argumenty na które bym sam nie wpadł i przekonuję się do nich.

Inaczej pisanie nie miało by dla mnie sensu.

 

Może jestem po prostu głupi ?

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

47 minut temu, tomkly napisał:

Nie wiem na ile można ufać AI, ale jeśli tak to zobacz - Kraków 98-105 godzin, Poznań 106 godzin (mniej więcej tak jak w Krakowie i to się pokrywa z moimi obserwacjami), natomiast sławetny Rzym 71 godzin. Paryż również nieznacznie, ale poniżej poziomu Krakowa czy Poznania. Statystyka ta natomiast ma niewątpliwe wady, gdyż po Łodzi i Warszawie jeździ się zdecydowanie lepiej aniżeli po Poznaniu i Krakowie. Statystykę w Warszawie podbija Mordor, reszta miasta jest całkiem OK, pomimo debilnych pomysłów Trzaskowskiego. Głównie dzięki temu, że są tam szerokie, conajmniej 3p-pasmowe arterie, więc jeździ się dobrze, wbrew oczywistym bzdurom, które cytował @MarioJ. Natomiast co do zasady, po krajach zachodniej Europy jeździ się dużo lepiej aniżeli po Polsce i to się moim zdaniem pokrywa z zamieszczonymi wyliczeniami. 

Cześć

Warszawy na Twoim miejscu bym nie ruszał Tomek bo już z tych dwóch zdań widać, że nie za bardzo znasz realia miasta.

Pozdro

Mario a w tym jakimś opracowaniu, które przytoczyłeś to były jakieś takie akapity, że pieszy ma za daleko do przystanku itd. To by l jakiś żart jak rozumiem?

Pozdro

Link to comment
Share on other sites

A żeby nie było że teoretycznie. To przykład mojej podróżny służbowej. Hotel w centrum Szczecina, gdzie poruszałem się wyłącznie pieszo. 

Przejazd pociągiem Szczecin - Wrocław szczegółowo:

Wyjazd ze Szczecina o 7:45 i po 4h10min w domu we Wrocławiu na przedmieściach, czyli jeszcze musiałem przejechać po mieście. Czas zbliżony jakbym jechał autem.

Po drodze przesiadki : Poznań (6 minut), Wroclaw Główny (2 minuty), Wrocław Mikołajów i ostatni kawałek tramwajem.


Na bieżąco sprawdzałem perony odjazdów w aplikacji KOLEO żeby przesiadka była sprawna. Pociągi o czasie i przesiadki zgodnie z planem. Na Wrocław główny miałem dwie minuty na przesiadkę, tu dworzec znam bardzo dobrze. Pociąg KD odjechał z dwuminutowym opóźnieniem, więc elegancko. Był też następny KD za 15 minut. 

Taksówkę wziąłem tylko w podróży do Szczecina. Pociąg z Wrocławia miałem o 6 rano, więc już nie chciało mi się telepać tramwajem, wziąłem taxi, 25 minut do głównego.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

19 minut temu, Mitek napisał:

Mario a w tym jakimś opracowaniu, które przytoczyłeś to były jakieś takie akapity, że pieszy ma za daleko do przystanku itd. To by l jakiś żart jak rozumiem?

To są jakieś wytwory chorego lewackiego umysłu, propozycja powrotu do XIX wieku i czasów Red Flag Act. Próbowałem odnaleźć w internecie źródło owych rewelacji, ale mi się nie udało, nawet ChatGPT się zafrasował czytając takie głupoty. Moim zdaniem, niektórym się w głowach poprzewracało od niezasłużonego dobrobytu
i robią wszystko, żeby przeszkadzać innym w normalnym życiu.

Edited by tomkly
Link to comment
Share on other sites

18 minut temu, Mitek napisał:

Mario a w tym jakimś opracowaniu, które przytoczyłeś to były jakieś takie akapity, że pieszy ma za daleko do przystanku itd. To by l jakiś żart jak rozumiem?

Nie, to nie był żart 🙂 Dla pieszego czas przejścia przez skrzyżowanie jest tak samo ważny jak ilość cykli w korku dla kierowcy. 

Wymaga to więcej pisania, więc może za kilka dni coś Ci napiszę.

Link to comment
Share on other sites

Teraz, Mitek napisał:

Dla pieszego czas przejścia przez skrzyżowanie jest zawsze takie sam - jeden cykl. Reszta to bałamucenie.

Pozdro

Nie. Jest jeszcze kwestia, ile czasu czeka. Czyli jaki długi jest cykl. Im większe skrzyżowanie, to cykle są dłuższe.

 

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, tomkly napisał:

Nie wiem na ile można ufać AI, ale jeśli tak to zobacz - Kraków 98-105 godzin, Poznań 106 godzin (mniej więcej tak jak w Krakowie i to się pokrywa z moimi obserwacjami), natomiast sławetny Rzym 71 godzin. Paryż również nieznacznie, ale poniżej poziomu Krakowa czy Poznania. Statystyka ta natomiast ma niewątpliwe wady, gdyż po Łodzi i Warszawie jeździ się zdecydowanie lepiej aniżeli po Poznaniu i Krakowie. Statystykę w Warszawie podbija Mordor, reszta miasta jest całkiem OK, pomimo debilnych pomysłów Trzaskowskiego. Głównie dzięki temu, że są tam szerokie, conajmniej 3p-pasmowe arterie, więc jeździ się dobrze, wbrew oczywistym bzdurom, które cytował @MarioJ. Natomiast co do zasady, po krajach zachodniej Europy jeździ się dużo lepiej aniżeli po Polsce i to się moim zdaniem pokrywa z zamieszczonymi wyliczeniami. 

Po starym Mordorze to już niewiele zostało, jakieś niedobitki, jesteś nie na czasie. Okolice Ronda Daszyńskiego to obecnie biura do wynajęcia dla bogatych firm.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

11 godzin temu, tomkly napisał:

Nie, natomiast mam jedną z firm w Chrzanowie i niestety często ktoś z zarządu musi do tego grajdołka jechać

Tomku, to po chuj tu jeździcie, w sumie kurwa trzeba jasno prezydentowi Krakowa powiedzieć, że w buca walą, nie ma gdzie zaparkować, chujowo się jeździ i jeszcze za jazdę trupem trzeba płacić a śmierdzącym zbiorkomem nikt z Chrzanowskiej firmy jeździł nie będzie. Daj znać jak ktoś pojedzie, załatwię wizytę, chciałbym posłuchać i przyklasnąć. Tylko się z Nim w tańcu nie pierdolcie.

pozdro

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...