-
Liczba zawartości
1 077 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Zawartość dodana przez sese
-
Końcówka sezonu i perspektywa kilku miesięcy bez śniegu chyba wszystkim ostro daje się we znaki. Żeby takie dyskusje prowadzić w dobie googlemaps i nawigacji dostępnej w każdej komórce ? I pomyśleć, że kulas9 chciał się tylko dowiedzieć o wysokość opłat drogowych po drodze na Stubai... Z praktycznych porad to jeszcze jedno mi się przypomniało: mogą się zrobić spore korki jak w niedzielę 4 maja około 16-17 wszystkie auta z rejestracją PL ruszą w dół doliny... Kiedyś (koniec weekendu listopadowego) stałem już od Fulpmes aż do samej autobahny... Ponad godzina wyjęta z życiorysu i nie bardzo można to ominąć... Pozdrowienia zarówno dla tych co wjeżdżają do Innsbrucka od północy, jak i dla tych co dojeżdżają tam od wschodu bądź zachodu... I nieistotne czy drogą lokalną czy autobahną
-
I pamiętaj że od grudnia 2013 trzeba mieć winietę AT na szybie już w momencie przekraczania granicy D/AT. Dawniej można było przejechać bez winiety kilkanaście kilometrów i kupić ją na stacji w AT. Neustift jest za bramkami - opłatę za przejazd przez część przełęczy Brenner, a konkretnie za Europabrucke pobierają na samym zjeździe z autostrady do doliny Stubai.
-
Schnie trochę - na wyjazdach nie dało rady żeby wyschła przez noc z jednym wyjątkiem - w apartamencie było bardzo wydajne ogrzewanie podłogowe, a koszulka była rozłożona na płasko na podłodze. W porównaniu do brubecka i berknera schnie mniej więcej 2 x dłużej
-
Brelo ma racje - pozbycie się tej rysy będzie czystą kosmetyką. Poczekaj z tym do co sezonowego "dużego" serwisu
-
Lekkie spocenie w X-Bionicu to coś zupełnie normalnego i zgodnego z technologicznym założeniem jego działania (zwłaszcza w modelu Accumulator). Już po paru sekundach od założenia X-Bionica czuje jakbym się gotował i jakby pot ze mnie wręcz lał się strumieniami. Podobne wrażenia ma Hesia. Jest to szczególnie nieprzyjemne jeśli jeszcze jesteśmy w ciepłym domku/samochodzie. Parę razy nawet ściągnąłem to ustrojstwo bo byłem przekonany że podczas jazdy 30 minut skibusem przemoczyłem się totalnie. Po zdjęciu okazało się że plecy są zaledwie lekko wilgotne, a X-bionic suchy jak pieprz. Poszperałem trochę, pogadałem z mądrymi ludźmi i teraz wiem że X Bionic Accu tak po prostu działa - zatrzymuje na powierzchni skóry warstwę potu, następnie ją podgrzewa (jak śpiwór) i właśnie to ciepło generowane przez podgrzany pot czujemy w fazie odpoczynku (np podczas jazdy krzesłem). U mnie powyższa teoria sprawdza się w 100%. Jest mi zawsze ciepło, choć wrażenie lekkiej wilgoci na plecach nie jest zbyt przyjemne. Co do skarpet powiem jedno - Falke SK 4 i SK5 biją wszystko co miałem na nogach w tym również X-Socksa
-
22-28.03 Obertauern, Grosseck-Speiereck, Katschberg
sese odpowiedział sese → na temat → Wyjazdy zagraniczne
nieaktualne -
