-
Liczba zawartości
6 199 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
230
Zawartość dodana przez Marcos73
-
Piotrek Oczywiście przeszukałem sieć + opiniował mi to kumpel, co ma o tym lepsze pojęcie. Generalnie to mu wysłałem wszystkie propozycje i wybrał ten, jako taki dość rozsądny wybór w tym budżecie. Generalnie w tej specyfikacji nic nie da się kupić w tej cenie. Ja zwykle jak już jadę, to kupuję. Jakąś wiedzę zbieram wcześniej, bo sprzedawca z wiedzą jakąkolwiek to ze świeczką szukać. Tu też tak było. Gość skanował QR i czytał mi netu co ten rower ma. No przecież stoi i widać. A jakbyś zapytał o cokolwiek specjalistycznego, to chyba by zrejterował. Ale wybór maja ogromny. pozdro
-
Cze Jeszcze nic nie urwałem, ale jest taka możliwość, no bo oczywiście już to zaznaczyłem. NIe wiem ile będzie możliwe do urwania, generalnie to jestem przygotowany na kwotę ze strony. Trudno cos sensownego kupić za tą kwotę i w tej specyfikacji, wbrew pozorom, to nie ma aż takiego wyboru. pozdro
-
Piotrek Na dzień dzisiejszy zakup full-a analogowego to ..... wyczyn. Generalnie w tym ogromnym sklepie to 50% elektryki, trochę prostych rowerów HT i gravele. Nie jest łatwo. pozdro
-
Cze Zamówiłem L, ale finalnie wybór będzie dokonany przez użytkowników. W sklepie mają S oraz M, ale to dla żony i syna po części i generalnie jak przyjedzie to wybiorą rozmiar odpowiedni. To chyba najlepsze rozwiązanie. Niestety nie mieli w sklepie większej ramy w obrębie tego modelu (są wyższe o lepszej specyfikacji). Ale uważam że ta jest wystarczająca dla przyszłych użytkowników. Dla mnie M byłby dobry prawdopodobnie, ale wg producenta to rozmiar graniczny. pozdro
-
Bez przesady Andrzeju, rower jest do jeżdżenia. Ma wytrzymać. pozdro
-
Może, ale to nie istotne. Oboje doskonale jeżdżą. pozdro
-
Cze Ja właśnie kupiłem dla żony, z wykorzystaniem do dziczenia dla syna. No nawet z ceny można w sklepie ubić 🙂 pozdro Taki francuski wytwór 😉 https://www.centrumrowerowe.pl/rower-mtb-lapierre-zesty-cf-6-9-pd50031/
-
Cze Twoje droczenie się jest słodkie 🙂 Jakbyś nie wiedział kto Tom G. to próbka możliwości i umiejętności. Doskonały narciarz, wszechstronny, pasjonat, guru internetu o ogromnej wiedzy. Możesz go nie znać. To ten co wytknął Marcelowi błędy na zasadzie "Co wolno Wojewodzie, to nie tobie smrodzie". Oczywiście warto wysłuchać, nie kierować się tylko skrótowo bez całościowego przekazu. Generalnie uważa to za majstersztyk, ale 99,9% narciarzy z tym sobie nie poradzi. Generalnie takiej aktywności nie neguję, jeśli jest to jego sposób na życie. Robi co lubi i jeszcze mu za to płacą. Herman jechał w innych okolicznościach przyrody, zawody to inna bajka. Tam tor jest ściśle wytyczony, w jeździe free ograniczeniem jest jedynie ... szerokość stoku, a dla narciarzy z fantazją i umiejętnościami, nawet to nie jest przeszkodą. czyli jazda jest typowo pod gusta publiczki. I o to w tym chodzi, na tym polega autopromocja i reklama w sieci. Ma być niesztampowo i dość spektakularnie. Ma dotrzeć do szerokorozumianej publiczności. Może pojechać książkowo, w stroju instruktorskim i kto na to zwróci uwagę? Ty i paru innych. To jak z narciarstwem na wiosnę, najlepsze warunki, ino nie ma kto jeździć. Jeźdżą pewnie Ci co preferują jazdę skuteczną, nie pokazową. Tą pokazową zwykle się tłucze na wylizanych stokach (piszę tu oczywiście o widzach chcących osiągnąć "sukces"), twardych a takie warunki na wiosnę są ... okazjonalnie. Tom G. pozdro
