Skocz do zawartości

Szkolenie/nauczanie dzieci


Adam ..DUCH

Rekomendowane odpowiedzi

4 godziny temu, star napisał:

Uderzyłaś się w głowę, że się tak jąkasz;-) ja ostatnio w Kamiensku też nie miałem bo zapomniałem i nie miałem czasu łazić po wypożyczalniach. Bardzo źle się z tym czułem. Na wszelki wypadek naciągałem kaptur na czapkę w ramach protekcji i żeby mnie nie zwiało. Choć w tym roku na zjazdowych się nie wywaliłem. Na skiturach co innego, ale tam czapka moim standardem.

Poszukaj w "Ani Mru Mru" będziesz wiedział dlaczego się jąka.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, star napisał:

Uderzyłaś się w głowę, że się tak jąkasz;-) ja ostatnio w Kamiensku też nie miałem bo zapomniałem i nie miałem czasu łazić po wypożyczalniach. Bardzo źle się z tym czułem. Na wszelki wypadek naciągałem kaptur na czapkę w ramach protekcji i żeby mnie nie zwiało. Choć w tym roku na zjazdowych się nie wywaliłem. Na skiturach co innego, ale tam czapka moim standardem.

Nie, ale może gdybym nią trzepła, to bym wiedziała, jak jest różnica w wywaleniu i UDERZENIU głową na trasie i poza nią… no nie mam doświadczenia w tej kwestii. 

  • Haha 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

22 minuty temu, .Beata. napisał:

Nie, ale może gdybym nią trzepła, to bym wiedziała, jak jest różnica w wywaleniu i UDERZENIU głową na trasie i poza nią… no nie mam doświadczenia w tej kwestii. 

Oblicz najpierw prawdopodobieństwo tego zdarzenia w obydwu przypadkach oraz prędkości generowane to dużo ci ułatwi.

Edytowane przez star
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, star napisał:

Oblicz najpierw prawdopodobieństwo tego zdarzenia w obydwu przypadkach oraz prędkości generowane to dużo ci ułatwi.

Tadziu, no proszę cię… prawdopodobieństwo upadku i uderzenia głową o glebę na trasie i poza nią? Prędkości? Nie rozwijam prędkości, nie jeżdżę w terenie i nie walnęłam głową. Napisz mi proszę jaka jest ta różnica, ale może zrób to w Twoim wątku Ku przestrodze. Nie zaśmiecajmy dzieciom. 

  • Confused 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

47 minut temu, .Beata. napisał:

Tadziu, no proszę cię… prawdopodobieństwo upadku i uderzenia głową o glebę na trasie i poza nią? Prędkości? Nie rozwijam prędkości, nie jeżdżę w terenie i nie walnęłam głową. Napisz mi proszę jaka jest ta różnica, ale może zrób to w Twoim wątku Ku przestrodze. Nie zaśmiecajmy dzieciom. 

No to krótko bo dzieci patrzą i płaczą. Na stoku są inni narciarze z którymi możesz się zderzyć. Śnieg? Białe to miękkie co się może stać? W terenie mniej pola do popisu i szaleństw, prędkości mniejsze chyba, że Heitz. Przepraszam wszystkie dzieci. Te w kaskach;-)

Edytowane przez star
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, a_senior napisał:

Ale prawie zawsze zakłada.

Cze

A po moim pierwszym pobycie we francuskich Alpach, to się z Tobą zgodzić nie mogę. Nawet zawodnicy pędzący na trening jechali w takich śmiesznych kapelutkach ubrani w gumy. Są świadkowie. Starsza kadra w tych kapelutkach szkoli, oczywiście jakaś część, jak duża - nie wiem, ale paru widziałem.

pozdro

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

42 minuty temu, star napisał:

No to krótko bo dzieci patrzą i płaczą. Na stoku są inni narciarze z którymi możesz się zderzyć. Śnieg? Białe to miękkie co się może stać? W terenie mniej pola do popisu i szaleństw, prędkości mniejsze chyba, że Heitz. Przepraszam wszystkie dzieci. Te w kaskach;-)

Napisałam upadek, nie zderzenie… 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Marcos73 napisał:

A po moim pierwszym pobycie we francuskich Alpach, to się z Tobą zgodzić nie mogę. Nawet zawodnicy pędzący na trening jechali w takich śmiesznych kapelutkach ubrani w gumy. Są świadkowie. Starsza kadra w tych kapelutkach szkoli, oczywiście jakaś część, jak duża - nie wiem, ale paru widziałem.