Chciałbym mieć takie dylematy jak Ty. Będzie ciężko Ci doradzić, bo zaproponowałaś w dużej mierze "niszowe" dechy - albo babskie modele na których prawie nikt nie jeździ, albo rzadko spotykane "wynalazki" w postaci nordici i blizzarda. Jak pewnie się zorientowałaś nasz mały forumowy świat kręci się wokół Atomica, Volkla, Heada i Fischera. Odrzucając nordice i blizzarda których kompletnie nie znam, to wydaje mi się, że najbardziej radykalny będzie Head iSL jako jedyna pełnokrwista pierwsza slalomka sklepowa. Zaraz za nim Atomic, który jednak jest (jak wyżej pisałem) bardzo przyjazny i nie ma co się go bać, a stopień niżej Fischer jako druga, lekko wykastrowana slalomka. Z tych trzech ja nadal brałbym Atomica. Teraz niech się wypowiedzą spece od Nordici i Blizzarda
-
Z wyżej wymienionych brałbym w ciemno Redstery D2 SL. Zamieniłbym nawet na nie swoje Volkle Speedwall SL... Jeśli miałbym je określić jedynym słowem to bym powiedział że są "przemegaprzyjazne". Zresztą z tego co widzę to nie tylko ja mam takie zdanie - patrz post Jaro323 w wątku http://www.skiforum....e-4#entry482916 Tylko kup je z pewnego źródła i w polskiej sieci dystrybucyjnej, bo jak już wyżej zostało wspomniane atomiki potrafią płatać różne figle... Pozdrawiam
-
Memoriał Jerzego NIKO130 Dzięcielaka Dzikowiec 2014
sese odpowiedział radcom → na temat → Zawody SkiForum
Mówiąc brzydko pogoda jednoznacznie się wypieła na nas i nasze plany. Z tego co zaobserwowałem to krzesło w tym sezonie nawet nie ruszyło. Stasznie to smutne bo niesie niebezpieczeństwo utraty płynności finansowej przez takie ośrodki jak Dzikowiec, zwłaszcza, iż inwestycji przedsezonowych tam nie brakowało. Pewnie miało się to wszystko wyrównać wpływami podczas sezonu... Mam nadzieje że odwrót tegorocznej i tak bardzo krótkiej zimy nie będzie miał jakichkolwiek negatywnych konsekwencji dla Dzikowca i że w przyszłym sezonie uda nam się go odwiedzić przynajmniej tyle samo razy co w zeszłym sezonie. -
Z powodów losowych zwolniło nam się jedno miejsce na wyjazd w region Lungau. TERMIN I DOJAZD: Wyjazd 22.03 rano z Wrocławia, 6 dni nartowania, powrót po nartach 28.03 - spodziewany przyjazd do Wrocławia około 23:00. Jak będziemy bardzo padnięci możliwy nocleg na granicy CZ/AT. Przejazd minivanem z obszernym boxem i jeszcze większym bagażnikiem. NARTOWANIE: Planowane skisafari po regionie Lungau. Karnet Lungo na 6 dni kosztuje 180 Euro i obemuje 4 ośrodki, 300 km tras i 64 wyciągi. Szczegóły na poniższej mapce. Obecnie panują tam dosyć wysokie temperatury, ale wciąż jest ponad 2 metry śniegu na górze i około metra na dole. Spokojnie wytrzyma, zwłaszcza, iż od soboty planowane ochłodzenie i nowe opady. SPANIE: 4* pensjonat w Mauterndorfie (u stóp Grosseck-Speiereck) Pokoje dwuosobowe z łazienką, bogatym śniadaniem i możliwością nieograniczonego korzystania z kuchni. Inne bajery typu plazmy w pokojach, sauna infrared, narciarnia, suszarnia itd. Cena za nocleg 27 Euro/osobę/noc ze śniadaniem, ortaxem i wszystkimi opłatami. Osoba która do nas dołączy będzie prawdopodobnie nocować w jednym pokoju z Wueresem Pod drzwiami pensjonatu zatrzyuje się skibus, którym można dojechać: - w 20 minut do Obertauern, - w 3 minuty do dolnej stacji gondoli na Grosseck-Speiereck, - w 7 minut do dolnej stacji krzesła na Aineck/Katschberg KOSZTY: Skipass - 180 Euro Nocleg - 27 Euro x 6 = 162 Euro Dojazd - równy podział kosztów paliwa i winiet na 4 osoby - po około 200 zł Do jutra muszę dać odpowiedź co do utrzymania rezerwacji na dwa pokoje, więc niezwykle pożądana jest szybka decyzja.
