-
Liczba zawartości
2 450 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
43
Zawartość dodana przez Chertan
-
Tia, wygląda jak byśmy wiatry puszczali żeby te nieliczne chmury rozwiać, a i narty jakoś się pomieszały czy co?
-
No nie taka była moja intencja, po prostu być może złośliwy za kółkiem stwierdził, że zrobi chamówę jeszcze raz. Takie indywidua niestety jeżdżą.
-
Myśmy lokalnie też jednak sezonu nie skończyli, wbrew temu, co niedawno pisałem. Byłem przekonany, że narty na kołek, ale jednak dzisiejszy warun nie mógł się zmarnować. A tak prosiłem @Marcos73, że litościwie mnie zabrał pod pachę. I przy okazji zapoznałem kolejnego sympatycznego człeka dotychczas znanego z wirtuala, @Lexi 🙋♂️. Byliśmy, olaboga, w Białce Tatrzańskiej. W ogóle syf, słońce, mróz, 8 cm świeżego, miękko, a pod spodem twardo, cisza, mało ludzi i dwóch Marków w stereo na krześle. Więc jeżeli ktoś będzie twierdził, że w Białce są tłumy, to mu zarzucę kłamstwo w żywe oczy. Na tzw. FIS i pobocznych bywało, że ani człeka nie było, żodyn nie jechał, żodyn! A myśmy się wybujali na tych niebieskich łąkach za wszystkie czasy. Narty nie zawsze chciały jechać, chłopaki nawet poszli nasmarować i niby było lepiej, ale w sumie nie wiem. Miałem się okazję karnąć na Kastle RX12SL i gdyby mi zakleili oczy, to nie odróżnilbym od moich Blizzardów SRC (no były nieco ostrzejsze). Taka sobie przyjazna narta slalomowa. Dzięki chłopy za wypaśny dzień i jednak jeszcze nart na kołek nie wieszam.
-
Ten drugi raz to może być właśnie z powodu owego obtrąbienia.
-
Ale Mitek już napisał co było do napisania. Sama pozycja jest niezła, nieco ją usztywnia nieruchome trzymanie rąk, daje to pewien balans, ale z drugiej strony utrudnia zacieśnianie skrętu, o którym pisze Mitek, nawet ruch ręki pod koniec skrętu mający imitować wbicie kijka spowoduje jeszcze dodatkowe wygięcie tułowia i dociążenie narty dolnej z pogłębieniem skrętu, a przy okazji nada dynamiki samej jeździe. Nogi fajnie zgięte, wejście na krawędź przyzwoite, dokręcenia skrętu nieco tylko brakuje. Jak to określał @filinator ma to być uczucie, jakby pomiędzy ręką zewnętrzną i biodrem była piłka, a narciarz ma ją zgniatać łokciem/ramieniem, ale nie samym ruchem ramienia, ale tułowiem, przybliżając bark do kolana. W ten sposób jeszcze zwiększa się kąt zakrawędziowania, narta się wygina, a potem jest odpuszczenie narty (daje małego lub większego kopa, trzeba się przemieścić nieco na pięty) i przekrawędziowanie (które @macok robi fajnie), ze stopniowym ponownym pogłębianiem pozycji (piłka).
-
Aczkolwiek to była bardzo przelotna znajomość, przy mojej pamięci do twarzy to jak świeżynka, prawie się nam natomiast udało w 3 Zinnen.
-
Przyjedź Maciej, miałem skończyć sezon, ale taki warun jak jutro kusi, nie da się odpuścić. Jeden zawsze będzie robić za dobrego jeźdźca, a pozostali będą naśladować, a potem zmiana. Zawsze ktoś tym dobrym zostanie.
-
A, to w przypadku jeżdżenia z żoną.
-
No chyba nie ma opcji, bo nie będziesz ciągle z instruktorem jeździł. Jaka inna metoda da trwałość? Gadanie przed jazdą też po jakimś czasie wyblaknie, a i tak nie wiesz, czy robisz dobrze już w czasie jazdy. A zawsze se możesz nagrać i puszczać przez słuchawki, ino gorzej jak się rozsynchronizuje i każe skręcać w lewo w przepaść. Chyba trzeba po prostu mieszać jedno z drugim.
-
W istocie lepiej, aby górka była mniej nachylona, jazda powinna być względnie niska i wejście na krawędź konkretne, zwłaszcza przy dłuższym promieniu, żeby się nogi nie rozjechały. Musi tu być świadomość, że nartę należy ułożyć tak, aby wjechała pod ciało a nie pojechała w niebyt razem z drugą nogą. Przerabianie ćwiczeń ma swoje wady i zalety. Tzn. pewne ćwiczenia pozwalały zrozumieć mechanizmy i w sumie ich następstwa do teraz wykorzystuję w jeździe. Inne były truizmem przy pewnym poziomie jazdy. Natomiast bardzo fajna była taka bardziej wolna jazda z uwagami dawanymi na bieżąco, zależnie od zauważonych problemów oraz analiza wideo, tej ostatniej przydałoby się więcej na takim wyjeździe.