Nie tyle ze mną co z młodymi instruktorami filmu, który niedawno pokazałem: https://youtu.be/2_cgM-hqau4?t=467 Faktem jest że starszy emerytowany instruktor kasku nie nosi.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, star napisał:

filmujący ma narty skiturowe

to go nobilituje - jest kimś a nie zwykłym narciarzem trasowym

nie wiem czy zamierzeniem @Adam ..DUCH była dyskusja w tym kierunku

ale lata całe dzieciarnia zjeżdżała ze mną bez kasków, wszyscy przeżyli i nawet kariery naukowe porobili

Tu na zjeździe z Mont Fort przez Col Gentianes

508193917_1998_03.LesCollons014.thumb.jpg.4830b27d653f88eac00969715ff1106f.jpg

  • Confused 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

21 minut temu, Jan napisał:

to go nobilituje - jest kimś a nie zwykłym narciarzem trasowym

nie wiem czy zamierzeniem @Adam ..DUCH była dyskusja w tym kierunku

ale lata całe dzieciarnia zjeżdżała ze mną bez kasków, wszyscy przeżyli i nawet kariery naukowe porobili

Tu na zjeździe z Mont Fort przez Col Gentianes

508193917_1998_03.LesCollons014.thumb.jpg.4830b27d653f88eac00969715ff1106f.jpg

Nobilituje go miejsce zamieszkania. Biegówki, skitury, cross na rowerze to sportowiec pełną gębą. Wszechstronność to zaleta ale czy nobilitacja? Dzieciaki free style. To nie są goście w górach to całe ich życie. A to że coś się udało nie oznacza że miało to sens - wystarczyłby jeden uraz głowy tego dzieciaka abyś do dziś zadawał sobie pytanie czy kask uchroniłby go przed konsekwencjami. Procedury chronią nas statystycznie rzecz ujmując.

Edytowane przez star
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, Mitek napisał:

Cześć

To nie są dzieci szkolone. To są dzieci objeżdżone. Po prostu normlanie jeżdżące chłopaki, ja tu nie widzę nic spektakularnego. Każde dziecko, które będzie jeździło trochę więcej niż w ferie i będzie miało w miarę dobry wzorzec - czyli osobę, która z nimi jeździ - będzie mniej więcej na tym poziomie.

Wiesz to jest też kwestia tego co rozumiesz przez: "umiejętności czysto narciarskie" - rozumiem, że tylko i wyłącznie czystość techniczną jazdy w porównaniu z kanonem. 

Ja oceniam to zupełnie inaczej - np. ważniejsze od tego czy ślad jest idealny czy nie jest to jak się zatrzymuje i gdzie.

Pozdro

A czemu uważasz, że nie byli szkoleni? Mitku, ja nie wierzę, że 'troche więcej niż ferie' wystarczy żeby tak jeździć dla pierwszego lepszego dzieciaka. Fakt, mało wiem i widziałem ale takiej wesołej jazdy jeszcze nie widziałem a już trochę tych filmów z szorowaniem biodrem o śnieg obejrzałem i mam przesyt.... Spoko, to w takim razie jak Ty ich jazdę w swoim systemie oceniasz? 🙂

Apropo kasków - tu na filmie w 2:20 młodemu się akurat przydał 😄

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

50 minut temu, AdrianW napisał:

A czemu uważasz, że nie byli szkoleni? Mitku, ja nie wierzę, że 'troche więcej niż ferie' wystarczy żeby tak jeździć dla pierwszego lepszego dzieciaka. Fakt, mało wiem i widziałem ale takiej wesołej jazdy jeszcze nie widziałem a już trochę tych filmów z szorowaniem biodrem o śnieg obejrzałem i mam przesyt.... Spoko, to w takim razie jak Ty ich jazdę w swoim systemie oceniasz? 🙂

Apropo kasków - tu na filmie w 2:20 młodemu się akurat przydał 😄

Cześć

Hmm. Bo widzę.. Możesz nie wierzyć a ja wiem. 

Widzisz, nie obraź się, ale - jak zresztą sporo młodych stażem osób - tworzysz sobie obraz narciarstwa na podstawie sieciowego przekazu. Rozumiem to, bo jak się nie ma własnego obrazu, chce się jak najszybciej go stworzyć ale jest to droga zła.

Wiesz ja na szkoleniu spędziłem pól narciarskiego życia i musisz mi zaufać a jak wierzysz w co innego to trudno.

A nie ma sensu opisywać co i dlaczego, podobnie jak... np. nie napiszę skąd wiem która narta jest dobra a która zła na pierwszy rzut oka.

Natomiast chętnie przyłączę się do Adamowego pomysłu stworzenia tematu o nauczaniu dzieci... jak mu dacie możliwość oczywiście.

Pozdro

 

Edytowane przez Mitek
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, AdrianW napisał:

A czemu uważasz, że nie byli szkoleni? Mitku, ja nie wierzę, że 'troche więcej niż ferie' wystarczy żeby tak jeździć dla pierwszego lepszego dzieciaka. Fakt, mało wiem i widziałem ale takiej wesołej jazdy jeszcze nie widziałem a już trochę tych filmów z szorowaniem biodrem o śnieg obejrzałem i mam przesyt.... Spoko, to w takim razie jak Ty ich jazdę w swoim systemie oceniasz? 🙂

Apropo kasków - tu na filmie w 2:20 młodemu się akurat przydał 😄

Tylko biathlon

https://www.archiv.fisi.bz.it/smartedit/documents/_mediacenter/monday-recap_de_060323.pdf

i małe co nieco

https://www.skiteamaltabadia.it/it/sci-alpino-gruppi-agonistici/atleti-sci-club-ladinia-alta-badia

Edytowane przez star
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Mitek napisał:

Cześć

Hmm. Bo widzę.. Możesz nie wierzyć a ja wiem. 

Widzisz, nie obraź się, ale - jak zresztą sporo młodych stażem osób - tworzysz sobie obraz narciarstwa na podstawie sieciowego przekazu. Rozumiem to, bo jak się nie ma własnego obrazu, chce się jak najszybciej go stworzyć ale jest to droga zła.

Wiesz ja na szkoleniu spędziłem pól narciarskiego życia i musisz mi zaufać a jak wierzysz w co innego to trudno.

A nie ma sensu opisywać co i dlaczego, podobnie jak... np. nie napiszę skąd wiem która narta jest dobra a która zła na pierwszy rzut oka.

Natomiast chętnie przyłączę się do Adamowego pomysłu stworzenia tematu o nauczaniu dzieci... jak mu dacie możliwość oczywiście.

Pozdro

 

Cześć.

Każdy ma swój obraz, każdy z nas jest inny. Mój obraz narciarstwa nigdy nie będzie Twoim i odwrotnie. A czy któryś jest idealny? - wątpię. Żeby jednak narciarstwo miało sens to jakiś, jakikolwiek trzeba mieć. Jednak faktycznie uświadomiłeś mi że ja tu nic wartościowego nie wnoszę a i jeździć na nartach na forum też się nie nauczę. Nie obrażam się. Śmiało, twórzcie, powodzenia. 