-
Cze Oczywiście, że dopuszczam, bo takie jest święte prawo kibica. Możemy jedynie domniemywać, co jest przyczyną spadku formy, są to jedynie przypuszczenia i dywagacje, które nic nie znaczą i pozostają w wąskim gronie i nie są i nigdy nie będą opiniotwórcze. Utrzymanie top formy na bardzo wysokim poziomie przez X sezonów jest zarezerwowane tylko dla osób wybitnych. Zwykle to jest amplituda lepszych i gorszych startów. Ręce to balans dla ciała, w pewnym stopniu ich ruchów nie zaburzają jazdy, o ile nie ciągną całego układu w jakąś stronę - nadmiernie. Wracając do tematu prezenterów, chciałbym, aby jednak nie kierować się w swojej ocenie nazwiskiem prezentera i jego rangą w świecie sportu. Raczej oceniać to, co jest w danym temacie. Bo zwykle jest tak, że jak Kowalski podriftuje na rondzie, to będzie to uważane za skrajną nieodpowiedzialność i karygodny idiotyzm, ale jeżeli to będzie Latvala - to wszyscy orzekną chórem, przejaw mistrzostwa i kunsztu. Podobnie jest w tych ocenach, jak niegdyś pokusił się o analizę chyba Tom G. w filmie z Marcelem "błędy" niedopuszczalne dla większości amatorów, to większość oponowała, że to kwintesencja kunsztu narciarskiego Mistrza (no bo tak jest), natomiast mało znana narciarka w różowym kombinezoniku bawiąca się na stoku nartami i rzeźbą terenu - wówczas jej jazda otrzymała miano "miotaniny", a robi dokładnie to samo co Marcel, ale Marcel to ..... Marcel. Linsdey ma też wrzutki w cywilnym stroju, ale nikt przecież przy zdrowych zmysłach jej nie skrytykuje za ten okropny A-frame. Bo to Linsday - mistrzyni. W życiu też tak jest, czasami dostajesz punkty za nazwisko. pozdro
-
Paweł, to tylko klatka z całości, mimo iż starają się jechać synchronicznie, to nigdy tak nie jest. Wystarczy trochę inna faza skrętu i są różnice. Drugą sprawą jest, że Stefano to na 100% osoba szkolona, Bartek jednak w bardzo dużym stopniu to samouk. Sporo było pisaniny, że czystej jazdy technicznej jest sporo w necie, one tak nie przykuwają uwagi bo są .... jednak podobne do siebie. To efekt wieloletniego szkolenia. Ten układ u bardzo dobrych narciarzy jest podobny, jak nie omal identyczny. W tego rodzaju filmach przykuwają uwagę osoby jeżdżące inaczej niż wszyscy. A Bartek ma swoisty styl, który go na tym tle wyróżnia. Jest mocno rozpoznawalny. Jak zestawisz np. Włochów, którzy w 100% to osoby szkolone sportowo, więc jeżdżą wszyscy nieomal identycznie. Ale też jest różnica w skrętach między SL a GS, szczególnie w rozpoczęciu skrętu, możesz puścić sobie Martę i ma identyczną pozycję tuż przed jak Bartek - zewnętrzna mocno wyciągnięta, natomiast przy SL ta ręka jest ściągnięta - bo zaraz musi zbić tyczkę. Tu masz dziewczynę bez tyczek, ja mogę tylko linki wrzucać, bez zdjęć - więc sobie to musisz sam wykadrować. Moim zdanie sposób rozpoczęcia skrętu, to raczej kwestia preferencji danego narciarza. Tak myślę.
-
Jurek, nie ma co tłumaczyć, dziewczyna potrafi jeździć i jest … ładna. My cóż, ani Jeżdżący ani ładni😀. Cokolwiek nam się wydaje. pozdro ps. Ale radzimy sobie jakoś.
