Skocz do zawartości

Carpani Ski


PaVic

Rekomendowane odpowiedzi

59 minut temu, Mitek napisał:

Cześć

Że niby ja mam jechać dupą po śniegu? Paweł, chyba na jabłuszku a Piotrek - z tego co wiem czego jak czego ale swojego jabłuszka nie pożycza nikomu. To zbyt osobisty sprzęt - co innego narty.

Pozdro

Cześć

Na Carpani pojedziesz dupą, oczywiście jak Ci Paweł udostępni do jazdy takie narty.

pozdro

  • Like 1
  • Haha 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

24 minuty temu, Edwin napisał:

Można w drugą stronę.

Chcąc kupić Matiza ,nie Kubicę ,czy Hamiltona będę pytał o wrażenia z jazdy ,lecz przysłowiowego Kowalskiego... 

Chciałeś @Jan to masz😀

Cześć

Swego czasu trafiło mi w ręce pismo Motor - to takie co było od zawsze. I tam na ostatniej stronie była rubryka gdzie prywatni kierowcy oceniali samochody. No i przeważały tam opisy w stylu:

Fiat Panda z silnikiem i w wersji...(tu pełne oznaczenia łącznie z VIN itd. po czym szczegółowy opis co samochód ma, jak się zachowuje w takiej i owakiej jeździe no po prostu pełne kompendium wiedzy i na końcu info że samochód Pan czy Pani ma od nowości i przez ostatnie trzy lata przejeździł/a nim 5450km.

Dobrze, że pamięta jak się zmienia biegi przy kolejnym wsiadaniu.

To identyczne sytuacje.

Ja bym jednak pytał Kubicę a przy jakimś tam byle czym to i tak nie ma znaczenia bo i tak się nie znam na samochodach - wszystkimi jeździ się podobnie, tak jak na nartach, a do niuansów trzeba się szybciutko zaadaptować.

Pozdro

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Mitek napisał:

Cześć

Swego czasu trafiło mi w ręce pismo Motor - to takie co było od zawsze. I tam na ostatniej stronie była rubryka gdzie prywatni kierowcy oceniali samochody. No i przeważały tam opisy w stylu:

Fiat Panda z silnikiem i w wersji...(tu pełne oznaczenia łącznie z VIN itd. po czym szczegółowy opis co samochód ma, jak się zachowuje w takiej i owakiej jeździe no po prostu pełne kompendium wiedzy i na końcu info że samochód Pan czy Pani ma od nowości i przez ostatnie trzy lata przejeździł/a nim 5450km.

Dobrze, że pamięta jak się zmienia biegi przy kolejnym wsiadaniu.

To identyczne sytuacje.

Ja bym jednak pytał Kubicę a przy jakimś tam byle czym to i tak nie ma znaczenia bo i tak się nie znam na samochodach - wszystkimi jeździ się podobnie, tak jak na nartach, a do niuansów trzeba się szybciutko zaadaptować.

Pozdro

 

Mitek nie znasz się na samochodach, ale różnicę przy jeździe Superbem i Berlingo poczujesz? Czy jadą podobnie? 

Oczywiście, że adaptacja następuje, ale jednak moim zdaniem różnice w zachowaniu są ewidentne.

pozdro

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cześć

Obecnie jeżdżę pięcioma, czy sześcioma samochodami równocześnie. Z czego trzy to ten sam model. Czy zachowują się inaczej - oczywiście! Już nawet nie mówię o różnicach pomiędzy osobową skodą a ciężarowym VW ale w ramach trzech identycznych samochodów różnice są bardzo duże - opony, inny stopień zużycia zawieszenia, hamulców itd. 

Czy ma to jakieś znacznie w jeździe - raczej żadnej po prostu inaczej jedziesz i tyle. Inna technika jazdy, inna dynamika jazdy itd. Tak samo jak na nartach.

Wiesz mnie się wydaje, że pomiędzy jazdą samochodem a nartami zjazdowymi jest bardzo dużo analogii oczywiście jeżeli do tego podchodzić z pewnym zrozumieniem.

Pozdro

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

58 minut temu, star napisał:

Mitkowi to wytłumacz;-) nawet cytowany przez niego Zaruski miał taki dzwon w terenie, że cudem uszedł z życiem i bez większych chyba kontuzji. Farta też trzeba mieć.

Bądź w końcu choć raz tak miły i nie przeinaczaj wypowiedzi.

"Upadek to hańba dla narciarza" - tak brzmiała wypowiedź Generała, i myślę, że się tego przez całe życie trzymał.