Edytowane przez AdrianW
  • Sad 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

49 minut temu, star napisał:

Jest o nocniku ale też widać jak jeździ starszy syn obecnie

Dla mnie bomba. Cudny facet. Nie dziwota, że najbardziej ulubioną przez Polaków nacją na świecie są Włosi. 🙂

23 minuty temu, AdrianW napisał:

Każdy ma swój obraz, każdy z nas jest inny.

Adrian, w tym przypadku zgadzam się z Mitkiem. Te dzieci nie były specjalnie szkolone, to widać, słychać i czuć. 🙂  One wchłonęły narciarstwo naturalnie, samo do nich przyszło. Chciałoby się powiedzieć wyssały go z mlekiem matki. Mieszkając tam gdzie mieszkają pewnie więcej jeździli na nartach niż chodzili. Ojciec też nie jest instruktorem zapewne.

Opisywałem tu kiedyś przypadek pewnej dziewczyny z okolic Rabki, która sama nauczyła się świetnie jeździć podpatrując innych. Drugą taką poznałem w Alpach, Szwajcarkę, góralkę. Gdy ją poznałem miała ok. 30-ki. Znakomicie jeździła na nartach. Miało sie wrażenie, że lepiej i pewniej na nich jeździ niż chodzi na nogach. Nikt jej nigdy nie uczył na nich jeździć, ale od dziecka, z rodzicami a później sama jeździła co niemiara.

Ale to nie dotyczy nas, naszych dzieci i wnuków ani nawet tego Adamowego wątku. To są specjalne przypadki, głównie autochtonów mieszkających w górach w pobliżu stacji narciarskich, nie mieszczuchów takich jak Ty czy ja.

  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, AdrianW napisał:

Cześć.

Każdy ma swój obraz, każdy z nas jest inny. Mój obraz narciarstwa nigdy nie będzie Twoim i odwrotnie. A czy któryś jest idealny? - wątpię. Żeby jednak narciarstwo miało sens to jakiś, jakikolwiek trzeba mieć. Jednak faktycznie uświadomiłeś mi że ja tu nic wartościowego nie wnoszę a i jeździć na nartach na forum też się nie nauczę. Nie obrażam się. Śmiało, twórzcie, powodzenia. 

Cześć

Hmm, wiesz ja jestem obecny na pewnych kanałach rowerowych od jakichś 7-8 lat i właściwie tylko zadaje pytania, no może po jakimś ultra coś tam napisałem. Ja z pewnością nic wartościowego tam nie wnoszę ale ile się nauczyłem. Zresztą czy zawsze trzeba coś wnosić? Czy każdy musi coś wnosić? Nigdy nie patrzyłem na to w ten sposób i nie bardzo to rozumiem.

Z forum z pewnością nikt na nartach się jeździć nie nauczy. Można zasugerować jakieś rozwiązania, próbować wyprowadzić z błędów, itd. ale generalnie większość ludzi ma to co się pisze głęboko w dupie.

Kontakty i poznani dzięki forum w realu ludzie to największa wartość.

Pozdro

Edytowane przez Mitek
  • Like 1
  • Thanks 1
  • Confused 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, Mitek napisał:

Cześć

Hmm, wiesz ja jestem obecny na pewnych kanałach rowerowych od jakichś 7-8 lat i właściwie tylko zadaje pytania, no może po jakimś ultra coś tam napisałem. Ja z pewnością nic wartościowego nie znoszę ale ile się nauczyłem. Zresztą czy zawsze trzeba coś wnosić? Czy każdy musi coś wnosić? Nigdy nie patrzyłem na to w ten sposób i nie bardzo to rozumiem.

Z forum z pewnością nikt na nartach się jeździć nie nauczy. Można zasugerować jakieś rozwiązania, próbować wyprowadzić z błędów, itd. ale generalnie większość ludzi ma to co się pisze głęboko w dupie.

Kontakty i poznani dzięki forum w realu ludzie to największa wartość.