-
Cze No przecież to wszystko z przymrużeniem oka, zawsze tak piszę. "Przepierdoliłeś" - to może zbyt dosadnie i powinno być okraszone emotką. Wszyscy wiemy, że masz dostęp do wielu modeli nart z racji swojej dodatkowej profesji i oczywiście z tego korzystasz (ja pewnie tez tak bym robił). Żadnego jadu w Twoją stronę nie rzucam. Znam Ciebie i Mitka, ale też nie śledzę wszystkich wpisów, czasami czytam 5/10-te. No cofkę zrobiłem i przeczytałem i chyba ze zrozumieniem. Oczywiście nie wiem czemu Mitek traktuje każdy film jako pokaz jazdy stricte technicznie doskonałej. Nie są to filmy na zasadzie poradników, tylko wolne wrzutki z jazdy w formie autopromocji, ale sporo w nich bardzo dobrej jazdy technicznej. Jak pisałeś jazda prezentacyjna sporo różni się od jazdy stricte sportowej, ma wizualnie dobrze wyglądać, jest czasami nieadekwatna do tego co prezentujący jedzie. Części to pasi, a części nie. Jazda prezentacyjna ma być efektowna, a zawodnicza efektywna. Jedna literka, a różnica spora. Bronię nieco Mitka, bo deprecjonowanie jego wiedzy na podstawie jego obecnej jazdy jest trochę bez sensu. Jurek napisał wszystko w temacie, z wiekiem nabywamy wiedzę i doświadczenie, ale niestety pesel przestaje puszczać. Robimy to, co na dzień obecny jest możliwe, a nie co byśmy chcieli. Jurek wrzucił film z p. Giunti, który udowadnia, że w różowym kombinezoniku przejeżdża GS z palcem w dupie, ba objedzie tutaj wszystkich piszących na lewej nodze. To chyba oczywiste. Mistrzynią Włoch, nawet juniorów nie zostaje się przypadkowo. Trzeba już coś potrafić jeździć, nawet więcej niż coś i to sporo. Twoja wrzutka Nicolo - no chyba sedno stabilizacji ciała na nartach. Chyba w każdym sporcie. Natychmiastowa i precyzyjna reakcja ciała doje obraz stabilizacji, a nie jak większość myśli, "trzymanie ramy". "Wzorem nart trasowych to narty zawodnicze - reszta to narty mniej lub bardzie zepsute przez producentów" - przecież to Mitka słowa, które powtarza jak mantrę. A czy tak nie jest? Oczywiście że to prawda. Z autopsji. Przez ostatnie sezony jeździłem na nartach mniej lub bardziej zdupconych, a finalnie okazało się, że SL na płycie komórka są najlepsze i reszta nie ma do nich porównania, w sumie to żałuję, że nie kupiłem SL Fis - tylko Master - nie dość, że 50 jurków zostałoby w kieszeni (bo były tańsze paradoksalnie), to byłyby prawdopodobnie jeszcze lepsze. 1 maj i warun nie zimowy, +6 na dole i +14 na górze. Jak już tam koło 11.00-11.30 i se coraz to gorzej radziłem na SL (ja sobie gorzej radziłem, bo narty niczemu nie winne, jedynie nie były nasmarowane, ale to także moja wina, bo się same nie nasmarują) wyciągałem GS Stoeckla na płycie sportowej, na którym nie jeździłem, bo uważałem, że jest za sztywny i za radykalny do moich umiejętności. No i skucha. Narta idzie po wszystkim jak przecinak. Wszelkie opowieści z mchu i paproci o rzekomej przydatności tego typu narty tylko na 2h porannego betonu między bajki można włożyć. Narta wąska i długa, ciężka jak diabli i doskonała na te iście wiosenne warunki. Miałem je sprzedać, na szczęście otrzeźwiałem i zostają. W następnym sezonie zaatakuję narty Maksa, czyli zawodnicze dla leszczy. Pewnie będą jeszcze lepsze. Moim błędem było, że jeździłem na Damianowych mocno w sezon wjedzony (na wiosnę), potem kupiłem i poszły na pierwszy ogień w grudniu (czyli na początku sezonu) i było tak se, teraz znowu jeżdżony w sezon i są doskonałe. Puenta. Mitek miał rację, a ja straciłem ze 3 sezony rzeźbiąc