-
Memoriał Jerzego NIKO130 Dzięcielaka Dzikowiec 2014
sese odpowiedział radcom → na temat → Zawody SkiForum
Po bardzo długim biciu się z myślami oraz codziennym obserwowaniu zarówno dzikowcowej kamerki jak i wskazań termometru za oknem, podjęliśmy z Hesią decyzję, że niestety nie odwiedzimy Was podczas tegorocznego Memoriału. Doskonale zdaje sobie sprawę, że Memoriał to nie tylko jazda na nartach i że tak naprawdę liczy się sama obecność i pamięć, ale z drugiej strony myślę, że przeprowadzanie Memoriału bez tej całej śnieżno-narciarskiej otoczki, która towarzyszyła nam w zeszłym roku to jednak nie będzie to samo.., Dodatkowo pojawiła się szansa aby w terminie zazębiającym się z Memoriałem wyjechać na nasz jedyny narciarski wypad w tym sezonie. Nie ukrywam, że bardzo nas to nęci i aktualnie robimy wszystko co w naszej mocy aby z tej szansy skorzystać. Mamy nadzieje, że Niko nam wybaczy i uzna nasze niestawiennictwo na Dzikowcu za usprawiedliwione. Przecież to, że bedziemy wtedy gdzieś indziej wcale nie będzie oznaczać tego, że nie pamiętamy... Wręcz przeciwnie. Hesski & Sese -
To żeby zamącić jeszcze bardziej... Kiedyś dawno temu miałem okazję trochę pojeździć na pożyczonych Rossignolach 9X WC. Urzekła mnie ich stabilność, pewność prowadzenia i oczywiście prędkość... Jeżdziło mi się na nich tak dobrze, że zapragnąłem mieć gigantkę. Kupiłem więc to "cudo" o którym wspomniał wyżej Tadeusz (Dynastar Course Speed) i... sprzedałem je po 3 miesiącach. Skoro ta narta wyleczyła Tadeusza z awersji do GS to u mnie było dokładnie odwrotnie - zostałem tak bardzo zniechęcony do GS, że od tamtej pory nie miałem żadnych gigantek na nogach. Mogę o nich powiedzieć wszystko, ale na pewno nie to że są przyjazne... Jak więc widać opinie o nartach porafią być bardzo subiektywne. A co do twoich rozterek to kup pierwszą SL. Osobiście polecę ci Volkla Speedwall SL albo wspomnianego już wyżej Fischera RC4 WC. Jeśli jednak z jakiś względów boisz się pierwszej slalomki (a nie ma czego) to kup coś takiego jak sugerował Brunner79 - np Rossignol Expierence 74 czy 78 a może nawet 83...
-
Za takie zdjęcia i takie informację powinno się dawać BANA
-
Co do upamiętnienia tej tragedii, to poza muzeum Fundacji Stava 1985 jest jeszcze parę pomników (w tym jeden dokładnie na przystanku skibusa), ścieżka pamięci oraz zbiorowy grób na cmentarzu w Tesero. Na mnie olbrzymie wrażenie sprawiła siła niszcząca błota (odpadów kopalnych) zmieszanych z wodą - zrównane z ziemią zostało wszystko na tak długim odcinku (domy, lasy, mosty, drogi). Widać to w szczegolności na fotografiach pokazujących całą dolinę: Biorąc pod uwagę ilość zgromadzonej wody i błota w zbiornikach w Stavie (300.000 m3) i widząc skutki ich działania to aż ciarki człowieka przechodzą gdy patrzy na tamę w Kaunertalu nad zbiornikiem Gepatsch - Stausee (140.000.000 m3 wody) albo dwie tamy położone powyżej Kaprun - nad zbiornikami Mooserboden i Wasserfallboden (łącznie 167.000.000 m3 wody). A co do Val di Fiemme to los cieżko doświadczył tą dolinę: tragedie w Cavalese w 1976 i 1998 oraz w Val di Stava w 1985
-
Dokładnie nie Tesero a Stava położona 3,5 km dalej. W doline Val di Stava znajdowały się dwa zbiorniki wodne oddzielone ziemnymi zaporami. W dniu 19 czerwca 1985 roku najpierw zawaliła się górna zapora, a pod naporem wody z górnego zbiornika runęła również dolna. Wtedy około 200.000 m3 wody i błota ruszyło w dół doliny. Prędkość lawiny wynosiła 90 km/h. Zniszczone zostało wszystko na odcinku 4,2 km a cały obszar (435.000 m2) został pokryty 20-40 cm warstwą błota. Po tragedii powstała Fundacja Stava 1985 na zlecenie której wybudowano muzeum. Linki: Fundacja Stava 1985: http://www.stava1985.it/stava1985/ Wiki:http://en.wikipedia....va_dam_collapse Scientific American: http://blogs.scienti...a-dam-collapse/
-
Jak Kaem tak zachwala, to chyba zweryfikuje swoje plany co do ostatniego tygodnia marca... Baw się dobrze i... eksploatuj
-
Stoha z dwuosobowym krzesłem już masz... Na Dzikowcu Tylko śniegu brak - góra chyba w tym sezonie nie ruszy
-
A jak z przejazdami pomiędzy wyciągami - udało się naśnieżyć przecinki czy trzeba busem???