Pozdro

Oczywiście, że osoby początkujące wnoszą wiele na to i każde forum, choćby zapoczątkowując pewne wątki, właśnie pytając. Bez nich to forum już dawno byłoby martwe albo sprowadziłoby się do poklepywania po... dawnych instruktorów. Czy tracą oni prawo do wypowiadania swoich opinii? Oczywiście, że nie, a empatia nakazuje traktować je z szacunkiem. To co dla Mitka jest największą wartością tego forum, niekoniecznie dla innych musi nią być. Czy fakt, że takiego Seniora, Niko czy Dziadka Kuby nie poznałem w realu oznacza, że Marcos, Fredo czy Lski są mi bliżsi? Niekoniecznie. Dlatego też proszę aby początkujący się nie zrażali i pisali ile wlezie, co chcą, nawet bez Mitkowego błogosławieństwa. Tylko dzięki nim, ale także instruktorom dziadkom, to forum przetrwa nieco dłużej...

  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, a_senior napisał:

Dla mnie bomba. Cudny facet. Nie dziwota, że najbardziej ulubioną przez Polaków nacją na świecie są Włosi. 🙂

Adrian, w tym przypadku zgadzam się z Mitkiem. Te dzieci nie były specjalnie szkolone, to widać, słychać i czuć. 🙂  One wchłonęły narciarstwo naturalnie, samo do nich przyszło. Chciałoby się powiedzieć wyssały go z mlekiem matki. Mieszkając tam gdzie mieszkają pewnie więcej jeździli na nartach niż chodzili. Ojciec też nie jest instruktorem zapewne.

Opisywałem tu kiedyś przypadek pewnej dziewczyny z okolic Rabki, która sama nauczyła się świetnie jeździć podpatrując innych. Drugą taką poznałem w Alpach, Szwajcarkę, góralkę. Gdy ją poznałem miała ok. 30-ki. Znakomicie jeździła na nartach. Miało sie wrażenie, że lepiej i pewniej na nich jeździ niż chodzi na nogach. Nikt jej nigdy nie uczył na nich jeździć, ale od dziecka, z rodzicami a później sama jeździła co niemiara.

Ale to nie dotyczy nas, naszych dzieci i wnuków ani nawet tego Adamowego wątku. To są specjalne przypadki, głównie autochtonów mieszkających w górach w pobliżu stacji narciarskich, nie mieszczuchów takich jak Ty czy ja.

To nie jest takie proste jak piszesz. Fakt, że ktoś wychowuje się w górach i ojciec nie jest instruktorem nie oznacza, że o kluby taki dzieciak się nie zaczepi. Przykład Maryny i jej matki Hanki. Dalej syn Jrziego z Boudy pod Snezkou mimo, że mógłby pójść w skitury i horska służbę to zapisał się do klubu jeździ sportowo., wszak ojciec o bezpieczeństwo dba także na stoku w Pecu nie tylko w Śląskim Domu. Wracając do dzieciaków tego Włocha. Fakt, on instruktorem nie jest, lata po tych trasach w skiturowym sprzęcie. Ale z tego co mi się udało ustalić, dzieciaki należą do klubów. Jeden w zawodach biatlonowych startuje, drugi chyba jednak coś z narciarstwa alepejskiego łyknął, nie na zawodowym poziomie, ale jednak. Młodszy dodatkowo freestylem zachwycony, może też gdzieś tam się załapał. Obydwaj po ojcu startują w zawodach crossowych na rowerze. Zapisani do klubu. Oczywiście , że masz rację, że oni mieszkając tam gdzie mieszkają są z innej gliny lepieni. Trzeba o tym pamiętać gdy jest się u nich jedynie gościem.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

34 minuty temu, star napisał:

Oczywiście, że osoby początkujące wnoszą wiele na to i każde forum, choćby zapoczątkowując pewne wątki, właśnie pytając. Bez nich to forum już dawno byłoby martwe albo sprowadziłoby się do poklepywania po... dawnych instruktorów. Czy tracą oni prawo do wypowiadania swoich opinii? Oczywiście, że nie, a empatia nakazuje traktować je z szacunkiem. To co dla Mitka jest największą wartością tego forum, niekoniecznie dla innych musi nią być. Czy fakt, że takiego Seniora, Niko czy Dziadka Kuby nie poznałem w realu oznacza, że Marcos, Fredo czy Lski są mi bliżsi? Niekoniecznie. Dlatego też proszę aby początkujący się nie zrażali i pisali ile wlezie, co chcą, nawet bez Mitkowego błogosławieństwa. Tylko dzięki nim, ale także instruktorom dziadkom, to forum przetrwa nieco dłużej...

Piszesz tutaj od niedawna ale chyba powinieneś przy swojej nieogarnialnej przenikliwości i inteligencji zauważyć oczywistość:

Nadzwyczaj rzadko trafiają się takie osoby jak właśnie AdrianW, z którymi można normalnie pogadać i  którzy mają NAPRAWDĘ świadomość tego, że narciarstwo to bardzo długi proces i są na początku drogi. Ja też mam tą świadomość, pomimo ponad 50 lat na stoku, a może właśnie dlatego. Osoby początkujące zazwyczaj wpadają na chwilę aby zaprezentować znajomość modeli nart i potwierdzić własne zapatrywania. A jak zaczynają pisać jakieś bzdury i się zwróci na ten fakt uwagę to unoszą się honorem bo przecież wiedzą lepiej.

Pojęcie bliskiej czy dalszej znajomości może dotyczyć tylko znajomości osobistej. Jeżeli uważasz, że przenosi się to na sieć to z pewnością ani ja ani nikt z mojego szeroko pojętego otoczenia nie jest na takim etapie usieciowania - raczej z tym walczymy.

To czy forum istnieje czy nie istnieje i czy będzie czy nie będzie istnieć mało mnie obchodzi - to tylko narzędzie do wymiany poglądów i kontaktowania się.

Nie ustawiaj mnie w wyimaginowanej pozycji kogoś kto ma tu jakieś znaczenie - sam sobie dobudowujesz taką interpretację. Dobrze jest mieć jakiegoś konkretnego wroga, który jest wszystkiemu winien i obciążać go odpowiedzialnością ze to, że ktoś coś zrobił czy nie zrobił. Ja akurat się tym specjalnie nie przejmuję - mam naprawdę twardy tyłek. 

Staram się odkąd piszę w sieci pisać uczciwie prawdę oraz propagować obraz narciarstwa bezpiecznego i świadomego. Będę to robiła w taki sposób jaki mi odpowiada i ... koniec. A jak to komuś nie pasuje to jego dramat!

A może wrócić jednak do Adamowej koncepcji tematu o szkoleniu dzieci ?

Edytowane przez Mitek
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja wracam.

Obserwując przez lata stoki uważam, że ze szkoleniem jest źle a ze szkoleniem dzieci jeszcze gorzej. Myślę tutaj o szkoleniu rodzinnym czyli działaniu, które kiedyś było normą a obecnie jest praktycznie nie do zrealizowania.

Składa się na to wiele przyczyn,

pozytywnych:

- rozwój i upowszechnienie szkolenia instruktorskiego

- zwiększenie ilości klubów i stowarzyszeń

- powstanie pewnej mody na szkolenie za pośrednictwem instruktora

- rozszerzenie się bazy ułatwiającej i urozmaicającej szkolenie dzieci na stokach

- powstanie specjalnych programów szkoleniowych skierowanych tylko do dzieci

ale i negatywnych:

- zdecydowany spadek umiejętności technicznych przeciętnego narciarza

- brak albo wypaczona widza dotycząca tego co jest podstawowymi elementami techniki narciarskiej a więc brak możliwości ich uczenia

- powstanie blokad systemowych utrudniających nauczanie rodzicielskie

Tak mi się nasuwa po krótkim przemyśleniu.

Pozdro

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...