w gównie i dorabiając ideologię. Może kiedyś dojdę do tego, że SL to narta uniwersalna na wszelkie warunki, wówczas był słowak, który jeździł na SL do 13.00 bez jakichkolwiek problemów. Ale to prawdopodobnie były zawodnik, bo tak amatorzy raczej nie jeżdżą. Chłopaki pewnie wiedza o kim mowa, pan Rossignol z synem, był nawet tydzień wcześniej. Z reszta bardzo sympatyczny, bo miałem okazję z nim pogadać 2x. Raz jak szliśmy na przerwę i tu nieskromnie powiem, że mnie pochwalił, chociaż wiem, że był o 2 levele wyżej od nas wszystkich, a drugi raz na koniec jego jazdy, szli na trening motocross, bo jego syn jeździ w lidze. Wiosna jest zajebista, bo się spotyka bardzo ciekawe osoby. Raczej pasjonatów narciarstwa. Forum także jest takim miejscem, a jak już uda się spotkać w realu, to świat. Tak, zapraszam Grzesiu na zlot, poszuramy razem jak kto umi, może być nie technicznie, wyjebać też się można na stoku bez konsekwencji 🙂 . pozdro
-
@Bruner79 Grzecho, a z czego podśmiechujki😉? Przepierdoliłeś xxxx par nart i doszedłeś do wniosku że SL jest najbardziej uniwersalny. Jurek o tym pisał z 10 sezonów temu. Więc 10 sezonów straciłeś, no ale coś pojeździł to Twoje i nikt Ci tego nie zabierze, to fakt. pozdro
-
Toyotę? O czym Ty piszesz, to raczej chińczyka, że jest nowy. Będą zachwalać nie mając skali porównawczej, jedynie do swojego starego pojazdu, serwisowanego od wielkiego dzwonu u Staszka w stodole, specjaliście od husqvarny i Nac-a. No jeszcze w necie lizną wiedzy. pozdro
- 577 odpowiedzi
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Witek wartości początkowej, czy obecnej? pozdro
- 577 odpowiedzi
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Cze Straszna awantura widzę, chyba z niepotrzebnymi przytykami, a przede wszystkim brak umiejętności czytania ze zrozumieniem, także między wierszami. Filmy podlegały tylko ocenie wizualnej, ja nie oceniałem technikalii a jedynie stronę wizualną prezentującego. Oczywiście można w tych przejazdach doszukać się niuansów, ale generalnie wszyscy z nich to świetni narciarze. Jedynie co, to jakiś styl może nam się podobać, lub też nie, to zależy od preferencji widza. Doskonały przykład to p. Ted, któremu zewnętrzna lata jak szmata, ale nijak to nie wpływa na jego jazdę. Oczywiście to nie jest to dla niego jakieś novum, wystarczy pooglądać PŚ i takie telepanie jest na porządku dziennym, szczególnie przy szybkościowych dyscyplinach. Ted tak jedzie bo umie, dla niego ten fakt nie jest przeszkodą w jeździe. Nie spadł z linii nawet o cm jadąc mocno na wewnętrznej, mnie pewnie wewnętrzną by wyrwało razem z płucami i pojechałaby w nieznanym kierunku, na pewno nie tam gdzie bym sobie tego życzył. Dla wielu to sposób na życie i ja jakoś nie mam z tym problemu, znani aktorzy reklamują kocią karmę i żyją. Forma auto promocji. Niemniej jednak każdy z nich przeszedł narciarskie abecadło i może sobie na taką zabawę pozwolić, jest ona obarczona błędami, jednak umiejętności pozwalają je bez problemu okiełznać, chociaż zdarzają się wpadki i niektórzy się nimi ze swoimi fanami dzielą. Jedyny minus - brak świadomości widzów ile czasu i pracy trzeba w to włożyć aby się tak beztrosko bawić na nartach. pozdro ps. Mitek też czasami mnie wkurwia, a w szczególności jego ultrakonserwatyzm, ale w wielu kwestiach ma rację. Wiele wniosków moich jest zbieżnych, po krótszym lub dużym czasie. Czasami coś lepiej przyjąć za pewnik, bo dochodzenie do tego we własnym zakresie .... to strata czasu.