-
Zachwycony strojami polskiej reprezentacji na IO dzisiaj zawitałem właśnie do sklepu 4F. Zgadnijcie ile kosztują męskie kurtki (są to dwa modele - cieniowana w śnieżynki i szara z białymi rękawami), w których na igrzyskach chodzą niemal wszyscy - od Stocha począwszy a na Szaranowiczu skończywszy... Podpowiem - 1.999 złotych polskich !!! Ja rozumiem, że Sympatex, że 20K/15K (w sumie to dziwne parametry bo Sympatex w innych ciuchach ma zawsze 35K/35K), że Primaloft, Teflon, Toray i inne wodotryski, ale 1.999 złotych za kurtkę 4F to moim zdaniem zdrowe przegięcie. Dla porównania znacznie tańsze są kurtki z kolekcji US Team zrobione przez Ralph'a Laurena (kurtki i płaszcze oficjalne) oraz Nike na Goretex'ie (kurtki sportowe)...
-
W dwie godziny na stoku, bez koszmaru jazdy busem
sese odpowiedział zielarka88 → na temat → Transport i podróże
Wiem, wiem Ja podałem minimum... Sam kiedyś czekałem na Okęciu 1:20 na bagaż.... -
W dwie godziny na stoku, bez koszmaru jazdy busem
sese odpowiedział zielarka88 → na temat → Transport i podróże
Przewoźnicy? Reklama? Nachalna ??? Czy jaro gdziekolwiek napisał: "nie lećcie samolotem, ale jedźcie ze mną..."??? Chyba nie. On tylko porównał koszty, wady i zalety wyjazdu do ośrodka z 40 km tras. I ja podzielam jego zdanie. Do takiego ośrodka to z przyjemnością mogę się wybrać na weekend (Spindl, Pec z Janskimi), ale od tygodniowego wyjazdu w Alpy/Dolomity oczekuję jednak czegoś więcej. Nie oszukujmy się 40 km tras przejeżdża się średnio w jeden dzień (a są na forum tacy co zbliżają się do dwukrotności tej liczby). Nie twierdzę, że nie można jeździć cały dzień na tej samej trasie/stoku. Można - nie raz zdarzyło mi się spędzić 6 czy 8 godzin na jednej trasie i to z niegasnącym uśmiechem na ustach. Ba, kiedyś powlokłem się 1200 km samochodem, żeby przez cały tydzień jeździć na jednym stoku (i jednym wyciągu!) w Saas Grund (inna inszość, że ten jeden stok miał 1700 m przewyższenia, a trzy wytyczone na nim trasy miały łącznie ponad 35 km ) Nawet w takim wypasionym Kitzbuhel niemal pełne trzy dni poświęciłem na ujeżdżanie Gaisbergu. Różnica polega na tym, że gdyby Gaisberg mi się znudziło to w odwodzie miałem sto kilkadziesiąt kilometrów innych tras, a w Szwajcarii za niewielką dopłatą miałem 120 km tras w Saas Fee. Wybierając się natomiast zorganizowanym transportem do Montecampione jesteśmy skazani na te 8 wyciągów i 40 km tras przez cały tydzień. I nie uciekniemy stamtąd nigdzie, bo niby czym. A hasło "w dwie godziny na stoku" jest po prostu the best, jeśli się weźmie pod uwagę, że na dwie godziny przed wylotem rozpoczyna się odprawa tradycyjna, a wcześniej trzeba jeszcze odebrać bilet od pilota/przewodnika/agenta i nadać bagaż ponadwymiarowy jakim są narty. Podliczmy czas: 1:00 godz. - dojazd na lotnisko, odebranie biletu, nadanie bagażu ponadwymiarowego 1:00 godz. - odprawa co najmniej 0:40 godz. - czekanie pod gate po zakończeniu odprawy 2:15 godz. - lot co najmniej 1:00 godz - wyjście z samolotu, odebranie bagażu i nart co najmniej 0:30 godz - załadunek do autokaru co najmniej 1:00 godz - transfer do Montecampione Mamy zatem już co najmniej 7:30 na liczniku, a nie policzyłem przecież czasu oczekiwania na spóźnialskich, ewentualnych holdingów i innych opóźnień. Teraz doczytałem że oferta wstawiona przez zielarkę prawdopodobnie polega na tym, że my sobie lecimy a nasz sprzęt jedzie sobie samochodem/autokarem/busem. Można odjąć zatem około 1:00 godz. przeznaczonej na nadanie i odbiór bagażu ponadwymiarowego, ale musimy przynajmniej tyle samo doliczyć na wcześniejsze dostarczenie nart do przewoźnika. W tym samym czasie (7:30) ja dojadę samochodem z Wrocławia w okolice A8 na odcinku Monachium - Kufstein, co oznacza, że za około 1 godz. będę chociażby w Zillertalu z 3 parami nart na dachu, 600 km tras i bagażnikiem pełnym jedzenia Chyba wole jednak koszmar jazdy busem/autem -