"Upadek to wynik utraty kontroli a w jeździe po ogólnodostępnej trasie w pełnym ruchu narciarskim utrata kontroli jest niedopuszczalna. Co innego na zawodach, na zamkniętych trasach lub poza trasą. am jedziemy na własny rachunek często na maksa czy w trudnych lub bardzo trudnych warunkach na granicy własnej możliwości. W takiej sytuacji upadek jest wliczony w zabawę, podobnie jak w sporcie - co nie znaczy, że nie jest hańbą (tak na marginesie)" - tak brzmiała i brzmi moja wypowiedź w tym temacie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 19.02.2026 o 15:26, lubeckim napisał:

Uuuuu widzę, że tylna część ciała zabolała. Widzisz, niektórzy uczą się na błędach innych 😄, chodź większość facetów i tak robi to samo, spodziewając się lepszych rezultatów. Ty chcesz podatków na singli, a ja powiem, że jak ktoś chciał mieć bardzo dzieci, to niech teraz siedzi cicho i płaci 😄 

Ja po prostu stwierdziłem, że mając za przykład moich znajomych, rozwód to jednak droga impreza tym bardziej, jak potem musisz babę utrzymywać do końca życia i w zasadzie zaczynać od zera, bo ona ma wszystko a ty nic 🤣 Życie jest jedno i szkoda je marnować na głupoty i wychowywanie dzieci 🤣

Tak, i oczywiście masz złudzenie, że odłożyłeś na emeryturę, bo płacisz zus i podatki, i masz zaskórniaki (mieszkanie, złoto, cokolwiek). Tak się jednak składa, że bez następnych pokoleń, to są rzeczy bez wartości. Zwłaszcza zapisy w Zusie 🙂

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Często docierają do nas jakieś wiadomości, po których dochodzimy do wniosku, że niektórzy ludzie nie powinni mieć dzieci. Po czym trafia się jakiś człowiek, który nie przejawia chęci posiadania takowych i wtedy wszyscy go przekonują, w jakim to jest błędzie. Zostawcie lepiej te swoje dobre rady dla siebie.

  • Like 2
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

32 minuty temu, SzymQ napisał:

Często docierają do nas jakieś wiadomości, po których dochodzimy do wniosku, że niektórzy ludzie nie powinni mieć dzieci. Po czym trafia się jakiś człowiek, który nie przejawia chęci posiadania takowych i wtedy wszyscy go przekonują, w jakim to jest błędzie. Zostawcie lepiej te swoje dobre rady dla siebie.

Ja uważam, że niektóre geny nie powinny być przekazywane na kolejne pokolenia.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 22.02.2026 o 14:01, Mitek napisał:

Bądź w końcu choć raz tak miły i nie przeinaczaj wypowiedzi.

"Upadek to hańba dla narciarza" - tak brzmiała wypowiedź Generała, i myślę, że się tego przez całe życie trzymał.

"Upadek to wynik utraty kontroli a w jeździe po ogólnodostępnej trasie w pełnym ruchu narciarskim utrata kontroli jest niedopuszczalna. Co innego na zawodach, na zamkniętych trasach lub poza trasą. am jedziemy na własny rachunek często na maksa czy w trudnych lub bardzo trudnych warunkach na granicy własnej możliwości. W takiej sytuacji upadek jest wliczony w zabawę, podobnie jak w sporcie - co nie znaczy, że nie jest hańbą (tak na marginesie)" - tak brzmiała i brzmi moja wypowiedź w tym temacie.

Czasem trzymał, czasem puszczał;-) jak każdy bez niepotrzebnej mitomanii, cyt.:

Jechałem pierwszy. Narty poniosły mię jak wściekłe, panowałem jednak nad niemi, zatoczyłem łuk i obróciwszy się na drugą stronę, zbliżałem się do kresu swego zakosu, gdy narta mi się podwinęła na buli lodowej i upadłem. Od razu z zawrotną szybkością zacząłem spadać.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, star napisał:

Czasem trzymał, czasem puszczał;-) jak każdy bez niepotrzebnej mitomanii, cyt.:

Jechałem pierwszy. Narty poniosły mię jak wściekłe, panowałem jednak nad niemi, zatoczyłem łuk i obróciwszy się na drugą stronę, zbliżałem się do kresu swego zakosu, gdy narta mi się podwinęła na buli lodowej i upadłem. Od razu z zawrotną szybkością zacząłem spadać.

Skoro to, że upadł jest dla ciebie jednoznaczne z tym, że to nie była dla niego hańba to nie wiem jak ci pomóc.

Dla mnie upadek to zawsze powód do wstydu i przemyślenia jakie błędy popełniłem i jak ich następnym razem uniknąć. Dla mnie to zawsze hańba - tak jak dla niego.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Mitek napisał:

Skoro to, że upadł jest dla ciebie jednoznaczne z tym, że to nie była dla niego hańba to nie wiem jak ci pomóc.

Dla mnie upadek to zawsze powód do wstydu i przemyślenia jakie błędy popełniłem i jak ich następnym razem uniknąć. Dla mnie to zawsze hańba - tak jak dla niego.