-
Jurek, nie wiem czy AI mi podsyła jakieś inne filmy, bo te co widziałem to tak dobrze nie wygladały. Nie przeglądam tego z jakimś zaciekawieniem i pasją - tylko czasami coś kliknę z ciekawości. Te wrzucone przez Pawła są ok, natomiast ja widziałem (pewnie jakby poszperać) zgoła inną jazdę. Mało kompensacji i walenie dupą o śnieg. Taka jazda mocno siłowa z bardzo dużą amplitudą. Oczywiście tak wysokie kąty wymuszają niejako cyrkową pozycję (głowa bardzo mocno odchylona w stronę zewnętrznej), bo jakoś ją trzeba docisnąć. Chłopak jest sprawny i doskonale to ogarnia. Na tych filmach jedzie akuratnie. Czyli nie ma jakiegoś przesadyzmu. A sposób jazdy adekwatny do nachylenia. Jakie narty ma? Na pierwszy rzut oka to pewnie GS Atomic sklepowy. Z reguły prezentujący wybierają albo hybrydy, albo GS sklep. pozdro
-
Zamiast Rav-ki? pozdro
- 577 odpowiedzi
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Cze Dziwi mnie nieco nagonka na Mitka, bo ma dobre oko i sporą wiedzę. Można z rad skorzystać lub nie. Nieoperujący prof. Kardiochirurg z tym przekonaniem jest chuja warty. Ale ok. Warto czerpać wiedzę z wielu źródeł. Tylko głupiec tego nie rozważy. Jazdy obecnie modnej pokazowej, prekursorem był Bartek T, który buduje swoją markę. Jazdy książkowo technicznej w sieci jest cała masa. W tej chwili uwagę przykuwa jazda charakterystyczną, niesztampowa. Jak choćby Nicolo, Jacopo i innych. Mocno przerysowana ale efektowna. Ostatnio pojawił się następny charakterystyczny Włoch z ubioru i jazdy. Stefano. Jazda charakterystyczna, lekka i bezsiłowa, nieco dziwna, ale skuteczna. Z dedykacją dla Janka, co robić z rękami jak nie ma kijów. Ostatnio król bezkijkowców forów narciarskich w PL miał z tym problem😉 na hali. Dziwne. https://www.facebook.com/share/r/1bvNUZf8E7/?mibextid=wwXIfr pozdro
-
Ale nie twierdzę, że tak nie jest. Mnie tak mocno przesadna jazda się nie podoba. Dużo w tej jeździe przytrzymań, szarpane skręty i brakuje mi w niej lekkości, dużo siły i bardzo duża praca góra/dół (amplituda). Gość jeździ wyśmienicie, ale nie trafia w mój gust. A o tym się nie dyskutuje. pozdro
-
Cze Dziewczyna jest świetną narciarką, a przy tym uroczą, bawi się jazdą i terenem. Robi to doskonale, może trochę przeciąga strunę na pokaz, ale ma to znikomy wpływ na jej jazdę. Jeśli by chciała, pojechała by książkowo, ale nie miało by to żadnego sensu w tego rodzaju nagraniu. Ma być luz i jest. Ma się podobać szerokiej widowni, a nie wąskiemu gronu. Ostatni skręt wspomniany przez Tomka i lądowanie na wew. to efekt zmiany planu w ostatniej chwili, czyli przerwanie kontynuacji jazdy. Garby mogła zdusić, ale nie byłoby efektu. To jazda free, więc margines duży, a fajnie to wygląda. Jazda niezwykle lekka i swobodna. Pozazdrościć tylko można umiejętności. Wszystko jest kwestią gustu, mnie się kompletnie nie podoba azjatycki styl jazdy oraz np. Jacobo (nie wiem jak nazwisko - chyba się pawłowi podoba - bo tez w czerwonym jeździ 😉 ), gość żebrami jedzie po śniegu, ekstremalnych kątach, ułożenie ciała jak jogin - do mnie taki styl jazdy nie trafia, ale oczywiście pewnie świetnym narciarzem jest. Wolę jazdę dość dynamiczną, poukładaną z atrybutami przeszłości sportowej (to zawsze można zauważyć). Nicolo, Stefano itp. Mamy Bartka T który bawi się dynamiką nart i świetnie to kontroluje, a z drugiej strony Rado, który ma strzały niekontrolowane i dzięki sprawności fizycznej się potrafi w takich sytuacjach wybronić, czy też jego kolega, który tą dynamikę sztucznie (z resztą Rado także) wymusza podskakując przy wyjściu ze skrętu, co ma dodać efektowności jazdy, a wygląda sztucznie. pozdro
-
Cze Właśnie wróciłem z kółka i tak apropos przyjemności, była babka z gościem na rolkach, ale takich szybkich, gość zapierdalał jak wściekły, szosy miękły przy nim, babka także, ale wolniej. Wyprzedziła mnie i w pewnym momencie zwolniła, myślałem że coś zgubiła, ale ruszyła dalej lecz powoli. Dojechałem ją i chwilę jechaliśmy razem. Rzuciłem do niej” niezły speed”, ona odparła” rzyganie też😀”. No co się nie robi dla przyjemności😉. pozdro
-
Jak z nartami 🙂 pozdro
-
A to przepraszam Was bardzo, nie widziałem z tyłu co sie tam wyprawia. Fakt, operator zakręcił sie troszku. pozdro