Już podczas jazdy niemiecką 93 zdziwiły mnie o wiele dłuższe niż zazwyczaj kolejki na poszczególnych stacjach benzynowych (praktycznie każda stacja już od zjazdu z ringu była totalnie zakorkowana...) Dodatkowo pojawiły się nowe banery o treści "ostatnia możliwość zakupu winiety przed granicą". Naiwnie sądziłem, że mnie to nie dotyczy, bo przecież ja jade "tylko" do zjazdu Kufstein Sud Dopiero za granicą - dokładnie w miejscu widocznym na zdjęciu, które wstawiłem w pierwszym poście, zorientowałem o zmianie zasad poboru opłat. Zjechałem 500 m dalej na Kufstein Nord czyli na pierwszym możliwym zjeździe za granicą AT i na razie obyło się to bez konsekwencji (mam przynajmniej taką nadzieję, w każdym razie dotychczas nie dostałem żadnej widokówki z pozdrowieniami od austiackiej drogówki). Pojawia się pytanie - czy można bezkarnie przejechać te 1,3 km od granicy do zjazdu Kufstein Nord, skoro opłaty obowiązują od samej granicy, ale na odcinku granica - zjazd Kufstein Nord nie ma żadnej możliwości nabycia winiety. Niby piszą, że winieta ma być na szybie już w momencie przekroczenia granicy, ale z tego co pamiętam to zarówno w CZ jak i AT była zasada, że można bezkarnie przejechać autostradą do pierwszego zjazdu lub miejsca w którym będzie możliwe nabycie winiety. Nie wiem czy to się teraz nie zmieniło... Pozdrawiam
-
Od 1.12.2013 wprowadzona została bardzo ważna zmiana w obowiązywaniu winiet na austiackiej autostradzie A12 (przedłużeniu niemieckiej 93). Dotychczas jadący od strony Niemiec mogli bez winiet dojechać "aż" do zjazdu Kufstein Sud i tym samym bezkosztowo dojechać do ośrodków Ski Weltu, St Johann, Kitzbuhel itp. Od początku grudnia winieta obowiązuje już od samej granicy D/AT o czym przypominają takie znaki: Zgodnie z publikacjami OAMTC i ASFINAG winietę trzeba mieć już na szybie w momencie przekroczenia granicy i tym samym przejazd 6 km do zjazdu Kufstein Sud jest tak samo płatny jak każda inna autostrada w AT. Jadąc pod koniec grudnia do Piesendorfu zauważyłem stosowne znaki już będąc za granicą AT i natychmiast zjechałem na zjeździe Kufstein Nord (1,3 km od granicy). Następnie przebiłem się przez to miasto i opłotkami dojechałem do drogi na St. Johann. Opisywana zmiana spotkała się z licznymi protestami zwłaszcza mieszkańców Bawarii i terenów przygranicznych, jak i mieszkańców samego Kufstein, którzy obawiają sie korków w centrum swojego miasta. Do poczytania na ten temat: http://www.adac.de/i...t_kufstein.aspx http://www.abendzeit...4c1e5508d7.html http://www.austria.i...ox-1161606.html Pozdrawiam
-
To będzie potwór podobny do 3S z Kitzbuhel - 31 wagoników po 28 osób każdy = 2800 osób/h. Zamkną jednak dolny odcinek 4 osobowej gondloli - zostanie ona jedynie na odcinku Mittelstation - Idalp
-
25-28 stycznia, Tyrol-Austria, Ski Juwel Alpbachtal, Kuj-Pom/Wlkp/Lub...
sese odpowiedział yanosik → na temat → Wyjazdy zagraniczne
Wieśku nie unoś się tak. Fred nigdy nie rzuca słów na wiatr. Jest przecież jedynym nieomylnym i wszechwiedzącym autorytetem zarówno na forum jak i na stoku. Skoro napisał 6,0 max 6,5 to tak niestety musi być... Pogódź się z tym Pozdrawiam serdecznie