Hańba to jest kraść i wstyd. A upadek to wpisany w narciarstwo element. A wnioski wiadomo, że można wyciągać, bo tylko głupiec tego nie czyni. Zaruski też się starał. Ale upadał. Jak każdy śmiertelnik i aktywny narciarz. Upadać też trzeba umieć. Ważne aby powstać. Rzadko upadał, a gdyby nawet, to długo oglądał miejsce upadku, badając jego przyczynę

JurekP: Mitek zacytowal Zaruskiego: "Upadek to hańba dla narciarza". Ja natomiast wole innego klasyka - Jozefa Oppenheima, ktory pisze: "a jeśli leżeć dwadzieścia razy na godzinę nie hańbi najlepszego narciarza, to jednak sromotnie męczy..." Z wątku

Ja na zjazdowych w tym sezonie jeszcze nie leżałem, a na skiturach i owszem, bez konsekwencji.

Edytowane przez star
  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

He he. Nic innego się nie spodziewałem. Będziesz drążył bo  to jest takie zbieżne z twoim rozumieniem poprawności.

A ja nie będę gloryfikował wywalania się na nartach, bo nie na tym narciarstwo polega.

Upadków się unika i koniec.

Jeździsz dlatego żeby się wywalać, no to masz słaby sezon, postaraj się w przyszłym lepiej.

Edytowane przez Mitek
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

21 minut temu, Mitek napisał:

He he. Nic innego się nie spodziewałem. Będziesz drążył bo  to jest takie zbieżne z twoim rozumieniem poprawności.

A ja nie będę gloryfikował wywalania się na nartach, bo nie na tym narciarstwo polega.

Upadków się unika i koniec.

jeździsz dlatego żeby się wywalać, no to masz słaby sezon, postaraj się w przyszłym lepiej.

Ale jest różnica między brakiem hańby a gloryfikowaniem? Bo to jest popadanie ze skrajności w skrajność. Z gleby nie ma co być dumnym, raczej trzeba dumę przełknąć, wstać i jechać dalej. Na pewno nie jest to powód do chwały i chwalenia się, ot bywa i na ogół jest skutkiem błędu. Natomiast owszem, trzeba przeanalizować, znaleźć przyczynę, wyciągnąć wnioski i unikać kolejnych podobnych błędów. 

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, Chertan napisał:

Ale jest różnica między brakiem hańby a gloryfikowaniem? Bo to jest popadanie ze skrajności w skrajność. Z gleby nie ma co być dumnym, raczej trzeba dumę przełknąć, wstać i jechać dalej. Na pewno nie jest to powód do chwały i chwalenia się, ot bywa i na ogół jest skutkiem błędu. Natomiast owszem, trzeba przeanalizować, znaleźć przyczynę, wyciągnąć wnioski i unikać kolejnych podobnych błędów. 

Piotrek a Ty myślisz trochę nad przekazem czy też uległeś Starrowej tępocie?

CHODZI O TO ABY LUDZIE WBILI SOBIE DO GŁOWY, ŻE W NORMALNYM RUCHU NARCIARSKIM  UTRATA KONTROLI JEST NIEDOPUSZCZALNA BO MOŻNA KOMUŚ ZROBIĆ KRZYWDĘ.

Czy to jest kurwa tak trudno pojąć? Gdyby ludzie wbili sobie do głowy, że "upadek to hańba dla narciarza" a nie, że "każdemu wolno upaść bo to przecież takie ludzkie" to może byłoby mnie wypadków na stoku.

Pozdro 

  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, Mitek napisał:

Piotrek a Ty myślisz trochę nad przekazem czy też uległeś Starrowej tępocie?

CHODZI O TO ABY LUDZIE WBILI SOBIE DO GŁOWY, ŻE W NORMALNYM RUCHU NARCIARSKIM  UTRATA KONTROLI JEST NIEDOPUSZCZALNA BO MOŻNA KOMUŚ ZROBIĆ KRZYWDĘ.

Czy to jest kurwa tak trudno pojąć? Gdyby ludzie wbili sobie do głowy, że "upadek to hańba dla narciarza" a nie, że "każdemu wolno upaść bo to przecież takie ludzkie" to może byłoby mnie wypadków na stoku.

Pozdro 

niczemu nie uległem, po prostu tak uważam, mam też wrażenie, że z niewiadomego mi powodu odbierasz to jako chwalenie, czy gloryfikowanie, co jest w ogóle bez sensu. Tak, upadek jest utratą kontroli.  Tak, gdyby było więcej kontroli to by było mnie wypadków na stoku. Sam poprzez utratę kontroli władowałem się kumplowi w dupę i było mi cholernie głupio. Wiem co zrobiłem źle i będę tego unikać. Ale nie mam zamiaru z tego powodu się biczować i rozpowiadać wszem i wobec jaka to hańba. Może inaczej rozumiem słowo hańba? W moim mniemaniu jest ono mocnym określeniem, zupełnie nieadekwatnym do gleby na śniegu. 

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cześć

Może dlatego się władowałeś koledze w dupę. Zbyt dużo akceptacji, a gdyby to była wewnętrznie hańba...?

Piotrek dla mnie wjechanie w kogoś mogłoby skutkować decyzja o zaniechaniu jeżdżenia na nartach - tak to postrzegam.

POzdro

Edytowane przez Mitek
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...