-
No chyba tylko wtedy, gdy Damian się za laskami oglądał, ale musiały jeździć w odpowiednio opiętych spodniach 😁
-
Dużo byłoby pisania, gdzieś tam relacja jest, chyba właśnie w tej reklamie. Główny problem był z dużym rozrzutem umiejętności w grupie, bo Filip starał się to jakoś pogodzić. Natomiast ma spory repertuar pomysłów co do ćwiczeń, fajne oko co poprawić u każdego i to działa. Z tego co rozmawialiśmy, raczej chcą się skupić na mniejszych grupach o bardziej spójnych umiejętnościach. Ponadto słucha wątpliwości i wprowadza w życie modyfikacje, aby było dobrze.
-
Ja byłem w grudniu. Instruktor zacny, ale trzeba ustalić zakres szkolenia, tzn. co chciałabyś robić, doskonalić. Bo część ludzi miała zajęcia z Filipem, a część z Rafałem. Co do jakości szkolenia u Rafała to nie wiem, nie widziałem w zasadzie jego zajęć.
-
To jest jak dla mnie ćwiczenie pokazujące jak docelowo powinna jechać narta, zarówno zewnętrzna jak i wewnętrzna (tzn. równolegle do zewn. oczywiście, nie jak na ćwiczeniu). Daje to wyobrażenie o pracy narty, pokazuje też, że narta postawiona na krawędzi ostatecznie wraca po zrobieniu łuku i to całkiem szybko. A osób tak jeżdżących stale jest trochę, wydaje się im, że jeżdżą na krawędzi, a tak naprawdę większość na płaskiej narcie. A co do rzeczywistego celu to @filinator musiałby się wypowiedzieć. Filip tam z resztą pokazuje kilka różnych ćwiczeń, bo jest i skręt stop, i faza sterowania, i jazda na jednej narcie, wręcz javelin turn, i fajne zabawy z ułożeniem tułowia.
-
https://youtu.be/Z2Ad-m0dgpo około 2 minuty
-
Tak, z tym że w tym ćwiczeniu stoisz na górnej narcie. Ale Tobie to niepotrzebne, umiesz przecież.
-
Właśnie ten drugi film z jazdą w muldach jest inspirujący, fajnie pokazana jazda nogi wspinającej się na garb, uginającej się i używającej garbu do wytracania prędkości. Jeżeli chodzi o przejście z jazdy nibypłużnej do skrętu równoległego, to podobne rzeczy ma na swoim kanale Marek Ogorzałek, z tym, że tam ten łuk płużny jest chyba poprawnie wykonywany. Co do pewnych zabaw, ale też związanych ze skrętem ciętym, to robiliśmy z Filipem ćwiczenie polegające na wysuwaniu w bok zakrawędziowanej narty, która dochodziła do maksymalnego łuku i wracała pod ciało, jest to na jego filmiku z ostatniego wyjazdu (kanał SkiWorld). Sama ewolucja mało intuicyjna, ale pokazuje możliwości narty i pewne docelowe prowadzenie skrętu. Idea wg mnie zbliżona. Na pewno nie dla początkujących.
-
Wiesz, że pierwsza glebę zaliczyłem na pierwszym wyjeździe. Oczywiście że wiesz, byłeś tam 😁
-
I na podstawie dwóch gleb można jakieś wiążące wnioski wyciągać?
-
No też miałem to opaczne (nie opatrzne) rozumienie, jak i konfuzję, że pominąłeś rozgrzewanie wewnętrzne w opisywaniu doświadczenia amerykańskich naukowców. A co oni mogą nas nauczyć o stosowaniu środków rozgrzewających?
-
A ja głupi myślałem, że to tak samo się kręciło (latający telefon) albo z jakiegoś drona jak w pucharze świata 🤦♂️. Oj Maro Maro...
-
E tam piździ, trochę prószyło, a poziomy kierunek śniegu to skutek ruchu kamery przecież. Poza tym ja tam widzę tylko 2🤘.
-
A dadzą Ci urlop 😁? Slalom między łatami ziemi, żeby połacie zaliczyć, czego się nie robi dla ukochanego sportu.
-
Ale że to już? Że na zawsze? No weź, rozumiem że wiosna i te sprawy, ale kiedyś zima przyjdzie, jak dzień po nocy. W każdym razie dzięki za fajne, treściwe wpisy. I powiew telemarku.
